czwartek, 2 lipca 2026

Bóg stworzył małżeństwo

Nie możemy bronić małżeństwa bez mówienia o Bogu, który łączy mężczyznę i kobietę. 

Małżeństwo jest bowiem Bożym projektem i to nie dodanym lub doklejonym do ludzkości po setkach/tysiącach lat. 

Nie jest umową społeczną, gdy społeczeństwa i kultury uznały, że będzie to bardziej pragmatyczne w ich rozwoju lub przetrwaniu. 

Nie jest sakramentem Kościoła ustanowionym ok. dwa tysiące lat temu. 

Jest ono częścią stworzenia. Bóg od początku stworzył nie "ludzi", lecz mężczyznę i kobietę, których Bóg połączył jako jedno ciało (męża i żonę) w małżeńskim przymierzu.

Idź za głosem serca

Podążaj za głosem serca. 

Bożego.

poniedziałek, 29 czerwca 2026

O członkostwie w Kościele - Uriesou Brito

1. Chrzest daje ci dostęp do Bożych darów i obietnic gdziekolwiek jesteś. Członkostwo natomiast oznacza formalne włączenie do konkretnej wspólnoty przymierza w określonym miejscu. 

2. Członkostwo jest królewskim obywatelstwem przed powtórnym przyjściem Chrystusa. Człowiek nie może samotnie wędrować po ziemi, ponieważ życie na ziemi ma odzwierciedlać życie w niebie, a ono ma charakter wspólnotowy (Mt 6:10). 

3. Nie oczekuj, że będę słuchał twojej interpretacji Biblii, jeśli sam nie słuchasz rad Kościoła, za który Chrystus oddał życie. Wziąć swój krzyż i naśladować Jezusa oznacza również podążać za Jego Oblubienicą. 

4. List do Hebrajczyków 13 mówi, że mamy być posłuszni naszym przełożonym i poddawać się ich przewodnictwu. Gdy decydujesz się pozostać niezależny w kwestii członkostwa w Kościele, odmawiasz posłuszeństwa temu nakazowi. Nie możesz podporządkować się przywódcy, jeśli lekceważysz Kościół, któremu on służy. 

5. To prawda, że znalezienie odpowiedniego Kościoła wiąże się z trudnościami. Trzeba znaleźć miejsce, w którym nie tylko prawdy wiary są zachowywane, ale także praktyka odpowiada naszym wartościom. Nie jest to jednak powód, by bez końca „szukać idealnego Kościoła”. 

6. Kiedy ktoś mówi mi: „Szukałem Kościoła i nie mogę znaleźć odpowiedniego miejsca”, zazwyczaj ma na myśli: „Nie chcę znaleźć Kościoła, ponieważ zbyt mocno ograniczy moją niezależność” albo „Nie mogę znaleźć miejsca, które zgadza się z każdym, nawet najmniejszym szczegółem doktryny, jaki wyznaję”. 

7. Członkostwo jest sprawdzianem twojego posłuszeństwa piątemu przykazaniu oraz lojalności wobec większej społeczności. 

8. Członkostwo jest oznaką zdrowej chrześcijańskiej wspólnoty. Ci, którzy odmawiają przyłączenia się do lokalnego Kościoła, postępują zgodnie z własnymi wyznaniami i symbolami wiary. Ci natomiast, którzy dołączają, działają zgodnie z historycznymi wyznaniami i symbolami Kościoła. 

9. Podsumowując: jeśli nie mieszkasz w odległym miejscu, gdzie nie ma żadnego Kościoła wyznającego Trójcę Świętą, albo nie przebywasz gdzieś tylko tymczasowo, wówczas twoim chrześcijańskim obowiązkiem jest przyłączenie się do lokalnego zboru lub parafii, która wierzy w Trójjedynego Boga — niezależnie od tego, czy w pełni odpowiada ona wszystkim twoim szczegółowym przekonaniom, czy nie.

Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola, Floryda (USA).

sobota, 27 czerwca 2026

Człowiek jako homo adorans

„Adam został stworzony nie jako homo sapiens, ale jako homo adorans, czyli człowiek, który czci. Jego głównym i najważniejszym celem było czcić Ojca tak, jak Syn i Duch czczą Ojca. I jak Ojciec odbiera cześć od dwóch, a nie jednego wewnątrz Trójcy, tak stworzenie potrzebowało dwóch czcicieli, a nie jednego. Ewangelia Jana 4:23 stwierdza, że Ojciec szuka czcicieli, którzy będą oddawali Mu cześć w prawdzie (jak Syn) i w duchu (jak Duch). Nabożeństwo ma miejsce tam, gdzie gromadzi się „dwóch lub trzech”. Nabożeństwo wymaga „dwóch świadków”. Oczywiście, możemy oddawać cześć Bogu w pojedynkę, prywatnie, ale nigdy nie będzie to najlepsza bądź najwyższa forma nabożeństwa. Aby nabożeństwo w Ogrodzie było kompletne, Adam potrzebował pomocnika w sprawowaniu liturgii. Sam fakt, że Ewa została stworzona po to, aby stanowić liturgiczną pomoc, wskazuje, że Adam przewodził w nabożeństwie”.

- James Jordan 

piątek, 26 czerwca 2026

Kościół w obronie uciśnionych

Kiedy Kościół sprzeciwia się złu na ziemi, to zajmuje się sprawami nieba. Kiedy milczy wobec zła na ziemi – jest jak zwietrzała sól. 

Niosąc ulgę bliźniemu, stając w obronie jego wolności i godności, sprzeciwiając się zniewalaniu i nękaniu – najzwyczajniej nie oddzielamy Boga od ludzi, Boga od życia, Boga od świata. 

Jeśli ktoś chce głosić Ewangelię, która jest oderwana od życia bliźniego, od realnego życia, to obawiam się, że taki człowiek zawęża jej zastosowanie i moc. 

Bóg poprzez wiarę w Ewangelię przebacza nam grzechy i przemienia nas mocą Ducha. Chrześcijanin, który zna Boże serce i doświadczył Jego dobroci, nie może być obojętny na krzywdę ludzką. Nawet kubek zimnej wody podany bliźniemu ze względu na Chrystusa nie jest Bogu obojętny. 

Kościół zawsze stawał w obronie uciśnionych. Kiedy chrześcijanie budują szpitale i przytułki dla bezdomnych, opiekują się samotnymi matkami i kobietami doświadczającymi przemocy, kiedy przyjmują porzucone dzieci – nie robią czegoś przeciwnego wobec głoszenia Ewangelii. Robią coś, co jest owocem jej przyjęcia: kochają bliźniego. 

Nie można być chrześcijaninem kosztem bycia człowiekiem. Bycie chrześcijaninem to podążanie ku człowieczeństwu według Bożego projektu, poprzez Chrystusa mieszkającego w nas (Ga 2:20). Sens życia chrześcijanina określają wiara, nadzieja i miłość, a z nich największa jest miłość (1 Kor 13:13).

Rozpromienienie

Chrześcijanin to ktoś, kto przychodzi pod krzyż z ciężarem własnych grzechów i wiarą w Jezusa, ale odchodzi od niego rozpromieniony z zapewnieniem, że oto Bóg zdjął z niego winę i uwolnił sumienie.

Z ludzi martwych - ludzie żywi

„Różne religie usiłują z ludzi dobrych czynić ludzi lepszych, lecz tylko Chrystus z ludzi martwych czyni ludzi żywych”. 

Erwin W. Lutzer, Chrystus w dobie tolerancji i epoce "wierzących inaczej", Vocatio, Warszawa 1998, s. 140.

środa, 24 czerwca 2026

Wspólne dzieło męża i żony

„Zastanówmy się, jak to funkcjonuje na codziennym życiu. Mężczyzna inicjuje proces prokreacji, ale to kobieta go kończy. Mężczyzna kupuje budynek, ale kobieta urządza w nim dom. Kobieta nadaje ostatnie szlify temu, co rozpoczął mężczyzna. Kobieta otacza chwałą dzieła mężczyzny. 

Miedzy innymi to ma na myśli apostoł Paweł, gdy mówi, że kobieta jest chwałą mężczyzny (1Kor 11:7). Jak człowiek jest odbiciem chwały Boga po to, by uwielbić Boga przez okrycie chwałą świata stworzonego przez Boga, tak kobieta jest odbiciem chwały męża, by przynieść mu zaszczyt przez nadanie szlifów jego pracy. Żona kończy i kontynuuje dzieło męża. 

To samo można powiedzieć o Chrystusie i Jego Oblubienicy, czyli Kościele. Kościół kontynuuje to, co Chrystus rozpoczął. Jezus zobowiązał swoich uczniów, by dokończyli Jego dzieło, idąc na cały świat i czyniąc uczniami wszystkie narody (Mt 28:19). Kościół, Oblubienica Chrystusa, otoczy Go chwałą, kończąc to, co On rozpoczął. Jeśli tak się sprawy mają, to nie ma żadnej hańby ani poniżenia w przyjęciu przez żonę swojego powołania”.

- Jeffrey Meyers

poniedziałek, 22 czerwca 2026

11 rad dla dorosłych o obecności dzieci na nabożeństwie

1. Zaakceptuj biblijną prawdę, że Kościół to duchowa rodzina, której częścią są dorośli, młodzież i dzieci. Nabożeństwo jest dla wszystkich członków Kościoła. Jest spotkaniem Jezusa z Jego duchową rodziną, nie z jej "dorosłą" częścią. 

2. Bądź wdzięczny, że Bóg zechciał Cię do niej włączyć, mimo iż pod wieloma względami daleko ci do dziecięcej wiary. 

3. Przyjdź na nabożeństwo z odpowiednim nastawieniem. Upewnij się, że nie masz niewłaściwych oczekiwań, np. sterylnej ciszy czy braku obecności rodzin z małymi dziećmi. Są to bardziej niepokojące rzeczy niż płacz dziecka na nabożeństwie. 

4. Wspieraj rodziców. Wyrażaj to poprzez postawę życzliwości, zrozumienia ich wyzwań, ciepły uśmiech czy słowa zachęty. 

5. Nie odwracaj się za każdym razem, gdy usłyszysz lekki szum, płacz lub spadającą książkę. 

6. Po nabożeństwie przywitaj się z m.in. z dziećmi, skieruj do nich życzliwe słowa. Znaj ich imiona i regularnie módl się za nie. Potrzebują twojej modlitwy, ponieważ również one biorą udział w duchowych wyzwaniach i są częścią ludu Bożego.   

7. Problemem większości wspólnot nie są dzieci, lecz dorośli. Choćby ci, którzy nie są duchowo przygotowani na obecność najmniejszych wokół Jezusa. Pracuj nad tym, abyś nie należał do tej grupy. Antydziecięca postawa w Kościele nie jest dla Jezusa obojętna. Nasz Pan zdecydowanie napominał uczniów, którzy odsuwali dzieci od Jego obecności.

8. Jeśli małe dzieci dekoncentrują cię w trakcie nabożeństwa, usiądź z przodu, bliżej kazalnicy.

9. Jeśli masz pomysły i sposoby wsparcia dla rodziców z małymi dziećmi - podziel się nimi z pastorem. 

10. Okazuj gościnność. Miej otwarty dom. Zaproś co jakiś czas do siebie na obiad lub kolację rodzinę z małymi dziećmi. Poznanie rodzin z Twojego Kościoła pomoże ci w lepszym zrozumieniu ich wyzwań, radości i trosk. 

11. Obecność dzieci w Kościele to błogosławieństwo. Bóg odbiera sobie chwałę " z ust ssących i niemowląt" (Ps 8:2). Diabeł nienawidzi obecności dzieci w Kościele. Jezus kocha obecność dzieci w świątyni, ich niedoskonałe uczestnictwo, płacz, wnoszone ręce, ich Ojcze nasz wypowiadane z całym Kościołem. Również powinieneś to kochać. Pochwal po nabożeństwie dzieci (i ich rodziców), które starają się z nim uczestniczyć.

Na koniec krótka historia:

Nie tak dawno (myślę, że ok. 16-17 lat temu), gdy trójka naszych dzieci była mała, odwiedziliśmy na nabożeństwie pewien Kościół (protestancki). Uczestniczyło w nim myślę, że ok. 70-80 osób. Szybko zauważyliśmy, że w tym Kościele prawie nie ma dzieci. W zasadzie dostrzegliśmy tylko jedno

Po zakończeniu nabożeństwa przywitaliśmy się z mamą tego dziecka i zapytaliśmy, czy w Kościele są też inne dzieci. Odpowiedziała, że owszem są, lecz rodzice obawiają się przychodzić z nimi na nabożeństwo, dlatego zostawiają je w domu z babcią lub dziadkiem. 

Ten Kościół został nauczony, że obecność dzieci jest przeszkodą w przeżywaniu przez dorosłych ich spotkania z Bogiem. Boża świątynia nie jest dla nich (mają szkółkę biblijną). 

Wierz mi, nie chcesz takiej "duchowości" w swoim Kościele. Chcesz widzieć dzieci w Bożej świątyni. Tak jak Jezus. 

niedziela, 21 czerwca 2026

Nabożeństwo jako uczta weselna

"Według Biblii nabożeństwo w świątyni, czyli nabożeństwo w niebiosach, jest zawsze „ucztą weselną”, której towarzyszą sakramenty. Kościoły protestanckie pomniejszyły znaczenie Wieczerzy Pańskiej, obchodząc ją bardzo rzadko – raz w roku, raz na kwartał lub raz na miesiąc. 

Protestanckie nabożeństwa, które koncentrują się na kazaniu, są jedynie uroczystymi grupami biblijnymi. Z biblijnego punktu widzenia trudno spierać się o to, że kobiety nie mogą nadzorować takich nabożeństw czy nauczać w ich trakcie. No bo czemuż kobiety nie mogłyby uczyć mężczyzn Biblii? Debora przecież nauczała. Jeśli sednem nabożeństwa jest posługa prorocka, a nie kapłańska, to nie ma dobrych przesłanek biblijnych, aby wykluczyć prorokinie z przewodniczenia nabożeństwu. Jeżeli sakramenty postrzega się jako zwykły dodatek do spotkania prorockiego, to trudno znaleźć biblijny powód, żeby kobieta nie przewodniczyła także Wieczerzy Pańskiej. Z takim sposobem myślenia protestanci nie są w stanie właściwie odczytać biblijnych faktów. 

Według Biblii sednem nabożeństwa zawsze są sakramenty, czyli posiłek przymierza. Ten posiłek należy do domeny kapłańskiej, a nie prorockiej. Kiedy pojmiemy to, wtedy stanie się oczywiste, że tylko mężczyźni mogą przewodniczyć posiłkowi odnowienia przymierza".

- James B. Jordan