Ewangeliczny Kościół Reformowany, Gdańsk, Kazanie z dnia 2024-12-08
Mamy
drugą Niedzielę Adwentu. I na tę okoliczność zaczniemy krótką serię kazań nt.
postaci związanych z Bożym Narodzeniem. Na początek powiemy nt. Marii, matki
naszego Pana Jezusa. Dzisiejsze kazanie zatytułowałem: „Maria, Matka Boża: fakty i
mity”.
TEKST
26) A w szóstym
miesiącu Bóg posłał anioła Gabriela do miasta galilejskiego, zwanego Nazaret,
(27) do panny poślubionej mężowi, któremu było na imię Józef, z domu
Dawidowego, a pannie było na imię Maria. (28) I wszedłszy do niej, rzekł: Bądź
pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.
(29) Ale ona zatrwożyła się tym słowem i rozważała, co by mogło znaczyć to
pozdrowienie. (30) I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem
łaskę u Boga. (31) I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię
Jezus. (32) Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan
Bóg tron jego ojca Dawida. (33) I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a
jego królestwu nie będzie końca. (34) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się
to stanie, skoro nie znam męża? (35) Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi
na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi,
będzie nazwane Synem Bożym.
STRESZCZENIE
TEKSTU
Co
się dzieje? Bóg posłał anioła Gabriela, jednego z potężniejszych Aniołów, do
Marii, młodej ok. 14-16 letniej wówczas dziewczyny zaręczonej z Józefem.
Powitanie
Gabriela jest pełne honorów wobec Marii: Bądź
pozdrowiona, łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami.
Jest ewidentnie wyróżniona spośród wszystkich kobiet (w.28).
Maria
jest zatrwożona i zakłopotana tym pozdrowieniem. Nie do końca wie co się
właśnie dzieje (w.29). Anioł więc rozwija wspaniałą nowinę, z którą przybył. Oznajmia,
że Maria znalazła łaskę u Boga. Łaskę czyli wolną, niczym nie wysłużoną Bożą
przychylność. Nie czytamy, że była to nagroda dla Marii za jej uczynki,
zasługi. Była to łaska Boża okazana młodej, pobożnej dziewczynie, która jak
każdy z nas potrzebowała Zbawiciela i przebaczenia grzechów.
Anioł
Gabriel poinformował ją, że pocznie i urodzi syna, który ma otrzymać imię Jezus
(w. 31).
Rzecz
niezwykła. Ale zdarzało się już w Biblii, że matki rodziły synów po
wcześniejszym spotkaniu z Aniołami. Aniołowie przychodzili z tego rodzaju
wiadomościami np. do Abrahama i Sary.
Tu
jednak mamy wielką różnicę. Anioł oznajmia kim będzie osoba, którą urodzi
Maria. Jej syn będzie Synem Najwyższego, będzie On spełnieniem mesjańskiej
obietnicy Boga (w. 32), a Jego panowanie będzie wieczne (w.33).
Druga
wielka różnica polega na tym, że jej syn zostanie poczęty bez udziału
mężczyzny, z Ducha Świętego. Dlatego dziecko, które się narodzi będzie nazwane
Synem Bożym.
Nigdy
wcześniej - jak świat długi i szeroki – nic takiego nie miało miejsca! Oto cud
nad cudy. Zwykła wierna Bogu dziewczyna urodzi Syna Bożego. Boży plan
zapowiadany od wieków już od pierwszej księgi Biblii, znajduje swoją kulminację
w życiu tej dziewczyny. Jest ona bez wątpienia szczególną osobą w historii
zbawienia.
THEOTOKOS - BOŻA
RODZICIELKA
Jedną
z głównych debat w historii Kościoła było to, czy słuszne jest nazywanie Marii
– Matką Bożą. Kościół nazwał ją w ten sposób w podczas Soboru Efeskiego w 431
r. i na Soborze Chalcedońskim (451 r.), gdzie niemal każde zdanie było tematem
długiej debaty.
Wobec
Marii mamy tam użyte greckie słowo to Theo
tokos. Boża Rodzicielka.
„Przed wiekami
przez Ojca zrodzony jako Bóg, w ostatnich zaś czasach dla nas i dla naszego
zbawienia narodził się jako człowiek z Marii dziewicy, Bożej rodzicielki”.
Określenie
Theotokos, Matka Boża podkreśla, że Maria rodząc syna Jezusa – urodziła
Boga-Człowieka w jednej osobie. Urodziła syna, który ma prawdziwie ludzką i
prawdziwie boską naturę. Była to tak naprawdę obrona bóstwa Chrystusa, które
było atakowane m.in. przez herezję ariańską. Czyli ten termin jest ważny w
Chrystologii – nauce o Chrystusie, dlatego, że podkreśla prawdę o jedności
natur boskiej i ludzkiej w naszym Panu. Nie odnosi się do Marii jako matki Boga
w absolutnym sensie, ale właśnie w kontekście definicji tego, kim jest Chrystus.
UCZNIOSTWO
MARII
Zauważmy, że Maria i
tylko Maria towarzyszy Jezusowi przez całe Jego życie.
Najpierw poczęła Jezusa,
gdy Duch ją zacienił, potem urodziła Go w Betlejem. Wraz z Józefem ucieka do
bezpiecznego schronienia w Egipcie. Troszczy się o Jezusa, gdy wracają do
Nazaretu.
Maria jest z Jezusem w
Jego dzieciństwie, w okresie dojrzewania i na początku jego publicznej służby.
Idzie z Jezusem aż pod sam krzyż (J 19:25-27), czeka przy Jego grobie („druga
Maria" - Mt 27:61) i jest jednym z pierwszych świadków Jego
zmartwychwstania (Mt 28:1). Jest z uczniami, którzy otrzymują Ducha Świętego w
dniu Pięćdziesiątnicy (Dz 1:14).
We wszystkich kluczowych
momentach jest z Jezusem.
Ciekawe jest jednak to,
że Maria jest przy narodzinach Jezusa, Jego śmierci, pogrzebie i
zmartwychwstaniu. Jest w dniu Pięćdziesiątnicy. Po czym... znika z kart Pisma.
Wydaje się to dziwne.
Maria przez cały ten czas szła za Jezusem, dlaczego więc nagle zniknęła? Myślę,
że odpowiedź tkwi właśnie w tym: nie Maria, lecz Bóg jest w centrum naszej
wiary. Maria miała ważne zadanie do wykonania, ale wskazywała na Jezusa, nie na
siebie. W Kanie Galilejskiej powiedziała: Co
wam powie – czyńcie.
Jej uczniostwo polega również
na tym, że zniknęła z biblijnej narracji po zmartwychwstaniu. Nie ma jej na
Soborze Jerozolimskim (w Dziejach 15), gdzie zapadają ważne decyzje dotyczące
Kościoła. Nie ma utrwalonej mariologii w listach apostolskich. To jest
znaczące: sama Maria nigdy nie znajduje się w sytuacji, w której stoi w centrum
jakiegokolwiek kultu czy nabożeństwa.
Natomiast świadectwo o
Jezusie jest opowiadane dalej po zniknięciu Marii: w Dziejach Apostolskich,
listach Pawła, Piotra, Jana, Judy, w Księdze Objawienia. To nam dobitnie
pokazuje, jak powinniśmy oceniać rozbudowany poprzez wieki utrwalony do dziś
tzw. kult maryjny.
PRZYJMOWANIE
JAKO CNOTA BOŻEGO NARODZENIA
Maria
otrzymała wyjątkowy dar, który przyjęła, po czym zmienił jej życie. Jej postawa
uczy nas, że nasze życie na ziemi nie jest twoją własnością, którą możesz
wykorzystać, jak chcesz. Jest darem, który należy przyjąć i właściwie
wykorzystać.
Jej
postawa stoi w sprzeczności wobec współczesnych haseł o „wyrażaniu siebie” i
„odnajdywaniu swojego prawdziwego ja”. Znamy to: „moje ciało, mój wybór”, „moje
życie należy do mnie i do nikogo innego”, „mam prawo robić ze swoim życiem co
chcę”.
To
hasła niewiary Bogu, które wyrażają podstawowy bunt ludzkości.
Odpowiedź
Marii na słowa Gabriela jest wypowiedzeniem
wojny takiemu stylowi życia. Ona mówi: „Niech
mi się stanie według słowa twego”.
Zauważmy,
że przyjęcie daru wymaga pokory.
Przyjęcie przebaczenia, zbawienia, łaski wymaga pokory. Dlatego szczera wiara obraża
współczesny egoistyczny świat, który mówi: chwytaj,
należy ci się, nie proś, nie przepraszaj, idź do celu bez względu na cenę.
Wiara Marii ukazuje te postawy jako bunt przeciwko Bogu.
Maria
przyjęła łaskę, która była początkiem czegoś nowego. Przyjęcie daru od Boga to
przełom. Bo to przyznanie, że sam z siebie jestem biedny, nagi i moralnie zły.
Potrzebuję Zbawiciela. Nawróć mnie Panie, a będę nawrócony.
ZASKAKUJĄCY
BÓG
Maria
miała swoje plany, marzenia. Lecz Bóg wkroczył w jej życie ze swoim planem,
który przyniósł to, o czym nawet nie mogła marzyć. Bóg wywrócił jej życie do
góry nogami
Nikt
z nas co prawda nie urodzi Syna Bożego, nikt z nas nie wychowa Syna Bożego. Ale
Bóg może cię zaskoczyć w inny sposób. Bądź na to gotowy. Nie czekaj jednak z zastanawianiem się, jaki plan ma Bóg dla
twojego życia.
To
co Bóg chce, abyś wiedział już teraz,
On objawił w swoim Słowie: On chce, abyś unikał pokus, nie grzeszył, pełnił
dobre uczynki, przestrzegał przykazań, troszczył się o chorych, sieroty, wdowy
i opuszczonych. Czasami oznacza to czasami dyskomfort, a czasami napięcia,
konflikty. Ale właśnie wtedy powinniśmy sobie przypominać te słowa Marii: Niech mi się stanie według słowa twego.
Jeśli
zaś Bóg będzie chciał dokonać jakiejś ważnej zmiany w twoim życiu, to się na
pewno dowiesz. J Wielu z nas
miało kiedyś różne plany na swoją przyszłość. I Bóg nas zaskoczył. Np. tym, że
zwrócił Wasze serce ku sobie, że jesteście chrześcijanami, że mieszkacie w
Gdańsku, że jesteście w Kościele, że jesteście dziś na tym miejscu. Kto by
pomyślał o tym jeszcze 10 lat temu? J
MARIA ŻYJE
SŁOWEM BOŻYM
Po zajściu w
ciążę Maria odwiedza
Elżbietę, która jest w ciąży z Janem. Wypowiada tam słowa tzw. hymn pochwalny
Marii. To, co rzuca się w nim w oczy to znajomość Pisma Święte. Każde zdanie
wypowiedziane przez Marię to cytat z Pisma Świętego (Łk. 1:46-55).
Wielbi dusza
moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy (1 Sm 2:1; Hab 3:18; I 61:10; Pwt 32:3). Bo wejrzał na uniżenie
służebnicy swojej: Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,
(1 Sm 1:11).
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi
Wszechmocny. Święte jest Jego imię (Ps 71:19; 1 Sm 2:2).
Maria
nie miała Biblii w domu, ale musiała słuchać uważnie czytanego Słowa, żyła nim
i zachowywała w sercu. Naśladujmy jej oddanie Słowu Bożemu.
NIEPOROZUMIENIA I BŁĘDY
Z powodu jej wyjątkowego miejsca w Bożym
planie zbawienia, w Kościele rozwinął się kult maryjny. Dlatego powinniśmy
poruszyć również ten temat.
Maria, dziewica czy Maria Dziewica?
Jako protestanci wierzymy w dziewicze
poczęcie i narodzenie Jezusa Chrystusa. To znaczy, wyznajemy , że w chwili
narodzin Chrystusa Maria była nadal dziewicą. Życie Jezusa jako człowieka nie
powstało w wyniku współżycia Marii i Józefa. Raczej był to cud poczęcia z Ducha Świętego.
Nasi
przyjaciele z Kościoła katolickiego wyznają jednak doktrynę
wiecznego
dziewictwa Marii, o czym Biblia milczy, a nawet zaprzecza. Owszem, gdy
jako protestanci wypowiadamy Nicejsko-Konstantynopolitańskie Wyznanie Wiary,
mamy tam stwierdzenie, że Syn Boży, Jezus Chrystus „za sprawą Ducha Świętego
przyjął ciało z Marii, dziewicy i
stał się człowiekiem”.
Chrystus narodził się z Marii,
dziewicy. Słowo dziewicy piszemy
tam małą literą, a więc nie jest to tytuł. Po drugie, stawiamy tam przecinek.
Podkreślamy w ten sposób, że został poczęty z Ducha Świętego, bez udziału
mężczyzny, a nie doktrynę o wiecznym dziewictwie Marii.
Natomiast używany w Kościele
Rzymskokatolickim tytuł Maryja Dziewica pisane wielkimi literami, odnosi się do
stałego statusu. Jest to doktryna, która mówi, że Maryja była dziewicą przez
całe swoje życie. I stawia ją to rzekomo w sytuacji wyjątkowości i czystości.
Niektórzy wcześni reformatorzy (np. Luter,
Latimer i Cranmer) trzymali się doktryny wiecznego dziewictwa Marii, ale
Kościoły protestanckie dość wcześnie ją porzuciły. Słusznie zresztą.
Ewangelista Mateusz mówi nam, że Józef powstrzymał się od stosunków z Marią do
czasu narodzin Jezusa (Mt 1:25).
Zgodnie z ewangeliczną
relacją, Jezus miał co najmniej sześcioro rodzeństwa:
Czy to nie jest ów
cieśla, syn Marii, i brat Jakuba, i Jozesa, i Judy, i Szymona? A jego siostry,
czyż nie ma ich tutaj u nas? I gorszyli się nim (Mk 6:3).
Jezus miał więc czterech fizycznych
braci (gr. adelphoi odnoszące się do
braci, a nie kuzynów lub uczniów, duchowych braci) i co najmniej dwie siostry (gr. adelphai), co oznacza, że licząc
Jezusa, Maria miała siedmioro dzieci.
Fakt posiadania wielu dzieci w żadnym
stopniu nie ograbia Marii (lub Jezusa) z jej świętości, wyjątkowości lub
czystości. Maria pozostała czysta, współżyła wyłącznie ze swoim mężem –
Józefem. Została pobłogosławiona w wyjątkowy sposób: nie tylko przynosząc na
świat Syna Bożego, lecz również wychowując gromadkę dzieci, które dokładały w
jej życiu Bożych błogosławieństw! Nigdzie w Biblii dziewictwo nie jest stanem
wyższej duchowości i czystości niż małżeńskie współżycie.
Błogosławiona między niewiastami
Dalej. Sprawa zrozumienia wersetu:
"Bądź pozdrowiona,
łaską obdarzona, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami". - Ew.
Łukasza 1:28.
To oczywiście werset, z którego pochodzi
słynna modlitwa Zdrowaś Maryjo. Zwróćmy uwagę na kilka rzeczy. Słowo zdrowaś jest tutaj po prostu pełnym
szacunku pozdrowieniem Anioła, a nie modlitwą błagalną.
Anioł oznajmia, że jest Maria jest
obdarzona łaską, co oznacza, że jest odbiorcą
łaski, a nie dawcą łaski wobec
innych. Nie jest pełna łaski – w znaczeniu bycia źródłem, z którego wypływa
łaska dla tych, którzy modlą się do niej.
Oczywiście nie ma nic złego, gdy te słowa
Anioła Gabriela śpiewamy np. w okresie bożnarodzeniowym lub cytujemy w
kazaniach. Wszak są w Biblii. Ale nie zostały wypowiedziane, aby używać ich
jako litanii wobec Marii, czy modlitwy, która zsyła szczególne łaski.
Niepokalane poczęcie
Innym zwrotem, który powinniśmy znać, jest
niepokalane poczęcie. W teologii rzymskokatolickiej odnosi się ono do
poczęcia Marii w łonie jej matki — która zgodnie z tradycją miała na imię Anna.
A więc mówi się o niepokalanym poczęciu Maryi.
Chodzi o to, aby uczynić Marię osobą
pozbawioną grzechu. Po co? Aby była odpowiednim naczyniem dla bezgrzesznego
Mesjasza. A więc tylko pozbawiona grzechu osoba mogła wydać na świat
pozbawionego grzechu Syna Bożego. To oczywiście nie jest logika Biblii.
Wyjątkowość Chrystusa nie wynika z rzekomej bezgrzeszności Marii, lecz z cudu
poczęcia przez Ducha Świętego. Biblia naucza, że jedynym bezgrzesznym
człowiekiem był Jezus Chrystus. Innych wyjątków nie ma.
Wniebowstąpienie czy Wniebowzięcie?
Kolejne powszechne nieporozumienie :Biblijne
Wniebowstąpienie Jezusa nie powinno być mylone z rzymską doktryną Wniebowzięcia
Marii, o której Biblia milczy. Biblijne Wniebowstąpienie to nie to samo co
doktryna wniebowzięcia Maryi nauczana przez KRK.
Tytuły wobec Marii
Idźmy dalej: Według
katolickiej teologii Maria jest kimś więcej niż pełną wiary Matką Bożą: "Dlatego
do Błogosławionej Dziewicy stosuje się w Kościele w wezwaniach tytuły:
Orędowniczki, Wspomożycielki, Pomocnicy, Pośredniczki”. (KKK 969).
Jako
ewangeliczni chrześcijanie, udając się za Słowem Bożym, uważamy, że naszym
Orędownikiem (Hbr 9:24) i Pośrednikiem (1 Tm 2:5) jest Jezus Chrystus, zaś
Wspomożycielem, Pocieszycielem jest Duch Święty (Jn 14:26).
Maria nie
jest Orędowniczką, Pośredniczą i Pocieszycielką, ponieważ sama potrzebowała
Orędownika, Pośrednika i Pocieszyciela.
To,
że musimy te kwestie jasno definiować i przypominać jest dość wstydliwe,
ponieważ te rzeczy powinny być oczywiste w Kościele. Jednak fakt, że musimy tu
mówić o oczywistościach pokazuje jak bardzo część Kościoła zdryfował od jasnej,
ewangelicznej nauki Pisma Świętego.
Ale żeby nie było tak, że
rzucamy kamyczki tylko do ogródka naszych katolickich sąsiadów, musimy również
sprzeciwić się pomniejszaniu błogosławieństw i roli Marii. Sama Maria
powiedziała: Błogosławioną zwać mnie będą
wszystkie pokolenia.
I musimy być jednym z tym
pokoleń! Maria została obdarzona przywilejem, którego nie dostąpiła żadna inna
kobieta: otrzymała zaszczyt, ale i odpowiedzialność urodzenia oraz wychowywania
Bożego Syna! Maria jest wyróżniona na kartach Pisma i powinniśmy bronić matki
naszego Pana przed zakusami tych, którzy twierdzą, że jej błogosławieństwo było
jednym z wielu, podobnym do błogosławieństw, którymi zostały obdarowane inne
osoby na kartach Pisma. Otóż nie. Było szczególne.
KULT MARYJNY W BIBLII POTĘPIONY
Owszem, w
Biblii mamy, uwaga, przykład kultu maryjnego. I uwaga mówi to protestant! J Tyle, że jest to kult, któremu sprzeciwił się Pan Jezus.
Łk 11:27-28 (27) A gdy On to mówił, pewna niewiasta z tłumu, podniósłszy
swój głos, rzekła do niego: Błogosławione łono, które cię nosiło, i piersi, które
ssałeś. (28) On zaś rzekł: Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa
Bożego i strzegą go.
Można
powiedzieć, że pojawia się tu litania wobec Marii: piersi, które karmiły Syna
Bożego i łona, które go nosiło. Można
dodać: błogosławione ręce, które go nosiły i usta, które go całowały.
Błogosławiona szata, którą Maria okrywała ciało Jezusa i sandały, które mu
zakładała.
Jak na to
odpowiada Pan Jezus? Nasz Pan jednoznacznie sprzeciwia się tego typu adoracji
maryjnej. Mówi, że błogosławieństwo spoczywa raczej na tych, którzy słuchają Słowa Bożego i strzegą go. Jego
Słowa powinny wystarczyć, by skutecznie wybić z głowy pokusy kultu maryjnego.
PODSUMOWANIE
Trzy krótkie myśli na podsumowanie:
1. Maria powinna być dla nas wzorem ufnej i zaciekawionej wiary. Jak żadna
inna kobieta została obdarzona szczególną łaską urodzenia i wychowania
Zbawiciela świata.
Jej słowa w Kanie Galilejskiej powinny być
dla nas drogowskazem: "Co wam powie, czyńcie" (Jn 2.5). Zawsze
wskazywała na Boga, nigdy na siebie.
2. Maria na zwiastowanie anioła Gabriela odpowiedziała Bogu: „Tak”, dlatego,
że zapewne codziennie odpowiadała Bogu „Tak”: gdy prała, sprzątała, śpiewała,
pomagała rodzicom, gotowała, odpoczywała, spotykała się z ukochanym Józefem,
rozmawiała z trudnymi ludźmi...
Codziennie poddawała swoją wolę – woli
Bożej. Dlatego, pomimo iż była zaskoczona wieścią od anioła, to również wtedy
odpowiedziała: "niech mi się stanie według słowa twego" (Łk
1.38).
Nie był to jednorazowy akt wiary i
zaufania. To była kontynuacja wiary i
zaufania. Czyńmy podobnie, byśmy w nieprzewidzianych okolicznościach potrafili
odpowiedzieć Bogu niczym Maria: "Niech mi się stanie według słowa
twego".
3. Z powodu jej wyjątkowej roli Kościół
katolicki zdecydował, że powinien zostać rozwinięty kult Marii. W odpowiedzi na
to nadużycie niektórzy protestanci idą w drugą stronę, a więc ignorowanie jej
wyjątkowego powołania.
Jeśli
jednak zwrócimy się do Biblii, to unikniemy obu tych błędów. Biblijne nauczanie nt. Marii, Matki
Bożej można podsumować następująco: Nie
należy jej czcić, ale raczej naśladować - w jej wierze, poświęceniu, pokorze.