czwartek, 14 lipca 2016

Baśń o czterech kręgach, powszechnym zbawieniu i o. Adam Szustak

Do posłuchania ojca Adama Szustaka zachęciła mnie znajoma. Ojciec Adam jest dominikańskim zakonnikiem i wędrownym kaznodzieją. Prowadzi nauczania w rzymskokatolickich parafiach w całej Polsce. Szczególną popularność przyniosły mu multimedialne rekolekcje, Vlog i służba "Langusty na Palmie". Sądzę, że jej przyczyną stała się aura naturalności i szczerości, którą tworzy wokół siebie o. Adam. W tym co mówi i robi jest bardzo... ludzki. Ponadto, co ważne, mówi i pisze zrozumiałym językiem. Można by rzec - swój chłop  :)

Posłuchałem i obejrzałem jego 3-4 Vlogi na youtube. Wobec większości kwestii, które porusza można przejść dalej zgadzając się lub nie - w zasadzie bez żadnych konsekwencji. Jednych to poruszy, innych nie. Jednych zainspiruje, innych zrelaksuje, innym przyniesie ukojenie, innym zaś wakacyjną rozrywkę. Zwykle są to pobożne refleksje na dużym poziomie powierzchowności, jednak opowiadane w ciekawy sposób i nieźle zrealizowane. Nie znajdziemy tam wiele biblijnej dociekliwości, głębokiej teologii i nauczania nasiąkniętego Bożym Słowem. Więcej tam myśli człowieka niż myśli Pana Boga. Myśli, owszem, ciekawych, lecz wciąż fruwających gdzieś z dala od Słowa, które niczym obosieczny miecz tnie nasze myśli, czyny, motywacje, słowa (Hbr 4.12).

Jako, że powierzchowność zwykle nie jest czymś, co mam w zwyczaju komentować, mógłbym w zasadzie przejść dalej. Obejrzałem jednak odcinek zatytułowany "Czy wszyscy będą zbawieni?". Samo pytanie bynajmniej banalne nie jest i zdecydowanie przykuwa uwagę. Sam je kiedyś sobie musiałem zadać. Co z moim zbawieniem? Kiedy w dodatku odpowiada na nie popularny i wpływowy kaznodzieja, to oznacza jedno: zatrzymaj się, posłuchaj, przemyśl, sprawdź z Pismem Świętym. O tym jest niniejszy wpis. Najpierw jednak kliknij na powyższy link, zobacz i posłuchaj. 

Ojciec Adam podzielił się dwoma spojrzeniami: na temat Kościoła (z oficjalnych dokumentów KRK) oraz na temat zbawienia (swoją prywatną). Oto one:

Poza Kościołem nie ma zbawienia. Brzmi dobrze. Problem zaczyna się chwilę później gdy słyszymy o jego definicji. Czym więc jest Kościół? Drugi Sobór Watykański (inicjatorem tej koncepcji był Karl Rahner) naucza iż Kościół składa się z kilku kręgów i wszystkie one wchodzą w jego zakres:

Pierwszy krąg: Kościół Rzymskokatolicki (KRK). Jest on najbliższy prawdy. Nie posiada pełni prawdy, lecz ma wszystko co potrzebne do zbawienia.
Drugi krąg: chrześcijanie z innych wspólnot, a więc ci, którzy wierzą w Chrystusa jako Boga, lecz nie zgadzają się z nauczaniem KRK: np. prawosławni, protestanci. 
Trzeci krąg: wyznawcy innych religii. W pierwszej kolejności monoteistycznych (judaiści, muzułmanie), ale również politeistycznych (hinduzim itp.)
Czwarty krąg: niewierzący (ateiści i agnostycy), którzy kierują się w życiu dobrem.

Poza Kościołem nie ma zbawienia. Jednak Kościołem są wszystkie te kręgi. Jeśli więc ktoś jest poza ostatnim kręgiem, a więc szuka zła i kieruje się złem - "trudno mu będzie się zbawić". Możliwe jest przejście pomiędzy kręgami, ale w zasadzie każdy z tych czterech kręgów wchodzi w zakres Kościoła, dlatego znajdując się w obrębie któregokolwiek nich - możliwe jest uzyskanie zbawienia. "I jest to ekstra. Warto w ten sposób patrzeć na Kościół." - podsumowuje o. Adam Szustak. 

Następnie o. Adam dzieli się swoim osobistym przekonaniem: "Głęboko wierzę i mam taką nadzieję, że absolutnie wszyscy będą zbawieni. Wszyscy. Absolutnie wszyscy. W momencie śmierci będzie sąd i zobaczymy całą prawdę o Bogu, dobru i złu. Nie będzie oszustw i zakłamań. Zobaczymy jaki jest Bóg. I Bóg nas zapyta:
- Teraz kiedy widzisz całą prawdę - czy chcesz być ze mną na wieki czy trafić do piekła?
Jeśli człowiek zapragnie być w niebie, to Bóg wpuści go. Może przez czyściec. Ale kiedy człowiek zobaczy Boga, to Mu się nie oprze. To nie będzie branie siłą. Nikt nie wpadnie na pomysł, by Mu się oprzeć i Go wybierze. Jeśli chrześcijanin nie ma takiej nadziej, to jest to dupa, a nie chrześcijanin. Jeśli ktoś nie pragnie tego, nie marzy, nie działa by tak się stało - to żaden z niego chrześcijanin".

Ostro? Naiwnie? Słodko? Różowo? Marzycielsko? Oazowo? Pielgrzymkowo? Przede wszystkim niechrześcijańsko. 

Pamiętajmy o czym mówimy. Powyższe słowa to nie jest jedynie pogląd w drugorzędnej kwestii. Nie czepiam się. Nie rozmawiamy o błahej sprawie. Mówimy o zbawieniu. O wieczności. A także o rodzinie Jezusa - Kościele. 

Co więc jest nie tak w nauczaniu o. Adama Szustaka i SW II na temat zbawienia? 

1. Aby wygłaszać takie słowa Biblia powinna zastać mocno ukryta. Nic dziwnego, że o. Adam ani razu nie odnosi się do niej. Naprawdę sprawa jest aż tak dwuznaczna i zagmatwana, by mówić o "moim prywatnym poglądzie" (który stoi w opozycji wobec Pisma Św.)?

2.  Biblia zdecydowanie gdzie indziej niż Drugi Sobór Watykański i o. Adam wyznacza granicę Kościoła. Jest nią jedna wiara, jeden Pan i jeden chrzest (Ef 4.5). Oznacza to, że częścią Kościoła (widzialnego) są ci, którzy zostali ochrzczeni w jedno Ciało (1 Kor 12.13), czczą jednego Boga - Ojca, Syna i Ducha Świętego i wyznają wiarę w jedną ewangelię. Dlatego istnieje jeden krąg Kościoła: krąg braci i sióstr, których łączy wiara w Chrystusa. Owi bracia i siostry mogą być w różnych miejscach pod względem dojrzałości, poznania, mogą znajdować się w różnych denominacjach chrześcijańskich, przechodzić różne etapy wzrostu, wyzwania i posiadać różne dary Ducha Świętego. Ale zarówno zawężanie (np. do jednej denominacji) lub poszerzanie granicy Kościoła (do wszystkich będących "porządnymi ludźmi") stoi ewidentnie w sprzeczności wobec nauczania Chrystusa i Apostołów.

3. Nauka o kręgach Kościoła brzmi bardzo gnostycko - jakby jej zwolennicy posiedli tajemną wiedzę o czterech etapach wtajemniczenia, której ani Chrystus, ani Apostoł publicznie nie nauczali. Nie to powinno być treścią naszej wiary i nauczania Kościoła:

"Gdyż oznajmiliśmy wam moc i powtórne przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa, nie opierając się na zręcznie zmyślonych baśniach, lecz jako naoczni świadkowie jego wielkości". (2 Pt 1.16)

Treść naszej wiary to nie tajemna wiedza o kręgach. Jej depozyt został spisany i raz na zawsze w całości przekazany Kościołowi (Judy 3). Nie ma żadnych ukrytych załączników przywiezionych z zakurzonych bibliotek tybetańskich klasztorów. 

4. Owszem, judaiści lub muzułmanie nie są w tej samej sytuacji co agnostycy lub ateiści. Światło w judaizmie jest większe aniżeli w ateizmie. Jednak w obu przypadkach mówimy o ewangelizacji i konieczności nawrócenia, nie zaś o "transferach" do wyższych kręgów w celu zwiększania szansy na zbawienie. Opuszczenie religii bez Chrystusa, moralności bez Chrystusa i przyjście z wiarą do Niego to otrzymanie życia, powstanie ze śmierci, a nie zwiększenie prawdopodobieństwa życia wiecznego. Chrystus powiedział:

"Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim" (Jn 3.36)

Zaś Ap. Piotr oznajmia co jest stawką: "Przeto upamiętajcie i nawróćcie się, aby były zgładzone grzechy wasze" (Dz. Ap. 3.19)

5. Sąd Boży nigdzie w Piśmie nie jest przedstawiony jako oferta zbawienia, lecz wyrok. Bóg zamknął drzwi Arki podczas rozpoczęcia potopu, który jest obrazem nadchodzącego Sądu (Rdz 7.16; Mt 24.37nn). Czas łaski, pytań, wezwań zastał zakończony. Każdy, kto pozostał na zewnątrz miał wystarczająco wiele czasu, możliwości, ofert od Pana Boga, by z nich skorzystać. Bóg nie jest Bogiem ukrytym, który wychodzi z ukrycia dopiero w dniu Sądu oznajmiając: a jednak istnieję. Zwiastowanie Noego, jego każde uderzenie siekierą było Bożą informacją: sąd będzie. Ratujcie się. Każdy werset Pisma, słowa kaznodziei zwiastującego ewangelię, każdy wschód słońca, poczęcie dziecka, widok orła lub pasma górskiego są Bożym wezwaniem:
- Teraz kiedy słyszysz i widzisz prawdę - czy chcesz być ze mną na wieki czy trafić do piekła? Teraz jest czas na odpowiedź.

6. Skoro ostatecznie wszyscy (zdaniem o. Adama) będą zbawieni (również ci spoza czwartego kręgu), to oznaczałoby, że zbawienie jednak jest poza Kościołem. I to bez wiary w Chrystusa za życia na ziemi, bez konieczności nawrócenia i konieczności głoszenia ludziom ewangelii. 

7. Wg o. Adama jeśli ktoś nie pragnie zbawienia wszystkich ludzi, nie marzy o tym, nie działa by tak się stało - to żaden z niego chrześcijanin. 

Marzenia to nic złego. Problem w tym kiedy marzenia podnosimy do rangi oczekiwań lub marzymy o rzeczach nierealnych. Np. ktoś marzy o świecie bez grzechu przed powtórnym przyjściem Chrystusa. Piękne i dobre marzenie. Jednak nierealne. Skąd to wiem? Bóg mi to oznajmił w Piśmie Świętym. Marz o rzeczach wielkich, pięknych, lecz nie stojących w opozycji do Bożego Słowa. 

8. Oczywiście powinniśmy pragnąć zbawienia ludzi, dlatego powinniśmy głosić im przebaczenie i nadzieję w Chrystusie. Jeśli jednak z góry zakładamy, że wszyscy ostatecznie będą zbawieni, to w jaki sposób mogę działać, aby tak się stało? Ewangelizacja to nie oferta skierowana do ludzi idących po schodach: "Hej, mamy windę! Idziecie w dobrą stronę, ale chcemy Wam pomóc dostać się do celu szybciej! Wejdźcie do pierwszego kręgu!". Ewangelizacja to raczej oznajmianie idącym nad przepaść: "Hej, zawróćcie, bo inaczej zginiecie!".

Męczennicy Chrystusa nie ginęli, aby ludzie robili "transfery" z trzeciego do pierwszego kręgu. Nie umierali za szybszą drogę do nieba, lecz za jedyną drogę do nieba.

9. Dwa słowa o piekle i to wcale nie pustym. Uosobienie miłości - Pan Jezus Chrystus bardzo często mówił o piekle i Bożym Sądzie. W nauczaniu Jezusa ten temat pojawia się o wiele częściej niż w pozostałych częściach Biblii. Jego słowa byłyby pozbawione sensu, gdyby piekło pozostało puste. Wiele fragmentów Pisma wskazuje, że tak nie będzie. Część ludzi naprawdę nie odziedziczy życia wiecznego. Jezus mówił całkiem serio, że kto się nie narodzi na nowo "nie wejdzie do Królestwa Bożego" (Jn 3.3-5). Będą tacy, którzy nie wejdą. Wierzymy w to, prawda?

"A jeśli cię gorszy ręka twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kaleką do żywota, niż mieć dwoje rąk, a pójść do piekła, w ogień nieugaszony, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie. A jeśli cię gorszy noga twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota, niż mieć dwie nogi, a być wrzuconym do piekła, gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie". (Mk 9.43-46)

"Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście. I odejdą ci na kaźń wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego". (Mt 25.45-46)

Ap. Paweł również mówił o ludziach, którzy Królestwa Bożego nie odziedziczą, dodając mocne wezwanie, abyśmy nawet nie łudzili się co do tego. Hej, nie łudź się, naprawdę tak będzie. 

"Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy, ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą". (1 Kor 6.9-10)

"Gdyż sprawiedliwa to rzecz u Boga odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają, a wam, uciskanym, dać odpocznienie wespół z nami, gdy się objawi Pan Jezus z nieba ze zwiastunami mocy swojej, w ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa. (2 Tes 1.6-8)

(zob. także: Mt 18.8-9; Łk 16:19-31; Łk 12.4-5; 2 Tes 1:6-8; Judy 1:11-13; Obj 19:2-3; Obj 20:10; Mk 14:21)

To właśnie z faktu, że piekło jest realnym zagrożeniem dla człowieka - wynika misyjna rola Kościoła. Chrystus nakazał uczniom, aby wyruszyli na misję ratunkową i pokojową. Ogłaszamy pokój grzesznika z Bogiem, ale okupiony krwią Chrystusa. Ogłaszamy zbawienie, ale dla każdego kto wierzy Jezusowi.

10. Zdaniem o. Szustaka do zbawienia potrzebne jest, aby człowiek spotkał Boga i w ten sposób poznał całą prawdę. Wówczas nie ma siły, aby się nią nie zachwycił i nie został zbawiony. 

Biblia mówi, że sprawy mają się zupełnie inaczej. "Choćby kto z umarłych powstał - też nie uwierzą" (Łk 16.31). Człowiek już spotkał Boga. Świat wypełniony jest Bożymi podpisami. A mimo to wielu nie uwierzyło. 

"Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności". (Rzym 1.20-21)

Bóg objawia Siebie w stworzeniu, ludziach, okolicznościach i przede wszystkim w głoszonym Słowie. Bóg przemówił. I wciąż przemawia. Wystarczy, że człowiek przestanie zatykać uszy. List do Efezjan wciąż jest żywym Słowem Boga, Ewangelia Jana jest wciąż audiencją u Chrystusa, Księga Jonasza jest wciąż Bożym wezwaniem do wiary i upamiętania. Problemem nie jest więc brak informacji nt. Boga, milczący Bóg, lecz zbuntowana wola człowieka, który odwraca się od światła, przebaczenia, wolności. 

Chrystus był Bogiem na ziemi. Był największym dowodem, wręcz namacalnym. A jednak wielu Go odrzuciło. Nie dlatego, że Jego poselstwo, tożsamość, czyny i boskość były niejasne, dwuznaczne. Problem tkwił w człowieku. Słońce daje wystarczająco dużo światła, by każdy wiedział, że istnieje. Jedynie ludzka choroba i niezdolność do widzenia mogą spowodować, że jego blask będzie poddawany zwątpieniu. 

11. Kiedy więc zbuntowany człowiek stanie przed Bogiem w dniu Sądu - Biblia mówi co się wydarzy. Czas ofert zostanie zakończony, podobnie jak czas spekulacji o Panu Bogu składającym propozycje. Oto co się wydarzy:

"I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłówI ustawi owce po swojej prawicy, a kozły po lewicy. Wtedy powie król tym po swojej prawicy: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego, odziedziczcie Królestwo, przygotowane dla was od założenia świata (...) Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom" (Mt 25.32-34.41).

Ani słowa o zachwycie kozłów nad Panem Bogiem, lub o pytaniu do kozłów czy może jednak chcą zostać owcami... Nie interesują nas baśnie. Człowiek pogrążony w rebelii - nawet w obliczu spotkania z Bogiem wciąż pozostaje w rebelii. Łotr na krzyżu wciąż - mimo iż ujrzał obok siebie wywyższonego Chrystusa - pozostał w swoim buncie i bluźnierstwie: "Tedy jeden z zawieszonych złoczyńców urągał mu, mówiąc: Czy nie Ty jesteś Chrystusem? Ratuj siebie i nas". (Łk 23.39)  Nawet spotkanie z Chrystusem na krzyżu, największym aktem miłości Boga nie spowodowało w nim skruchy. 

Piekło to miejsce ludzi, którzy spotkali Boga twarzą w twarz. I to spotkanie powoduje nieustający bunt i zaciekłość przeciwko Niemu. Ich pięść wciąż jest wyciągnięta przeciwko niebu, a serce wciąż nieskruszone. Nawet obecność Baranka nie powoduje nawrócenia wśród cierpiących w jeziorze ognia:

"Jeżeli ktoś odda pokłon zwierzęciu i jego posągowi i przyjmie znamię na swoje czoło lub na swoją rękę, to i on pić będzie samo czyste wino gniewu Bożego z kielicha jego gniewu i będzie męczony w ogniu i w siarce wobec świętych aniołów i wobec Baranka". (Ap 14.9b-10)

12. Zatem - choć wizja powszechnego zbawienia - może jawić się jako atrakcyjna dla wrażliwego serca, to stoi w sprzeczności z nauczaniem Chrystusa i Apostołów. Wielkie Posłannictwo misyjne (Mt 28.18-20) wynika z faktu, że narody i religie bez Chrystusa giną. Nawróciłem się ponieważ łaskawy Bóg pozwolił mi ujrzeć mój duchowy stan: bez Chrystusa żyję wciąż w grzechach. Wciąż muszę za nie ponieść odpowiedzialność. Dlatego zaniesienie człowiekowi ewangelii to nie zwiększenie jego szansy na zbawienie i przeniesienie go do wyższego kręgu. Zbawienie to nie przeniesienie grzechów z brudnego do czystszego pokoju. To zdjęcie ciężaru win. A to uczynić może jedynie ukrzyżowany i zmartwychwstały Chrystus. Jak? Przez wiarę w Jego imię. Nie ma innej drogi, nie ma innych Pośredników:

"Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie". (Jn 14.6)

Św. Piotr: "I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni." (Dz. Ap. 4.12)

Św. Paweł: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus" (1 Tm 2.5).

Gdyby życie było fair

Gdyby życie było fair wszyscy bylibyśmy w piekle.

To co dziś robimy?

To co dziś robimy? To samo, co każdego dnia: upamiętanie i wiara w ewangelię. - RC Sproul Jr.

Szach mat

"Co jest najgorszą rzeczą, jaka kiedykolwiek wydarzyła się w historii ludzkości? Ukrzyżowanie. Co jest najlepszą rzeczą, jaka kiedykolwiek miała miejsce w historii ludzkości? Ukrzyżowanie. Szatan powiedział: "szach", a Chrystus odpowiedział: "szach mat". - Douglas Wilson

poniedziałek, 27 czerwca 2016

O przyszłości Unii Europejskiej, Polski i Europy oczami Pisma Świętego

Parę słów na ten temat obecnej sytuacji w Europie z perspektywy Pisma Świętego:
1. Nie przywiązujmy się do tymczasowych struktur politycznych. Nie są trwałe i nie one są źródłem naszej nadziei na lepszy świat. Nadzieją dla Europy jest ewangelia Jezusa Chrystusa.
2. Tam gdzie maleje wiara Bogu, tam rośnie wiara w państwo lub organizacje polityczne. Im mniejsza wiara w Boga, który przemówił w Piśmie Św., tym większa wiara w człowieka, który przemówił w deklaracjach, uchwałach i rozporządzeniach. Im mniej normatywne staje się Słowo Boże, tym bardziej normatywnie traktowane są dyrektywy. Miejsce natchnionych apostołów i proroków zajmują natchnieni komisarze i przewodniczący.
Albo rządzący rozumieją, że ich władza jest delegowana, nie zaś absolutna i wówczas rozpoznają swój mandat sługi, który odpowiada przed Królem królów (Rzym 13.1-3), albo sami pragną zająć Jego miejsce. Zadaniem obywateli (szczególnie chrześcijan) jest dostrzec tą zależność i wspierać tych polityków i te projekty, które rozpoznają kompetencje ziemskiej władzy powierzone jej przez Boga.
3. Biblia naucza, że Boże Królestwo wyprze ludzkie królestwa: „Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię”(Dan 2:35).
Stanie się to w historii przed powtórnym przyjściem Chrystusa, o czym świadczy symbolika posągu. Są to następujące po sobie królestwa ziemi: Babilonu, Medo-Persji, Grecji i Imperium Rzymskiego. A jednak nie są trwałe. Kamień z nieba (nie założony ludzką siłą) niszczy posąg i wypełnia całą ziemię. Dzieje się „za dni tych królów” (nie zaś w przyszłości):
Za dni tych królów Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny lud; zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz samo ostoi się na wieki” (Dn 2.44).
Kamień roztrzaskał starożytne królestwa i obecnie rośnie. W przyszłości stanie się wielką górą wypełniającą całą ziemię.  To nasza nadzieja i wizja przyszłości, która powinna przyświecać wszelkim aktualnym działaniom i interpretacji bieżącej polityki. Jezus przyszedł zbawić, a nie potępić świat (Jn 12.47). Nie oznacza to powszechnego zbawienia wszystkich ludzi z wszystkich czasów. Oznacza natomiast, że świat będzie odnowiony, przemieniony mocą Słowa i Ducha. Nie opuszczajmy rąk. Zwycięstwo w historii należy do Chrystusa!
4. Bożym planem zbawienia świata są narody. Istnienie narodów jest dobre i zgodne z Bożym celem. Jezus chce, abyśmy Jego uczniami czynili wszystkie „narody” (Mt 28.18-20), nie zaś  jednostki wśród nich. Jesteśmy „rybakami ludzi”, nie wędkarzami. Interesuje nas przemysł rybołóstwa, nie zaś wędkowanie. Apostoł Jan widział w niebie niezliczony tłum zbawionych ze wszystkich narodów, ludów i języków (Ap. 7.9). Istnienie narodów jest częścią Bożego planu odkupienia ludzkości, nie zaś budowaniem niepotrzebnych murów, barier i granic. Każda struktura znosząca narodowe różnice stoi w opozycji wobec Bożego planu zbawienia ludzkości i przemiany ziemi.
5. Bożą wolą jest rozproszenie ludzkości, napełnianie ziemi i czynienie jej poddaną (Rdz 1.28). Człowiek w swojej rebelii postanowił odpowiedzieć grzesznym zjednoczeniem. Zbudował wieżę Babel – rzekomo „neutralny” własny pomnik z wywieszoną tabliczką „Bogu wstęp wzbroniony”.„Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi!”(Rdz 11.4). Boża odpowiedź na tego typu ludzkie roszczenia jest niezmienna: jest tylko jedno imię, które przynosi wolność, przebaczenie, nadzieję i bezpieczeństwo. I nie brzmi ono: człowiek, ani ludzkość. Te imiona zostały przeklęte wskutek grzechu i rebelii w Ogrodzie. Ich ratunek przyszedł z zewnątrz. A Jego imię to Jezus Chrystus (Dz. Ap. 4.12; Jn 14.6). Zanieście je do narodów. Idźcie. Rozproszcie się. Jedno Zjednoczone Królestwo Buntu ma być zamienione na narody zamieszkujące całą ziemię i pełniące Bożą wolę.
6. Budowa wieży Babel odbywała się pod pozorem neutralności światopoglądowej. Nie miała na sobie symboli religijnych. A jednak była świątynią, kultem człowieka i jego możliwości. Wszędzie tam, gdzie człowiek wznosi współczesną wieżę Babel, pomnik własnych idei, w pragnieniu zjednoczenia przeciw Bogu i Jego Pomazańcowi (Ps 2) – tam Bóg zstępuje i kruszy ludzkie dzieła.  I choć samo zjednoczenie nie jest czymś grzesznym (np. małżeństwo), to zjednoczenie wokół idei, które ignorują panowanie Chrystusa już tak.
7. Ponadpaństwowa organizacja choć sama w sobie nie musi bytem anty-Bożym powinna pełnić rolę służebną i pomocniczą względem państw w niej zrzeszonych, np. w sferze wolnego handlu itp. Unia Europejska tymczasem stała się bytem kontrolującym i narzucającym państwom członkowskim idee, które po pierwsze: w znaczny sposób ograniczają suwerenność państwo członkowskich, zaś po drugie: stoją w sprzeczności z Bożym Słowem. Nie ma w nich miejsca na uznanie Bożego Prawa i Prawodawcy jako właściciela Europy. Nie w niej miejsca na uznanie chrześcijaństwa jako czynnika kształtującego kulturę europejską. Wypieranie Boga z historii, teraźniejszości i celów na przyszłość nie jest neutralnością. Jest świadectwem rebelii. Takie dzieło skazane jest na niebyt.
8. Nie jestem euro-sceptykiem. Jestem euro-entuzjastą. Kocham mój kraj, Europę ojczyzn i europejską cywilizację zbudowaną na fundamentach chrześcijańskich. Mój euro-entuzjazm każe mi sprzeciwić się wszelkim próbom niszczenia Europy przez architektów kultury śmierci, pogardy dla suwerenności mojego kraju oraz utopijnego, samobójczego multikulturalizmu bez Boga.
9. Odpowiedzią na socjalizm, kolektywizm, interwencjonizm, praktyczny ateizm prawodawstwa unijnego nie jest narodowy socjalizm, nacjonalizm, kult polskości i jej historii. Bóg powołał narody, aby były Jego uczniami, aby służyły Jemu. Sens i cel istnienia każdego narodu zależny jest od wypełnienia celu, do którego został powołany. Dlatego odpowiedzią na budowę każdej współczesnej unijnej wieży Babel jest Chrystus, nie zaś kult państwa.
10. Po co zatem istnieje Polska? Lub innymi słowy: co jest celem istnienia narodów?
– Rozwój ekonomiczny?
– Zjednoczenie przeciwko wrogom?
– Obrona tradycyjnych wartości?
– Pielęgnowanie własnego języka i miłość do własnej historii?
Nie sądzę. Według Pisma Świętego tym celem jest służba Chrystusowi i oddanie Jemu chwały. Naród, królestwo, które porzuca ten cel – kruszy fundament swojego istnienia. Nie ma bowiem niczego świętego w danym dialekcie, budynkach, hymnie, fladze, krwi, położeniu geopolitycznym.
Cenimy wolność, zabiegamy o wolność od „zamordyzmu” ze wschodu i z zachodu nie dlatego, że wierzymy w bożka o nazwie „Polska”, lecz dlatego, że pragniemy, by Polska była narodem, który służy Chrystusowi, a nie ciemiężcom (z zewnątrz lub wewnątrz). Biblia przestrzega zarówno przed bałwochwalczym, jak i nonszalanckim traktowaniem własnej ojczyzny. Powinniśmy być patriotami, nie zaś lekkoduchami lub czcicielami Białego Orła. A być patriotą to służba i odpowiedzialność za kraj, w którym żyjemy. To zaś – zgodnie ze słowami Pana Jezusa (Mt 28.18-20) niesie w sobie zadanie czynienia narodu uczniem Chrystusa. Nie zapominajmy o tym, dlaczego jesteśmy Polakami.

sobota, 25 czerwca 2016

Polska w ćwierćfinale jako wydarzenie polityczne

Jestem kibicem piłkarskim więc zacznę od wyrażenia radości: Polska w ćwierćfinale Euro 2016! Yeah! 

To duży sukces polskiej piłki. Kto jednak jest jego ojcem? Łukasz Fabiański? Kuba Błaszczykowski?Trener Adam Nawałka? Wg mnie miejsce współczesnego sportu, a w szczególności dyscypliny jaką jest piłka nożna każe nam upatrywać ojca sukcesu w... bogu-państwie. 

Dlaczego? 

Ano dlatego, że współczesne bóg-państwo zajmuje się nie tylko bezpieczeństwem obywateli, ale i setkami innych rzeczy, włączając w to... sport. To wszak z podatków budowane są boiska szkolne, stadiony, finansowane są sekcje sportowe i szkolenie młodzieży. A nad wszystkim czuwa Ministerstwo Sportu i Turystyki z ramienia wybieranego co 4 lata rządu. 

Dlatego nawet tak (wydawałoby się) "neutralna" rzecz jak awans do ćwierćfinału Euro 2016 jest wydarzeniem politycznym. Na meczach piłkarskich pojawiają się przywódcy państw i kibicują swoim stadionowym żołnierzom, a reprezentacyjny mecz piłkarski jest traktowany jako substytut wojny (patrz: podteksty meczy Polaków z Rosją i Niemcami).

Boniek, Nawałka, Lewandowski, Fabiański w kontekście reprezentacyjnym to generałowie, kapitanowie i oficerowie państwa choć sami zapewne zdecydowanie odżegnywaliby się od powiązań sportu z polityką. To se ne da - jak mawiają nasi południowi sąsiedzi. Każda Olimpiada, Mundial, Euro jest wydarzeniem sportowym oraz politycznym. Na stadionach sportowych powiewają flagi państwowe, śpiewa się hymny (większość ze słowami o charakterze politycznym), a o jakości szkolenia i sportowego zaplecza finansowanego z budżetu państwa świadczą wyniki sportowców. 

Zatem... brawo piłkarze! Brawo polska reprezentacja! Wkrótce czeka Was pochwała od prezydenta, pani premier i setki innych polityków, którzy dołączą do Waszej drużyny i uznają Wasz sukces za "wspólny sukces osiągnięty wspólnymi siłami!" :-)

Po Brexicie

1. Nie przywiązujmy się do tymczasowych struktur politycznych. Nie są trwałe i nie one są źródłem naszej nadziei na lepszy świat. Nadzieją dla Europy jest ewangelia Jezusa Chrystusa. 

2. Biblia naucza, że Boże Królestwo wyprze ludzkie królestwa: "Kamień zaś, który uderzył w posąg, stał się wielką górą i wypełnił całą ziemię" (Dan 2:35). Stanie się to w naszej historii. To wizja przyszłości, która dotyczy czasów przed powtórnym przyjściem Chrystusa: 

"Za dni tych królów Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie zniszczone, a królestwo to nie przejdzie na inny lud; zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz samo ostoi się na wieki" (Dn 2.44). 

3. Bożym planem zbawienia świata są narody. Jezus chciał abyśmy uczniami czynili wszystkie "narody" (Mt 28.18-20). W niebie mamy niezliczony tłum zbawionych ze wszystkich narodów, ludów i języków (Ap. 7.9). Każda struktura znosząca narodowe różnice - jest strukturą, która stoi w opozycji wobec Bożego planu zbawienia ludzkości i przemiany ziemi. 

4. Bożą wolą jest rozproszenie ludzkości, napełnianie ziemi i czynienie jej poddaną (Rdz 1.28). Człowiek w swojej rebelii postanowił odpowiedzieć grzesznym zjednoczeniem. Zbudował wieżę Babel - własny pomnik z wywieszoną tabliczką "Bogu wstęp wzbroniony". "Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi!" (Rdz 11.4). Boża odpowiedź jest niezmienna: jest tylko jedno imię, które przynosi wolność, przebaczenie, nadzieję i bezpieczeństwo: Jezus Chrystus (Dz. Ap. 4.12; Jn 14.6). Zanieście je do narodów. Idźcie. Rozproszcie się. 

5. Budowa wieży Babel miała miejsce pod pozorem neutralności światopoglądowej. Nie miała na sobie symboli religijnych. A jednak była świątynią, kultem człowieka i jego możliwości. Wszędzie tam, gdzie człowiek współcześnie wznosi wieżę Babel, pomnik własnych idei, w pragnieniu zjednoczenia przeciw Bogu i Jego Pomazańcowi (Ps 2) - tam Bóg zstępuje i kruszy ludzkie dzieła. 

6. Ponadpaństwowa organizacja choć sama w sobie nie musi bytem anty-Bożym powinna pełnić rolę służebną i pomocniczą względem państw w niej zrzeszonych, np. w sferze wolnego handlu. Unia Europejska tymczasem stała się bytem kontrolującym i narzucającym państwom członkowskim idee, które po pierwsze: mocno ograniczają suwerenność państwo członkowskich, zaś po drugie: stoją w sprzeczności z Bożym Słowem. Nie ma w nich miejsca na uznanie Bożego Prawa i Prawodawcy jako właściciela Europy. Nie w miej miejsca na uznanie chrześcijaństwa jako czynnika kształtującego kulturę europejską. Wypieranie Boga z historii, teraźniejszości i celów na przyszłość nie jest neutralnością. Jest świadectwem rebelii. 

7. Odpowiedzią na socjalizm, kolektywizm, interwencjonizm, praktyczny ateizm prawodawstwa unijnego nie jest narodowy socjalizm, nacjonalizm, kult polskości i jej historii. Bóg powołał narody, aby były Jego uczniami, aby służyły Jemu. Sens i cel istnienia każdego narodu zależny jest od wypełnienia celu, do którego został powołany. Dlatego odpowiedzią na budowę każdej współczesnej unijnej wieży Babel jest Chrystus, nie zaś kult państwa. 

8. Suwerenna Polska nie jest wartością nadrzędną. Suwerenna Polska jest wartością o tyle, o ile jej cele, prawo, kultura itd. służą Chrystusowi. To samo można powiedzieć o Wielkiej Brytanii i każdym innym kraju.

czwartek, 23 czerwca 2016

10 konsekwencji konsekwentnej edukacji

1. Jeśli nasze dzieci są uczone, że człowiek nie jest niczym więcej niż materią w ruchu napędzaną atomami w czaszce, a źródłem naszego pochodzenia jest kosmiczny wypadek, to nie dziwmy się ich obojętności na okrucieństwo i cierpienie. 

2. Jeśli nasze dzieci są uczone, że nie ma absolutnego dobra lub zła, ani standardu, który je ustanawia, to nie dziwmy się, że nie zależy im na prawdzie i moralności. 

3. Jeśli nasze dzieci są uczone, by w nieskrępowany sposób wyrażać swoją złość i gniew, aniżeli panować nad nimi, to nie dziwmy się, przemocy fizycznej, psychicznej, werbalnej oraz przestępstwom. 

4. Jeśli nasze dzieci są uczone, że rodzic i nauczyciel nie są osobami, którym zobowiązane są szacunek i posłuszeństwo, to nie dziwmy się, że mają problem z posłuszeństwem Bogu i szacunkiem wobec przełożonych. 

5. Jeśli nasze dzieci, że mają prawo robić co chcą, kiedy chcą i jak chcą, to nie dziwmy się rozkładowi wspólnot, w których funkcjonują: rodziny, kościoła, miejsca pracy. 

6. Jeśli nasze dzieci są uczone, że ich zachowanie, nauka, obowiązki w domu i szkole nie podlegają żadnej ocenie (rodziców, nauczycieli), to nie dziwmy się, że zachowują się tak, jakby świat był domem bez Gospodarza, przed którym odpowiadają. 

7. Jeśli nasze dzieci są uczone, że to Ty decydujesz z kim mają się dzielić rzeczami, które należą do nich, to nie dziwmy się, gdy stają się socjalistami, a role się odwracają. 

8. Jeśli nasze dzieci są uczone szacunku do zwierząt przy jednoczesnej akceptacji dla zabijania nienarodzonych dzieci, to nie dziwmy się, że gdy mają już własne, to pozostawiają je na śmietniku. 

9. Jeśli nasze dzieci są uczone, że człowiek będzie żył samym chlebem, a nie każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych, to nie dziwmy się, że ponad Boga i bliźniego stawiają przyjemność, komfort i pieniądze. 

10. Jeśli nasze dzieci są uczone, że początkiem mądrości jest nabycie wiedzy, a nie bojaźń Pana, to nie dziwmy się ich braku umiejętności odróżniania dobra i zła oraz braku pragnienia wybierania tego pierwszego.