poniedziałek, 27 czerwca 2016

O przyszłości Unii Europejskiej, Polski i Europy oczami Pisma Świętego

Brytyjczycy w referendum opowiedzieli się za opuszczeniem Unii Europejskiej. W reakcji na Brexit przywódcy Niemiec i Francji przygotowali dokument zapowiadający plan tworzenia superpaństwa, które miałoby zastąpić obecną Unię Europejską, nie bacząc, że właśnie tego typu zapędy spowodowały opuszczenie Unii przez Wielką Brytanię. Trudno jednak wyznać własną butę w tej sprawie, gdyż oznaczałoby to, że grzechów do wyznania jest znacznie więcej.
Według dokumentu, kraje członkowskie nie miałyby prawa do własnej armii, służb specjalnych, kodeksu karnego, systemu podatkowego (wysokości podatków, własnej waluty oraz banku centralnego zdolnego do realnej obrony interesów finansowych państwa narodowego). Kraje członkowskie straciłyby kontrolę nad własnymi granicami oraz procedurami wpuszczania i relokowania uchodźców na ich terenie. W superpaństwie wprowadzony byłby jednolity system wizowy. Wspólna miałaby być także polityka zagraniczna oraz współpraca z organizacjami międzynarodowymi (za wp.pl). 
Szaleństwo.
Parę słów na ten temat z perspektywy Pisma Świętego:
1. Nie przywiązujmy się do tymczasowych struktur politycznych. Nie są trwałe i nie one są źródłem naszej nadziei na lepszy świat. Nadzieją dla Europy jest ewangelia Jezusa Chrystusa.
2. Tam gdzie maleje wiara Bogu, tam rośnie wiara w państwo lub organizacje polityczne. Im mniejsza wiara w Boga, który przemówił w Piśmie Św., tym większa wiara w człowieka, który przemówił w deklaracjach, uchwałach i rozporządzeniach. Im mniej normatywne staje się Słowo Boże, tym bardziej normatywnie traktowane są dyrektywy. Miejsce natchnionych apostołów i proroków zajmują natchnieni komisarze i przewodniczący.
Albo rządzący rozumieją, że ich władza jest delegowana, nie zaś absolutna i wówczas rozpoznają swój mandat sługi, który odpowiada przed Królem królów (Rzym 13.1-3), albo sami pragną zająć Jego miejsce. Zadaniem obywateli (szczególnie chrześcijan) jest dostrzec tą zależność i wspierać tych polityków i te projekty, które rozpoznają kompetencje ziemskiej władzy powierzone jej przez Boga.
3. Biblia naucza, że Boże Królestwo wyprze ludzkie królestwa: „Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię”(Dan 2:35).
Stanie się to w historii przed powtórnym przyjściem Chrystusa, o czym świadczy symbolika posągu. Są to następujące po sobie królestwa ziemi: Babilonu, Medo-Persji, Grecji i Imperium Rzymskiego. A jednak nie są trwałe. Kamień z nieba (nie założony ludzką siłą) niszczy posąg i wypełnia całą ziemię. Dzieje się „za dni tych królów” (nie zaś w przyszłości):
Za dni tych królów Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny lud; zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz samo ostoi się na wieki” (Dn 2.44).
Kamień roztrzaskał starożytne królestwa i obecnie rośnie. W przyszłości stanie się wielką górą wypełniającą całą ziemię.  To nasza nadzieja i wizja przyszłości, która powinna przyświecać wszelkim aktualnym działaniom i interpretacji bieżącej polityki. Jezus przyszedł zbawić, a nie potępić świat (Jn 12.47). Nie oznacza to powszechnego zbawienia wszystkich ludzi z wszystkich czasów. Oznacza natomiast, że świat będzie odnowiony, przemieniony mocą Słowa i Ducha. Nie opuszczajmy rąk. Zwycięstwo w historii należy do Chrystusa!
4. Bożym planem zbawienia świata są narody. Istnienie narodów jest dobre i zgodne z Bożym celem. Jezus chce, abyśmy Jego uczniami czynili wszystkie „narody” (Mt 28.18-20), nie zaś  jednostki wśród nich. Jesteśmy „rybakami ludzi”, nie wędkarzami. Interesuje nas przemysł rybołóstwa, nie zaś wędkowanie. Apostoł Jan widział w niebie niezliczony tłum zbawionych ze wszystkich narodów, ludów i języków (Ap. 7.9). Istnienie narodów jest częścią Bożego planu odkupienia ludzkości, nie zaś budowaniem niepotrzebnych murów, barier i granic. Każda struktura znosząca narodowe różnice stoi w opozycji wobec Bożego planu zbawienia ludzkości i przemiany ziemi.
5. Bożą wolą jest rozproszenie ludzkości, napełnianie ziemi i czynienie jej poddaną (Rdz 1.28). Człowiek w swojej rebelii postanowił odpowiedzieć grzesznym zjednoczeniem. Zbudował wieżę Babel – rzekomo „neutralny” własny pomnik z wywieszoną tabliczką „Bogu wstęp wzbroniony”.„Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi!”(Rdz 11.4). Boża odpowiedź na tego typu ludzkie roszczenia jest niezmienna: jest tylko jedno imię, które przynosi wolność, przebaczenie, nadzieję i bezpieczeństwo. I nie brzmi ono: człowiek, ani ludzkość. Te imiona zostały przeklęte wskutek grzechu i rebelii w Ogrodzie. Ich ratunek przyszedł z zewnątrz. A Jego imię to Jezus Chrystus (Dz. Ap. 4.12; Jn 14.6). Zanieście je do narodów. Idźcie. Rozproszcie się. Jedno Zjednoczone Królestwo Buntu ma być zamienione na narody zamieszkujące całą ziemię i pełniące Bożą wolę.
6. Budowa wieży Babel odbywała się pod pozorem neutralności światopoglądowej. Nie miała na sobie symboli religijnych. A jednak była świątynią, kultem człowieka i jego możliwości. Wszędzie tam, gdzie człowiek wznosi współczesną wieżę Babel, pomnik własnych idei, w pragnieniu zjednoczenia przeciw Bogu i Jego Pomazańcowi (Ps 2) – tam Bóg zstępuje i kruszy ludzkie dzieła.  I choć samo zjednoczenie nie jest czymś grzesznym (np. małżeństwo), to zjednoczenie wokół idei, które ignorują panowanie Chrystusa już tak.
7. Ponadpaństwowa organizacja choć sama w sobie nie musi bytem anty-Bożym powinna pełnić rolę służebną i pomocniczą względem państw w niej zrzeszonych, np. w sferze wolnego handlu itp. Unia Europejska tymczasem stała się bytem kontrolującym i narzucającym państwom członkowskim idee, które po pierwsze: w znaczny sposób ograniczają suwerenność państwo członkowskich, zaś po drugie: stoją w sprzeczności z Bożym Słowem. Nie ma w nich miejsca na uznanie Bożego Prawa i Prawodawcy jako właściciela Europy. Nie w niej miejsca na uznanie chrześcijaństwa jako czynnika kształtującego kulturę europejską. Wypieranie Boga z historii, teraźniejszości i celów na przyszłość nie jest neutralnością. Jest świadectwem rebelii. Takie dzieło skazane jest na niebyt.
8. Nie jestem euro-sceptykiem. Jestem euro-entuzjastą. Kocham mój kraj, Europę ojczyzn i europejską cywilizację zbudowaną na fundamentach chrześcijańskich. Mój euro-entuzjazm każe mi sprzeciwić się wszelkim próbom niszczenia Europy przez architektów kultury śmierci, pogardy dla suwerenności mojego kraju oraz utopijnego, samobójczego multikulturalizmu bez Boga.
9. Odpowiedzią na socjalizm, kolektywizm, interwencjonizm, praktyczny ateizm prawodawstwa unijnego nie jest narodowy socjalizm, nacjonalizm, kult polskości i jej historii. Bóg powołał narody, aby były Jego uczniami, aby służyły Jemu. Sens i cel istnienia każdego narodu zależny jest od wypełnienia celu, do którego został powołany. Dlatego odpowiedzią na budowę każdej współczesnej unijnej wieży Babel jest Chrystus, nie zaś kult państwa.
10. Po co zatem istnieje Polska? Lub innymi słowy: co jest celem istnienia narodów?
– Rozwój ekonomiczny?
– Zjednoczenie przeciwko wrogom?
– Obrona tradycyjnych wartości?
– Pielęgnowanie własnego języka i miłość do własnej historii?
Nie sądzę. Według Pisma Świętego tym celem jest służba Chrystusowi i oddanie Jemu chwały. Naród, królestwo, które porzuca ten cel – kruszy fundament swojego istnienia. Nie ma bowiem niczego świętego w danym dialekcie, budynkach, hymnie, fladze, krwi, położeniu geopolitycznym.
Cenimy wolność, zabiegamy o wolność od „zamordyzmu” ze wschodu i z zachodu nie dlatego, że wierzymy w bożka o nazwie „Polska”, lecz dlatego, że pragniemy, by Polska była narodem, który służy Chrystusowi, a nie ciemiężcom (z zewnątrz lub wewnątrz). Biblia przestrzega zarówno przed bałwochwalczym, jak i nonszalanckim traktowaniem własnej ojczyzny. Powinniśmy być patriotami, nie zaś lekkoduchami lub czcicielami Białego Orła. A być patriotą to służba i odpowiedzialność za kraj, w którym żyjemy. To zaś – zgodnie ze słowami Pana Jezusa (Mt 28.18-20) niesie w sobie zadanie czynienia narodu uczniem Chrystusa. Nie zapominajmy o tym, dlaczego jesteśmy Polakami.

sobota, 25 czerwca 2016

Polska w ćwierćfinale jako wydarzenie polityczne

Jestem kibicem piłkarskim więc zacznę od wyrażenia radości: Polska w ćwierćfinale Euro 2016! Yeah! 

To duży sukces polskiej piłki. Kto jednak jest jego ojcem? Łukasz Fabiański? Kuba Błaszczykowski?Trener Adam Nawałka? Wg mnie miejsce współczesnego sportu, a w szczególności dyscypliny jaką jest piłka nożna każe nam upatrywać ojca sukcesu w... bogu-państwie. 

Dlaczego? 

Ano dlatego, że współczesne bóg-państwo zajmuje się nie tylko bezpieczeństwem obywateli, ale i setkami innych rzeczy, włączając w to... sport. To wszak z podatków budowane są boiska szkolne, stadiony, finansowane są sekcje sportowe i szkolenie młodzieży. A nad wszystkim czuwa Ministerstwo Sportu i Turystyki z ramienia wybieranego co 4 lata rządu. 

Dlatego nawet tak (wydawałoby się) "neutralna" rzecz jak awans do ćwierćfinału Euro 2016 jest wydarzeniem politycznym. Na meczach piłkarskich pojawiają się przywódcy państw i kibicują swoim stadionowym żołnierzom, a reprezentacyjny mecz piłkarski jest traktowany jako substytut wojny (patrz: podteksty meczy Polaków z Rosją i Niemcami).

Boniek, Nawałka, Lewandowski, Fabiański w kontekście reprezentacyjnym to generałowie, kapitanowie i oficerowie państwa choć sami zapewne zdecydowanie odżegnywaliby się od powiązań sportu z polityką. To se ne da - jak mawiają nasi południowi sąsiedzi. Każda Olimpiada, Mundial, Euro jest wydarzeniem sportowym oraz politycznym. Na stadionach sportowych powiewają flagi państwowe, śpiewa się hymny (większość ze słowami o charakterze politycznym), a o jakości szkolenia i sportowego zaplecza finansowanego z budżetu państwa świadczą wyniki sportowców. 

Zatem... brawo piłkarze! Brawo polska reprezentacja! Wkrótce czeka Was pochwała od prezydenta, pani premier i setki innych polityków, którzy dołączą do Waszej drużyny i uznają Wasz sukces za "wspólny sukces osiągnięty wspólnymi siłami!" :-)

Po Brexicie

1. Nie przywiązujmy się do tymczasowych struktur politycznych. Nie są trwałe i nie one są źródłem naszej nadziei na lepszy świat. Nadzieją dla Europy jest ewangelia Jezusa Chrystusa. 

2. Biblia naucza, że Boże Królestwo wyprze ludzkie królestwa: "Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię" (Dan 2:35). Stanie się to w naszej historii. To wizja przyszłości, która dotyczy czasów przed powtórnym przyjściem Chrystusa: 

"Za dni tych królów Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny lud; zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz samo ostoi się na wieki" (Dn 2.44). 

3. Bożym planem zbawienia świata są narody. Jezus chciał abyśmy uczniami czynili wszystkie "narody" (Mt 28.18-20). W niebie mamy niezliczony tłum zbawionych ze wszystkich narodów, ludów i języków (Ap. 7.9). Każda struktura znosząca narodowe różnice - jest strukturą, która stoi w opozycji wobec Bożego planu zbawienia ludzkości i przemiany ziemi. 

4. Bożą wolą jest rozproszenie ludzkości, napełnianie ziemi i czynienie jej poddaną (Rdz 1.28). Człowiek w swojej rebelii postanowił odpowiedzieć grzesznym zjednoczeniem. Zbudował wieżę Babel - własny pomnik z wywieszoną tabliczką "Bogu wstęp wzbroniony". "Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi!" (Rdz 11.4). Boża odpowiedź jest niezmienna: jest tylko jedno imię, które przynosi wolność, przebaczenie, nadzieję i bezpieczeństwo: Jezus Chrystus (Dz. Ap. 4.12; Jn 14.6). Zanieście je do narodów. Idźcie. Rozproszcie się. 

5. Budowa wieży Babel miała miejsce pod pozorem neutralności światopoglądowej. Nie miała na sobie symboli religijnych. A jednak była świątynią, kultem człowieka i jego możliwości. Wszędzie tam, gdzie człowiek współcześnie wznosi wieżę Babel, pomnik własnych idei, w pragnieniu zjednoczenia przeciw Bogu i Jego Pomazańcowi (Ps 2) - tam Bóg zstępuje i kruszy ludzkie dzieła. 

6. Ponadpaństwowa organizacja choć sama w sobie nie musi bytem anty-Bożym powinna pełnić rolę służebną i pomocniczą względem państw w niej zrzeszonych, np. w sferze wolnego handlu. Unia Europejska tymczasem stała się bytem kontrolującym i narzucającym państwom członkowskim idee, które po pierwsze: mocno ograniczają suwerenność państwo członkowskich, zaś po drugie: stoją w sprzeczności z Bożym Słowem. Nie ma w nich miejsca na uznanie Bożego Prawa i Prawodawcy jako właściciela Europy. Nie w miej miejsca na uznanie chrześcijaństwa jako czynnika kształtującego kulturę europejską. Wypieranie Boga z historii, teraźniejszości i celów na przyszłość nie jest neutralnością. Jest świadectwem rebelii. 

7. Odpowiedzią na socjalizm, kolektywizm, interwencjonizm, praktyczny ateizm prawodawstwa unijnego nie jest narodowy socjalizm, nacjonalizm, kult polskości i jej historii. Bóg powołał narody, aby były Jego uczniami, aby służyły Jemu. Sens i cel istnienia każdego narodu zależny jest od wypełnienia celu, do którego został powołany. Dlatego odpowiedzią na budowę każdej współczesnej unijnej wieży Babel jest Chrystus, nie zaś kult państwa. 

8. Suwerenna Polska nie jest wartością nadrzędną. Suwerenna Polska jest wartością o tyle, o ile jej cele, prawo, kultura itd. służą Chrystusowi. To samo można powiedzieć o Wielkiej Brytanii i każdym innym kraju.

czwartek, 23 czerwca 2016

10 konsekwencji konsekwentnej edukacji

1. Jeśli nasze dzieci są uczone, że człowiek nie jest niczym więcej niż materią w ruchu napędzaną atomami w czaszce, a źródłem naszego pochodzenia jest kosmiczny wypadek, to nie dziwmy się ich obojętności na okrucieństwo i cierpienie. 

2. Jeśli nasze dzieci są uczone, że nie ma absolutnego dobra lub zła, ani standardu, który je ustanawia, to nie dziwmy się, że nie zależy im na prawdzie i moralności. 

3. Jeśli nasze dzieci są uczone, by w nieskrępowany sposób wyrażać swoją złość i gniew, aniżeli panować nad nimi, to nie dziwmy się, przemocy fizycznej, psychicznej, werbalnej oraz przestępstwom. 

4. Jeśli nasze dzieci są uczone, że rodzic i nauczyciel nie są osobami, którym zobowiązane są szacunek i posłuszeństwo, to nie dziwmy się, że mają problem z posłuszeństwem Bogu i szacunkiem wobec przełożonych. 

5. Jeśli nasze dzieci, że mają prawo robić co chcą, kiedy chcą i jak chcą, to nie dziwmy się rozkładowi wspólnot, w których funkcjonują: rodziny, kościoła, miejsca pracy. 

6. Jeśli nasze dzieci są uczone, że ich zachowanie, nauka, obowiązki w domu i szkole nie podlegają żadnej ocenie (rodziców, nauczycieli), to nie dziwmy się, że zachowują się tak, jakby świat był domem bez Gospodarza, przed którym odpowiadają. 

7. Jeśli nasze dzieci są uczone, że to Ty decydujesz z kim mają się dzielić rzeczami, które należą do nich, to nie dziwmy się, gdy stają się socjalistami, a role się odwracają. 

8. Jeśli nasze dzieci są uczone szacunku do zwierząt przy jednoczesnej akceptacji dla zabijania nienarodzonych dzieci, to nie dziwmy się, że gdy mają już własne, to pozostawiają je na śmietniku. 

9. Jeśli nasze dzieci są uczone, że człowiek będzie żył samym chlebem, a nie każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych, to nie dziwmy się, że ponad Boga i bliźniego stawiają przyjemność, komfort i pieniądze. 

10. Jeśli nasze dzieci są uczone, że początkiem mądrości jest nabycie wiedzy, a nie bojaźń Pana, to nie dziwmy się ich braku umiejętności odróżniania dobra i zła oraz braku pragnienia wybierania tego pierwszego.

niedziela, 19 czerwca 2016

Rola człowieka, rola Boga

Co Biblia mówi o duchowej kondycji człowieka?
- Grzech nas duchowo zabił, a nie zranił
- Jesteśmy nieboszczykami, a nie pacjentami
- Znajdujemy się w grobie, a nie w szpitalu
- Potrzebujemy nowego narodzenia, a nie poprawy zdrowia
Co Biblia mówi o roli Boga w zbawieniu człowieka?
- Wyciągnięcie z toni, a nie rzucenie koła ratunkowego
- Ożywienie, a nie podanie lekarstwa z prośbą o zażycie
- Zbawienie, a nie pomoc w zbawieniu
- Objęcie nas łaską, a nie zaproszenie do współpracy z nią
Sola Gratia! Soli Deo Gloria!

środa, 8 czerwca 2016

Biblia jest autorytetem we wszystkim

"Biblia jest autorytetem we wszystkim, o czym mówi. I co więcej, ona mówi o wszystkim. Nie oznacza to, że mówi o footballu, atomach, itp. bezpośrednio, lecz oznacza to, że mówi o wszystkim albo w sposób bezpośredni, albo przez implikację (wnioskowanie). Mówi nam nie tylko o Chrystusie i jego dziele, ale także o tym, kim jest Bóg i skąd wziął się wszechświat. Mówi nam o teizmie, ale także o chrześcijaństwie. Daje nam filozofię historii oraz historię. Informacje na te wszystkie tematy są utkane w nierozerwalną całość. Tylko wówczas kiedy odrzucisz Biblię jako Słowo Boże będziesz mógł oddzielić jej religijne i moralne pouczenia od tego, co mówi, na przykład o świecie fizycznym".

Cornelius Van Til

wtorek, 7 czerwca 2016

Neutralna wieża Babel


Słowa i muzyka

W średniowiecznym Kościele barierą w pełnym, wspólnotowym śpiewie chrześcijan była nieznajomość łaciny. Ludzie nie znali słów. Mogli jedynie posłuchać pięknych chorałów lub zanucić melodie. 

We współczesnym Kościele barierą w pełnym, wspólnotowym śpiewie chrześcijan jest muzyka. Często nie da się jej nawet zanucić. Kryterium tego czy muzyka w Kościele jest dobra jest następujący test: odłóżcie instrumenty i sprawdźcie czy to się broni. Jeśli nie, to nie podkręcaj prądu, lecz zmień śpiewnik. Jeśli tak, to chwyćcie za instrumenty i uczyńcie ją jeszcze piękniejszą.

piątek, 13 maja 2016

List otwarty do kobiet, które dokonały aborcji

Toby Sumpter

Droga Czytelniczko,

Jak z pewnością zauważyłaś, wielu z Twoich znajomych, którzy są przeciwni aborcji, po ostatnich wydarzeniach związanych z upublicznieniem nagrań rozmów pracowników Planned Parenthood, w których mowa o sprzedaży organów abortowanych dzieci, rozpoczęło anty-aborcyjną krucjatę. Zdaję sobie sprawę z tego, że wszystkie artykuły udostępniane na Facebooku, hashtagi i tweety mogą sprawić, że czujesz się znienawidzona i osądzana przez innych. Dlatego chcę poświęcić chwilę na to, aby wytłumaczyć Ci dlaczego to robimy, i że wcale nie pałamy do Ciebie nienawiścią.

Po pierwsze, chociaż nie jestem kobietą, i wraz z moją żoną nigdy nie poddaliśmy się aborcji, to lekarze proponowali nam przerwanie ciąży, kiedy okazało się, że jest ona zagrożona; mamy za sobą także doświadczenia kilku innych zagrożonych ciąż. Mimo wszystko, mam nadzieję, że przyjmiesz ten list jako moją szczerą próbę dialogu, pomimo oczywistych dzielących nas różnic. Mam nadzieję, że będziesz potrafiła przyjąć te słowa, pochodzące z ust osoby, która nie jest doskonała i sama zrobiła w swoim życiu nieskończenie wiele błędów. Mam nadzieję, że będziesz potrafiła przyjąć to co chcę napisać jako słowa pełne współczucia dla wszystkich kobiet, które doświadczyły okoliczności tak niewyobrażalnie okrutnych, że popchnęły je one do tego, aby przerwać ciążę.

Po drugie, co wiąże się także z pierwszym punktem, pragnę tutaj wyjaśnić co Biblia mówi na temat grzechu. Jestem pastorem, więc niemożliwym jest aby otrzymać ode mnie list, który nie zawiera jakiegoś odniesienia do Boga, Biblii czy Jezusa. Mam nadzieję, że jesteś w stanie jakoś to zaakceptować nawet jeśli nie uważasz tego za coś potrzebnego lub pomocnego. Biblia mówi, że grzech to każdy dokonany wybór, który odsuwa nas od Boga i Jego dobroci. Bóg stworzył nas, dał nam w posiadanie ten świat i pragnie abyśmy cieszyli się z Jego łask, jednak my odwróciliśmy się od Niego i wybraliśmy pójście inną drogą. Okazuje się, że wybranie tej drogi jest jak wybranie źle działającego spadochronu. Po dokonaniu wyboru nie możemy już nic zrobić. W tym rozumieniu grzech jest jak choroba, lub rodzaj niewolnictwa. Oznacza to, że grzech podstępem dostaje się do naszego życia jak infekcja, lub pasożyt i, chociaż pozostajemy odpowiedzialni za nasze wybory, to czasem czujemy że jesteśmy w pułapce – spoglądamy na siebie z boku kiedy mówimy i robimy pewne rzeczy, a w głębi duszy jakaś część nas buntuje się przeciw temu i stara się przebić przez mury naszego więzienia grzechu. To dlatego kłamiemy, oszukujemy, pożądamy. Jesteśmy zakażeni grzechem. I właśnie dlatego nie potrafimy przestać robić rzeczy, które ranią nas samych i innych ludzi. Apostoł Paweł tak to ujmuje: „Albowiem nie rozeznaję się w tym, co czynię; gdyż nie to czynię, co chcę, ale czego nienawidzę, to czynię… Albowiem nie czynię dobrego, które chcę, tylko złe, którego nie chcę, to czynię” (Rzym. 7: 15,19). Chodzi mi o to, że każdy człowiek do pewnego stopnia zna to uczucie bycia w pułapce, poczucie braku wyboru, a także uczucie dokonania złego wyboru.

Co więcej, to niewolnictwo, to poczucie uwięzienia, często sprawia, że stajemy się defensywni i pełni złości. Kiedy ktoś potępia naszą decyzję, szczególnie bardzo trudną decyzję podjętą pod przymusem – czujemy, że nasz ból jest lekceważony. Czujemy, że jesteśmy osądzani, atakowani i znienawidzeni. Wtedy też często okopujemy się i budujemy mury wokół nas aby ochronić siebie i nasze złamane serca przed kolejnym atakiem. Wystarczająco ciężko żyje się z decyzjami, których się żałuje, decyzjami, które w momencie podjęcia wydawały się jedyną i najlepszą opcją, nawet bez wysłuchiwania grupy religijnych ludzi, którzy co krok przypominają Ci, że zabiłaś swoje dziecko. I ja to rozumiem. Ale, tylko na chwilę, czy mogłabyś przyjąć inną perspektywę? Co jeśli te wszystkie oskarżenia są kierowane nie w Twoim kierunku? Co jeśli nie nienawidzimy Ciebie, lecz więzienia, w którym jesteś zamknięta? Co jeśli wcale nie chcemy ugodzić Ciebie, ale łańcuchy, które pętają Twoje ręce i nogi? Proszę zrozum: Nasze ataki nie są skierowane ku Tobie. Wcale Cię nie nienawidzimy. Nie osądzamy Cię. To nie Ciebie atakujemy. Nasz atak skierowany jest na Twojego prześladowcę. Jeśli nienawidzimy, to nie Ciebie, lecz ciemności, która Cię pęta.
A co jeśli my rozumiemy niewolnictwo grzechu bardziej niż Ci się wydaje? Co jeśli każdy z nas zna uczucie, które towarzyszy podjęciu złej decyzji, wyborowi obrzydliwej i wstydliwej rzeczy i poczucia bycia w pułapce bez wyjścia, poczucia bezsilności i braku możliwości naprawy sytuacji? Nie wiem czy jesteś w stanie mi uwierzyć, biorąc pod uwagę cały ten zgiełk wokół Ciebie, lecz proszę, zaufaj mi, my też doświadczyliśmy tego na własnej skórze. My także odczuliśmy wstyd, poczucie winy i uwięzienia, poczucie odrętwienia, bezsilności, braku nadziei i rozpaczy. Niektórzy chrześcijanie twierdzą, że są idealni i wiodą idealne życie bez żadnych problemów, czy podjętych złych decyzji, jednak, uwierz mi, oni nie są prawdziwymi chrześcijanami. Jezus nie przyszedł na świat dla nich. On nie zszedł na ziemię dla zdrowych, prawych i czystych, lecz dla chorych, grzesznych i upadłych. Powiedział przecież: „Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają; nie przyszedłem wzywać do upamiętania sprawiedliwych, lecz grzeszników” (Mk. 2:17).

I jeszcze jedno: nasz atak na Planned Parenthood i inne pro-aborcyjne organizacje wcale nie ma na celu sprawienia Ci większej przykrości, czy też wzbudzenia w Tobie jeszcze większego poczucia winy. Robimy to ponieważ chcemy abyś była wolna, ponieważ wiemy jak to jest kiedy jest się uwolnionym. Po przebywaniu w więzieniu przez wiele lat, myśl o odzyskaniu wolności jawi się nam jak sen, halucynacja, lub złudzenie. Czasem zdroworozsądkowym wydaje się zduszenie głosów naszego sumienia, które wydają się tak dużo od nas wymagać, ponieważ niemożliwym jest wytrzymać ten ból i nieustające poczucie porażki. I ja to rozumiem. Czasem łatwiej jest zdusić swoje uczucia, wznieść kraty i zamknąć drzwi do naszych dusz, tak aby nie dopuścić do nich czegokolwiek co sprawia tylko cierpienie i ból. Wiem to.

Ale pozwól, że poproszę Cię abyś spróbowała jeszcze ten jedyny raz. Co jeśli te głosy nie są tylko w Twojej głowie? Co jeśli istnieje możliwość ucieczki z więzienia? Co jeśli te wszystkie posty i hashtagi na Faceboku, a także ten artykuł to skandowanie wielkiego tłumu uwolnionych więźniów, którzy dobijają się do Twojej celi, aby powiedzieć Ci, że istnieje droga ucieczki? Co jeśli zjawił się bohater, który ma moc uwolnić nas wszystkich, obmyć nas, naprawić naszą przeszłość i dać nam całkowicie nową przyszłość?

Jesteśmy tutaj aby Ci powiedzieć, że On istnieje. A Jego imię to Jezus. To właśnie On cierpiał, krwawił i umarł za nasze grzechy. On cierpiał, abyśmy my mogli zaznać wolności. I nie istnieje żaden tak obrzydliwy grzech, którego Jego krew nie mogłaby obmyć.
Nie jesteś sama. Nie jesteś jedyna. Wiele kobiet, które dokonały aborcji znalazły przebaczenie, uzdrowienie i łaskę.

My wcale nie wypowiadamy wojny kobietom. Nie jesteśmy przeciwni uczciwej i rzetelnej opiece medycznej. Jesteśmy w stanie wojny z siłami ciemności, które zakorzeniły się w naszym narodzie. I prowadzimy tę wojnę ponieważ kochamy Światłość, kochamy Ciebie, wierzymy w życie, łaskę i nadzieję. Wierzymy w lepszą przyszłość dla Ciebie, naszych dzieci i całego świata.
I o to właśnie nam chodzi. Mam nadzieję, że jesteś wstanie mi uwierzyć. A nawet jeśli wciąż się ze mną nie zgadzasz, mam nadzieję, że chociaż pomyślisz o tym następnym razem kiedy zobaczysz kolejny post napisany przez jednego z nas.

Z miłością w Chrystusie,

Pastor Toby Sumpter

P.S. Jeśli Ty, lub ktoś kogo znasz chciałby porozmawiać o tej kwestii, skontaktuj się ze mną. Możesz użyć formularza kontaktowego z tego bloga, lub znaleźć mnie na Faceboku lub Tweeterze. Jest też wiele innych anty-aborcyjnych duszpasterstw, które także mogą pomóc Ci w znalezieniu uzdrowienia. Dziękuję za przeczytanie mojego listu. Niech Bóg ma Cię w Swojej opiece.

Autor jest pastorem kościoła reformowanego Trinity Reformed Church w Moscow, CREC (Idaho, USA).

tłumaczenie: Ewa Ratajczak