piątek, 13 maja 2016

List otwarty do kobiet, które dokonały aborcji

Toby Sumpter

Droga Czytelniczko,

Jak z pewnością zauważyłaś, wielu z Twoich znajomych, którzy są przeciwni aborcji, po ostatnich wydarzeniach związanych z upublicznieniem nagrań rozmów pracowników Planned Parenthood, w których mowa o sprzedaży organów abortowanych dzieci, rozpoczęło anty-aborcyjną krucjatę. Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystkie artykuły udostępniane na Facebooku, hashtagi i tweety mogą sprawić, że czujesz się znienawidzona i osądzana przez innych. Dlatego chcę poświęcić chwilę na to, aby wytłumaczyć Ci dlaczego to robimy, i że wcale nie pałamy do Ciebie nienawiścią.

Po pierwsze, chociaż nie jestem kobietą, i wraz z moją żoną nigdy nie poddaliśmy się aborcji, to lekarze proponowali nam przerwanie ciąży, kiedy okazało się, że jest ona zagrożona; mamy za sobą także doświadczenia kilku innych zagrożonych ciąż. Mimo wszystko, mam nadzieję, że przyjmiesz ten list jako moją szczerą próbę dialogu, pomimo oczywistych dzielących nas różnic. Mam nadzieję, że będziesz potrafiła przyjąć te słowa, pochodzące z ust osoby, która nie jest doskonała i sama zrobiła w swoim życiu nieskończenie wiele błędów. Mam nadzieję, że będziesz potrafiła przyjąć to co chcę napisać jako słowa pełne współczucia dla wszystkich kobiet, które doświadczyły okoliczności tak niewyobrażalnie okrutnych, że popchnęły je one do tego, aby przerwać ciążę.

Po drugie, co wiąże się także z pierwszym punktem, pragnę tutaj wyjaśnić co Biblia mówi na temat grzechu. Jestem pastorem, więc niemożliwym jest aby otrzymać ode mnie list, który nie zawiera jakiegoś odniesienia do Boga, Biblii czy Jezusa. Mam nadzieję, że jesteś w stanie jakoś to zaakceptować nawet jeśli nie uważasz tego za coś potrzebnego lub pomocnego. Biblia mówi, że grzech to każdy dokonany wybór, który odsuwa nas od Boga i Jego dobroci. Bóg stworzył nas, dał nam w posiadanie ten świat i pragnie abyśmy cieszyli się z Jego łask, jednak my odwróciliśmy się od Niego i wybraliśmy pójście inną drogą. Okazuje się, że wybranie tej drogi jest jak wybranie źle działającego spadochronu. Po dokonaniu wyboru nie możemy już nic zrobić. W tym rozumieniu grzech jest jak choroba, lub rodzaj niewolnictwa. Oznacza to, że grzech podstępem dostaje się do naszego życia jak infekcja, lub pasożyt i, chociaż pozostajemy odpowiedzialni za nasze wybory, to czasem czujemy że jesteśmy w pułapce – spoglądamy na siebie z boku kiedy mówimy i robimy pewne rzeczy, a w głębi duszy jakaś część nas buntuje się przeciw temu i stara się przebić przez mury naszego więzienia grzechu. To dlatego kłamiemy, oszukujemy, pożądamy. Jesteśmy zakażeni grzechem. I właśnie dlatego nie potrafimy przestać robić rzeczy, które ranią nas samych i innych ludzi. Apostoł Paweł tak to ujmuje: „Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię… Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię” (Rzym. 7: 15,19). Chodzi mi o to, że każdy człowiek do pewnego stopnia zna to uczucie bycia w pułapce, poczucie braku wyboru, a także uczucie dokonania złego wyboru.

Co więcej, to niewolnictwo, to poczucie uwięzienia, często sprawia, że stajemy się defensywni i pełni złości. Kiedy ktoś potępia naszą decyzję, szczególnie bardzo trudną decyzję podjętą pod przymusem – czujemy, że nasz ból jest lekceważony. Czujemy, że jesteśmy osądzani, atakowani i znienawidzeni. Wtedy też często okopujemy się i budujemy mury wokół nas aby ochronić siebie i nasze złamane serca przed kolejnym atakiem. Wystarczająco ciężko żyje się z decyzjami, których się żałuje, decyzjami, które w momencie podjęcia wydawały się jedyną i najlepszą opcją, nawet bez wysłuchiwania grupy religijnych ludzi, którzy co krok przypominają Ci, że zabiłaś swoje dziecko. I ja to rozumiem. Ale, tylko na chwilę, czy mogłabyś przyjąć inną perspektywę? Co jeśli te wszystkie oskarżenia są kierowane nie w Twoim kierunku? Co jeśli nie nienawidzimy Ciebie, lecz więzienia, w którym jesteś zamknięta? Co jeśli wcale nie chcemy ugodzić Ciebie, ale łańcuchy, które pętają Twoje ręce i nogi? Proszę zrozum: Nasze ataki nie są skierowane ku Tobie. Wcale Cię nie nienawidzimy. Nie osądzamy Cię. To nie Ciebie atakujemy. Nasz atak skierowany jest na Twojego prześladowcę. Jeśli nienawidzimy, to nie Ciebie, lecz ciemności, która Cię pęta.
A co jeśli my rozumiemy niewolnictwo grzechu bardziej niż Ci się wydaje? Co jeśli każdy z nas zna uczucie, które towarzyszy podjęciu złej decyzji, wyborowi obrzydliwej i wstydliwej rzeczy i poczucia bycia w pułapce bez wyjścia, poczucia bezsilności i braku możliwości naprawy sytuacji? Nie wiem czy jesteś w stanie mi uwierzyć, biorąc pod uwagę cały ten zgiełk wokół Ciebie, lecz proszę, zaufaj mi, my też doświadczyliśmy tego na własnej skórze. My także odczuliśmy wstyd, poczucie winy i uwięzienia, poczucie odrętwienia, bezsilności, braku nadziei i rozpaczy. Niektórzy chrześcijanie twierdzą, że są idealni i wiodą idealne życie bez żadnych problemów, czy podjętych złych decyzji, jednak, uwierz mi, oni nie są prawdziwymi chrześcijanami. Jezus nie przyszedł na świat dla nich. On nie zszedł na ziemię dla zdrowych, prawych i czystych, lecz dla chorych, grzesznych i upadłych. Powiedział przecież: „Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Mk. 2:17).

I jeszcze jedno: nasz atak na Planned Parenthood i inne pro-aborcyjne organizacje wcale nie ma na celu sprawienia Ci większej przykrości, czy też wzbudzenia w Tobie jeszcze większego poczucia winy. Robimy to ponieważ chcemy abyś była wolna, ponieważ wiemy jak to jest kiedy jest się uwolnionym. Po przebywaniu w więzieniu przez wiele lat, myśl o odzyskaniu wolności jawi się nam jak sen, halucynacja, lub złudzenie. Czasem zdroworozsądkowym wydaje się zduszenie głosów naszego sumienia, które wydają się tak dużo od nas wymagać, ponieważ niemożliwym jest wytrzymać ten ból i nieustające poczucie porażki. I ja to rozumiem. Czasem łatwiej jest zdusić swoje uczucia, wznieść kraty i zamknąć drzwi do naszych dusz, tak aby nie dopuścić do nich czegokolwiek co sprawia tylko cierpienie i ból. Wiem to.

Ale pozwól, że poproszę Cię abyś spróbowała jeszcze ten jedyny raz. Co jeśli te głosy nie są tylko w Twojej głowie? Co jeśli istnieje możliwość ucieczki z więzienia? Co jeśli te wszystkie posty i hashtagi na Faceboku, a także ten artykuł to skandowanie wielkiego tłumu uwolnionych więźniów, którzy dobijają się do Twojej celi, aby powiedzieć Ci, że istnieje droga ucieczki? Co jeśli zjawił się bohater, który ma moc uwolnić nas wszystkich, obmyć nas, naprawić naszą przeszłość i dać nam całkowicie nową przyszłość?

Jesteśmy tutaj aby Ci powiedzieć, że On istnieje. A Jego imię to Jezus. To właśnie On cierpiał, krwawił i umarł za nasze grzechy. On cierpiał, abyśmy my mogli zaznać wolności. I nie istnieje żaden tak obrzydliwy grzech, którego Jego krew nie mogłaby obmyć.
Nie jesteś sama. Nie jesteś jedyna. Wiele kobiet, które dokonały aborcji znalazły przebaczenie, uzdrowienie i łaskę.

My wcale nie wypowiadamy wojny kobietom. Nie jesteśmy przeciwni uczciwej i rzetelnej opiece medycznej. Jesteśmy w stanie wojny z siłami ciemności, które zakorzeniły się w naszym narodzie. I prowadzimy tę wojnę ponieważ kochamy Światłość, kochamy Ciebie, wierzymy w życie, łaskę i nadzieję. Wierzymy w lepszą przyszłość dla Ciebie, naszych dzieci i całego świata.
I o to właśnie nam chodzi. Mam nadzieję, że jesteś wstanie mi uwierzyć. A nawet jeśli wciąż się ze mną nie zgadzasz, mam nadzieję, że chociaż pomyślisz o tym następnym razem kiedy zobaczysz kolejny post napisany przez jednego z nas.

Z miłością w Chrystusie,

Pastor Toby Sumpter

P.S. Jeśli Ty, lub ktoś kogo znasz chciałby porozmawiać o tej kwestii, skontaktuj się ze mną. Możesz użyć formularza kontaktowego z tego bloga, lub znaleźć mnie na Faceboku lub Tweeterze. Jest też wiele innych anty-aborcyjnych duszpasterstw, które także mogą pomóc Ci w znalezieniu uzdrowienia. Dziękuję za przeczytanie mojego listu. Niech Bóg ma Cię w Swojej opiece.

Autor jest pastorem kościoła reformowanego Trinity Reformed Church w Moscow, CREC (Idaho, USA).

tłumaczenie: Ewa Ratajczak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz