czwartek, 16 kwietnia 2009

Ewangelia jest jak wino

Chrześcijanie powinni pić wino. Powinni to robić przynajmniej raz w tygodniu – podczas niedzielnego nabożeństwa. Nie bez przyczyny Chrystus podczas Wieczerzy Pańskiej dał uczniom akurat alkoholowe wino, nie zaś zwykły sok. Jest ono nie tylko symbolem przelanej krwi naszego Pana i napojem poprzez który Bóg poi nas krwią Swojego Syna (oba stwierdzenia są prawdziwe). Jest ono również dobrym obrazem działania ewangelii.

Pierwszy raz wino w Biblii pojawia się przy okazji upojenia Noego (1 Mj 9:21). Ostatni raz przy okazji sądu nad Babilonem oraz Wszetecznicą (Obj 14:8, 17:1-2). Dlatego nie dziwi mnie fakt, że wielu chrześcijan z podejrzliwością podchodzi do picia wina. Inne napoje są bezpieczniejsze, mniej drażliwe, mniej dzikie. Mówiąc inaczej - mniej podobne do ewangelii. Nie bez przyczyny wino jest więc elementem uroczystości, która mówi nam o tym co jest treścią ewangelii.

W biblijnych opisach śmierci, pogrzebania, zmartwychwstaniu Jezusa, Jego Wniebowstąpienia i zasiadania po prawicy Ojca mamy mnóstwo fragmentów mówiących o niezrozumieniu, konsternacji, zamieszaniu uczniów oraz świadków tych wydarzeń. Ewangelia jest podobna do działania wina. Oddziałuje równie silnie na ludzkie myślenie i emocje. Ewangelia, jak wino, powoduje zamieszanie.

Przychodzimy do Stołu Pańskiego każdego tygodnia nie po to by udomowić, oswoić chleb i wino, ale po to byśmy to my stali się silniejsi. Oba te elementy mają działać na nas (Bóg używa ich jako środków łaski i umocnienia, podobnie jak Słowa), a nie my na nie. Otrzymaliśmy wino od Boga nie po to by je „oswajać” lub odstawiać, lecz po to by je z wdzięcznością spożywać. Stół Pański ma nas pouczać w jaki sposób mamy to czynić: wspólnie, w odpowiednich ilościach, w atmosferze radości i wdzięczności za to co Bóg nam daje.

Bóg daje nam kielich Nowego Przymierza po to abyśmy to my byli przemienieni, nie zaś jego zawartość. Jeśli przy Stole Pańskim ma miejsce jakiekolwiek przemienienie to odbywa się ono wśród uczestników Wieczerzy Pańskiej, nie zaś na Stole.

Niektórzy mówią, że picie wina podczas komunii jest bezpieczne ponieważ nie jest możliwym upić się nim. Jednak gdy przypomnimy sobie zachowanie Koryntian (1 Kor 10-11) zobaczymy coś zupełnie innego. Nie tylko upili się winem, ale spadły na nich również poważne konsekwencje: choroba i śmierć.

Rozwiązaniem nadużyć związanych z winem nie jest odstawienie go, rozwodnienie go lub zastąpienie „bezpiecznym” sokiem. Podobnie jak rozwiązaniem nadużyć związanych z ewangelią nie jest rozwodnienie jej treści, tak aby była „bezpieczna”, łatwa do przełknięcia dla wszystkich i nikogo nie drażniła. Nie możemy zastępować wina innym napojem, tak nie możemy zastępować treści ewangelii nauczaniem o etycznym zachowaniu i pomocy społecznej. Rozwiązaniem jest zaakceptowanie, że Bóg w sakramentalnym posiłku daje nam Siebie po to byśmy byli umocnieni oraz aby Dobra Nowina poprzez nas wprowadzała zamęt w świecie, burzyła bezbożne warownie w umysłach ludzi i strukturach społecznych.