Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie chrześcijańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie chrześcijańskie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2026

Nikt nas dzisiaj nie bombarduje

"Pewien człowiek przebywający na linii frontu ujął to w następujący sposób: "Nikt nas dzisiaj nie bombarduje, nie pada deszcz i właśnie przysłano prowiant, więc cieszmy się". Czy nie inaczej mówi nasz Pan: "Wystarczy ci sił na dzisiejszy dzień". Bądź pewna, że nie zapominamy o Tobie w naszych modlitwach. 

C.S. Lewis, Listy do nieznajomej

piątek, 13 lutego 2026

12 kontrowersyjnych zdań

Dziś kontrowersyjnie (dla niektórych  :)

1. Wszyscy chrześcijanie wierzą w Trójcę Świętą (Mt 28:18-20). 

2. Bóg kocha Ciebie (J 3:16). 

3. Jest jedna droga do nieba (J 14:6). 

4. Bóg nienawidzi (Prz 6:16-19). 

5. Piekło istnieje i nie będzie puste (Obj 14:11). 

6. Nie każdy człowiek jest Bożym dzieckiem (J 1:13). 

7. Św. Piotr miał żonę (Mt 8:14). 

8. Chrześcijanie i Żydzi (judaiści) nie wierzą w tego samego Boga (J 5:46). 

9. Nie każda miłość podoba się Bogu (J 3:19). 

10. Nie każdy szczery sposób uczczenia Boga przez chrześcijan jest zgodny z Bożą wolą (J 4:23). 

11. Duchowni mogą mieć rodzinę (1 Tm 3:2-5). 

12. Jezus powróci (Dz 1:11).

czwartek, 12 lutego 2026

Uważaj na legalistów

Jeśli ktoś naucza, że Bóg zabrania chrześcijanom picia wina, słuchania lub wykonywania muzyki rockowej, jakichkolwiek tańców, jedzenia mięsa w piątek, zawierania małżeństwa przez duchownych - nie ufaj mu, gdy mówi o Bogu inne rzeczy. 

Bóg nigdy nie zabraniał i nie zabrania tych rzeczy. 

A skoro tak, to żaden człowiek, żadni ludzie nie mają prawa tego robić. 

Uważaj na legalistów. 

Uważaj na ludzi, którzy ludzkie nauki stawiają ponad Boże Słowo.

środa, 26 listopada 2025

To do siebie nie pasuje

Wiara Jezusowi i poparcie dla: 

 - rasowej lub sanitarnej segregacji ludzi 
- prawa do aborcji 
- seksu pozamałżeńskiego 
- legalizacji "homo-małżeństw" 
- antykościelnego lub bezkościelnego chrześcijaństwa 
- zakazu spożywania mięsa (np. wieprzowiny) lub alkoholu 
- międzyreligijnej wspólnej modlitwy chrześcijan, judaistów, muzułmanów itd. 

- to do siebie nie pasuje.

środa, 15 października 2025

Przyszłe tsunami

Jeśli jesteśmy dziećmi Bożymi, to będziemy nie tylko doświadczać radości przebaczenia i pokoju sumienia. Będą też mniej przyjemne rzeczy: będziemy mieć udział w cierpieniu.

Dlatego pojawia się pytanie: Czy jednak warto tego doświadczać? Czy to całe obiecane nam dziedzictwo jest jednak warte całego trudu i bólu, jaki czeka dzieci Boże w tym świecie?

Niektórzy odpowiedzą negatywnie. Ludzie tacy deklarują się jako wierzący i starają się żyć po Bożemu, przynajmniej na pewnym etapie. Jednak po jakimś czasie odkrywają, że nie jest to warte cierpień, które na nich spadają, dlatego porzucają wiarę.

Ale Paweł odpowiada na to pytanie jednoznacznie: TAK, bez wahania podkreślając, że „utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić" (Rz 8:18)

Jak zauważył Stuart Olyott, Paweł niczym księgowy podsumowuje pozycje i cyfry w dwóch kolumnach. Jedna jest podpisana jako „cierpienia obecnego czasu”, a druga „chwała, jaka ma się w nas objawić”. I mówi: Nawet nie warto ich porównywać. Jedna przeważa drugą w stopniu nieporównywalnym. Obecne cierpienia mogą wydawać się wielkie i Paweł wiedział o tym, ale przyszła chwała jest nieskończenie większa.

Jeśli wiesz, dokąd zmierzasz, nawet nie przemknie ci przez myśl, że obecne utrapienia i cierpienia nie są tego warte.

A na pewno nie można było zarzucić Pawłowi, że nie wie o czym pisze. Dobrze wiedział, czym jest cierpienie. Nie był teoretykiem (2 Kor 11: 23-28). Był chłostany co najmniej pięć razy i wielokrotnie przebywał w więzieniu. Był kamienowany. Raz rozbił się na statku. Było tego o wiele więcej.

Nie był delikatnym kwiatem. Znał cierpienie. Znał również ostateczny kontekst tego cierpienia, którym była nadchodząca chwała. I ten człowiek z bliznami, śladami biczowania i kamienowania mówi, że nasze obecne cierpienia nie są warte porównania z chwałą, która objawi się w nas (Tim Keller). 

Obecne cierpienia można przyrównać do tymczasowych opadów, lecz przyszła chwała to będzie tsunami.

Czyli weźmy cierpienia wszystkich dzieci Bożych w całej historii i połóżmy na jednej szali. Z właściwej perspektywy będą one wyglądały jak drobny pył. Następnie weźmy złotą cegłę pięciu minut w Niebie i połóżmy ją na drugiej szali.

To właśnie miał na myśli. „Nic nie znaczą” oznacza, że ​​Bóg umieści wszystko w odpowiedniej perspektywie.

Dlatego równie dobrze możemy tę perspektywę przyjmować już teraz. Paweł nas tego chce nauczyć. Bóg otrze każdą łzę (Ap 21:4). Dawne rzeczy przeminą. Już teraz możemy żyć z tą nadzieją, bo to rzuca zupełnie inną perspektywę na obecne cierpienia.

środa, 3 września 2025

Błogosławieństwo czystego sumienia

„Nieprawość przynosi wiele boleści, a cnota wiele rozkoszy. Cóż jest boleśniejszego, powiedz mi, od złego sumienia? Cóż słodszego od dobrej nadziei? Nic nas zwykle tak nie przybija i nie uciska, jak oczekiwanie zła; nic nas tak nie podnosi i nie uskrzydla, jak dobre sumienie”.

- św. Jan Chryzostom

poniedziałek, 18 sierpnia 2025

Uwaga

„Uwaga jest najrzadszą i najczystszą formą hojności”. 

- Simone Weil

czwartek, 14 sierpnia 2025

Kościół i pomoc dla alkoholików

Uriesou Brito 

Faktem jest, że zdecydowana większość mężczyzn, którzy cierpią z powodu pijaństwa, przyjmują ideologiczne herezje albo zmagają się z trudnościami w relacjach w swoich społecznościach - jest głęboko oderwana od swoich ojców. Te skłonności są próbami znalezienia spójności w świecie, w którym czegoś takiego w dużej mierze brakowało. 

W znanych mi przypadkach zawsze istniały zawirowania między nimi a ich ojcami; być może dorastali w niepełnych rodzinach lub domach, w których panowała przemoc fizyczna i nadużywanie alk
oholu, gdzie stale praktykowano szkodliwe nawyki lub gdzie zaniedbywano duchową/fizyczną dyscyplinę. Oczywiście istnieją wyjątki, ale stanowią one minimalny procent mężczyzn z takimi skłonnościami. 

W takich przypadkach wcale nie jest pomocne przywiązywanie się do nieortodoksyjnych postaci ojcowskich ani przyjmowanie ideologii odrzucanych przez zdecydowaną większość Kościołów wierzących w Biblię lub tworzenie wirtualnych społeczności. 

Rozwiązaniem jest znalezienie lokalnego Kościoła, w którym Słowo i sakramenty są wiernie praktykowane (J 10), poddanie się lokalnemu pastorowi, który kocha trzodę (Hbr 13:17), i prowadzenie cichego, spokojnego życia (1 Tm 2:2). Jeśli prostota tego rozwiązania zamieni się w bariery nie do przezwyciężenia, to powinieneś spodziewać się życia pełnego ciągłego zamieszania, trudności w relacjach i nie tylko. 

Możesz przekształcić wyzwania społeczne ze swoich wczesnych lat w społeczne błogosławieństwa swoich przyszłych lat, ale zaczyna się to od długiego posłuszeństwa we właściwym kierunku. 

Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola, Floryda (USA).

poniedziałek, 11 sierpnia 2025

Próby i radość

Reagowanie na życiowe próby gniewem lub rozpaczą jest kuszące. Ale św. Jakub mówi nam, abyśmy reagowali na próby radością. Jedyny sposób, w jaki możemy to zrobić, to uchwycenie celu kochającego Ojca, który stoi za naszymi próbami. 

- Rich Lusk

czwartek, 31 lipca 2025

Małe rzeczy z wielką miłością

"Nie wszyscy możemy robić wielkie rzeczy, ale wszyscy możemy robić małe rzeczy z wielką miłością" 

 - Matka Teresa

środa, 9 lipca 2025

Kościół oddzielony od życia

Niektórzy chrześcijanie uważają, że nie powinniśmy angażować się w obronę życia nienarodzonych, kulturową afirmację małżeństwa, seksualnej czystości przedmałżeńskiej, w sprzeciw wobec segregacji ludzi, zniewalania i odbierania praw obywatelskich. Dodają, że naszym zadaniem jest głoszenie drogi do zbawienia, a nie rozwiązywanie doczesnych problemów na ziemi. 

W rzeczywistości wzywają do obojętności na ludzką krzywdę, samotność i cierpienie, a więc oddzielają Ewangelię od codziennego życia. Tymczasem kiedy Kościół sprzeciwia się złu na ziemi, to zajmuje się sprawami nieba. Kiedy milczy wobec zła na ziemi – jest jak zwietrzała sól. Niosąc ulgę bliźniemu, stając w obronie jego wolności i godności, sprzeciwiając się zniewalaniu i nękaniu – najzwyczajniej nie oddzielamy Boga od ludzi, Boga od życia, Boga od świata. Jeśli ktoś chce głosić Ewangelię, która jest oderwana od życia bliźniego, od realnego życia, to obawiam się, że taki człowiek zawęża jej zastosowanie i moc. 

Bóg poprzez wiarę w Ewangelię przebacza nam grzechy i przemienia nas mocą Ducha. Chrześcijanin, który zna Boże serce i doświadczył Jego dobroci, nie może być obojętny na krzywdę ludzką. Nawet kubek zimnej wody podany bliźniemu ze względu na Chrystusa nie jest obojętny dla Boga. Kościół zawsze stawał w obronie uciśnionych. 

Kiedy chrześcijanie budują szpitale i przytułki dla bezdomnych, opiekują się samotnymi matkami i kobietami doświadczającymi przemocy, kiedy przyjmują porzucone dzieci – nie robią czegoś przeciwnego wobec głoszenia Ewangelii. Robią coś, co jest owocem przyjęcia Ewangelii: kochają bliźniego. Nie można być chrześcijaninem kosztem bycia człowiekiem. 

Bycie chrześcijaninem to podążanie ku człowieczeństwu według Bożego projektu, poprzez Chrystusa mieszkającego w nas (Ga 2:20). Sens życia chrześcijanina określają wiara, nadzieja i miłość, a z nich największa jest miłość (1 Kor 13:13).

poniedziałek, 7 lipca 2025

Jak nauczać w Kościele?

Michael Foster

Nigdy nie uważałem nauczania za zwykłe przekazywanie danych lub informacji. Oczywiście, obejmuje ono fakty, logikę i klarowność. Ale jeśli to jest wszystko, to tak naprawdę nie nauczasz. Po prostu przesyłasz pliki. Nauczanie, zwłaszcza w sensie duszpasterskim, jest czymś głębszym. W swej istocie polega na rozgrzewaniu serca ku prawdzie, aż całe życie się jej podporządkuje. 

Dlatego Pismo Święte tak ściśle wiąże nauczanie z cierpliwością. 

Paweł mówi Tymoteuszowi: „A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy... ” (2 Tm 2:24–25). 

Nie możemy tego przegapić. Prawda, tak. Ale spleciona z życzliwością, wytrwałością i łagodnością. To nie przypadek. Odzwierciedla to serce Chrystusa, który jest łagodny i pokorny. Nie nauczysz się tego z podręcznika. 

Dlatego człowiek z kłótliwą naturą nie powinien zajmować się posługą w Kościele. Jeśli nie potrafi znosić głupców bez popadania w gorycz, jeśli nie potrafi prowadzić ludzi z powolną, stałą determinacją, nie nadaje się do nauczania ich. 

Posługa duszpasterska jest posługą nauczania, ale nie taką, jaką zajmuje się profesor stojący za podium. To rodzaj nauczania, które krwawi i czeka. To rodzaj nauczania, które siedzi do późna, mówi trudne rzeczy z czułością i trzyma linię, gdy inni są gotowi uciec. Nie ma na celu tylko informowania. Ma na celu dostrzeżenie, jak prawda zapuszcza korzenie i przynosi owoce w życiu zwróconym ku Bogu.

Autor jest pastorem Kościoła reformowanego East River Church w Batavia, Ohio (USA).

sobota, 31 maja 2025

Praktyczne zastosowanie prawdy o odejściu Jezusa do nieba


Jakie praktyczne wnioski płyną z prawdy o Chrystusie, który wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca? 

Po pierwsze, skoro Jezus zasiadł po prawicy Ojca i objął panowanie, to nic nie dzieje się przypadkowo, w oderwaniu od Bożej woli. Oczywiście jest miejsce na pytania: Jaki Bóg ma plan, przyzwalając na wirusy, ograniczanie swobód obywatelskich, trzęsienie ziemi lub wojnę? Co Bóg robi wobec Kościoła i z Kościołem w ten sposób? Dlaczego to ma miejsce? Jedna z możliwych odpowiedzi powinna zakładać możliwość umacniania w nas, Bożych dzieciach, wiary i posłuszeństwa pośród przeciwności. Bez względu na Boże intencje naszą odpowiedzią powinna być wierność w czasie dogodnym lub niedogodnym. 

Po drugie, skoro Jezus objął panowanie, wówczas to, co się dzieje, nie dzieje się poza Bożym planem. Bóg nad wszystkim panuje i nic nie wymyka Mu się spod kontroli. Wierzymy w Bożą suwerenność i w Bożą opatrzność. Dlatego zachowajmy spokój ducha, pokój i radość w Chrystusie. Nadal pracujmy, wychowujmy dzieci, cieszmy się czasem z małżonkiem i dobrym winem. Dziękujmy za każdy poranek i za każdy posiłek. Cieszmy się dobrą książką, grą, wycieczką, sportem lub dobrym koncertem. Róbmy swoje. Sadźmy nasze drzewa, a Bóg zdecyduje, czy będą owocowały, czy jutro uderzy w nie piorun. To jednak Jego rzecz, nie nasza. My sadzimy. On daje wzrost, słońce, deszcz, grad lub błyskawice. 

Po trzecie, miejmy bojaźń Bożą, a nie będziemy musieli bać się niczego innego. Chodźmy w wierze, nie w strachu. Pan Jezus mówi w Ewangeliach: Nie bój się, lecz wierz. Albo będziemy się bali, albo wierzyli. Nie odżywiajmy swoich obaw. Uważajmy, by paranoje nie opanowały naszego codziennego życia. Ostrożność nie jest tym samym co obsesja. 

Po czwarte, Jezus zasiadł na tronie, a więc odpoczął od swoich dzieł, na znak, że osiągnął zwycięstwo. To z kolei gwarantuje szczęśliwe zakończenie w historii, na końcu czasów. Kiedy się trwożymy, szybko zajrzyjmy na koniec Bożej historii i przypomnijmy sobie: I żyli długo i szczęśliwie. Tak kończy się Biblia. Tak kończy się każda dobra historia. Jeśli oglądacie z rodziną film i nagle pada na ziemię postrzelony kulą dobry bohater, a dzieci zaczynają płakać, zaspojleruj i powiedz: Spokojnie, będzie żył. Podobnie i my pośród życiowych przeciwności zachowajmy wiarę, że wszystko skończy się dobrze. 

Po piąte, kiedy podczas niedzielnego nabożeństwa jako Kościół obchodzimy razem Wieczerzę Pańską, pomyślmy o tym momencie w taki sposób: Skoro Jezus usiadł i zwyciężył, to i ja mogę usiąść. Mogę odpocząć. Mogę z wielkim zadowoleniem jeść i pić. Po dokonanym dziele Jezusa nie tylko On odpoczął, ale i my możemy odpocząć w Nim. On jest naszym odpocznieniem (Hbr 4). 

Po szóste, nie znamy jutra. Ale Bóg zna. Dlatego ufajmy Jemu, lecz nie w tym, że nasz problem z dnia na dzień zniknie. Nie mamy takiej obietnicy. Mamy natomiast inną. Ufajmy Bogu, że (zgodnie z Jego obietnicą) On nie zniknie z naszego życia pośród problemów. Nie wiemy, kiedy znikną ciemiężcy, ale wiemy, że nie zniknie Bóg. Nie znamy jutra, ale Bóg już tam jest. Możemy więc bez obaw myśleć o jutrze, jeśli żyjemy blisko Boga. Życie z Bogiem to przygoda, wędrówka pośród krętych dróg, dzikich bestii, łagodnych zwierząt, lasów, wodospadów, ciemnych dolin lub rozgwieżdżonego nieba. Nie chcemy tego zamienić na w pełni bezpieczną, ale i nudną wędrówkę płaskim chodnikiem pośrodku niczego.

czwartek, 22 maja 2025

Reagowanie radością

Reagowanie na życiowe próby gniewem lub rozpaczą jest kuszące. Ale św. Jakub mówi nam, abyśmy reagowali na próby radością. 

Jedyny sposób, w jaki możemy to zrobić, to uchwycenie celu kochającego Ojca, który stoi za naszymi próbami. 

- Rich Lusk

poniedziałek, 12 maja 2025

Tam, gdzie teoria spotyka się z praktyką

Mądrość jest tam, gdzie teoria spotyka się z praktyką. 

Każdy chrześcijanin, bez względu na swoją dojrzałość, potrzebuje jej nabywać. Wezwanie do zdobywania mądrości nie kończy się na ukończeniu szkoły lub studiów. To również wezwanie do doświadczonego pastora, polityka, profesora.

środa, 26 marca 2025

Pożądliwość - wróg radości

„A gdy on odchodził na drogę, przybiegł ktoś, upadł przed nim na kolana i zapytał go: Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne? I rzekł mu Jezus: Dlaczego nazywasz mnie dobrym? nie ma żadnego dobra poza jednym, to jest Bogiem. Znasz przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, nie oszukuj, czcij ojca swego i matkę swoją. A on odpowiadając, rzekł mu: Nauczycielu, tego wszystkiego przestrzegałem od mojej młodości. Wtedy Jezus, widząc go, umiłował go i rzekł mu: Jednego ci brakuje: idź, sprzedaj, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie; i przyjdź, weź krzyż i idź Ja. I zasmucił się na te słowa i odszedł zasmucony, miał bowiem wielki majątek” (Marek 10:17-22) 

Młody człowiek pyta Jezusa o drogę do życia wiecznego (Mj 10:17-22). Jezus wskazuje mu prawo Boże, podając mu listę przykazań z drugiej tablicy prawa, z wyjątkiem jednego – zakazu pożądliwości zawartego w dziesiątym przykazaniu. 

Młodzieniec odpowiedział, że w tym wszystkim dobrze sobie poradził. Tyle posłuszeństwa, a i tak nie miał życia wiecznego! Jezus mówi mu więc, że jeszcze jednej rzeczy brakuje. Daje mu zadanie, które dotyka sedna jego ciągłego nieposłuszeństwa Dziesiątemu Przykazaniu. Młodzieniec odszedł smutny. 

poniedziałek, 17 marca 2025

Zanim kogoś oskarżysz

John Frame

Krytykując innych teologów, tradycje lub ruchy, kieruj się etyką biblijną. Nie mów, że ktoś jest heretykiem, chyba że masz bardzo dobry argument. Nie rzucaj w lekki sposób terminami takimi jak „inna ewangelia”. (Ludzie, którzy nauczają innej ewangelii, są pod Bożym przekleństwem). 

Nie niszcz reputacji ludzi, błędnie ich cytując, wyrywając ich z kontekstu lub rozumiejąc ich słowa w najgorszym możliwym sensie. Bądź delikatny i uprzejmy, chyba że masz niepodważalne powody, aby być surowym. 

Kiedy pojawia się kontrowersja, nie stawaj od razu po którejś stronie. Najpierw przeprowadź analizę obu stanowisk. Rozważ następujące możliwości: 

(a) że obie strony mogą patrzeć na ten sam problem z różnych perspektyw, więc tak naprawdę nie zaprzeczają sobie; 
(b) że obie strony pomijają coś, co mogłoby je połączyć; 
(c) że mówią obok siebie, ponieważ używają tych samych terminów w różny sposób;
(d) że istnieje trzecia alternatywa, która jest lepsza niż którykolwiek z przeciwstawnych poglądów i która mogłaby je połączyć; 
(e) że ich różnice, choć realne, powinny być tolerowane w Kościele, podobnie jak różnice między wegetarianami a osobami jedzącymi mięso w Rzymian 14. 

piątek, 7 lutego 2025

Troska jest wrogiem wiary

Troska jest wrogiem wiary. Modlitwa zaś jej sojusznikiem. Albo będziesz wierzył, albo będziesz się martwił. 

Troska nie może swobodnie oddychać w atmosferze wypełnionej modlitwą. 

Nadmierna troska i wiara Bogu nie mogą iść ze sobą w parze. 

A wiara Bogu wymaga przyznania, że choć teraz są rzeczy, które nam ciążą, to Bóg ma nad tym kontrolę. 

Dlatego nie martw się, lecz wierz.

środa, 15 stycznia 2025

Nie martw się

Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. - 1 P 5:7

Martwiąc się, zmarnujesz tylko swój czas i potencjał. Lepszym sposobem jest modlitwa z prośbą do Boga. Dlaczego? Bo On ma o nas staranie. Jemu zależy na tobie. On wie lepiej niż ty jak sobie radzić z twoimi problemami i zmartwieniami. Modlitwa jest lepsza, ponieważ jest skutecznym narzędziem uwolnienia od trosk. Troska nie może swobodnie oddychać w atmosferze wypełnionej modlitwą.

Czym są te nasze troski? To ciężary w sercu, w myślach, które mogą tak przygniatać, że opuszczamy wzrok i przestajemy patrzeć na Jezusa. Troska chce nas owładnąć zamartwianiem się i żalem z powodu przeszłości, niesie trwogę o przyszłość i zabiera wdzięczność za teraźniejszość.

Troska jest wrogiem wiary. Modlitwa zaś sojusznikiem. Albo będziesz wierzył, albo będziesz się martwił. To są dwa przeciwieństwa: nadmierna troska i wiara Bogu nie mogą iść ze sobą w parze. A wiara Bogu wymaga przyznania, że choć teraz są rzeczy, które nam ciążą, to Bóg ma nad tym kontrolę.

czwartek, 2 stycznia 2025

Stworzeni do życia w świetle

Mamy okres przesilenia zimowego, gdy noc ustępuje i staje się coraz krótsza, a dzień się wydłuża. Jest to piękna ilustracja dzieła Jezusa, który jest światłością świata. 

Św. Jan w Ewangelii mówi: „A światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła”. (Ewangelia Jana 1:5). 

Niektórzy ludzie źle znoszą ten obecny czas krótkiego dnia. Bardzo źle to wpływa to ich nastrój, funkcjonowanie, zdrowie psychiczne. Myślę, że dzieje się to dlatego, że człowiek nie został stworzony do życia w ciemności. Potrzebujemy światła do życia, dla zdrowia psychicznego, dobrego nastroju. Lubimy dzień i światło. W nocy lubimy spać i odpoczywać. 

Ludzie lubią w nocy grzeszyć, ponieważ w ciemności nikt nie widzi. Uciekają od Bożego światła, ponieważ bardziej ukochali grzech niż Chrystusa. Judasz podczas Ostatniej Wieczerzy wyszedł i uciekł od obecności Jezusa w „ciemną noc”. 

W rzeczywistości są to dwie drogi życia: Albo będziesz przy Chrystusie wokół Jego Stołu z Jego uczniami, albo udasz się w ciemną noc – w zupełnie inne towarzystwo przy zupełnie innym stole.