poniedziałek, 17 czerwca 2019

Nie koronuj Jezusa



Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca. – List do Filipian 2.9-11

PRAWDZIWE WŁADANIE

Bożą perspektywą jest perspektywa zwycięstwa, zdobywania, inicjowania. Apostoł Paweł jednak przypomina, że ten triumf odbywa się poprzez wierność, uniżenie, służbę, lojalność Bogu. Jezus nie mówi: uniżcie się, abyście byli poniżeni, lecz abyście byli wywyższeni.

Kiedy Jezus chce, abyśmy nie zajmowali głównych miejsc w synagogach lub honorowych miejscach na bankietach, to nie mówi nam, by w jakiś rewolucyjny sposób, wyrwać siedzenia. Raczej uczy nas, jak się do nich dostać: przez bycie najmniejszym, uniżonym i pokornym. 

Wydaje się, że jest to jasne przesłanie: chwała przez uniżenie. Największy w królestwie to największy sługa. Okazuje się jednak, że niekiedy nie chcemy iść drogą Jezusa, lecz własną. Jesteśmy nieposłuszni przykładowi Jezusa na dwa sposoby.

Pierwszym z nich jest błąd stałego pietyzmu, który zajmuje najniższą pozycję i nie chce się ruszyć, gdy zostanie zaproszony wyżej. Jest zbyt "święty", aby otrzymać promocję od Boga. Tego rodzaju pietyzm jest bardziej święty niż Jezus. Nasi pokorni bracia kiedyś spotykali się na nabożeństwach w katakumbach więc i my chcemy w nich pozostać. Nawet jeśli Bóg nam mówi: dobrze sługo wierny, otwieram wam drzwi byście wybudowali katedrę. Możecie teraz wyjść. Byłeś wierny w małym, teraz daję ci więcej. Niektórzy odpowiadają:  Nie Panie. Nie przesiądę się wyżej. Jam Twój pokorny sługa.

Drugi błąd to bycie wspinaczem społecznym, który pomimo ostrzeżeń Chrystusa dąży do najwyższego miejsca wedle światowych standardów: im więcej masz tytułów naukowych - tym bardziej świątobliwy jesteś, bardziej Przewielebny - tym bliższy Boga oraz Królestwa. Im większy masz urząd - tym większy jesteś w Królestwie Bożym.

Biblia uczy natomiast: im większy masz urząd, tym większą masz odpowiedzialność. Jednocześnie możesz być najmniejszy w Królestwie, jeśli nie jesteś wierny. Jeśli sięgamy po zaszczyty w sposób światowy, to kiedyś możemy usłyszeć: Usiądź niżej. To nie jest miejsce dla ciebie.

DROGA KRZYŻA

Jezus wzywa nas byśmy umarli dla siebie, a żyli dla Niego. To jest Jego droga. Władza została Jemu dana, ponieważ najpierw umarł. Dla nas schemat jest ten sam: wywyższenie czeka tylko tych, którzy umarli. Bez śmierci dla grzechu i swojego "ja" wszystko, czego dotyka człowiek, jest nadużywane, niezależnie od tego, czy jest to odmowa sprawowania władzy (która jest religią ucieczki), czy nadużywanie władzy (która jest religią siły).

Oczywiście ucieczka wygląda na pobożność i pokorę, ale w rzeczywistości to jest właśnie… ucieczka. Misją chrześcijan w świecie nie jest ucieczka przed nim, ponieważ misją Chrystusa nie jest ucieczka od świata, lecz jego przemiana.

DLATEGO...

Pismo Święte mówi, że Bóg dał Jezusowi imię, które jest ponad wszelkie imię. To jest wyniesienie w najwyższym stopniu. To jednak nie tylko zdanie oznajmujące, ale i rozkazujące. Każde kolano jest wezwane, aby się ukłonić. Każdy język jest wezwany do wyznania Jezusa jako Pana.

Jednym z największych problemów współczesnego Kościoła jest właśnie niewierność w tej kwestii. Współczesny Kościół używając różnych pretekstów doktrynalnych postanowił, że przyzna wyjątki. Nie każde kolano musi się ugiąć przed Jezusem. Nie każdy język musi Go wyznać jako Pana. Nie każdy naród musi się przed Nim pokłonić. Wszystko zależy od tego, jaki światopogląd ma rządzący. Wszystko zależy od tego, czy obywatele tego chcą. Nie możemy nikogo wzywać, oznajmiać, wymagać.

Ale Jezus jasno powiedział, co mamy publicznie oświadczać: że On jest Panem. I to każdego centymetra sześciennego we wszechświecie. Każde kolano i każdy język jest zobowiązany wyznać Jezusa jako Pana - włączając każde kolano i język w Białym Domu, Brukseli, Warszawie, Gdańsku. Jezus wzywa polityków, sędziów, nauczycieli, biskupów.  Wszyscy odpowiadają przed autorytetem znajdującym się poza nimi, autorytetem, który jest bardzo wysoko ponad nimi.

I kiedy to mówimy, to nie dzielimy się oczekiwaniem, by tak się stało. Raczej deklarujemy to, co Bóg już to uczynił. Ewangelizacja nie jest procesem udzielania Jezusowi autorytetu w naszym życiu na zasadzie: jeśli zechcecie, to uczyńcie Go Panem. Ukoronujcie Go. Ewangelizacja jest raczej procesem ogłaszania autorytetu, który już posiada, i który już dzierży. I stało się to w dniu Wniebowstąpienia. Nie musimy i nie powinniśmy Go koronować. Uczynił to Ojciec, gdy wywyższył Syna i dał mu władzę ponad wszystkimi. 

PUBLICZNA WIARA

Wiara chrześcijańska jest wiarą publiczną. Roszczenia Jezusa Chrystusa są całkowite, absolutne, kompleksowe i nie mamy autorytetu, aby pomniejszać autorytet, który dał Mu Bóg. Nie możemy wysuwać roszczeń, by Chrystus zajął Kościół, a pozostawił Główne Miasto w Gdańsku. Skoro Bóg wywyższył imię Jezusa ponad wszelkie imię, to nie mamy autorytetu, by zdejmować Jego autorytet ponad niektórym imieniem.

Jezus ukochał świat i wydał zaś samego siebie. Oznacza to, że ma prawo do świata. Jest Jego stwórcą i właścicielem. Chrześcijanie w pierwszych wiekach byli prześladowani nie dlatego, że Jezusa uznawali za króla. Nie mówili, że Jezus jest jednym z królów w panteonie władców. Mamy Cezara, który jest władcą Cesarstwa Rzymskiego i ówczesnego świata, i mamy króla Jezusa, który króluje w niebie oraz w sercach wierzących. Chrześcijanie udając się za Biblią głosili, że Jezusowi jest dana wszelka władza i moc (Mt 28:18). Nie tylko w niebie, ale i na ziemi. Głosili Królestwo Boże, które usunie ludzkie królestwa w historii i głosili króla, który stoi ponad królami. To dlatego ich przesłanie było rewolucyjne i niebezpieczne. I powinno być niebezpiecznie dla każdego współczesnego króla, prezydenta i premiera, którzy nie chcą uwzględnić panowania Jezusa. 

Nie możemy powiedzieć, że jest ktokolwiek na ziemi, kto może się zasłaniać swoimi przekonaniami, konstytucją, niewiarą i z tego powodu ma prawo odmówić panowania Jezusa. Obecność osób niewierzących nie znosi władzy Chrystusa. To raczej niektórzy ludzie przestają być jego lojalnymi podwładnymi. Nikt na ostatecznym sądzie, nie będzie mógł zasłonić się stwierdzeniem, że uznałby władzę Jezusa, lecz pewne kluczowe interpretacje Konstytucji lub Deklaracji Praw Człowieka uniemożliwiły to.

Oczywiście człowiek kocha budować mur oddzielający jego własne miasto od Boga. Tutaj jesteśmy my i nasze miasto, a tam Bóg. Jeśli chcesz przejść przez naszą granicę, musisz się wylegitymować. Wówczas może zbudujemy dla ciebie budki z krzyżem na dachu.

Biblia mówi, że Jezus wstąpił do nieba, a jego odejście nie oznacza abdykacji, pozostawienia świata. Wręcz przeciwnie. Oznacza objęcie panowania i królowanie. Nie tylko nad niebem, ale i nad ziemią. Co oznacza, że nie ma muru, który oddziela panowanie Jezusa w niebie i panowania na ziemi. Nie ma muru oddzielającego Jezusa od państwa albo szkoły twojego dziecka. Nie ma muru dzielącego autorytet Chrystusa od autorytetu władzy cywilnej. Każda z władz na ziemi: rodzicielska, kościelna, państwowa odpowiada przed Jezusem, który jest Panem panów, królem królów, a nie królem pośród wielu królów.

Nie będzie odnowy i zbawienia naszego kraju bez Zbawiciela. Nie zbawimy się poprzez orła białego, Czarną Madonnę, Matkę Częstochowską, biało czerwoną flagę. Jedyna droga do zbawienia i odnowy i błogosławieństwa wiedzie przez Jezusa.

Jest tak dlatego, że "on jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone" (List do Kolosan 1.15-16).

Wszystkie skarby mądrości są w Nim (Kol 2:3). Jeśli chcesz je posiąść, musisz Go poznać i Jemu zaufać.  

piątek, 14 czerwca 2019

Witaj w Ewangelicznym Kościele Reformowanym cz. 9 - Styl muzyczny

Prócz oddawania Bogu chwały, muzyka na nabożeństwie ma również ważną rolę w ustanawianiu tonu nabożeństwa. Pismo Święte uczy, że muzyka niesie ze sobą nastrój. Inny rodzaj muzyki jest używany podczas żałoby, a inny dla tańca 
(Łk 7:32). Kiedy syn marnotrawny powrócił do domu, starszy brat był w stanie usłyszeć muzykę kwartetu jazzowego, który ojciec wynajął do grania na podjeździe (Łk 15:25). Kiedy Saul był zmartwiony, szczególny rodzaj muzyki był w stanie rozpromienić jego ducha (1 Sam 16:16). Celem muzyki w Piśmie Świętym jest określanie tonu. Muzyka nie tylko „pasuje” do określonego zachowania; jest to jeden z głównych sposobów jej tworzenia. 

W naszych Ewangelicznych Kościołach Reformowanych staramy się budować nastrój szacunku. To jest sprzeczne z duchem współczesnego wieku, który chce nieformalnego, przewiewnego i swobodnego podejścia do Kościoła. Problem w tym, że Bóg nakazuje nam zbliżać się do Niego podczas nabożeństwa z czcią i bojaźnią (Hebr. 12:28). Nasz Bóg jest ogniem trawiącym. Bojaźń Boża to nie tchórzliwy strach, który jest związany z obawą przed karą. Jest to rodzaj bojaźni, która jest połączona z odwagą. Zbliżamy się do tronu łaski z odwagą. Biblia naucza, abyśmy sprawowali nasze zbawienie ze bojaźnią i drżeniem (Flp 2:12). Aby to wyrazić w kontekście nabożeństwa, potrzebny jest określony rodzaj muzyki. 

Śpiewamy w taki, a nie inny sposób w Kościele, nie dlatego, że wierzymy, iż inne formy muzyczne są złe lub niewłaściwe, ale raczej dlatego, że wierzymy, iż nie pasują one do tego rodzaju okazji. Dany rodzaj muzyki jest odpowiedni na przyjęcie urodzinowe przedszkolaka, ale nie na nabożeństwo. Inny rodzaj muzyki rockowej świetnie nadaje się do jazdy autostradą, ale nie na nabożeństwie. Szczególny rodzaj jazzu jest tym, co lubisz jako muzykę w tle podczas kolacji, lecz nie na nabożeństwie. 

Oczywiście z szacunkiem nie oznacza "bez radości". Śpiewanie na nabożeństwie lamentów pogrzebowych jest przeciwieństwem czci. Kluczem jest to, że staramy się dobierać muzykę, która jest adekwatna do istoty nabożeństwa. 

Jeszcze jedna kwestia: szacunek jest wyrażony w słowach i muzyce, nie w samych słowach. Zbyt wielu chrześcijan zaakceptowało fałszywe przekonanie, że Bóg nie objawił się muzycznie w chwale naturalnego objawienia. Muzyka nie jest bardziej „neutralna” niż cokolwiek innego w stworzeniu.

źródło: What to expect in our CREC Church?
tłumaczenie: Paweł Bartosik

środa, 12 czerwca 2019

Doskonały i niedoskonały Ogród Eden

"Eden nie był tylko ogrodowym rajem, w którym człowiek miał cała potrzebną żywność, wygodne środowisko oraz łatwe życie. Pogląd taki bardziej przypomina muzułmańskie pojęcie raju w przyszłym świecie. Eden nie jest dawno utraconym idealnym światem, a powrót do Edenu nie jest celem biblijnej historii. Eden i świat wokół niego nie reprezentują ani ideału, ani końca, ale początek. (...) 

Świat zaraz po stworzeniu był doskonały ponieważ nie był skażony, ale był także niedoskonały, ponieważ nie był w pełni rozwinięty. Nowonarodzone dziecko może być doskonałym człowiekiem, ale wciąż jest dzieckiem. Stąd też świat stworzony przez Boga był światem doskonałym, ale niedojrzałym, czekającym na to, aby człowiek zajął się nim i doprowadził do pełnego historycznego przeznaczenia". 

Ralph Smith, Trinity and Reality

Pastorzy i starsi, czyli o zarządzaniu Kościołem


DOM BOŻY

Kościół został założony przez Pana Jezusa Chrystusa. Nie jest ludzkim tworem, co oznacza, że ma misję z samego nieba. Kościół został powołany, aby nieść w świecie Boże posłannictwo, a więc głosić Dobrą Nowinę i czynić uczniami Chrystusa wszystkie narody (Mt 28:18-20). Głową Kościoła jest Jezus Chrystus (Kol 1:18). Chrystus jednak nie tylko założył Kościół, lecz i przekazał nam pouczenia, w jaki sposób powinien on funkcjonować, kto może być Jego częścią i jak powinien być zarządzany, by uchronić nas od grzesznych ambicji, nieokreślonego „prowadzenia Ducha” lub ludzkiego „widzimisię”.

„Gdy przez wkładanie rąk wyznaczyli im w każdym zborze starszych, wśród modlitw i postów poruczyli ich Panu, w którego uwierzyli”. - Dzieje Apostolskie 14:23

„Gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy”. - 1 List do Tymoteusza 3:15

Kościół jest Domem Bożym. Jego gospodarzem i założycielem jest Jezus Chrystus, który chętnie nas zaprasza, przyjmuje, powierza odpowiedzialności i poprzez Ducha Świętego danego wszystkim nowonarodzonym rozdaje dary, abyśmy nimi wzajemnie służyli. Z powodu grzechu nie lubimy się poddawać jakiemukolwiek porządkowi lub ludzkim autorytetom. Dlatego potrzebujemy pobożnego przywództwa. Piszę o „pobożnym” przywództwie, ponieważ jeśli jesteśmy zarządzani przez ludzi kłótliwych, pysznych, którzy nie chcą poddawać się jakimkolwiek autorytetom - jesteśmy w niebezpieczeństwie. Apostoł Piotr, choć mógł wskazać na swój autorytet apostoła, w swoim liście przedstawia się jako jeden ze starszych:

„Starszych więc wśród was napominam, jako również starszy i świadek cierpień Chrystusowych oraz współuczestnik chwały, która ma się objawić: Paście trzodę Bożą, która jest między wami, nie z przymusu, lecz ochotnie, po Bożemu, nie dla brzydkiego zysku, lecz z oddaniem, nie jako panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody. A gdy się objawi Arcypasterz, otrzymacie niezwiędłą koronę chwały”. - 1 List Piotra 5.1-4

Arcypasterz Kościoła jest jeden, zaś pasterze Kościoła nie są osobami, które stoją ponad owcami. Nie są tymi, którzy pchają owce lub dyrygują nimi wydając rozporządzenia. Są tymi, którzy idą w pierwszej linii, prowadząc owce i będąc dla nich wzorem. Nie są dyrygentami. Są raczej prowadzącymi skrzypkami w orkiestrze innych skrzypków.

ZARZĄDZANIE KOŚCIOŁEM

Dla wielu chrześcijan zarządzanie Kościołem nie jest zagadnieniem, któremu warto poświęcać zbytnią uwagę. Znamy zapewne ten rodzaj ucieczki od wzajemnej uległości w pseudo-pobożne formuły:  „To Duch Święty ma prowadzić swój Kościół, nie ludzie”. Jednak nie jesteśmy eklezjalnymi anarchistami prowadzonymi różnorodnymi opiniami różnych „Duchów Świętych”.

Ironią jest, że wielu ewangelicznych przywódców bardziej troszczy się o strukturę i zarządzanie państwem, aniżeli strukturą i zarządzaniem Bożym Kościołem. Chrześcijański przywódca raczej nie powie: Nie ma znaczenia jak zorganizowany jest rząd, jeśli tylko istnieje jakaś forma rządów. O ileż bardziej znaczący jest system zarządzania wspólnotą ludu Bożego. Największe spustoszenia wiary chrześcijańskiej były często rezultatem przyjęcia zupełnie niebiblijnych struktur kościelnych lub brakiem należytej troski o nie. Oczywiście same struktury niczego dobrego nie przyniosą, jeśli za sterem będą stali nieodpowiedni ludzie. Nawet zadbana i poprawna struktura Kościoła nie powstrzymała bezbożnych „prezbiterów” przed skazaniem Chrystusa. Sanhedryn, a więc mówiąc językiem współczesnego Kościoła, prezbiterium, synod – wydał wyrok na Chrystusa i starał się przekonać „zebranie członkowskie”, by go poparło, oraz władze państwowe, by go wykonały. Pamiętając o tym, nie możemy jednak zignorować faktu, że w Nowym Testamencie mamy więcej wskazań dotyczących starszych w Kościele, aniżeli takich tematów jak chrzest i Wieczerza Pańska. Biblijna koncepcja starszych jest przedstawiona bardziej wyraziście i klarowniej niż wiele innych prawd.

BIBLIA I STARSI

Pismo Święte naucza, że kościołami lokalnymi powinni zarządzać powołani przez Boga starsi.

Barnaba i Saul złożyli ofiarę zebraną dla ubogich w Judei na ręce starszych: „Wówczas uczniowie postanowili posłać, każdy według możliwości, doraźną pomoc braciom, którzy mieszkali w Judei; co też uczynili, przesławszy ją starszym przez Barnabę i Saula”. - Dzieje Apostolskie 11:29-30

Starsi w Jerozolimie zebrali się razem z dwunastoma apostołami, aby rozważyć problem doktrynalny: Zebrali się więc Apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę”. - Dzieje Apostolskie 15:6

Biblia nakazuje starszym zarządzanie zborami w Derbe, Listrze, Ikonium, Antiochii: „A gdy przez wkładanie rąk wyznaczyli im w każdym zborze starszych, wśród modlitw i postów poruczyli ich Panu, w którego uwierzyli”. – Dzieje Apostolskie 14:23

W zborze w Efezie: „A posławszy z Miletu do Efezu, wezwał starszych zboru”. – Dzieje Apostolskie 20:17

W zborze w Filippi: „Paweł i Tymoteusz, słudzy Chrystusa Jezusa, do wszystkich świętych w Chrystusie Jezusie, którzy są w Filippi wraz z biskupami i z diakonami”. – List do Filipian 1:1

W zborach na Krecie: „Pozostawiłem cię na Krecie w tym celu, abyś uporządkował to, co pozostało do zrobienia, i ustanowił po miastach starszych, jak ci nakazałem”. – List do Tytusa 1:5

W zborach w Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji i Bitynii: „Piotr, apostoł Jezusa Chrystusa, do wybranych, przybyszów wśród rozproszenia w Poncie, Galacji, Kapadocji, Azji i Bitynii”. - 1 List Piotra 1:1

STARSI W STARYM TESTAMENCIE

„Starszy" jest tytułem mającym swoją genezę w Starym Testamencie i jest wprowadzany w zasadzie bez żadnego komentarza w narracji ustanowienia Kościoła apostolskiego (Dz 11:30). Wskazuje to na fakt, że urząd starszego był po prostu starotestamentowym urzędem przeniesionym do nowego porządku w erze Nowego Przymierza. Co ciekawe, w Starym Testamencie nie ma bezpośredniego zapisu o ustanowieniu tego urzędu, co oznacza, że wyrósł on naturalnie - zapewne z przywództwa dojrzałych mężczyzn w rodzinach, klanach, czy miastach.

Po raz pierwszy wzmiankę o nim znajdujemy przed końcem pobytu Izraela w Egipcie:

Idź i zgromadź starszych Izraela, i powiedz im: Pan, Bóg ojców waszych objawił mi się, Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, mówiąc: Patrzyłem na was i na to, co wam czyniono w Egipcie.  (…) A gdy usłuchają głosu twego, wtedy pójdziesz ty i starsi Izraela do króla egipskiego i powiecie mu: Pan, Bóg Hebrajczyków, objawił się nam. Chcemy więc odbyć trzydniową wędrówkę na pustynię, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu”. –  Księga Wyjścia 3:16.18

Kim byli owi starsi Izraela? Byli to doświadczeni przywódcy swoich rodzin, odpowiedzialni, zaufani ludzie spośród Izraela. Starsi byli wyłaniani spośród z ludu i reprezentowali go:

Ale ty upatrz sobie z całego ludu mężów dzielnych, bogobojnych, mężów godnych zaufania, nieprzekupnych i tych ustanów nad nimi jako przełożonych nad tysiącem albo nad setką, albo nad pięćdziesiątką, albo nad dziesiątką”. - Księga Wyjścia 18:3 (por. Wj 19:7; 24:1-11; Kpł 4:13-15; Pwt 21:1-9; 1 Sm 8:4; 2 Sm 5:3; 1 Krl 20:7-8).

Często, zgodnie z zasadą reprezentacji, ciało starszych jest uważane za całe zgromadzenie Izraela (Wj 12:3.6,.21; 1 Krl 8:1-5.14. 22.55.62.65). Można to przyrównać do stanowiska rządu, który jest traktowany jako głos danego państwa. Starsi pojawiają się w całej historii Izraela. Urząd ten był obecny również w judaizmie pierwszego wieku i często pojawia się w Ewangeliach oraz Dziejach Apostolskich.

„A gdy On przyszedł do świątyni, przystąpili do niego, gdy nauczał, arcykapłani i starsi ludu, mówiąc: Jaką mocą to czynisz i kto ci dał tę moc?” - Ewangelia Mateusza 21:23 (por. Mt 26:3.47: 27:1; Łk 20:1)

„A następnego dnia zebrali się w Jerozolimie ich przełożeni i starsi, i uczeni w Piśmie  (…) Wtedy Piotr, pełen Ducha Świętego, rzekł do nich: Przełożeni ludu i starsi!” – Dzieje Apostolskie 4:5.8 (por. Dz. Ap. 4:23; 6:12; 23:14; 25:15).

ROLA STARSZEGO

Funkcja starszego w Izraelu polegała na zarządzaniu i sądzeniu. Chociaż w Starym Testamencie jest niewiele szczegółów na ten temat, wydaje się, że starsi byli sędziami, aby rozstrzygać spory, podejmować decyzje w imieniu ludu i wymierzać sprawiedliwe kary:

„Jeżeli wyniknie spór między mężczyznami i staną oni przed sądem, gdzie się ich osądzi i uniewinni sprawiedliwego, a potępi winowajcę (…) Lecz jeżeli ten mężczyzna nie będzie chciał pojąć swojej bratowej, to jego bratowa pójdzie do bramy miasta do starszych i powie: Mój szwagier wzbrania się podtrzymać imię swego brata w Izraelu, nie chce ożenić się ze mną, bezdzietną wdową po swoim bracie. Wtedy starsi jego miasta przywołają go i przemówią do niego”. – Księga Powtórzonego Prawa 25: 1.7-8

„Wtedy starsi jego miasta poślą i sprowadzą go stamtąd, i oddadzą w ręce mściciela krwi, i poniesie śmierć”. – Księga Powtórzonego Prawa 19:12 (por. 22:13n; Joz 20: 4.6)

Byli administratorami kodeksu cywilnego:

Również w Jeruzalemie ustanowił Jehoszafat niektórych spośród Lewitów i kapłanów i spośród naczelników rodów izraelskich, aby sądzili w imieniu Pana i rozstrzygali spory między mieszkańcami Jeruzalemu, i taki dał im rozkaz: Postępujcie tak: w bojaźni przed Panem, w prawdzie i w szczerości serca. W każdej sprawie spornej, która dojdzie do was od braci waszych mieszkających w swoich miastach, czy to będzie sprawa o przelew krwi, czy sprawa o zakon lub przykazanie, o ustawę lub zalecenie, ostrzegajcie ich, aby nie obciążali się winą przed Panem i aby gniew jego nie spadł na was i na waszych braci; tak postępujcie, a nie obciążajcie się winą. Oto arcykapłan Amariasz postawiony jest nad wami we wszelkich sprawach dotyczących Pana, a Zebadiasz, syn Ismaela, książę z rodu Judy, we wszystkich sprawach dotyczących króla, Lewici zaś będą waszymi urzędnikami. Bądźcie dzielni w działaniu, a Pan niech będzie z tym, który jest prawy”. – 2 Księga Kronik 19:8-11 (Lb 11:16nn, Rut 4:1-12)

Działali także jako senat udzielający rad i przywództwa w sprawach państwowych:

„A gdy lud przyszedł do obozu, rzekli starsi izraelscy: Dlaczego Pan dopuścił dziś do naszej porażki od Filistyńczyków? Sprowadźmy z Sylo do siebie Skrzynię Przymierza Pańskiego, niech wejdzie między nas i wybawi nas z ręki naszych nieprzyjaciół”. – 1 Księga Samuela 4:3 (por. 1 Sm 8:5; 2 Sm 3:17-18; 5:3; 1 Krl 20:7-8; Ezd 5:9).

W Starym Testamencie nie ma dowodów na to, że do tego urzędu była przypisana posługa Słowa, nauki Prawa lub, że umiejętność nauczania miała jakikolwiek wpływ na kwalifikacje do tego urzędu. W Kościele Starego Testamentu istniało odrębne i odrębne stanowisko, któremu powierzono posługę liturgiczną, Słowa i sakramentów. Był to urząd kapłański. Błogosławiąc plemię Lewiego, Mojżesz rzekł:

„Który mówi o ojcu swoim i matce: Nie widziałem ich, I braci swoich ma za obcych, A synów swoich nie zna; Gdyż przestrzegają słowa twojego, A przymierza twojego pilnują.  Niech uczą Jakuba praw twoich, A Izraela zakonu twojego, Niech kładą kadzidło w nozdrza twoje, A całopalenie na ołtarzu twoim.” – Powtórzonego Prawa 33: 9-10

Kapłani i lewici dzielili ze starszymi obowiązki sądzenia i rządów, ze szczególną odpowiedzialnością za trudne sprawy, które wymagały od nich znajomości Pisma Świętego (Pwt 17:8-13; 21:5; 1 Krn 23:4). Kapłani i starsi tworzyli radę zarządzającą Izraelem, lecz w przypadku kapłanów zarządzanie było raczej uzupełnieniem ich pierwotnego powołania jako sług Słowa w obu jego postaciach - Pisma Świętego i sakramentów oraz jako nadzorców kultu Izraela (Kpł 1:5n; Ez 7:10-11.26; Neh 8:7-9, 1 Krn 13:28-32; 15:1nn; 16:4nn; 23:13; 24:19; 2 Krn 15:3; 17:8-9; Mal 2:4-9).

Istniało więc wyraźnie zróżnicowane w zakresie powołania, zadań kapłanów i starszych, lecz wspólnie stanowili Sanhedryn, radę starszych, w której mamy różne funkcje, ale jedną wspólną odpowiedzialność: za organizację, opiekę, pomoc i przewodnictwo w ludzie Bożym.

Kapłani pochodzili z plemienia Lewiego, które było oddzielone dla Pana. Urząd lewicki był zorganizowany zgodnie z zestawem przepisów, które dotyczyły tylko ich. Natomiast starsi wywodzili się z ludu w sposób, który nie był charakterystyczny dla kapłanów i lewitów. Ci byli uznani przez Boga za pasterzy w Izraelu, którym przyznano bezpośrednie upoważnienie nie przypisane do starszych.

Lecz nie będą mieli dziedzictwa pośród swoich braci; Pan będzie ich dziedzictwem, jak im obiecał.  jego bowiem wybrał Pan, Bóg twój, ze wszystkich twoich plemion, aby po wszystkie dni stał na służbie w imię Pana, on i jego synowie”. – Księga Powtórzonego Prawa 18:2, 5 (por. Lb 3:5-13; 6:22-27; Ps 132:9.16; Jer 26:7). )

To rozróżnienie urzędu i powołania między kapłanem a starszym nadal było przestrzegane w judaizmie pierwszego wieku:

„A gdy On przyszedł do świątyni, przystąpili do niego, gdy nauczał, arcykapłani i starsi ludu, mówiąc: Jaką mocą to czynisz i kto ci dał tę moc?” – Ewangelia Mateusza 21:23 (por Mt 26:3)

„Tak podburzyli lud oraz starszych i uczonych w Piśmie, a powstawszy, porwali go i przywiedli przed Radę Najwyższą”. – Dzieje Apostolskie 6:12

URZĘDY W NOWYM TESTAMENCIE

Temat urzędów w Kościele zaczynamy od Starego Testamentu, ponieważ tam sięgają początki widzialnej wspólnoty Bożego ludu, zboru Pańskiego (gr. „ekklesia”). Kiedy czytamy o zarządzaniu Kościołem w Nowym Testamencie – widzimy ten sam schemat:

1. Odpowiedniki starotestamentowych urzędów – lewitów i starszych - są przeniesione do kościoła apostolskiego; co widzimy w Dziejach Apostolskich oraz listach.
2. Nigdzie w Nowym Testamencie nie znajdujemy nauczania, że dotychczasowy wzór oddzielnych urzędów dla Słowa i sakramentów oraz zarządzania został odrzucony lub jest przestarzały.
3. Urząd starszego jest wprowadzony bez komentarza w narracji o ustanowieniu formy apostolskiego Kościoła w czasie, gdy ten był nadal praktycznie całkowicie żydowski. Pierwotny Kościół w Nowym Przymierzu wyrastał na gruncie myślenia o starszeństwie i służbie Słowa jako odrębnych, choć związanych ze sobą urzędach.

Bez wprowadzenia lub wyjaśnienia w tekście Dziejów Apostolskich w żydowskim otoczeniu starsi przypominają starotestamentowy obraz senatu zarządzających i doradców, a nie nauczycieli. W tym pierwszym okresie to apostołowie i prorocy, na tyle, na ile można to ustalić, dostarczali Kościołowi regularną posługę Słowa i sakramentów. To zróżnicowanie na apostołów i starszych widzimy podczas synodu w Jerozolimie i przypomina znany ze Starego Testamentu skład Sanhedrynu: kapłani i starsi.

„A gdy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjęci przez zbór oraz apostołów i starszych, i opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg przez nich. Lecz niektórzy ze stronnictwa faryzeuszów, którzy uwierzyli, powstali, mówiąc: Trzeba ich obrzezać i nakazać im, żeby przestrzegali zakonu Mojżeszowego.  Zgromadzili się więc apostołowie i starsi, aby tę sprawę rozważyć”. - Dzieje Apostolskie 15:3-6

W innych miejscach Nowego Testamentu, także zgodnie z żydowskim użyciem, termin starszy ma szersze zastosowanie i w co najmniej kilku przypadkach obejmuje sługi Słowa, pastorów (np. 1 Tm 5:17).  Jednak jest to ogólne użycie terminu dla wszystkich przywódców Kościoła - w tym również tych, których funkcja zarządzania jest dodatkiem do ich właściwego powołania jako szafarzy Słowa. W Nowym Testamencie termin starszy obejmuje również apostołów (1 Pt 5:1, 2 Jn 1; 3 Jn 1). Powinniśmy przy tym zauważyć, że podczas gdy apostoł był de facto starszym, to w żadnym wypadku nie było odwrotnie, a więc nie każdy starszy był apostołem lub kapłanem w Starym Testamencie.

Nowy Testament rozdziela funkcję nauczania i zarządzania, co oznacza, że nie każdy starszy zarządzający jest pastorem (starszym nauczającym).

 A mamy różne dary według udzielonej nam łaski; jeśli dar prorokowania, to niech będzie używany stosownie do wiary; jeśli posługiwanie, to w usługiwaniu; jeśli kto naucza, to w nauczaniu; jeśli kto napomina, to w napominaniu; jeśli kto obdarowuje, to w szczerości; kto jest przełożony, niech okaże gorliwość; kto okazuje miłosierdzie, niech to czyni z radością”. – List do Rzymian 12:8

Mamy tutaj greckie słowo  proistēmi tłumaczone jako „przełożony”. W 1 Liście do Koryntian 12:28 wśród darów w Kościele apostoł Paweł używa określenia kybernēsis, a więc „kierowanie”.

A Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki”. – 1 List do Koryntian 12:28

W Nowym Testamencie dar zarządzania, kierowania jest odróżniony od daru nauczania. To rozróżnienie wśród starszych widzimy również w 1 Liście do Tymoteusza:

Starszym, którzy dobrze swój urząd sprawują, należy oddawać podwójną cześć, zwłaszcza tym, którzy podjęli się zwiastowania Słowa i nauczania”. – 1 List do Tymoteusza 5:17

Wśród starszych niektórzy z nich byli odpowiedzialni za zwiastowanie Słowa i nauczanie. Paweł rozróżnia więc urząd pastora od starszych, wskazując również na konieczność  utrzymywania pastorów (starszych nauczających) przez Kościół (por. 1 Kor 9:6-11;  Gal 6:6). Nie  trzeba posiadać "zdolności nauczania", aby zarządzać Kościołem (1 Tm 3:2, 2 Tm 2:24). Niemniej starsi muszą posiadać autorytet oraz odpowiednie duchowe kwalifikacje. W przypadku pastora ciężar służby wiąże się z nauczaniem Słowa, sakramentami i modlitwą, jednak musi być również kompetentny do zarządzania Kościołem, a jego „dyplomem” w tej sferze są jego charakter, dojrzałość i sposób w jaki przewodzi swojej rodzinie.

Natomiast od starszego zarządzającego Biblia nie wymaga ani głoszenia kazań, ani sprawowania sakramentów, ani prowadzenia nabożeństwa. Choć okazjonalnie może zastępować lub odciążać pastora w jego odpowiedzialnościach, to jego głównym zadaniem jest służba ludziom w Kościele, zarządzanie, zachęta poprzez własny przykład, udzielanie biblijnych porad. Zbór nie powinien mieć wobec niego oczekiwań, że będzie na zmianę z pastorem mówił kazania, lub prowadził nabożeństwa. Może od czasu do czasu to robić, służyć podczas Wieczerzy Pańskiej, ale nie są to jego główne odpowiedzialności, z których powinien być rozliczany.

W Nowym Testamencie mamy więc starszych, wśród których istnieje rozróżnienie na tych, którzy podjęli się służby Słowa i sakramentów oraz zarządzających. Jest to rozróżnienie urzędu i odpowiedzialności mające źródło w tym, jak zorganizowany był Boży lud również w Starym Przymierzu: na lewitów, których zadaniem było nauczanie i służba świątynna oraz starszych, którzy wspólnie z lewitami byli odpowiedzialni za decyzje w Bożym ludzie.

Na początku drugiego wieku można dostrzec początki polityki biskupiej. Ten rozwój wynikał właśnie z faktu, że istniało rozróżnienie na starszych i pastorów, spośród których później powoływano biskupów. Stawali się oni pastorami pastorów i zarządzali kościołami w danym rejonie. Powód jednak był bardziej pragmatyczny i polityczny, a nie biblijny. W Biblii trudno znaleźć nauczanie na temat urzędu biskupa, który pełni rolę zwierzchnika pastorów lub organizatora lokalnych kościołów.

DWA CZY TRZY URZĘDY?

W naszym Ewangelicznym Kościele Reformowany uznajemy zatem trzy urzędy: pastor, starszy i diakon. Biblia określa powołania każdego z nich. Ciężar odpowiedzialności nauczających w Kościele to służba Słowa i modlitwa (Dz. Ap. 6:1-4). Oczywiście modlitwa powinna być nieodłączną czynnością każdego chrześcijanina, jednak różnica między pastorami, a wiernymi w Kościele pod tym względem tkwi w odpowiedzialności.  Zilustrowałbym ją różnicą pomiędzy mną, a zawodowym kierowcą. Potrafię prowadzić auto, niekiedy dużo jeżdżę, również w długie trasy. Jednak różnica z zawodowym kierowcą tkwi w umiejętnościach oraz odpowiedzialności.

Pastorzy powinni mieć pragnienie, ale i czas, by Bogu przynieść wszystkie sprawy w modlitwie, zanim udadzą się z nimi do ludzi. Modlitwa toruje drzwi do owocnych rozmów. Dean Vaughan napisał: Gdybym chciał kogoś upokorzyć, mógłbym go zapytać, jak wygląda jego modlitwa. Na pytanie, jak planuje zajęcia na następny dzień Marcin Luter odpowiadał: Praca, praca od wczesnego ranka do późna. Właściwie mam tak dużo pracy, że poświęcę pierwsze trzy godziny na modlitwę. Podobnie rzecz się ma z nauczaniem, duszpasterstwem, edukacją, ewangelizacją, uczniostwem... Jeśli Kościół ma mieć nauczanie i służby na wysokim poziomie, to potrzebuje pastorów, misjonarzy, ewangelistów, nauczycieli, którzy mają wystarczająco dużo czasu na służbę, by robić to skutecznie.

W wielu kościołach ewangelicznych funkcjonuje pogląd o dwóch urzędach: starszych i diakonach. Jego słabością jest fakt, że pomija on biblijne rozróżnienie na starszych nauczających (pastorów) i starszych zarządzających. Zgodnie z nim pastor jest jednym ze starszych mającym to samo powołanie i te same zadania. Jednocześnie jest głównym starszym spośród starszych. Biblia jednak naucza, że różnica nie dotyczy hierarchii, lecz kompetencji. Głos pastora i starszego zarządzającego są tak samo ważne na radzie starszych, lecz ciężar odpowiedzialności pastora to nauczanie, duszpasterstwo, sakramenty, modlitwa. Największą słabością poglądu o dwóch urzędach (starszy i diakon) jest umniejszanie szczególnego powołania pastora i postrzeganie go jako starszego, któremu powierzono dodatkową odpowiedzialność: nauczanie. Jednak przede wszystkim jest to człowiek poświęcony do służby Bogu jako szafarz Słowa i jest to jego powołanie na całe życie, a nie jego dodatkowa praca. Choć służba pastora nie jest funkcją kapłana, to podobnie jak kapłani w Starym Testamencie pastorzy powinni być utrzymywani przede wszystkim z dziesięcin i ofiar składanych przez wiernych w Kościele. Wiele zborów kuleje duchowo, ponieważ ich pastorzy nie otrzymują wystarczającego wynagrodzenia za swoją pracę i dzielą swój czas pomiędzy pracę w Kościele i pracę poza nim.

Pogląd na służbę pastorską, jako jednego z członków starszyzny, „który ma więcej czasu” wytworzył w wielu zborach zupełnie niebiblijne oczekiwania od pastorów i spowodował wiele konfliktów dotyczących podziału kompetencji, ale również to, że wielu z nich żyje na granicy biedy. Niektóre rady kościelne komunikują pastorom oczekiwania na zasadzie: „Jesteś jednym z nas, lecz dajemy ci trochę grosza, byś realizował nasze oczekiwania”. Tak traktowany pastor staje się najemnikiem zgromadzenia, „na którego się zrzucimy, by miał czas prowadzić dla nas spotkania”. Nie jest to biblijna wizja służby w Kościele. Bycie pastorem jest powołaniem na życie i pracą całego życia, aby głosić Słowo Boże z gorliwością, odwagą, dokładnością i mocą. To nie jest służba najemnego wodzireja, któremu ludzie płacą, gdy powie coś, co chcą usłyszeć. Pastor w pierwszej kolejności jest nie tyle starszym wybranym spośród ludu, co sługą Bożego Słowa odłączonym do tego zadania przez Boga. To go odróżnia od starszych zarządzających. Mają oni odmienne funkcje, lecz wszyscy starsi w radzie Kościoła wspólnie nadzorują wszystkie służby. Pewne służby prowadzą razem, do pewnych są delegowani, ale podstawowa odpowiedzialność za Kościół lokalny jest w rękach całej rady starszych, nie zaś jednej osoby. 

Dobrą ilustrację tej prawdy mamy w Księdze Wyjścia 17:6-16, gdzie czytamy o bitwie Izraela z Amalekitami. Kluczem do sukcesu Izraelitów była wstawiennicza modlitwa Mojżesza. Podczas całej bitwy Mojżesz modlił się za Izrael z dłońmi podniesionymi ku górze. Ilekroć Mojżesz opuszczał swe ręce, przewagę w bitwie brał wróg. Aaron i Chur zauważyli to i stanęli obok Mojżesza i przez cały czas podtrzymywali jego ręce. Tak Izrael odniósł zwycięstwo. Nie miałoby ono miejsca, gdyby Aaron i Chur nie pomogli Mojżeszowi i nie stali obok niego. To ilustracja tego, jak powinna wyglądać służba starszych. Pastor nie jest powołany, by robić wszystko w pojedynkę. Prowadzi nabożeństwo, głosi Słowo, naucza, sprawuje sakramenty, ewangelizuje, odwiedza i zaprasza ludzi. Lecz równie kluczowa jest rola starszych. Choć inną rolę miał Mojżesz, a inną Aaron, to od zaangażowania każdego z nich w jego zadaniu zależał sukces Zboru Pańskiego.

wtorek, 11 czerwca 2019

Jeżeli mnie kochasz, zabierz ten pierścionek!

Wyobraź sobie młodą kobietę, która sprzeciwia się małżeństwu i nie chce zawrzeć ślubu ze swoim ukochanym tłumacząc mu: 

„Gdybyś naprawdę mnie kochał, nigdy nie przysięgałbyś przed Bogiem i ludźmi, że będziesz mi wierny do końca życia, że będziesz mnie kochał i opiekował się mną. Nie dzieliłbyś się ze mną swoim majątkiem i nie troszczył o moje fizyczne potrzeby oraz potrzeby naszych dzieci. Gdybyś naprawdę mnie kochał, nie trzymałbyś mnie w niewoli nakładając mi ten pierścionek, dając mi swoje pieniądze i dom. Jeżeli mnie kochasz, oprzyj się na emocjach! Zapomnij o tych wszystkich legalnych sprawach!” (Ralph Smith) 

Już? Wyobraziłeś sobie ją? A teraz wyobraź sobie społeczeństwo pełne takich kobiet. Jak sądzisz, jak długo przetrwa? 

"Mądrość kobiet buduje ich dom, lecz głupie własnoręcznie go burzą". (Księga Przysłów 14:1)

Rola młodości w życiu Dawida

OD PASTERZA DO KRÓLA

Dawid był najmniej zauważany przez swojego ojca. Wśród synów, których przyprowadził do Samuela jako kandydatów na króla, nawet nie brał go pod uwagę i nie wspomniał jego imienia. Jednak Bóg wybrał właśnie to, co małe, niezauważane w oczach świata, aby poprzez nich uczynić coś wielkiego (1 Kor 1:27). Oczywiście to nie jest tak, że Dawid miał dwie lewe ręce i nie nadawał się do niczego. Raczej to w oczach ludzi był nikim, a jego umiejętności niewiele warte. Biblia informuje nas, że Dawid był wyposażany, przygotowywany do roli króla już wcześniej. Opiekował się owcami i w ten sposób Bóg przygotowywał go do roli pasterza ludu Bożego. Chronił owce przed dzikimi zwierzętami, co było wyposażeniem do roli wojownika, który walczy za Boga i Izrael. Biblia mówi, że Dawid był też pięknego wyglądu. Miał też piękne oczy i ładny wygląd. To nie jest tak, że jeśli ktoś jest niedorajdą, to idealnie nadaje się do służby w Kościele. Bóg już wcześniej przygotowywał Izrael na Dawida, ale i kierował życiem Dawida, tak, by przygotować go do przyszłej roli króla nad Izraelem.



Bóg ma swoje zamysły i dopiero po czasie możemy powiedzieć o młodości Dawida: teraz rozumiemy po co te lwy, te owce, ta umiejętność gry na harfie…  Z perspektywy czasu możemy powiedzieć, że w ten sposób Bóg przygotowywał Dawida do jego życiowej roli jako króla. Dawid nie stał się więc mężnym, odważnym, Bożym królem z dnia na dzień. Bóg go kształtował i szlifował od dzieciństwa. Dawid był wypróbowany, zanim objął urząd. Bóg nie powołał niezdary. Wybrał człowieka, którego sam wyposażył, szkolił na polach i pastwiskach, w codziennych domowych rytuałach rodzinnych. Przed ludźmi postawił go we właściwym czasie, gdy Dawid nauczył się, że służba pasterza ludu Bożego to droga przez ciernie, a nie sposób na poklask.

ROLA MŁODOŚCI

W życiu Dawida widzimy, że młodość to czas wspaniałych przygód i cudownego Bożego prowadzenia, przygotowywania. Dawid wychował się w kontekście pobożności mieszkańców Betlejem. Opis ich poświęcenia oraz udział w uczcie ofiarnej wskazuje na fakt zainteresowania sprawami duchowymi w tym mieście (1 Sm 16:4-5). Nie tylko jednak duchowy kontekst miasta, w którym mieszkał miał znaczenie. Przede wszystkim był wychowywany w kontekście rodziny oddanej Bogu. Dawid wzrastał w atmosferze wiary i pobożności.

Lecz następnego dnia po nowiu, gdy miejsce Dawida było puste, rzekł Saul do Jonatana, swego syna: Dlaczego syn Isajego nie przybył ani wczoraj, ani dzisiaj na wieczerzę? Jonatan odpowiedział Saulowi: Dawid prosił mnie bardzo, aby mu pozwolić pójść do Betlejemu, mówiąc: Zwolnij mnie, proszę, gdyż składamy ofiarę rodzinną w tym mieście; kazali mi przyjść bracia moi; otóż teraz, jeżeli znalazłem łaskę w twoich oczach, pozwól, że udam się tam i odwiedzę moich braci. Dlatego nie przyszedł do stołu królewskiego. (1 Sm 20:27-29)


W Psalmach Dawid opowiada o swojej więzi z Bogiem od najwcześniejszych chwil życia. Jednak nie zostały one napisane, byśmy opowiadali o jego dzieciństwie. Dawid napisał je, aby również nasze dzieci mogły utożsamić z ich treścią. 

Tyś mnie wydobył z łona, Uczyniłeś mnie bezpiecznym u piersi matki mojej. Na ciebie byłem zdany od urodzenia. Ty byłeś Bogiem moim od łona matki mojej”.  (Ps 22:10-11)

„Tyś bowiem nadzieją moją, Panie, Boże, Tyś ufnością moją od młodości mojej. Tyś był podporą moją od urodzenia, Tyś pomocą moją od łona matki mojej: O tobie zawsze mówi moja pieśń pochwalna”. (Ps 71:5-6)

W młodości Dawid był uczony o Skrzyni Przymierza, zaś później naprawdę ją zobaczył (Ps 132:6). Był niczym dziecko, które od wczesnych lat życia było uczone Apostolskiego Credo i Ojcze Nasz, które z czasem zaczyna rozumieć coraz lepiej ich sens. Dawid opowiada o swojej więzi z Bogiem od najwcześniejszych chwil. Śpiewajmy wraz z nim. 

CIERPLIWA WIARA


Kiedy pierwszy raz spotykamy Dawida w Biblii – jest w pracy, karmi owce. Jego kolejnym przygotowaniem do roli króla była służba giermka na dworze Saula (1 Sm 16:21). Nie odnosi się do Saula z pogardą, nie stwierdza zachłannie: zgrzeszyłeś królu, więc Samuel namaścił mnie na twoje miejsce. Odejdź!

Jest pokorny, cierpliwy, wierny w swoim zadaniu. Cierpliwie czeka na Boży czas. Jest wzorem do naśladowania, obrazem prawdy, że przez wiarę i cierpliwość dziedziczymy obietnice (Hbr 6:12). Również Chrystus, gdy mógł sięgnąć po władzę będąc kuszony przez diabła, odmówił. Nie dlatego, że nie interesowało Go królestwo, narody i panowanie. Raczej czekał cierpliwie na Bożą drogę, która wiodła przez służbę, uniżenie i krzyż. Dawid jest więc obrazem większego Dawida – króla z pokolenia Judy Jezusa Chrystusa. I to jest charakterystyczne dla wielu starotestamentowych postaci, że mimo własnych niedoskonałości, są zapowiedzią doskonałości, która nadejdzie. Dawid nie jest Chrystusem, lecz obrazem i typem Chrystusa. Wierzył, że prawdziwie Pan go powołał, lecz musi cierpliwie czekać na wypełnienie Bożych obietnic. Jednak cierpliwość wykorzystuje czas, a nie marnuje go na przesiadywanie w bezczynności. Wiara i cierpliwość robią swoje wierząc, że Pan Bóg pewnego dnia otworzy drzwi i wykona to, co w naszych oczach dziś wydaje się nieprawdopodobne, ale jest pewne, gdyż Boże Słowo nie zawodzi.

JAK BÓG TRAKTUJE PRZYJACIÓŁ?


Duch Boży zstąpił na Dawida, kiedy został namaszczony przez Samuela 
(1 Sm 16:13). Od tego momentu zakończyło się dla niego spokojne życie, a rozpoczęła życiowa misja. Zaczynają się poważne problemy i wyzwania. Zaczyna się wojna, spiski, knowania, intrygi, upadki, smutek… Kiedy otrzymujemy Ducha, zostajemy powołani do armii. Kończy się beztroskie życie, a rozpoczynają napięcia, wyzwania. To ukazuje częsty sposób działania Bożego. Bóg stawia swojego namaszczonego  pośrodku największego zagrożenia, a nie z dala od wyzwań. W taki sposób dokonało się nasze odkupienie w Chrystusie. W taki sposób Bóg traktuje nas - swoich przyjaciół. 

sobota, 8 czerwca 2019

Terror płciowy

"Kiedy do władzy dochodzi psychologia, okazuje się, że nasza seksualność niewiele ma wspólnego z narządami płciowymi. Jej ośrodkiem jest mózg albo podświadomość, wolna wola, a może język czy też umowa społeczna. Dokładnie nie wiadomo. W dodatku, nowa poprawność moralna zaleca, żeby nawet stare, poczciwe baśnie oczyścić z wszelkich śladów wstrętnego seksizmu. Niech księżniczka co jakiś czas pomacha szabelką, a książę zajmie się pucowaniem domku siedmiu krasnoludków. Pozwólmy księciu wzdychać do Śpiącego Królewicza, jeśli tak mu serce dyktuje. To powinno zadowolić wszelkie ligi obrony dobrych obyczajów, bo przecież, w gruncie rzeczy płeć nie istnieje. Istnieje tylko gender, rodzaj, jak w gramatyce. Rodzaj określa płeć społeczno-kulturową; jest to konstrukcja stworzona przez tradycyjne instytucje i utrwalona przez język. Zanim nadeszła era wolności, ludziom narzucano takie opresyjne i nieegalitarne normy.

Nie ma mowy, żeby cała ta ideologia zmieściła się majtkach, ale można ją upchnąć w dziecinnym pokoju. Terror płciowy wkradł się przecież i tam, każąc dziewczynkom bawić się lalkami i garnuszkami, chłopcom zaś samochodzikami. Zdrowe, nowoczesne wychowanie na coś takiego zgodzić się nie może. Dziewczynkę powinno się co drugi dzień ubierać na niebiesko, a chłopca na różowo. Jeśli dzieci miałyby chęć pobawić się w dom, należy dopilnować, żeby regularnie zamieniały się rolami mamy i taty". 

Fabrice Hadjadj, Kobieta i mężczyzna - o mistyce ciała

Katalog perwersji

"Doszliśmy do punktu, w którym - inaczej niż w średniowieczu - nie spotykamy już ludzi, naszych bliźnich, podobnie jak my nieodpornych na pokusy i narażonych na grzech. Spotykamy homoseksualistów, heteroseksualistów, fetyszystów, pedofilów, zoofilów - każdy skatalogowany wedle perwersji, której hołduje". 

- Fabrice Hadjadj

Czy człowiek stanął na tylnych łapach?

"Człowiek nie powstał w wyniku ewolucji, lecz raczej rewolucji. To, że kręgosłup czy inne elementy budowy upodabniają go do ptaków i ryb, jest faktem oczywistym, cokolwiek miałby on znaczyć. Jeśli jednak próbujemy uznać człowieka za czworonoga, który stanął na tylnych łapach, przekonujemy się, że daje to efekt o wiele bardziej fantastyczny i wywrotowy, niż gdybyśmy kazali mu stanąć na głowie".

- Fabrice Hadjadj

Radość życia

Jeżeli ktoś ugania się za przyjemnościami, to po prostu dlatego, że stracił radość życia. - Fabrice Hadjadj