poniedziałek, 9 lipca 2018

Jak oczyścić miasto z grzechu?

Biblijne przykłady Sodomy i Gomory, Niniwy, Izraela, Babilonu, Imperium Rzymskiego uczą, że oczyszczenie z grzechu: świata, naszego kraju, twojego miasta może przyjść tylko na jeden z dwóch sposobów: albo przez nawrócenie i krew Jezusa, albo przez Boży sąd.

Wybierz.

niedziela, 8 lipca 2018

Wiara nie usuwa problemów

Zaufanie Bogu nie usuwa problemów. Niekiedy wręcz je powiększa. Zaufanie Bogu sprawia, że przechodzisz przez nie zwycięsko i wychodzisz z nich silniejszy.

piątek, 6 lipca 2018

Liche to i słabe


Królestwo Boże rozpoczęło się na krzyżu. Przyszło w chwale, ale chwale, która ludzkim oczom jawiła się jako hańba, porażka. W taki sposób niekiedy postrzegamy Królestwo: porażka, dwie belki, nagi człowiek na krzyżu w otoczeniu garstki najwierniejszych. Liche to, słabe, małe. 

Jednak to, co jawi się jako pełne chwały, rozmachu – w Bożych oczach niekoniecznie jest pełne chwały. Sale pełne ludzi niekoniecznie oznaczają pełnię Bożej chwały. Z drugiej strony: garstka uczniów zgromadzona na pierwszym piętrze może doświadczyć obecności Jezusa, który przychodzi ze słowami: „Pokój wam”.

czwartek, 5 lipca 2018

Ojciec powinien przewodzić w okazywaniu wdzięczności

"Mąż nigdy nie powinien odzywać się do swojej żony tak, jakby była jednym z dzieci. Protekcjonalny ton jest nie na miejscu. Nie powinien też kwestionować jej decyzji przy dzieciach, dyskutować , czy w jakikolwiek sposób poniżać. Jeśli rozmowa o nieporozumieniach musi mieć miejsce, to należy ją prowadzić pod nieobecność dzieci. Ojciec powinien dbać o to, by dzieci widziały nieustanną jedność opinii rodziców. Celowo to podkreślam ze względów dydaktycznych, aby dzieci dopiero gdzieś w wieku lat szesnastu zauważyły, że w rzeczywistości ich rodzice są dwoma odrębnymi osobami, a nie jedną, jak to dotychczas postrzegali.

Ojciec powinien przewodzić w okazywaniu wdzięczności. Powinien przewodzić w pochwałach posiłków przygotowanych przez matkę, zaradności i pracy nad sprawnym funkcjonowaniem domu, by życie toczyło się gładko. Powinien wielokrotnie w ciągu dnia dziękować i wymagać, by dzieci podążały jego śladem.
Musi wymagać, aby dzieci czciły tych, których on czci, a pierwszą na liście ma być żona, ich matka. Pamiętam z dzieciństwa, że ojciec wyróżniał trzy grzechy, których popełnienie traktował szczególnie surowo: kłamstwo, nieposłuszeństwo i brak szacunku wobec matki - w tej kolejności". 

Douglas Wilson, Głowa rodziny

wtorek, 3 lipca 2018

Europa i chrześcijaństwo

"Od chrześcijaństwa Europa nauczyła sie, że transcendentny porządek sprawiedliwości ma prawo osądu autorytetów publicznych i władzy - to, co dobre, nie jest po prostu czymś, co za takie zostało uznane przez ludzi sprawujących władzę". 

- George Weigel, Katedra i sześcian

sobota, 30 czerwca 2018

Przedwieczne Słowo zaskakuje

"Jezus, przedwieczne Słowo, jest twórcą Morza Czerwonego, aż po najmniejszą z jego rozmigotanych fal. Nie byłoby więc niczym specjalnie dziwnym, gdyby gestem rozdzielił je na dwoje. Kiedy rozkazuje wichrowi i ucisza burzę na Jeziorze Galilejskim, robi coś najnaturalniejszego pod słońcem. Naprawdę zaskakuje dopiero wówczas, kiedy prosi Samarytankę, aby ta dała Mu wody". 
- Fabrice Hadjadj

piątek, 29 czerwca 2018

Ruszamy z wydawnictwem!

Wraz z moją nieocenioną Jolą ruszamy ze służbą wydawania ciekawych książek i Wydawnictwem Trinity. Kończymy już przygotowanie naszego debiutu wydawniczego. Będzie to tłumaczenie świetnej pozycji nt. światopoglądów i obrony wiary. Wkrótce więcej informacji :) Przeznaczamy na to własne środki, lecz cały projekt byłby niemożliwy bez pracy naszych serdecznych przyjaciół.  

Jeśli chciałbyś nam pomóc w starcie możesz to zrobić na dwa sposoby: 

- "polubić" nasz facebookowy profil i udostępniać na swojej tablicy przyszłe informacje o naszych książkach 
- wspomóc darowizną/ofiarą druk naszej debiutanckiej pozycji. W pierwszej kolejności książki wyślemy wszystkim, którzy wsparli projekt. 

Paweł Bartosik 
07 2340 0009 1040 4010 0002 2312  
w tytule przelewu: ofiara na służbę 

Wszystkim wpłacającym serdecznie dziękujemy! 

O NAS I NASZEJ MISJI 

Jesteśmy wydawnictwem chrześcijańskim i kochamy książki. Chcemy wydawać publikacje o tematyce: 
 - biblijnej i teologicznej 
 - światopoglądowej 
 - apologetycznej (obrona wiary) 
 - dotyczącej rodziny, małżeństwa i wychowania dzieci 
 - kulturowej i społecznej 
 - ekonomicznej, edukacyjnej i politycznej itp. 

A wszystko z chrześcijańskiej perspektywy. 

Naszą pasją jest wskazywanie na szerokie zastosowanie Dobrej Nowiny w codziennym życiu, a narzędziem ku temu są inspirujące książki. Zależy nam na wysokiej jakości publikowanych pozycji, które wypełnią rynek wydawniczy w Polsce wnikliwą, ciekawą myślą podaną we wciągającej, "smacznej" formie. Już wkrótce informacja o naszej pierwszej pozycji wydawniczej. 

Pozdrawiamy! :-) 

Jola Bartosik 
Paweł Bartosik

czwartek, 28 czerwca 2018

Różnorodny Gdańsk zagrożony



BENEFICJENCI MODELU

Dziś Rada Miasta Gdańska głosami 16:10 (przy 1 wstrzymującym się) przegłosowała wejście w życie Modelu na rzecz Równego TraktowaniaNie widać i nie słychać radości cudzoziemców, niepełnosprawnych, mniejszości religijnych, których dotyczą rekomendacje. Natomiast świętują i transmitują dzisiejsze wydarzenia środowiska LGBTQ. Przed salą obrad Rady Miasta wśród zwolenników Modelu nie widać transparentów z półksiężycem, Gwiazdą Dawida, osób na wózkach inwalidzkich, z flagami mniejszości etnicznych. Powiewają natomiast tęczowe flagi. To mówi wszystko o tym, kto był jego inicjatorem, misjonarzem i beneficjentem. To tyle a'propos tego, komu o co chodziło.

SPOTKANIE Z PREZYDENTEM

Natomiast wczoraj wraz z pastorami Robertem Miksą i Mariuszem Zającem miałem przywilej reprezentować syngatariuszy Listu Pastorów podczas spotkania w Urzędzie Miejskim z Wiceprezydentem Gdańska Piotrem Kowalczukiem, któremu serdecznie dziękuję za zaproszenie. Rozmawialiśmy na temat naszych uwag do "Modelu na rzecz Równego Traktowania" oraz ulotki "Zdrovve Love". 

Cieszę się, że mogliśmy szczerze przedstawić nasze wzajemne stanowiska i zdefiniować istotę naszych rozbieżności. Co prawda na moje pytanie: co musiałoby się stać, aby Model nie wszedł w życie? - Pan Prezydent odpowiedział, że nie widzi takiej możliwości, to wiemy z historii, że różne wieże Babel, mimo rozpoczętej budowy, nie zostały ukończone. "Wtedy zstąpił Pan, aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie". (Rdz 11.5) Pana Prezydenta nie przekonał również argument o stanowisku rzeszy Gdańszczan, którzy sprzeciwiają się zapisom Modelu. 


Świat ma Gospodarza i jest nim nasz Stwórca. "Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia; świat i wszyscy jego mieszkańcy" (Ps 24.1). Dlatego każdy z nas bez względu na piastowany urząd, światopogląd i powołanie odpowiada przed Nim. To jest Boży świat, a Jego Słowo jest autorytetem, który dotyczy wszystkich i wszędzieNie interesuje nas religia. Interesuje nas świat, włączając Gdańsk, szkoły i religię. Nie interesuje nas Jezus-katecheta. Interesuje nas Jezus Król ponad wszystkim. 

IDEOLOGICZNY GDAŃSK

Pan Prezydent Piotr Kowalczuk w podsumowaniu naszego spotkania na swoim facebookowym profilu słusznie zauważył , że "Pastorzy uważają, że przesłanki ze względu na „orientację seksualną i tożsamość płciową” wchodzą w zakres ideologiczny i powinny być jako takie pozostawione, by nie rodzić sporów." 

O tym właśnie rozmawialiśmy. Obok zapisów o niepełnosprawności, pochodzeniu etnicznym i narodowym, czy wieku pojawiły się zapisy dotyczącze orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Naszą uwagę zwrócił fakt, że  niepełnosprawność, czy pochodzenie nie są kategorią etyczną, w przeciwieństwie do seksualności. Samo wyodrębnianie kategorii "orientacji seksualnej" jest działaniem ideologicznym ponieważ czyni z niej sztandar postulatów o charakterze politycznym i kulturowym. Nikt nie przeczy, że istnieją osoby o orientacji homoseksualnej, podobnie jak istnieją wegetarianie, osoby o brązowych oczach, osoby szczupłe, czy miłośnicy Gwiezdnych Wojen. Jednak tworzenie kategorii "mniejszości wegetariańskiej" jest kategorią sztuczną i polaryzowaniem ludzi w oparciu o to, co wchodzi do naszego żołądka. Jednak tworzenie kategorii "mniejszości" w oparciu o sposób osiągania orgazmu czy dietę 
służy interesom owych grup.

Dlatego nie zgodzę się z podsumowaniem Pana Prezydenta, że "Model opiera się na rzetelnej, dostępnej dziś wiedzy i nie jest dokumentem ideologicznym, czy światopoglądowym."

To właśnie stanowiło główną linię podziału pomiędzy nami. Zacytowaliśmy np. Art 2.6, w którym czytamy: „Zgodnie z dzisiejszą wiedzą orientacja heteroseksualna, homoseksualna i biseksualna są traktowane jako prawidłowe warianty rozwojowe seksualności człowieka.”


Nie istnieje "dzisiejsza wiedza", która dostarcza takich informacji. To nic innego jak wartościowanie. Jeśli ograniczymy się na samej wiedzy - powinniśmy stwierdzić występowanie zjawiska jakim jest homoskesualizm i orientacja homoseksualna. Jednak nauka nie udowodniła tezy o istnieniu genetycznie uwarunkowanym homoseksualizmie, zaś ocena co jest "prawidłowym wariantem seksualnoścą człowieka" należy do kategorii światopoglądowych. Z podręczników biologii, WHO, genetyków nie dowiemy się, czy homoseksualizm jest prawidłowym wariantem rozwojowym (a więc słusznym i dobrym). W tej kwestii musimy odnieść się do kategorii metafizycznych, a więc owszem do wiedzy, której źródłem jest jednak Boże Słowo, a nie ludzie, którzy często swoim życiem poświadczają, że nie mają pojęcia o normalnej, zdrowej seksualności.

I to właśnie czyni Model oraz broszurę "Zdrovve Love" projektami przemycającymi ideologię. Wartościują bowiem homoseksualizm, biseksualizm nie tylko zrównując go z "orientacją heteroseksualną", ale i z niepełnosprawnością czy pochodzeniem etnicznym - jako jeden z sześciu obszarów. To nic innego jak ideologia i interpretacja faktów przez pryzmat światopoglądowych założeń. 

Podobnie rzecz się ma ze stereotypami dotyczącymi płci. We wstępie Modelu czytamy: “musimy pozbyć się naszych stereotypów”. W diagnozach natomiast jest zapis: “Warto zauwazyć, że nierówności między płciami spowodowane są przede wszystkim powszechnie panującymi stereotypami na temat ról naturalnie przypisanych kobietom i mężczyznom.”

Nie wnikając w zasadność stereotypów - pytanie brzmi: dlaczego Miasto i autorzy Modelu chcą się nimi zajmować? Wszak rolą naukowca i badacza jest opisywać pewne zjawiska np. dotyczące płci (jak choćby książkowe ilustracje chłopców bawiących się autami i dziewczynek lalkami). Natomiast wartościowanie ich (czy to dobrze, czy źle? czy zmieniać je?) jest działaniem o podłożu światopoglądowym. To tylko przykłady. Więcej uwag do zapisów Modelu można przeczytać TUTAJ.

RÓŻNORODNY GDAŃSK ZAGROŻONY


Pan Prezydent napisał po naszym spotkaniu: "Równe szanse i godność Człowieka, każdego Człowieka szanujemy w tym niezwykłym, różnorodnym Gdańsku 💚"

Pełna zgoda. Dlatego powyższe przykłady zapisów Modelu uznaliśmy za jeden z najważniejszych problemów. Kocham różnorodny, kolorowy, przyjazny Gdańsk.
Kocham osoby o orientacji homoseksualnej jako moich drogich bliźnich stworzonych na Boży obraz i podobieństwo, posiadających wyjątkową godność, wartość. I kocham Boga oraz Jego Słowo, które mówi "Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwością" (Kpł 18.22). 


I właśnie z powodu umiłowania Boga i bliźniego, umiłowania przestrzeni wolności naszego miasta mam poważne zastrzeżenia wobec pomysłów, które ową różnorodność, wolność niszczą i ukierunkowują nasze miasto w stronę politycznej kłótni, jednoznacznie lewicowej ideologii, której ton nadają liderzy organizacji LGBTQ, trenerki genderowe i feministycznych ruchów kobiecych, co widzimy choćby w nowomowie używanej przez obrońców Modelu (np. goście i gościnie). Nie jesteśmy przeciwni obecności i aktywności w Gdańsku jakichkolwiek grup wywierania wpływu, fundacji, stowarzyszeń itp., od których różnimy się w fundamentalnych sprawach. Jesteśmy przeciwni zawłaszczaniu Gdańska przez ich ideologię i definicje. 

Gdańsk jest przestrzenią wolności dla każdej osoby: katolika, protestanta, cudzoziemca, osoby o homoseksualnej orientacji itd. Wszyscy jesteśmy objęci i chronieni prawem, które jest równe dla wszystkich. Naszą godność, nietykalność osobistą, prawo do pracy, kryteria zatrudnienia określają te same zapisy. Żyjemy w cywilizowanej kulturze Zachodu, w której sposób osiągania seksualnej satysfakcji przez naszych rozmówców nie jest i nie powinien być przedmiotem niczyjego zainteresowania - gdy rozmawiamy z policjantami, nauczycielami, kasjerami, konduktorami, szewcami, zegarmistrzami, kwiaciarkami itp. Zostawmy seks tam, gdzie jest jego miejsce - w sypialni. Nie interesuje mnie to, jaka płeć wywołuje u mieszkańca Gdańska-Oruni podniecenie seksualne. Chyba, że mieszkaniec Oruni potrzebuje wsparcia, zachęty lub porady. 

Kończąc, jestem wdzięczny za rzeczową, kulturalną wymianę z Panem Prezydentem i moim drogim współsługom - pastorom, którym leży na sercu dobro naszego miasta. Zachęcam do dalszej modlitwy o Gdańsk, Gdańszczan, Pana Prezydenta Adamowicza, Pana Prezydenta Kowalczuka, radnych i władze miasta.

 "A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność!” (Księga Jeremiasza 29:7)

wtorek, 26 czerwca 2018

Smok nie musi już czekać

Opisana w Apokalipsie scena antyzwiastowania zawsze robiła na mnie duże wrażenie. "I stanął smok przed niewiastą, która miała porodzić, aby, skoro tylko porodzi, pożreć jej dziecię" (Obj 12.4). Jakiś ogromny postęp dokonał się od czasu, kiedu napisano te słowa! Dziś Smok nie musi już czekać, aż dziecko się urodzi, żeby je pożreć. 

- Fabrice Hadjadj

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Przemówienie liberalnego pastora ws. cudzołóstwa i pozamałżeńskiego seksu

Uwaga, tekst ironiczny :-)

Ks. prof. nadzw. dr hab. Marceli Berał 
Kościół Ewangelicko-Amsterdamski 

Drogie Parafianki i Drodzy Parafianie, 

Na przestrzeni ostatnich kilku tygodni pojawiły się liczne zapytania skierowane w naszą stronę. Dotyczą one stanowiska naszego Kościoła w kwestii cudzołóstwa i pozamałżeńskiego współżycia seksualnego. Odpowiadając na niniejszą kwestię chcielibyśmy zauważyć, że jako chrześcijanie jesteśmy powołani do służby ludziom i otaczającemu nas światu, którego tempo zmian przypomina wartko płynący potok. 

Jesteśmy świadomi wielu wyzwań, z którymi zmagają się osoby o różnym rodzaju wrażliwości seksualnej. Dlatego kierowani modlitwą i duszpasterską troską chcemy przede wszystkim okazywać otwartość i miłość każdemu bliźniemu oraz każdej bliźniej. Nie dzielimy ludzi. Wierzymy, że nasze Źródło Życia stworzyło człowieka wraz z jego i jej potrzebami. Nabożnie pochylamy się nad nimi i chętnie o nich słuchamy. Gotowość spotkania z drugim człowiekiem powinna oznaczać chęć empatii i zrozumienia. Wierzymy, że wszyscy możemy tworzyć kochającą się wspólnotę otwartą na uniwersalną miłość i człowieka obok nas. Jesteśmy głęboko przejęci wyzwaniami osób heteronormatywnie cudzołożnych oraz angażujących się w przedmałżeńskie zjednoczenie fizyczne. Pragniemy całym sercem je wspierać, niosąc światło nadziei i akceptacji takimi, jakimi są. Wierzymy, że miłość bliźniego i bliźniej jest ponadczasowym nakazem naszego Ojca i Matki Natury, a Kościół powinien być miejscem wolnym od przelewu krwi. 

Pragniemy pochylić się nad problemem ludzkiej seksualności, jednak nie definiując jej w ciasny sposób. Słownik prof. Żmiji mówi o niej na osiemnaście różnych sposobów. Dlatego czynnikiem który, powinien nas – ludzi wiary definiować to pragnienie spotkania. Spotkania – rozumianego nie w wąski, lecz w szeroki sposób. Z pełną atencją podchodzimy do przekonań każdego człowieka. Naszym celem nie jest tworzenie niepotrzebnych podziałów na tle tak wrażliwej dziedziny jak obyczajowość i etyka, które, jak udowodniła nauka, są wyrazem przekonań określonej kultury w określonym czasie. 

Obejmujemy troską każdego, kto pragnie współdzielić z nami liturgiczny obrządek i wspólnotę Stołu. Szczególną modlitwą chcielibyśmy objąć wszystkie osoby o heteroseksualnej, homoseksualnej i biseksualnej wrażliwości. Jesteśmy głęboko przeświadczeni, że wspólna modlitwa jest wspaniałym darem. Szczególnie, jeśli jest to modlitwa wspólna. Dlatego odpowiadając na wyzwania osób angażujących się w cudzołożne i pozamałżeńskie współżycie seksualne chcielibyśmy stworzyć przestrzeń dialogu pod nazwą „Areopag Ekumenicznego Spotkania Płci i Mowy Miłości”. W ramach tego projektu chcemy dać każdemu możliwość spotkania Drugiego, wyrażenia siebie, kontemplacji uniwersum oraz Najwyższego. 

Nie chcemy formułować krzywdzących osądów i postulatów, a tym bardziej używać mowy nienawiści, którą charakteryzują takie pojęcia jak: nie, grzech, mam inne zdanie, Biblia mówi, nawrócenie itp. Uważamy bowiem, że każdy człowiek ma prawo do wypowiadania się we własnym imieniu i życia na własny rachunek. Nasza parafia wpisuje się w ogólnoświatowy trend dialogu ludzkości, zaś nasza otwartość, wzorem naszej Fontanny Życia, a więc Najwyższego Bytu, inspiruje nas bardziej do zadawania pytań aniżeli jednoznacznych odpowiedzi. 

Oto kilka z nich: Czy naprawdę chcemy decydować za drugiego człowieka co jest dobre dla niego? Czy jako Kościół nie powinniśmy skupiać się na głoszeniu Spotkania? Czy w dynamicznie zmieniającym się społeczeństwie nie pozostajemy w tyle w stosunku do przekonań i stylu życia współczesnych Europejczyków i Europejek? Czy zbyt ciasne stanowisko w tym względzie nie ograniczy przestrzeni dialogu ze środowiskami o większej otwartości seksualnej?

Proszę nas dobrze zrozumieć. Nie chcemy odpowiadać na te problemy. Jedynie pytamy. Uważamy bowiem, że odpowiedzi nie są nikomu z nas dostępne, a prawdziwa pokora wymaga przyjęcia stanowiska zbieżnego z naszym. Silnie odczuwamy powołanie bycia wiecznym wędrowcem poprzez doliny ludzkich iskier. 

Jako duchowny czuję się odpowiedzialny za każdą osobę, która potrzebuje bliskości, zrozumienia, przyjaznej dłoni. Słuchamy o zmaganiach z własną naturą, bierzemy udział w synodach, delegacjach i wydarzeniach organizowanych przez nasze miasto, poznajemy historie jego mieszkańców i mieszkanek – osób i osobniczki realizujących i realizujące swoją seksualność w różnorodny sposób. Towarzyszymy naszym mieszkańcom i mieszkankom na ich drodze. Nie rozstrzygamy. Nie wykluczamy. Kochamy. Pytamy. Idziemy. Patrzymy. 

Ks. prof. nadzw. dr hab. Marceli Berał