czwartek, 13 stycznia 2022

Co kończą szczepienia?

Zapewniano nas, że szczepionka kończy pandemię. Tymczasem kończy ona wolność i prawa obywatelskie.

Kpią z rozumu

Podczas jazdy samochodem niekiedy słucham radiowych wiadomości. Za każdym razem, gdy to robię, myślę sobie, że oni tam świetnie muszą się bawić kpiąc z rozumu swoich słuchaczy. 

Wygląda to bowiem mniej więcej tak: 

Naukowcy w Holandii wykryli nowy wariant MERIDA. Jego ogniskiem rozprzestrzeniania stała się kamienica w Utrechcie. Wczoraj było tam już 6 osób zakażonych tym wariantem i szybko się rozwija. Dziś jest już 8. To więcej niż wczoraj aż o 30%. Jest mniej groźny niż wariant SMOCZYCA, ale może skuteczniej się rozprzestrzeniać. Czekamy na niego w Polsce. Jest odporny na dotychczasowe szczepionki. Szczepmy się!

wtorek, 11 stycznia 2022

Cichy czas z Bogiem

ŁĄCZNOŚĆ Z BOGIEM

Jako chrześcijanie często mówimy, że chrześcijaństwo jest relacją. Mamy na myśli to, że nasze zbawienie nie opiera się na rytualnych zachowaniach i praktykach (choć chrześcijańska wiara zawiera je w sobie), lecz na żywej więzi z Bogiem, którą nawiązujemy poprzez wiarę w Jego Syna Jezusa Chrystusa. W niniejszym opracowaniu chciałbym powiedzieć o ważnej praktyce rozwijania owej relacji z Bogiem, praktyce duchowego wzrostu, którą jest codzienny cichy czas z Bogiem przeznaczony na rozważanie Słowa Bożego i modlitwę. 

Chodzi najzwyczajniej o regularne spotkanie sam na sam z Bogiem, które pozwala nam odciąć się od innych rzeczy i skupić się wyłącznie na Nim. Oczywiście, utrzymywanie regularnego cichego czasu samo w sobie nie jest celem. Chodzi o pogłębianie więzi z Jezusem, ale wydzielenie szczególnej chwili tylko dla Boga jest biblijnym i Chrystusowym sposobem umacniania, pogłębiania wiary i naszej więzi z Bogiem. 

Pan Jezus powiedział: „Trwajcie we mnie, a Ja w was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydawać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie” (J 15:4-5).

Latorośle, aby wydawać owoce, muszą być złączone z krzewem winnym. Sposobem umacniania tego związku z krzewem winnym, z Jezusem –  jest praktykowanie cichego czasu. 

JEZUS NA ODOSOBNIENIU

W Ewangeliach widzimy, że dla Jezusa czas sam na sam z Bogiem był priorytetową sprawą: „Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: Wszyscy Cię szukają. Lecz On rzekł do nich: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy” (Mk 1:35-39).

Pan Jezus był bardzo zaangażowany w życie ludzi. Nauczał, czynił cuda, spędzał czas z grzesznikami na wspólnych posiłkach, przemieszczał się. Jednocześnie był świadomy, że nie będzie mógł skutecznie pełnić służby bez kontaktu z Ojcem. Jeśli coś miał dawać, musiał również coś przyjmować. Jeśli chcemy skutecznie pracować, musimy odpocząć. Jeśli chcemy, by nasz samochód skutecznie dowiózł nas do celu, musimy co jakiś czas się zatrzymywać, by uzupełnić paliwo. I nie jest to czas stracony. To czas niezbędny do tego, aby skutecznie funkcjonować. 

Tak było w życiu Pana Jezusa i tak też jest w naszym życiu. Jeśli mamy coś dawać, musimy najpierw wziąć. Jeśli chcemy skutecznie pracować, najpierw musimy zjeść śniadanie. Jeśli chcemy nieść innym zachętę, musimy czerpać zachętę. 

Oczywiście tym cotygodniowym centralnym wydarzeniem w życiu każdego chrześcijanina powinno być nabożeństwo, na którym otrzymujemy regularne posilenie: czytane i wyjaśnianie Słowo Boże, wspólnotę przy Stole Pańskim, wspólny śpiew, wspólną modlitwę, błogosławieństwo… 

Jednak chrześcijaństwo nie kończy się na niedzieli. W zasadzie rozpoczyna się od nabożeństwa, a nie kończy na nim. Jezus nie tylko chodził w szabat do świątyni czy synagogi, nie tylko świętował wedle kalendarza ludu Bożego. Ewangelię ukazują nam Zbawiciela, który miał również cichy czas na rozmowę z Bogiem.

Zanim Jezus udawał się do ludzi, najpierw zwracał się do Ojca. „Gdy Jezus to usłyszał, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo” (Mt 14:13).  „Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę” (J 6:15).  Pomimo przepełnionego zajęciami dnia, Jezus „oddalił się na pustkowie i modlił się” (Łk 5:16).

Jeżeli Jezus potrzebował czasu modlitwy i cichego przebywania w Bożej obecności, o ileż bardziej my tego potrzebujemy? Potrzebujemy obecności nieba, by wiernie pełnić obowiązki na ziemi. Potrzebujemy spotkania z Bogiem, zanim spotkamy się z ludźmi. Potrzebujemy przeczytać email od Pana Boga, zanim przeczytamy emaile od ludzi. 

INNE PRZYKŁADY W BIBLII

Praktyka tego czasu z Bogiem sam na sam jest widoczne również w życiu bohaterów wiary w Starym Testamencie. Jednym z nich był Mojżesz. 

„A Mojżesz wstąpił na górę do Boga, Pan zaś zawołał nań z góry, mówiąc: Tak powiesz domowi Jakuba i to oznajmisz synom izraelskim” (Wj 19:3, por. 19:19-20). „Wyciął więc dwie kamienne tablice, takie jak poprzednie, i Mojżesz wstał wcześnie rano i udał się na górę Synaj, jak mu nakazał Pan, i wziął do ręki dwie kamienne tablice” (Wj 34:4).

Prorok Daniel regularnie spotykał się z Bogiem, aby rozmawiać z Nim i Go słuchać (Dn 6:11).  „A gdy Daniel się dowiedział, że sporządzono to pismo, udał się do swojego domu, a miał w swym górnym pokoju okna otwarte w stronę Jeruzalemu i trzy razy dziennie padał na kolana, modlił się i wysławiał swojego Boga, jak to zwykle dotąd czynił”.

Król Dawid modlił się: „Zważ na głos błagania mego, Królu mój i Boże mój, bo modlę się do ciebie. Panie, od rana racz słuchać głosu mojego; Rano przedkładam ci ofiarę i wyczekuję” (Ps 5:3-4, por. Ps 55:17).

Eliasz miał „cichy czas”, aby usłyszeć cichy głos Boga przypominający łagodny wiatr (1Krl 19:12).

Wiele wersetów wskazuje na poranek. „Abraham zaś, wstawszy wcześnie rano, udał się na to miejsce, gdzie stał przed Panem” (Rdz 19:27). „A gdy minęły dni uczty, posyłał Job po nich, aby ich poświęcić: wstawał wczesnym rankiem i składał całopalenia za każdego z nich. Myślał bowiem Job: Może zgrzeszyli moi synowie i znieważyli Boga w swych sercach; tak czynił Job zawsze” (Jb 1:5). „I wstawszy wcześnie rano, wziął Jakub ów kamień, który sobie podłożył pod głowę, postawił go jako pomnik i nalał oliwy na jego wierzch” (Rdz 28:18). „Następnego dnia wcześnie rano pokłonili się Panu i wrócili do swego domu w Ramie; a gdy Elkana złączył się z Anną, swoją żoną, Pan wspomniał na nią” (1Sm 1:19).

CICHY CZAS I TY

Jezus i Boży ludzie spotykali się więc z Bogiem sam na sam. Lecz zauważmy, że nie wynikało to z tego, że w Biblii mamy coś w rodzaju przykazania: „Módlcie się rano”. Mamy np. polecenie: „Nie opuszczajcie zgromadzeń Kościoła”, jak naucza List do Hebrajczyków 10:24-25, ale nie mamy polecenia dotyczącego cichego czasu. Mimo to Jezus, Mojżesz, Dawid, Daniel po prostu potrzebowali tego. Nie jest to oczywiście sposób na zadowolenie Pana Boga, nie jest to element prawa i nie możemy tego traktować jak jarzma, które musi nosić każdy chrześcijanin. To nie może być arena naszej wydajności, na której jako chrześcijanie czujemy, że Bóg codziennie przyjmuje nas na podstawie naszych czynów, a nie na tym, co uczynił Chrystus.

Zatem to nie jest przykazanie. Tak samo jak przykazaniem nie jest codzienne spożywanie śniadania. Nie musimy go jeść, ale szybko poczujemy jego brak. Tak gdzieś ok. godziny 12 w południe zaczniemy już myśleć o obiedzie lub późnym śniadaniu. 

Pomyślmy więc o cichym czasie z Bogiem jak o codziennym posiłku, a o nabożeństwie jak o świątecznym obiedzie w gronie całej rodziny. Czy Biblia nakazuje nam jeść śniadanie? Nie. Jeśli jednak niczego w ciągu dnia nie zjemy, będziemy słabi i nieskuteczni w pracy. Chcemy jeść minimum trzy posiłki w ciągu dnia, bo tego potrzebujemy i wiemy jakie będą skutki braku pokarmu i witamin. I tym właśnie jest cichy czas z Bogiem. Jest spotkaniem z Bogiem, pokarmem dla duszy, uzupełnieniem duchowych witamin.

Na czym polega cichy czas z Bogiem? Jest to po prostu czas spędzony na czytaniu, rozważaniu Słowa Bożego i modlitwie – bez rozpraszania naszej uwagi przez cokolwiek innego. Nie chodzi tu o wypełnianie luk w ciągu dnia, kiedy możemy się pomodlić w trakcie jazdy autem, stania w kolejce na poczcie lub oczekiwanie na kogoś. Ważne, żeby wyodrębnić i przeznaczyć czas w ciągu dnia, w którym skupimy się wyłącznie na Bogu, Jego Słowie i modlitwie. 

To nie musi być nie wiadomo jak długi czas, ale też nie chodzi o coś w rodzaju: „Cześć Boże”. To może być 15-30 minut, które warto sobie wcześniej zaplanować jako stałe wydarzenie w ciągu dnia o określone porze, np. przed lub po śniadaniu. Osobiście uważam, że poranek jest najlepszy, ponieważ mamy wiele takich przykładów w Piśmie i jest to dobry sposób na postawienie Boga na pierwszym miejscu, zanim rozpoczniemy nasze obowiązki i spotkania z ludźmi.

Zdarza się, że poranki nie są najlepsze. Kluczem jest tu jednak zapewnienie sobie chwili  ciszy i spokoju, niezmąconego obecnością innych ludzi, dźwiękami, myślami o obowiązkach, presją czasu. Czyli w tym czasie odłóżmy telefon, nie sprawdzajmy poczty e-mail, trzymajmy się z dala od głośnych i hałaśliwych miejsc. Przeznaczmy nasze myśli i serce wyłącznie na spotkanie z Bogiem.

JAKIE SĄ POWODY I KORZYŚCI Z CICHEGO CZASU?

1. Zostaliśmy stworzeni, aby mieć społeczność z Bogiem

„Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz” (Rdz 1:27, 2:7, 3:8). Celem czasu z Bogiem jest pogłębianie społeczności z Nim.  Jezus umarł, aby przywrócić nam relację z Bogiem. „Wierny jest Bóg, który was powołał do społeczności Syna swego Jezusa Chrystusa, Pana naszego” (1 Kor 1:9). Pomyśl o cichym czasie jako narzędziu i środku służącemu realizacji celu, dla którego zostaliśmy stworzeni i dla którego umarł Jezus. Celem jest wspólnota z Nim.

2. Osobisty czas sam na sam z Bogiem był źródłem siły Jezusa

Pan Jezus często oddalał się w odludne miejsca i modlił się (Mk 1:35; Łk 5:16; 22:39). Potrzebujemy jeść, by żyć. Potrzebujemy powietrza, by oddychać. Potrzebujemy duchowego pokarmu i duchowego powietrza dla naszych dusz. 

3. Każda osoba, która skutecznie służyła Bogu, rozwinęła ten nawyk

Biblijne przykłady można mnożyć: Abraham, Mojżesz, Dawid, Daniel, Eliasz, Paweł itd. Nie można być zdrowym chrześcijaninem, mieć zdrowej więzi z Bogiem bez regularnej modlitwy i rozważania Słowa Bożego. Bez tego możesz być chrześcijaninem, ale nie chrześcijaninem silnym i dojrzałym. 

4. Potrzebujemy czasu, w którym będziemy (również indywidualnie) oddawali chwałę Bogu

Oczywiście nie Bóg tego potrzebuje, lecz my. Po co zostaliśmy stworzeni? By chwalić Boga i cieszyć się Nim na wieki. Cichy czas to nie tylko czas próśb, lecz uwielbienia Boga. Nie tylko we wspólnocie czcimy Boga, lecz powinniśmy to czynić w osobistej modlitwie. „Oddaj Panu chwałę należną Jego imieniu. Czcij Pana w blasku Jego świętości” (Ps 29:2). Bóg szuka czcicieli, nie zaś teologów: „Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali. Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie” (J 4:23).

5. Potrzebujemy nastrojenia serca, ukierunkowania przez Boga

„Panie, wskaż mi drogi swoje, Ścieżek swoich naucz mnie! Prowadź mnie w prawdzie swojej i nauczaj mnie. Ty bowiem jesteś Bogiem zbawienia mego, Ciebie tęsknie wyglądam codziennie!” (Ps. 25:4-5). Potrzebujemy Bożego prowadzenia, Bożej mądrości w naszych codziennych sprawach i decyzjach. Czas z Bogiem to m.in. szukanie Jego woli, obecności, mądrości w naszych sprawach i decyzjach. Chrześcijanin to uczeń Jezusa, nie zaś niezależny atom, który sądzi, że posiadł całą mądrość wraz z nawróceniem. Potrzebujemy Boga nie tylko podczas nawrócenia, lecz każdego dnia. 

6. Rozkoszowanie się Panem

Chrześcijaństwo to o wiele więcej niż zaakceptowanie Jezusa jako Pana i Zbawiciela. To także chodzenie z Nim, cieszenie się Jego bliskością. Osobisty czas z Bogiem jest właśnie okazją do rozkoszowania się Bożą obecnością. „Rozkoszuj się Panem, A da ci, czego życzy sobie serce twoje!” (Ps 37:4). „Dasz mi poznać drogę życia, Obfitość radości w obliczu twoim, Rozkosz po prawicy twojej na wieki” (Ps 16:11).

Spędzanie czasu sam na sam z Jezusem nasyca nasze serca. „Złodziej przychodzi tylko po to, by kraść, zarzynać i wytracać. Ja przyszedłem, aby miały życie i obfitowały” (J 10:10).

7. Stawanie się podobnym do Jezusa

 „A widząc odwagę Piotra i Jana i wiedząc, że to ludzie nieuczeni i prości, dziwili się; poznali ich też, że byli z Jezusem” (Dz 4:13). Znamy powiedzenie: Z kim przestajesz takim się stajesz. Przebywając w obecności Jezusa, stajemy się bardziej podobni do Niego. Nie tylko odsuwamy się na bok od zgiełku, aby pogłębić naszą przyjaźń z Chrystusem, ale także po to, aby ta przyjaźń wywarła na nas wpływ, aby przemieniać nasz charakter. Jeśli chcemy przemiany, wzrostu, dojrzałości, nie nastąpi to bez duchowej praktyki. W Ewangelii Marka 1:17 nasz Pan mówi: „Chodźcie za mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Dwa rozdziały dalej czytamy: „I powołał ich dwunastu, żeby z nim byli i żeby ich wysłać na zwiastowanie ewangelii” (Mk 3:14). Zwróćmy uwagę na kolejność. Najpierw uczniowie spędzali czas z Jezusem, a następnie Pan wyprawił ich w drogę. Rezultatem przebywania z Jezusem jest pragnienie okazywania wierności przez Jego uczniów w świecie.

8. Cichy czas sprawia, że jesteśmy zachęceni i bardziej świadomi obecności Boga

Jednym z największych wyzwań życia chrześcijańskiego jest tendencja zapominania o Bogu. Chociaż nie jest to zamierzone, łatwo pochłaniają nas troski codziennego życia i tracimy z oczu fakt, że Bóg jest obecny przy nas w każdej chwili. Chrześcijański autor Patrick Morley wypowiedział się o tym w następujący sposób: „Kiedy jakiś człowiek mówi mi, że nie czuje się zbyt blisko Boga, pierwsze pytanie, które zadaję, brzmi: Opowiedz mi o swoim czasie z Bogiem. Czy się modlisz? Czytasz Słowo Boże? Przeznaczasz chwilę w ciągu dnia na spotkanie z Bogiem? Często problem jest po prostu tutaj”. Jeśli z kimś się nie spotykamy, to nic dziwnego, że nie czujemy się blisko tej osoby, czegoś nam brakuje w więzi z nią. Obecność Bożą odczujemy bardziej, jeśli będziemy pielęgnować codzienne spędzanie z Nim czasu.

9. Codzienny cichy czas ustala rytm w naszym życiu

Kiedy Bóg stworzył wszechświat, stworzył pewne schematy i rytm. Za każdym razem, gdy Ziemia okrąża Słońce, przeżywamy rok. Ten rok składa się z pór i cyklów. Jest czas narodzin, wzrostu, żniw i spoczynku. Bóg ustanowił także cykl religijny w życiu Izraela. Mieli pracować sześć dni, a siódmego dnia mieli przestać pracować i odpocząć. Co więcej, ich rok obfitował w stałe święta, podczas których mieli gromadzić się na nabożeństwie i świętować przed Panem.  

Cichy czas pomaga nam utrzymać więź z Jezusem poprzez ustanowienie regularnego rytmu w naszym życiu. Mamy nie tylko cotygodniowy rytm nabożeństwa, ale dbajmy o codzienny rytm rozwijania osobistej relacji z Jezusem. Wówczas nabożeństwo będzie radosnym świętowaniem czcicieli, którzy mają bliską więź z Bogiem i nie mogą doczekać się, by wspólnie Go uczcić.

10. Cichy czas odświeża nasze dusze i wnosi pokój

Król Dawid mówi w Psalmie 23: „Pan jest pasterzem moim, Niczego mi nie braknie. Na niwach zielonych pasie mnie. Nad wody spokojne prowadzi mnie. Duszę moją pokrzepia. Wiedzie mnie ścieżkami sprawiedliwości Ze względu na imię swoje”. 

Gdy skupiamy uwagę na Bogu zamiast na swoich problemach, zostajemy obdarzeni pokojem. Mamy Jego obietnicę: „Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim w modlitwie i błaganiach z dziękczynieniem powierzcie prośby wasze Bogu. A pokój Boży, który przewyższa wszelki rozum, strzec będzie serc waszych i myśli waszych w Chrystusie Jezusie (Flp 4:6-7). 

Mamy również wezwanie: „A w sercach waszych niech rządzi pokój Chrystusowy, do którego też powołani jesteście w jednym ciele; a bądźcie wdzięczni. Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalmy, hymny, pieśni duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych (Kol 3:15-16).

Potrzebujemy czasu z Bogiem, by mieć w sobie pokój, by problemy dnia nie chwiały, nie targały naszymi emocjami, zaufaniem Bogu. 

11. Czas z Bogiem to otrzymanie wskazówek i wskazanie kierunku

Jeśli wierzymy, że Bóg kieruje naszym życiem, jeśli jesteśmy uczniami Jezusa i ufamy Jego mądrości, to powinniśmy poświęcić czas na wysłuchanie Jego instrukcji, zachęty i pouczenia. Cichy czas z Bogiem pomaga nam w tym. Bóg zawsze przemawia, ale my nie zawsze mamy uszy do słuchania. Musimy mieć postawę młodego Samuela, który odpowiedział Bogu: „Mów Panie, bo sługa twój słucha”. To dobry przykład modlitwy przed czytaniem Biblii. Musimy uważnie słuchać, by nabyć mądrości. Musimy uczyć się o Bożych drogach dla nas, abyśmy szli we właściwym kierunku w naszym życiu. 

„Słowo twoje jest pochodnią nogom moim i światłością ścieżkom moim” (Ps 119:105).  „Zaufaj Panu z całego swojego serca i nie polegaj na własnym rozumie!  Pamiętaj o Nim na wszystkich swoich drogach, a On prostować będzie twoje ścieżki!”(Prz 3:5-6). Nie chodzi oczywiście o rezygnację z rozumu, lecz o to, że to nie nasz rozum jest ostateczną miarą. Jest narzędziem, a nie najwyższym standardem. Potrzebujemy Bożej mądrości, by rozświetlała nasze ścieżki. 

W PRAKTYCE

Kiedy już wiemy, jak ważne jest spędzanie czasu w spokoju z Bogiem, pojawia się pewnie pytanie: co powinniśmy robić w tym czasie, aby było to efektywne? 

Zacznijmy od tego, że powinniśmy zarezerwować na to czas. Pan Jezus odszedł i modlił się. Kiedy? Wcześnie rano. Najlepiej zacząć dzień z Panem. Nie dawajmy Bogu resztek naszego czasu, lecz początek dnia! „Rano, Panie, usłysz mój głos; rano kładę przed tobą moje prośby i czekam w oczekiwaniu (Ps 5:3). Jeśli orkiestra chce zagrać dobry koncert, musi najpierw nastroić instrumenty. I to przed koncertem, nie po nim. Dobrze jest dostroić serce przed rozpoczęciem każdego dnia. 

Jeśli sportowiec chce rozegrać dobre zawody musi najpierw rozciągnąć mięśnie. Stephen Olford powiedział kiedyś: „Chcę słyszeć głos Boga, zanim rano usłyszę głos kogokolwiek innego. Jego głos chcę słyszeć wieczorem jako ostatni”.

Sam cichy czas może wyglądać u każdego nieco inaczej, ale myślę, że najlepiej pomyśleć o trzech jego elementach: modlitwa o światło Ducha Świętego i dziękczynna za nowy dzień, czytanie Biblii i refleksja nad tekstem, a następnie modlitwa związana z tym co przeczytaliśmy i prośby o bieżące sprawy. 

Dobrze jest notować własne myśli, wnioski z czytania, dlatego warto mieć jakiś notes lub puste kartki na końcu Biblii do zapisywania myśli. Prowadzenie notatek pomaga przypomnieć sobie, co Bóg nam dziś powiedział w Słowie lub podzielić się tą myślą z innymi, np. z rodziną lub na grupie biblijnej. 

U mnie ten cichy czas najlepiej działa w połączeniu z kawą. Niektórzy lubią sobie włączyć cichą muzykę uwielbieniową w tle ze Spotify lub YouTube. Dobrze jest mieć pewien plan czytania Biblii. Biblię można czytać od początku, rozdział po rozdziale. Są także plany chronologiczne, dzielące fragmenty z Nowego i Starego Testamentu na każdy dzień. Ja zwykle czytam 2-3 rozdziały ze Starego Testamentu, 1-2 rozdziały z Nowego oraz jeden Psalm lub fragment z Księgi Przysłów. Niektórzy używają dziennika modlitewnego. Aby łatwiej zapamiętać intencje do modlitwy lub zachować systematyczność, można podzielić sprawy do modlitwy po poszczególne dni wg np. takiego schematu:

Poniedziałek P – jak praca, pracownicy, przełożeni, Polska.

Wtorek W – wierzący z twojego kościoła i z innych wspólnot.

Środa S – siostra, syn, a więc cała rodzina: córka, brat, mama, tata

Czwartek C – czczenie Boga – szczególny dzień na adorację, dziękczynienie za wszystko, co ci daje i robi w twoim życiu.

Piątek P – prześladowani chrześcijanie, pastor (starsi). 

Sobota S – sołtys z twojej wsi, prezydent miasta, władze.  

Niedziela N – nawrócenie bliskich. 

Możecie być oczywiście bardziej twórczy niż ja, ale przykazaniem Pańskim jest, abyśmy się modlili o siebie nawzajem. Nie zaniedbujmy tego. Nie pozbawiajmy się tej zachęty, umocnienia i możliwości. Bóg kocha odpowiadać na modlitwy, więc tym bardziej ją praktykujmy. 

MATERIAŁY

Krótko o materiałach, którymi warto się posługiwać. 

Plan czytania Biblii 

To bardzo pomocne narzędzie, by się nie zgubić w czytaniu. Takie harmonogramy prowadzą czytelnika systematycznie przez całą Biblię. Czytając około cztery rozdziały dziennie, przeczytamy całą Biblię w rok. Dwa rozdziały dziennie to Biblia w dwa lata. Niektórzy z początkiem roku postanawiają przeczytać całą Biblię w rok lub dwa. Można urozmaicać sobie „dietę” planem: dwa rozdziały ze Starego Testamentu, 1 Psalm/Przypowieści, 1 rozdział z Nowego Testamentu. 

Zeszyty z rozważaniami 

Są bardzo pomocne w omówieniu jakiejś małej partii tekstu lub wersetu. Sugeruję, by nie zastępowały czytania Biblii, ale uzupełniały je. W ten sposób osobiście z nich korzystam. Używam np. następujących rozważań: „Codzienne inspirację”, „Nasz codzienny chleb”, „Słowo na dzisiaj”. Kilka rozdziałów z Biblii + rozważanie na dany dzień to dobra duchowa dieta. 

Aplikacje w telefonie

Jest ich coraz więcej, np. dostępne są mobilne wersje powyższych tytułów. Ważne, by nie stały się „zapychaczami” luk w ciągu dnia, np. podczas jazdy tramwajem i nie zastępowały cichego czasu. 

KILKA MYŚLI NA KONIEC

1. Co, jeśli przegapimy cichy czas?

• Nie czujmy się winni. 

• Nie poddawajmy się. Następnego dnia ruszajmy dalej. 

• Postarajmy się nie odpuszczać sobie cichego czasu, usprawiedliwiając się tym, że Bóg jest wyrozumiały i że nie od tego zależy zbawienie itd. To wszystko prawda, ale bądźmy wytrwali. Nie ma problemu, jeśli ktoś nie zje rano śniadania, lecz jeśli z omijania śniadania lub obiadu zrobimy nawyk, to pozbawiamy się czegoś ważnego i potrzebnego. Doceńmy istotę tej praktyki i postarajmy się o samodyscyplinę w tym względzie. Pamiętajmy, że celem jest pogłębienie naszej relacji z Bogiem, a nie odhaczanie czytania jako obowiązku z listy zadań na dany dzień.

Przypomnijmy sobie, że był to ważny czas w życiu Pana Jezusa. To powinno nas inspirować do naśladowania Go w tym względzie.

Sądzę, że każdy z nas jest w stanie wygospodarować te 20 minut dziennie na duchową praktykę. Pomyślmy ile czasu spędzamy na mediach społecznościowych, rozrywce na smartfonie. Na pewno nie mamy wymówki: „Nie mam na to czasu”. Zwyczajnie jest to kwestia naszych chęci, by taki czas w ciągu dnia mieć. Marcin Luter powiedział kiedyś: „Mam dziś tyle do zrobienia, że muszę spędzić co najmniej trzy godziny na modlitwie”. To nie muszą być 3 godziny. Ale jeśli zaczniemy od 20 minut, szybko przekonamy się, jak pozytywnie wpłynie to na naszą zachętę, umocnienie w wierze i na naszą więź z Bogiem. 

2. Jeśli napotkamy na inspirującą nas prawdę podczas czytania Pisma Świętego, dzielmy się naszymi odkryciami z ludźmi w Kościele, rodziną.  Zwróćmy uwagę, jak Dawid wylewa swą duszę przed Panem. Nie byłoby to możliwe bez bliskiej więzi, którą miał z Bogiem. Chrześcijaństwo to nie tylko poprawność i posłuszeństwo, ale więź, rozkoszowanie się Bogiem. Charles Spurgeon powiedział kiedyś:  „Jeśli jesteśmy słabi we wspólnocie Bogiem, to jesteśmy słabi wszędzie indziej”.

3. W jaki sposób pan Jezus oparł się silnej pokusie Diabła? Był prowadzony przez Ducha Świętego (Łk 4:1, por. Łk 4:14, Mt 4:1) oraz napełniony Słowem Świętym. Boży „szablon zwycięstwa” nie zmienił się. Cichy czas z Bogiem wzmocni nas Słowem Bożym w codziennych walkach z pokusą!

Życie fizyczne jest podtrzymywane pożywieniem. Zatroszczmy się również o pokarm duchowy, o chleb życia dla naszych dusz. A tym pokarmem duchowym jest Pan Jezus, który utożsamia się ze swoim Słowem, jest nazywany Słowem i przychodzi do nas poprzez swoje Słowo (J 1:1; Obj 19:13). 

Życzę radości, ekscytacji i wytrwałości w waszym cichym czasie z Bogiem! 

poniedziałek, 10 stycznia 2022

Zanim udasz się do kina, teatru, na koncert lub do muzeum...

Zanim udam się do miejsc kultury lub rozrywki, dzwonię z pytaniem: "Czy stosują Państwo segregację ludzi?". Jeśli odpowiedź brzmi: "Sprawdzamy certyfikaty COVID19 i wpuszczamy do 30% nieszczepionych" - wówczas budżet takiego miejsca nie zwiększy się o moje pieniądze, a moja noga nie planuje tam stawać. Nawet po odwołaniu tego dyskryminacyjnego szaleństwa. 

Są jednak miejsca, w których odpowiadają: "Nie mamy prawa sprawdzać, kto jest zaszczepiony. To osobiste informacje". Tacy znają prawo, przestrzegają je, szanują klientów i otrzymują wymierną korzyść oraz zwykłą ludzką życzliwość. Z takich miejsc korzystam i do takich chętnie wrócę. 

Czego i Wam życzę.

piątek, 7 stycznia 2022

Kazanie: "Zbuntowane narody vs. Bóg" (Psalm 2)

Kazanie Noworoczne z dn. 02.01.2021.

Ten Psalm jest wspaniałym proroctwem panowania Mesjasza. I myślę, że jest dobrym biblijnym tekstem na rozpoczęcie Nowego Roku, ponieważ wnosi dużo nadziei, a także oznajmia, że zwycięstwo w historii należy do Pana i Pomazańca Jego.

Ten Psalm zabiera nas do nieba i daje wgląd w rzeczy, które są niedostępne dla nas bez Bożego objawienia. Zabiera nas do widoków, perspektyw na rzeczywistość, do których sami byśmy nie doszli. To świadczy o tym, że potrzebujemy Bożego objawienia, by właściwie widzieć rzeczy wokół nas.

Nie zrozumiemy świata jeśli będziemy uczyli się na jego temat z telewizji. Ani nawet z internetu. Ani poprzestając na własnej dedukcji lub słuchając mądrych publicystów. Potrzebujemy Bożego objawienia, byśmy pojęli jaka rzeczywistość stoi za pewnymi rzeczami, za wydarzeniami w naszym życiu i za wydarzeniami w skali światowej.

Ten Psalm objawia nam władzę Boga nie tylko nad narodami, ale i historią. Historia jest w Bożych rękach. Ale nie tylko historia. Również teraźniejszość i przyszłość, jak za chwilę zobaczymy. Co oznacza, że jest to Psalm, który powinien nam nieść ogromny komfort. Zawiera on w sobie akcję jak z dobrej historii, książki lub filmu: wrogość, bunt, zdradę i spisek na wysokich szczeblach władzy, liczebną przewagę złych charakterów, ale ostatecznie kończy się wielką Bożym zwycięstwem, pociechą i zapewnieniem, że wszelkie konspiracje, spiski narodów i królów są dla Pana Boga powodem do śmiechu.

Ten Psalm jest to jeden z tzw. Mesjańskich Psalmów. Mówi nie tylko o Bogu, ale i Jego Synu. Zobaczcie, dowiadujemy się z niego, że Bóg ma Pomazańca, że jest jakaś wielość w Bogu. Choć jeszcze nauka o Trójcy nie jest w pełni objawiona to widzimy, że w Bogu istnieje więcej niż jedna osoba.

Przyjrzyjmy się jego treści:

w.1. - Czemuż to burzą się narody, A ludy myślą o próżnych rzeczach?

Czytamy, że narody się burzą. W Biblii wszystkie pogańskie narody (nie Izrael) są często przyrównane do wzburzonego morza, rozwścieczonych fal morskich, które są zawsze niespokojne i rozpryskują się na wszystkie strony. Można powiedzieć, że narody, które nie znają prawdziwego Boga uganiają się za swoimi pożądliwościami i pragnieniami zamiast podążać za objawieniem.  

Może jakiś przykład: Izaj. 17:12 - Biada! Wrzawa licznych ludów! Burzą się, jak burzy się morze. Szum narodów! Szumią jak szum gwałtownych wód,

Pogańscy władcy w Księdze Apokalipsy są przyrównani do bestii wychodzącej z morza. 

Narody są niespokojnie jak szum gwałtownych wód. Są niespokojne i szalejące. Człowiek bez Boga zawsze jest niespokojny, czegoś szuka: kontroli, władzy, wpływu, pokoju ducha… Ale bez Boga czegoś takiego nie można znaleźć. Tylko Bóg może zaspokoić nasze najgłębsze pragnienia.

Pamiętacie uciszenie burzy przez Chrystusa. Prócz objawiania Jego mocy ten cud miał znaczenie symboliczne. Wzburzone morze jest symbolem narodów podnoszących pięści i buntujących się przeciwko Bogu. Morze jednak natychmiast się uspokaja na Słowo Chrystusa. Chrystus swoim Słowem ucisza bunt i serce niewierzących. Prowadzi ludzi do pokoju, cichości i poddaniu wobec Jego Słowa.  

To opis nas wszystkich. Wszyscy byliśmy jak wzburzone narody i ludzie myślący o próżnych rzeczach. Nie tylko byliśmy Bogu obcy czy wrodzy, ale i myślący o tym co próżne. Oczywiście mogło nam się wydawać, że były to rzeczy wartościowe, godne tego, by się im oddać. Jednak Bóg mówi nam, że w istocie były one nic nie znaczące.

Kiedy Bóg rzuca swoje światło na nasze życie – wiele rzecz traci swój blask, który wcześniej wydawał nam się atrakcyjny i wabiący.

WSPÓLNY SPISEK KRÓLÓW

w. 2 Królowie ziemscy i książęta stają społem przeciwko Panu i Pomazańcowi. 

Narody się burzą przeciwko Bogu, a co się z dzieje z królami i książętami ziemi?

Pojawia się tu aspekt polityczny. Pismo pełne jest pouczeń skierowanych do władców, książąt i królów ziemskich. Bogu nigdy nie zależało na ich neutralności, lecz na służeniu Jemu, wypełnianiu prawa i sprawiedliwych, uczciwych rządach.

Oczywiście Biblia nie jest podręcznikiem do nauk politycznych, historii czy fizyki, to jednak stanowi ona podstawę nauczania prawdy we wszystkich dziedzinach. Np. na politologii wszyscy powinni się znać Psalm 2 jeśli chcą rozumieć globalną geopolitykę i z czego ona wynika. Na historii dowiedzą się z niego, że Bóg trzyma świat w swojej dłoni, a królowie ziemscy powinni udać się do Niego z czcią.

Dlaczego burzą się narody? Odpowiedź znajdziemy w NT, gdzie jest on cytowany.  Dz.Ap. 4:24-28

(24) Ci zaś, gdy to usłyszeli, podnieśli jednomyślnie głos do Boga i rzekli: Panie, Ty, któryś stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest, (25) któryś powiedział przez Ducha Świętego ustami ojca naszego Dawida, sługi twego: Czemu wzburzyły się narody, A ludy myślały o próżnych rzeczach? (26) Powstali królowie ziemscy i książęta zebrali się społem przeciw Panu i przeciw Chrystusowi jego. (27) Zgromadzili się bowiem istotnie w tym mieście przeciwko świętemu Synowi twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i plemionami izraelskimi, (28) aby uczynić wszystko, co twoja ręka i twój wyrok przedtem ustaliły, żeby się stało.

Z tego fragmentu wynika, że dwa pierwsze wersety tego Psalmu są proroctwem dotyczącym ukrzyżowania. Uczymy się także, że Bóg miał wszystko pod kontrolą w swoim ręku. Bóg nie był zaskoczony buntem królów i nikczemnością człowieka, nawet grzechem. Zjednoczony bunt królów kłopocze Go tyle samo, co zeszłoroczny śnieg.

Kiedy słońce było ciemne, uczniowie zostali rozproszeni, nasz Pan był w udręce, Sanhedryn był dumny z realizacji planu, szatan wydawał się być triumfujący, gdy Piotr zapłakał, gdy Judasz zdradził Jezusa i pogrążył się w rozpaczy, gdy Maria była we łzach – to wszystko ostatecznie było Bożym zwycięstwem. Zwycięstwem pośród tych rzeczy. Boże zwycięstwa odbywają się w naszym życiu pośród naszej wierności w problemach. Nie w braku problemów.

"Życie z Bogiem nie polega na zwolnieniu z problemów i trudności, lecz na pokoju pośród nich". - C.S. Lewis

"W Jezusie Chrystusie mamy dużo więcej powodów, by się cieszyć, niż w świecie jest, by się martwić". - pastor Jarek Korzeniowski

Zauważcie, że królowie ziemscy spisują społem. Może ich wiele różnić, jak rząd i opozycję, jak Polskę, Rosję, Niemcy, ale jest wspólny mianownik. Stają społem przeciwko Bogu. Jak? Stawiając siebie w roli bogów.

O tym mówi następny werset:

ZERWIJMY ICH WIĘZY

w. 3 - Zerwijmy ich więzy I zrzućmy z siebie ich pęta! 

To co chcą zrzucić z siebie królowie i książęta to wrzucić więzy i pęta, którymi są obłożeni. O co chodzi? To po prostu Boże przykazania, Boże Prawo. To jest dla nich jak ość w gardle, coś, co ich zniewala. Nie czują się wolni ze świadomością, że jest Król ponad nimi.

Przeciwieństwem (w Psalmach) jest człowiek sprawiedliwy ma upodobanie w zakonie Pana i zakon Jego rozważa dniem i nocą. Prawo nie jest jarzmem, lecz rozkoszą dla człowieka pobożnego.

Dla niewierzącego to, co ma stanowić naszą ochronę jest jak więzy. Cechą niewierzącego są twarde myśli o Bogu. Bóg jest srogi, surowy, nieprzychylny, zły, niedostępny, nie lubi nas, nie kocha nas. 

To są myśli człowieka, który sam nie lubi Boga, który szuka powodów, by szukać wolności poza Bogiem, a więc chce żyć w niewoli własnych pożądliwości. I nazywa ucieczkę od Bożej miłości, od wolności „zerwaniem więzów, zrzuceniem pęt”.

To jak z synem marnotrawnym. Życie w bagnie, błocie, rozpuście było dla niego zrzuceniem więzów. Skończyło się zniewoleniem w grzechu, rozpaczą i na szczęście powrotem do miłości ojca.

Taka jest też postawa królów ziemskich. Niechęć możnych do panowania Jezusa nad nimi, zjednoczony sojusz przeciwko niebu. On może nie być spisany na kartce. Ale on ma miejsce poprzez wykluczanie Boga, ignorowanie Bożego Słowa w takich rzeczach jak np. prawa człowieka, wolności obywatelskie, segregacja. Ma to więc zastosowanie nawet dziś, kiedy zajmujący wysokie stanowiska sądzą: Nie ma wyższego autorytetu ponad nami. Nie ma praw człowieka, których nie wolno nam łamać. Wszak to my je definiujemy i my je wam dajemy i zabieramy. 

Pan Jezus uczył nas diagnozy.

Ale Jezus, przywoławszy ich, rzekł: Wiecie, iż książęta narodów nadużywają swej władzy nad nimi, a ich możni rządzą nimi samowolnie.

(Ewangelia Mateusza 20:25)

Oczywiście są wyjątki, jak od każdej zasady, ale tego się spodziewajmy od człowieka, który nie zna Boga. I nie bądźmy zaskoczeni, kiedy człowiek bez Boga, kiedy dasz mu do ręki władzę i wpływy będzie chciał zająć Jego miejsce. Nie tylko Biblia nas tego uczy, ale i historia, a także bieżąca polityka.

REAKCJA NIEBA

A jak to wygląda wszystko z nieba. Oto Bóg przedstawił nam opinię ludzi, królów ziemi. Teraz sam zabiera głos patrząc na wszystko z nieba.

Jaka jest Boża reakcja?   w.4. - Ten, który mieszka w niebie, śmieje się z nich, Pan im urąga.

Śmiech. Bóg śmieje się z nich. Ten, który mieszka w niebie kpi z wysiłków niegodziwców. Zobaczcie, Bóg ma poczucie humoru. Śmieszne są nawet zjednoczone wysiłki królów przeciwko Pomazańcowi.

W Piśmie Świętym często mamy przedstawioną ironię jako odpowiedź na głupotę pogańskich czcicieli. Pamiętacie Eliasza, który śmiał się, kpił z wyznawców Baala na Górze Karmel:

1 Królewska 18:27 – „A gdy nastało południe, Eliasz zaczął drwić z nich, mówiąc: Wołajcie głośniej, wszak jest bogiem, ale może się zamyślił lub jest czym innym zajęty, lub może udał się w drogę, albo może śpi? Niech się więc obudzi”.

Żarty są dobrym sposobem nietraktowania zbyt serio pewnych ideologii, ludzi. Nie śmiejemy się w ten sposób z ludzi, lecz z ludzkiej głupoty.  Śmiejąc się np. z filmików, które widzieliśmy w Internecie z „uzdrowień” dokonywanych przez Benny Hinna żartujemy nie z daru uzdrawiania lub Ducha Świętego, lecz z ludzkiej głupoty i naiwności.

Żarty są też sposobem osłabiania siły pewnych pokus. Na ogół grzech przychodzi poprzez skupienie się na pokusie. Żartowanie z niej pomaga nie traktować jej serio i nie skupiać się na niej.

Bóg więc śmieje się z połączonych wysiłków narodów. Nawet połączone siły wszystkich królów nie są w stanie zmienić Bożych planów. Nie są w stanie zagrozić Bożej władzy i realizacji Jego postanowień.

My czasami obawiamy się powstania jakiegoś ogólnoświatowego rządu albo katastrofy ekologicznej wskutek działań rządów. Ale Biblia uczy nas, byśmy się wyluzowali. Nie lekceważyli tego co się dzieje, to są to działania niszczące ludzi, ale Psalm 2 uczy nas wiary w happy end przeciwko tym wszystkim spiskom, bezbożnym sojuszom.

Kiedy słyszymy, że jest realizowana jakaś polityczna agenda, która niszczy prawa człowieka, godność człowieka, segreguje nas na obywateli pierwszej i drugiej klasy, nie musimy czekać na koniec i zabranie nas stąd, na jakieś pochwycenie, jak chcą niektórzy. Możemy z wiarą i pokojem sercu iść naprzód, robić swoje z nadzieją, że zwycięstwo należy do Boga.

Jak w filmie Commando, w którym źli ludzie porywają córkę Arnolda (Pułkownika Johna Matrixa) i gdy ją zniewalają wiążąc do krzesła, ona oznajmia: Zaraz przyjdzie mój tata i zrobi wam łomot J I to właśnie komunikujemy: Nie ma mowy, bym poddał się pogardzie wobec bliźniego. Przyjdzie mój tata i zrobi wam łomot J  W starych filmach jest więcej mądrości niż nam się wydawało, kiedy je oglądaliśmy. Oglądajcie filmy z lat 80 i 90 J 

SKUTKI ŚMIECHU BOGA

Zobaczcie jakie skutki śmiechu Boga  w.5. - Wtedy przemówi do nich w gniewie swoim I gwałtownością swoją przerazi ich:

Wielu chciałoby może przepraszać niechrześcijan za te wersety. Bóg im urąga? Bóg się gniewa? Bóg porazi swoją gwałtownością?

Zobaczcie jak mało potulny jest Bóg, jak nieoswojony jest Bóg Biblii. Pamiętacie co Bóbr mówi o Aslanie na pytanie Łucji czy jest on groźny. Aslan jest obrazem Chrystusa. Bóbr mówi, że owszem jest groźny czy też, że nie jest oswojony, ale jest dobry. I taki jest Bóg. Nie możesz za pomocą jakiś przepisów, mantr czy modlitw sprawić, że oswoisz Boga, podporządkujesz Go swoim oczekiwaniom. Wierz mi – NIE TAKIEGO Boga chcesz mieć. Nie chcesz mieć Boga na swoje zawołanie. Nie chcesz mieć złotej rybki, którą nazwiesz Bogiem. Nasz Bóg jest nieujarzmiony. Ale nie martw się. Jest dobry. I to są dwie wielkie pociechy: Potężny i dobry. Mocny i kochający.

Kiedy czytamy o Bożym gniewie, to w rzeczywistości jest to powód do komfortu dla wierzącego. Ponieważ jest to gniew skierowany przeciwko wszelkiej nieprawości, okrucieństwie, uciskowi i antybożym sojuszom. Oczywiście może to kogoś irytować, ale tylko tego, kto trwa w takich sojuszach i nieprawości. Ale dla nas chrześcijan to oznacza, że powodzenie bezbożności jest chwilowe. Bóg nie śpi. Bóg reaguje i momentalnie sobie rodzi z wrogością bezbożnych. Nie jest to powód, byśmy się musieli tłumaczyć lub usprawiedliwiać Pana Boga.

Ale to nam pokazuje właśnie perspektywa nieba. Odwracając od niej wzrok możemy popaść w beznadzieję i smutek. Ci, którzy tę perspektywę odrzucają, idą albo w ucisk i tyranię nad człowiekiem, albo w przygnębienie i brak nadziei.

Ale jeśli ktoś nie uwzględnia perspektywy nieba, którą odsłania nam tu Psalm 2, ma postrzeganie świata z gruntu fałszywe.

Zobaczcie czasami tak się dzieje, że patrzymy na świat z perspektywy tylko 3 pierwszych wersetów. Widzimy jedynie burzące się ludy i narody myślące o próżnych rzeczach. Nie słyszymy co się dzieje w niebie. I myślimy, że Bóg milczy lub jest obojętny. Czasami my postępujemy w sposób jakby nie było 4-5 wersetu. Czyli nie myślimy o tym, że chwila, Bóg widzi, Bóg reaguje, a jeśli nie reaguje teraz, to znaczy, że ma jeszcze jakiś cel. Ale nam nie powinno to przeszkadzać w poselstwie: mój tata w niebie zaraz zrobi porządek.

BÓG PRZEMAWIA

Bóg więc przemówi w gniewie swoim. Co mówi? w.6-7

(6) Ja ustanowiłem króla mego na Syjonie, Świętej górze mojej. (7) Ogłoszę zarządzenie Pana: Rzekł do mnie: Synem moim jesteś, Dziś cię zrodziłem. 

Bóg ustanowił Króla na Syjonie. Kim On jest ten król? To Jego Syn, którego zrodził. Zrodził, a nie stworzył, co nie oznacza, że Syn powstał w czasie, lecz, że Syn dzieli tę samą boską naturę co Ojciec. Zrodzone z człowieka, z ojca dziecko jest człowiekiem synem, a nie kimś innym niż człowiekiem. Zrodzony z Boga Ojca Syn jest Bogiem Synem,

W Dz. Ap. 13:32-33 dowiadujemy się, że w.7 Psalmu 2 jest proroctwem dotyczącym zmartwychwstania. 

(32) I my zwiastujemy wam dobrą nowinę. Tę obietnicę, którą dał ojcom, (33) wypełnił teraz Bóg dzieciom ich przez wzbudzenie nam Jezusa, jak to napisano w psalmie drugim: Synem moim jesteś, Dzisiaj cię zrodziłem(34) A że go wzbudził z martwych, aby już nigdy nie uległ skażeniu, powiedział to tak: Dał wam święte rzeczy Dawidowe, rzeczy pewne.

Zmartwychwstanie Syna i wniebowstąpienie oznaczało zwycięstwo Syna. Ojciec ustanawia króla, swojego Syna, który po tym, jak udał się do nieba zasiadł po prawicy Ojca.

Czyli Bóg nie pyta władców narodów na zjeździe ONZ, czy zechcą uznać Jego Pomazańca nad sobą. On jedynie informuje, że to robi. Bóg ustanawia swojego Króla na Syjonie, jakkolwiek mało im się to podoba.

My oczywiście mówimy, że to jest ten Król, któremu powinni oddać hołd i respektować Jego wolę. Jeśli tego nie robią – nie wolno nam mówić: „A bo nie muszą. Bo polityka to nie religia i bez przesady tak w ogóle”. Jeśli tego nie robią, w tym właśnie przejawia się bunt królów. Bo to prowadzi królów do samowoli, tyranii, dyktatury, myślenia o sobie, że są bogami, co widzimy na wielu przykładach w Biblii: Nebukadnesar, faraon, Herod…

PROŚBA SYNA W NIEBIE

I dalej Psalmista odsłania przed nami dalsze kulisy nieba.

Zobaczcie co jednak się dzieje. Po ukrzyżowaniu (w.2) i tuż po zmartwychwstaniu (w. 7) mamy ogłoszenie Pana w.8.

(8) Proś mnie, a dam ci narody w dziedzictwo I krańce świata w posiadanie. 

Bóg mówi do Syna: Tylko poproś, a dam Ci narody w dziedzictwo. Krańce starożytnego Izraela? Nie! Krańce świata! Po wszystkie czasy!

Pomyślcie co więc należy do Chrystusa dziś? Nie zadawajcie sobie pytania: który naród należy do Chrystusa? Lecz: który z narodów nie należy do Niego? Możemy znaleźć jakiś? Inne pytanie pomocne: czy jest jakiś naród, o który Chrystus nie poprosił swojego Ojca? Czy Syn odrzucił propozycje poproszenia o któryś z nich?

Widzimy, że Chrystus otrzymał swoje dziedzictwo. To sprawa która się dokonała. To nie jest coś co nasz rząd powinien rozważać: Hm czy Chrystus jest Panem narodów czy nie? Widzimy, że Jezus już otrzymał swoje dziedzictwo. Sprawa załatwiona. To fakt dokonany. Narody, które tego nie uznają martwią Boga w nie większym stopniu niż psy, które szczekają do księżyca martwią tym księżyc.

A zadaniem wiernego kościoła jest o tym ogłaszać i mówić jakie to ma skutki. A jednym z nich jest opamiętanie ze zniewalania ludzi. Jeśli Kościół nie wierzy, że Jezus objął władzę i panuje nad królami ziemi, to jak świat może w to wierzyć? Jeśli Kościół zamyka Jezusa w sercu wierzących lub murach kościoła, to jak świat ma Go poznać jako Pana panów, a królowie ziemscy mają uznać Jego władzę nad sobą?

Dlatego tak ważne jest nasze świadectwo, wierzących. Krańce świata zostały dane w posiadanie Synowi. Polska, Australia, Kanada, Afryka, Oceania, Azja, Syberia… Jak więc możemy oddzielać i wypraszać Jezusa, gdy rozmawiamy o wolności, prawach obywatelskich, zdrowiu, życiu, segregacji… Nie ma takiej możliwości! Chyba, że dołączamy do zbuntowanych narodów, które Boże Słowo nazywają „pętami, łańcuchami” i chcą je zrzucić, a więc w rzeczywistości chcą budować współczesną wieżę Babel.

 ŻELAZNE BERŁO

w. 9 - Rozgromisz je berłem żelaznym, Roztłuczesz jak naczynie gliniane.

Księga Objawienia nawiązuje do żelaznego berła, które nawiązuje do władzy Jezusa nad narodami.

Obj 19:15-16 – (15) A z ust jego wychodzi ostry miecz, którym miał pobić narody, i będzie nimi rządził laską żelazną, On sam też tłoczy kadź wina zapalczywego gniewu Boga, Wszechmogącego. (16) A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: Król królów i Pan panów.

Obj 12:5 - I porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu. 

Ta symbolika rozgromienia berłem żelaznym zbuntowanych narodów niczym glinianego naczynia oznacza, że dla Boga nie jest to wielki wysiłek. Uczyni to bardzo łatwo. Bunt narodów nic nie znaczy dla Boga. Nie ujmuje on nic z Jego doskonałej i pełnej chwały.

Co więc z tego wynika szczególnie dla rządzących? Jak powinni się zachować? Dochodzimy do zastosowania Psalmu.

ZŁÓŻCIE MU HOŁD, KRÓLOWIE

w.10.  Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, Przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi!  

Jaka więc stoi odpowiedzialność przed naszym rządem, senatem i prezydentem? Muszą być rozsądni. Czyli co powinni robić? Szukać mądrości z góry. Gdzie ją znajdą? W Słowie Bożym. W głoszonym Słowie w wiernych kościołach. Muszą służyć Bogu w swoich publicznych powołaniach z bojaźnią, radością i drżeniem. Sędziowie ziemi muszą przyjąć przestrogę.

 w.11. - Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, Z drżeniem złóżcie mu hołd, 

Powinni złożyć Mu hołd. Oczywiście jest to trudne nie tylko dla królów, ale każdego ludzkiego serca, które kocha być bogiem dla siebie samego. Co nie zmienia Bożych żądań. Kiedy jako kościoły piszemy listy do władz, z szacunkiem wobec ich urzędu, przypominamy: służcie Panu z bojaźnią i weselcie się. Z drżeniem złóżcie mu hołd. To jest powołanie każdej władzy. Nie tylko królów w Izraelu, również królów poza Izraelem. Widzimy w Księdze Daniela Boży sąd nad pogańskimi władcami, którzy wzbili się w pychę. Widzimy w Księdze Wyjścia sąd nad faraonem. Prorocy opisują Boże sądy na królami Tyru, Babilonu, Asyrii.

Przed władcami każdego kraju spoczywa ta odpowiedzialność z 11 wersetu. Służcie Panu z bojaźnią… To nie jest wezwanie tylko dla królów starożytnego Izraela.

w. 12.  - Aby się nie rozgniewał i abyście nie zgubili drogi, Bo łatwo płonie gniewem. Szczęśliwi wszyscy, którzy mu ufają!

Ze względu na dobro każdego z rządzących powinni oni uznać władzę Chrystusa. Z 3 powodów:

aby się nie rozgniewał (czyli aby mógł Wam być przychylny, a nie wrogi)

abyście nie zgubili drogi (abyście wiedzieli jak rządzić, byście sami się nie pogubili, lecz rządzili mądrze).

Bo szczęśliwi są wszyscy są wszyscy, którzy Mu ufają. Ci, którzy Jemu ufają, nie zawiodą się na Nim. Tylko wtedy będziemy szczęśliwi, gdy będziemy w naszym życiu z dnia na dzień Jemu ufać.

Na końcu mamy więc happy end. Prawdziwie szczęśliwi są ci, którzy Mu ufają. Każdy kto przyszedł z wiarą do Chrystusa uznając Jego panowanie jest błogosławiony, jest szczęśliwy, nie będzie zawiedziony. Tylko wtedy nasze życie będzie napełnione pokojem, którego nic nie zachwieje.

Błogosławiony naród, którego Bogiem jest Pan”. – Psalm 33:12

 

środa, 5 stycznia 2022

Krzyż i Betlejem

Kiedy Pan Jezus mówił w Ewangeliach o podążaniu za Nim i naśladowaniu Go, oczywiście miał na myśli branie krzyża i dźwiganie go. Mówił o naszych ciężarach, troskach i brzemionach. Mówił o naśladowaniu Go oraz byśmy nasze brzemiona i ciężary złożyli na Niego. Ale musimy Go naśladować, nie tylko spoglądając na krzyż i niosąc własny. Musimy Go naśladować, patrząc na betlejemski żłób. Obie historie mają bowiem wspólny mianownik: uniżenie. Dlatego, kiedy czytamy o małym Jezusie, nie możemy myśleć o tej historii jako o czymś, co nie dotyczy nas lub oderwanym od krzyża.

Nie w nagrodę

Czytając o Jezusie w żłobie, owiniętym pieluszki nasze serca nie powinny mięknąć w westchnieniu: "Jaki On słodki!". Raczej powinny zostać skruszone w poczuciu: "Jestem grzeszny! On narodził się i umarł z powodu moich win". 

Jezus nie przyszedł dla nas w nagrodę, by nałożyć nam korony. Przyszedł, by uratować ludzi od grzechu, piekła i dać nam nowe życie - i to w obfitości (J 10:10)!

czwartek, 30 grudnia 2021

Zostań Partnerem w 2022 roku



Przełom roku to dobry okres na dobre i nowe postanowienia. Jeśli mogę Ci coś podpowiedzieć w tej kwestii - oto krótka zachęta.

Cieszę się, że regularnie korzystasz z artykułów, podcastów, kazań, nagrań video artykułów, które publikuję w internecie. Dziękuję za Twoje modlitwy i słowa zachęty napisane prywatnie lub w komentarzach. To dla mnie bardzo ważne. 

Wraz z Nowym Rokiem 2022 chciałbym Cię zachęcić, byś prócz bycia zwolennikiem, słuchaczem lub czytelnikiem został również Partnerem w służbie. Partnerzy sprawiają, że wiele dobrych rzeczy może się rozwijać lub wręcz istnieć. Partnerzy to współuczestnicy w dobrym dziele. Od samego początku w dzieło szerzenia Ewangelii wpisane są wyzwania. Jednym z nich są środki finansowe, dzięki którym jako chrześcijanie możemy skutecznie docierać z Dobrą Nowiną i służbą miłosierdzia do potrzebujących ludzi. 

Jeśli to, co robię uważasz za budujące, inspirujące do życia z Bogiem, pomaga Ci dojrzewać w wierze, możesz pomóc w dziele szerzenia Dobrej Nowiny - poprzez dowolną ofiarę. Każdy dar płynący z wdzięcznego serca jest wielką zachętą i pomocą - bez względu na to czy zdecydujesz się na regularne czy jednorazowe wsparcie. Osobom, które chciałyby zostać Partnerami w służbie i regularnie ją wspierać poprzez dowolną comiesięczną ofiarę – wręczam, w ramach podziękowań, książki naszego Wydawnictwa Trinity.


Moja praca ma charakter szerszy aniżeli lokalny, dlatego zależy mi na tym, by ci, którzy korzystają z mojej służby poprzez słuchanie kazań i wykładów, czytanie artykułów i blogowych wpisów lub uczestnictwo w naszych wydarzeniach – mieli możliwość współuczestniczyć w tej pracy jako Partnerzy w dobrym dziele i być bliżej tego, co robimy poprzez regularny kontakt.  

Pismo Święte mówi: "(...) kto sieje obficie, obficie też żąć będzie. Każdy, tak jak sobie postanowił w sercu, nie z żalem albo z przymusu; gdyż ochotnego dawcę Bóg miłuje. A władny jest Bóg udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, mogli hojnie łożyć na wszelką dobrą sprawę, jak napisano: Szczodrze rozdaje, udziela ubogim, Sprawiedliwość jego trwa na wieki". - 2 List do Koryntian 9:6-9. 

Jeśli uznasz, że finansowe wsparcie mojej służby jest godne tego by "łożyć na wszelką dobrą sprawę" możesz wpłacić (jednorazowo lub co miesiąc) dowolny dar na poniższe konto: 

Paweł Bartosik 
Nr konta: 07 2340 0009 1040 4010 0002 2312 
(z dopiskiem "ofiara na służbę pastora Pawła Bartosika"). 

Jeśli chciałbyś do mnie napisać w tej sprawie, miałbyś pytania, oto mój email: bartosik@gmail.com
Znajdziesz mnie również na Facebooku (Messengerze).

Za wszelkie ofiary serdecznie dziękuję. 

środa, 29 grudnia 2021

Abyśmy ciche i spokojne życie wiedli

Wczoraj byliśmy z Jolą w Gdańsku na otwartym spotkaniu z panią adwokat Mają Gidian ze Stowarzyszenia Prawników Głos Wolności. 
Temat spotkania brzmiał: "Wolność w czasie pandemii Covid-19. Czy przymus szczepień jest legalny?".

Przyszło ok. 100 osób. Sala była pełna, a rzeczowe, merytoryczne odpowiedzi pani prawnik naprawdę niosły wiele nadziei na zwycięstwo sprawiedliwości. Wspaniale było czuć powiew wolności i normalności wśród zwykłych ludzi. Jednocześnie serce się krajało, gdy słuchałem pracowników medycznych, pracowników zakładów pracy opowiadających o dramatycznych sytuacjach, w których doświadczają ze strony pracodawców szantaży i presji jeśli chodzi o warunek szczepień dla zachowania dalszego zatrudnienia (które jest ich wieloletnim i jedynym źródłem utrzymania).

Dobra wieść jest taka, że z prawnego punktu są to nielegalne naciski, a zwolnienie lub odsunięcie z miejsca pracy z tego powodu jest bezprawne i wszystkie sądy zgodnie o tym orzekają. Podobnie jeśli chodzi o zamykanie lokali, limity miejsc dla osób nieszczepionych, czy też odsunięcie kogokolwiek z zajęć szkolnych lub wykładowych z powodu braku przyjęcia szczepionki/preparatu eksperymentalnego. 

Pamiętajmy: Są to działania bezprawne, a chrześcijanin ma obowiązek przestrzegania prawa, co oznacza, że nie powinniśmy przykładać do tego ręki, wspierać i utrwalać bezprawia. 

Zadaniem Kościoła zawsze było stawanie w obronie uciśnionych, zastraszanych i prześladowanych. Sam Kościół, gdy wiernie głosi Ewangelię będąc blisko ludzi, doświadczał i będzie doświadczał tych rzeczy. Dlatego naszym - chrześcijan - powołaniem w obecnej sytuacji nie jest utrwalanie ucisku ludzi (z których wielu jest w kościołach), nie jest nawet milczące chowanie głowy w piasek, by nie urazić wiernych wspierających segregację, lecz stawanie w obronie uciśnionych, szantażowanych i bezprawnie zastraszanych. 

Od czego możemy zacząć? Oczywiście od modlitwy! Następnie od przestrzegania prawa i apelowania o niełamanie go przez zwolenników segregacji i szczepionkowego szantażu.

Dla Boga nie ma nic niemożliwego. Bóg w Biblii i w historii reagował na bezprawie i niesprawiedliwość władców, którzy uciskali obywateli i odrzucali Boży autorytet nad sobą. 

Boże Słowo zachęca nas: 

"Przede wszystkim więc napominam, aby zanosić błagania, modlitwy, prośby, dziękczynienia za wszystkich ludzi, za królów i za wszystkich przełożonych, abyśmy ciche i spokojne życie wiedli we wszelkiej pobożności i uczciwości". - 2 List do Tymoteusza 2:1-2 

Póki co, nasze życie dalekie jest od cichego i spokojnego. Rządzący zaś poprzez wprowadzane segregacje, łamanie praw i swobód obywatelskich oraz zastraszanie (pracowników medycznych, nauczycieli, służby mundurowe) generują życie w niepokoju, napięciu, kłótni i strachu. Wprowadzane decyzje dzielą bliskich, rodziny, kościoły. Dlatego, zgodnie z Bożym Słowem, módlmy się o spokojne, ciche życie - o wycofanie polityków, właścicieli miejsc kultury, rekreacji, lokali, kawiarni, restauracji, a także przywódców niektórych kościołów z niszczącego, nieetycznego i bezprawnego dzielenia ludzi na obywateli pierwszej i drugiej klasy. 

Nie uczestnicz w tym szaleństwie, abyś z czystym sumieniem potrafił spojrzeć w lustro. Nie milcz. Dołącz do modlitwy o nasz kraj, o chorych, o zatrzymanie pandemii, segregacji i opamiętanie tych, którzy niszczą ludzkie życie, ludzką wolność i ludzką godność. 

Strona ogólnopolskiej modlitwy na Facebooku TUTAJ

Dzień Rodziny?

Boże Narodzenie to nie Dzień Rodziny, afirmacji dobrego świata lub wrażliwej na bliźniego ludzkości. To święto łaski i miłości Boga, który przyszedł uratować upadłą i zgubioną ludzkość oraz grzeszny świat.