środa, 18 stycznia 2017

Lekarz dzieci

"A gdy [Jezus] to usłyszał, rzekł: Nie potrzebują zdrowi lekarza, lecz ci, co się źle mają" (Ew. Mateusza 9:12) 

- Czy chrześcijańskie dzieci również potrzebują lekarza? 
- Oczywiście, przychodzą na świat chore na grzech (Ps 51.7; Rzym 5.12-14)
- Czy lekarz przychodzi również do nich? 
- Tak. Obiecał to w Swoim Słowie (Rdz 17.7; Iz 59.21; Mt 19.14; Dz.Ap 2.39)
- Czy robi to po wielu latach od zdiagnozowanej choroby? 
- Nie, nie jest związany umowami z NFZ. Przychodzi ze swoją łaską od ich najwcześniejszych chwil życia (Ps 8.3; 22.11; 71.5; Mt 21.16). Nie każe im czekać na wizytę z terminami za 10-20 lat.

wtorek, 17 stycznia 2017

"Państwo bezwyznaniowe" to oksymoron

"Państwo bezwyznaniowe" to oksymoron. Podobnie jak "ciepły śnieg", "małżeństwo homoseksualne" lub "biblijny świadek Jehowy". Takie twory w przyrodzie nie występują. Nie ma czegoś takiego. 

Państwo świeckie to państwo wyznaniowe. Ma swoją "Biblię", ostateczny standard (własne ustawy), swojego boga (ono samo) i stawia siebie ponad wszystkimi innymi religiami używając kija tzw. "neutralności światopoglądowej". Jest przy tym bardzo nietolerancyjne wobec wyznawców innych religii i ustawia po kątach wszystkich nie-świeckich bogów wytyczając każdemu z nich przestrzeń, której nie może przekroczyć. Państwo świeckie jest religią ponad wszystkimi religiami, bogiem wszystkich bogów, standardem dla wszystkich standardów.  

Pytanie nie brzmi: czy chcemy, by jakiś Bóg stał ponad władzą państwową i uchwalał prawo? Pytanie brzmi: jakiemu Bogu chcemy służyć? Temu, który jest w niebie i objawił się w Piśmie Św., czy temu, którego siedziba jest w Białym Domu (lub w Strasburgu albo Brukseli) i objawił się w politycznych deklaracjach i konwencjach? Chrześcijaninowi odpowiedź nie powinna przysparzać trudności. 

Duchowy vs. cielesny styl życia?

Świeckim, cielesnym stylem życia nie jest cieszenie się smaczną lazanią, zwycięstwem ulubionej drużyny i dobrym filmem. Jeśli afirmacja Bożych darów jest połączona z wdzięcznością wobec Stwórcy, to jest to duchowy styl życia. Świecki, cielesny styl życia nie dostrzega Bożej ręki w widzialnych, doczesnych rzeczach; neguje Boże dary i gardzi tymi, którzy przyjmują je z wdzięcznością.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Zaobserwowana ewolucja!


Czy każda jedność jest lepsza od podziałów?

Mój ulubiony papista :-) 

"Naturalnie, jedność sama w sobie nie jest czymś lepszym od podziałów. Posiadanie dwóch partii, z których jedna jest za jednością, a druga za podziałami, przypomina posiadanie partii, z których jedna jest za zejściem po schodach na dół, a druga za wejściem po schodach na górę. Kwestia nie leży w tym, czy pójść w górę czy w dół, ale w tym, dokąd i po co idziemy. 

W jedności siła; ale i słabość. Dobrze jest zaprząc dwa konie do wozu, ale łączenie dwóch dwukółek w jeden pojazd o czterech kołach to raczej kiepski pomysł. Zmiana dziesięciu narodów na jedno imperium może się okazać równie łatwa jak zmiana dziesięciu szylingów w jedną półfuntówkę. Może się też okazać równie niedorzeczna jak zamiana dziesięciu terierów w jednego mastyfa. W obu wypadkach nie chodzi o jedność bądź brak jedności, ale tożsamość bądź brak tożsamości".

G.K. Chesterton, Heretycy

piątek, 13 stycznia 2017

Kochaj Boga i ciesz się życiem!

W najbliższą Niedzielę na nabożeństwie zakończymy rozważanie Księgi Koheleta. To niesamowita księga rzucająca właściwą perspektywę na nasze życie. Przeczytajcie! :) To księga afirmująca życie, a nie zachęcająca do negacji życia, fizyczności, materii i radości z Bożych darów. 

Wiele nieporozumień dotyczących jej niezrozumienia bierze się z opacznego zrozumienia słowa "marność", które Kaznodzieja Salomon powtarza niczym refren. Niektórych prowadzi to do mylnego wniosku, że Salomon neguje znaczenie doczesnych spraw i dzieł lub pisał tę księgę z perspektywy człowieka niewierzącego, który widzi świat i ludzkie dzieła jako bezsensowne, marne, pozbawione wartości. 

Tymczasem hebrajskie "hebel" tłumaczone często jako "marność" oznacza raczej przemijanie, ulotność - mgłę, która jest zarówno nieuchwytna, jak i tymczasowa, niczym ludzkie życie. "Hebel" nie oznacza braku znaczenia i wartości. Salomon nie naucza nas, że życie jest marne. Poucza raczej, że życie jest ulotne i nie mamy nad nim kontroli. 

Od początku księgi Salomon mówi, że życie, praca, wiek młodzieńczy, nasze ziemskie doświadczenie to "marność nad marnościami, wszystko marność" (1.2, 12.8). Niektórzy wyciągają z tego wniosek, że w takim razie nie warto pracować, nie warto cieszyć się dobrą pizzą, grą w koszykówkę, widokiem gór, solówką Marka Knopflera lub wyglądem żony. Salomon wyciąga dokładnie odwrotny wniosek. Na pytanie, jak więc żyć w świecie, który przemija, w którym nad wieloma rzeczami nie mamy kontroli (śmierć, choroby, zachowania bliźnich, siły przyrody itd.) Boża mądrość odpowiada: 

"Poznałem więc, że dla ludzi nie ma nic lepszego, jak tylko radować się i używać, póki żyją. Również to jest darem Bożym, że człowiek może jeść i pić, i dogadzać sobie przy całym swoim trudzie." (Koh 3.12-13).

"Bo któż wie, czy dech synów ludzkich wznosi się ku górze, a dech zwierząt schodzi w dół na ziemię? Tak więc stwierdziłem, że nie ma nic lepszego nad to, że człowiek raduje się ze swoich dzieł, gdyż taki jest jego los; bo któż da mu oglądać to, co się po nim stanie?" (Koh 3.21-22).

"Marnością jest to, co się dzieje na ziemi: że są sprawiedliwi, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny bezbożne, i są bezbożni, którym się powodzi tak, jak gdyby popełniali czyny sprawiedliwych. Pomyślałem jednak: To również jest marnością. Dlatego sławiłem radość, bo nie ma nic lepszego dla człowieka pod słońcem nad to, żeby jeść i pić, i weselić się. To niech mu towarzyszy w jego trudzie, po wszystkie dni jego życia, które mu daje Bóg pod słońcem" (Koh 8.15-16).

Jak żyć w świecie, w którym bezbożnym niekiedy powodzi się lepiej niż pobożnym? Jak żyć w świecie, w którym wiele odpowiedzi jest przed nami zakrytych? Jak żyć w świecie, na którym pojawiamy się przez chwilę, po czym nasz proch wraca do ziemi, skąd zostaliśmy wzięci? Odpowiedź Salomona brzmi: wytrwale pracuj, szczodrze się dziel, jedz, pij, raduj się ze swoich dzieł. Nie ma nic lepszego pod słońcem. 

Świeckim, cielesnym stylem życia nie jest radość z dobrej lazanii, zwycięstwa ulubionej drużyny i koncertu rockowego zespołu. Jeśli ta radość idzie w parze z wdzięcznością Bogu, to jest to duchowy styl życia. Świecki styl życia neguje Boże dary i gardzi tymi, którzy przyjmują je z wdzięcznością.

Księga Koheleta jest księgą mądrościową. Poucza nas, że mądrego poznajemy po praktyce, a nie teorii; po tym co robi, gdy ma przed sobą pełen talerz, a nie ile przeczytał książek. Mądrego człowieka poznajemy po tym, co robi gdy słyszy piękną muzykę, a nie po tym czy zna życiorys Bacha lub dyskografię Beatlesów. Mądrość to prowadzenie stylu życia, o którym poucza nas Bóg w Księdze Koheleta. Jakie to życie? W miłości i bojaźni Bożej, które rozpoznaje Boże autorstwo i Jego kontrolę we wszystkim. To życie nacechowane pracowitością, wiarą, szczodrością, wdzięcznością i radością z Bożych dzieł. 

Królowa Saby udając się na dwór Salomona nie tylko usłyszała jego mądrość. Była zachwycona i wyznała wiarę w Boga, gdy mądrość zobaczyła w serwowanych potrawach, służbie przy stole i w Bożym Przybytku. To mądrość uzewnętrzniona, ucieleśniona, na wzór Chrystusa, wprawiła ją w zachwyt: 

"Gdy więc królowa Saby poznała całą mądrość Salomona i obejrzała pałac, który zbudował, potrawy na jego stole i stanowiska jego dostojników, i sprawność w usługiwaniu jego sług, ich stroje, podawane napoje oraz jego ofiarę całopalną, jaką złożył w przybytku Pana, nie mogła wyjść z podziwu i rzekła do króla: Prawdą okazało się to, co o twoich sprawach i o twojej mądrości słyszałam w mojej ziemi, lecz nie wierzyłam tym słowom, aż przybyłam i zobaczyłam na własne oczy; a i tak nie powiedziano mi ani połowy tego, bo znacznie przewyższyłeś mądrością i zacnością to, co o tobie słyszałam.Szczęśliwi twoi ludzie, szczęśliwi ci twoi słudzy, którzy stoją przed tobą, że mogą zawsze słuchać twojej mądrości. Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg twój, który cię sobie upodobał, aby cię posadzić na tronie Izraela; dlatego że umiłował Pan Izraela na wieki, ustanowił cię królem, abyś stosował prawo i sprawiedliwość." - 1 Królewska 10.4-9 

Dlatego salomonowy opis mądrości w Księdze Koheleta to opis życia, które powinniśmy prowadzić, a nie ilości nabytej informacji. Mądrość w naszych domach powinna być zarówno słyszalna, jak i widoczna, dotykalna: w służbie i życzliwości wzajemnej przy stole, w miłosnym dotyku, podczas wspólnych rozmów, sprzątania, wykonywania domowych obowiązków. To świadectwo wiary, którą widać, a nie jedynie słychać. Podobnie w kościele. Królowa była zachwycona widząc składaną ofiarę całopalną. Nie tylko słyszała o Bożej mądrości, lecz zobaczyła ją w sposobie oddawania Bogu czci. Oznacza to, że podczas nabożeństwa Boża mądrość powinna być nie tylko słyszana, ale i widziana: przy Stole Pańskim, radosnym, chwalebnym zaangażowaniu wszystkich uczestników, we wspólnych modlitwach, wspólnym wznoszeniu rąk, wspólnym wyznaniu wiary, wzajemnym usługiwaniu itp. 

Jak więc żyć w świecie dotkniętym grzechem, naznaczonym przemijaniem, śmiercią i brakiem ludzkiej kontroli nad wieloma wydarzeniami? 

"Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem. Nuże więc, jedz radośnie swój chleb i pij w dobrym nastroju swoje wino, gdyż Bogu już dawno miłą jest ta twoja czynność. Noś zawsze białe szaty, a na twojej głowie niech nigdy nie braknie olejku. Używaj życia ze swoją ukochaną żoną po wszystkie dni twojego marnego bytowania, jakie ci dał pod słońcem, bo to jest twój udział w życiu i trudzie, jaki znosisz pod słońcem. Na co natknie się twoja ręka, abyś to zrobił, to zrób według swojej możności, bo w krainie umarłych, do której idziesz, nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości. - (Koh 9.5-10) 

Ponieważ praca, życie ludzkie są jak nieuchwytna mgła ("hebel"), to powinniśmy cieszyć się nimi tak długo jak Bóg pozwala nam z nich korzystać. Lubisz czytać? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz więcej czytał. Lubisz sport? Przyjdzie czas, gdy nie będziesz mógł grać w swoją ulubioną dyscyplinę sportu. Lubisz gotować? Przyjdzie czas kiedy nie będziesz cieszył się jego przygotowaniem, zapachami, smakiem. 

Radość z Bożych darów ma prowadzić nas do uświęcenia, do naśladowania Boga w Jego hojności. Bóg nie dał Adamowi drzew w Ogrodzie, by ćwiczyć jego wolę w odmawianiu. Zadaniem Adama nie było mówienie: "Nie! To jest materialne, nieduchowe, oddalające od Boga!". Bóg dał człowiekowi Ogród i cały świat, byśmy cieszyli się nim, lepiej rozumieli Bożą dobroć, szczodrość, piękno i chwalili Ojca w niebie. Bóg dał człowiekowi świat, by w ten sposób prowadzić go do uświęcenia. Biblia nie pogardza materią, tym, co fizyczne. Biblia potępia miłość pieniędzy, nie posiadanie pieniędzy. Biblia potępia pijaństwo, nie picie wina. Biblia potępia rozpustę, nie seksualną radość w małżeńskiej sypialni. Biblia potępia kult sportowców, nie podziwianie sportowców. 

Zatem konkluzja Salomona w całej księdze jest następująca: Życie jest ulotne i przemijające niczym mgła. Nie masz kontroli nad wszystkim. Życie i czas są w Bożych rękach. Dlatego korzystaj mądrze z dni, które masz. Ciężko pracuj, chętnie dziel się tym, co posiadasz i z radością korzystaj z owoców swojej pracy. Ufaj Bogu, bądź radosny i ciesz się Bożymi darami: małżeństwem, przyjaciółmi, pracą, odpoczynkiem, dobrym winem, dobrą muzyką. 

Mówiąc najkrócej: ufaj Bogu i ciesz się życiem. To przepis na szczęśliwe życie według Księgi Koheleta.

wtorek, 10 stycznia 2017

Top 10 blogowych wpisów 2016 roku!

Oto małe podsumowanie: dziesięć najchętniej czytanych wpisów w minionym 2016 roku:

1. Dlaczego dzieci chrześcijan powinny uczestniczyć w całym nabożeństwie?  

2. Trzynaście konsekwencji edukacji bez Boga 

3. Baśń o czterech kręgach, powszechnym zbawieniu i o. Adam Szustak

4. Alkohol w kościele 

5. Po wczorajszej debacie nt. prawa do aborcji  

6. Czy chrzcić tylko przez zanurzenie?  

7. Jeden problem z Aktem Intronizacyjnym 

8. Biblia i prawo do posiadania broni

9. 17 pytań i odpowiedzi nt. "cudów eucharystycznych" 

10. Do chrześcijan uczestniczących w Czarnym Proteście 

16 powodów, dla których ewolucja jest religią

Teoria ewolucji jest religią w ścisłym tego słowa znaczeniu. Oto dlaczego:

1. Ma swoich kapłanów, apologetów i kanonizowanych świętych, którzy znacznie wykraczają poza ramy naukowej dedukcji: np. Karol Darwin, Thomas Henry Huxley, Julian Huxley, Stephen Jay Gould, Richard Dawkins, Christopher Hitchens... Ich encykliki stanowią kanon natchnionych i cytowanych świętych ksiąg.

2. Posiada własne przesłanie o znaczeniu życia i moralności. Jest w tym alternatywą dla innych religii. 

3. Zadaje te same pytania co religia: Skąd przychodzimy? Dokąd zmierzamy? Co powinniśmy czynić na tej drodze? 

4. Zawiera obietnice dotyczące lepszej przyszłości. Karol Darwin zapowiedział, że po jego śmierci archeolodzy będą odnajdywali miliony form przejściowych świadczących za prawdziwością jego teorii. 

5. Nie jest w stanie pokazać brakujące ogniwa pomiędzy rodzajami stworzeń (np. gadami, a ptakami, rybami, a płazami itp.), lecz jej wyznawcy silnie wierzą, że kiedyś ukażą się one ludzkim oczom.

6. Nadaje cechy Boże naturze i personifikuje ją. Huxley określał naturę jako: uczciwa, sprawiedliwa i cierpliwa. 

7. 'Dobór Naturalny' stał się tak ważnym czynnikiem twórczym i kluczem interpretacyjnym w darwinizmie, że można go pisać z wielkiej litery. 

8. Nawet jeśli jakieś fakty sugerują odmienną interpretację, należy szukać wyjaśnienia w ramach ewolucjonizmu, gdyż religię darwinizmu należy bronić przed obcymi bogami. Alternatywne (nieewolucyjne) wyjaśnienia są zagrożeniem dla stabilizacji religii.  

9. Dyskusja o naszym pochodzeniu i celu, do którego zmierzamy ma wielkie znaczenie. Należy prowadzić misję zbawienia ludzkości poprzez poznanie Prawdy, w którą wierzymy. Dlatego wiara w ewolucję jest tak ważna.

10. Datki to podatki. Każda misja potrzebuje finansowania. 

11. Z wyznawcami innych religii, którzy nie kwestionują darwinistycznych prawd wiary należy budować ekumeniczną jedność. Ewolucyjny teista to sojusznik i nasz misjonarz w cudzym obozie. Jest tam, gdzie my: nie wierzy w bezbłędność, wiarygodność oraz historyczność Biblii i zwykle (poza małymi wyjątkami) nie ma zamiaru zajmować się naukowymi detalami i napięciami między Biblią, a ewolucją. Pracujemy teraz nad jego wiarą w "abrakadabra" o powstawaniu martwych ciał, zamianie wody w wino, rozstąpieniu morza, poczęciu z dziewicy... Wydaje się być całkiem otwarty.

12. Ewolucjoniści sami przyznają, że pytanie o początek życia jest poza zasięgiem badań naukowych. Należy się więc odwołać do wiary w Pierwszą Przyczynę oraz jej Syna Pierworodnego: Wielki Wybuch. Naukowe dowody? Ciiiii... Czyżbyś nie wierzył w dogmaty?!

13. Kiedy członkowie Pierwszego Kościoła Karola Darwina forsują nauczanie ze swoich ksiąg wyznaniowych w publicznych szkołach, można zapytać, o które wyznanie chodzi? Która denominacja ewolucjonistów jest w posiadaniu prawdy? Różnice między nimi są nie do pogodzenia. Którzy z nich się pomylili?

14. Mają specjalną terminologię na niewiernych: fundamentaliści. To brzmi na tyle dobrze, że można ich zawstydzić, obrazić, ośmieszyć. Nie trzeba wtedy na poważnie zajmować się ich argumentacją. 

15. Niewiernym należy się co najwyżej uśmiech politowania. W miejsce debaty formułowane jest Autorytatywne Orzeczenie Darwińskiego Kościoła: "Dowody? Nie bądź śmieszny. Jest ich mnóstwo! My nie mamy obowiązku ci ich wskazywać. Albo przyjmujesz, że istnieją, albo ogłosimy, iż tkwisz w mroku".

16. Śmierć nie jest końcem. Kapłani ewolucji i jej bardziej gorliwi wyznawcy wierzą, że po ich odejściu należy nadal prowadzić misję, od której tak wiele zależy. Niestety nadal nie wiemy co dokładnie.

sobota, 7 stycznia 2017

Co Kościół powinien radzić poligamistom?

Red. Tomasz Terlikowski na portalu malydziennik.pl napisał artykuł nt. dyskusji w Kościele Rzymskokatolickim o udzielaniu Eucharystii nawróconym poligamistom w Afryce. Wyraża w nim opinię, że nawróceni poligamiści, o ile nie oddalą wszystkich swoich żon poza pierwszą - nie powinni mieć prawa przystępowania do Komunii. Redaktor Terlikowski nazywa je konkubinami, kochankami, a akty seksualne z nimi za grzeszne.

Zdecydowanie nie mogę się zgodzić w takim podejściem ponieważ w ewidentny sposób zaprzecza ono nauczaniu Pisma Świętego w tym temacie. Jaka jest więc biblijna rada dla nawróconych poligamistów?

Apostoł Paweł naucza, że każdy człowiek ma pozostać w takim stanie, w jakim powołał go do Siebie (a więc do wiary) Pan:

Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu wyznaczył Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; tak też zarządzam we wszystkich zborach. - 1 List do Koryntian 7.17

Oznacza to, że nawrócony poligamista wręcz nie powinien oddalać żadnej ze swoich żon. Instytucja małżeństwa jest przymierzem danym całej ludzkości, nie zaś jedynie kościołowi (Księga Rodzaju 2.22-24). Kościół oczywiście rozpoznaje Boże autorstwo małżeństwa i obecność Jego Ducha, który łączy każdy związek w jedno ciało. Niemniej każdy ślub poświadczony przysięgą, w obecności świadków jest zawierany w obecności Boga. Nawet jeśli małżonkowie zaprzeczają Jego istnieniu lub wyznają wiarę w obce bóstwo. Niewiara nie powoduje, że Bóg znika, nie widzi i nie słyszy. Trójjedyny Bóg widzi i słyszy. Muzułmanie, ateiści, postmoderniści, buddyści naprawdę mają żony, którym zobowiązani są wierność. W tym kontekście oddalanie żony - pierwszej, drugiej lub piątej jest grzechem ponieważ w tej sytuacji grzechem byłby rozwód. Jestem wielkim przeciwnikiem zawierania pewnych małżeństw: np. poligamicznych lub chrześcijanina z poganką, jednak gdy już zostaną zawarte, to powinniśmy być wielkimi obrońcami ich trwałości.

Nieprawdą jest, że tylko pierwsza poślubiona kobieta jest prawdziwą żoną poligamisty. Pozostałe również poślubił. Dawid i Salomon naprawdę mieli wiele żon. Mieli również nałożnice, które nie były ich żonami (istnieje rozróżnienie). Sam fakt uznania kogoś za poligamistę świadczy o traktowaniu jego kobiet za żony, a nie kochanki. W innym przypadku powinniśmy go nazwać "wszetecznikiem". Poligamia to poślubienie więcej niż jednej kobiety. Wszeteczeństwo to współżycie z kobietą, która nie jest żoną.

Poligamista po swoim nawróceniu do Jezusa powinien być pouczony, że choć Bożym planem dla małżeństwa jest miłosne przymierze jednego mężczyzny i jednej kobiety, to spoczywa na nim zobowiązanie, aby był dobrym mężem dla każdej ze swoich żon, a Kościół powinien otworzyć mu drzwi do pełnego członkostwa, w tym Chrztu i Komunii. Jednej rzeczy nawrócony poligamista nie może robić: nie może być księdzem/pastorem/biskupem, gdyż ci mogą mieć co najwyżej jedną żonę, podobnie jak Chrystus ma jedną Żonę - Kościół. Jest więc monogamistą.

Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel - 1 List do Tymoteusza 3.2

Nie samym chlebem

Wielu ludzi nie żyje samym chlebem, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Kaczyńskiego, Petru i Kijowskiego.