Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ojcze Nasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ojcze Nasz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 listopada 2022

Ojcze nasz cz.2. - Prośby dotyczące naszych potrzeb

Kazanie, Gdańsk 2022-11-06

WSTĘP

Dwa tygodnie temu zaczęliśmy omawiać pierwszą część Modlitwy Pańskiej. Powiedzieliśmy o samym wstępie, jak mamy zwracać się do Boga: Ojcze nasz. I przyjrzeliśmy się trzem pierwszym prośbom, które dotyczą Boga, a więc: Jego imienia, Jego królestwa, Jego woli.

Dziś przyjrzymy się drugiej grupie próśb, a więc trzem prośbom dotyczących naszym potrzeb i treści końcowej Doksologii.

Ale kolejność próśb w Modlitwie Pańskiej nie jest bez znaczenia. Najpierw Bóg, potem człowiek. Najpierw Jego cele, potem nasze potrzeby.

CHLEBA NASZEGO POWSZECHNEGO DAJ NAM DZISIAJ

Modlitwa Pańska na pierwszy rzut oka może wydawać się idealistyczna, ponieważ koncentruje się na Królestwie Boga i na czynieniu Jego woli na ziemi. Ale choć mówi o sprawach wzniosłych, to nie pomija najważniejszych aspektów naszego codziennego życia. Pierwszą prośbą dotyczącą naszych potrzeb jest prośba o chleb powszedni.

Prośba o chleb to bardzo pokorna prośba. Jezus zachęca, byśmy prosili Boga nie o bogactwo i łatwe życie, lecz o podstawowe potrzeby. „Chleb powszedni” obejmuje to wszystko, czego potrzebujemy, aby każdego dnia żyć dla Boga. Czyli modlitwa o chleb powszedni zawiera też prośbę o wszystkie podstawowe potrzeby fizyczne, w tym także o mieszkanie i ubranie.

Tu warto podkreślić, że prośba o chleb powszedni jest prośbą o materialne błogosławieństwa. Bóg jest Panem nie tylko sfery „duchowej” lub ludu „duchowego”. Bóg stworzył nas jako istoty fizyczne i dlatego zależne od fizycznego świata, w którym żyją.

Modlitwa Pańska od początku pomyślana była jako modlitwa codzienna, na co wskazują słowa: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”. Z drugiej strony, prośba o codzienny chleb sugeruje, że Ojcze nasz ma być codzienną modlitwą rodziną.

Czasami może wydaje nam się, że nie musimy się wiele natrudzić, by mieć bochenek chleba. To oczywiste, że każdego dnia wstajemy i na śniadanie lub na kolację jemy chleb. Jezus pokazuje jednak, że nawet w najmniejszym aspekcie, w każdej naszej codziennej potrzebie jesteśmy na Bożym utrzymaniu. Nawet w kwestii pożywienia zależymy od Boga. To, czy chmury spuszczą deszcz, to, czy ziemia wyda plon, to czy będziesz miał zdrowe ręce, by chleb upiec lub na niego zapracować… To wszystko zależy od Bożego błogosławieństwa. Dlatego dobrym zwyczajem jest modlitwa dziękczynna przed posiłkiem. Bądź wdzięczny za to zawartość talerza.

Czy dziękujesz Bogu za to, że masz co schować do lodówki, za to, że masz gdzie pracować, za to, że stać Cię na czynsz, na komputer? Może to brzmi mało duchowo i zbyt drobiazgowo, ale właśnie tego uczył Jezus. W najmniejszym szczególe zależymy od Boga.

Oczywiście nie chodzi o to, że nie wolno nam prosić o coś więcej niż o chleb potrzebny do przeżycia jednego dnia. Chodzi raczej o to, że mamy prosić Boga o wszystko, czego potrzebujemy do pracy dla Jego Królestwa. Jeśli powierzymy Mu nasze potrzeby i jeśli Bóg stwierdzi, że wystarczy nam tylko chleb, to powinniśmy się nim zadowolić.

Jesteśmy stworzeni w ten sposób, że musimy jeść każdego dnia, by mieć siłę. Nawet przed upadkiem Adam i Ewa mieli pokarm. Bóg mógłby stworzyć nas tak, że jeden posiłek wystarczyłby na cały tydzień lub miesiąc. Pomyślcie, jak bardzo praktyczne i wygodne by to było. Bóg jednak miał inne zamiary. Uczynił nas stworzeniami, które potrzebują trzech posiłków dziennie. Tym sposobem każdego dnia przypomina nam, że zależymy nie tylko od Niego, ale i od reszty stworzenia. Potrzebujemy się nawzajem. Zależymy od siebie nawzajem. Potrzebujesz rolnika, piekarza, kierowcy, zdolnego kucharza… Nie traktuj jedzenia jakby spadło ci z nieba, bo ci się należy.

Czyli nasza zależność od jedzenia wskazuje na naszą zależność od Stwórcy. Bądź wdzięczny za każdą kromkę chleba i dziękuj za jedzenie Bogu i ludziom,

I ODPUŚĆ NAM NASZE GRZECHY JAKO I MY ODPUSZCZAMY NASZYM WINOWAJCOM

Pierwsza prośba dotycząca naszego życia była doczesna, dotyczyła codziennego chleba. Teraz sprawy duchowe, dotyczące naszej wieczności. I znów zobaczcie, że Bogu zależy zarówno na naszym ciele jak i duszy. Zarówno wieczny jak i doczesny wymiera naszego życia zależy od Boga i Jego zmiłowania.

Jak potrzebujemy regularnej modlitwy o pożywienie, tak potrzebujemy regularnej modlitwy o przebaczenie grzechów. Wiara nie jest zjawiskiem jednorazowym, nie można jej przedstawić jako punkt na linii czasu na zasadzie: 16 lat temu. Tam wszystko się rozstrzygnęło. Wyznałem Bogu grzechy, uwierzyłem, nawróciłem się i w zasadzie cały czas mówimy o czasie przeszłym.

Wiara trwa i rozwija się w czasie. Jej elementem składowym jest żal za grzechy i zaufanie zbawczej łasce Boga. Póki żyjemy na tym świecie, będzie to nieodzowny element codziennego życia z Bogiem.

Grzech wywołuje wiele zniszczenia w życiu innych, w nas, w dziele budowania Królestwa Bożego. Dlatego powinniśmy regularnie prosić o przebaczenie. Bóg przebaczył każdemu z nas i to o wiele więcej niż jesteśmy tego świadomi. Jeśli pamiętamy o przebaczeniu, jakie otrzymaliśmy od Boga, to jesteśmy też bardziej skłonni do przebaczenia bliźnim. A jeśli ochotnie przebaczasz innym to możesz bardziej skupić się na sprawach Królestwa Bożego niż na cudzych grzechach.

Ta prośba oznacza, że Bóg uświęca nas od środka. Uświęcenie dotyczy przede wszystkim przemiany serca. Nie znaczy to, że w niektórych przypadkach zmiana nie rozpoczyna się od zmiany zwyczajów lub zachowania. Jednak zewnętrzna zmiana nie jest istotą uświęcenia. Zewnętrzna zmiana, której nie odpowiada zmiana wewnętrzna, może być przejawem Bożego działania, jednak nie jest jeszcze zmianą prawdziwą. Bez zmiany serca nie ma mowy o uświęceniu.

Prośba o przebaczenie jest wyjątkowa w Modlitwie Pańskiej. Jako jedńa zawiera bowiem argument. Prosimy, by Bóg nam przebaczył, ponieważ sami przebaczamy naszym winowajcom. Coś podobnego spotykamy w Psalmach, gdzie Dawid często przedstawia Bogu powody, dla których spodziewa się pozytywnej odpowiedzi.

W tak krótkiej modlitwie jak Ojcze nasz intryguje fakt, że argument dołączony jest akurat do tej prośby. O co jednak chodzi w tym argumencie? Z pewnością nie mówimy Bogu, że zasługujemy na przebaczenie, ponieważ sami przebaczyliśmy. Co prawda, niektórzy dokładnie tak to interpretują, jednak prawdziwe znaczenie tych słów Modlitwy Pańskiej widoczne jest w przypowieści o dwóch sługach (Mt 18,23-35).

Sługa, któremu darowano dziesięć tysięcy talentów, spotkał innego sługę, który był mu winien sto denarów, lecz odmówił mu darowania długu. Morał tej historii jest oczywisty. Sługa, któremu darowano dług tak wielki, że nie starczyłoby mu życia, by go spłacić, nie docenił wartości przebaczenia i nie okazał wdzięczności za okazaną łaskę, co stało się widoczne przy spotkaniu z jego dłużnikiem. Tym sposobem nie otrzymał przebaczenia.

Słowa Chrystusa są jednoznaczne zarówno w Modlitwie Pańskiej, jak i w przypowieści o dwóch sługach – jeśli nie przebaczamy naszym winowajcom, to nie otrzymamy przebaczenia. Ci, którzy dostąpili zbawienia z łaski, muszą okazać wdzięczność za zbawczą łaskę przez właściwą postawę wobec bliźnich.

Ile razy? Piotr zapytał Jezusa, ile razy ma przebaczyć osobie, która go skrzywdziła. „Czy aż do siedmiu razy?” (Mt 18,21). Apostoł zapewne myślał, że przebaczając siedem razy, okaże wyjątkową łaskawość. Niektórzy rabini nauczali, że przebaczyć można tylko trzy razy. Piotr zatem podwoił łaskawość faryzeuszy. Jednak łaskawość Chrystusa jest o wiele większa. Siedemdziesiąt siedem razy! Innymi słowy, niezależnie od tego, jak wiele razy ktoś zgrzeszył przeciwko nam, musimy mu przebaczyć. I rzeczywiście, gdybyśmy tego nie czynili, nie przetrwałaby żadna rodzina ani organizacja. Czy ktoś zna dziecko, które obraziło rodziców tylko siedem razy? Lub czy istnieje mąż lub żona, którzy potrzebują tylko trzykrotnego przebaczenia?

Codzienne przebaczenie oznacza też codzienne wyznawanie grzechów oraz codzienne nawrócenie. Życie chrześcijańskie to nieustanna odnowa. W tym życiu zawsze będziemy grzesznikami i dlatego zawsze będziemy potrzebować przebaczenia i odnowy.

Jeśli my nie przebaczamy bliźnim, jest to oznaką serca, które nie doświadczyło nigdy przebaczenia. Człowiek, który nie chce przebaczać nie rozumie, że swoim postępowaniem w nieskończony sposób obraził majestat świętego Boga i nie zdaje sobie sprawy z potrzeby własnego przebaczenia. Nie wie co to znaczy łaskawość, dobroć i nieskończone miłosierdzie, ponieważ nigdy na swej drodze nie spotkał Chrystusa, który przebacza tym, którzy z własnym wstydem, całym zakłamaniem, ciężarem grzechu przyszli do Niego.

Mówiąc: „Odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy naszym winowajcom” prosisz, by Bóg potratował cię tak, jak ty traktujesz tych, którzy zgrzeszyli przeciwko Tobie. Pomyśl więc jak czy odpuszczasz swoim winowajcom. Bóg traktuje serio Twoje słowa.

I NIE WÓDŹ NAS NA POKUSZENIE ALE NAS ZBAW ODE ZŁEGO

Chrześcijaństwo to nie tylko zestaw poglądów. To duchowa walka. Naszym wrogiem nie jest człowiek, nie ciało i krew, lecz diabeł (Ef 6). Jako rzeczywista istota duchowa i największy wróg Boga szatan kusi ludzi do grzechu i buntu przeciwko Bogu, tak jak kusił Adama i Ewę.

Mając za sobą swoją armię demonów oraz niezliczone rzesze zwiedzionych ludzi, szatan dysponuje wielką mocą i wpływem. Sami często zapominamy prosić Boga o wsparcie w walce z siłami ciemności, dlatego nasz Pań włączył tę prośbę do Modlitwy Pańskiej.

„Zbaw nas ode złego”.

Kiedy modlimy się o zbawienie ode złego, oznacza to, że wierzymy, że wszelka moc, chwała i panowanie należą do Boga. Dlatego On może nas uratować. Cokolwiek czyni szatan, może to czynić tylko za przyzwoleniem Boga. Nie powinniśmy więc się lękać. Nie możemy przegrać wojny, nawet jeśli często przegrywamy bitwy.

Oczywiście nie chodzi tu o to, że to Bóg kusi do grzechu i prosimy Go o to, aby tego nie robił.

Te słowa oznaczają raczej prośbę, aby Bóg chronił nas od sytuacji, które narażają nas na pokusy. Innymi słowy: Panie, wiemy, że jesteśmy słabi i prosimy Cię zachowaj nas od pokusy, która sprawiłaby, że zgrzeszymy. Nie pozwól nam ścierać się z pokusami, z którymi w naszej słabości możemy ulec.

Wyrażamy więc naszą słabość. Człowiek, który uważa się za duchowego mocarza – nigdy nie powie w ten sposób. Myśli raczej: Ja potrafię sobie poradzić z każdą pokusą! Wiem co jest złe i umiem odrzucić to, co nie podoba się Bogu. 

Ktoś taki nie powinien modlić się Ojcze Nasz. Takie słowa objawiają pychę i zupełnie niezrozumienie własnych możliwości, własnych słabości. Każdy pastor, ksiądz i papież powinni prosić Boga by zachował ich od pokuszenia, bo każdy z nas w każdym momencie może upaść.

Czyli pamiętajmy, że nasza wiara to duchowe bitwy: nabożeństwo, czystość, świętość, zaangażowanie… Szatan będzie nas kusił, by sobie odpuścić, pójść na skróty. Rozpoznaj, że właśnie toczy się bitwa o twoje serce i umysł, duszę i ciało. I uciekaj do Boga. On Cię wzmocni i ochroni, tak iż przez próby przejdziesz zwycięsko.

Dzieło Jezusa jest często opisywane jako zwycięstwo nad diabłem, rozbrojenie diabła.  „Rozbroił nadziemskie władze…” (Kol 2:3). „Bóg zaś pokoju zetrze wkrótce szatana pod waszymi stopami” (Rz 16:20).: „Bądźcie więc poddani Bogu, przeciwstawiajcie się natomiast diabłu, a ucieknie od was” (Jk 4:7).

To nie chrześcijanie mają bać się diabła i uciekać. Jeśli jesteśmy posłuszni Słowu Bożemu, to posiadamy moc do pokonania szatana. Nasz Pań odpowiadał na kuszenie szatana, cytując Pismo Święte i postępując według jego przykazań. Dysponujemy tą samą bronią. Dlatego szatan ucieka, kiedy poddajemy się Bogu. Zgodnie ze słowami apostoła Piotra szatan może krążyć wokół nas jak lew ryczący, ale nawet w takim przypadku nie mamy uciekać. Mamy raczej odpierać jego ataki: „Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!” (1Pt 5,8-9).

Nowy Testament przedstawia szatana jako niebezpiecznego i mocnego wroga, którego porażka jest jednak przesądzona. Kościół ma udział w zwycięstwie Chrystusa przez głoszenie Ewangelii. Szatan, owszem, zaślepia umysły niewierzących, lecz nie może powstrzymać Ewangelii od wydania owocu.

Kiedy Kościół trwa w Chrystusie, ma moc pokonania zła przy pomocy dobra (Rz 12,21). Dlatego Jan przedstawia nas chrześcijan jako zwycięzców (Ap 2,7.11.17.26; 3,5.12.21). Zwyciężyliśmy świat, ponieważ Ten, który jest w nas, jest większy niż ten, który jest w świecie (1Jń 4,4). Kto narodził się z Boga, ten przez wiarę zwycięża świat (1Jń 5,4-5).

Walka Kościoła z szatanem

Kiedy Dawid stanął do walki z Goliatem, był jedynym Izraelitą, który miał dość odwagi, by to uczynić. Jednak jakiś czas po zabiciu Goliata w otoczeniu Dawida pojawili się inni waleczni rycerze, którzy swoim czynami dorównywali Dawidowi (por. 2Sm 23,8-39).

Podobnie nasz Pań nie tylko pokonał szatana, ale wytyczył również nam drogę do zwycięstwa i odpowiednio wyposażył do walki (por. Ef 6:10-20).

ALBOWIEM TWOJE JEST KRÓLESTWO, MOC I CHWAŁA NA WIEKI WIEKÓW

Ostatnie zdanie to doksologia. Uwielbienie Boga, którym kończymy również nasze nabożeństwo.

Ostatnie słowa są wyznaniem wiary. Kończąc modlitwę wyznaniem, że Królestwo oraz wszelka władza i chwała należą do Boga, wyrażamy wiarę w to, że Bóg dokończy rozpoczęte dzieło i w końcu doświadczymy pełni Królestwa. Ufamy, że w odpowiednim czasie Królestwo nadejdzie w swej pełni, a imię Boże zostanie ostatecznie wywyższone. Sam Bóg tego dokona.

Księga Kronik 29:11: „Twoja jest, o Panie wielkość, moc, sława, majestat i chwała, bo wszystko, co jest na niebie i na ziemi, jest Twoje; do Ciebie, Panie, należy królowanie i ten, co głowę wznosi ponad wszystkich”.

Wielbienie Boga i poleganie na Bogu prowadzi do radowania się Nim. Kiedy modlimy się słowami: „Twoje jest Królestwo, moc i chwała na wieki wieków”, wtedy wzmacniamy nasze serca świadomością, że Bóg wszystko kontroluje. Jego plan jest doskonały i kieruje całą historią ku pełni Jego Królestwa. Jego władza jest niepodzielna i niezachwiana. Modlitwa Pańska wzmacnia serca wielbiące Boga, podobnie jak czyni to Psalm Dawida:

Gotowe jest serce moje, Boże, zaśpiewam i zagram. Zbudź się, chwało moja, zbudź się, harfo i cytro! Chcę obudzić jutrzenkę. Wśród ludów będę chwalił Cię, Panie, zagram Ci wśród narodów, bo Twoja łaskawość [sięga] aż do niebios, a wierność Twoja po chmury (Ps 108:2-5).

ZAKOŃCZENIE

I na koniec. Pomyślmy: czy nie powtarzamy czasami Modlitwy Pańskiej nie dbając tak naprawdę o to, co tym samym mówimy.

- Czy mamy poczucie zależności od Boga i czy prosimy o codzienny chleb? Czy kiedy Bóg nam Go daje, to czy dziękujemy za niego, czy raczej uważamy, że to oczywiste, że ziemia wydaje ziarno, że świeci słońce, spada deszcz – i dzieje się to cyklicznie?

- Dalej: czy naprawdę chcemy, aby Bóg przebaczał nam tak, jak my przebaczamy naszym winowajcom? Naprawdę? Naprawdę?

- Czy prosisz, aby Bóg chronił cię od pokus? Czy masz świadomość, że toczą one bitwę o twoją duszę? Czy rozumiesz, że są to duchowe bitwy i nie powinniśmy ich lekceważyć? Stawka jest wielka, bo dotyczy tego, komu oddasz swoje serce i duszę. Jakiemu królestwu.

Módlmy się Modlitwą Pańską z jeszcze większym oddaniem i zrozumieniem tego, co mówimy. Oczywiście niech nie zastępuje nam to codziennych modlitw własnymi słowami. Jeśli nie wiesz jak, o co się modlić – przypomnij sobie modlitwę Ojcze Nasz. Jakie sprawy powinny być priorytetami w twojej modlitwie.

Zacznij od Boga. Od Jego chwały. Jego Królestwa. Módl się o sprawy dotyczące wieczności: nadejście Królestwa, o odpuszczenie win, o święte życie, zbawienie. Ale i sprawy doczesne: o codzienny chleb, o pracę, zdrowie, o rodzinę, więzi z bliźnimi.

Nie możemy być teoretykami modlitwy. Musimy być praktykami. Nie musisz używać kwiecistego języka, wymyślnych słów. Po prostu rozmawiaj z Bogiem jako Ojcem, pamiętając o tym, czego uczy cię Modlitwa Pańska. Amen.

środa, 2 listopada 2022

Modlitwa Pańska (cz.1.) - Najpierw Bóg

Kazanie, Gdańsk 2022-10-23

WPROWADZENIE DO MODLITWY PAŃSKIEJ

Prawdopodobnie żadna inna część Pisma Św. nie jest tak dobrze znana jak właśnie ta. Któż nie zna słów modlitwy Pańskiej. Najczęściej jest to pierwsza modlitwa której uczymy się jako dzieci. Ludzie, którzy nigdy nie przeczytali strony Biblii – znają modlitwę Ojcze Nasz. Ale dobrze byłoby, gdyby znaczenie tej modlitwy było tak samo dobrze znane jak jej słowa.

Pan Jezus wypowiada ją nawiązując do wcześniejszych słów na temat modlitwy. Nauczał, że nie powinniśmy modlić się na pokaz, ani nie powinniśmy być wielomówni. A następnie wskazał jak mamy się modlić. 

 Pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy wyciągnąć z tego fragmentu jest to, że są pewne zasady dotyczące modlitwy. To oznacza, że modlitwy musimy się uczyć. Dziwne prawda? – szczególnie w czasach, gdy ceni się szczerość, spontaniczność nade wszystko. Modlitwa Ojcze Nasz ukazuje, że ludzka inwencja w przychodzeniu  do Boga nie jest niczym dobrym. Skoro uczniowie potrzebowali uczyć się modlitwy, tym bardziej my tego potrzebujemy.

Jako chrześcijanie potrafimy krytykować modlitwy innych: mantry, Różaniec, modlitwy do świętych i aniołów, wielomówność, czyjeś potknięcia teologiczne w modlitwie... Ale pytanie brzmi: dlaczego to robisz, jeśli sam się nie modlisz? Błąd teologiczny, przejęzyczenie, niedoskonałość w modlitwie może się przydarzyć chrześcijanom. Ale brak modlitwy to cecha ateistów i agnostyków. Dlatego zanim zadam pytanie: jak się modlisz? – pytanie brzmi: czy się modlisz?

Mimo iż Jezus wskazał na wzorzec modlitwy, to są tacy, którzy mówią, że nie należy modlić się słowami modlitwy Pańskiej, ponieważ Bogu nie zależy na regułkach, ani na modlitwach pisanych na kartce.

Co ciekawe, ci sami ludzie często uwielbiają Boga regułkami pisanymi na nawet na wielu kartkach złożonych w śpiewnik kościelny. Nie przeszkadza im, że są to słowa, które ktoś spisał i które co tydzień, niczym regułki powtarzają – niczego nie zmieniając w tekście.

Po drugie sama Biblia pełna jest spisanych modlitw. Psalmy to modlitewnik i śpiewnik dany od Boga, mamy modlitwy Ezdrasza, Nehemiasza, Mojżesza, Symeona, Pawła i samego Chrystusa.

W historii Kościoła wierni modlili się słowami ludzi, którzy chodzili blisko z Bogiem. Nie dlatego, że nie potrafimy modlić się swoimi słowami, ale dlatego, że chcemy uczyć się modlitwy również od innych.

Oczywiście modlitwą wzorcową jest Modlitwa, którą nauczył nas Pan Jezus. Z jednej strony nauczył jej uczniów po to, by modlili się jej słowami – sam powiedział: gdy się modlicie mówicie. Z drugiej strony na podstawie jej treści możemy wyciągnąć wnioski dotyczące naszej modlitwy – tego, o czym powinniśmy pamiętać i co powinno być priorytetem w naszych modlitwach.

Schemat Modlitwy Pańskiej jest bardzo prosty. Modlitwa Pańska składa się z trzech części: wstępu, sześciu próśb i zakończenia. Wstęp przypomina, kim jesteśmy i kim jest Bóg, do którego się zwracamy. Sześć próśb możemy podzielić na dwie grupy po trzy prośby: pierwsza dotyczy Boga, a druga człowieka. Zakończenie to doksologia, czyli uwielbienie Boga.

Omówienie treści Modlitwy Pańskiej podzielimy na dwa kazania. W dzisiejszym przyjrzymy się wstępowi oraz trzem prośbom dotyczącym Boga. W kolejnym kazaniu przyjrzymy się trzem prośbom dotyczącym człowieka i zakończeniu.

OJCZE NASZ

Pierwszy zwrot od razu pokazuje do KOGO mamy się modlić. Jezus we wzorcowej modlitwie nie wskazał, że mamy się modlić do aniołów lub świętych, lecz do samego Boga.

Jak mamy zwracać się do Boga? „Ojcze nasz” - aby już na początku modlitwy wzbudzić w nas i dziecięcą bojaźń i zaufanie do Pana, które są podstawą modlitwy.

Już na samym początku Jezus uczy nas W JAKI SPOSÓB należy zwracać się do Boga. Bóg jest nie tylko naszym Stwórcą. Jest naszym Ojcem. Co oznacza, że między Nim, a nami istnieje więź jak między rodzicem, a synem i córką. To pierwsze słowo od razu zamyka usta i dywagacje na temat tego, czy Bóg jest nieosobową siłą, pierwszą przyczyną, Matką Naturą czy kimś podobnym. Jest Ojcem, dlatego modlitwa Ojcze Nasz jest modlitwą tych, którzy mają z Nim tą szczególną, zbawczą więź i zostali adoptowani do Bożej rodziny. Nikt poza tą rodziną nie ma prawa nazywać Boga swoim Ojcem.

Jn 1:12, Rzym 8:9.

Przywilej nazywania Boga Ojcem to jeden z ważniejszych wątków Kazania na Górze (por.: Mt 5,16.45.48; 6,1.4.6.8.9.14.15.18.26; 7,11). Możliwość przyjścia do Boga w modlitwie i nazywańia Go Ojcem świadczy o nieznanej w Starym Testamencie intymności naszego związku z Bogiem. To prawda, że również Stary Testament nazywa Boga Ojcem sierot (np. Ps 68,5), litościwym Ojcem (np. Ps 103,13), a nawet naszym Ojcem (Iz 63,16; 64,8), ale jednak nie był to sposób, w jaki Żydzi zwracali się do Boga w codziennej modlitwie. Inaczej jest z nami. Możemy i mamy każdego dnia stawać przed Bożym tronem, nazywając Go „naszym Ojcem”.

Zatem Ojcze Nasz to nie uniwersalna modlitwa całej ludzkości, która ma prawo Boga nazywać swoim Ojcem. Jezus w Kazaniu na Górze zwraca się DO UCZNIÓW. To oznacza, że modlitwa Pańska to modlitwa ucznia Jezusa. Dlatego uczymy jej m.in. naszych dzieci.

Ale zwróćcie uwagę, że Ojcze nasz jest modlitwą właśnie rodziny. Jest modlitwą wspólnotową. Jezus nie uczy nas modlić się Ojcze Mój, lecz Ojcze Nasz. Ma to o tyle znaczenie, że wskazuje nam na to, że jeśli jesteś Synem, który ma Ojca w niebie to nie jesteś jedynakiem. Mamy braci i siostry, z którymi wspólnie powinieneś przychodzić do Ojca. Ilekroć mówimy to NASZ – powinniśmy sobie przypominać, że nie jesteś w swojej wierze sam. Mamy modlić się na osobności, ale mamy modlić się RAZEM, wspólnie wypowiadając słowa modlitwy.

Nawet gdy nie masz obok siebie nikogo, to gdy modlimy się sami Ojcze NASZ, pamiętajmy, że modlimy się w ten sposób ze wszystkimi, którzy wyznają, że Bóg jest ich Ojcem. Modlimy się jako członkowie Ciała Chrystusa. Odmawiając Modlitwę Pańską, pamiętajmy, że modlimy się z innymi ludźmi, którzy tak jak my przychodzą do Boga jak do dobrego i kochającego Ojca.

KTÓRYŚ JEST W NIEBIE

To stwierdzenie ucina wszystkie dywagacje o ziemskich wyobrażeniach i podobiznach Boga, o bogu będącym w kamieniu, w kwiecie czy w każdym człowieku. Nie jesteśmy panteistami. Nie wszystko jest Bogiem, a Bóg nie jest wszystkim. Oczywiście Bóg jest wszechobecny, ale Pismo Św. bardzo często mówi o niebie jako jego miejscu Jego przebywania. W teologii mówi się, że Bóg jest transcendentny, a więc nie jest częścią tego świata. Jest poza nim. I to powinno stanowić dla nas ogromną pociechę: że służymy Bogu, który jest Panem Nieba i Ziemi, dlatego możemy Jemu powierzyć nasze troski i brzemiona.

Kiedy mówimy o Ojcu „w niebie” Pan Jezus chce, abyśmy nie zapominali o okazaniu należnego Mu szacunku. Jednak nie chodzi tylko o przypomnienie, że Bóg jest od nas większy. Chodzi też o pociechę, która płynie z zapewnienia, że nasz Ojciec jest Panem nieba i ziemi, suwerennym Królem całej rzeczywistości, które nie tylko wysłuchuje nasze modlitwy, ale też chętnie na nie odpowiada.

Mamy Ojca, który chce i może dać nam to, czego potrzebujemy, we właściwym czasie. Mamy Ojca, który w swej mądrości wie, kiedy nam odmówić, jeśli prosimy o złe rzeczy. Mają Ojca w niebie, nie powinniśmy ograniczać się do próśb o codzienne, lecz małe sprawy. Możemy i mamy prosić Go także o wielkie rzeczy. 

Kiedy w modlitwie przychodzimy do Boga, który mieszka w niebie, to stajemy wobec Osoby, której moc i chwała są nieskończone. Możemy jednak stać przed Nim pewni Jego ojcowskiej miłości i troski. To niesamowity przywilej, że masz Ojca w niebie, do którego możesz mówić w modlitwie.

Mając Ojca w niebie, nie musimy się lękać. Możemy Jemu powierzyć wszystkie nasze troski i brzemiona. Możemy Go prosić o wielkie rzeczy. I to właśnie wypływa z prawdy, że mamy Ojca w niebie. A nie podobnego do kamienia, wytworu ludzkich rąk lub uczynionego na obraz człowieka.

ŚWIĘĆ SIĘ IMIĘ TWOJE

W zapisie modlitwy, której uczył Chrystus Łukasz podaje 6 próśb. Najpierw mamy 3 prośby dotyczące spraw samego Boga – Jego imię, Królestwo i Jego wolę. Potem 3 prośby odnoszące się do naszych spraw – chleb powszechni, odpuszczenie win i zachowanie nas od pokus. Najpierw sprawy Boga, potem nasze. Modlitwa więc to nie egoistyczna lista zakupów i naszych marzeń. Bóg to nie jest dżin w butelce. Zaczynamy od Jego chwały, Jego Królestwa. Potem dochodzimy do naszych codziennych próśb. Modlitwa Pańska uczy nas priorytetów - byśmy zwrócili nasze serca, umysły na Boga, Jego cele.

Tu mamy pierwszą prośbę.

Pierwsza z sześciu próśb Modlitwy Pańskiej jest najbardziej podstawowa. Prosimy w niej, by imię Boże było traktowane z szacunkiem. Pomyślmy jak np. mówimy o wielkich ludziach z historii. Na przykład o Einsteinie zwykle mówi się z szacunkiem i podziwem, a zacytowanie Einsteina to jak powołanie się na niepodważalny autorytet. „Jak powiedział Einstein…” – to dla wielu współczesnych ludzi odpowiednik chrześcijańskiego „Jak powiada Pismo…”.

Niestety dziś imię Chrystusa nie jest traktowane w ten sposób nawet przez narody, które jeszcze do niedawna wyznawały chrześcijaństwo. Ludzie używają imienia Jezusa jako zamiennik przekleństwa lub wyraz gniewu.

I nie powinno być to dla nas obojętne, lecz powodem smutku. Gdy imię Boże jest lżone, chrześcijanin powinien być zasmucony. To tak jakby ktoś lżył twojego tatę lub mamę. Nie jest to dla nas nieznacząca rzecz.

Święcenie imienia Bożego zaczynamy oczywiście od nabożeństwa. Oznacza to, że nie powinniśmy przynosić Bogu tego, co kulawe i chore. Nabożeństwo jest naszym przywilejem i obowiązkiem, najważniejszym wydarzeniem w tygodniu. Nie ma ważniejszej sprawy niż czczenie Pana Boga. To część naszego człowieczeństwa, radowanie się społecznością z naszym Stwórcą.

Mamy się modlić, aby Boże było uświęcone w Polsce, USA i innych częściach świata. To znaczy - żeby  było uważane za najbardziej świętą, cenną i chwalebną rzecz na świecie. Czy chcemy tego? Czy zależy nam na tym, by imię Boże było szanowane w naszych rodzinach, w kulturze, w mediach? By wola Chrystusa była poważana we wszystkich dziedzinach życia?

Katechizm Heidelberski z 1563 r.

Pytanie 122:
Jak brzmi pierwsza prośba Modlitwy Pańskiej?

"Święć się imię Twoje", to znaczy: Boże pozwól się naprawdę poznać, pozwól się czcić, wielbić i wysławiać we wszystkich Twych dziełach, z których promienieje Twoja wszechmoc, mądrość, dobroć, sprawiedliwość, miłosierdzie i prawda. Daj nam również tak pokierować życiem - myślami, słowami i czynami - aby z naszego powodu nigdy nie bluźniono Twojemu imieniu, lecz czczono je i wielbiono. Ps.106:1-2; Rz.11:33-36; Ps.115:1.

PRZYJDŹ KRÓLESTWO TWOJE

Biblia uczy nas wiele prawd na temat Królestwa. Co najmniej dwie z nich warto pamiętać:

1. Że zostało zainaugurowane przez życie, śmierć i zmartwychwstanie Syna Bożego. Jezus wielokrotnie mówił, że Królestwo jest pośród Was. Jeśli ja mocą Ducha Świętego wypędzam demony, tedy nadeszło do was Królestwo. I to jest fakt. Nawet jeśli wiadomości w TV będą nam mówiły, że Boga tu nie ma, a tzw. świadkowie Jehowy, że Panem świata jest wciąż Szatan. Kiedy Jezus żył na ziemi Jego uczniowie mieli iść i głosić Boże Królestwo. Czyli co konkretnie? Że Bóg przyszedł na świat, że obejmuje rządy na ziemi, a naszą reakcją powinno być opamiętanie i rozpoznanie władzy Boga. Prowadzenie życia, które rozpoznaje Jego autorytet ponad wszystkim.

Skoro Królestwo zostało zainaugurowane, to co należy do przyszłości? Dlaczego mamy się więc modlić o przyjście Królestwa skoro ono jest pośród nas?

2. I tu mamy drugą prawdę: pełnia Królestwa, jego ostateczny kształt należy do przyszłości. Dlatego modlimy się, aby Boże Królestwo przyszło i w pełni ogarnęło całą ziemię. Modlimy się o dojrzałość Królestwa i nawrócenie narodów. Modlimy się o manifestację Bożego panowania w historii, o nawrócenie narodów, a także o to, byśmy sami wzrastali w posłuszeństwie przykazaniom Chrystusa. Aby Jego panowanie objawiało się w życiu odrodzonego człowieka.

Zobaczcie więc, że skupiamy się cały czas na Bożym planie, a nie na nas samych. Chcemy, by Boże zamiary się realizowały w świecie. Modlitwa Pańska więc uśmierca nasz egocentryzm bo częściej nawet w modlitwie wolimy myśleć o sobie niż o Bożej chwale.

Modlimy się więc o przyjście Królestwa w pełni. Ale zobaczcie. Nie modlimy się: zabierz nas do Swego Królestwa. Modlimy się aby Królestwo Boże przyszło TUTAJ. Czyli to jest miejsce naszego powołania i skupienia. Boże Królestwo zstępuje z nieba na ziemię. A nie my jesteśmy do niego eksportowani. Ostateczny plan Boga dla wszechświata to ziemia, która łączy się z niebem. Modlimy się o import Królestwa TUTAJ, a nie nasz eksport DO Królestwa w jakimś nieokreślonym miejscu.

Cały sens misji i posłania Jezusa, Jego życia, śmierci i zmartwychwstania – to połączenie nieba z ziemią, a nie ich rozdzielenie. Bóg uczynił niebo i ziemię, by się dopełniały. Jego wolą jest, by te dwie rzeczywistości połączyły się w nowym stworzeniu. Sens tego, co robił Jezus, polegał na tym, że to połączenie nieba i ziemi zaczęło się właśnie wtedy, od Jego czynów.

BĄDŹ WOLA TWOJA JAKO W NIEBIE JAK I NA ZIEMI

Kiedy modlimy się, by wola Boga działa się na ziemi tak, jak dzieje się w niebie, to w pierwszej kolejności modlimy się o siebie, byśmy wzrastali w Chrystusie i tym samym coraz pełniej i pilniej pełnili Jego wolę w życiu codziennym.

Ale Modlitwa Pańska rozpoczyna się od słów „Ojcze nasz”. Dlatego modlimy się również za innych chrześcijan, za bliskich i znajomych, za członków naszego kościoła oraz ogólnie za wszystkich chrześcijan.

Jednak skąd wiemy, co jest wolą Boga? Przede wszystkim, są to Jego przykazania, jak nauczał Jezus: „A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego 15 jak siebie samego” (Mt 22,37-39). Istotą Prawa Bożego jest więc miłość Boga i bliźniego. Zatem w trzeciej prośbie Ojcze nasz modlimy się, byśmy wraz z innymi chrześcijanami okazywali miłość należną Bogu oraz bliźniemu.

Można powiedzieć, że Bóg stworzył dwie rzeczywistości: niebo i ziemię. Bożym zamiarem jest, aby Jego wola działa się zarówno w niebie, jak i na ziemi. Na ogół nie mamy problemu z zaakceptowaniem faktu, że Boża wola dzieje się w niebie. Ale TAK SAMO na ziemi? To chyba przesada.

A jednak Jezus tego uczył.

Jaki z tego wniosek? Taki, że to nie jest wszystko jedno co się dzieje w Sudanie, Chinach, Polsce, Oregonie, Ukrainie. To nie jest tak, że powinniśmy być zainteresowani tylko sprawami własnej duszy, nieba i tego, co nas czeka po śmierci. Powinniśmy pragnąć, aby Boża wola działa się na ziemi w każdym aspekcie: ekonomii, sztuce, polityce, kulturze, edukacji. Żadnej dziedziny nie powinniśmy oddawać pod władanie szatanowi. Ps 24:1 – Pańska jest ziemia i to co ją napełnia. Świat i wszyscy jego mieszkańcy. Tak jak niebo - również i ziemia jest Bożą własnością i prosimy, aby Boża wola działa się w otaczającym nas świecie.

Czasami chrześcijanie zachowują się tak jakby żyli na tonącym okręcie. A nikt nie poleruje sreber na tonącym statku. Po co więc angażować się w życie społeczne.

Ale Biblia niczego takiego nie uczy. Świat to nie tonący okręt. Raczej zachwaszczony ogród, który z czasem będzie nabierał kształtu Ogrodu Eden poprzez wierną i wytrwałą służbę głoszenia Ewangelii i moc Ducha Św.

ZAKOŃCZENIE

- Czy żyjemy tak, że widać po naszym życiu, że Bóg jest naszym OJCEM, a nie szefem firmy lub ideą, która pomaga nam przechodzić przez słabości i stres? Czy rozmawiasz z Nim jak z Ojcem? Czy szukasz Jego ojcowskiego przebaczenia? Ojcowskiej pociechy? Ojcowskiego napomnienia? Ojcowskiego zapewnienia? Czy chętnie słuchasz Jego słów?

- Czy zależy nam na tym, by Boże imię się święciło? W naszym życiu i wokół nas.

- Czy zależy Ci na tym, by Jego Królestwo przyszło w pełni? Na tym, by Boża wola działa się tu na ziemi we wszystkim?

Módlmy się Modlitwą Pańską z jeszcze większym oddaniem i zrozumieniem tego, co mówimy. Oczywiście niech nie zastępuje nam to codziennych modlitw własnymi słowami. Jeśli nie wiesz jak, o co się modlić – przypomnij sobie modlitwę Ojcze Nasz. Jakie sprawy powinny być priorytetami w twojej modlitwie. I przynieś je do twojego dobrego Ojca w niebie.

sobota, 15 września 2018

Nowa Jerozolima zstępująca z nieba na ziemię

"Ostatnia scena Biblii (Apkalipsa rozdziały 21-22) nie opisuje zbawionych dusz idących do nieba. Maluje przed nami obraz nowej Jerozoilimy, zstępującej z nieba na ziemię, opisuje stworzenie nowego nieba i nowej ziemi, które są jednym i tym samym miejscem. Dlatego właśnie Jezus uczył swoich uczniów modlić się: Przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi. Jesli zatem treścią dobrej nowiny o przeszłości jest to, co Jezus robił za życia, to treścią dobrej nowiny o przyszłości jest to, co Jezus zrobi, gdy powróci. Przemieni cały świat i napełni go swoją sprawiedliwością, radością i miłością. To jest prawdziwa dobra nowina". 

 NT Wright, Dobra Nowina. Wiadomość, która zmieniła świat

wtorek, 20 marca 2018

Dlaczego dzieci uczymy modlitwy "Ojcze nasz"?

Czym jest modlitwa Pańska i kto ma prawo modlić się jej słowami? 

Modlitwa "Ojcze nasz" jest modlitwą ucznia Jezusa. Pan Jezus wypowiedział ją w obecności swoich uczniów w odpowiedzi na prośbę, by nauczył ich modlić się (Łk 11.1-2). Już w pierwszych jej słowach uczy zwracać się do Boga słowami Ojcze nasz

To wskazuje na bliską więź pomiędzy Nim, a Jego dziećmi, które modlą się w ten sposób. Nie jest to więc uniwersalna modlitwa wszystkich stworzeń Bożych. Nie zwracamy się w niej do Boga "Pierwsza Przyczyno" lub "Nieporuszony Bycie", lecz Ojcze. Modlitwa Pańska to modlitwa Bożego dziecka, a nie Bożego stworzenia. 

Biorąc to pod uwagę, możemy zapytać, czy dzieci chrześcijańskich rodziców mają prawo modlić się słowami Modlitwy Pańskiej? Pytanie być może brzmi dość dziwnie, a odpowiedź dla większości z nas jest oczywista. Kiedy jednak zwrócimy uwagę na to, kogo Pan Jezus uczył tej modlitwy - zauważymy, że jest ono zasadne, a odpowiedź niesie ważne konsekwencje. Wiąże się ona bowiem z tym, kim są dzieci chrześcijan w Bożych (i naszych) oczach i jak powinniśmy je traktować: jako małych uczniów Chrystusa, czy jako małych pogan, którzy uczniami być może staną się w przyszłości?

Każdy rodzic odpowiada na to pytanie nie tyle teoretycznym wyznaniem własnego kościoła, lecz przede wszystkim praktyką. Czyny bowiem przemawiają głośniej niż słowa. Mama, która uczy swoje 4-letnie dziecko Modlitwy Pańskiej, zakłada, że ma ono więź z Bogiem - taką, jaką mają uczniowie Jezusa. Inaczej modlitwa "Ojcze nasz" w ustach niechrześcijanina w najlepszym wypadku staje się czczą paplanina, a w najgorszym razie - faryzejską zewnętrznością, martwą religijnością bez przemiany serca. 

Jednak ucząc modlitwy, posłuszeństwa i pobożności nie wychowujemy małych faryzeuszy, lecz małych uczniów Jezusa. Nie uczymy naszych dzieci zwracać się do Boga słowami 'Ojcze nasz" po to, aby w przyszłości się nim stał dla nich. Raczej zakładamy, że należą do Jego rodziny, Jego córkami i synami - zgodnie z tym, co sam o nich powiedział w całej Biblii:

I ustanowię przymierze moje między mną a tobą i potomkami twoimi po tobie według pokoleń ich jako przymierze wieczne, abym był Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie. - Rdz 17.7

Potem Mojżesz i Aaron przyszli do faraona i rzekli: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wypuść mój lud, aby obchodzili święto ku mojej czci na pustyni. - Wj 5.1

Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, Aby poskromić wroga i mściciela. - Ps 8.3

Czy nie Jeden (Bóg) uczynił ją istotą z ciała i ducha? A czego pragnie ten Jeden? Potomstwa Bożego. Pilnujcie się więc w waszym duchu i niech nikt nie będzie niewierny żonie swej młodości - Mal 2.15

Lecz Jezus rzekł: Zostawcie dzieci w spokoju i nie zabraniajcie im przychodzić do mnie; albowiem do takich należy Królestwo Niebios. Mt 19.14

A Piotr (rzekł) do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha Świętego. Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła. - Dz. Ap. 2.38-39

Albowiem mąż poganin uświęcony jest przez żonę i żona poganka uświęcona jest przez wierzącego męża; inaczej dzieci wasze byłyby nieczyste, a tak są święte. - 1 Kor 7.14

Paweł, z woli Bożej apostoł Chrystusa Jezusa, do świętych w Efezie i wierzących w Chrystusa Jezusa (Ef 1.1)  Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą - Ef 6.1-2

Dlatego zwracajmy się z naszymi dzieci do Boga słowami modlitwy uczniów Jezusa. W naszym kościele czynimy to na każdym nabożeństwie (wznosząc ręce), zaś w naszej rodzinie czynimy to regularnie podczas wieczornych społeczności. W ten sposób zakładamy i zapewniamy je, że Bóg słyszy ich dziecięcych modlitw, ma z nimi bliską więź przymierza i wzywa ich do wiary, miłości oraz posłuszeństwa od najwcześniejszych chwil życia (tak samo jak nas). 

Bądźmy dla nich wsparciem i zachęcajmy jako młodszych braci i siostry w Chrystusie. Jako pastor jestem pasterzem nie tylko dorosłych w naszym kościele, ale także dzieci ponieważ i one należą do rodziny Bożej, chrześcijańskiej wspólnoty. Również im pragnę służyć, zachęcać i modlić się o nie oraz z nimiWraz z całym Izraelem opuściły Egipt, przeszły przez wodę, doświadczały trudów wędrówki do nowej ziemi, doświadczały tych samych duchowych błogosławieństw co cały Boży lud. Wraz z całym Kościołem, wraz z nami, również są na drodze do nowej Ziemi Obiecanej. Należą do Boga, nie do diabła. Są małymi chrześcijanami, nie małymi poganami. 

poniedziałek, 10 lipca 2017

Bóg Ojciec czy Matka Natura?

W Modlitwie Pańskiej już na samym początku Pan Jezus Chrystus uczy nas w jaki sposób należy zwracać się do Boga. Bóg jest nie tylko naszym Stwórcą. Jest naszym Ojcem, co oznacza, że między Nim, a tymi, którzy Jemu ufają istnieje więź, której ziemskim obrazem jest relacja rodzica z synem lub córką. To pierwsze słowo Modlitwy Pańskiej ucina dywagacje na temat tego czy Bóg jest Nieosobową Siłą, Pierwszą Przyczyną, Najwyższym Bytem, Nieruchomym Poruszycielem lub Matką Naturą. Jest Ojcem, dlatego modlitwa Ojcze Nasz jest modlitwą tych, którzy mają z Nim szczególną, zbawczą więź i zostali adoptowani do Bożej rodziny (Jn 1:12, Rzym 8:9). Ojcze Nasz to nie uniwersalna modlitwa całej ludzkości, lecz rodziny Bożej - tych, którzy stali się jej częścią z Bożej łaski przez wiarę w Chrystusa (Ef 2.8-10). Nasz Pan nauczył jej swoich uczniów, nie zaś tych, którzy odrzucili Jego boską i mesjańską tożsamość. 

Modlitwa Pańska jest więc modlitwą wspólnoty Bożej - wspólnoty Chrystusa (Kościoła), nie zaś wspólnoty Adama (całej ludzkości). Pan Jezus nie uczy nas modlić się Ojcze mój, lecz Ojcze nasz. Ma to o tyle znaczenie, że jeśli jesteś synem, który ma Ojca w niebie to nie jesteś jedynakiem. Mamy braci i siostry, z którymi wspólnie powinniśmy przychodzić do Ojca w modlitwie. Ilekroć wypowiadamy to słowo "nasz", powinniśmy sobie przypominać, że nie jesteśmy w naszej wierze sami. Mamy modlić się na osobności, ale i mamy modlić się wspólnie wypowiadając razem słowa modlitwy. Między innymi z tego powodu Modlitwa Pańska powinna być regularnym elementem wspólnych zgromadzeń chrześcijan: nabożeństw, grup domowych i różnych denominacji chrześcijańskich. 

wtorek, 20 października 2015

Jako w niebie tak i w kościele?

"Bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi" 

W Modlitwie Pańskiej nie prosimy to, by na ziemi zapewniana była pełnia swobód dla wszystkich, w tym wolność do pogwałcania Bożego Prawa. Nie modlimy się, aby ziemia była neutralna światopoglądowo, a wola Boża działa się "jako w niebie, tak i w kościele". 

 Prosimy raczej o realizację Bożej woli na *ziemi*, tak jak jest realizowana *w niebie*. Tak, tak, na całej ziemi! W Polsce też. W Sejmie też. W teatrze też. W kodeksie cywilnym też. W systemie podatkowym też.

Naprawdę?! 
Pozwól, że odpowiem pytaniem. Czy naprawdę i szczerze modlisz się: "bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi" ?! Poważnie? Naprawdę jest tam ziemia? 

Warto, by o tym pamiętali w szczególności chrześcijańscy politycy, ale również my, którzy ich wybieramy. Każdy z nas powinien też o to zabiegać w sferach, do których Król nas oddelegował. "Bądź wola Twoja w mojej pracy, w mojej rodzinie, w moim małżeństwie, w moim charakterze, w mojej terapii, w mojej walce z nałogami itd."

sobota, 29 marca 2014

Idziemy do nieba

Podczas nabożeństwa Bóg przenosi nas do samego nieba, by nas przemieniać i uczyć niebiańskich schematów. Po jego zakończeniu rozsyła nas do naszych powołań, byśmy - będąc pouczeni Jego Słowem, posileni przy Jego Stole, umocnieni, pobłogosławieni, olśnieni Jego chwałą - owe schematy zaprowadzali na ziemi, przemieniając ją na wzór nieba. Nie bez przyczyny wypowiadamy więc w Modlitwie Pańskiej słowa: „Przyjdź Królestwo Twoje; bądź wola Twoja jak w niebie tak i na ziemi”. 

W tym świetle możemy lepiej rozumieć dlaczego w Piśmie Świętym Pan Bóg bardzo często objawiał swoją chwałę i komunikował się z ludźmi na wzniesieniach, górach. Symbolizowało to wstępowanie człowieka do nieba. Tak Bóg objawiał Swoją wolę i chwałę Adamowi w Ogrodzie Eden, Mojżeszowi na Synaju, Eliaszowi na górze Karmel, Piotrowi, Janowi i Jakubowi na Górze Przemienienia, Dawidowi na Górze Moria. To dlatego Salomon miał wybudować Świątynię własnie na tej górze, co miało symbolizować wstępowanie człowieka do nieba podczas publicznego nabożeństwa. To dlatego Chrystus wstępował na górę na samotną modlitwę do Ojca. To dlatego w średniowiecznych, gotyckich katedrach budowano wysokie sklepienia z malowidłami ciał niebieskich, Aniołów, Cherubów, co przypominało wiernym, że Bóg zabiera nas na audiencję przed Swój Tron, a następnie rozsyła w świat, byśmy byli Jego świadkami i uczniami w codziennych powołaniach. 

Ten schemat wciąż ma miejsce w każdy Dzień Pański, kiedy gromadzimy się jako wspólnota kościoła na nabożeństwie (Hbr 12.22-24). Warto więc pamiętać, że jest ono spotkaniem "z" Bogiem, nie zaś spotkaniem "o" Bogu, zaś Jego schemat powinien być wyrazem dbałości o wierność Słowu, nie zaś wyrazem naszych twórczych inwencji.

piątek, 12 listopada 2010

Pierwszy Katechizm cz.7.

Pytanie 105: Czym jest modlitwa?
Modlitwa to prośba skierowana do Boga o rzeczy, które obiecał nam w Biblii i podziękowanie za to co nam dał.

Pytanie 106: W czyim imieniu się modlimy?
Jedynie w imieniu Chrystusa.

Pytanie 107: Co nam dał Chrystus, aby uczyć nas o modlitwie?
Modlitwę Pańską.

Pytanie 108: Jak brzmi Modlitwa Pańska?
„Ojcze nasz, który jesteś w niebie, Święć się imię Twoje, Przyjdź Królestwo Twoje, Bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi, Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj, i odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego, Albowiem Twoje jest Królestwo i moc, i chwała na wieki wieków. Amen.”

Pytanie 109: O ile rzeczy modlimy się w Modlitwie Pańskiej?
Sześć.

Pytanie 110: O co modlimy się w pierwszej prośbie?
„Święć się imię Twoje.”

Pytanie 111: Co to znaczy kiedy modlimy się “Święć się imię Twoje”?
Prosimy Boga aby pomógł nam i całemu stworzeniu wielbić Jego imię.

Pytanie 112: O co modlimy się w drugiej prośbie?
“Przyjdź Królestwo Twoje”.

Pytanie 113: Co to znaczy kiedy modlimy się “Przyjdź Królestwo Twoje”?
Prosimy Boga aby nakłonił coraz więcej ludzi do wiary i posłuszeństwa ewangelii.

Pytanie 114: O co modlimy się w trzeciej prośbie?
„Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”.

Pytanie 115: Co to znaczy kiedy modlimy się “Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”?
Prosimy Boga, aby sprawił żebyśmy byli zdolni i skłonni służyć Mu tak jak robią to aniołowie w niebie.

Pytanie 116: O co modlimy się w czwartej prośbie?
“Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

Pytanie 117: Co to znaczy kiedy modlimy się “Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”?
Prosimy Boga, aby dał nam to, czego naprawdę potrzebujemy.

Pytanie 118: O co modlimy się w piątej prośbie?
“Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.

Pytanie 119: Co to znaczy kiedy modlimy się “Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”?
Prosimy Boga, aby odpuścił nam nasze winy przez wzgląd na Chrystusa i sprawił, żebyśmy byli chętni do przebaczenia innym.

Pytanie 120: O co modlimy się w szóstej prośbie?
“Nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”.

Pytanie 121: Co to znaczy kiedy modlimy się “Nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego”?
Prosimy Boga, aby uchronił nas przed pokusami albo umocnił nas abyśmy mogli przezwyciężyć pokusy.

środa, 17 września 2008

Wróg pokonany ustami dzieci



"Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim. Aby poskromić wroga i mściciela." - Ps. 8:3.

poniedziałek, 8 września 2008

Chrześcijaństwo to nie pokoik na Onecie

Modlitwa Ojcze nasz jest modlitwą rodziny. Jest modlitwą wspólnotową. Jezus nie uczy nas modlić się Ojcze Mój, lecz Ojcze Nasz. Ma to o tyle znaczenie, że wskazuje nam na to, że jeśli jesteś Synem, który ma Ojca w niebie to nie jesteś jedynakiem. Masz braci i siostry z którymi wspólnie powinieneś przychodzić do Ojca.

Chrześcijaństwo to nie tylko więź z Ojcem, to także więź z pozostałymi synami i córkami Boga. Więź, która przejawia się w służbie i poświęceniu dla innych. Biblia to dokument przymierza dany Kościołowi, a nie każdemu z nas oddzielnie, nabożeństwo to spotkanie Oblubienicy z Oblubieńcem, a nie Twoje prywatne spotkanie z Bogiem. Bóg związał się przymierzem z Ludem. Chrześcijaństwo to nie medytacja w zaciszu własnego pokoju lub rozmowy o wierze w kafejce „religia” na Onecie.

piątek, 5 września 2008

Import, a nie eksport

Chcemy przyjścia Królestwa w pełni. Chrystus Pan nie uczył nas modlić się słowami: "zabierz nas do Swego Królestwa". Modlimy się aby Królestwo Boże przyszło do nas. Boże Królestwo zstępuje z nieba na ziemię. Nie jesteśmy do niego eksportowani. Ostateczny plan Boga dla wszechświata to ziemia, która łączy się z niebem. Modlimy się o import Królestwa TUTAJ, a nie nasz eksport DO Królestwa w jakimś nieokreślonym miejscu.

czwartek, 17 kwietnia 2008

Ojcze nasz i Psalmy

Modlitwa Pańska uczy nas m.in. tego o co Bóg chce abyśmy go prosili. Uczniowie potrzebowali uczyć się modlić we właściwy sposób, stąd ich prośba "Panie, naucz nas modlić się".

Schemat Modlitwy Pańskiej jest wyrażeniem schematu tematyki Psalmów. Kwestie które podejmuje Psalmista można uporządkować następująco: stworzenie, Prawo, historia zbawienia, Mesjasz, Kościół, życie, cierpienie, wina, wrogowie, koniec. Nic dziwnego, że Chrystus na pytanie uczniów: naucz nas modlić się – sięga do wzoru modlitw -pieśni, które Kościół już posiadał. Cały schemat Księgi Psalmów wyraził w tej krótkiej modlitwie.