sobota, 11 listopada 2017

Wolność jest środkiem, nie celem

Wolność jest ogromnym błogosławieństwem. Jednak nie jest celem. Jest środkiem do celu. Co jest celem? Celem wolności jest uczczenie Boga. Celem wyjścia Izraelitów na wolność z niewoli egipskiej było uwielbienie Jahwe: "Wypuść lud mój, aby mi służył!" (Księga Wyjścia 10.3). 

Nie wyszli na wolność, by budować społeczeństwo bez Boga. Społeczeństwo bez Boga właśnie opuścili. 

Radosnego Dnia Niepodległości! :-)

czwartek, 12 października 2017

Wieczór śpiewu Psalmów

Serdecznie zapraszamy na wieczór wspólnego śpiewu Psalmów ( i kilku współczesnych pieśni) przy akompaniamencie gitar, skrzypiec, fletu poprzecznego, bębna oraz instrumentów klawiszowych.

Prócz śpiewu planowane jest również krótkie rozważanie o muzyce w Biblii oraz poczęstunek po zakończeniu spotkania. 

GDZIE: Dom Harcerza w Gdańsku, ul. Za Murami 2-10
KIEDY: 22 października (Niedziela), godzina 17.00

Wstęp wolny.

poniedziałek, 2 października 2017

środa, 20 września 2017

Co jest warunkiem zbawienia: wiara czy „świadoma wiara”?



„Warunkiem zbawienia jest świadoma wiara”. „Należy chrzcić jedynie świadomych chrześcijan”. „Jak nieświadomy człowiek może posiadać wiarę i więź z Jezusem?”.

Powyższe stwierdzenia nie są rzadkością wśród (świadomie chciałoby się powiedzieć) wierzących chrześcijan. Przekonanie o potrzebie odpowiednio wykształconej „świadomości” jako warunku wiary i otrzymania Bożych darów (wiary, sakramentów, członkostwa w Kościele, a nawet zbawienia) jest bardzo enigmatyczne i w zasadzie jest nową dyskusją w Kościele. Definiowanie wiary w kategoriach odpowiednio wykształconego intelektu i świadomości to dziedzictwo oświeceniowego kultu rozumu oraz owoc wpływu nowoczesnej psychologii na chrześcijaństwo. Czym jest owa „świadomość”? Co Biblia mówi na ten temat? Czy więcej o niej dowiemy się studiując Nowy Testament czy dzieła takich postaci jak Carl Gustav Jung, Wilhelm Wundt, Erich Fromm, Abraham Maslov czy Sigmund Freud? Teorię którego z nich uznamy za kanoniczną definicję „świadomości”?

„Świadomość” powszechnie jest definiowana jako podstawowy i fundamentalny stan psychiczny, w którym jednostka zdaje sobie sprawę ze zjawisk wewnętrznych, takich jak własne procesy myślowe oraz zjawisk zachodzących w środowisku zewnętrznym i jest w stanie reagować na nie. Przez pojęcie "świadomość" można rozumieć wiele stanów - od zdawania sobie sprawy z istnienia otoczenia, istnienia samego siebie, poprzez świadomość istnienia swojego życia psychicznego aż po świadomość świadomą samej siebie. (źródło: wikipedia.pl)

Prof. Leon Drobnik - kierownik Kliniki Anestezjologii, Intensywnej Terapii i Leczenia Bólu oraz oddziału klinicznego Szpitala Uniwersyteckiego im. Heliodora Święcickiego Poznaniu stwierdził: „Bardzo często chorzy, którzy przebywają na oddziałach intensywnej terapii nie mogą reagować, dlatego nie wiemy czy są świadomi czy nie. Wszystkie wyniki i obrazy mówią, że nie powinni być świadomi, a czasem łza wypływająca spod powieki mówi, że ten ktoś słyszy i rozumie, tylko nie może dać odpowiedzi”. Przytoczył on historię mężczyzny, który 14 lat przebywał w domu opieki w stanie wegetatywnym i został "przetestowany" przez naukowców w rezonansie magnetycznym. - Zadano mu dwa pytania z życia osobistego, na które mógł odpowiedzieć tylko "tak" lub "nie". Okazało się, że jego mózg zareagował tak samo jak mózg osoby zdrowej. Wszyscy byli przerażeni - opowiadał mówca. - Zamknięty w swoim pałacu: słyszał, rozumiał, czuł, ale nie mógł zareagować. Był jak na wierzchołku szklanej góry, do której nie mamy dostępu - dodał. (źródło: deon.pl)

Posługiwanie się kategorią „świadomości” kiedy mówimy o biblijnej wierze i więzi człowieka z Bogiem jest bardzo ryzykowną postawą. Sama Biblia nie tylko nie zachęca nas do tego, lecz daje również przykłady, które powinny spowodować w nas wielką powściągliwość przed operowaniem kategorią „świadomości” w ocenie tego, kogo powinniśmy uznać za naszego brata i siostrę w Chrystusie.

Czy Jan Chrzciciel spełniał wymogi odpowiedniej „świadomości” gdy poruszył się z radości w łonie Elżbiety na pozdrowienie Marii i został napełniony Duchem Świętym (Łk 1.41-44)? Czy Dawid był wystarczająco „świadomy”, by mógł mieć więź z Bogiem od łona matki i narodzin, o której śpiewał w Psalmach będących natchnionym śpiewnikiem Kościoła (Ps 22.10-11; Ps 71.5-6)? Czy rodzic noszący na rękach, mówiący lub śpiewający swojemu 2-miesięcznemu niemowlęciu komunikuje się z „nieświadomym człowiekiem”, a jego gesty, słowa, ton i donośność głosu nie mają żadnego znaczenia? Niebo nie ma problemu z tymi, którzy wymykają się naszym definicjom „świadomej” wiary (więcej na ten temat zobacz: TUTAJ).

Przez kilka lat pracowałem z osobami upośledzonymi umysłowo, które nie były w stanie komunikować się w werbalny sposób. Owszem, nie były w stanie wymienić ksiąg Nowego Testamentu lub znaczenia Wieczerzy Pańskiej. Lubiły jednak gdy grałem i śpiewałem im kolędy lub czytałem historie o Bożym Narodzeniu. Momentalnie milkły i słuchały. Parę lat temu na kilku nabożeństwach odwiedziła nas wierząca mama z upośledzoną umysłowo i fizycznie córką, która została ochrzczona w innym Kościele. Z radością zaprosiliśmy obie (mamę i córkę) do chleba i wina przy Stole Pańskim. Nie badaliśmy stanu „świadomości” chorej dziewczynki, IQ, ani stopnia reakcji w zewnętrzne bodźce. Boże zbawienie i Jego dary są zarówno dla zdrowych i chorych, dużych i małych. „Nie zabraniajcie im przychodzić do mnie”.

Biblijnym kryterium przynależności do Chrystusa nigdy nie jest odpowiednio wykształcona świadomość, lecz łaska, którą Bóg obejmuje człowieka. Wiara jest dziełem Ducha Świętego, nie zaś funkcją odpowiednio wykształconego umysłu. Jest nadprzyrodzonym dziełem Boga, dla którego duchowo martwe serce i duchowo martwy umysł nie są problemem. Podobnie jak ich wiek lub stan zdrowia. Duch Święty ma moc przekraczania barier i murów nawet tych, na których człowiek wywiesił tablice z podpisem: „wstęp wzbroniony” lub „niemożliwe”.

Pytanie, które powinno nas interesować kiedy mówimy o więzi z Chrystusem nie brzmi: „czym jest świadomość?” lub: „czy świadomość tej osoby jest odpowiednia?” Bóg nie każe nam zadawać tego rodzaju pytań. Biblia zachęca do zadania innego pytania: czy wierzysz Jezusowi? I kiedy dana osoba nie jest w stanie nam o tym samodzielnie opowiedzieć, to powinniśmy zwrócić się do Boga – co On nam mówi na temat tej osoby w Piśmie Świętym? Co On nam mówi na temat małych dzieci, osób niepełnosprawnych lub upośledzonych w chrześcijańskich domach? Nie milczy na ten temat (wpisy na ten temat TUTAJ oraz TUTAJ).

Jakiś czas temu słyszałem o przypadku przyjęcia do jednego z ewangelicznych kościołów pełnoletniego mężczyzny na podstawie chrztu „w wieku świadomym”. Kilka lat później uległ on poważnemu wypadkowi, którego rezultatem były trwałe uszkodzenia mózgu. Od tamtej pory mężczyzna nie był w stanie komunikować się z otoczeniem, ani samodzielnie poruszać. Reakcją starszych zboru było... skreślenie go z listy członkowskiej i odsunięcie od Wieczerzy Pańskiej (sic!). Uzasadniano to faktem, że ów człowiek nie jest w stanie nadal „świadomie” wyznawać wiary w Jezusa, głosować i sięgać po chleb i wino rozumiejąc w czym uczestniczy.

Myślę, że jest to obraz poważnie wykrzywiający przesłanie Ewangelii. Jest anty-ewangelią, ilustracją zbawienia z uczynków i elitarnego Kościoła rozumianego jako społeczność zdrowych, dorosłych, mówiących i sprawnych.

Wierzę w Pana Jezusa zarówno gdy piszę te słowa, jak i wtedy, gdy jem, śpiewam, gram i czytam. Należę do Niego gdy "jestem świadomy" i czuwam, ale również gdy śpię i "nie jestem świadomy" tego co się dzieje wokół mnie. Będę do niego należał gdy stracę przytomność lub zapadnę w śpiączkę. Bóg nikogo nie usuwa ze społeczności świętych z tego powodu. Chrystus trzyma mnie przy sobie niczym dobry Pasterz. Moja przynależność do Niego, dary, które mi udziela (pożywienie,  ubranie, sakramenty, schronienie, wspólnota itp.) nie są funkcją mojej „świadomości”, lecz Jego łaski, którą objął również chorych, małych, upośledzonych. I nie są bez znaczenia, tak jak śpiew mamy do jej miesięcznego dziecka.

Konieczność posiadania tzw. „świadomej” wiary przypomina błąd Galacjan, dla których wiara Chrystusa to za mało. Biblijna wiara, więź z Chrystusem  nie jest funkcją tzw. "świadomości", sprawnego umysłu, odpowiednio wykształconego mózgu, lecz owocem Bożej łaski, która sprawia, że duchowo martwy człowiek jest ożywiony i bez względu na to czy czuwam, czy śpię, w zdrowiu, w chorobie jestem złączony z Chrystusem i nikt oraz nic nie wydrze mnie z Jego ręki (Jn 10.28-29).

wtorek, 19 września 2017

Na piątym piętrze biurowca?

Jeśli źródło naszych praw znajduje się na 5 piętrze biurowca w Brukseli, Helsinkach lub Strasburgu, to mamy problem. Wówczas nasza ufność jest w tym, że sejf, który ich strzeże jest ognioodporny i nie zmieni się właściciel klucza do niego. Jeśli twoje prawa zostały ci dane przez autorów jakiejś deklaracji, to masz je do momentu gdy nie przyjdą następni autorzy i jej nie spalą. I nie wymyślą nowych praw. 

Jeśli jednak twoje prawa zostały ci dane przez Stwórcę, to możesz spać spokojnie. Żaden plebiscyt ani dyrektywa ci ich nie odbierze. Twoje prawa od Boga nie mogą zostać ruszone przez królów, biurokratów, senat, referendum, dyrektywy i deklaracje. Nie dał ci ich Demos, więc Demos nie może ci ich także zabrać. I ponieważ Demos nie może nam ich zabrać, to zachowujmy się tak jakby rzeczywiście nie miał tego prawa.

wtorek, 12 września 2017

Kogo przekonuje liberalne chrześcijaństwo?

"Liberalne chrześcijaństwo stanowi co najwyżej słabe echo zmasowanego chóru zgodnej i całkiem jawnej niewiary (...) Przy okazji - czy znałeś osobiście lub ze słyszenia kogoś, kto nawrócił się ze sceptycyzmu na "liberalne" albo "zdemitologizowane" chrześcijaństwo? Wydaje mi się, że jeśli już niewierzący przyłączają się do chrześcijaństwa, wchodzą w nie o wiele głębiej". 

 - C.S. Lewis, O modlitwie. Listy do Malkolma

wtorek, 5 września 2017

Jak walczyć z pokusami?

Pokusa jest wielkim utrapieniem dla chrześcijanina. Powinniśmy z utęsknieniem oczekiwać dnia kiedy będziemy wolni od pokus. W międzyczasie zanim ten dzień nastąpi musimy nauczyć się skutecznie odpierać pokusy. Biblia poucza nas, w jaki sposób mamy to robić. Nie jesteśmy w tym bezbronni. Oto kilka rad w tej kwestii:

1. Mamy wroga na zewnątrz:

"Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze." –  1 Pt 5.8-9

2. Mamy wroga wewnątrz:

"Niechaj nikt, gdy wystawiony jest na pokusę, nie mówi: Przez Boga jestem kuszony; Bóg bowiem nie jest podatny na pokusy ani sam nikogo nie kusi. Lecz każdy bywa kuszony przez własne pożądliwości, które go pociągają i nęcą; potem, gdy pożądliwość pocznie, rodzi grzech, a gdy grzech dojrzeje, rodzi śmierć".  – Jk 1.13-14

"Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!" – Prz 4.23

3. Bóg nie pozwoli na pokusę bez żadnego wyjścia. Nie ma takiej rzeczy jak niemożliwa pokusa, pokusa bez ucieczki, pokusa, z której jedyna droga wiedzie ku grzechowi.

"Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść". – 1 Kor 10.13

4. Głupotą jest mniemanie, że oto już poradziłem z pokusą, że głos starego grzechu już się nie odezwie, że problem z dawnym grzechem mam za sobą. Mamy być cały czas czujni. Diabeł jest jak lew ryczący chodzący wokoło kogo by pochłonąć. 

"A tak, kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł".- 1 Kor 10.12

"Dlatego i ja, nie mogąc tego dłużej znieść, wysłałem go, aby się dowiedzieć o wierze waszej, czy aby czasem nie zwiódł was kusiciel, a praca nasza nie poszła na marne." – 1 Tes 3.5

5. Naszą bronią defensywną jest wiara. 

"Przeciwstawcie mu się, mocni w wierze." –  1 Pt 5.8-9

"A przede wszystkim, weźcie tarczę wiary, którą będziecie mogli zgasić wszystkie ogniste pociski złego."- Ef 6.16

6. Naszą bronią ofensywną jest Boże Słowo

"Bo Słowo Boże jest żywe i skuteczne, ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić zamiary i myśli serca; - Hbr 4.12

"weźcie też przyłbicę zbawienia i miecz Ducha, którym jest Słowo Boże". - Ef 6.17

7. Spoglądaj na Chrystusa. Wielką zachętą dla nas powinien być fakt, że nasz Pan przetarł szlak i przeszedł zwycięsko przez pokusy. Możemy do Niego wołać: "Dlaczego? Jak długo jeszcze, Panie?", lecz nie możemy wołać: "Panie, nie wiesz przez co przechodzę".

"Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. (16) Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze. – Hbr 4.15-16

"Dlatego musial sie upodobnic pod kazdym wzgledem do braci, aby stal sie milosiernym i wiernym arcykaplanem wobec Boga dla przeblagania za grzechy ludu. (18) W czym bowiem sam cierpial bedac doswiadczany, w tym moze przyjsc z pomoca tym, ktorzy sa poddani probom". - Hbr 2.17-18.

8. Nie traktuj łaski jako przyzwolenie na uleganie pokusie. Łaska naucza nas, abyśmy wyrzekli się grzechu.

"Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi, nauczając nas, abyśmy wyrzekli się bezbożności i światowych pożądliwości i na tym doczesnym świecie wstrzemięźliwie, sprawiedliwie i pobożnie żyli" – Tyt 2.11-12

Łaska przynosi instrukcje. Nie naucza: "Możecie ulegać grzechowi, gdyż zawsze jestem obok". Łaska naucza jak mówić grzechowi: Nie! Spotkanie z nią oznacza wolność od grzechu, a nie wolność do grzechu.

9. Grzech nie ma nad nami władzy.

"Niechże więc nie panuje grzech w śmiertelnym ciele waszym, abyście nie byli posłuszni pożądliwościom jego". - Rzym 6.12

10. Bycie kuszonym nie jest grzechem. Chrystus był kuszony. Jednocześnie pozostał bezgrzeszny. Nie wyznawaj Bogu pokus, wyznawaj grzechy. 

"Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu".- Hbr 4.15.

11. Módl się. 

"nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego" - Mt 6.13

"Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie; duch wprawdzie jest ochotny, ale ciało mdłe". - Mt 26.41

12. Kochaj bardziej Chrystusa i Jego Słowo aniżeli grzech. Walka z pokusą ma nie tylko charakter defensywny: nie mogę ulec. Ale i ofensywny: mam coś droższego, lepszego niż to. Mam coś lepszego niż chwilową przyjemność. Mam ustawiczną przyjemność życia blisko z Bogiem.

Kochaj Chrystusa i Jego Słowo nade wszystko. Kochaj je ponad grzech, który straci swoją atrakcyjność kiedy zobaczysz, że posiadasz coś o wiele cenniejszego niż przemijającą przyjemność grzechu. 

"Przeto poddajcie się Bogu, przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was" - Jk 4.7

Nie tylko przeciwstawicie się diabłu, lecz również poddajcie się Bogu. Bez tego, jesteśmy skazani na porażkę.

13. Umocnij szczeliny w murze. Pokusa jest jak atak armii. Gdzie zwykle armia atakuje otoczony murami zamek? W słabe punkty, wyłomy w murze. W naszym życiu może to być brak opanowania, podatność na emocjonalne reakcje, rozwiązłość, używki, chciwość, lenistwo itp.

"Człowiek nieopanowany jest jak miasto z rozwalonym murem". - Prz 25.28.

Bierz kielnię i buduj swój mur. Zacznij od miejsc, w których widzisz szczeliny, gdzie diabeł najczęściej chce się przedostać. Jeśli sobie z czymś nie radzisz - udaj się do swojego duszpasterza. Drużyna piłkarska atakuje zwykle na skrzydłach, gdzie jest słabszy obrońca lub pomocnik. Trener nie wydaje instrukcji, by atakować po równo z każdej strony. 

14. Uciekaj od pokusy. Ciężko jest wypędzić ptaki z domu. Jednak można je wypędzić z komina zanim dostaną się do domu.

"Młodzieńczych zaś pożądliwości się wystrzegaj, a zdążaj do sprawiedliwości, wiary, miłości, pokoju z tymi, którzy wzywają Pana z czystego serca". – 2 Tm 2.22

"Pewnego dnia, gdy wszedł do domu, aby wykonać pracę swoją, nie było tam nikogo z domowników w domu, wtedy chwyciła go za szatę jego, mówiąc: Połóż się ze mną! Lecz on zostawił szatę swą w jej ręku, uciekł i wyszedł na dwór".- Rdz 39.11-12

Uciekaj. Unikaj sytuacji konfrontacji z pokusą. Diabeł bardzo chce, byś się na niej koncentrował. Chce byś zasiadł do stołu i zagrał z nim w jego grę o nazwie: Spójrz mi w oczy i spróbuj odejść. Tylko głupcy odpowiadają: Żaden problem! Co, ja nie zagram?! Co, ja nie wygram?!

15. Przywdziewaj codziennie duchową zbroję.

"Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich. Dlatego weźcie całą zbroję Bożą, abyście mogli stawić opór w dniu złym i, dokonawszy wszystkiego, ostać się." - Ef 6.12-13

16. Pomyśl o konsekwencjach. Każdy grzech oddala nas od Boga. Każdy grzech niszczy naszą więź z Nim, zasmuca Ducha Świętego, który jest w nas. Nie pozwala nam owocować. Nie pozwala nam na prawdziwą radość, pokój. Natomiast trwanie w nim i jednoczesne utrzymywanie, że jest się chrześcijaninem powoduje w nas dwulicowość, zakładanie dwóch masek i odgrywanie dwóch ról. Dlatego robienie porządków z naszymi grzechami powinno przypominać porządki w domu. Nie zamiatamy brudów pod dywan. Nie przechowujmy grzechów na zasadzie: "kiedyś się tym zajmę". Jeśli przetrzymujemy w sercu niewyznane grzechy, to tak jakbyśmy dokładali kolejną rzecz do pokoju lub garażu. Z czasem nagromadzimy sobie tyle rzeczy, że kiedy będziemy chcieli zrobić porządek, nie będzie się gdzie ruszyć. Porządki róbmy na bieżąco. 

Warszawa i Inowrocław

Hej, znajomi z mazowieckiego i kujawsko-pomorskiego: Gdyby ktoś miał chęć się spotkać to: 
- 16 września (sb) będę w Centrum Chrześcijańskie "Droga" w Inowrocławiu z dwoma wykładami: "Rodzina chrześcijańska" oraz "Jedność i podziały w Kościele". 

- 23 września (sb) będę w Warszawie na konferencji STARE NA NOWO 2017 z wykładem "Czy chrześcijaństwo jest religią?". 

Zapraszam i do zobaczenia.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Znaki dla szukających znaków?


"I wypędzał demona, który był niemy. A gdy demon wyszedł, niemy przemówił. I tłum zdumiał się. Niektórzy zaś z nich mówili: On wypędza demony mocą Belzebuba, władcy demonów. Drudzy zaś, kusząc go, żądali od niego znaku z nieba." (Ew. Łukasza 11.14-15)

"A gdy się tłumy zbierały, zaczął mówić: Pokolenie to jest pokoleniem złym; znaku szuka, ale inny znak nie będzie mu dany, jak tylko znak Jonasza". (Ew. Łukasza 11.29)

Powyższe słowa Pana Jezusa z Ewangelii Łukasza to Jego reakcja na sceptycyzm i niewiarę, na oskarżenia, iż mocą demonów wypędza demony oraz oczekiwanie znaków potwierdzających znak. Wokół niego zaczęły gromadzić się tłumy. Ludzie usłyszeli, że wydarzyło się coś niezwykłego i chcieli ujrzeć znak z nieba. Jezus jednak nie reaguje zachwytem: Świetnie, są tłumy! O to mi chodzi! I jeszcze chcą znaku! Więc dam im znak, by przynajmniej niektórzy byli zachwyceni Bogiem.

Pan Jezus nie tylko nie daje znaku, ale i w mocnych słowach zwraca się do tych, którzy się ich domagają. To, o czym mówi nasz Pan jest bardzo bliskie duchowi współczesnych czasów ponieważ żyjemy w wieku sceptyków, w wieku niewiary. Nic się nie zmieniło od tamtych czasów. Znak Jonasza miał miejsce, lecz ludzie nadal mówią: pokaż nam znak! Niestety nawet chrześcijanie odpowiadają: Skoro takie są oczekiwania, to cóż, musimy im to dać. Inaczej nie trafimy do serc tych ludzi.

Często sceptycyzm jest przedstawiany jako przemyślane, inteligentne stanowisko, otwartość. Sądzimy, że to całkiem zasadne, iż ktoś chce dowodów. Jednak Jezus daje do zrozumienia, że oto dowody stoją przed waszymi oczami. Właśnie wypędził niemego ducha z człowieka i oczekiwanie dowodów w sytuacji, gdy widzisz przed sobą Bożego Syna jest oczekiwaniem grzesznym, jest postawą cyników i duchowych leniwców. 

Człowiek żądający od Boga znaku Bożej obecności zachowuje się jak przestępca żądający od sędziego odpowiedzi na to, dlaczego w świecie jest tyle zbrodni. Zapomina, że to Bóg jest sędzią domagającym się od niego odpowiedzi o przyczynę zła w świecie, nie odwrotnie. 

Jezus potępia tych, którzy szukali znaku jako złych i pełnych ciemności. My dziś niekiedy czynimy odwrotnie. Skoro ludzie domagają się znaków, to dajmy im znaki: uczyńmy religijne show, pokaz duchowych mocy na stadionie lub w hali. Błędnie sądzimy, że ludzie widząc spektakularne rzeczy (padanie na ziemię, mówienie językami, śmiech w duchu, uzdrowienia) – zostaną przekonani, że żywy Bóg działa, a ich wiara stanie na niezachwianym fundamencie! Jezus mówi, że Jego misją nie jest spełnienie oczekiwań niewiary, tak jakby Słowo Boże było czymś niejasnym, czymś, co trzeba udowadniać odwołując się do znaków. Kiedy Bóg przemawia - nie potrzebuje aprobaty ludzi. Nie musi stawać przed Komisją Znaków, by zdać egzamin z wiarygodności, że Bóg jest Bogiem. Jezus dobrze wiedział, że nawet jeśli nastąpi znak, to ciemne serce nadal pozostanie ciemne ponieważ człowiek nie szuka dowodów prawdy, lecz uzasadnień dla niewiary. 

Oto właśnie nastąpił cud – wypędzenie niemego ducha z człowieka, a człowiek odpowiada: pokaż nam znak. Oto nastąpił największy ze znaków: znak Jonasza - zmartwychwstanie Syna Bożego, lecz ci, którzy szukali znaków wciąż pozostali w ciemności. Wyjaśnili największy cud teorią wykradzionego ciała. W ten sposób Boże dzieła zinterpretuje każdy człowiek o nieodrodzonym sercu: znak? Musi być przecież naturalistyczne wyjaśnienie! Uważasz, że wyjaśnienie tkwi w nadprzyrodzoności? Hm, pokaż mi znak, by to udowodnić. 

Jeśli Słowo Boże (Pismo Święte) cię nie przekonuje, jeśli nie przekonuje cię przemawiający Bóg – to nic cię nie przekona.