piątek, 27 listopada 2020

Wyzwolenie od podwójnego standardu

Przynosi nam przebaczenie, ale i wyzwolenie od grzechu podwójnego standardu: pragnienia otrzymania przebaczenia na łagodnych warunkach i pragnienia zaostrzania tychże warunków z sercem pełnym pedantycznej sprawiedliwości wobec innych. Chcemy łatwo pożyczać od innych, ale z trudem pożyczać innym. Chcemy mieć dłonie otwarte na otrzymywanie i zaciśnięte pięści na dawanie. Chcemy, by inni nie pamiętali naszych uchybień, ale i jesteśmy pamiętliwi wobec uchybień innych.

Nie dla korony

Patrząc na Jezusa w żłobie Twoje serce nie powinno mięknąć w sentymentalnym westchnieniu: Jaki on słodki! Patrząc na Jezusa w żłobie serce powinno zostać skruszone w poczuciu: Jaki ja grzeszny! 

Jezus nie przyszedł na piękny świat w nagrodę dla nas, by nałożyć ludziom korony. Przyszedł na grzeszny świat, by uratować ludzi od grzechu i piekła.

środa, 25 listopada 2020

Dlaczego wyznajemy wiarę podczas nabożeństwa?

Dlaczego podczas cotygodniowego niedzielnego nabożeństwa wspólnie wyznajemy naszą wiarę - najczęściej słowami Credo Apostolskiego lub Nicejsko-Konstantynopolitańskiego Wyznania Wiary (z 381 r.)?


1. Ponieważ jest to biblijne: w Piśmie Świętym Boży lud wyznawał wspólnie wiarę (2 Mj 20,1-3; 5 Mj 6,4; Flp 2,11, 1 Tm 1,15;  2 Tm 2,11; Hbr 13,15; 1 Jn 4,15)

2. Szczera wiara zawsze szuka możliwości publicznego wyrażenia: Dz 19,18; 2 Kor 4,13.

3. Nabożeństwo jest wydarzeniem wspólnotowym podczas którego wspólnie śpiewamy, wspólnie się modlimy (Ojcze Nasz, wyznanie grzechów itp.), wspólnie słuchamy Słowa Bożego, wspólnie jemy i pijemy przy Stole Pańskim, wspólnie składamy ofiary. Na podobniej zasadzie, jako Kościół, wspólnie wyznajemy wiarę.

4. Credo Apostolskie jest wspólne dla wszystkich historycznych i ortodoksyjnych nurtów Kościoła. Utożsamienie z jego treścią identyfikuje daną wspólnotę jako Kościół Chrześcijański. Zaprzeczenie jego treści jest przejawem sekciarstwa, izolacjonizmu lub herezji. 

5. Ma to charakter pedagogiczny: uczymy naszych dzieci chwalebnych i biblijnych prawd chrześcijańskiej wiary - sami je sobie przypominając.

6. Uczymy się w ten sposób, że w centrum naszej wiary nie znajduje się subiektywne doświadczenie każdego z chrześcijan, lecz prawdy, na których zasadza się chrześcijańska wiara. Biblijna wiara nie polega na stwierdzeniu: „Wierzę, że jestem zbawiony”, lecz na wyznaniu: „Wierzę w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego”. Zatem nie chodzi o wiarę w to, co stało się ze mną, w to, kim ja jestem, lecz o wiarę w Osobę i dzieło Trójjedynego Boga, którą wspólnota kościoła powinna gorliwie, głośno i wspólnie wyznawać, ilekroć gromadzi się na niedzielnym nabożeństwie.

7. Głośne, cotygodniowe wyznanie wiary (odmawiane z przekonaniem i pasją) wzmacnia nasze oddanie Jezusowi. Powinno ono brzmieć niczym hymn zagrzewający armię do walki przed nadchodzącą bitwą. Nie jest to sucha, jałowa recytacja listy idei, z którymi się zgadzamy lub lista zakupów. Raczej jest to publiczne wyznanie naszego zaufania wobec Boga oraz wobec prawd, które zechciał objawić w swoim Słowie. 

8. Wspólne odmawianie Credo daje chrześcijaninowi możliwość publicznej, regularnej deklaracji tego, w co wierzy.

9. Przypomina, że nie jesteśmy nowinkarzami, nowym ruchem religijnym, a prawda nie przyszła wraz z nami. Treść naszej wiary jest i musi pozostać starożytna. 

10. To przejaw szacunku do mądrości i teologicznej spuścizny Kościoła minionych wieków. W publiczny sposób deklarujemy, że utożsamiamy się z jego historią, a naszą służbą również ją piszemy.

11. W dobie atomizacji, pochwały indywidualizmu, niezależności, odrębności, w obliczu różnic pomiędzy chrześcijanami akcentujemy jedność chrześcijan oraz biblijną prawdę, że wiara chrześcijańska jest wiarą wspólnotową.

wtorek, 24 listopada 2020

Historia Izraela w życiu Chrystusa

Pan Bóg zapowiada, że potomek Dawida będzie Mu synem, a On będzie mu ojcem (2 Sm 7:14). Oczywiście wypełnienie tych słów widzimy w Chrystusie. Bóg jednak "moim synem" nazywa również Izrael - Jego lud. 

„Mówię do ciebie: Wypuść syna mojego, aby mi służył” (Księga Wyjścia 4:23).

To nie jest przypadek. Jezus jest wiernym Izraelem, w Jego służbie możemy widzieć opowiedzianą historię Izraela. Pomyślmy o wydarzeniach z życia Jezusa i odnieśmy to do historii Izraela. 

Jezus z rodzicami daje się do Egiptu i wychodzi z niego po śmierci tyrana. Udaje się niczym Izrael na pustynię 40 dni i wychodzi z tej próby zwycięsko. Jest nowym Mojżeszem, który udaje się na górę i wyjaśnia Prawo. Jest nowym Salomonem, który naucza w przypowieściach. Jest nowym Jeremiaszem, który opłakuje odstępcze Jeruzalem. Jest nowym Dawidem, który wjeżdża triumfalnie jako król triumfalnie do Jerozolimy. Jest nowym Elizeuszem, który wskrzesza z martwych. 

Jest również nowym Melchizedekiem, który przynosi chleb i wino. Jest nowym Hiobem cierpiącym niewinnie. Jest nowym Ablem, zabitym podstępnie i niewinnie przez swoich. Jest barankiem paschalnym, jest wężem na miedzianym drzewcu, jest Arką Przymierza – uosobieniem obecności Boga. Stary Testament opowiada więc o Chrystusie. O Nim mówią prorocy, Psalmy i Prawo. 

poniedziałek, 23 listopada 2020

Ulubiona historia Pana Boga

Pamiętam, że gdy byłem małym chłopcem często prosiłem tatę, by opowiadał mi bajkę o Czerwonym Kapturku. Uwielbiałem, gdy dochodził do momentu, w którym Czerwony Kapturek pyta przebranego za babcię wilka: "Babciu, czemu masz takie wielkie zęby?". Wiedziałem jaka za chwilę nastąpi odpowiedź. A mimo wszystko kochałem to słyszeć z ust taty: "Żeby cię zjeść!". Inną historią, którą chciałem słuchać wciąż na nowo był wiersz „Entliczek Pentliczek” Jana Brzechwy. Film "Wejście Smoka" oglądałem chyba 10 razy, podobnie jak starą trylogię "Gwiezdnych Wojen", "Indiana Jones" i serial "Alternatywy 4". Są tacy, którzy znają na pamięć wszystkie dialogi z filmów "Rejs", "Pulp Fiction", "Dzień świra" czy "Chłopaki nie płaczą".

Bóg kocha opowiadać tę samą historię wciąż na nowo. W Starym Testamencie często opowiada nam historię wygnania i powrotu. Jej pełny kształt w Nowym Testamencie osiąga historia śmierci i zmartwychwstania, która jest ulubioną Bożą historią. Widzimy ją już w historii Noego, Abrahama i Izaaka,Sary, Mojżesza, Józefa, Anny i Samuela, Estery, Dawida, Jonasza, Daniela… Jej najpełniejszy wyraz widzimy oczywiście w naszym Panu Jezusie Chrystusie. 

Tę historię o śmierci i zmartwychwstaniu Bóg opowiada nie tylko w Biblii, lecz również w świecie, który stworzył. Jest ona wpisana w ten świat. Pismo Święte mówi, że świat jest podpisem Stwórcy, odbiciem chwały Boga, obrazem Ewangelii i duchowych prawd. Jezus wyjaśniał prawdy Ewangelii posługując się właśnie przykładami z codziennego życia. Powiedział np. że jeśli ziarno pszeniczne nie obumrze w ziemi - nie może wydać owocu (Jn 12:24). Kiedy mówił o tym, byśmy umarli dla grzechu, a żyli dla Niego oznacza to, że droga do radości nowego życia wiedzie przez śmierć dla grzechu. 

Nam takie rzeczy jak zmartwychwstanie jawią się jako całkowicie nierealne. W końcu nigdy nie zmartwychwstaliśmy i nie widzieliśmy fizycznie ożywionego człowieka. Ale Bóg w wpisał w świat duchowe prawdy, aby nam o nich wciąż przypominać, aby one nam towarzyszyły, a my chodzili w wierze, mimo iż ta nowa rzeczywistość jawi się jako zbyt piękna, aby była prawdziwa. Owszem, ona nie przypomina niczego, czego doświadczamy tu, ale jednak coś, z czego doświadczamy tu zapowiada ją.

Wyjaśnijcie np. obślizgłej larwie motyla, że w przyszłości będzie pięknym, wielokolorowym motylem, który będzie zachwycał swoim widokiem i wzbije się w powietrze. Nienarodzone dziecko nie ma żadnego pojęcia o urodzeniu i doświadczeniu życia poza łonem mamy. A jednak mama w ciąży spoglądając z uśmiechem na brzuch mówi: Poczekaj, prawdziwe życie dopiero się zacznie! Raczkujące dziecko nie ma żadnego pojęcia o bieganiu wokół ogrodu. Małe chodzące dziecko nie pojęcia o zakochaniu i małżeństwie. Człowiek nie ma żadnego pojęcia o powstaniu z martwych. Oczywiście dopóki ktoś mu o tym nie powie. I gdy ktoś mu o tym mówi, wskazując w dodatku, że to się wydarzyło, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał – dlaczego wciąż mielibyśmy w to nie wierzyć i uważać za niemożliwe?

Wierzymy w prawdomównego Boga cudów. Jezus otworzył nam drzwi i obiecał, że wierzący w Niego podążą tą samą drogą, co On. Ale mamy ją zacząć od życia tu i teraz, na ziemi; od śmierci dla grzechu, dla własnych pożądliwości i od nowego życia z Bogiem. 

Zastosowanie prawdy o śmierci i nowym życiu jest bardzo ważne. Rozglądajmy się wokół i pamiętajmy, że po śmierci przychodzi życie. To ulubiona historia Pana Boga! Pamiętaj o tym, gdy płaczesz pogrążony w smutku. To chwilowy etap. Pamiętaj o tym, gdy przechodzisz przez trudne zmagania, rozstanie, samotność, chorobę, śmierć bliskich, utratę pracy, przyjaciół… Bóg opowiada nam historię, że po nocy przychodzi dzień, po zimie wiosna, po chorobie zdrowie, po żałobie radość, po deszczu słońce, po wojnie pokój. To historie śmierci i zmartwychwstania, które Bóg kocha opowiadać. Usłyszmy je i również je kochajmy. Niech one rzucą Bożą perspektywę na nasze życie, przyniosą nam nadzieję i pokój. Bo kto wierzy w Syna Bożego, choćby i umarł - żyć będzie.

piątek, 20 listopada 2020

Całkiem Miły Facet?

 "Właściwie każda księga Biblii - Stary i Nowy Testament - i prawie każda jej stronica mówi nam o Bogu prowadzącym wojenną działalność" (Tremper Longman). Ciekaw jestem, czy Egipcjanie, którzy trzymali Izrael pod batem, opisaliby Jahwe jako Całkiem Miłego Faceta? Plagi, zaraza, śmierć pierworodnych - to wszystko nie wygląda szczegflnie po dżentelmeńsku, prawda? Co powiedziałaby nam Miss Manners na temat zawładnięcia Ziemią Obiecaną? Czy ta hurtowa rzeź pasuje do rady: "Zadzwoń do swojego nowego sąsiada"?

- John Eldredge, Dzikie serce, s. 37

Lew bez pazurów

 "Kościół przyciął krótko pazury Lwu Judy czyniąc z niego udomowione zwierzę dla bladych kleryków i pobożnych starszych pań". - Dorothy Sayers

Bóg chce więzi

 "Czy wiecie, dlaczego nie zawsze od razu Bóg odpowiada na nasze modlitwy? Ponieważ chce z nami rozmawiać, a czasami jest to jedyny sposób, aby nas zmusić do rozmowy". - John Eldredge

czwartek, 19 listopada 2020

Śmierć nie jest częścią życia

We współczesnym podejściu do śmierci możemy zauważyć dziś dwie główne tendencje: albo wypychanie jej ze świadomości i życie tak, jakby nie istniała, albo pogodzenie się z tym, że śmierć jest czymś naturalnym, jest częścią życia, rzeczywistości, prawem natury. Niektórzy wręcz twierdzą, że śmierć jest upragnionym uwolnieniem duszy od ciała, końcem ziemskiego mozołu. 

Biblia jednak mówi, że owszem, śmierć istnieje i nie ma co wypierać jej ze świadomości. Dodaje jednak, że jest wrogiem, a nie częścią życia. Jezus przyszedł, aby właśnie zniszczyć śmierć. Kiedy umiera człowiek to nie dzieje się nic naturalnego. Kiedy stoimy nad martwym ciałem, nad trumną w czasie pogrzebu, by pożegnać się ze zmarłym, to nie ma niczego naturalnego w tym, że człowiek leży nieruchomo będąc martwy. 

Nie mamy ciała po to, aby było ono martwe i uległo rozkładowi. Bóg dał nam nogi, abyśmy na nich chodzili, ręce, abyśmy pracowali, mózgi, abyśmy myśleli, serce, aby pompowało krew, żołądek, aby trawił pokarm… Śmierć nie jest naturalna. Śmierć nie jest częścią życia. Jest nienaturalna. Jest skutkiem grzechu, odwrócenia się od Boga źródła życia. Jezus umarł i zmartwychwstał, aby nas obdarzyć nadzieją nie tyle życia wiecznego po śmierci, choć wierzymy, że dusza wierzących idzie od razu po śmierci do nieba, ale nadzieją zmartwychwstania, a więc złączenia duszy i ciała

Kiedy mówimy o dziele Jezusa, to mówimy o odkupieniu całego człowieka. Tak, dusza wierzącego znajdzie odkupienie idąc do nieba, ale co z ciałem? Otóż żyjemy nadzieją zmartwychwstania, ponieważ ciało również zostanie odkupione. Otrzymamy nowe ciała nie poddane śmierci, procesowi starzenia się, chorobom.  Skąd o tym wiemy? Spójrzmy na Jezusa! On jest nazwany "pierworodnym z umarłych", nie zaś ostatnim z umarłych. Zapoczątkował erę zmartwychwstania. Dlatego śmierć nie jest uwolnieniem duszy od ciała. To nie jest tak, że ciało trzyma duszę na uwięzi, a śmierć oznacza, że dusza w końcu może podążyć do błogiego, niebiańskiego miejsca, do jakiejś nirwany. Nie. Ciało nie jest przeszkodą lub więzieniem dla duszy. Człowiek jest jednością ciała i duszy. Śmierć jest nienaturalnym ich oddzieleniem. To oddzielenie to zło, a nie Boży ostateczny cel dla nas.

Jezus nie obiecuje więc nam nirwany, ani reinkarnacji, odrodzenia w innym ciele, nie obiecuje wiecznej egzystencji duszy w stanie bezcielesnym, lecz przywrócenie życia tu na ziemi, w nowym ciele. Jezus uczynił to jako pierwszy. Jego ludzka ezgystencja była i jest połączeniem nieba i ziemi, duszy i ciała, Boga i człowieka. I to jest nadzieja, którą żyjemy, że nawet jeśli umrę – będę żył. W nowym ciele, na nowej ziemi złączonej z niebiem, z Bogiem pośród ludzi. 

środa, 18 listopada 2020

Pirat i ksiądz

Nie możemy dopuścić do sytuacji, gdy pirat powie księdzu: "Ty jestes panem w twoim kościele, a ja panem na moim okręcie. Ja ci nie przeszkadzam, kiedy idziesz w procesji, a ty mi nie przeszkadzaj, kiedy wieszam ludzi na rei".

- G.K. Chesterton, Obrona wiary