poniedziałek, 22 czerwca 2026
11 rad dla dorosłych o obecności dzieci na nabożeństwie
wtorek, 16 czerwca 2026
10 porad jak pomóc dzieciom uczestniczyć w nabożeństwie
1. Ucz dzieci nie tylko przetrwania nabożeństwa, lecz udziału w nim. Przychodzą na nie jako część Kościoła. Nabożeństwo ludu Bożego jest również dla nich.
2. Zacznij naukę wcześnie. Nie czekaj aż dziecko będzie miało 10 lat, a Kościół, cześć wznoszona Bogu we wspólnocie chrześcijan będą dla niego czymś obcym. Wychowanie w wierze powinno odbywać się nie tylko w kontekście chrześcijańskiej rodziny, ale i Kościoła. Udział w nabożeństwie to element uczniostwa i wzrostu w wierze od najwcześniejszych lat.
3. Łatwo jest rozproszyć uwagę dziecka. Usiądźcie w miejscu, w którym dzieci nie będą absorbowane obecnością innych dzieci (dobrym pomysłem jest posadzić dzieci pomiędzy mamą i tatą, nie obok siebie). Gdy dziecko ma 5-6 lat może już siadać (z rodzicami lub starszymi dziećmi) w przedniej części sali, bliżej kazalnicy i Stołu Pańskiego.
4. Niech dziecko widzi twoje zaangażowanie w nabożeństwo: śpiew, klękanie, wznoszone ręce, modlitwy, udział w Wieczerzy Pańskiej... Dzieci uczą się m.in. poprzez przykład i naśladowanie. Podczas śpiewu zachęcaj je, by trzymało śpiewnik (możesz palcem pokazywać im śpiewany tekst). Podczas czytań i kazania np. mogą trzymać na kolanach Biblię w obrazkach lub inną cichą rzecz. Gdy dzieci potrafią czytać, dobrym pomysłem jest, by nosiły własne Biblie i śledziły czytany tekst. Podczas zbiórki ofiary, zachęć je, by podeszły do przodu i złożyły dar do skrzynki. Jeśli są małe, podejdź z nimi.
5. Największym wyzwaniem dla małego dziecka jest kazanie. Mogą mieć wówczas zadanie: np. robienie rysunków do historii biblijnej (postaci, wydarzeń, prawd duchowych), zaznaczanie na kartce, gdy pojawi się kluczowe słowo/słowa związane z tematyką kazania np. radość, mądrość, świątynia, anioł, Daniel, góra, niebo, krzyż itd. Bądź twórczy. Jeśli brakuje ci pomysłów, poproś pastora lub innych rodziców z Kościoła.
6. Nie tylko reaguj. Miej od swojego dziecka oczekiwania dotyczące uczestnictwa w nabożeństwie i powiedz mu o nich, a następnie z miłością egzekwuj w trakcie jego trwania. Pomyśl np. o nagrodach po nabożeństwie za dobre zachowanie lub zapamiętanie jakiejś części kazania.
7. Dobrym pomysłem jest przygotowanie kościelnej torby, do której będziesz mógł (mogła) spakować na nabożeństwo dziecięce książki lub ciche przedmioty. Niech będą to elementy do skorzystania tylko podczas nabożeństwa.
8. Zadbaj o własną postawę i nastawienie. Nie stresuj się. Ciesz się faktem, że Bóg udzielił ci błogosławieństwa wychowywania dzieci w wierze. Przychodź na nabożeństwo zrelaksowany(a), z radością. Dzieciom udziela się nastrój rodziców. Pan Jezus kocha obecność dzieci i dziecięce głosy w Jego świątyni. Nie przejmuj się jeśli dziecko trzeba będzie je delikatnie uciszyć, zwrócić uwagę lub na moment z nim wyjść. Obecność płaczących dzieci na nabożeństwie to oznaka zdrowego Kościoła.
9. Płacz, marudny nastrój dziecka zwykle ma dwa źródła: jest zakomunikowaniem obiektywnej potrzeby (np. głód, toaleta) lub próbą wymuszenia posłuszeństwa od rodzica („Chcę już wyjść i masz mi na to pozwolić”). W pierwszym przypadku odpowiednią reakcją jest wsparcie i pomoc dla dziecka, w drugim nauka posłuszeństwa.
10. Praktykuj rodzinne czytanie Pisma Świętego oraz modlitwę z dziećmi. Ucz je historii biblijnych, Modlitwy Pańskiej czy wyznania wiary (Credo). Wówczas nabożeństwo nie będzie dla nich czymś obcym, nowym, innym aniżeli to, co widzą i robią w domu. Bądź wytrwały, konsekwentny i cierpliwy. Owoce pojawią się całkiem szybko. Niech Bóg ci błogosławi!
środa, 27 maja 2026
Poszerzenie czy zawężenie?
Bóg nie zawęża uczestników przymierza po zstąpieniu Ducha, usuwając z niego dzieci.
Zesłanie Ducha Świętego oznacza poszerzenia zakresu Jego działania, a nie zmniejszenie.niedziela, 24 maja 2026
Zesłanie Ducha Świętego i dzieci
Swoje kazanie o spełniającej się obietnicy zesłania i otrzymania Ducha Świętego w dniu Jego zesłania Piotr kończy słowami: "Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła".
To zabiera nas do opisu zawarcia przymierza Boga z Abrahamem.
I ustanowię przymierze moje między
mną a tobą i potomkami twoimi po tobie według pokoleń ich jako przymierze
wieczne, abym był Bogiem twoim i potomstwa twego po tobie (Rdz 17:7).
Widzimy więc, że obietnica skierowana do Abrahama również brzmiała: ty i twoje dzieci, potomstwo. Słowa Piotra to więc echo obietnicy Abrahamowej, co oznacza, że zasada: „wy i wasze dzieci” pozostaje po wylaniu Ducha Świętego.
Bóg niezmiennie obejmuje błogosławieństwami dzieci wierzących rodziców. Chrześcijańskie dzieci, tak jak dzieci Izraela, niezmiennie są uczestnikami obietnicy i przymierza. To się nie zmienia. Piotr potwierdza tę zasadę w tych słowach, ale nie tylko w nich. Potwierdzeniem tych słów są chrzty domostw, które praktykowali apostołowie.
Bóg nie zawęża uczestników przymierza po wylaniu Ducha, usuwając z przymierza dzieci. Zesłanie Ducha oznacza coś dokładnie przeciwnego: poszerzenie zakresu Bożego działania do wszystkich narodów. Dlatego Piotr dodaje, że obietnica odnosi się również „do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła”.
Dlatego zamiast mówić, że dzieci w Nowym Testamencie są poza przymierzem, lepiej podziękuj, że to ciebie Bóg łaskawie włączył do obietnicy. Bo to nie dzieci ludu Bożego były z dala od przymierza, lecz ty byłeś z dala! Ty byłeś obcym i poza przymierzem (Ef 2-3). I to ciebie włączył Bóg do przymierza, co wcale nie było takie oczywiste dla chrześcijan żydowskiego pochodzenia w I wieku.
wtorek, 19 maja 2026
Dzieci na nabożeństwie - Uriesou Brito
Podejrzewam, że w naszej parafii (zborze) mamy ponad 200 dzieci poniżej 12 roku życia, a wśród nich prawdopodobnie około 100 poniżej 3 roku życia, co oznacza, że podczas naszych dwóch nabożeństw z każdego kąta świątyni słychać żywą wymianę dźwięków i głosów.
Podczas nabożeństwa w miniony Dzień Pański rozbrzmiewały radosne odgłosy całej ich gromady. Niektórzy słyszą to i myślą: „rozproszenie”. Biblia słyszy to i myśli: „walka”.
James B. Jordan kiedyś zauważył, że podczas nabożeństwa dzieci nie zakłócają liturgii, lecz są jej częścią. Są uczestnikami przymierza w oddawaniu chwały Bogu. Ich głosy mają znaczenie, ponieważ Bóg upodobał sobie używać tego, co słabe, aby zawstydzić mocnych. Wydaje mi się, że to również Jim powiedział kiedyś, iż za każdym razem, gdy dziecko płacze w Kościele, demon traci skrzydła.
Księga Psalmów 8 nie jest sentymentalny w odniesieniu dzieci. Jest bojowy:
"Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, Aby poskromić wroga i mściciela" (Ps 8:2).
Uwielbienie dzieci jest jedną z wybranych przez Boga broni przeciwko królestwu ciemności. Przestrzeń nabożeństwa jest uświęconym żłobkiem i nie jest strefą neutralną. Jest zbrojownią. Piski, szepty, płacz i dziecięce „amen” przypominają, że Kościół żyje i że Boże obietnice przymierza trwają z pokolenia na pokolenie.
Dla nas w Ewangelicznych Kościołach Reformowanych (CREC) Kościół bez dzieci jest o wiele bardziej niepokojący niż Kościół pełen hałaśliwych dzieci. Szczerze mówiąc, czułbym się bardziej nieswojo, głosząc kazanie w całkowicie cichym budynku. Odgłosy dzieci stały się dla mnie muzyką w tle każdego kazania.
Współczesny świat woli sterylną ciszę. Królestwo Boże brzmi bardziej jak rodzinny posiłek. Brzmi jak dziedzictwo. Brzmi jak przyszłe pokolenia uczące się - choć niedoskonale - dołączać do pieśni świętych.
Tak więc podczas nabożeństwa w minioną niedzielę rzeczywiście rozbrzmiewał anielski zastęp maluchów. I każdy z tych dźwięków był małą deklaracją, że wrogowie Boży nie odziedziczą ziemi. Maluchy uczą się śpiewać psalmy, zanim jeszcze w pełni zaczną mówić. Wróg i mściciel powinni być głęboko zaniepokojeni.
*Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola (Floryda, USA).
Wpisy na powyższy temat zobacz również TUTAJ oraz TUTAJ.
czwartek, 2 kwietnia 2026
Ochrzczone dzieci przy Stole Pańskim
poniedziałek, 30 marca 2026
Niedziela Palmowa 2026: Jaskinia zbójców i dzieci w świątyni
WSTĘP
Mamy Niedzielę Palmową. Rozpoczyna ona Wielki Tydzień, a w jej centrum jest tryumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy i powitalne okrzyki witających Go jako króla.
Dzisiaj skupimy się jednak nie na samym momencie wjazdu do Jerozolimy, ile na wydarzeniu, które następuje zaraz potem. Bowiem pierwszą rzeczą, którą robi Jezus po wjeździe do Jerozolimy jest scena, którą nazywamy oczyszczeniem świątyni, choć bardziej pasowałoby określenie: Zapowiedź sądu nad świątynią.
Chodzi oczywiście wypędzenie z niej sprzedawców i kupców.
TEKST
(10) A gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, mówiąc: Któż to jest? (11) Rzesze zaś mówiły: To jest prorok Jezus, ten z Nazaretu Galilejskiego. (12) I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał. (13) I rzekł im: Napisano: Dom mój będzie nazwany domem modlitwy, a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców. (14) I przystąpili do niego ślepi i chromi w świątyni, a On ich uzdrowił. (15) Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie, widząc cuda, które czynił, i dzieci, które wołały w świątyni i mówiły: Hosanna Synowi Dawidowemu, oburzyli się (16) i rzekli mu: Czy słyszysz, co one mówią? A Jezus mówi do nich: Tak jest; czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę? (17) I opuściwszy ich, wyszedł z miasta do Betanii i tam zanocował. Mt 21:10-17
Jezus jest witany w Jerozolimie jako król.
Jeśli w stolicy jest tłum, który wita kogoś jako swojego króla, to musi wprowadzać zamęt. Podczas narodzenia Jezusa, gdy mędrcy odwiedzili Jerozolimę, czytamy, że miasto zostało poruszone pogłoskami o narodzonym królu (Mt 2:3).
I to dzieje się ponownie, gdy Jezus wjeżdża do Jerozolimy na oślęciu (Mt 21:10).
Nic dziwnego, że uczeni w Piśmie, faryzeusze i kapłani są zaniepokojeni. Tak jak zaniepokojenie budzi dzisiaj prawda, że Jezus jest królem nie tylko Kościoła, ale i Gdańska, Polski, że to jest Jego świat i że powróci jako król do swojej własności.
Takie stwierdzenia powodują dziś jeszcze większy zgiełk i poruszenie niż w Betlejem i Jerozolimie na wieść o królu.
To poruszenie jest tym bardziej zasadne, że Jezus nie jest królem, który nosi ten tytuł tylko reprezentacyjnie, lecz zaczyna zaprowadzać porządek.
I pierwszą troską tego króla nie jest pałac, lecz świątynia. Jezus jest królem Królów, Panem panów i pierwszym miejscem Jego troski jest Kościół.
WYPĘDZENIE KUPUJĄCYCH I SPRZEDAJĄCYCH
I co się dzieje? Jezus wchodzi do świątyni i robi kontrowersyjną dla wielu rzecz: wypędza z niej kupujących i sprzedających oraz przewraca stoły wekslarzy, czyli bankierów, a więc wymieniających pieniądze.
(12) I wszedł Jezus do świątyni, i wyrzucił wszystkich, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni, a stoły wekslarzy i stragany handlarzy gołębiami powywracał.
O co chodzi? Dlaczego to robi?
Po pierwsze, czy ma prawo to robić? Przecież stoły handlujących, ich dobytek, gołębie są ich własnością! Dlaczego Pan Jezus zachowuje się tak jakby tego nie respektował?
Otóż pamiętajmy z kim mamy do czynienia. Mamy do czynienia z Tym, przez którego i dla którego wszystko istnieje. Wszystko jest Jego własnością, której nam użycza.
Po drugie, to jest Dom Jego Ojca. Pan Jezus nie jest w świątyni gościem, który przewraca meble gospodarzom. Jest Panem tego miejsca. Jest tym, którego murowana świątynia była cieniem i zapowiedzią. Jezus jest prawdziwą świątynią jak mówi o sobie: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję” (Ewangelia Jana 2:19).
I zwróćcie uwagę, że w zasadzie nikt z tych kupców nie ma problemu. Nie czytamy o żadnym oburzeniu czy proteście.
Dlaczego jednak przewraca stoły sprzedawców i wypędza z niej kupców?
Powszechne
zrozumienie jest takie, że chodzi o to, że w Domu Bożym nie powinno się
handlować, a oni zrobili ze świątyni ryneczek, miejsce biznesu.
Im tym właśnie Pan Jezus się oburzył.
To zrozumienie ma dwie poważne słabości:
1. Gdyby chodziło tylko o zakaz sprzedaży, to dlaczego Jezus wyrzucał również kupujących? Mógłby wyrzucić tylko sprzedawców, a inni odwiedzający świątynię, po prostu mogliby się w niej pomodlić. Wypędził jednak wszystkich.
2. Pan Jezus nie jest też niezadowolony z samego faktu istnienia np. targu zwierząt ofiarnych w świątyni np. gołębi. Było to naturalnym skutkiem kultu świątynnego. Transakcje w świątyni były dopuszczone przez Boga.
W Pwt 14:22–27 Bóg zezwolił, by Izraelici udali się do świątyni z pieniędzmi, by na miejscu zaopatrzyć się w bydło, owce, wino na święte zgromadzenia i uroczyste dni. Kupowanie w obrębie świątyni nie było więc problemem samym w sobie.
Kiedy w Ewangelii Łukasza czytamy, że Maria po narodzeniu Jezusa złożyła w ofierze w świątyni parę synogarlic albo dwa gołąbki, to nie powinniśmy zakładać, że wiozła martwe ptaki z Betlejem. Zapewne kupiła je właśnie tam, gdzie stali ci sprzedawcy w czasach Jezusa i których stragany Jezus powywracał.
Jak więc rozumieć to, co robi Jezus?
Otóż Jezus jest jak Jeremiasz, który odtwarza zniszczenie świątyni i ostrzega, że Bóg zniszczy ich „jaskinię zbójców” (Mat. 21:13).
W Księdze Jeremiasza Bóg mówi o świątyni: „Czy jaskinią zbójców stał się w oczach waszych ten dom, który jest nazwany moim imieniem? Oto i Ja to widzę - mówi Pan” (Jer 7:11).
Bóg przez Jeremiasza ostrzegał, że Żydzi nie mogą schronić się w świątyni po tym, jak dopuszczali się krzywd wobec bliźnich, czynili niesprawiedliwość, uciskali sierotę i wdowę oraz niewinnego (Jer. 7:8-11).
(8) Oto wy polegacie na słowach zwodniczych, które nie pomogą. (9) Jak to? Kradniecie, mordujecie, cudzołożycie i krzywoprzysięgacie, składacie ofiary Baalowi i chodzicie za cudzymi bogami, których nie znacie, (10) a potem przychodzicie i stajecie przed moim obliczem w tym domu, który jest nazwany moim imieniem, i mówicie: Jesteśmy ocaleni - aby dalej popełniać te wszystkie obrzydliwości!
W czasach Jeremiasza lud świątyni, a więc Izraelici zwodzili siebie samych, mówiąc, że ponieważ jest pośród nich Boża świątynia, to na pewno jest z nami Bóg. I Bóg będzie nas zawsze chronił.
Bóg odpowiada im, że chociaż jest pośród nich świątynia, to stała się ona jaskinią zbójców z powodu nieprawości Izraela i zostanie ona zniszczona.
ZBÓJCY
Także Jezus nazywając świątynię „jaskinią zbójców”, nie mówi: Jesteście zbójcami, bo uprawiacie w niej handel. Mówi raczej o duchowej kondycji Izraela: „Jesteście zbójcami”, dopuszczacie się cudzołóstwa, krzywoprzysięstwa, oszustw, przemocy, chodzicie za cudzymi bogami, a potem udajecie do świątyni, składacie ofiary i myślicie, że ujdzie wam to na sucho.
Otóż nie ujdzie.
Zbójcą w Biblii jest nazywany Barabasz (J 18:4). Co dzieje się podczas pseudoprocesu nad Jezusem? Żydzi domagają się wypuszczenia zbójcy Barabasza aniżeli Jezusa. Izrael stał się wspólnotą zbójców, a świątynia jaskinią zbójców.
DOM MODLITWY
Natomiast Jezus powiedział, że dom Boży powinien być nazywany domem modlitwy (Mt 21:13). To ciekawe słowa. Oznaczają one, że modlitwa powinna charakteryzować zgromadzonych chrześcijan bardziej niż jakiekolwiek inne działanie.
Pomyśl o tym: Kościół, świątynia Boża w Nowym Przymierzu powinien być domem modlitwy.
Kościół to oczywiście dom Słowa i sakramentów.
Ale określenie dom modlitwy pokazuje,
że jest to przede wszystkim miejsce spotkania człowieka z Bogiem. A tym
łącznikiem jest właśnie modlitwa zanoszona z wiarą.
Świątynia, Kościół to nie jest więc dom konferencyjny, dom społecznych działań, ale dom modlitwy.
ŚLEPI I CHROMI
I po tym jak nazywa świątynię domem modlitwy, uzdrawia w niej ślepych i chromych, a więc kalekich, którzy do Niego przychodzą.
Możemy więc powiedzieć, że czyny miłosierdzia wobec ślepych i kalekich, są prawdziwą modlitwą, prawdziwą ofiarą i służbą Bogu. Temu właśnie służy świątynia.
Zamiast być schronieniem dla zbójców, a więc bluźnierców, cudzołożników i oszustów, ma być schronieniem dla słabych, miejscem, gdzie odrzuceni mogą zostać wzmocnieni i przywróceni do służby Bogu.
To działanie Jezusa, a więc wyrzucanie ze świątyni jednych, a przyjmowanie innych ukazuje, że Jezus nie jest tylko królem jak Salomon i inni królowie z dynastii Dawida, którzy ją budują lub utrzymują jej służbę.
Jezus idzie
dalej: rości sobie prawo do usuwania niektórych członków świątyni
i przyjmowania innych. Rości sobie prawo do kontrolowania tego, kto do niej należy, co się w niej dzieje.
A są to wyłącznie kompetencje Boże. Dlatego działanie Jezusa w świątyni wskazuje na Jego Boży autorytet, ukazuje, że jest Panem świątyni, a nie jedynie jej gościem. Nie przychodzi do niej jak Grzegorz Braun z gaśnicą. Jest właścicielem i królem świątyni.
To co zrobił Jezus to nie było oczyszczenie budynku świątyni z handlarzy. To była zapowiedź sądu nad świątynią, która stała się jaskinią zbójców z powodu niewierności Izraela.
DZIECI W ŚWIĄTYNI
Nic dziwnego, że arcykapłani i uczeni w Piśmie oburzają się na działania Jezusa (Mat. 21:15; por. 20:24).
A przedmiotem ich oburzenia jest cześć, jaką Jezus otrzymuje od dzieci.
(15) Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie, widząc cuda, które czynił, i dzieci, które wołały w świątyni i mówiły: Hosanna Synowi Dawidowemu, oburzyli się (16) i rzekli mu: Czy słyszysz, co one mówią?
Wcześniej w Ewangeliach mamy scenę, w której uczniowie odsuwają od obecności Jezusa dzieci, za co Pan Jezus ich napomina.
Tutaj tym razem to uczeni w Piśmie i faryzeusze nie chcą głosu dzieci w świątyni, a szczególnie głosów dzieci chwalących Jezusa.
Co robi Jezus?
Gdy wcześniej uczniowie odsuwają małe dzieci od Jezusa, On je przyjmuje i błogosławi (por. Mt 18:1-5; 19:13-15). Teraz, w świątyni, Jezus wskazuje na dzieci jako na tych, którzy są Jego prawdziwymi uczniami i oddają Mu należną chwałę.
Kapłani chcą, by Jezus je uciszył. Ale to, co w świątyni robi Jezus, jest zupełnym odwróceniem ich oczekiwań. A więc wypędza dorosłych Żydów, którzy żyjąc w grzechu uczynili ze świątyni jaskinię zbójców, a przyjmuje chromych i ślepych, a więc pomijanych oraz dzieci jako prawdziwych kapłanów w Bożej świątyni
Czyli Jezus daje do zrozumienia: Jeśli nie chcesz dołączyć do słów czci dziecięcego chóru, to nie należysz do świątyni. Jeśli odsuwasz dzieci jako czcicieli Pana, jako członków Domu Bożego, to jesteś jak uczeni w Piśmie.
Jezus cytuje Psalm 8, w którym Psalmista mówi: „Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, Aby poskromić wroga i mściciela” (Księga Psalmów 8:3)
Jezus gromadzi dziecięcy chór – i jest to głos zwycięstwa.
Bóg kocha widok dzieci w Bożej świątyni. Bóg kocha modlitwy, słowa czci, wyznanie wiary dzieci, śpiew dzieci. Jeśli dla dorosłych w Kościele dzieci są balastem, który przeszkadza im w czci Bogu, to problemem nie są dzieci, lecz owi dorośli.
Kościół jest miejscem dla dzieci. Całe nabożeństwo jest dla dzieci. Słowo Boże na nabożeństwie są dla dzieci. Dary i obecność Jezusa przy Stole Pańskim są dla dzieci.
PODSUMOWANIE
1. Jezus przybywa do Jerozolimy jako król, wypełniając Pismo, ale wypełnia je w sposób naznaczony krzyżem. Zwycięża przez krzyż, a nie przez miecz.
Nowa odkupiona ludzkość nie składa się z silnych, bogatych ani dobrze urodzonych. Nowa adamowa ludzkość składa się z chromych i ślepych, których Jezus uzdrawia. Kapłanami w Bożej świątyni są dzieci śpiewający na chwałę Jezusowi oraz ci, którzy mają dziecięcą wiarę.
2. Jest taki mem:
Co zrobiłby Jezus w danej sytuacji? WWJD.
I odpowiedź: Pamiętaj, że jedną z opcji jest to, że powywracałby stoły.
Ta scena ukazuje Jezusa jako Boga, który odpowiada gniewem, gdy ktoś czyni z Kościoła jaskinię dla swojego grzechu. Jeśli dla kogoś Kościół jest miejscem ukrycia grzechu, a nie wyznania grzechu, to jego stan jest gorszy niż gdyby w ogóle do Kościoła nie przyszedł. To przyjście do Boga z myśleniem, że On jest ślepy i głuchy.
3. Co prawda w tej scenie nie mamy tu chrztu dzieci, ale mamy jasno ukazany stosunek Jezusa do dzieci. Dzieci są ukazane jako przykład uczniów, ich wiara jest stawiana jako przykład dla dorosłych. Może nie jeśli chodzi o dojrzałość, ale na pewno jeśli chodzi o szczerość.
Bądź wdzięczny za dzieci w Kościele. Dziękuj za ich wiarę, obecność i módl się za nie. Módl się o Bożą ochronę, wzmocnienie, mądrość i wytrwałą wiarę. Bóg nigdy nie traktuje dzieci Jego ludu jak pogan, lecz jako Boże dzieci. Dlatego mają prawo zarówno do chrztu, jak i do Stołu Pańskiego.
4. Ta scena ukazuje stosunek Jezusa do świątyni. Jezus nie traktował świątyni jako po prostu zwykłego budynku. Nie traktował kultu w świątyni jako po prostu pustego rytuału. Traktował świątynię zgodnie z tym, czym była, a więc miejscem spotkania Boga i człowieka. Miejscem ofiar, w którym lud słyszał Boże Słowo.
Jezus nie był rewolucjonistą, który niszczył Boży porządek, który walczył z formalnym kultem.
Jednak świątynia w całej swojej chwale była jedynie cieniem i zapowiedzią nowej, chwalebniejszej świątyni którą jest Jezus. Jezus jest prawdziwą świątynią Bożą, miejscem spotkania Boga z człowiekiem, miejscem pojednania, zadośćuczynienia, miejscem doskonałej ofiary, miejscem Słowa i wspólnoty z Bogiem.
Chcesz doświadczać społeczności z Bogiem? Nie musisz jechać na ziemię Bliskiego Wschodu. Nie ma i nie będzie murowanej świątyni, która będzie utożsamiana ze szczególną Bożą obecnością w odróżnieniu od innych budowli.
Jezus nazywał siebie świątynią. Ale Nowy Testament używa określenia świątynia w odniesieniu do Kościoła, a więc wspólnoty uczniów Jezusa. A także w odniesieniu do naszych ciał. Jesteśmy mikro-świątyniami Boga.
Dlatego zarówno nasze ciała, jak i wspólnota Kościoła nie mogą stać się jaskiniami dla grzechu.
Przychodź do obecności Jezusa obecnego w Kościele, który jest domem modlitwy, filarem prawdy i świątynią Boga żywego.
piątek, 27 marca 2026
Czcij ojca i matkę, aby ci się dobrze wiodło
kazanie, Gdańsk 2026-03-22
Czcij ojca i matkę – Wj 20:12
Czcij ojca swego i matkę swoją, aby długo trwały twoje dni w ziemi, którą Pan, Bóg twój, da tobie.
BEZWARUNKOWE POSŁUSZEŃSTWO
Bóg dał nam 10 przykazań, które są streszczeniem Prawa Bożego. I w samym środku Dekalogu Bóg zwraca uwagę na cześć wobec rodziców. To nam pokazuje jak ważna dla Boga jest cześć okazywana rodzicom. Nie jest to coś pobocznego, drugorzędnego. Cześć dla rodziców występuje w Dekalogu przed przykazaniami: Nie zabijaj, Nie cudzołóż i Nie kradnij. Kiedy ludzie dziś myślą o najważniejszych zasadach etycznych, to mało kto wymieniłby „cześć dla rodziców”.
A jednak Bóg w Dekalogu nakazuje czcić rodziców. Dlaczego? Ponieważ to jak odnosisz się do swoich rodziców, jest odbiciem tego jak traktujesz Boga.
To przykazanie ukazuje jak ważna jest rodzina w Bożym planie. Oczywiście są tacy, którzy rodzinę chcą zepchnąć rodzinę do reliktu dawnych wieków. Jednak w Bożych planach rodzina jest wspólnotą, która jak żadna inna w tym świecie symbolizuje Boga, który jest zarówno jeden jak i wspólnotą odrębnych osób: Ojca, Syna i Ducha Świętego.
Zamach na rodzicielstwo, na rodzinę jest pośrednio zamachem na Boga. Bóg nie pozwala niszczyć jego obrazów w stworzeniu.
Mamy w Biblii wiele
ostrzeżeń dotyczących lekceważącego stosunku do rodziców:
(11) Jest pokolenie, które przeklina
swojego ojca, i swojej matce nie błogosławi. (12) Jest pokolenie czyste
we własnych oczach, a z brudu nieobmyte. (13) Jest pokolenie, które
patrzy wyniośle i powieki ma w górę wzniesione. Prz 30:11-13
Niestety, nasze pokolenie jest właśnie takie.
I problemy, jakie mamy w kulturze, nie biorą się z naszego rządu, wpływów Zachodu,
ale biorą się z naszych domów.
Biblia wskazuje na autorytet rodziców. Często mówi na ten temat Księga Przysłów, gdzie ojcowie i matki nakazują (7:1), strofują (13:1), dyscyplinują (13:24), dają przykład (23:26), korygują (29:17), pouczają (4:1).
W Księdze Przysłów mamy słowa Lemuela, króla
Massy, których go uczyła jego matka (31:1). Słowa
Lemuela, króla Massy, których go uczyła jego matka.
To oznacza, że król Lemuel był mądry m.in.
dlatego, że słuchał mądrości swojej matki.
Paweł mówi o Tymoteuszu:
Przywodzę
sobie na pamięć nieobłudną wiarę twoją, która była zadomowiona w babce twojej
Loidzie i w matce twojej Eunice, a pewien jestem, że i w tobie żyje. (2 Tm 1:5)
Tymoteusz uczył się prawd o Bogu m.in. od
swojej mamy. Dzięki temu wyrósł na Bożego przywódcę w Kościele.
Tak więc to przykazanie jest bardzo ważne!
CO TO ZNACZY CZEŚĆ DLA OJCA I MATKI
Co to znaczy czcić ojca i matkę? I tu zacznę od dzieci i młodzieży. Cześć pokazujecie poprzez dwie rzeczy: szacunek wobec taty i mamy oraz przez posłuszeństwo im.
Jak powinniście okazywać szacunek? Poprzez to jak się odzywacie do rodziców. Zarówno w tym, CO mówicie oraz JAK mówicie. A więc czy mówisz do rodziców uprzejmie i z szacunkiem. Czy mówisz spokojnym, czy podniesionym głosem. Czy kiedy rodzic mówi do ciebie, to słuchasz i patrzysz na niego czy patrzysz się w ekran smartfona.
Czyli czcicie mamę i tatę poprzez okazywanie szacunku.
I druga rzecz, poprzez (tu takie dziwne słowo, które dziś mało kto zna) posłuszeństwo. Co to znaczy? Że kiedy jesteście dziećmi, to polecenia rodziców powinniście wykonywać od razu i radośnie. Oczywiście kiedy dorastacie, to tych poleceń będzie mniej, ponieważ pewnych rzeczy powinniście się nauczyć, gdy jesteście jeszcze dziećmi.
Kiedy Izrael był dzieckiem, Bóg dał im Prawo, gdzie mówił im: Rób to, nie rób tego. Później, kiedy Izrael był młodzieńcem i posiadł ziemię, Bóg dał im księgi mądrościowe, by umieli odróżniać dobro od zła i nabywali mądrości. Tam już Bóg mniej mówi: Rób to, a nie to. Lecz częściej: Nie zapominaj. Spójrz na mrówki, borsuki, lwa, głupiego młodzieńca, króla. I naucz się. Wyciągnij wnioski.
Ale kiedy Izrael otrzymał przykazanie od Boga, to nie było ono sugestią, lecz nakazem. Jeśli Bóg mówi „Czcij ojca i matkę”, to nieposłuszeństwem będzie, kiedy odpowiemy: Niech pomyślę czy warto. Albo: Dobrze, ale za 2 godziny. Teraz muszę jeszcze krzyknąć na mamę lub tatę lub okłamać ich.
Zatem posłuszeństwo powinno być natychmiastowe. Ale i RADOSNE. Czyli nawet jeśli wykonujesz polecenie mamy, taty od razu, ale ze skwaszoną miną albo coś pod nosem mrucząc z niezadowoleniem, to nie jest posłuszeństwo, o które Bogu chodzi. To jest nieposłuszeństwo.
Izraelici wyszli z Egiptu, przeszli przez Morze Czerwone. Okazali posłuszeństwo. Ale trwało ono do czasu. Wiecie co się stało? Nie żeby zawrócili. Oni szli, ale idąc, szemrali. My byśmy powiedzieli: zaczęli marudzić. Tak, szli, ale szli mówiąc, że Bóg wcale nie jest w porządku, że Mojżesz nie jest w porządku, że mogli zostać w Egipcie, bo tam było lepiej niż podczas wędrówki.
Jeśli wykonujesz polecenie, ale okazując niezadowolenie, to jesteś jak ci Izraelici. To nie jest posłuszeństwo. Bo Bogu nie chodzi tylko o to, co robią twoje nogi i ręce, ale chodzi Mu o twoje serce. Nie tylko o to, czy twoje ręce i nogi są np. na nabożeństwie, ale czy jest tu twoje serce, czy zostawiłeś je w domu.
JEZUS JAKO WZÓR
Wzorem doskonałego posłuszeństwa mamie i tacie jest oczywiście Pan Jezus, który nie popełnił grzechu. Łukasz pisze o uległości Jezusa wobec Marii i Józefa.
I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim. Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi. (Łk 2:51-52).
To wzór dla nasz wszystkich. Sam Jezus był uległy rodzicom, poddany im. Słuchał ich i szanował. Nie popełnił żadnego grzechu, co oznacza, że jest dla wszystkich nas przykładem czci wobec ojca i matki.
Pan Jezus potępił faryzeuszy za to, że cześć dla Boga traktowali jako wymówkę, by nie wspierać rodziców (Mk 7:8-13). Faryzeusze mówili, że jeśli to, co jest należne rodzicom, dajesz jako jałmużnę Bogu, to w zasadzie spełniasz powinność wobec nich. Bóg się cieszy, bo jesteś ofiarny. Jezus mówi: Nie! To uchylanie Bożego przykazania.
Nawet w obliczu śmierci, wisząc na krzyżu, wyraził troskę o swoją mamę Marię, powierzając ją pod opiekę Janowi – jednemu z najbliższych uczniów.
ŻADNYCH DODATKOWYCH WARUNKÓW
Zauważcie, że w piątym przykazaniu nie ma żadnych przypisów i dodatkowych warunków. My byśmy chcieli widzieć to przykazanie jako: „Czcij ojca i matkę... JEŚLI oni robią to, co powinni”.
Nie ma takiego przypisu! Owszem, Bóg do rodziców też kieruje pouczenia i przykazania i oni też są przed Nim odpowiedzialni, ale ich zaniedbania nie znoszą twoich powinności wobec nich.
Bóg mówi o bezwarunkowej czci dla rodziców. Oczywiście ta cześć przejawia się różnie w różnym wieku. Ale ona zawsze powinna mieć miejsce.
Gdy jesteśmy dorośli wciąż mamy czcić ojca i matkę, choć w inny sposób niż kiedy byliśmy dziećmi.
Mamy np. pouczenie do młodzieńca, który już nie jest dzieckiem: Prz 23:22: „Słuchaj swojego ojca, bo on cię zrodził, i nie gardź swoją matką, dlatego że jest staruszką”.
To pouczenie do starszego syna, a nie
7-letniego chłopca, co oznacza, że przykazanie dotyczy nie tylko dzieci, ale
każdego z nas. Inne pouczenie do starszego syna:
Synu
mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki,
(9) bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej
szyi! Prz 1:8-9
Mądry syn sprawia ojcu radość, lecz człowiek głupi lekceważy swoją matkę. Prz 15:20
DZIECI WIDZĄ NASZ PRZYKŁAD
Mamy doskonały przykład posłuszeństwa rodzicom u Jezusa. Ale i pamiętajmy o naszym własnym przykładzie czczenia rodziców, jeśli chcemy, by nasze dzieci widziały jak należy to robić.
A więc zadaj sobie kilka pytań.
1. Kiedy ostatnio
podziękowałeś swoim rodzicom, wyraziłeś im wdzięczność?
2. Jak często ich odwiedzasz
lub dzwonisz do nich?
3. Czy wiesz czym żyją, jak z
ich zdrowiem?
4. Czy interesujesz się ich
sytuacją finansową i wspierasz ich finansowo w sytuacji potrzeby?
5. Czy pamiętasz o ich
rocznicy ślubu, urodzinach, dniach, które są dla nich ważne?
6. Wyższa szkoła jazdy: kiedy
sam ich objąłeś, okazując swoją miłość?
7. W jaki sposób mówisz o swoim
tacie i mamie przy swoich dzieciach?
8. Czy dziękujesz za nich modlitwie i modlisz się regularnie o ich zdrowie, wiarę i pomyślność?
KOGO CZCIĆ?
Zwróćmy uwagę, że przykazanie mówi: Czcij ojca i matkę, nie zaś: rodzica 1 i rodzica 2.
Bóg nakazuje czcić mamę i tatę i nic od tamtej pory się nie zmieniło. Rodzice to zawsze są mama i tata. Mama i tata są jak dwie ręce. Są na równym poziomie respektu. Nie stoisz przed wyborem: skoro szanuję tatę, to przestrzegam przykazania. Skoro szanuję mamę, to jest OK. Nie. Nie wybieramy sobie ulubionego rodzica do szanowania.
Macierzyństwo różni się od ojcostwa. Dlatego dziecko potrzebuje zarówno mamy, jak i taty.
Pastor Rich Lusk napisał: Technicznie rzecz biorąc, nie powinniśmy mówić o „rodzicielstwie" - słowie, które stało się powszechne dopiero od lat 60. XX wieku. Zamiast tego powinniśmy mówić o „macierzyństwie” i „ojcostwie”. „Rodzicielstwo” jest zbyt ogólne i androgyniczne - sprawia wrażenie, jakby matki i ojcowie byli wymienni. W rzeczywistości wkład matek i ojców w wychowanie dzieci jest bardzo różny, a dzieci potrzebują jednych i drugich, jeśli mają osiągnąć w pełni rozwiniętą i zrównoważoną dojrzałość. Oczywiście, jeśli ktoś chce używać słowa „rodzicielstwo”, aby opisać łączną całość tego, co matki i ojcowie w odmienny sposób wspólnie robią, to w porządku, ale powinno to być jasno wyjaśnione.
MIŁOŚC ZACZYNA SIĘ W DOMU
Biblia mówi, że miłość do bliźnich zaczyna się od dwóch kroków: od miłości do Boga. I miłości w twoim domu.
W musicalu Hair jest piosenka żony z dzieckiem jednego z hippisów, który walczy o pokój w Wietnamie, ratuje ludzi, mówi: Make peace, not war. Mówi o kosmicznej miłości całej ludzkości. Ale co robi? Zostawia żonę z dzieckiem. Bo jest zaangażowany w niesienie pacyfizmu i miłości na świecie.
Tak jest z nami, gdy mówimy o miłości Boga do człowieka, a sami lekceważymy najbliższych. Tych, którzy nas wydali na świat, przewijali nasze śmierdzące pieluszki, karmili, prali ubrania, dbali o nasze zdrowie, wykształcenie, zarabiali na nasz chleb, spłatę kredytu itd.
Łatwo jest kochać świat, ludzkość, ale jak wygląda twoja miłość do twoich rodziców?
Jeśli ktoś źle mówi o swoich rodzicach, nie szanuje mamy lub taty, unosi się na nich z krzykiem, to uważaj na taką osobę jako przyszłego kandydata na męża lub żonę. Prosisz się w ten sposób o poważne kłopoty. Jeśli młody chłopak lekceważąco odzywa się do swojej mamy, to w ten sam sposób będzie traktował ciebie. I to samo jeśli chodzi o dziewczynę i jej szacunek wobec jej taty. Jeśli go nie szanuje, nie będzie szanować ciebie.
OBIETNICA DŁUGIEGO ŻYCIA DLA DZIECI CHRZEŚCIJAŃSKICH
Apostoł Paweł cytuje piąte przykazanie w Liście do Efezjan 6, odnosząc je do dzieci w Kościele. I pisze, że jest to pierwsze przykazanie z obietnicą. Jaka to obietnica?
(1) Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. (2) Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: (3) Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi. Ef 6:1-3
Pewnie każdy z was chciałby żyć długo. I Bóg mówi, że będzie błogosławił długim życiem tym, którzy słuchają rodziców.
Słuchanie rodziców niesie obietnicę długiego życia, ale i dobrego, szczęśliwego życia.
(8) Synu mój, słuchaj pouczenia swojego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki, (9) bo one są pięknym wieńcem na twojej głowie i naszyjnikiem na twojej szyi! Prz 14:8-9
Wieniec i naszyjnik są ozdobami, które upiększają wygląd. Pouczenia rodziców są takimi wieńcami, które czynią cię lepszym, piękniejszym człowiekiem.
Słowa: abyś długo żył na ziemi... to błogosławieństwo! Długie życie jest dobre! Nie mówimy, że to nie duchowe! Składamy życzenia 100 lat, śpiewamy 100 lat. To nie są świeckie życzenia, jakieś nieduchowne. Błogosławieństwo długiego życia jest Boże i jest biblijne!
Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego - to rozum, (11) gdyż przeze mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia. Prz 9:10.
Negatywnym przykładem czci wobec ojca są synowie Heliego, którzy lekceważyli jego pouczenia i napomnienia i zginęli w młodym wieku.
Mamy też słowa
ostrzeżenia, w których stawką jest właśnie życie lub śmierć. I wiążą się one z
postawą wobec taty i mamy.
Kto
przeklina swojego ojca i swoją matkę, tego lampa z nastaniem ciemności gaśnie (Prz 20:20).
Oko, które szydzi z ojca i gardzi posłuszeństwem wobec matki, wydziobią kruki nad potokiem i pożrą młode orły” (Prz 30:17).
Bóg przeklnie ludzi, którzy mają swoich rodziców w pogardzie.
Są ludzie, którzy z powodu głupoty zlekceważenia pouczeń mamy i taty zakończyli życie w swojej młodości czy to wskutek uzależnień czy to wskutek bywania w miejscach i wśród ludzi, przed którymi ostrzegali mama i tata.
Nie bądź głupcem. Bądź mądry.
Słuchaj mądrości rodziców. Nie ulegaj duchowi czasów, gdzie młodzi w swojej
głupocie lekceważą mądrość rodziców i nazywają starsze pokolenie boomerami lub
prykami.
INNE AUTORYTETY
Piąte przykazanie ma też szersze zastosowanie, zaczynając od Kościoła.
Powinniśmy okazywać cześć naszym ojcom i matkom wiary. Nie tylko twoim duchowym
rodzicom czy przewodnikom w Kościele, lecz naszym duchowym przodkom. Prawda nie
przyszła wraz z nami.
Dlatego szukaj mądrości i zachęty nie tylko wśród świętych z twojego
pokolenia, ale i u świętych z historii. Biblijne rozumienie słowa
"tradycja" zawiera w sobie szacunek do mądrości tych, którzy dokonali
ziemskiego biegu.
Kolejna rzecz, nie możesz mówić, że jesteś poddany Chrystusowi jeśli jesteś
buntownikiem, rewolucjonistą lub anarchistą. Nie ma posłuszeństwa Chrystusowi
bez poddania władzom ustanowionym przez Boga. A to dlatego, że wszelka władza
pochodzi od Niego.
Jeśli chcesz uczyć dzieci szacunku do autorytetu nad nimi, to sam musisz być poddany autorytetom nad tobą. A więc czy szanujesz przełożonych w pracy, władze w swoim mieście, gminie, w państwie. Jak mówisz np. o policji, o nauczycielach w szkole twojego dziecka…
Przywódcy nie są doskonali. Ale dźwigają spore ciężary i potrzebują twojej modlitwy, ponieważ są odpowiedzialni przed Bogiem za swoje powołanie.
Oczywiście możemy z ramach prawa z szacunkiem apelować do przełożonych, w ramach prawa protestować, pisać petycje itp., ale nie możemy niszczyć ich reputacji lub okazywać rewolucyjnego ducha rebelii.
Jezus rozmawiał z szacunkiem z Piłatem. Paweł rozmawiał z szacunkiem z przełożonymi ludu. Dawid nie podniósł ręki na niegodziwego króla Saula. Chociaż mógł. Czekał na Bożą drogę do objęcia tronu.
Lekceważący stosunek do władzy w rodzinie, w Kościele, w pracy, w państwie jest lekceważeniem Bożego porządku. I w konsekwencji przynosi nieszczęście.
Nie możemy uczyć dzieci, że władza jest zła, że policja jest zła, że urzędnicy są sługami opresyjnego systemu. Władza pochodzi od Boga. Dlatego modlimy się o władze w państwie, pastorów i rodziców.
ZACHĘTA NA KONIEC
I dwie zachęty na sam koniec.
1. Dzieci,
okazujcie cześć rodzicom. Przez szacunek w tym jak z nimi i o nich rozmawiacie
oraz poprzez posłuszeństwo, które powinno być natychmiastowe i radosne
(ochotne).
Gdy jesteśmy już dorośli, to przykazanie nie traci aktualności. Zmienia się sposób wyrażania czci wobec rodziców. Jednym z jej przejawów jest powinność opieki nad rodzicami, gdy nie będą w stanie sami się utrzymywać lub radzić sobie z codziennymi problemami lub zachorują. To oznacza wsparcie finansowe, ale i poświęcenie czasu, własnej wygody.
Bądź cały czas blisko nich, nawet jeśli dzieli was odległość. Tu na pewno wielu z was mógłbym wskazać jako przykład, ale jako, że mam go najbliżej, to wielkim świadectwem tej troski i zainteresowania rodzicami jest moja Jola, która dzwoni do nich co 2-3 dni, wysyła im prezenty i regularnie planuje ich odwiedziny mimo, że mieszkają 5 godzin jazdy od nas.
2. Jeśli coś stoi na przeszkodzie w relacji między tobą a rodzicem, to nie zostawiaj tego. Zajmij się tym. A zacznij od swojego serca, od rozmowy z Bogiem zanim porozmawiasz z mamą lub tatą.
Jeśli przeszkodą w relacji jest twój grzech wobec nich, to wierz mi, że dla rodziców nie będzie nic bardziej radosnego niż objęcie cię, gdy ich przeprosisz.
Jeśli przeszkodą jest twoje poczucie zranienia z powodu dawnego grzechu rodzica, to powiedz o tym mamie lub tacie, bo być może o tym nie wiedzą.
Pamiętaj, że przebaczenie jest pełne mocy. Przebaczenie kruszy ludzkie serce i przynosi wolność obojgu stronom.
Nie pielęgnuj zranień. Bo to prowadzi do goryczy, która jest niszcząca dla naszej radości, pokoju serca, nie mówiąc już o fizycznym zdrowiu.
Już na pewno wiesz, że mama i tata nie są doskonali, że są grzesznikami, że potrzebują Jezusa. I jeśli Go wzywają, to jesteś szczęściarzem.
Ty też to rób.
Jeśli zgrzeszysz wobec mamy, taty, albo dziecka, wyznaj im swój grzech oraz Bogu.
Ale nie tylko wyznawaj grzech. Radośnie okazuj łaskę Jezusa, gdy osoby z rodziny proszą cię o wybaczenie. Tak właśnie robi Bóg: czeka z otwartymi ramionami na syna i córkę, którzy zgrzeszyli pragną przebaczenia. Jest dobrym Ojcem, który nie odrzuca nikogo, kto do Niego przychodzi z wiarą.
poniedziałek, 2 marca 2026
Dzieci, szczenięta i Stół Pański
Dzieci chrześcijan nie są przy Stole Pańskim niczym szczenięta, którym po zakończeniu posiłku (nabożeństwa) można dać resztki do zjedzenia (Mk 7:27-28). Są raczej ochrzczonymi uczestnikami przymierza, częścią Bożej rodziny, Kościoła, a więc i uczestnikami jednego chleba, który symbolizuje jeden Kościół.
Otrzymują duchowy pokarm i duchowy napój tak jak my, dorośli, ponieważ pielgrzymują z nami do niebiańskiej ojczyzny, również one toczą duchowe bitwy, również one potrzebują pokrzepienia od Jezusa (1 Kor 10:1-4).
Nie mówimy do nich: "Poczekaj na zakończenie nabożeństwa. Jak zostanie chleb, to sobie skubniesz". Mówimy raczej: "Jezus cię kocha. Jezus umarł za ciebie. Jesteś ochrzczonym uczniem Jezusa. To jest Twój Kościół, a to jest wspólnota Stołu z Panem Jezusem, do której jesteś zaproszony jak każdy inny członek Kościoła".
Kiedy dorośli odsuwają dzieci od obecności Pana Jezusa narażają się na poważne problemy (Mk 10:14; 1 Kor 11:29). Jezus nie jest zadowolony, gdy dorośli uczniowie odsuwają dzieci od Jego obecności i Jego darów.
Dlatego z radością bierz i jedz chleb, bierz i pij wino - z braćmi i siostrami, z dużymi i małymi. Oto społeczność Ciała Chrystusowego, za które On oddał życie.











