Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Rodzaju. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Rodzaju. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 maja 2026

Pięćdziesiątnica i wieża Babel

Dar mówienia językami w Dniu Zesłania Ducha Świętego zabiera nas do 11 rozdziału Księgi Rodzaju i historii budowy wieży Babel. Budowniczy Babel budują wieżę, która w ich mniemaniu ma sięgnąć nieba, wokół której mają się zjednoczyć i zbudować społeczeństwo buntu wobec Boga.

Z tego powodu Bóg pomieszał ich języki, tak iż nie byli w stanie zrozumieć jeden drugiego i nie dokończyli budowy. Obecność języków i dialektów była znakiem odstępstwa człowieka i sądu Bożego. Pięćdziesiątnica jest odwróceniem tego przekleństwa.

1. W obu wydarzeniach reprezentowana jest cała ludzkość. Lista narodów w Księdze Rodzaju 10 w dużej mierze odpowiada narodom wymienionym przez Łukasza w opisie Zesłania Ducha Świętego (Dz 2:9-11).

2. W obu przypadkach występuje zamieszanie z powodu sposobu mówienia. W Babel są zdezorientowani, ponieważ nie rozumieją. W Pięćdziesiątnicę są zdezorientowani, ponieważ rozumieją!

3. Wieża Babel opowiada, jak ludzkość została rozbita i rozproszona. Pięćdziesiątnica opowiada, jak ludzkość zostaje zjednoczona jako rodzina: przez Ducha, który tworzy Kościół, nową rodzinę Bożą.

W Pięćdziesiątnicę – jak pod wieżą Babel – pojawia się różnorodność języków, ale w kontekście zjednoczenia. Bóg łączy w jednym Kościele mówiących różnymi językami. Wszystkie narody są zaproszone do uczty z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem, wierzący ze wschodu i zachodu, północy i południa. 

wtorek, 25 listopada 2025

W obronie "podstępnego" Jakuba

nie wszyscy są dziećmi, dlatego że są potomstwem Abrahamowym, lecz jest tak: Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje (List do Rzymian 9:6). 

Na poparcie, że nie wszyscy z Izraela są Izraelem i że obietnice nie dotyczą wszystkich biologicznych potomków Abrahama, Paweł przywołuje przykład Izaaka i Ismaela.

Abraham miał dwóch synów: Izaaka i Ismaela. Ale Boża obietnica mówi, że: „Od Izaaka zwać się będzie potomstwo twoje” (w.7).

Apostoł cytuje tu Księgę Rodzaju 21:12: Lecz Bóg rzekł do Abrahama: Niech ci to nie będzie przykre, co się tyczy chłopca i niewolnicy twojej. Cokolwiek ci powie Sara, posłuchaj jej, gdyż tylko od Izaaka nazwane będzie potomstwo twoje.

Tylko jeden z synów Abrahama był dzieckiem obietnicy, od którego będzie pochodziło obiecane potomstwo Abrahama. Był to Izaak. Ismael pochodził od Abrahama według ciała, ale nie według ducha, nie według obietnicy. Widzimy zatem, że pochodzenie od Abrahama nie czyni nikogo automatycznie uprzywilejowanym dzieckiem.

Co więcej, to samo powtarza się w następnym pokoleniu. Rebeka, a więc żona Izaaka, poczęła bliźnięta, synów Izaaka (w. 10). Następnie Paweł mówi, że zanim te bliźnięta się urodziły (w. 11), Bóg zapowiedział w proroctwie, że starszy będzie służył młodszemu (w. 12).

Czytamy o tym w Księdze Rodzaju 25:23: A Pan rzekł do niej: Dwa narody są w łonie twoim i dwa ludy wywiodą się z żywota twego. Jeden naród będzie miał przewagę nad drugim, starszy będzie służył młodszemu.

Co ciekawe wbrew temu słowu od Pana, Izaak faworyzował Ezawa (Rdz 25:28). Izaak miłował Ezawa, bo lubił dziczyznę, Rebeka natomiast kochała Jakuba.

Rebeka uwierzyła w Słowo Boże i rozumiała, że to Jakub ma pierwszeństwo przed Ezawem. Natomiast Izaak próbował odrzucić Słowo Pana udzielając błogosławieństwa Ezawowi, ale Rebeka i Jakub mu to uniemożliwili. Bóg uratował Izaaka przed nieposłuszeństwem dzięki podstępowi Rebeki i Jakuba. Ślepnący Izaak, sądząc, że jest przy nim Ezaw, udzielił błogosławieństwa ALE Jakubowi, a więc temu, którego wybrał Bóg.

Także nie potępiajmy Jakuba, że wierzył w wartość Bożej obietnicy i zabiegał o to, co było mu obiecane. Nagana raczej należy się Izaakowi, który wbrew Bożej obietnicy faworyzował Ezawa i to jemu chciał przekazać błogosławieństwo, które należało się Jakubowi. Na szczęście wierna Rebeka i wierny Jakub zapobiegli temu.

piątek, 21 marca 2025

Utykający Kościół

           

"Drugą nagrodą (Jakuba) było zwichnięte biodro, z powodu którego Jakub do końca życia utykał (Rdz 32:25-32). Przy czym utykanie nie było znakiem przegranej, lecz zwycięstwa. Świadczą o tym następujące słowa: „A gdy przechodził przez Peniel, wschodziło nad nim słońce, on zaś utykał z powodu biodra swego” (Rdz 32:31). Kiedy Jakub przeprawiał się przez rzekę do Ziemi Obiecanej, wzeszło nad nim słońce – znak zwycięstwa i mocy (Sdz 5:31; 8:4 i 13; Obj 1:16). Utykanie przypominało Jakubowi o odniesionym zwycięstwie.

Jakub mógł tak zinterpretować zwichnięte biodro, gdyż znał obietnicę Boga, zapisaną później w Księdze Rodzaju 3:15, że Mesjasz zmiażdży głowę węża, a wąż ukąsi go w piętę. Co lepsze: zraniona pięta czy zmiażdżona głowa?

Kościół zawsze utyka, gdyż ma zranioną nogę. Zawsze towarzyszą mu jakieś nieporozumienia, wewnętrzne walki, nieodpowiednie zachowanie, problemy. Bywa to bardzo frustrujące, zwłaszcza kiedy patrzymy na równo maszerujące oddziały szatana. Wygląda na to, że nie utykają. Posuwają się do przodu śmiało i odważnie, realizując swoje plany w jedności i porządku. Takie powstaje wrażenie.

Jednak z perspektywy wieczności wygląda to inaczej. Głowa wroga jest zmiażdżona. Armia szatana może mieć mocne nogi i dobrze maszerować, ale nie posiada głowy, która by ją jednoczyła. Brak jej też cierpliwości i wytrwałości. Kiedy historia już się zakończy, to równy marsz wroga okaże się całkowitą klęską, ponieważ żadna armia nie może wygrać wojny bez koordynującej jej działań głowy.

A Kościół? Jego Głowa żyje! Kieruje utykającym Ciałem przy pomocy Ducha Świętego. To, co jawi się jako chaos, z perspektywy wieczności objawi się jako piękny taniec, który pociągnie za sobą cały świat. Utykający Kościół zwycięży, gdyż pozbawiona głowy armia musi zginąć.

Utykanie Jakuba, choć bolesne, miało mu przypominać o zwycięstwie w walce z Bogiem. Był to znak przynależności do Królestwa Bożego i zapowiedź ostatecznego zwycięstwa Bożego ludu". 

- James B. Jordan, Pradawni święci (premiera: kwiecień 2025)

czwartek, 13 marca 2025

Więksi od Jana Chrzciciela

"Największym z proroków był Jan Chrzciciel (Mt 11:11). Dlaczego? Ponieważ zobaczył Anioła Jahwe, Jezusa Chrystusa, twarzą w twarz i poznał Jego imię. 

Jednak nawet najmniejszy chrześcijanin jest większy od Jana, ponieważ w Chrystusie zasiadamy w okręgach niebieskich po prawicy Boga i mamy dostęp do Niego w modlitwie o każdej porze dnia i nocy (Ef 2:6; Hbr 9:7; 10:19-22; 2 Kor 3:18). 

Czy doceniamy ten przywilej? A może traktujemy go jako coś oczywistego, co nam się po prostu należy? Życie Abrahama i Jakuba uczy, że jeśli chcemy w pełni cieszyć się tym przywilejem, musimy nauczyć się cierpliwej, pokornej i walecznej wiary, ufając, że nasze utykanie, kiedy dojrzeje w Chrystusie, zmieni się w wieczny taniec".

- James B. Jordan, Pradawni święci

środa, 26 lutego 2025

Radość dzięki Ewangelii

"Jakub odzyskał radość życia dopiero dzięki ewangelii – dobrej nowinie, że Józef żyje i jest panem Egiptu – ten, który „umarł”, ożył i zasiadł na tronie. Kiedy bracia „powtórzyli mu wszystkie słowa Józefa, które wypowiedział do nich, i gdy ujrzał wozy, które posłał Józef, aby go przewieziono, ożywił się duch Jakuba, ojca ich” (Rdz 45:27). Dobra nowina wyrwała Jakuba z letargu i zgryzoty, w których trwał przez wiele lat".

- James B. Jordan, Pradawni święci

wtorek, 18 lutego 2025

Zróżnicowanie języków

"Zróżnicowanie języków przy budowie Wieży Babel samo w sobie nie było przekleństwem. Oznaczało rozproszenie pogańskich religii i dopiero to było sądem nad budowniczymi Wieży. To, że Bóg już nigdy nie pozwoli bezbożnym utworzyć ogólnoświatowej koalicji, jest pocieszeniem i błogosławieństwem dla chrześcijan. Niezależnie od wkładanych w to starań i wysiłku pogańskie marzenie o ateistycznych narodach zjednoczonych skazane jest na porażkę. Przyszłość należy do prawdziwej wiary".

James B. Jordan, Pradawni święci

wtorek, 11 lutego 2025

Abraham - ojciec Kościoła

Przeto obietnica została dana na podstawie wiary, aby była z łaski i aby była zapewniona całemu potomstwu, nie tylko temu, które polega na zakonie, ale i temu, które ma wiarę Abrahama, ojca nas wszystkich (Rzymian 4:16)

Paweł nazywa Abrahama ojcem nas wszystkich. Jest ojcem wszystkich wierzących - nie tylko tych ze Starego Testamentu. Paweł mówiąc „nas” kieruje te słowa do wierzących w Rzymie (Żydów i nie-Żydów), ale mają odniesienie i do nas w Gdańsku. Jest ojcem nas wszystkich, wierzących w Chrystusa w XXI wieku.

Abraham nie jest ojcem judaistów, muzułmanów którzy odrzucają Chrystusa jako Syna Bożego, lecz chrześcijan. Jest ojcem (a nawet prapradziadkiem) Kościoła, a nie jakiejkolwiek religii, która zaprzecza, że Jezus jest Bogiem.

sobota, 29 czerwca 2024

Zadanie upiększania świata

"W drugim rozdziale Księgi Rodzaju czytamy o ogrodzie Eden i pierwszym zadaniu, jakie Bóg zlecił człowiekowi: „I wziął Pan człowieka i osadził go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł” (2:15). Człowiek miał dwa zadania: uprawiać ogród i go strzec. 

Bóg polecił Adamowi przede wszystkim czynić świat piękniejszym. Pracę miał rozpocząć od urządzenia i przyozdobienia ogrodu. Miał sięgnąć po znajdujące się w nim surowce, przetworzyć je i wykorzystać do uporządkowania ogrodu. Ostatecznym celem było przekształcenie całego świata w pełne chwały Miasto Boga. 

Zanim Adam rozpoczął pracę w ogrodzie, musiał go poznać i zrozumieć. Te badania naukowe miały stanowić podstawę do dalszej pracy, do przedsięwzięć artystycznych. Im więcej człowiek wiedział o kwasowości gleby, tym lepszym był ogrodnikiem. Im więcej wiedział o składzie chemicznym olejów, tym lepszym był malarzem. Im dłużej studiował geometrię, tym lepszym był architektem. Im pełniej rozumiał sam siebie, tym lepszym stawał się człowiekiem".

James B. Jordan, Pradawni święci, Wydawnictwo Trinity (premiera kwiecień 2024)

czwartek, 27 czerwca 2024

Miasta człowieka

"Kain odszedł i zbudował miasto – rzucił wyzwanie Bogu. To miasto było fałszywym ogrodem Eden, fałszywą Jerozolimą. Kain zbudował je na krwi brata, a nie na krwi ofiary wyznaczonej przez Boga. To pierwsze Miasto Człowieka nie było ostatnim. Później również Rzym został zbudowany na krwi Remusa przelanej przez zagniewanego brata, Romulusa. Od najdawniejszych czasów miasta i kultura świeckiego humanizmu opierały się na bratniej krwi. Wskazując na bardziej współczesne przykłady, można wspomnieć Hitlera, Castro, Idi Amina, Stalina czy Margaret Sanger. 

Miasto zbudowane na bratniej krwi nie może się ostać. Nie ma w nim wspólnoty, a jedynie strach i walka. Kto następny umrze? Miasto takie oparte jest na przemocy, a nie na łasce. Rządzi nim lęk, a nie miłość. W Mieście Człowieka nie ma prawdziwego społeczeństwa, a jedynie radykalny indywidualizm – każdy żyje dla siebie".

James B. Jordan, Pradawni święci

środa, 20 marca 2024

Ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę

"I ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę". (Księga Rodzaju 3:15)



wtorek, 27 lutego 2024

Spotkanie na górze

"Eden wraz z ogrodem znajdował się na górze bądź wyżynie. Wiemy to, ponieważ wypływały zeń cztery rzeki, a rzeka zawsze płynie w dół (patrz: Ez 28:13-14). Lektura Pisma Świętego pokazuje, że Bóg często spotykał się z ludźmi na szczytach gór. Można wspomnieć choćby Górę Moria, na której Abraham ofiarował Izaaka; Górę Synaj, gdzie Bóg spotkał się z Mojżeszem i starszymi Izraela; Górę Syjon, na której Bóg zbudował Miasto; Górę Karmel, gdzie Bóg pokonał proroków Baala; Górę, na której Jezus wygłosił Kazanie; Wzgórze Kalwarii, na którym Jezus został wywyższony jako umierający Król. Kto może stać na świętej górze? 

Kto stoi na szczycie stworzenia pod sklepieniem nieba? Kto zajmuje najwyższe miejsce, by ogarnąć wzrokiem cały świat? Lew czy wół? Cherub czy serafin? Nie. Człowiek, Adam. Bóg rozmawiał z Adamem jak ojciec z synem. To Adam miał być gospodarzem całego świata. Dostąpił godności strażnika Bożego tronu".

James B. Jordan, Pradawni święci, Wydawnictwo Trinity (wktótce)

środa, 24 stycznia 2024

Radość przez Ewangelię

"Jakub odzyskał radość życia dopiero dzięki ewangelii – dobrej nowinie, że Józef żyje i jest panem Egiptu – ten, który „umarł”, ożył i zasiadł na tronie. Kiedy bracia „powtórzyli mu wszystkie słowa Józefa, które wypowiedział do nich, i gdy ujrzał wozy, które posłał Józef, aby go przewieziono, ożywił się duch Jakuba, ojca ich” (Rdz 45:27). Dobra nowina wyrwała Jakuba z letargu i zgryzoty, w których trwał przez wiele lat.

Czasami Bóg prowadzi swój lud przez dolinę cienia śmierci, jednak prędzej czy później ożywia serca tych, którzy do Niego lgną. Ciężkie czasy nie trwają wiecznie. Dotyczy to nie tylko jednostek, ale i całych społeczności. Bóg nie pozwala zginąć swojemu ludowi. Doświadczenia, które nas dotykają, są częścią Bożego planu dla nas".

James B. Jordan, Pradawni święci

sobota, 30 grudnia 2023

Nabożeństwo i Ogród Eden (kazanie)

Gdańsk 2023-11-05 

POPRAWNY KULT

Zacznijmy od dwóch kwestii:

- nabożeństwo opowiada pewną historię. I Ty uczestnicząc w nabożeństwie - również w niej uczestniczysz.

- może to zabrzmi dziwnie: przychodzisz na nabożeństwo nie tylko z powodu Boga, ale i ludzi. Przychodzisz nie tylko, by brać, ale i by dawać. Nie tylko Bogu, ale i ludziom.

I o tym powiemy: wiemy, co powinniśmy dawać Bogu, ale i powiemy co powinieneś dawać ludziom.

Zacznijmy jednak od biblijnego spojrzenia na temat tego, co się dzieje, kiedy przychodzisz na nabożeństwo.

Kiedy czytamy Pismo, mamy wiele pouczeń dotyczących poprawnego kultu dla Pana.

26) Wtedy doniesiono królowi asyryjskiemu tak: Ludy, które zagarnąłeś i osiedliłeś w miastach samaryjskich, nie znają sposobu oddawania czci Bogu tej ziemi, toteż nasłał on na nich lwy, które pozbawiają je życia, gdyż one nie znają sposobu oddawania czci Bogu tej ziemi. (27) Wobec tego król asyryjski wydał taki rozkaz: Wyprawcie tam jednego z kapłanów, których stamtąd uprowadziliście, niech uda się i zamieszka tam, i nauczy je sposobu oddawania czci Bogu tej ziemi. (28) Udał się tam więc jeden z kapłanów, których uprowadzono z Samarii, i zamieszkał w Betel i on nauczył je, jak mają oddawać cześć Panu. - (2 Ks. Królewska 17:26-30, Biblia Warszawska)

Musimy się uczyć oddawania Bogu czci.  To musieli robić ludzie w miastach samaryjskich. To musieli robić Izraelici, których Bóg pouczał jak mają się do Niego zbliżać. Ale tego musimy uczyć się i my.

Nie jest to dla nas coś naturalnego. Nie jest to coś, co Bóg pozostawił naszej twórczości. Grzech bałwochwalstwa polega nie tylko na czczeniu fałszywych bogów, ale i na nieposłuszeństwie w oddawaniu czci Panu, na tym, że ktoś czci Boga w sposób, który On zabronił np. poprzez adorację obrazów lub podobizn Boga lub ludzi.

W Ewangelii Jana 4 Pan Jezus mówi Samarytance, że Bóg szuka tych, którzy oddają Jemu część w Duchu i w prawdzie – co oznacza według tego co Bóg objawił. Musimy być tu wnikliwi, uważni ponieważ człowiek ma naturalne tendencje do niezależności od Boga, do bycia twórczym w swojej religijności. Pismo uczy, że nasza wiara jest podążaniem za objawioną wolą Boga. Dlatego tak ważne jest, byśmy uczyli się, co jest objawioną wolą Bożą w kwestii oddawania Jemu czci.

REFORMACJA NABOŻEŃSTWA

Reformacja Kościoła oznaczała m.in. reformację nabożeństwa, liturgii. Aby to mogło mieć miejsce – potrzebny był wysiłek, refleksja na temat istoty nabożeństwa, biblijnych tekstów na temat jego treści i formy. Przywrócono centralne miejsce Bożemu Słowu, które było czytane w językach ojczystych. Przywrócono rolę sakramentów. Prowadzący nabożeństwo nie pełnił roli kapłana składającego ofiarę, ale sługi Słowa i sakramentów, który przekazuje Jego dary Bożemu ludowi. Przywrócono wspólnotowy śpiew. Już nie tylko chór pięknie śpiewał, ale każdy wierzący był wibrującym instrumentem.

Nie chodziło więc o osobiste preferencje, chęć przypodobania się ludziom, by przyszli i zostali. Nabożeństwo nie jest ani salą koncertową, nie jest miejscem rozrywki dla niewierzących, nie jest ewangelizacją, nie jest salą wykładową.

Niestety żyjemy w upadłym świecie. I nieporównywalnie łatwiej jest pozwolić, by ogród zarósł chwastami, niż uprawiać go i pielęgnować.

Podstawowa zasada przedstawiona w Bożym Słowie odnosi się również do nabożeństwa: "Leniwa ręka prowadzi do nędzy, lecz ręka pracowitych ubogaca" (Prz. 10:4). Bóg "nagradza tych, którzy Go szukają" (Hbr. 11:6).

Dlatego pytanie: co Pismo Św. mówi o nabożeństwie? jest kluczowe, ponieważ od tego, co robimy w ndz poranek rozpoczynamy cały tydzień. Nabożeństwo jest najważniejszym momentem w tygodniu. Jest spotkaniem z Chrystusem w Jego Słowie oraz przy Jego Stole. Dlatego nasze zaangażowanie powinno być pełne. Powinno dotyczyć nie tylko uszu i głowy, ale i naszych rąk, nóg, całego ciała.

STRUKTURA NABOŻEŃSTWA OPOWIADA HISTORIĘ

Niektórzy może są zdziwieni, że tydzień temu mówiąc o schemacie nabożeństwa mówiliśmy o symbolice ofiar z Księgi Kapłańskiej, sekwencji ofiar, które miały różne znaczenie. Takie fragmenty jak ten z Kpł 9 często omijamy jako nudne, nie znaczące, mające zastosowanie wyłącznie w Starym Testamencie.

Jednak pamiętajmy, że wyznajemy zasadę Sola Scriptura, a nie Solum Novum Testamentum. Dlatego całe Pismo jest naszym autorytetem.

2 Tm 3:16.

Mimo, że Nowym Testamencie ofiary ze zwierząt zostały zastąpione złożoną raz na zawsze ofiarą Chrystusa na krzyżu (Hbr. 9:12), to jednak starotestamentowy język ofiarniczy wciąż się pojawia. Możemy stwierdzić, że schematy nabożeństwa świątynnego stały się podstawą dla nowotestamentowego nabożeństwa.

Zobaczcie takie pojęcia w NT jak: ofiara, baranek, kapłani, świątynia, woda, krew. To wszystko jest odwołaniem do ST nabożeństwa świątynnego, którego idea, schemat jest nadal wielką lekcją dla nas. Nasze nabożeństwo jest przemienionym, odnowionym, bardziej chwalebnym nabożeństwem świątynnym.

Zobaczcie Ap. św. Jana 4.  Struktura opisanego w niej nabożeństwa jest dokładnym odzwierciedleniem i wypełnieniem liturgii świątynnej. Opis nabożeństwa w niebie to nie opis spontanicznego hałasu, gdy każdy robi co chce. To również nie jest opis cichej kontemplacji. To opis liturgicznego uwielbienia.

(9) A gdy postacie oddadzą chwałę i cześć, i złożą dziękczynienie temu, który siedzi na tronie, który żyje na wieki wieków, (10) upada dwudziestu czterech starców przed tym, który siedzi na tronie, i oddaje pokłon temu, który żyje na wieki wieków i składa korony swoje przed tronem, mówiąc: (11) Godzien jesteś, Panie i Boże nasz, przyjąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ Ty stworzyłeś wszystko, i z woli twojej zostało stworzone, i zaistniało. 

Obj 4.9-11

NT nie podaje nam rozpiski nabożeństwa, ponieważ zakłada, że wszystkim znany jest porządek nabożeństwa świątynnego. Niektórzy sądzą, że skoro takiej rozpiski w NT nie ma, to znaczy, że możemy robić co chcemy. Bóg jednak nie zostawił naszej twórczości tak ważnej sprawy jak publiczne nabożeństwo Kościoła. Te zasady mamy. W Bożym Słowie. Jednak nie w tych księgach, które niektórzy lubią czytać. Niektórzy woleliby aby były one w Ew. Jana zamiast w Księdze Kapłańskiej lub Ptw lub Krn. Ks. Kapłańska nie ma zbyt dużego poparcia w sondażach czytelnictwa Biblii przez wierzących stąd jej zasady są często pomijane, zupełnie nieznane.

Zwróciliśmy uwagę, że ofiar było więcej niż jedna, co już powinno nam wskazać, że ich zastosowanie jest szersze niż symbolizowanie ofiary Jezusa na krzyżu. Dalej: były składane w określonej kolejności. Każda miała swoje znaczenie i to powinno nas uczyć w jaki sposób my powinniśmy zbliżać się do Boga.

KOLEJNOŚĆ OFIAR OPOWIADA HISTORIĘ

Rodzaje ofiar i ich kolejność opowiadały historię. Jaką historię?

Aby się dowiedzieć musimy nauczyć się jak zwierzę było zabijane. Sposób składania ofiar był ważny i mówi nam ważne rzeczy.

Po pierwsze: to musiało być pierworodne, zdrowe zwierzę. Symbolizowało to ofiarę Jezusa, który jest nazwany pierworodnym stworzenia. Zwierzę miało "przejść drogę": 1. rozcięcie nożem 2. spalenie w ogniu.

Jednak zanim to się działo, kapłan kładł na nie swoje ręce. Od tego momentu to zwierzę reprezentowało człowieka. Zaś osoba wierząca patrząc na całą drogę liturgiczną, którą pokonywało zwierzę (rozcięcie i spalenie) miała zdać sobie sprawę, że tak naprawdę to ona powinna przejść ją sama, ale nie może ze względu na grzech. 

Dlaczego jednak ofiara miała być rozcięte nożem/mieczem i spalona w ogniu, a nie np. jedynie np. ukamienowana i zakopana? Odpowiedzią są wydarzenia z Ogrodu Eden.

Pamiętacie co Bóg uczynił po wygnaniu Adama i Ewy z Raju? Ustawił u bram wejściowych we wschodniej części Ogrodu przeszkodę, aby nie mogli do niego wrócić. Postawił Anioła z ognistym, płonącym mieczem.

(23) Odprawił go więc Pan Bóg z ogrodu Eden, aby uprawiał ziemię, z której został wzięty. (24) I tak wygnał człowieka, a na wschód od ogrodu Eden umieścił cheruby i płomienisty miecz wirujący, aby strzegły drogi do drzewa życia. Rdz 3:23

Innymi słowy, aby powrócić do Ogrodu, czyli miejsca obecności Boga, trzeba było przejść przez anioła, który by nas rozciął – stąd MIECZ, a zaraz potem spalił – stąd OGIEŃ.

Na tego samego anioła wskazywał strój oraz narzędzia liturgiczne kapłanów. Ogień i miecz.

Dalej: pamiętacie jak wyglądał Namiot Zgromadzenia i potem Świątynia Przymierza? Miejsce Najświętsze było po zachodniej stronie. Do środka wchodziło się od wschodu. Nabożeństwo świątynne  wskazywało więc na powrót do Boga, powrót do Ogrodu, który znajdował się na Zachodzie.

Nabożeństwo więc oznaczało, że idziemy w stronę Ogrodu, do Bożej obecności. Zwierzę, właśnie, w imieniu Ludu Bożego pokonywało tą drogę. Musiało być jednak uśmiercone, rozcięte i spalone.

Nabożeństwo symbolizuje więc powrót do Ogrodu, powrót do Boga. Ale poprzez ofiarę zastępczą, która symbolizowała dzieło Jezusa, doskonałego Baranka.

To powinno nas przenieść do Nowego Testamentu.

W NT również mamy w nim symbolikę MIECZA, którym jest Słowo Boże oraz DUCHA, który jest zstępuje w postaci ognia nad głowami uczniów.

To są symbole wzięte z Nabożeństwa Świątynnego w Starym Przymierzu. Miecz, ogień. Słowo i Duch.

Czyli w Nowym Przymierzu my również dostępujemy transformacji i przechodzimy tę samą drogę, co zwierzę w Starym Przymierzu

Hbr 4.12

12) Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; 

Słowo nas tnie, przenika do naszych myśli, duszy, zmienia. Osądza zamiary i myśli serca.

Duch Święty niczym ogień rozpala nasze serca, przenosi jako ofiarę przed oblicze Boga.

Na nabożeństwie nie składamy w ofierze Jezusa. Nie jest w nim bezkrwawo ofiarowany Jezus. Na nabożeństwie Ty jesteś ofiarą. Twoje ciało, twoje pieśni, modlitwy, twoje pieniądze.

Dlatego pomyśl jaką ofiarą jesteś dla Boga? Czy Twoje zaangażowanie jest dla Niego miłą wonnością, czy przyniesieniem Bogu tego co kulawe, słabe, pozostałości?

Miecz nas tnie, ogień spala i dokonuje transformacji, zmiany. Kiedy teraz wrócimy do opisu ofiar – mamy tą właśnie symbolikę.

SYMBOLIKA OFIAR

1.    Bóg nas gromadzi

1. Pierwsza ofiara była zagrzeszna. Bez niej lud Boży w ogóle nie mógł zbliżyć się do Boga.

w.15

2. Ofiara całopalna, lepiej UNOSZĄCA SIĘ:

(16) Następnie złożył ofiarę całopalną i postąpił z nią według zwyczaju.

W całości miała ona zostać przekształcona w dym. Jej celem było uniesienie się, symbolicznie zaprowadzić wierzącego do Ogrodu, do Miejsca obecności Pana oraz dokonać jego całkowitej transformacji.


Na jej wierzchu była składana ofiara z pokarmów.

 

(17) Dalej złożył ofiarę pokarmową, wziął z niej jedną pełną garść i zamienił ją w dym na ołtarzu poza ofiarą poranną. Była składana z mąki i oliwy, kadzidła i soli. 

 

(1)            Jeżeli ktoś chce złożyć Panu ofiarę z pokarmów, to niechaj ofiarą jego będzie przednia mąka; niechaj poleje ją oliwą i nałoży na nią kadzidła. (2) Potem przyniesie ją do synów Aarona, kapłanów. Kapłan weźmie z tego pełną swoją garść mąki z oliwą wraz z całym jej kadzidłem i spali ją na ołtarzu

jako pamiątkę, jako ofiarę ogniową, woń przyjemną dla Pana. (3) Co zaś pozostanie z ofiary z pokarmów, przypadnie Aaronowi i jego synom. Będzie to najświętszą częścią z ofiar ogniowych dla Pana.
(Ks. Kapłańska 2:1-3, Biblia Warszawska)

 

Nie ma mowy o surowych ziarnach zboża oraz garści oliwek itd. Biblia wymienia dary, nad którymi człowiek najpierw musiał się napracować. Czyli człowiek wkładał swoją pracę, aby przekształcić dary Boże w coś jeszcze bardziej chwalebnego. Składał daninę ze swojej pracy.

 

Ta ofiara nigdy nie była składana osobno, sama, lecz kładło się ją na wierzch ofiary unoszącej się i były spalane jednocześnie.

 

Symbolizowało to, że Bóg przyjmuje owoce rąk człowieka ze względu na dzieło Chrystusa. Nikt z nas nie może przyjść do Boga ze swoją jałmużną i zadowolić go. Dlatego mamy tą symbolikę najpierw ofiary zagrzesznej, potem całopalnej i na jej wierzchu ofiary z POKARMÓW – tego co wypracowały ręce wiernego Ludu.

 

Powodem, dla którego Bóg odrzucił ofiarę Kaina było przyjście do Boga z płodami ziemi jako pierwszą ofiarą. Sądził, że zaskarbi sobie Bożą przychylność przynosząc to co wypracował. Nie złożył swojej ofiary na krwi baranka.

 

Zatem:  UNOSZĄCA SIĘ, zaś NA jej  WIERZCHU Z POKARMÓW.

 

3. Ostatnia ofiara nazywała się biesiadna.

 

(18) Potem zabił cielca i barana jako ofiarę biesiadną dla ludu. Synowie Aarona podali mu krew, a on wylał ją dokoła ołtarza. (19) Tłuste części cielca i barana - ogon, tłuszcz, który okrywa wnętrzności, nerki i płat tłuszczu, który jest na wątrobie, (20) te części tłuste położyli na mostkach, a on zamienił te części tłuste w dym na ołtarzu. (21) Mostkami i prawymi łopatkami Aaron wykonał gest kołysania przed Panem, tak jak nakazał Pan.

 

Różni się ona tym, że część ofiary była spożywana przez kapłana oraz symbolicznie przez Pana Boga poprzez spalenie odpowiedniej części.

 

Głównym przesłaniem jej była  wspólnota za Stołem Pańskim, Boga, kapłana i wierzącego.

5. Na zakończenie kapłan Aaron miał odmówić ze wzniesionymi rękami błogosławieństwo (znane nam jako błogosławieństwo Aaronowe).

(22) Następnie Aaron podniósł ręce w stronę ludu i pobłogosławił go. I zszedł po ukończeniu ofiary przebłagalnej, ofiary całopalnej i ofiar biesiadnych. (23) Mojżesz i Aaron weszli do Namiotu Spotkania, potem wyszli stamtąd i pobłogosławili lud. Wtedy chwała Pana ukazała się całemu ludowi.

(24) Ogień wyszedł od Pana i strawił ofiarę całopalną razem z częściami tłustymi na ołtarzu.

Widząc to cały lud krzyknął z radości i upadł na twarz. 3 Mj 9:15-24

Pan zesłał ogień jako odpowiedź na posłuszeństwo Bożego Ludu. Można powiedzieć, że to, co składali Panu było dla Niego miłe.

Tak wygląda schemat naszego nabożeństwa.

LUDZIE

Ale nabożeństwo to nie tylko Bóg. Nie idziemy do Kościoła na prywatną audiencję z Panem Bogiem. Przychodzimy na nabożeństwo jako wspólnota. Przychodzisz na nabożeństwo jako żywy członek ciała, który ma wpływ na innych. To nie jest tak, że zachętę na tym miejscu otrzymujesz tylko od Boga, czy od pastora. Zachętę otrzymujesz też od innych, co oznacza, że twoja obecność i postawa jest też formą służenia innym.

To, z jaką postawą przychodzisz do Kościoła nie jest bez znaczenia. To, o której godzinie przychodzisz nie jest bez znaczenia. To, czy interesujesz się innymi w rozmowach po nabożeństwie, ale i na co dzień nie jest bez znaczenia.

Biblia przyrównuje Kościół do ciała, co oznacza, że każdy ma swoje ważne miejsce do wykonania. Nie tylko od ręki i nogi zależy zdrowie ciała, ale i od palców, ucha, łokcia, paznokcia.

Hbr 10.24-25

Hbr 3.12

Mamy się nawzajem motywować do dobrych uczynków, zachęty i świętości. Przychodzisz do Kościoła nie tylko po to, by coś brać. Przychodzisz, ponieważ jest to jedna z najlepszych form zachęcania innych. Wg ekonomii Jezusa bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać, aniżeli brać i kiedy dajesz – otrzymujesz. Otrzymujesz radość, zachętę, błogosławieństwa, które wracają do ciebie poprzez innych.

W nabożeństwie coś otrzymujemy i coś dajemy. I Bóg daje ci błogosławieństwa nie tylko poprzez Słowo i dary na Stole, ale i braci. Twoim powołaniem w Kościele jest być błogosławieństwem dla innych. Powiesz: ja? Jestem słaby, upadam… A cóż ja mogę dać?

Wielu tak powie, ale właśnie dlatego mamy się nawzajem zachęcać. Zachęcasz innych punktualnością, głośnym śpiewem, nieopuszczaniem nabożeństw, ofiarnością, głośnym Amen, wznoszeniem rąk. Nie jest to dla nikogo z nas naturalne i być może wzrastaliście w Kościołach, gdzie każdy robił co chciał lub takim, który w odpowiedzi na charyzmatyczną spontaniczność zrezygnował z tego, co dobre i biblijne. Ale kiedy na nabożeństwie robimy coś razem, jest to chwalebne i dobre, ponieważ nabożeństwo jest właśnie spotkaniem Jezusa z Jego Kościołem, Oblubieńca z Oblubienicą. Dlatego od dziś zachęcam: śpiewaj o ton głośniej, wznośmy razem ręce w geście uwielbienia, odpowiadajmy głośnym Amen… To są chwalebne rzeczy, które dotykają serca i potrafią zachęcić ludzi, do tego, by zostali w Kościele. Swoją postawą niesiesz zachętę również innym.

EX: Jeden pastor opowiadał o pewnej starszej pani w Kościele, w którym służył. Była niesamowicie ciepłą, miłą osobą, ale miała fizyczną dolegliwość, która sprawiała, że po dłuższym nieruchomym siedzeniu w miejscu zasypiała. Działo się to czasami w Kościele, czym sama była zakłopotana i jak tylko mogła walczyła z tym. Nie lubiła kawy, ale przed każdym nabożeństwem w ndz piła kawę, aby powstrzymać się od zasypiania.

Ilekroć zasypiała, po nabożeństwie podchodziła do pastora i przepraszała go za to i mówiła, że kazanie było świetne, bo pytała innych ludzi o czym było.

Pewnego dnia powiedziała: Chcę być tu w każdą niedzielę, ponieważ jest to ważne dla młodych ludzi, aby widzieli, że skoro ja mogę przyjść, to oni też mogą. Chcę tu być jako przykład dla nich. I mam nadzieję, że nie będę zasypiała.”

Wielu mogłoby się zaśmiać słysząc o takim „przykładzie”, ale ta kobieta rozumiała swój problem i swoją rolę w Kościele. Mniej modliła się o siebie, a więcej o to, by mogła być zachętą dla braci i sióstr. Brała mniej dla siebie, ale dawała to, co w jej mocy dla innych. Bóg jej błogosławił i używał jej w niesamowity sposób, aby błogosławić cały Kościół.

Zobaczcie jak często zdarza się wierzącym mówić: Kościół? Nabożeństwo? Co ja z tego będę miał? Tam są sami dziwni ludzie. Bóg nie chce, bym przychodził na nabożeństwo tylko z poczucia obowiązku, ale by wielbić Boga i służyć innym braciom.

Ale Twój brat w Kościele potrzebuje Ciebie. Pastor potrzebuje ciebie. Żona pastora potrzebuje ciebie. Potrzebujemy siebie wzajemnie!

Jesteśmy różni, inni i potrzebujemy siebie nawzajem. Nie sądzę, by ktokolwiek z Was był jakoś mocno zachęcony, gdyby na nabożeństwie spotkał się tylko ze mną.

Inni ciebie potrzebują! Nie przychodź jako konsument! Przychodź jako zaangażowany członek rodziny! Nie jako daleki krewny, wujek z Ameryki, który przywita się i następnym razem przyjdzie za 2 miesiące. I nawet nie zna imion bliskich. „A kto to jest? Jak on się tu znalazł? Jak ma na imię?” „Idź, podejdź i zapytaj. On też mówi po polsku”.

Nabożeństwo to Bóg i ludzie. Spotkanie z Jezusem i spotkanie z braćmi. Służba Bogu i służba bliźnim.

Oczywiście są ludzie, którzy przychodzą do Kościoła z powodu ludzi – by się pokazać, w celach towarzyskich. Bóg jest na drugim planie. Ale są też tacy, którzy przychodzą z powodu Boga, a ludzi mogłoby nie być. Biblia mówi o jednym i drugim. Spotykamy się razem wokół Jezusa, co oznacza, że potrzebujemy Cię. Ja Cię potrzebuję. Moja wiara potrzebuje twojej wiary. Potrzebuję twojej zachęty, modlitwy, tak jak ty potrzebujesz mojej zachęty i modlitwy.

PODSUMUJ

I.  Kiedy ktoś z Was zapyta – dlaczego w Kościele robicie to co robicie w tej, a nie innej kolejności – już będziecie wiedzieli. Punktem wyjścia jest sposób w jaki Lud Boży przychodził do Boga w Świątyni, co nawiązywało do Ogrodu Eden.

Ale i w NT mamy opis niebiańskiego nabożeństwa, które uczy nas podobnych schematów.

Zwróćcie uwagę, że to nie Mojżesz wymyślił liturgię i nabożeństwo, lecz sam Bóg objaśnił co należy zrobić i w jaki sposób, aby do Niego się zbliżyć. I taki charakter ma nabożeństwo. To nie wyraz naszej twórczości, ale poddania się Bożym schematom.

II. Tak więc Biblia daje nam wzór do naśladowania. Przychodzimy na nabożeństwo w ten sam sposób:

1. Po pierwsze. Bóg nas wzywa i zaprasza. Przyjście do Namiotu Zgromadzenia było odpowiedzią na Boże zaproszenie, nie zaś spontanicznym odruchem serca. Tą część nazywamy POWOŁANIEM.

2. Kiedy Lud stawiał się przed Panem mamy pierwszą ofiarę – zagrzeszną. Najpierw na nabożeństwie wyznajemy nasze grzechy. POJEDNANIE / PRZEBACZENIE, WYZNANIE GRZECHÓW

3. Następnie ofiarujemy siebie Bogu, Bóg nas uświęca poprzez Swoją obecność w Jego Słowie co koresponduje z ofiarą wstępującą. POŚWIĘCENIE. Słowo Boże nas tnie, a ogień spala. Dzięki temu udajemy się do Ogrodu, przed oblicze Boga.

Na wierzchu tej ofiary była składana ofiara z pokarmów. Czyli po głoszonym Słowie przynosimy Bogu nasze ofiary, owoce naszych rąk, daniny dla Boga. Czyli nie przychodzimy do Kościoła z pustymi rękoma. Przychodzimy również z darami, owocami naszych rąk, które są formą uczczenia Boga. Biblijną zasadą jest dziesięcina, która jest również formą utrzymania służby Kościoła.

4. Następnie zasiadamy do Stołu Pańskiego, co koresponduje z ofiarą pokoju. POSILENIE. Bóg spożywa posiłek ze swoim ludem.

5. Nabożeństwo kończy się błogosławieństwem, które jest wysłaniem wiernych w świat do służby Bogu (Rz. 12:1-2). POSŁANIE

To jest sposób w jaki przychodzimy do Boga w każdą niedzielę.

 

III. Pamiętaj, by nie opuszczać wspólnych zgromadzeń. To przynosi szkodę twojej duszy, ale i duszy innych. Ręka bez palca jest niepełna. Myśl o swoim byciu w Kościele jako służbie Bogu, ale również braciom i siostrom.

 

Hbr 10.24-25


poniedziałek, 27 listopada 2023

Józef jako nowy Adam

Ostatni 50 rozdział Księgi Rodzaju rozdział ma dwie klamry. Rozpoczyna się on od śmierci Jakuba, zaś kończy śmiercią Józefa. 

Czytamy: Dożył on stu dziesięciu lat i doczekał się prawnuków z Efraima.

Wiek w Biblii jest zarówno literalny, jak i symboliczny. Liczby w Biblii miały symboliczne znaczenie, co nie przekreśla faktu, że podają prawdziwą chronologię. Bóg stworzył świat w 6 dni, zaś 7 odpoczął. To historyczny opis stworzenia. Jednocześnie w Biblii widzimy symbolikę liczb 6 oraz 7. 

Symbolika wieku Józefa nawiązuje do symboliki wieku Adama. Wiek Adama to 930 lat czyli 30x30+30. Wiek Józefa to 110 lat czyli 10x10+10.

To nawiązanie ma nam ukazać, że Józef jest nowym Adamem, który opiera się pokusie, w przeciwieństwie do Adama, który jej uległ. W przeciwieństwie do Adama Józef obejmuje panowanie i czyni ziemię poddaną. W przeciwieństwie do Adama Józef nie ma pragnienia bycia jak Bóg. Jest wiernym sługą, obrazem Jezusa, który opiera się pokusie i pełni wolę Ojca w niebie. 

Przykład chrześcijańskiego polityka

Józef jest Bożym władcą i używa swojej władzy, by troszczyć się o ludzi, nie by ich łupić lub gnębić. To cecha Bożego przywódcy. Jest przykładem chrześcijańskiego polityka. Módlmy się o Bożych ludzi u władzy. Ma znaczenie kto nami rządzi. Rządy Bożego człowieka Józefa, przyniosły błogosławieństwo dla całego Egiptu i ościennych narodów.

środa, 15 listopada 2023

Niekiedy trumny mają znaczenie

W 50 rozdziale Księgi Rodzaju mamy zapisane ostatnie słowa Józefa przed jego śmiercią:

I rzekł Józef do braci swoich: Ja wkrótce umrę, lecz Bóg nawiedzi was łaskawie i wyprowadzi was z tego kraju do ziemi, którą przysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Potem zobowiązał Józef pod przysięgą synów Izraela, mówiąc: Gdy was Bóg łaskawie nawiedzi, zabierzcie stąd kości moje! Józef umarł, mając sto dziesięć lat. I zabalsamowano go i włożono do trumny w Egipcie (Rdz 50:24-26).

Chociaż prośby Jakuba i Józefa o pochówek w ziemi od Boga są podobne, istnieje między nimi jedna ogromna różnica. Jakub prosi, aby go natychmiast zabrano i pochowano, podczas gdy Józef prosi, aby go zabrano, gdy, jak mówi Pismo Święte w Księdze Rodzaju 50:24: Bóg nawiedzi was łaskawie i wyprowadzi was z tego kraju do ziemi, którą przysiągł dać Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. 

Powód, dla którego Józef poprosił o sprowadzenie z powrotem wraz z odkupieniem Izraela, a nie natychmiast, ma istotne znaczenie. Aby go zrozumieć, spójrzmy na werset 26: Józef umarł, mając sto dziesięć lat. I zabalsamowano go i włożono do trumny w Egipcie. 

Słowo przetłumaczone jako trumna to hebrajskie aron, które jest tym samym słowem co arka w odniesieniu do Arki Przymierza. Aby lepiej zrozumieć prośbę Józefa, przewróćmy w Biblii stronę na Księgę Wyjścia 1:6-7: Potem umarł Józef i wszyscy jego bracia, i całe to pokolenie. A synowie izraelscy byli płodni i rozmnożyli się, i byli liczni, i coraz bardziej potężnieli, tak że było ich pełno w całym kraju. Tymczasem rządy nad Egiptem objął nowy król, który nie znał Józefa. 

Zwróćmy uwagę na to, wydarzyło się po śmierci Józefa. W Egipcie powstał nowy faraon, który nie znał Józefa. Minęło zaledwie jedno pokolenie po Józefie, a nowy faraon nie znał Józefa, nie wiedział kim był i co zrobił. Prośba Józefa przed śmiercią ma proroczy wymiar. Bóg komunikuje w ten sposób, że chce, aby powstała „arka” przed oczami ludu Izraela. Jej znaczenie jest bardzo ważne: miała ona przypominać Izraelitom co Bóg zrobił w przeszłości i co obiecał uczynić w przyszłości: wyprowadzić swój lud do nowej ziemi. Kiedy później po 430 latach Izrael opuścił Egipt, Mojżesz zabrał ze sobą arkę (trumnę) z kośćmi Józefa. 

Izraelici nieśli *Józefową arkę*, gdy wychodzili z Egiptu. Później, na Boże polecenie, Izrael zbudował nową Arkę Świadectwa. Czyli Bóg znów zapewnił swojemu ludowi Arkę, aby przypomnieć im o ich przeszłych błogosławieństwach i przyszłych obietnicach. 

Arka będzie w centrum uwagi Izraela aż do przyjścia Jezusa. On jest spełnieniem typologii związanych z arką w Starym Testamencie. Jezus jest większym Józefem i Bożą Arką. Jest miejscem najświętszym, miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Jak pamiętamy, w Arce Przymierza znajdowały się tablice Dekalogu, manna i laska Arona, która zakwitła. Jezus będąc Bożą Arką, jest uosobieniem Prawa, jest chlebem życia, który poprzez drzewo krzyża przynosi kwitnące życie. Jezus jest Arką, która również przypomina o naszych przeszłych błogosławieństwach i o przyszłych obietnicach.

środa, 20 września 2023

Szaty Józefa

Józef w Księdze Rodzaju otrzymuje kolejno trzy płaszcze: od Jakuba, od Potyfara, od faraona. 

Za każdym razem oznacza on coraz większą pozycję i coraz większe odpowiedzialności, przejście z chwały w chwałę. Coś traci, aby otrzymać coś większego. 

Tak działa Bóg. Zabiera Adamowi i Ewie odzienie z liści, by dać im odzienie ze zwierzęcej skóry. Tak odczytujmy Boże działanie w naszym życiu: kiedy Bóg nam coś zabiera, to często oznacza to nowy etap, dojrzalszy i chwalebniejszy. Niekoniecznie łatwiejszy. 

Z szatą Józefa łączy się jeszcze jedna ważna symbolika. Każdy płaszcz, który otrzymuje podkreśla jego pozycję: w domu Jakuba, w pałacu Potyfara, na dworze faraona w Egipcie. Szata wyraża oddzielenie go do zadań, które otrzymał (niczym ubiór żołnierza, lekarza czy pastora). Szata Józefa jest niczym biblijny firmament między niebem a ziemią. Takim firmamentem jest oczywiście Pan Jezus: pośrednik między Bogiem a człowiekiem, ten, który łączy niebo i ziemię. 

piątek, 15 września 2023

Boże vs. pogańskie podejście do dzieci

Bóg rzekł do Jakuba: „Oto Ja rozpłodzę i rozmnożę cię, i uczynię cię zgromadzeniem ludów, i dam tę ziemię na wieczną własność potomstwu twemu po tobie” (Rdz 48:4).

Elementem Boże błogosławieństwa jest pomnożenie liczebności potomstwa Jakuba. Żyjemy w czasach, gdy o dzieciach często myśli się w kategoriach problemu, nieomal jak o intruzach, którzy stają na przeszkodzie do wygód i kariery zawodowej. Zachodnia cywilizacja śmierci stwarza legalne możliwości, by zabijać dzieci przed narodzeniem. Niekiedy dzieci są uważane za problem w Kościele: gdy płaczą lub pojawia się choćby lekki szmer. Są Kościoły, których członkowie mierzą wówczas groźnym wzrokiem rodziców; ci zaś w kolejne niedziele boją się pójść do Kościoła z dzieckiem z obawy przed reakcją współbraci. 

Podejście Biblii jest zupełnie inne: I błogosławili Rebece, mówiąc do niej: Siostro nasza, rozmnóż się w niezliczone tysiące, a potomstwo twoje niech zdobędzie grody wrogów swoich. (Księga Rodzaju 24:60). 

Oczywiście nie wierzymy, że Biblia naucza, że im więcej dzieci tym więcej błogosławieństwa. Nie ma żadnego błogosławieństwa w dziesięciu głupich synach. Chodzi jednak o nasze podejście: w naszych rodzinach czy Kościele, które ma odzwierciedlać Boże, a nie pogańskie podejście do dzieci. Dzieci to błogosławieństwo, dlatego słusznie gratulujemy narodzin dziecka i cieszymy się wraz z rodzicami!

Zobacz TUTAJ - Co Pismo Święte mówi o dzieciach chrześcijan.

poniedziałek, 19 czerwca 2023

30 lat

A Józef miał trzydzieści lat, gdy stanął przed faraonem, królem Egiptu. Potem wyszedł Józef od faraona i objeżdżał całą ziemię egipską. (Księga Rodzaju 41:46).

Wiek 30 lat pojawia się kilka razy w Biblii w kontekście odpowiedniego rodzaju dojrzałości przed objęciem ważnej funkcji. 

Lb 4:1-13 
(1) I przemówił Pan do Mojżesza i do Aarona tymi słowy: (2) Zrób spis synów Kehata spośród synów Lewiego, według ich rodzin i szczepów, (3) od trzydziestego do pięćdziesiątego roku życia, wszystkich zdatnych do służby, aby wykonywali pracę w Namiocie Zgromadzenia. 

1 Krn 23:1-4 
(1) Gdy Dawid już był stary i syty dni, ustanowił Salomona, swego syna, królem nad Izraelem. (2) Potem zgromadził wszystkich książąt izraelskich, kapłanów i Lewitów, (3) a gdy zliczono Lewitów w wieku od trzydziestu lat wzwyż, wyniosła liczba mężczyzn, licząc według głów, trzydzieści osiem tysięcy. (4) Z nich przeznaczono do prac w świątyni Pana dwadzieścia cztery tysiące, na urzędników i sędziów sześć tysięcy 

2 Sm 5:4 
Dawid miał trzydzieści lat, gdy został królem, a królował czterdzieści lat. 

Łk 3:23 
A Jezus rozpoczynając działalność, miał lat około trzydziestu… 

Nie jest są to przypadkowe informacje. Jest to dobra, praktyczna zasada, by pastor, starszy miał przynajmniej 30 lat. Oczywiście nie traktowałbym tego w sposób legalistyczny, ale jako cenną informację i mądrą radę, która wypływa z Biblii. Mądrość bowiem łączy się z wiedzą, ale i z doświadczeniem. Co prawda 30 lat to wciąż młody człowiek i do siwizny wiele brakuje, lecz taki człowiek już trochę wie o życiu.

sobota, 6 maja 2023

Lekarz dusz ludzkich - kazanie

 

Gdańsk 2023-04-30 

Księga Rodzaju 42:1-17 

SPOTKANIE PO LATACH W EGIPCIE

(1) A gdy Jakub dowiedział się, że w Egipcie było zboże, rzekł do synów swoich: Czemu oglądacie się jeden na drugiego? (2) Potem rzekł: Oto słyszałem, że w Egipcie jest zboże. Jedźcie tam, a zakupcie dla nas stamtąd zboża, abyśmy ostali się przy życiu i nie pomarli. (3) Wyruszyło więc dziesięciu braci Józefa, aby zakupić zboże w Egipcie. (4) Ale Jakub nie puścił Beniamina, brata Józefa, z braćmi jego, bo mówił: Żeby go nie spotkało jakie nieszczęście. (5) Wraz z innymi przybyli synowie Izraela, aby zakupić zboże, gdyż głód był w ziemi kanaanejskiej. (6) A Józef był wielkorządcą w kraju. On to sprzedawał zboże całemu ludowi w kraju. A gdy przyszli bracia Józefa, oddali mu głęboki pokłon aż do ziemi.

Wydarzenia, które mają miejsce w tym rozdziale są przełomowe i przejmujące. W końcu po 20 latach następuje spotkanie Józefa z braćmi. I ma miejsce w okolicznościach zaskakujących.

Jest zapowiadany przez Boga okres głodu. Jakub wysyła swoich synów do Egiptu po zboże. Nie chce jednak wysłać z nimi Beniamina, ponieważ ma obawy, aby jego nie spotkało nieszczęście. Dlaczego tak mówi? Ponieważ już stracił jednego syna, Józefa, gdy był z braćmi. Nie chce stracić kolejnego. Oznacza to, że nie ma do pozostałych synów zaufania.

I oto dziesięciu synów Izraela przybywa do Egiptu, aby kupić zboże, ponieważ w ich ziemi kananejskiej był głód. Osobą odpowiedzialną za sprzedaż zboża w kraju był Józef. I tym oto sposobem następuje spotkanie braci z Józefem. Odbywa się ono nagle, bez zapowiedzi. Nie było żadnych trąb, przygotowania. Po prostu Józef jest w pracy i pewnego dnia stają przed nim jego bracia. Nie poznają go jednak i oddają mu głęboki pokłon aż do ziemi.

To jest ten moment, gdy Bóg wypełnia sny, które 20 lat temu dał Józefowi (37:7). Pamiętacie, ma prorocze sny, w których kłaniają mu się bracia. Gdy wówczas mówi o tych snach, wywołuje to nienawiść i zawiść u braci. Nigdy w życiu!

Teraz stają przed potężnym egipskim zarządcą i nie mają żadnych problemów, by uklęknąć przed nim. Nikt ich do tego nie zmusza.

Wtedy nienawiść wywołana przez sen pożerała ich do tego stopnia, że gdy nadarzyła się okazja, sprzedali bez litości Józefa w niewolę.

Ale Bóg zapowiedział, że sen się spełni, to się spełni. W Bożym czasie. Nawet po 20 latach. Na wypełnienie Bożych obietnic musimy czekać. To było aż 20 lat, ale możemy też powiedzieć „tylko” 20 lat. Na wypełnienie prorockich zapowiedzi dotyczących Mesjasza Izrael czekał tysiące lat. Na zapowiedź powtórnego przyjścia Chrystusa czekamy 2 tysiące lat. Ale to nie jest problem. Wiemy, że jeśli Bóg coś zapowiedział, to się wypełni.

Bracia oddają pokłon Józefowi, ale go nie poznają. Wyglądał jak Egipcjanin, miał egipski makijaż, egipskie szaty, mówił w egipskim języku. Józef zaś ich poznaje bardzo dobrze, ale nie daje tego po sobie znać.

Ludzie, których serce jest wypełnione knowaniami, nienawiścią, ukrywaniem grzechu nawet nie rozpoznają ofiar swoich działań. Podczas gdy 20 lat nie jest wystarczającym czasem, aby usunąć ich twarze z pamięci Józefa. Józef pamięta, ale nie jest to pamiętanie, które go niszczy, prowadzi do goryczy. To pamiętanie, które jest gotowe na oznajmienie przebaczenia.

Tak to tu działa. Józef chce oznajmić im przebaczenie, ponieważ już wcześniej w sercu przebaczył im, na długo zanim przybyli do Egiptu. Teraz jedynie wystawia ich na próbę, by zobaczyć, czy ich serce szczere, by prosić o przebaczenie.

PRAGNIENIE PRZEBACZENIA

(7) Gdy Józef ujrzał braci swoich, poznał ich, lecz udawał wobec nich obcego i rozmawiał z nimi szorstko. I rzekł do nich: Skąd przyszliście? A oni odpowiedzieli: Z ziemi kanaanejskiej, aby zakupić żywność. (8) Chociaż Józef poznał braci swoich, oni go jednak nie poznali. (9) I przypomniał sobie Józef sny, które mu się śniły o nich, i rzekł: Szpiegami jesteście! Przybyliście, aby wyśledzić nieobronne miejsca kraju! (10) A oni powiedzieli do niego: Nie, panie! Słudzy twoi przybyli, aby zakupić żywność. (11) Jesteśmy wszyscy synami jednego męża, jesteśmy ludźmi uczciwymi, słudzy twoi nie są szpiegami. (12) Lecz on rzekł do nich: Nie, bo przyszliście wyśledzić nieobronne miejsca kraju.

Józef nie daje im się poznać od razu. Nie mówi: Hej, nie poznajecie mnie?! To ja! Józef!

I ma w tym ważny i dobry cel. Werset 7 mówi, że udawał wobec nich obcego i rozmawiał z nimi szorstko. Nie było to okłamywanie ich dla ukrycia jego prawdziwej tożsamości. Od samego początku jego celem było przebaczenie i pojednanie, ale pojednanie oparte na prawdzie, żalu braci, nawróceniu. Do tego dążył i to chciał widzieć u braci.

Przypomina to Jezusa, gdy po zmartwychwstaniu spotkał dwóch uczniów w drodze do Emaus. Nie mówi im od razu kim jest od razu. Ma w tym ważny cel, by nauczyć ich wiary Pismom, które zapowiadały dzieło Chrystusa. Daje im się poznać później, po łamaniu chleba, w trakcie Wieczerzy.

Józef nie tylko nie dał się poznać jako ich brat. Czytamy, że rozmawiał z nimi szorstko. Dlaczego? Nie dlatego, że jest mściwy, ale dlatego, że nie chce udawanych objęć, wymuszonych słów braci, gdyby go od razu poznali.

Dla Józefa, tak jak dla Boga ważna jest odnowa, uzdrowienie serca – a nie może się to odbyć bez szczerego rozliczenia z przeszłością w postaci żalu i szczerego wyznania winy. 

Ludzie skrzywdzeni krzywdzą często innych. W wielu sytuacjach ludzie na pozycji Józefa po prostu szukaliby możliwości zemsty. Ale jego celem nie jest zemsta, lecz pojednanie. Używając kamuflażu będzie chciał się tylko upewnić, czy ta chęć jest dwustronna.

Często nie jest dobrze wracać do przeszłości, ale jeśli przeszłość powoduje, że dziś nie ma pokoju, więzi, jeśli przeszłość sprawia, że dziś nie ma pojednania, to powinniśmy uporać się z przeszłością, poprzez szczere wyznanie win i pojednanie.

To widzimy w tej historii. Józef nie chce wracać do przeszłości, by rozdrapywać rany. Jest on jak Bóg, który poprzez Ducha Świętego porusza sumienie człowieka, by je oczyścić, a nie zatopić w znieczulaczach tego świata.

Józef na widok braci odtworzył cierpienie, ale nie po to by się mścić, ale by przebaczyć. Jednak w tym celu chciał widzieć skruszone nawrócone serce. Wyznanie win, szczerość prowadzi do uleczenia. Ukrywanie win prowadzi do coraz większej hipokryzji i budowania skorupy wokół własnego sumienia.

LEKARSKIE CIĘCIA DUSZY

Kiedy rozmawiamy z kimś o grzechu, róbmy to jak Józef. Nie zmienimy serca człowieka. Zadawajmy pytania: Czy coś chciałbyś powiedzieć? Czy coś chciałbyś dodać? Czy to wszystko? Chodzi o to, by usłyszeć szczerość, a nie wyciągać informacje jak na przesłuchaniu. Jeśli nie widzisz szczerości, możesz jedynie rozłożyć ręce i modlić się o nawrócenie tej osoby. A będzie ono polegało na tym, że sama do ciebie przyjdzie, zadzwoni, powie, bo grzech i kłamstwo obciąża jej sumienie. Jeśli tego nie ma, niekiedy potrzebna jest postawa Natana, który napomina Dawida, by przejrzał. Ale prawdziwie nawrócony człowiek nie będzie spał spokojnie jeśli ma na sumieniu niewyznany grzech.

W przypadku Dawida nastąpił cud, bo Dawid się przyznał i wyznał grzech. Tu dzięki Bogu, zmiana serca następuje wcześniej. Józef nie musi im niczego wyjaśniać, tłumaczyć. Duch Święty dotyka serc braci.

Kamuflarz jest bardzo trudny dla Józefa. Kilkukrotnie udaje się w ustronne miejsce, odwraca się,  by dać wyraz swoim prawdziwym uczuciom. Płacze w ukryciu, co pokazuje, że nie rozmawia z nimi jako mściwy brat, którego zżera chęć zemsty. Płacz nie idzie w parze z mściwym, pamiętliwym duchem.

Rozmawia z nimi mając czułe serce, które pragnie pojednania (w.24; 43:30; 45:1-2).

Oczywiście jest to trudne, ponieważ wie, że jego ojciec Jakub byłby bardzo szczęśliwy na wieść, że syn, którego uznał za martwego, wciąż żyje! Na pierwszy rzut okaz zachowanie Józefa wygląda dziwne, trudne do zrozumienia. Gdy jednak przypomnimy sobie, że Bóg obdarzył go wielką mądrością (41:39), powstrzymamy się od krytykowania go za tajenie swojej tożsamości i zachowywanie się w taki, a nie inny sposób.

To, jak Józef rozgrywa tę sytuację z braćmi, pokazuje go jako pełnego mądrości i litości lekarza dusz. Jest jak Jezus, którego nie interesowały pozory, wyuczone słowa, plastikowa pobożność, udawana miłość. Jezus nie udzielał od razu wszystkich odpowiedzi. Często zaczynał od tego, by spojrzeć na postawę człowieka, z którym rozmawia.

Józef w żadnym wypadku nie był powodowany pragnieniem wyrównania rachunków ze swoimi braćmi. Jego pozorna surowość wynikała z zupełnie innych pobudek.

Nauczymy się od Józefa nie pielęgnować w sobie ducha zemsty, zwłaszcza gdy doświadczamy krzywdy. Jest on dla nas dobrym przykładem, że nie należy odpłacać złem za zło (Rz 12:17). „Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi”.

Uczy nas jak traktować tych, którzy nas krzywdzą (Rz 12:20). „Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. (21) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”.

Wskazuje nam na Pana Jezusa, którego jest symbolem (1P 2:23).

„On, gdy mu złorzeczono, nie odpowiadał złorzeczeniem, gdy cierpiał, nie groził, lecz poruczał sprawę temu, który sprawiedliwie sądzi”.

Cały czas Józef żywi wobec nich najgłębsze najczulsze uczucia. Nie pozwolił jednak, by kierowały jego zachowaniem, ponieważ najpierw musi doprowadzić ich do skruchy.

Dopiero, gdy sami zasmakowali więzienia, zaczynają rozumieć co zrobili i zaczynają uznawać swój grzech (w.21).

W pewnym sensie ostre i dziwne zachowanie Józefa odzwierciedla sposób, w jaki Bóg postępuje z grzesznikami, wobec których ma miłujące i łaskawe zamiary. W swoim Prawie Pan Bóg grzmi przeciwko naszym grzechom. W Jego Prawie dostrzegamy Go jako Boga pełnego świętości.

Ale poprzez ostrzeżenia o sądzie chce, abyśmy zrozumieli okropność grzechu. Pragnie, byśmy uświadomili sobie naszą winę. Orze nasze sumienie przy pomocy swojego Prawa. Ale cały czas miłuje grzeszników, za których umarł Jego Syn. Śmierć Chrystusa jest dowodem jego miłości ku nam.

Rz 5:8 - Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.

JESTEŚCIE SZPIEGAMI

Józef rozmawia z nimi szorstko i swój plan rozpoczyna od stwierdzenia: Jesteście szpiegami! (w.9).

(9) I przypomniał sobie Józef sny, które mu się śniły o nich, i rzekł: Szpiegami jesteście! Przybyliście, aby wyśledzić nieobronne miejsca kraju! (10) A oni powiedzieli do niego: Nie, panie! Słudzy twoi przybyli, aby zakupić żywność. (11) Jesteśmy wszyscy synami jednego męża, jesteśmy ludźmi uczciwymi, słudzy twoi nie są szpiegami. (12) Lecz on rzekł do nich: Nie, bo przyszliście wyśledzić nieobronne miejsca kraju.

Bracia odpowiadają: Nie, nie jesteśmy szpiegami!

Szkoda, że nie dodają: Jesteśmy tylko porywaczami brata! Zniszczyliśmy mu życie i pewnie nie żyje. I jesteśmy jeszcze kłamcami i hipokrytami! Od 20 lat okłamujemy ojca, że dziki zwierz rozszarpał Józefa.

Nie nie! Nie jesteśmy szpiegami. Jesteśmy niewinni.

Ale oczywiście byli również szpiegami. Przy studni zauważyli Józefa z dala, zdradzili go. I te słowa po 21 latach są aktualne. W opinii Józefa jego bracia posiadali naturę szpiegów, gdyż zawiązali spisek w celu pozbycia się go z domu ojca (Rdz 37:18; 42:8-16).

Zatem to stwierdzenie: jesteście szpiegami – ma tu podwójne znaczenie. Z jednej strony Józef wysuwa udawane oskarżenie, że przyszli tu na przeszpiegi. Z drugiej strony tak, byli szpiegami. Zdradzili jego. Szukali słabości i znaleźli ofiarę.  A celem jest zauważenie ich reakcji. Widzi więcej i jak dojrzały doradca chce zobaczyć ich reakcję. Chce sprawdzić co powiedzą o sobie.

RELACJA BRACI

I co mówią?

w.13

13) Na to rzekli: Było nas dwunastu braci, sług twoich, synów jednego męża w ziemi kanaanejskiej, najmłodszy jest teraz z ojcem naszym w domu, a jednego już nie ma.

To musiało być dla Józefa mocne. Było nas dwunastu. Mówią m.in. o nim. I mówią prawdę. Pierwszy dobry znak. Najmłodszy jest teraz z ojcem, a jednego już nie ma. Kolejna prawda. Co więcej, to były pierwsze wieści o jego rodzinie jakie usłyszał od 20 lat. Dowiedział się, że jego ojciec Jakub żył, Beniamin też. Dowiedział się, że bracia sądzą, że Józef nie żyje.

Józef dalej wysuwa oskarżenie: Jesteście szpiegami! I informuje ich o próbie.

(14) Rzekł do nich Józef: Jednak jest tak, jak wam powiedziałem: Jesteście szpiegami; (15) dlatego, jako żyw faraon, będziecie poddani próbom i nie wyjdziecie stąd, dopóki nie przyjdzie tu wasz najmłodszy brat. (16) Wyprawcie jednego z was, by przyprowadził brata waszego, a wy będziecie w więzieniu, aż zbada się słowa wasze, czy polegają na prawdzie. Jeżeli nie, to, jako żyw faraon, jesteście szpiegami. (17) Potem oddał ich pod straż na trzy dni.

A więc próba polega na tym, że jeden idzie po najmłodszego brata (czyli Beniamina, który został w domu z Jakubem), a reszta tu zostaje w więzieniu aż do przybycia tego brata. I potem oddał ich pod straż na trzy dni. Wszystkich.

Dlaczego? Cel cały czas był ten sam: By obudzić w nich sumienie, by zobaczyć ich reakcję, kiedy doświadczą tego, co on doświadczył - choć w dużo mniejszej skali. Więzienie. Niewola jest odpowiednią zapłatą dla tych, którzy sprzedają innych do niewoli.

BENIAMIN

Dlaczego Józef chce, aby sprowadzili Beniamina? By sprawdzić ich wiarygodność, ale i ujrzeć młodszego brata. Józef nie może mieć pewności czy mówią prawdę, skoro jego zdradzili. Józef chciał wiedzieć, czy Beniamin naprawdę żyje. Wiedział, że bracia zdradzili jego z powodu tego jak traktował go Jakub. Jeśli te same względy okazywał Jakub Beniaminowi, Józef miał podstawy, by podejrzewać, że Beniamin nie jest bezpieczny.

Nie była to przesadna konkluzja. Nawet jeśli oni nigdy nie pomyśleli o zabiciu Beniamina, to Józef miał wszelkie podstawy, by myśleć, że tak mogło się stać, biorąc pod uwagę to, jak potraktowali jego, własnego brata.

Jeśli bracia mówią, że nie są szpiegami i uważają, że są szczerzy, powinni dać tego jakiś dowód, że się zmienili i że są wiarygodni.

Czyli zauważcie, że kiedy mamy do czynienia ze zdradą lub innym poważnym grzechem, to czym innym jest wybaczenie, a czym innym zaufanie. Józef nie wierzy im na słowo, że ojciec i Beniamin żyją. Mówi: To przyprowadźcie go, bym miał pewność, że nie kłamiecie. I słusznie.

Kiedyś rozmawiałem z osobą, która prosiła mnie o jedzenie, ubrania itd. Powiedziałem, że przywiozę wam do domu. Na co ta osoba obrażona: Nie ufasz mi. Ja: Nie ufam, bo cię nie znam. I nie dałeś mi powodu, bym Ci ufał. Nie wierzę ci na słowo. I nie wierzę na słowo ludziom, którzy mnie okłamują. Nie jestem głupcem. A przynajmniej staram się nim nie być  J 

I ciekawe, że nikt z braci nie ma z tym problemu. Nie mówią: Nie ufasz nam?! To w takim razie nie handlujemy z tobą! Odchodzimy!

Gdyby tak zrobili, ukazaliby, że ich serca jest wciąż twarde i harde. Wiedzieli, że muszą się wylegitymować ze swojej szczerości jeśli pada poważne podejrzenie czy oskarżenie.

 Jeśli kasjerka podbiera pieniądze w sklepie i szef zwalnia ją, nie możemy mieć pretensji do szefa. Jeśli szef jest chrześcijaninem, nie powinien żywić do niej urazy, unikać wzroku na ulicy. Powinien jej przebaczyć i uprzejmie z nią rozmawiać. Ale ponowne zatrudnienie przy kasie jest kwestią zaufania, które powinna odbudowywać przez jakiś, może dłuższy czas. Zaufania nie możemy mylić z głupotą i naiwnością. Bo to obróci się przeciwko nam ze zdwojoną siłą!

Czym innym jest przebaczenie, a czym innym zaufanie. Jeśli pastor popełnił cudzołóstwo, nie powinien być pastorem. Jeśli wyzna swoją winę, powinien pozostać w Kościele, ale to nie oznacza, że może wrócić na urząd pastora. Nie można mu ufać kiedy naucza nt. wierności małżeńskiej. Musi odbudować zaufanie poprzez bycie „przezroczystym” przed żoną czy przywódcami Kościoła.

Przebaczaj szybko. Nie ufaj zbyt szybko.

ZNIEWOLENIE PRZEZ WINĘ

Zauważcie postawę braci w całej tej historii. Począwszy od tej sceny przez całą tę historię są związani strachem przez poczucie winy. W pałacu, potem gdy znajdują pieniądze w workach, kubek w worku Beniamina, cały czas, aż do momentu pojednania z Józefem są związani przez poczucie winy. Nie robią nic. Nie są w stanie.

Są związani przez strach, a potem związani przez poczucie winy, która ich obarcza. W ich życiu dominuje niepewność i lęk. Człowiek, który się boi, że jego wina wyjdzie na jaw, nie może czynić ziemi podanej, nie jest skuteczny w swoich działaniach. Tacy ludzie są impotentni jeśli chodzi o zaangażowanie w Kościół, rodzinę, kulturę. Są związani od środka. A jedyną rzeczą, która może rozerwać te łańcuchy jest miecz Słowa Bożego, Jezus, który mówi, że prawda wyzwala. Rozwiązaniem jest krzyż, Jezus, do którego powinniśmy zanosić brzemię naszych win. A także wyznawać je ludziom zaangażowanym w nasz grzech.

PODSUMUJ

Bóg nie ma amnezji. Stary grzech niewyznany grzech domaga się rozwiązania

To nie czas jest rozwiązaniem prawdziwej winy i prawdziwych zranień. Józef chce rozprawić się z ich grzechem po Bożemu. Wraca do dawnych niewyznanych grzechów nie poprzez to, że Józef ich tropi, ściga. Nie. Józef ma własne życie i nie żyje goryczą, raczej wiernie i w pokoju duszy służy Bogu i ludziom.

Ale Bóg działa i robi swoje. Bóg zsyła głód i sprawia, że bracia udają się do Egiptu, gdzie spotykają Józefa. Czasami Bóg informuje o grzechu i dopomina się wyznania win poprzez ptaki niebieskie. Jak o Ablu jest powiedziane: Krew zabitego brata woła z ziemi. Krzywda skrzywdzonych osób woła do nieba z ziemi. I Bóg reaguje. Bóg wstawia się za wdowami, sierotami, uciskanymi, krzywdzonymi. Każdy, kto jest ciemiężycielem takich osób – ma prawo wstawać rano ze strachem, o ile nie błagał ich o przebaczenie. Grzech, który człowiek zabiera i ucieka – prędzej czy później znajdzie go. A w zasadzie zrobi to Bóg, na Jego sposób. Tu robi to po 20 latach. Czasami dzieje się to szybciej, czasami później. Czasami po śmierci. Bóg upomni się o to jak On chce.

Dla nas nauka jest taka: Jeśli jakiś grzech obciąża Twoje sumienie, uwolnij swoje sumienie i serce. To możesz zrobić nawet po latach. Jak? Udając się po przebaczenie pod krzyż Chrystusa. I po drugie, udając się do tych, których Twój grzech dotyczy.

Ta historia ukazuje nam większego Józefa, Jezusa, który jest lekarzem ludzkich dusz. Prowadzi do prawdziwego pojednania, pokoju, radości poprzez stanięcie w świetle Ewangelii, udanie się pod krzyż. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś pojednaj się z Bogiem, pojednaj się z ludźmi. A doświadczysz prawdziwego uwolnienia, które zrywa wszelkie łańcuchy w naszym sumieniu i sercu. Amen.