sobota, 20 czerwca 2026
Bardziej niż ten świat
wtorek, 2 grudnia 2025
Nabożeństwo w niebie jako wzór dla ziemi
sobota, 27 września 2025
Zjednoczenie nieba i ziemi
Pismo Święte naucza, że przed upadkiem niebo i ziemia były w jakiś sposób zharmonizowane. Bóg komunikował się z człowiekiem, który przebywał w Ogrodzie, a pomiędzy nimi istniała więź. Jednak z powodu grzechu człowieka niebo i ziemia zostały rozłączone. Można powiedzieć, że nastąpił rozwód nieba i ziemi. Istotną częścią dzieła Chrystusa jest ponowne ich zjednoczenie.
Ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości i żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego (List do Kolosan 1:20).
Zapowiedzią zjednoczenia nieba i ziemi jest sam Pan Jezus, a więc Bóg zstępujący z nieba na ziemię i przyjmujący ludzką naturę. W Jezusie, prawdziwym człowieku ujrzeliśmy niebiańskiego człowieka. W Jezusie żyjącym na ziemi ujrzeliśmy niebo. Osoba i dzieło Jezusa zapowiada zjednoczenie nieba i ziemi. Jak ono się odbędzie? Tę rzeczywistość odkrywa przed nami Księga Objawienia.
I widziałem nowe niebo i nową ziemię; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły, i morza już nie ma. I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego. I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły (Objawienie Jana 21:1-4).
Oto Ja stworzę nowe niebo i nową ziemię i nie będzie się wspominało rzeczy dawnych, i nie przyjdą one na myśl nikomu (Księga Izajasza 65:17).
Kiedy zastanawiamy się, czy w niebie będziemy robili to, co teraz np. praca, wędrówki górskie, zabawy ze zwierzakami, gra w siatkówkę lub piłkę nożną – chyba najrozsądniejsza odpowiedź brzmi: nie wiem, czy w niebie będziemy robić te rzeczy, dlatego że Bożym ostatecznym celem jest połączenie nieba i ziemi w dniu powtórnego przyjścia Chrystusa na świat. Obecny stan rozdzielenia duszy i ciała jest niepełny zarówno dla ziemi, gdzie pozostanie nasze ciało, jak i dla nieba, gdzie znajdzie się nasza dusza.
Możemy jednak żyć nadzieją, że po zmartwychwstaniu, na Nowej Ziemi i w Nowym Niebie będziemy doświadczać, nawet w większym wymiarze tych wszystkich radości i przyjemności, które znamy z obecnego życia. Będziemy wówczas bardziej ludźmi, a nie mniej ludźmi. Będziemy doświadczać dobrych rzeczy od Boga bardziej, a nie mniej.
Jezus wstąpił do nieba, abyśmy i my wstąpili tam razem z Nim. Wstąpił na wysokość, aby władać z wysokości, będąc jednocześnie blisko nas poprzez Ducha Świętego, którego posłał. Poszedł do nieba, aby przygotować nam miejsce.
W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce (Ewangelia Jana 14:2).
Kiedy udamy się do nieba, ujrzymy tam Jezusa, który przygotował miejsce dla każdego z tych, którzy Jemu zaufali. Do nieba nie trafiają po prostu ludzie z kolejki, których Bóg następnie stara się ulokować, by każdemu było w miarę komfortowo. Do nieba trafią ci, którzy mają tam przygotowane miejsce przed założeniem świata. I kiedy tam trafimy, zobaczymy miejsce przygotowane przez Jezusa specjalnie dla każdego z nas z osobna.
Myślmy o niebie z ogromną nadzieją i radością. Bo być z Chrystusem to ogromny zysk i coś, za czym powinniśmy tęsknić. Choć na razie, ze względu na powołania od Pana Boga, mamy tu na ziemi jeszcze trochę rzeczy do zrobienia.
środa, 17 września 2025
Gdzie jest niebo?
Pan Jezus dokonawszy dzieła na ziemi udał się więc do nieba. Czyli gdzie dokładnie? Co to za miejsce i jak ono wygląda? Nie są to łatwe pytania. Nie jest nawet łatwo wyobrazić sobie niebo, ponieważ nie przypomina ono niczego, co znamy w tym świecie. Nie mamy bowiem na myśli nieba nad nami, na którym widzimy gwiazdy, słońce oraz księżyc. Nie mamy również na myśli galaktyki. Nie można do niego dotrzeć statkiem kosmicznym, nawet takim, który leci nieskończenie szybko. Możemy powiedzieć, że niebo znajduje się poza wszechświatem. Używając znanego nam języka: jest w innym wymiarze.
Kiedy Pan Jezus odszedł do nieba, to nie powinniśmy myśleć, że niebo znajduje się 4.432.399 km ponad naszymi głowami. Zaś zstąpienie do piekieł nie oznacza, że piekło jest 79.392 km pod ziemią. To pewne metafory, które są użyte, by nas nauczyć, że niebo jest poza tym światem.
Do nieba, a więc do Bożej obecności, udają się dusze zbawionych. Lecz Pan Jezus udał się do nieba w zmartwychwstałym, a więc fizycznym ciele, uwielbionym, ale wciąż ciele. W Starym Testamencie czytamy, że Eliasz został wzięty cieleśnie do nieba.
To wszystko nasuwa wnioski o wielu tajemnicach, które są związane z niebem. Na podstawie tego, co czytamy w Biblii, możemy więc powiedzieć, że niebo jest w jakimś sensie fizycznym miejscem, skoro jest w nim cieleśnie Pan Jezus. Zbawieni, choć pozbawieni ciał, jakie znamy tu na ziemi, będą również mieli jakąś widzialną formę, ponieważ mamy przykłady w Biblii, które oznajmiają, że rozpoznamy się tam. Zbawieni w Księdze Objawienia Jana są opisani jako postacie, które śpiewają, stoją, podchodzą. Nie mamy wiele informacji o ich wyglądzie i z pewnością jest w tym opisie wiele symboliki, ale nasuwają się wnioski, że będziemy mieli jakąś widzialną formę.
Możemy więc powiedzieć, że niebo jest w jakimś sensie materialne. Nie w pełni materialne, ale cielesna obecność Jezusa w niebie świadczy o tym, że nie jest to całkowicie niematerialne miejsce. W obecnej postaci jest ono jednak niegotowe dla naszych materialnych ciał, dlatego musi zostać przemienione w coś większego – mianowicie w Nowe Niebiosa i Nową Ziemię pod koniec historii. Wówczas będzie ono w pełni materialne, nadające się na mieszkanie dla zmartwychwstałych i materialnych istot ludzkich.
czwartek, 11 września 2025
Co będziemy robić w niebie?
Apostoł Paweł napisał: Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba. I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać (2 List do Koryntian 12:1-4).
Komentatorzy są zgodni, że Paweł mówi tu o swoim własnym doświadczeniu. Są to dość tajemnicze słowa, ale możemy z nich wnioskować, że Bóg odsłonił Pawłowi chwałę nieba, której nie widział żaden śmiertelnik. Ten sam apostoł w innych miejscach swoich listów mówi:
Dlatego też w tym doczesnym wzdychamy, pragnąc przyoblec się w domostwo nasze, które jest z nieba (2 List do Koryntian 5:2).
Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem. A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej; lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza (List do Filipian 1:21-24).
Paweł wiedział, co go czeka po śmierci. Dlatego nazwał śmierć zyskiem. Lecz tym, co go pociągało, jeśli chodzi o niebo, było przebywanie w obecności Chrystusa. To jest główny powód, dla którego powinniśmy tęsknić za niebem. Nie chodzi w głównej mierze o obecność naszych bliskich, przyjaciół, z którymi się spotkamy, choć myślę, że będzie to wspaniała rzecz! Ale to, na co wskazał Paweł, to Chrystus. Tęsknił do nieba, ponieważ pragnął być z Chrystusem! Oczywiście wiedział, że tu na ziemi jest bardziej potrzebny. Mamy robić swoje, póki nas Bóg nie wezwie do siebie. Ale tym, co powinno być tu dla nas powodem ekscytacji, jest fakt, że niebo jest miejscem spotkania z Chrystusem, a więc miejscem wielkiej radości, czegoś, co nawet trudno opisać w kategoriach ziemskich doświadczeń.
Co się dzieje w niebie?
Jest tam przygotowana obfita zapłata
Radujcie i weselcie się, albowiem zapłata wasza obfita jest w niebie; tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami (Ewangelia Mateusza 5:12).
Jeśli tu doświadczamy ucisków, trudów, prześladowań, smutku, bólu – bądźmy wierni i weselmy się, bo nasza zapłata jest obfita w niebie. Chwilowy ucisk nic nie znaczy w obliczu nadchodzącej chwały nieba.
Skarby w niebie
Rzekł mu Jezus: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie (Ewangelia Mateusza 19:21).
Już teraz możemy gromadzić skarby na niebiańskim koncie. Jak? Bogacąc się w to, co dobre, szlachetne – i dzieląc się tym. Co prawda coś wydajemy, ale nie tracimy tego. Gromadzimy w ten sposób skarby, których nie zżerają rdza i mole.
Nie będzie małżeństwa
Albowiem gdy powstaną z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jako aniołowie w niebie (Ewangelia Marka 12:25)
Małżeństwo jest więzią z najbliższą osobą na ziemi, z najbliższym człowiekiem, którego dał nam Bóg. W małżeństwie kochamy się, uświęcamy się i wspieramy się wzajemnie w drodze do nieba. Wydajemy również potomstwo i wychowujemy dzieci, dla Bożej chwały. Po śmierci będziemy z Chrystusem. Nadal będę miał bliskie miłosne więzi z Jolą, ale będą to więzi brata i siostry. Nie będziemy jednak doświadczali braku czegoś. Będziemy doświadczali rodzaju miłości, której obecna miłość jest zadatkiem i przedsmakiem.
W niebie jest wielka radość z nawrócenia grzesznika
Powiadam wam: Większa będzie radość w niebie z jednego grzesznika, który się upamięta, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują upamiętania (Ewangelia Łukasza 15:7).
To, co się dzieje na ziemi, nie pozostaje niezauważone w niebie. Nie chodzi o to, że wszyscy zbawieni w niebie siedzą teraz przed wielkim ekranem i dobrze się bawią, oglądając nasze życie. Wystarczy, że Bóg widzi. Nawrócenie grzesznika powoduje, że w niebie jest wielka radość. Dlatego wzorem nieba powinniśmy również radować się z tego powodu na ziemi.
Mamy tam dom
Wiemy bowiem, że jeśli ten namiot, który jest naszym ziemskim mieszkaniem, się rozpadnie, mamy budowlę od Boga, dom w niebie, nie rękoma zbudowany, wieczny (2 List do Koryntian 5:1).
W niebie mamy dom. Jest to dom trwały, zbudowany przez Boga. Tutaj jesteśmy tylko na chwilę. W tym życiu jesteśmy pielgrzymami, ale w niebie jest nasz dom, którego nikt nam nie zabierze, nie spali i nie włamie się do niego.
Wszyscy w niebie oddają Bogu chwałę
I słyszałem, jak wszelkie stworzenie, które jest w niebie i na ziemi, i pod ziemią, i w morzu, i wszystko, co w nich jest, mówiło: Temu, który siedzi na tronie, i Barankowi, błogosławieństwo i cześć, i chwała, i moc na wieki wieków (Objawienie Jana 5:13).
Potem usłyszałem jakby donośny głos licznego tłumu w niebie, który mówił: Alleluja! Zbawienie i chwała, i moc Bogu naszemu (Objawienie Jana 19:1).
Potem widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe, z palmami w swych rękach. I wołali głosem donośnym, mówiąc: Zbawienie jest u Boga naszego, który siedzi na tronie, i u Baranka. A wszyscy aniołowie stali wokoło tronu i starców, i czterech postaci, i upadli przed tronem na twarze swoje, i oddali pokłon Bogu, mówiąc: Amen! Błogosławieństwo i chwała, i mądrość, i dziękczynienie, i cześć, i moc, i siła Bogu naszemu na wieki wieków. Amen (Objawienie Jana 7:9-12).
W niebie będziemy uwielbiać Boga. Zauważmy, że to niebiańskie nabożeństwo jest piękne, chwalebne, liturgiczne i synchroniczne. Zbawieni wspólnie stoją, oddają pokłon, śpiewają. Warto uczyć się tego już tutaj na ziemi, byśmy dołączyli do zbawionych w niebie i razem z nimi uczestniczyli w tym liturgicznym niebiańskim nabożeństwie.
wtorek, 15 lipca 2025
Wieczne zmartwienia i problemy?
Słowo „wieczność” występuje w Biblii w dwóch znaczeniach. Jedno z nich odnosi się do czasu trwania.
Który nas wybawił i powołał powołaniem świętym, nie na podstawie uczynków naszych, lecz według postanowienia swojego i łaski, danej nam w Chrystusie Jezusie przed dawnymi wiekami (2 List do Tymoteusza 1:9).
Przed dawnymi wiekami, a więc w wieczności Bóg postanowił okazać nam łaskę w Chrystusie. Nie dwa tysiące lat temu, nie siedem tysięcy lat temu. Przed wiecznymi czasami.
Drugie znaczenie słowa „wieczność” mówi o jakości życia, a nie tylko jego długości. Dlatego kiedy Pan Jezus mówi: „Kto wierzy we mnie, ten ma życie wieczne” – mówi przede wszystkim o jakości życia. Mówi o szczęściu, radości, pokoju, które nigdy nie zostaną odebrane.
To istotna prawda, ponieważ czasami myślimy, że będziemy mieli życie wieczne, lecz natychmiast przychodzi refleksja: Ale jaka w tym wartość? Będziemy żyli wiecznie, lecz czy nie oznacza to, że będą wieczne zmartwienia, problemy, wyzwania? Oczywiście nie! Biblia, mówiąc o życiu wiecznym nie tylko oznajmia „życie” w przeciwieństwie do „śmierci”, lecz „życie w pełni szczęścia, radości z Bogiem i Jego dziećmi” w przeciwieństwie do zwykłej egzystencji.
O ludziach, którzy będą na wieki oddzieleni od Boga w piekle, nigdzie nie czytamy w Biblii, że będą mieli „życie wieczne”. Owszem, ich egzystencja jest wieczna, ale nie mają życia, ponieważ życie oznacza społeczność, więź z Bogiem. To dlatego Adam i Ewa, mimo iż nadal żyli po upadku, to w rzeczywistości umarli. Żyli w stanie dezintegracji – oddzielenia od Boga, oddzielenia od siebie nawzajem i oddzielenia człowieka od siebie samego, a więc byli martwi (choć wierzę w łaskę, którą Bóg im okazał, czego przejawem jest odzienie ze zwierząt, a więc ofiara zastępcza). Śmierć fizyczna jest tego obrazem i konsekwencją. Ta rzeczywistość dotyczy każdego z potomków Adama. „Zapłatą za grzech jest śmierć” (Rz 6:23).
czwartek, 10 lipca 2025
Wszystko będzie do siebie pasowało
wtorek, 5 listopada 2024
Kim są Wszyscy Święci?
Kazanie z dn. 03.11. 2024. z nabożeństwa Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Gdańsku
(1) Przeto i my, mając około siebie tak wielki obłok świadków, złożywszy z siebie wszelki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami, (2) patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego (Hbr 12.1-2).
WSTĘP
Tak się składa, że co roku obok siebie mamy Dzień Reformacji
i Dzień Wszystkich Świętych. Trudno jest więc powiedzieć dwa kazania w jedną
Niedzielę. Tydzień temu mówiliśmy o reformacji jako o Bożym exodusie.
Natomiast dzisiejsze kazanie zatytułowałem „Lekcje od Wszystkich Świętych”.
Wielu protestantów do Dnia Wszystkich Świętych podchodzi podejrzliwie. Myślę, że niepotrzebnie. Zamiast postawy wycofującej lub jedynie negującej pewne rzymskokatolickie praktyki, warto, abyśmy również afirmowali biblijne znaczenie pojęcia "Wszyscy Święci" i co z niego wynika. O tym powiemy na dzisiejszym kazaniu.
WSZYSCY ŚWIĘCI – KIM SĄ?
W Liście do Hebrajczyków 11 mamy wymienionych bohaterów wiary ze ST, którzy są stawiani nam jako przykład do naśladowania. Mamy Mojżesza, Abrahama, ale i Rachab - nierządnicę, która postawiona jest w jednym szeregu z patriarchami oraz z Dawidem, Samuelem, Samsonem...
Hbr 11:31-32 - (31) Przez wiarę nie zginęła nierządnica Rachab wraz z nieposłusznymi, bo przyjęła przyjaźnie wywiadowców. (32) I cóż powiem jeszcze? Zabrakłoby mi przecież czasu, gdybym miał opowiadać o Gedeonie, Baraku, Samsonie, Jeftem, Dawidzie i Samuelu, i o prorokach…
To mnie zawsze zadziwiało na tej liście świętych. Giganci wiary, ale i zwykli ludzie, jak Rachab, Jefte, Sara, których znamy również z upadków.
I wszyscy oni są na jednej liście. Lista Świętych nie wygląda jak drużyna Realu Madryt: 11 gigantów plus rzesze zwykłych kibiców. Mamy listę bohaterów wiary, którzy dokończyli biegu. A wspólnym mianownikiem było to, że byli wierni w tym, co im powierzono. Niektórzy w wielkich rzeczach, niektórzy w zwykłych rzeczach.
Wierzyli Bożemu Słowu, ale opis ich wiary to nie opis ich odczuć w niedzielę rano, lecz czynów, których dokonali w wierze.
W 12 rozdziale autor Listu do Hebrajczyków podsumowuje: mając wokół siebie obłok świadków... Mamy tych, którzy dobiegli. Ich świadectwo oznajmia, że ukończenie biegu jest możliwe! Ukończonym biegiem złożyli świadectwo. Życie wiarą jest możliwe. Dobiegnięcie do mety jest możliwe. Oni są tego dowodem, dlatego nie upadajmy na duchu. Ale nie tylko przykładem. Są naszymi braćmi, współczestnikami jednego Kościoła. Członkiem naszego Kościoła jest Św. Noe, Św. Abraham, Św. Sara, Św. Rachab, Św. Estera, Św. Mojżesz, Św. Dawid, Samuel – święci ST.
Członkami naszego Kościoła są Św. Jan, Św. Mateusz, Św. Jakub, Św. Piotr – święci NT.
Członkami naszego Kościoła są Św. Augustyn, św. Tomasz z Akwinu, św. Ignacy Antiocheński, św. Klemens Aleksandyjski, św. Jan Hus, św. Marcin Luter, św. Jan Kalwin, św. John Bunyan, św. Charles Spuregeon – święci, którzy odeszli do Pana w historii.
I w końcu członkami Kościoła jest św. Asia, św. Radek, św. Ina, św. Jola, a – wierzący żyjący tu na ziemi. Natomiast wszyscy: święci w niebie i na ziemi stanowimy JEDEN Kościół. Jeden powszechny, apostolski Kościół. Zatem Kościół można podzielić na dwie grupy. Nie są to dwa Kościoły, ale jeden, który znajduje się w dwóch miejscach:
- Kościół widzialny, ten na ziemi, który stanowią wszyscy
żyjący chrześcijanie, tj, ci, którzy są ochrzczeni, trwają w wierze w Chrystusa
będąc częścią Kościoła lokalnego.
- Kościół niewidzialny, w niebie, którego częścią są wszyscy ci, którzy są teraz z Chrystusem. Ci, których Hbr 12 nazywa świadkami.
I te dwie grupy: święci na ziemi i w niebie tworzą jeden, powszechny Kościół. Kościół to więc nie tylko wierzący na ziemi. Część naszych braci, uczestników Kościoła jest teraz w niebie. Nie widzimy ich, tak jak nie widzimy wierzących w Chinach. Ale wiemy, że tam są i są częścią jednej Bożej wspólnoty. Gdybyście zapytali ilu jest chrześcijan, to prócz 2 mld ludzi na ziemi musimy dodać miliardy ludzi w niebie.
Dzień Wszystkich Świętych przypomina nam o tym - o tej biblijnej definicji Kościoła. Dlatego nasza obecność na grobach bliskich to symboliczne wyrażanie tego, że pamiętamy o świętych, którzy odeszli do chwały.
DWA BŁĘDY
I warto o tym pamiętać, abyśmy uniknęli w tym temacie dwóch błędów w odniesieniu do świętych w niebie, którzy odeszli przed nami.
Po pierwsze, społeczność ze świętymi w niebie nie oznacza kultu świętych. Ci, którzy są w niebie to nasi bracia i siostry w wierze. To osoby, których świadectwo życia może być dla nas przykładem. Żadnemu z nich nie stawiamy ołtarzy, do żadnego z nich się nie modlimy. Ale wspominając ich życie, możemy zbliżyć się do Boga poprzez naśladowanie ich odwagi, gorliwości i wiary.
Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa (1 list do Koryntian 11:1).
Bądźcie naśladowcami moimi, bracia, i patrzcie na tych, którzy postępują według wzoru, jaki w nas macie (List do Filipian 3:17).
Czyli chodzi o naśladowanie ich życia, a nie kult.
Po drugie, społeczność świętych przypomina, że nie możemy lekceważyć tych, którzy odeszli przed nami. To niestety bolączka protestantów. Widząc nadużycia w postaci modlitw do świętych: Krzysztofa, Andrzeja, Weroniki, Jana Pawła – dochodzą do wniosku, że lepiej w ogóle nie wspominać tych, którzy zasnęli przed nami. Tak jakby śmierć była końcem.
Niestety czasami zapominamy o bogatym dziedzictwie Kościoła minionych wieków, zapominamy o lekcjach, których Bóg chce, abyśmy się uczyli. I mamy ograniczoną, niebiblijną definicję Kościoła. Ale Kościół to święci w niebie i na ziemi. A święci w niebie to żyjący członkowie Kościoła, choć będący już w chwale, z Bogiem.
Wielu ewangelicznych chrześcijan okazuje niechęć do wszystkiego co stare, tak jakby historia Kościoła rozpoczęła się wraz z narodzeniem Marcina Lutra lub wielkiego ewangelisty Billy Grahama.
Uri Brito zauważył: „Nie czytamy historii oraz dzieł naszych przodków i ojców wiary. Nie
podobają nam się ich słowa. Dlatego wciąż wprowadzamy innowacje do nabożeństwa,
dodajemy naszą ludzką pomysłowość do metodologii kościelnych, zawsze starając
się prześcignąć kolejne lokalne zgromadzenie w gadżetach i światłach. A Kościół
wciąż przegrywa i traci; traci młodzież, traci swoją tożsamość, traci historię
i traci naszą Ewangelię.
Z tego powodu potrzebujemy Dnia Wszystkich Świętych! Potrzebujemy go, aby
przypomnieć sobie, że pochodzimy z długiej linii wiernych podróżników
„zamęczonych na śmierć, odmawiających uwolnienia, aby dostąpić lepszego
zmartwychwstania." Nasza historia nie jest początkową historią, lecz
taką, która rozpoczęła się dawno temu. Podążamy ich pociągiem; szlachetnej
armii mężczyzn i chłopców, opiekunek i służących. Kontynuujemy ich podróż do
wiecznego miasta”.
Dzień Wszystkich Świętych przypomina nam, że jedziemy tym samym pociągiem do jednego celu. Jedni wsiadają później, ale podróżujemy razem. Ci, którzy wsiedli przed nami: Abraham, Mojżesz, Samuel, Rut, Noemi, Rachab, Daniel, Samson to nasi bracia w wierze, członkowie tego samego Kościoła.
I Biblia zachęca do studiowania, pamiętania o życiu tych, którzy byli tu przed nami:
Pamiętajcie na wodzów waszych, którzy wam głosili Słowo Boże, a rozpatrując koniec ich życia, naśladujcie wiarę ich (List do Hebrajczyków 13:7).
Wiele Kościołów budowano niegdyś w miejscu, w którym wokół budynku można było założyć cmentarz dla jego zmarłych członków. To piękny obraz tej prawdy: że prawdziwie wierzący w Jezusa są w tej chwili z Jezusem w niebie, ale wciąż mamy z nimi społeczność, wspólnotę wokół Bożego tronu poprzez jednego Pośrednika Jezusa Chrystusa.
Ta praktyka cmentarzy gdzieś na obrzeżach miast gdzieś niszczy tę symbolikę: nie chcemy żyć w świadomości, że śmierć jest nieodzowna. Ale i pozbawiamy się życia w przekonaniu, że śmierć nie musi oznaczać końca, ustawicznej żałoby, beznadziei.
PROTESTANCI I KATOLICY
Przy okazji Dnia Wszystkich Świętych warto zadać trzy ważne pytania dotyczące różnic w podejściu do tego tematu między Kościołem katolickim a protestanckim.
1. Czym protestanckie spojrzenie nt. życia po
śmierci różni się od katolickiego?
2. Kim są Święci w kościołach protestanckich?
3. Jak traktować świętych w niebie? Czy np. modlić się do nich lub o nich?
1. Czym protestanckie spojrzenie nt. życia po śmierci różni się od katolickiego?
Podobnie jak Kościół Rzymskokatolicki wierzymy, że zgodnie z Pismem Świętym dusza ludzka przeżywa śmierć i zachowuje świadomość. Nie popadamy w niebyt.
Jezus powiedział do nawróconego łotra na krzyżu: Zaprawdę powiadam ci: dziś będziesz ze mną w raju. Paweł napisał: „Pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej” (List do Filipian 1:23). List do Hebrajczyków 9:27 mówi: A jak postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd.
Te urywki mówią o tym, że dusza ludzka istnieje po śmierci, zachowujemy świadomość. Odrzucamy więc nauczanie materialistycznego ateizmu i wszelkich antytrynitarnych religijnych grup "badackich" (Świadków Jehowy, Epifanistów i wszelkiej maści Badaczy Pisma Świętego), wedle którego człowiek po śmierci popada w niebyt i przestaje egzystować. Wierzymy więc w egzystencję duszy po śmierci, wierzymy w zmartwychwstanie ciał w dniu powtórnego przyjścia Chrystusa. Wierzymy w życie wieczne dla tych, którzy ufają Chrystusowi oraz wieczne potępienie dla tych, którzy postanowili żyć w swoich grzechach.
Tym, co różni Kościoły protestanckie od nauczania Kościoła Rzymskokatolickiego to wiara, że dusza po śmierci trafia do jednego z dwóch miejsc, a nie trzech: nieba lub piekła. Pan Jezus mówił o dwóch drogach, nie trzech:
Mt 7:13-14 - (13) Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. (14) A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.
Odrzucamy nauczanie na temat czyśćca, ponieważ nie tylko nie znajdujemy w Biblii wypowiedzi na temat jego istnienia. Dostrzegamy wręcz jawne sprzeczności między tezą o istnieniu takiego miejsca a nauczaniem Pisma na temat tego, w jaki sposób człowiek zostaje oczyszczony z grzechów.
Nauka o czyśćcu jest
szkodliwa z trzech powodów:
- pomniejsza
skuteczność ofiary Chrystusa, dając do zrozumienia, że Syn Boży nie umarł za
wszystkie grzechy, skoro dusza zbawionej osoby musi za niektóre z nich
odcierpieć w czyśćcu,
- wskazuje, że jest
inny sposób oczyszczenia (ogień czyśćcowy) niż krew Chrystusa przelana na
krzyżu,
- daje złudną nadzieję na zbawienie ludziom, którzy szukają drogi "środka" bez konieczności szczerego nawrócenia do Boga.
Wielu ludzi nie widzi potrzeby nawrócenia, ponieważ wierzą w zbawienie z uczynków, w to, że nie zasługują na niebo. Ale czyściec jest wg nich idealnym rozwiązaniem. To rzymskokatolicka droga do nieba po wycierpieniu za niektóre grzechy w ogniu czyśćcowym. To nauczanie obce Pismu Świętemu. Biblia milczy na temat istnienia takiego miejsca jak czyściec. Albo zaufałeś Jezusowi i otrzymałeś przebaczenie wszystkich win. Albo nie zaufałeś Jezusowi i konsekwencje swoich grzechów poniesiesz sam.
2. Kim są "święci" w kościołach protestanckich?
Pismo Święte określa w ten sposób wszystkich chrześcijan (na ziemi i w niebie), nie zaś kanonizowanych przez Kościół wyniesionych na ołtarze niektórych chrześcijan, którzy zasłużyli na to miano.
Większość listów
Pawłowych rozpoczyna się od wskazania ich adresatów. Są nimi "święci w
Koryncie" (1 Kor 1:2), "święci w Kolosach" (Kol 1:2),
"święci w Efezie" (Ef 1:1) itd. Wskazywał w ten sposób na żyjących
ludzi, wszystkich wierzących w Chrystusa, będących członkami lokalnych Kościołów
(parafii, zborów). Określa ich mianem "świętych" nie ze względu na
ich zasługi oraz ich własną świętość, ale ze względu na świętość Chrystusa,
która została im przypisana poprzez żywą wiarę. Nie jest to więc świętość,
która jest rezultatem ich dobrych uczynków, nie jest to tytuł będący nagrodą,
ale wskazujący na to:
- do kogo należy każdy
chrześcijanin (do Chrystusa)
- do czego jest wezwany (do uświęcenia)
Zatem biblijne nauczanie w temacie świętości brzmi: "Bądźcie święci, boście święci". Prowadźcie święte życie, ponieważ Bóg uświęcił was krwią Syna Bożego i nazwał was świętymi. Postępujcie jak przystoi na powołanie wasze (Ef 4:1). Żyjcie w zgodzie z tym, kim jesteście. Dążcie do osobistego uświęcenia, ponieważ posiadacie wyjątkową godność i pozycję w Chrystusie - pozycję świętych, wybranych, dziedziców Królestwa, dzieci Bożych. Czyli święci to inaczej wierzący w Jezusa, zbawieni przez wiarę w niego.
3. Co z modlitwami do świętych (oraz o świętych)?
Biblia milczy w kwestii modlitwy O świętych w niebie. Natomiast Biblia nie milczy w kwestii modlitw DO świętych w niebie. Pismo Święte zabrania modlitw DO kogokolwiek innego niż do Boga.
Nie modlimy się do świętych ponieważ wierzymy, że tylko Bóg jest wszechobecny. Bóg zabronił składać modlitw do kogokolwiek innego.
(10) niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej,(11) ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; (12) gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. – 5 Mj 18.10
Biblia milczy jakoby święci w niebie słyszeli nasze codzienne rozmowy. Owszem, dołączamy do nich ilekroć się gromadzimy w Dzień Pański, ale nie aby ICH czcić, lecz aby Z NIMI czcić Baranka na tronie.
Oczywiście Pismo zachęca nas, abyśmy modlili się O świętych na ziemi, a więc innych wierzących.
Na ostatek, bracia, módlcie się za nas, aby Słowo Pańskie krzewiło się i rozsławiało wszędzie, podobnie jak u was (2 List do Tesaloniczan 3:1).
Nie mamy zaś w Biblii przykładu modlitwy O świętych w niebie. Głównie z tego powodu, że nie można już niczego dodać do pełni ich zbawienia, szczęścia i spełnienia w Bogu. Bóg rozstrzygnął już sprawę ich wiecznego pobytu.
Całkiem możliwe, że oni modlą się o nas, ale nie mamy w Słowie Bożym informacji, że oni potrzebują naszych modlitw. Nie ma w Biblii przykładu modlitwy O Mojżesza, Abrahama, Piotra, Pawła czy Marii, ani modlitw DO Mojżesza, Abrahama, Piotra, Pawła czy Marii.
PODSUMOWANIE
Dzień Wszystkich Świętych możemy użyć do dobrej pedagogiki.
Np. przypominając sobie (i bliskim), że Kościół jest pojęciem szerszym niż
"wierzący na ziemi". Na niedzielnym nabożeństwie odmawiamy
Apostolskie Credo wyznając wspólnie, że wierzymy w "świętych
obcowanie", a więc wspólnotę świętych na ziemi i w niebie. Nie oznacza to,
że święci w niebie: Mojżesz, Rut, Samson, Dawid, Maria mają zdolność
teleportacji i bycia w dwóch miejscach jednocześnie (np. w Polsce i w Meksyku
lub w niebie i w Boliwii). Oznacza to raczej, że ty, ja i ONI jesteśmy
członkami jednego Kościoła Powszechnego. Wynikają z tego bardzo praktyczne
rzeczy:
1. Bóg mówi: "Jam
jest Bóg Abrahama i Bóg Izaaka, i Bóg Jakuba! Bóg nie jest Bogiem umarłych,
lecz żywych" (Mt 22.32). Skoro Bóg jest Bogiem żyjących: Abrahama,
Izaaka i Jakuba, to oznacza, że Abraham, Izaak i Jakub żyją. Śmierć dla
nich i dla nas jest jedynie bramą, a nie końcem.
Śmierć jest jedynie przeniesieniem
wierzących do innego miejsca. I to jest nasza nadzieja. Nie żyjmy tak jakby
śmierć była końcem. Nie umierajmy tak, jakby śmierć była końcem. Nie myślmy o tych,
którzy umarli w wierze tak jakby śmierć była ich końcem.
2. Módl się o świętych - na ziemi. O ich wytrwanie, wierność w służbie, ich rodziny, zdrowie i duchową zachętę. Dzień Wszystkich Świętych przypomina, że chrześcijaństwo to nie jedynie prywatna wiara w zaciszu domu lub dyskusje na facebooku. Rozejrzyj się.
Jak śpiewa Arka Noego: "Gdzie można dzisiaj świętych zobaczyć? Są między nami w szkole i w pracy".
Przede wszystkim święci są Kościele. Nie są doskonali, idealni ponieważ ich świętość nie jest ich własną. Pochodzi od kogoś innego. To świętość Chrystusa, która została przypisana wierzącym. A stało się to dzięki Bożej łasce, która widoczna jest w szczerej, żywej, owocującej wierze.
Do kogo dziś mówię kazanie? Do świętych w Gdańsku.
3. Bodajże Chesterton powiedział, że demokracja to głos żyjących, zaś tradycja to głos umarłych. Szanujmy tradycję. Tą z małej „t”. Prawda nie przyszła wraz z nami. Dołączamy do prawdy, którą jest Chrystus i poznajemy prawdę we wspólnocie Kościoła, który istnieje odkąd Bóg powołał widzialną wspólnotę wierzących.
Szukaj mądrości i zachęty nie tylko wśród świętych z twojego pokolenia, ale i świętych z historii. Biblijne rozumienie słowa "tradycja" zawiera w sobie szacunek do mądrości tych, którzy dokonali ziemskiego biegu.
Nie zachowuj się tak jakby Kościoła nie było na ziemi pomiędzy śmiercią ostatniego apostoła a reformacją. Nasza duchowa historia zaczyna się w Księdze Rodzaju. I nie było takiego okresu w historii, w którym Kościół przestał istnieć.
Bądź wdzięczny za Wszystkich Świętych w historii Kościoła, poznawaj ich życie, naśladuj ich wiarę, czerp od nich nadzieję. I wspieraj współczesnych świętych w ich trudach tak jak możesz: służąc swoim czasem, modlitwą, we wszelki możliwy praktyczny sposób.
I pamiętajmy: spoiwem tej społeczności wszystkich świętych jest Jezus, Jego dzieło na krzyżu. On umarł za Kościół, On umarł, aby nas zbawić, ale i aby nas zjednoczyć w jednym ciele jako braci i siostry w wierze.
czwartek, 1 czerwca 2023
Niebo jest przystankiem
Chrystus po swoim zakończonym dziele na ziemi wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca. Obiecał, że tam, gdzie On jest, tam i my będziemy. Wniebowstąpienie nie jest jednak ostatecznym celem Jezusa, tak jak nie jest naszym ostatecznym przeznaczeniem, gdy udamy się do nieba, by być z Chrystusem. Jest przystankiem.
Dzieje ludzkości są historią wstępowania z ziemi ku górze, z ziemi do nieba. Ale są również historią zstępowania z powrotem na Ziemię. I to miało miejsce od samego początku: Adam miał nie tylko wspiąć się na górę, ale miał również zstąpić w dół rzeki przepływającej przez Ogród i zmierzającej do krainy Chawila, gdzie Bóg ukrył złoto. Miał wznieść się ku górze na spotkanie z Bogiem, usłyszeć Boże pouczenie i zstąpić z wysokości na ziemię, by m.in. wydobywać złoto, a więc upiększać ziemię i czynić ją poddają, lepszym miejscem do życia dla Bożej chwały.
To opisuje nasze powołanie, gdy też w Dzień Pański udajemy się ku
górze na spotkanie z Bogiem, udajemy się do Niebiańskiego Jeruzalem. Zaś po nabożeństwie zstępujemy i rozchodzimy się, by wypełniać nasze powołania niczym Adam.
A więc wstępowanie i zstępowanie ma miejsce w życiu Kościoła już teraz. Większa część Apokalipsy św. Jana opisuje wyniesienie ludzkości do Nieba. Męczennicy, święci, cała rzesza zbawionych gromadzi się wokół Baranka na górze. Ale na samym końcu Apokalipsy Jan – stojąc na szczycie góry – widzi, jak Nowa Jerozolima zstępuje w dół. A więc Bóg buduje i zaludnia to niebiańskie miasto, aby następnie posłać je z powrotem na Ziemię.
Nawet Jezus choć uniósł
się do nieba, nie pozostanie w niebie na zawsze. Jak wyznajemy słowami Credo, wierzymy, że On powróci, aby sądzić żywych i
umarłych. Zatem wierzymy, że tak jak Jezus wstąpił do nieba, tak zstąpi z
nieba. I zbawieni ludzie w niebie zstąpią wraz z nim.
Dlatego niebo, choć jest wspaniałym miejscem i tęsknię do niego, nie jest naszym ostatecznym przeznaczeniem. Niebo jest miejscem, gdzie wszystko się zaczyna i gdzie nasza ludzka natura została wywyższona w Chrystusie. Ale ostatni odcinek naszej pielgrzymki wiedzie z Nieba na Ziemię.
Wniebowstąpienie nie jest końcem dziejów rodzaju ludzkiego.
Wstępujemy po to, aby zstąpić. Koniec zaś nastąpi, kiedy Niebo przedrze się
poprzez sklepienie niebieskie i połączy z Ziemią, aby ją przemienić na swoje podobieństwo.
sobota, 25 marca 2023
Prawdziwy problem
wtorek, 28 lutego 2023
Wszystko do siebie pasuje
piątek, 29 kwietnia 2022
Otrzymasz to, czego pragniesz
sobota, 5 listopada 2016
Cywilizacja nieba
Cywilizację nieba.
wtorek, 16 czerwca 2015
Pragnienie nieba
Przez całe twoje życie nieosiągalne ekstazy były tuż poza zasięgiem twojej świadomości. Nadchodzi dzień, gdy zbudzisz się, by odkryć, niezależnie od wszelkich nadziei, że osiągnąłeś to, lub przeciwnie: że to było w twoim zasięgu i straciłeś to na zawsze".
C.S. Lewis, Problem cierpienia
czwartek, 27 października 2011
Różnica między niebem, a piekłem
piątek, 18 marca 2011
Czy domagasz się sprawiedliwego świata?
Po drugie, absolutnej, ostatecznej i doskonałej sprawiedliwości można szukać w czasie lub w wieczności, Poszukiwanie takiej sprawiedliwości w czasie jest oświeceniową doktryną o poetyckiej sprawiedliwości, czyli socjalizmem. Jeśli jednak miejscem i źródłem doskonałej sprawiedliwości jest Bóg i wieczność, to odpowiedzią jest piekło i niebo, zaś sądy dokonywane przez Boga w historii są niepełnymi manifestacjami nadchodzącej i pełnej odpłaty. Humanistyczny sen o sprawiedliwości , sen autonomicznego rozumu, nie przekracza granic tego świata. Doskonała sprawiedliwość musi dokonać się w czasie i na tym świecie, a jej źródłem jest państwo zbudowane przez inżynierów społecznych na przesłankach dostarczonych przez socjalizm naukowy."
J. R. Rushdoony, Biblijna filozofia historii, Wyd. Ewangeliczny Kościół Reformowany w Poznaniu, s. 83.
środa, 17 września 2008
Jak mam się zachować w niebie?
Niektórzy chrześcijanie będąc w niebie na tego typu nabożeństwie z pewnością poczuliby się nieswojo. Nigdy w życiu nie uczestniczyli w czymś tak "synchronicznym", liturgicznym i pięknym. "Nigdy nie klękałem przed Bogiem razem z ludem Bożym, nigdy nie modliłem się wspólnie z innymi".
Dlatego dobrze jest uczyć się takiego uwielbienia wcześniej, na naszych nabożeństwach, abyśmy wiedzieli jak się zachować w niebie.










