niedziela, 25 października 2020

Modlitwa o narodzonych i nienarodzonych

Modlitwa o nienarodzonych, ochronę życia, protestujących, policjantów, rządzących i Polskę. 

BOŻE STWORZENIE

Dobry Boże,

Dziękujemy, że jesteś dawcą życia. Ty utkałeś każdego z nas łonie matki, Ty określasz początek i koniec naszego życia. Dziękujemy, że uczyniłeś nas - wszystkich ludzi, zarówno narodzonych, jak i nienarodzonych - na swój obraz i podobieństwo. Dlatego nosimy na sobie wyjątkową godność, a życie każdego z nas ma znaczenie i sens nadane przez Ciebie; nawet jeśli naznaczone jest cierpieniem, chorobą lub przeciwnościami losu. Jednak również te rzeczy nie są Tobie obce. Twój Syn stał się jednym z nas i ukazał nam pełnię człowieczeństwa i świętość każdego nienarodzonego życia ludzkiego samemu stając się człowiekiem już w łonie matki.

O OCHRONĘ ŻYCIA NIENARODZONYCH

Dlatego dziękujemy Tobie za prawną ochronę życia nienarodzonych dzieci, także tych, które dotknięte zostały chorobą jeszcze w okresie prenatalnym. Również za nie umarłeś Panie Jezu, również i one są Twoimi stworzeniami, dlatego również one mają prawo do życia, miłości i opieki. 

Dziękujemy za Twoją odpowiedź na wiele naszych modlitw i całego Kościoła o ochronę życia nienarodzonych chorych ludzi, za wszystkich, którzy przyczynili się do tego: autorów Konstytucji naszego państwa, przedstawicieli Trybunału Konstytucynego, którzy strzegą jej zapisów, wszystkich, którzy przyczynili się, że ta sprawa stała się przedmiotem decyzji ustanowionych przez Ciebie władz.

O CHORE DZIECI I RODZICÓW

Dziś chcemy Ciebie prosić o dzieci dotknięte ciężką, nieuleczalną chorobą: zarówno nienarodzone, jak i narodzone, abyś niósł im wszelką ulgę, zapewniał bezpieczeństwo, troskę rodziców, lekarzy, ludzi dobrej woli. Ufamy Twojej ojcowskiej opiece, że nic w naszym życiu nie dzieje się przypadkowo i nawet choroba może objawić Twoje wielkie dzieło w życiu tych, którzy przechodzą przez nią lub towarzyszą chorym dając im swoje życie, miłość, poświęcenie.

Modlimy się szczególnie o rodziców tych dzieci: mamy i ojców, byś niósł im nadzieję, cierpliwość, pokój, wytrwanie, radość i ufność w Twoją opatrzność i dobroć. Otocz ich ludźmi, którzy będą dla nich wsparciem i pociechą. Prowadź ich kroki do Chrystusa - dobrego Pasterza, który kocha wszystkie swoje owce. 

O PROTESTUJĄCYCH

Prosimy Ciebie, Ojcze o wszystkich protestujących obecnie na ulicach i domagających się prawa do zabijania nienarodzonych dzieci. Prosimy Cię o bezpieczeństwo dla wszystkich, ich zdrowie i życie. Prosimy Cię o wszelką pomyślność dla nich, ich rodzin, dzieci, i Twoje utrzymanie. Modlimy się o ich serca, aby Twoja miłość i światło je przemieniło i prowadziło pod krzyż Chrystusa z wyznaniem win i zaufaniem Tobie - nasz łaskawy Stwórco i Zbawicielu. Modlimy się, abyś Panie powstrzymał wszelką agresję, wulgarność, nienawiść do człowieka, dewastację mienia prywatnego lub publicznego. Prosimy Cię o sprawiedliwość wobec łamiących prawo. 

O POLICJANTÓW

Prosimy Cię o policjantów, o Twoją ochronę dla nich przed fizyczną agresją, o reakcje zgodne z prawem, które służbą bezpieczeństwu obywateli i porządkowi publicznemu. Wspomóż ich odwagą, siłą i roztropnością w reagowaniu na działania, które są łamaniem prawa. Błogosław ich rodziny i przełożonych. 

O POLSKĘ I RZĄDZĄCYCH

Tobie Ojcze, powierzamy naszą ziemską ojczyznę. Prosimy Cię o bojaźń przed Tobą w sercach rządzących, by pamiętali, że są sługami pod Twoim autorytetem i że zdadzą sprawę przed Tobą. Roświetl światło Ewangelii w naszym narodzie, w sercach naszych drogich rodaków. Ufamy, że jedynie Dobra Nowina ma moc zniszczyć mur nieprzyjaźni nie tylko między człowiekiem a Tobą, lecz również pomiędzy skłóconymi ludźmi. Ciebie Panie potrzebujemy, Ciebie błagamy o duchowe przebudzenie: w Twoim Kościele i w naszym narodzie, Ciebie czcimy nasz dobry Ojcze, Synu i Duchu Święty. AMEN. 

Kobiety z wyrokami

Gdybym był na Strajku Kobiet dziś w nocy pewnie napisałbym krótką relację i apel:

Kochani! To jest wojna i my na niej jesteśmy! Mokniemy, marzniemy, robimy selfiaczki i hejtujemy policję. Panowie, nie zostawiajmy kobiet samych w takiej chwili! Decyzją Trybunału Konstytucyjnego będą one zmuszane do niezabijania wlasnych dzieci. Wszyscy jesteśmy torturowani tym straszliwym ograniczeniem naszych praw!
Dla wszystkich kobiet w Polsce to wyrok! Ich zagłada to kwestia dni, może tygodni. One przechodzą teraz przez piekło. Wiele z nich zanim umrze krzyczy "wypier...." znaczy - idźcie sobie! Ludzie bez honoru odebrali im prawo zabicia nawet... chorych dzieci. Słyszycie to?! Nawet chorych! Jak nieludzkim trzeba być, by skazać kobiety na takie cierpienie. Ratujmy kobiety przed procederem braku aborcji chorych dzieci! To je zabije!

piątek, 23 października 2020

Drogi człowieku narodzony

Drogi człowieku narodzony, 

Jeśli sądziłeś, że my - ludzie narodzeni zawiążemy sojusz i zgodzimy się na to, by dokonywać selekcji nienarodzonych ludzi decydując którzy z nich mogą się narodzić, a których można zabić, to możesz już wyjść z bańki fikcji i iluzji. Inaczej Twoja złość i nienawiść będą narastały. 

Wiedz, że wielu z nas nie zgadza się na sojusz ze złem w zabijaniu niewinnych ludzi. Nie ma żadnych "nas" - narodzonych. Jesteśmy my - ludzie - bez względu na to, czy *przed* czy *po* narodzeniu. Dlatego choć całkiem zrozumiałe są obecne wyzwiska, obrażanie i poniżanie nas - prolajferów w wydaniu niektórych z was - narodzonych ludzi, to nie dzieje się nic zaskakującego.

Odbywa się bowiem nie tylko prawna, lecz przede wszystkim duchowa batalia. Tak było zawsze, gdy stawką było życie ludzkie. Gdy światło i życie triumfuje - w nocy pojawią się zorganizowane siły duchowej ciemności i cywilizacji śmierci. 

Ciemność zaprasza Was dziś na ulice wielu dużych miast. Sprawdź w internecie. Zatem powoli się szykuj, noc nadchodzi. Czyń zaraz, co masz czynić, by dzieci takie jak to nie ujrzały światła dnia.

poniedziałek, 19 października 2020

Komunia: błogosławieństwo czy sąd?

Gdy Dawid za pierwszym razem chciał przewieźć Arkę Przymierza do Jeruzalem - uczynił to na nowym wozie (2 Sm 6:3).
 Ostatnim razem Arkę widzimy na wozie, gdy Filistyńczycy ją przewożą w ten sposób do swoje ziemi po zwycięskiej walce. Potraktowali wówczas świętą rzecz jako atrakcję turystyczną. Skutkiem były wrzody, które zesłał na nich Bóg. Tu również widzimy Boży sąd - tym razem nad Uzzą, który potraktował Arkę niczym skrzynię i dotknął jej, gdy zaczęła się osuwać. Święta rzecz, którą Bóg nakazać sporządzić ludowi Bożemu niosła przekleństwo, śmierć jeśli była traktowana w nonszalancki sposób. 

Dawid jednak ostatecznie nie stwierdził, że Arka jest wobec tego zbyt niebezpieczna, by ją kiedykolwiek przenosić do Jeruzalem. Widząc błogosławieństwa, które Arka przyniosła na dom Obeda Edomczyka uznał, że bliskość Arki oznacza ogrom błogosławieństwa jeśli zbliżamy się do niej z wiarą, bojaźnią i radością. 

Dla jednych Arka była sądem, dla innych błogosławieństwem. A kluczem była wiara i posłuszeństwo Bogu. Tak właśnie jest z Wieczerzą Pańską. W Koryncie niektórzy potraktowali święty posiłek od Boga niczym zwykłą kolację i uznali, że mogą jeść i pić w lekceważący sposób wobec Bożych darów i kościoła. Skutkiem był Boży sąd. 

"Albowiem kto je i pije niegodnie, nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi". – 1 Kor 11:29-30 

Jednak z powodu nadużyć Koryntian Paweł nie mówi: odsuńmy Komunię ze wspólnoty. Mówi raczej: "Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza i tak niech je z chleba tego i z kielicha tego pije" (1 Kor 11:28). "A tak, bracia moi, gdy się schodzicie, aby jeść, czekajcie jedni na drugich" (1 Kor 11:31).

Zatem przyjmujmy Boże dary ku błogosławieństwu, a nie ku przekleństwu. Jak? Przyjdźmy do Stołu Pańskiego z wierzącym sercem, z posłuszeństwem Bogu, z miłością brata, a doświadczymy umocnienia, zapewnienia o Bożej przychylności. Bierz i jedz. Bierz i pij. Oto dary od Chrystusa dla ciebie.

sobota, 17 października 2020

Strategia Wielkiego Posłannictwa

Realizacja Wielkiego Posłannictwa (Mt 28:18-20) nie rozpoczyna się od narad w gronie liderów nt. marketingu, zasięgów w internecie, kosztów reklamy, lecz od nabożeństwa i uczczenia Boga we wspólnocie Kościoła. 

piątek, 16 października 2020

Religia internetu?

Chrześcijanie powinni być obecni w internecie, lecz chrześcijaństwo nie jest religią internetu. Jest wspólnotą, społecznością świętych zgromadzonych wokół Chrystusa i służących bliźniemu, którego można uścisnąć, podać mu chleb, z którym można wspólnie zaśpiewać. Miejmy łaskę, miłosiedzie i zrozumienie dla bojaźliwych, lecz nie czyńmy z lęku standardu dla całego Kościoła. 

czwartek, 15 października 2020

Wspomnienie o Marianie Bartosiku - Tacie (1952-2020)

Przedwczoraj pożegnaliśmy naszego kochanego Tatę. Zmagał się z chorobą nowotworową, pośród której zachował siłę woli i pokój. Jestem Bogu wdzięczy za to, że wraz z siostrami mogliśmy mu towarzyszyć w tej trudnej drodze w ostatnich miesiącach, wyznać miłość, podziękować za wszystko, pożegnać się. Na koniec każdej naszej wizyty w Oddziale Paliatywnym mocno nas przytulał, tak jakby wraz z nami miał świadomość, że to może być nasze ostatnie spotkanie.

Na zawsze w pamięci zachowam Tatę jako prawdziwego… Tatę, a więc kogoś, kto mimo wspólnych nam wszystkim niedoskonałości, był ostoją mądrości, bezpieczeństwa, spokoju. Tata był uczciwym, pracowitym, pełnym zaufania inżynierem, kierownikiem budowy, projektantem. Jego droga życiowa nie była łatwa, ale nigdy nie poddawał się okolicznościom. Był silny i wytrwały, by zapewnić naszej rodzinie utrzymanie, a nam wykształcenie.

Znał sie na wielu rzeczach. Można było porozmawiać z nim o sporcie, muzyce, filmach, polityce, historii, ekonomii. Zawsze doradził, gdy już założyliśmy własne rodziny i potrzebowaliśmy jego mądrości w tematach technicznych, budowlanych, remontowych, motoryzacyjnych.

Jego działalność opozycyjna w latach 80’ mocno ukształtowała również moje przekonania i umiłowanie wartości, jaką jest wolność. Tata lubił rozmawiać o polityce nawet do późnych godzin i nie był obojętny na ważne dla Polski wydarzenia. Zaszczepił we mnie patriotyzm i umiłowanie naszego kraju.

To za jego sprawą zostałem kibicem żużlowym. Od dzieciństwa zabierał mnie na mecze miejscowej Stali Gorzów, a niekiedy nawet do parku maszyn prosząc żużlowców o autografy i pamiątki dla mnie. Kochał opowiadać o swojej przygodzie z gorzowskim żużlem lat 70 i 80, osobistych historiach związanych z byłymi zawodnikami Stali. Przyczynił się do tego, że moje dzieciństwo mogę nazwać jako „cudowne lata”.

Tata kochał muzykę. Jego ulubionymi wykonawcami byli: Breakout, Czerwone Gitary, Krzysztof Klenczon i Maanam. Miał piękną kolekcję płyt winylowych i chętnie opowiadał o swoich koncertowych przeżyciach. Grał również na gitarze. Zabierał nas na festiwale i gorzowskie koncerty muzyki reggae. W ostatnich dniach jego życia, gdy leżał zmożony chorobą, słuchaliśmy razem jego ulubionych utworów trzymając się za ręce. Czytałem mu Psalmy i opowiadałem, o dobrym Pasterzu, który - jeśli Jemu zaufamy - przeprowadzi nas przez ciemną dolinę do Jego chwały.

Tata przez dużą część dorosłego życia mieszkał i pracował w Rzepinie, gdzie wybudował kultowe „ranczo” – miejsce wielu niezapomnianych spotkań rodzinnych, wspólnego śmiechu i rozmów. Mieszkał na nim w niewielkim mieszkaniu, które sam wybudował i rozpoczął budowę domu dla całej naszej rodziny. Nie udało mu się dokończyć tego dzieła, lecz dokończył budowę dużo ważniejszego domu: naszej rodziny. Za to będziemy mu na zawsze wdzięczni.

Nie mówię: żegnaj. Mówię: do zobaczenia, Tato.

PS. Nigdy byś nie uwierzył, gdybym Ci wcześniej powiedział, że na Twoim pogrzebie zagrają Twoi ulubieni Breakout (Modlitwa) i Maanam (Anioł).

piątek, 9 października 2020

Biblia - żywe Słowo Boże

 "Tymczasem chrześcijanin odkrywa w Biblii Słowo Boże. Nie dajmy sobie powiedzieć, że zależność od Ksiegi jest czymś martwym albo sztucznym. Szesnastowieczna reformacja była oparta na autorytecie Biblii, a podpaliła świat. Zależność od słowa człowieka byłaby niewolnictwem, ale zależność od Słowa Bożego jest życiem". 

- J. Gresham Machen, Chrześcijaństwo i liberalizm

Przykład czy Zbawiciel?

"Dlaczego więc pierwsi chrześcijanie nazywali się uczniami Jezusa, dlaczego powiązali się z Jego imieniem? Odpowiedź na to pytanie nie jest trudna. Nie związali się z Jego imieniem dlatego, że Jezus był dla nich przykładem na pozbycie się własnego grzechu, ale ponieważ ich sposób uwolnienia się od grzechu opierał się na Nim". 

- J. Gresham Machen, Chrześcijaństwo i liberalizm, s. 91


czwartek, 8 października 2020

Biblia, prawo do własności i podatki

Bóg powołał nas do wolności. Oznacza to również wolność do zawierania obustronnych umów, dorabiania się, przedsiębiorczych działań, których celem jest poprawa warunków życia. 
Jest część cesarska np. podatki, która należy do cesarza, ale nawet to dzieje się z nadania Bożego:

Dlatego też i podatki płacicie, gdyż są sługami Bożymi po to, aby tego właśnie strzegli. Oddawajcie każdemu to, co mu się należy; komu podatek, podatek; komu cło, cło; komu bojaźń, bojaźń; komu cześć, cześć.
(List do Rzymian 13:6-7, por. 4 Mj 3:47)


Mamy więc Boże zezwolenie na to, by władza ściągała podatki na zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa. Istnieją słuszne podatki. Nie jesteśmy anarcho-libertarianami, którzy uważają, że podatek to zło. Biblia sprzeciwia się takiemu spojrzeniu. Ale mamy jednocześnie ostrzeżenie:

Król umacnia kraj prawem; kto ściąga wiele podatków, niszczy go.
(Księga Przysłów 29:4)


To oznacza, że w niektórych sytuacjach możemy powiedzieć, że pewien rodzaj podatków jest rodzajem kradzieży. Biblia naucza, że jest możliwe, by państwo, władze stosowały wobec obywateli bezprawie, ucisk, niesprawiedliwość, np. poprzez odbieranie im nadmiernej części owoców ich pracy.

Kiedy król Achab zapragnął winnicy Nabota, mógł to nazwać "reformą rolną", "zmianą stref", ale żadna z tych nazw nie sprawiłaby, że byłoby to coś innego niż kradzież. Również, gdyby Achab opodatkował winnice w Izraelu tak, iż Nabot nie byłby w stanie spłacić należności – to również byłoby kradzieżą. Chociaż w dokumentacji w Urzędu Skarbowego nazywałoby się to „podatkiem rolnym”.

Chrystus nie pozwala, by rządzący wkraczali do domów obywateli, do miejsc pracy obywateli, by zabierać im 30%  powierzchni rolnej, 30% dochodów w imię redystrybucji dóbr lub solidarności społecznej. Takie działania możemy różnie nazywać w mediach, w słownikach ekonomii, ale wszyscy musimy się nauczyć podstawowej lekcji ekonomii i takiego słowa jak „kradzież”. Przykazanie „nie kradnij” wypisane palcem Bożym na tablicach dekalogu oznacza poszanowanie prywatnej własności. I dotyczy również prezydenta, premiera i rządu. 

Gdzie więc powinna przebiegać linia? Kiedy można powiedzieć, że państwo oczekuje więcej niż powinno? Pomyślmy o tym w taki sposób: Bóg w Biblii oczekuje, że Jego lud będzie składał dziesiątą część dochodów na służbę w Domu Bożym. Nazywamy to dziesięciną. Do Boga należy wszystko co mamy, ale Bóg mówi: do mnie, do świątyni przynieść dziesiątą część. Z 90% masz wolność. Możesz część złożyć jako dobrowolną ofiarę, wspomóc potrzebujących, kupić pizzę, wyjechać na wakacje. 10% przynieś do domu Pańskiego, do kościoła, którego jesteś częścią. Mało, prawda? Gdyby państwo chciało od nas 10% skakałbym z radości! I to jest odpowiedź na pytanie: gdzie jest granica oczekiwań cesarza odnośnie podatków. Cesarz nie powinien stawiać się ponad Bogiem i oczekiwać więcej niż Bóg. To nie jest tak, że każdy podatek jest słuszny, ponieważ jest usankcjonowany, przegłosowany przez rząd i podpisany przez prezydenta. Kradzież nie przestaje być kradzieżą, jeśli rząd nazwie to „podatkiem dochodowym”, „podatkiem od wzbogacenia”. 

Zatem Biblia nie sprzeciwia się podatkom. Sprzeciwia się nadmiernym podatkom. Oznacza to, że istnieją podatki, które są po prostu zalegalizowaną kradzieżą. Jeśli tron może być niesprawiedliwy w ogólnym sensie, to tron może być niesprawiedliwy w szczegółach. 

Widzimy zatem, że chrześcijańska wizja władzy nie ubóstwia jej. Wskazuje, że rządzący są Bożymi sługami, a mandat, który mają jest delegowany z góry. Jezus powiedział do Piłata, że nie miałby żadnej władzy nad nim, gdyby nie była mu dana z góry. Nie kwestionował pozycji i autorytetu Piłata. Nie mówił, że nie możesz go sądzić, bo nie posiada moralnego kręgosłupa. Rządzący posiadają Boży mandat, ale ten mandat nie gwarantuje Bożej przychylności. Raczej wzywa ich do odpowiedzialności i respektowania Bożych praw.