poniedziałek, 15 września 2008

Nic nie zostało pominięte

Komunia to radosny, sakramentalny posiłek. Posiłek niezwykły bo spożywany z Chrystusem i Jego rodziną, w Duchu Św. Kiedy Chrystus ustanawiał sakrament Wieczerzy Pańskiej podczas Święta Paschy obchodzonej ze swoimi uczniami, czytamy, że jedli chleb i pili wino, co było zwieńczeniem Wieczerzy Paschalnej. Zauważmy: nie klękali przed chlebem i kielichem, nie jedli w pozycji klęczącej, ani stojącej, nie mieli zakazu brania chleba do rąk, a wino spożywał każdy z nich.

Zwróćmy uwagę również na Jezusa. Czytamy, że wykonał trzy proste czynności: błogosławił, łamał i rozdawał (kolejność nie jest przypadkowa). Nie czytamy o żadnym podnoszeniu, żadnym kulcie elementów komunii, żadnym całowaniu.

Jeśli chcemy we właściwy sposób sprawować i uczestniczyć w sakramencie Wieczerzy Pańskiej, wystarczy z uwagą czytać i naśladować Chrystusa oraz jego uczniów. Nic nie zostało pominięte.

4 komentarze:

  1. "Ofiara Chrystusa raz dokonana na krzyżu jest doskonałym odkupieniem, przebłaganiem i zadośćuczynieniem za grzechy całego świata. Jest ona zarówno pierwotna jak aktualna. Dlatego groźne i bluźniercze jest domniemanie, jakoby kapłan ofiarował Chrystusa podczas mszy św. za żywych i umarłych dla zgładzenia ich cierpien i grzechów." [art. XX O SPEŁNIENIU OFIARY CHRYSTUSA NA KRZYŻU z "Artykułów wiary Kościoła Ewangelicko-Metodystycznego"]. Nie ma zatem znaku równości w spożywaniu Wieczerzy Panskiej i spozywaniu oplatka na mszy katolickiej. Dlatego bledna jest wsrod niektorych protestantow nauka o mozliwosci przystepowania katolikow do Wieczerzy Panskiej w zborach na przemian z przystepowaniem do stolu mszalnego. Takie postepowanie zaciera roznice miedzy prawda Slowa Bozego i naukami ludzkimi oraz utrudnia katolikom opuszczenie niebiblijnych struktur. Odwrotnie niz czynili to wielcy reformatorzy.
    Pawel (jeszcze jeden)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pawle,
    Zawuważ, że nie tego tyczy komentowany przez Ciebie post. Tego typu dyskusje proponuję przy innej okazji.

    OdpowiedzUsuń
  3. KASIA - mogłabym wdawać się w bardzo głębokie teologiczne dyskusje też potrafię ale odwieszam to powiem jak kobieta dużo i emocjonalnie- ja katoliczka powiem coś kompletnie od siebie bo trudno nie zareagować gdy tak wielokrotnie odnoszę silne wrażenie, że ta postawa niektórych z Was, zetknęlam się z tym nie tylko tu ale nie raz, nie dwa a nawet nie trzy, jest co najmniej osobliwa.

    Budujcie swoją wiarę, budujcie ją z wielką gorliwością i umacniajcie badając swoje serca a nie wiecznie zestawiacie się w analizach spraw wiary z Kościołem Katolickim,to wygląda na jakiś kompleks prawie analizujecie, piętnujecie, mówicie Kościół Katolicki rozmija się z prawdą biblijną, porównujecie, na każdym kroku,ciągle zestawiajac jak wy a jak KK, próbując z założenia deprecjonowac to co robi KK,jak interpretuje.Mam wrażenie czasem , że samych siebie chcecie przekonać że macie rację. To nie o to chodzi. Samych siebie badajcie czy jesteście z Boga, czy wciąż do Niego należycie, czy nie rozmijacie się z Nim.
    Szkoda tracenia czasu i energii na takie analizy.
    Przyznam, że choć staram się obiektywnie teraz ocenić bez emocjonalnie ale nie zauważyłam by w naszym kościele ktoś tak neurotycznie wciąż szukał przekonania, że wiara innych wyznań jest spaczona w interpretacji a nasza ok- u nas katolików- tych w sercu, szukających Pana przede wszystkim tego nie ma. Ja przynajmniej nie zauważam takiej postawy.Ja noszę w sercu głęboki uśmiech na widok wszystkich chrześcijan innych wyznań -reformownych, babtystów, zielonoświątkowców itp.To dla mnie też są bracia
    Wchodząc tu naprawdę z chrześcijańskiego poczucia więzi bo kocham innych chrześcijan- jesteśmy z jednej owczarni a Wasz pastor Paweł to mój naprawdę bardzo lubiany, świetny kolega zresztą z czasów studiów jeszcze, traktuję Was jak braci i siostry i cieszę się, że inni też tak samo jak ja usilnie i gorliwie podążają do Pana tak jak to rozeznają w sercu.

    Fakt myślę sobie różnie o Waszej interpretacji Pisma św, wiary no bo jednak to trudno przeskoczyć ale nie ma we mnie tego potwierdzania za wszelką cenę: tak ten kościół ma kompletnie spaczone myślenie, on się myli, on źle interpretuje.Ja podążam swoją drogą wypisaną mocno w moim sercu, drogą do ktorej jestem bardzo przekonana.I nie myślę jak ci oni inni błądzą.
    Ja potrafię się tu na tym blogu zbudować, życzyć dobrze i myśleć o Was- oooo jeszcze jeden ktoś kto kocha Jezusa jak ja- czyli mamy więź w Jezusie.

    emocjonalnie wyszło strasznie nie naukowo, ale napisałam co czułam...od serca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu,

    Dziękuję za Twoją szczerość. Całkowicie zgadzam się z Tobą, że Kościół Powszechny po pojęcie szersze niż reformowani, zielonoświątkowcy, luteranie, prawosławni, katolicy czy dezdenominacyjni. Jako różniące się od siebie kościoły (wyznania) wyrastamy z tego samego pnia. Teologie naszych Kościołów różnią (niekiedy dość znacząco) co nie powinno być powodem przemilczania tego faktu lub unikania rozmów o nich. Z drugiej strony - masz całkowitą rację w tym, że powinniśmy kochać innych, starać się ich zrozumieć i badać własne postępowanie.

    Osobiście mam wielu przyjaciół w Kościele Katolickim co do których nie mam najmniejszych wątpliwości jeśli chodzi o ich wiarę i żywą więź z Chrystusem. Rozmowy o naszych przekonaniach nie stanowią dla nikogo z nas problemu, nie są również powodem wrogości czy wzajemnych antagonizmów.

    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz. Paweł

    OdpowiedzUsuń