wtorek, 19 lipca 2022

Gnostycyzm wciąż ma się dobrze

"Najwcześniejszą herezją, która dotknęła chrześcijaństwo, był gnostycyzm. Jest on również najbardziej wytrwałą herezją i obecnie wyniszcza zarówno kościół, jak i kulturę. Gnostycyzm postrzega stworzenie jako wadliwe i dlatego sprzeciwia się normom stworzenia, takim jak rozróżnienie na męski i żeński, małżeństwo jednego mężczyzny i jednej kobiety. Zbawienie nie jest wyzwoleniem od grzechu, ale od fizycznego świata. W gnostyckiej wersji ewangelii nie chodzi o stopniowe przekształcanie grzesznego świata zgodnie z dobrymi Bożymi normami stworzenia, ale o wyższą, eteryczną duchowość i ucieczkę od świata. Jest to głęboko obcy, pogański światopogląd i nie ma nic wspólnego z biblijnym chrześcijaństwem". 

- Andrew Sandlin

Dopasowanie do rzeczywistości

"Jeśli 16-letnia dziewczyna z bulimią o wadze 30 kg przyjdzie do mnie po poradę, powiem jej, że NIE jest gruba - jak sama o sobie myśli i czuje, że jest. Musi zmienić swoje myślenie, aby dopasować je do biologicznej rzeczywistości.


Jeśli ta sama dziewczyna przyjdzie do mnie twierdząc, że jest chłopcem/mężczyzną powiem jej, że NIE jest mężczyzną uwięzionym w ciele kobiety, tak jak sama myśli i czuje, że jest. Musi również zmienić swoje myślenie, aby dopasować je do biologicznej rzeczywistości".

- Steve Hemmeke

Rozsądzanie i kochanie

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie. Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie. Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.(1 List Jana 4:1-6)

Cała część w 1 Liście Jana 4:1-6 o badaniu duchów jest osadzona w kontekście słów Jana o miłości brata i bliźniego. Apostoł miłości, jak nazywany jest Jan pisze o rozsądzaniu duchowej rzeczywistości i jasno mówi o duchu antychrysta i zwodzicielach. Tu nie ma sprzeczności. Badanie duchów jest aktem miłości, którego celem powinno być uchronienie innych przed popadnięciem w śmiertelny błąd. Miłość i rozsądzanie są oba osadzone na Ewangelii. Bóg przychodzi ze swoim światłem na ciemny świat. Bóg osądza i wypędza ciemność i wnosi światło. A robi to dlatego, że kocha człowieka. Dlaczego Jezus wchodził w konfrontację z demonami, które więziły ludzi? Ponieważ kochał tych ludzi. Dlaczego Bóg zniszczył niegodziwy świat wodami potopu? Ponieważ kocha świat i nie chce, aby grzech, aby niegodziwcy niszczyli świat. Sąd nad ciemnością jest aktem miłości wobec tych, którzy pragną żyć w światłości.

Interwencja policji wobec agresywnego wobec swojej żony i dzieci sąsiada jest aktem dobroci wobec tych, którzy chcą wieść uczciwe, ciche, sprawiedliwe życie.

Dlaczego Jezus mówi do nas: wyjdź na światło, porzuć grzech? Ponieważ kocha Cię. Ponieważ grzech zniekształca nasze człowieczeństwo i zdolność kochania.

Z rozsądzaniem i miłością wiąże się jeszcze jedna rzecz. Nie będziemy potrafili rozsądzać we właściwy sposób bez miłości. Może będziemy myśleli, że widzimy wyraźnie zło, błąd, grzech, ale jeśli nie kochamy człowieka, Jan mówi, że nie będziemy widzieli wyraźnie. Każdy, kto w Biblii przychodził z prorockim napomnieniem do grzesznika musiał najpierw kochać tych ludzi. Jezus płakał nad Jerozolimą. Jeremiasz płakał nad odstępczym Izraelem. Paweł wyrażał pragnienie nawrócenia jego rodaków. Jeśli chcemy wzywać kogoś do opamiętania, nawrócenia, upewnijmy się, że ten ktoś widzi naszą miłość do niego, że nasze słowa są podyktowane miłością, a nie radykalizmem, przekonaniem, że muszę być wierny, więc mam teraz zdzielić kogoś Biblią przez głowę. „Och, co za bał chwalczy naród! Niech zginą!”.

Zatem Jan jest apostołem miłości, która nie zachęca nas do tchórzostwa mylonego dziś z tolerancją. Nie zachęca nas do tchórzliwej akceptacji zła. Kontekstem słów Jana jest miłość bliźniego, ale i odwaga.

Fałszywi prorocy w czasach Jeremiasza prorokowali o pokoju dla Jeruzalemu i Judy. Mówili pokój, pokój, ale nie było pokoju (Jer 6:14; 8:11). Jeremiasz mówił prawdę, że nie będzie pokoju. I skończył uwięziony w błotnistym dole. Fałszywi prorocy będą mówili to, co podoba się ludziom, by zyskać wiernych, popularność i bogactwo.

My zaś nie powinniśmy obawiać się używać takich słów jak odstępstwo. Nie każdemu duchowi wierzcie, tylko dlatego, że ma słowo Jezus na ustach, słowo „kościół” w nazwie; słowo „Bóg” w pieśniach. Sprawdzajcie duchy z Biblią w ręku. Sprawdzajcie moje nauczanie z Biblią w ręku. To jest pewny fundament, który uchroni nas przed kłamstwem i zwiedzeniem, dzięki któremu prawda przetrwała w czasie, zaś odstępczy nauczyciele, prorocy, kultury odeszły w zapomnienie. 

środa, 6 lipca 2022

Jak rozpoznawać duchy?

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie. Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie. Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.(1 List Jana 4:1-6)

Jan w swoim liście wzywa do rozpoznawania duchów (1 J 4:1-6). Jednak nie chodzi mu o dar czucia czy jest w człowieku  jakiś duch, czy w kimś zamieszkuje duch nieczysty, po czym powinieneś rozpocząć egzorcyzm. Nie chodzi o dar widzenia ducha.

Jan mówi o innym kryterium rozpoznawania duchów. Kryterium  jest takie: posłuchaj co ten człowiek głosi. To wiele powie jakiego on jest ducha.

Jednym z przejawów zwiedzenia jest kłamstwo na temat osoby Jezusa. Ale jest inne zagrożenie. Wypowiedzi takich ludzi często zaczynają się od stwierdzenia: Tak mówi Pan. Albo: Mam dla Ciebie Słowo od Pana. Przypisują sobie moc Bożą, której rzekomo używają do wypędzania demonów, uzdrawiania itd. 

Fałszywi prorocy mogą nawet pokazywać dowody swojej służby. „Zobacz, ten co przyszedł na spotkanie chory, wyszedł o własnych siłach!” Ale pamiętajmy, że nawet nadnaturalna moc nie musi świadczyć o jej Bożym pochodzeniu. W Egipcie byli magowie, którzy do pewnego stopnia potrafili naśladować znaki, które Bóg czynił przez Mojżesza. W NT występuje Szymon Czarnoksiężnik, który przez długi czas zdumiewał ludzi swoją magią (Dz 8:11). Bóg ostrzega i nie przepraszamy za to:

5 Mj 13:2-6

(2) Jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud, (3) i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, (4) to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej. (5) Za Panem, waszym Bogiem, pójdziecie i jego będziecie się bać, i jego przykazań przestrzegać. Jego głosu będziecie słuchać, jemu będziecie służyć i jego się trzymać. (6) A ten prorok albo ten, kto ma sny, poniesie śmierć, gdyż namawiał do odstępstwa od Pana, Boga waszego, który was wyprowadził z ziemi egipskiej i wykupił cię z domu niewoli, aby cię sprowadzić z drogi, którą Pan, Bóg twój, nakazał ci iść. Tak wyplenisz to zło spośród siebie.

Czyli to nie nadprzyrodzone zjawisko jest czymś, co ma cię przekonać. Pytanie brzmi: czego naucza, do czego prowadzi ten, za którego pośrednictwem dzieją się nadprzyrodzone, niewyjaśnione rzeczy?

I cały czas pamiętajmy, że odpowiedzialność za badanie duchów spoczywa na każdym wierzącym. Jan nie zwraca się jedynie do pastorów i starszych. Każdy z nas ma rozsądzać czy poselstwo jest od Boga. To oznacza, że musimy się rozwijać, dojrzewać w naszym poznaniu Słowa Bożego. Nie mamy być minimalistami, którym wystarczy bycia zbawionym.

Jak napisał David Jackman: Jeżeli mamy zachować nasz pozytywny biblijny stosunek do Jezusa, musimy mieć negatywny stosunek do błędu. 

Bóg poważnie traktował swoje Słowo. Jeśli ktoś w Jego imieniu fałszywie prorokował, nie była to po prostu opinia: A bo to charyzmatyczny brat i wierzy w proroctwa. Było to wykradanie Bożych Słów, albo podszywanie się pod Boże Słowo, nazywanie Bożym Słowem czegoś, co nim nie było. Bóg nakazał reagować zgodnie z rangą tego przewinienia, ponieważ niosło ono dramatyczne szkody dla tych, którzy szli za tym.

5 Mj 18:20-22

 (20) Wszakże prorok, który ośmieli się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić, albo który będzie przemawiał w imieniu innych bogów, taki prorok poniesie śmierć. (21) A jeśli powiesz w swoim sercu: Po czym poznamy słowo, którego Pan nie wypowiedział? (22) Jeżeli słowo, które wypowiedział prorok nie w imieniu Pana, nie spełni się i nie nastąpi, jest ono słowem, którego Pan nie wypowiedział, lecz w zuchwalstwie wypowiedział je prorok; więc nie bój się go.

Jedną z cech fałszywych proroków jest to, że nie chcą uczyć się z mądrości kościoła. Nie obchodzi ich, w co wierzył kościół, co nauczali ojcowie i doktorzy kościoła w pierwszych wiekach, co nauczali reformatorzy kościoła, nie czytają komentatorów biblijnych, nikogo nie cytują. Mają własne objawienia lub dzielą się prywatną interpretacją Biblii. Dlatego dobrze jest zadać sobie pytanie kiedy słyszycie jakąś naukę: gdzie, kiedy i kto w to wierzył przed tobą? Czy jest to nauka kościoła sformułowana np. wyznaniach wiary? Czy może uważasz, że prawda przyszła wraz z tobą, a cały lud Boży się myli?

Niestety żyjemy w czasach, w który dokonywanie rozróżnień i ocen dobra i zła, prawdy i kłamstwa jest passe. Nowa religia nazywa się AW: Akceptacja Wszystkiego. Każdy ma swoją prawdę i każdy dociera z nią do swoich followersów. Ty masz swoje zasięgi i docieraj ze swoją prawdą do swoich followersów.

Nie każdemu duchowi wierzcie – te słowa Jana są na czarnej liście. Jan jest na czarnej liście. Bóg jest na czarnej liście.

John Stott napisał: Niewiara (w kłamstwo) jest znakiem duchowej dojrzałości. 

wtorek, 5 lipca 2022

Ewangeliczne tęczowe chrześcijaństwo

Co jakiś czas zwracają się do mnie osoby z różnych miejsc  Polski z prośbą o polecenie zdrowego kościoła w ich okolicy. Osobiście mam z tym duży problem. Dzieje się tak dlatego, że coraz częściej to nie teologia i poszczególne doktryny z wyznania wiary są miarą oceny duchowego zdrowia danej wspólnoty, lecz jej praktyka i przekonania w o wiele bardziej podstawowych kwestiach dotyczących Bożego porządku stworzenia. 

Coraz częściej protestanckie, ewangeliczne wspólnoty mają duży problem z jasnym, klarownym opowiedzeniem się za Bożymi wartościami w rodzinie, w etyce, w kulturze. Stają się solą bez smaku nie do odróżnienia od świata albo gettem - rodzajem muzealnego obiektu, który poszczycić się może odnowionym dachem, organizacją występu chórów lub obozów językowych. Wierzą bardzo ortodoksyjnie, lecz najlepiej, by tylko oni o tym wiedzieli i nie brudzili swoich szat interakcją z grzesznym światem poprzez obecność w kulturze, pośród ludzi. 

Coraz częściej zauważalny jest trend, w którym środowiska utożsamiane z ewangelicznym chrześcijaństwem organizują wydarzenia, na które - jako mówcy lub prelegenci - zapraszani są zadeklarowani homoseksualiści i aktywiści społeczności LGBT, a także tzw. "mężczyźni queerowi", "magistry"  prowadzące zajęcia z "Express Queerness", "gościnie" i edukatorki seksualne wspierające spojrzenie na seksualność, płciowość wedle anty-Bożych dogmatów społeczności LGBT itd. 

Niektórzy z Was nie są w stanie w to uwierzyć. Hej, pobudka! 

Co sprawiło, że homoseksualizm, agresywny feminizm, lewicowe idee i genderowa nowomowa znalazły swoje przyczółki i sojuszników w kościołach (zarówno w liberalnych i ewangelicznych protestanckich jak i w środowiskach modernistycznego, postępowego katolicyzmu)? Myślę, że powodem jest porzucenie autorytetu Słowa Bożego (Biblii) i wiary w Jego klarowność. Bóg już nie może przemówić do człowieka w wyraźny sposób. Najpierw musimy zakneblować Bogu usta, uznając Jego mowę za niezrozumiałą lub obraźliwą. Po czym możemy sami mówić co tylko chcemy o "kochającym Bogu kochającym wszystko" stworzonym na nasz obraz i podobieństwo.

Oczywiście jest różnica między protestantyzmem a katolicyzmem w tych kwestiach. Tym, co różni katolicyzm od liberalnego protestantyzmu to fakt, że tęczowe barwy są w nim akceptowane, o ile są ukryte pod kołdrami niektórych duchownych, zaś niektóre tzw. protestanckie wspólnoty wieszają ja na swoich budynkach. Oczywiście są również "tęczowe zbory", które nie wieszają flag publicznie. Chrzczą natomiast zadeklarowanych homoseksualistów (będących w związkach) na wyznanie ich wiary - nie oczekując żadnej pokuty i zerwania z grzechem (przykłady znam z gdańskiego podwórka). W Polsce są to jednocześnie think-tanki liberalnych środowisk politycznych, które nie kryły się z wyborczą agitacją na rzecz Szymona Hołowni lub Rafała Trzaskowskiego.

Jako protestanci słuchamy z oburzeniem o pedofilskich i homoseksualnych skandalach w Kościele Rzymskokatolickim. Słusznie wołamy o sprawiedliwość, o opamiętanie i - w razie jego braku - o Boży sąd nad odstępstwem, przestępcami i drapieżnikami seksualnymi. Jednak otwierając się na niemoralność, genderowe wzorce męskości i kobiecości, na rozumienie świata oczami osób, które nie mają pojęcia o zdrowej, Bożej seksualności - sami prosimy się o moralną i duchową katastrofę. 

Od jakiegoś czasu obserwuję odejście wielu protestantów od Bożych wartości: milcząca zgoda na prawo do zabijania nienarodzonych dzieci, akceptacja dążeń środowisk LGBT do legalizacji tzw. homo-małżeństw, obniżanie znaczenia rodziny, kościoła, aktywne kampanie wyborcze liberalnych partii i ich kandydatów. Coraz trudniej można to nazwać to odmianą chrześcijaństwa. Jest to raczej odmiana niewiary. Nie jestem osobą, która z byle powodów przyszywa komuś łatki, niczym fundamentaliści którzy wzywają do narodzenia na nowo wszystkich, którzy różnią się z nimi w jakichkolwiek kwestiach. Coraz częściej jednak postrzegam tego typu postawy jako rodzaj odstępczego chrześcijaństwa, przy którym Jasna Góra przegrywa o całą długość okrążenia na torze żużlowym. 

Nie wiem dokąd to wszystko zmierza i w jaki sposób Bóg to zakończy. Bo to, że zakończy, to jestem przekonany. Po kościołach opisywanych w Nowym Testamencie zostały ruiny, będące obecnie turystyczną atrakcją. Po wspólnotach i środowiskach chrześcijan organizujących wystąpienia publicznych osób z kręgów LGBT i queer zostanie niechlubne wspomnienie w internecie o drodze, którą obrali. 

Dlatego jeśli należysz do tych dziwaków z Marsa, którzy szukają prawdy Bożego Słowa i zdrowego miejsca wzrostu, to nie pytaj w pierwszej kolejności o zrozumienie chrztu, Wieczerzy Pańskiej, darów duchowych, predestynacji i wolnej woli. Zapytaj pastora/lidera o elementarz: Ile jest płci? Czy płeć można wybrać? Jak odróżnić kobietę od mężczyzny? Czym jest małżeństwo i kto może je zawrzeć? Czy Bóg sprzeciwia się jakimkolwiek zachowaniom seksualnym? Jakim? Czy akceptujecie homo-związki? Jak rozumiesz znaczenie słowa "wszeteczeństwo"? Czy kochasz homoseksualistów na tyle, by nieść im Ewangelię przebaczenia zamiast truciznę akceptacji? 

Żyjemy w czasach i w kulturze, w których takie pytania należy zadawać pastorom i wspólnotom, które określają się jako "chrześcijańskie" lub "kościołem ewangelicznym".

Zapytajcie o te kwestie, zanim zapytacie o to jak rozumieją Wieczerzę Pańską. Odpowiedzi na te pytania ukażą bowiem o wiele więcej jeśli chodzi o ich zrozumienie i zastosowanie Ewangelii. Współczesny atak na chrześcijaństwo nie polega bowiem na bezpośrednim bluźnierstwu Bogu i widoku pięści wyciągniętej ku niebu. Polega raczej na ataku na Boże podpisy w stworzeniu, w naturze: na Boży plan dla seksu, dla małżeństwa, rodziny, płci, męskości, kobiecości, ochrony i godności niewinnego życia ludzkiego... 

Nasze opowiedzenie się i wyznanie wiary nie powinno być więc enigmatyczne i ogólne. Powinno być konkretne i sprecyzowane właśnie w tych obszarach, które bezbożność stara się wywracać do góry nogami. 

Atak na Twoją wiarę nie polega na tym, byś zaprzeczył istnieniu Boga lub uznał chrzest i Wieczerzę Pańską za nieistotny teatrzyk. Polega na przekonaniu Cię, że Bóg nie ma nic wspólnego z naturalnym, stworzonym porządkiem, moralnością, ludzkimi relacjami, a księża, pastorzy (i wszyscy chrześcijanie) powinni się zamknąć! 

Jak napisał pastor Andrew Sandlin, sposobem zneutralizowania wiary chrześcijańskiej w społeczeństwie jest zakazanie szerzenia moralności seksualnej przez Kościół. Jeśli społeczeństwo pozbędzie się biblijnych standardów seksualnych, pozbędzie się biblijnego chrześcijaństwa, ponieważ chrześcijaństwo opiera się na porządku stworzenia. Nie ma czegoś takiego jak Ewangelia Jezusa Chrystusa, która byłaby obojętna na coś tak podstawowego dla świata, jak normy seksualne wpisane w stworzenie. Krzyż ma znaczenie tylko w świecie, w którym uznaje się Boże stwórcze prawa. Zniszcz porządek stworzenia, a zniszczysz wiarę chrześcijańską.

sobota, 2 lipca 2022

Stół i strach?

Apostoł Jan mówi, że nie mamy się bać, a miłość usuwa strach (1 Jn 4:16-21). Mówi, że w życiu chrześcijańskim nie ma miejsca na niewolniczy strach. W życiu chrześcijańskim nie ma miejsca na podejrzenie, że Bóg chce nas skrzywdzić.

Czasami jednak pojawia się w nas obawa. Grzeszymy, a sumienie nas terroryzuje i myślimy, że prędzej czy później Bóg nas dopadnie. Albo coś złego dzieje się w naszym życiu i szukamy grzechu, który to spowodował. Boimy się naszego Ojca.

Ale to jest niewiara. Bóg okazał swoją miłość do nas, posyłając swojego Syna. Zaprasza nas, abyśmy zamieszkali w Nim i trwali w Nim. Mówi nam, że chce żyć z nami i w nas. Przypomina nam regularnie, że nas kocha, przemawiając do nas w swoim Słowie, ogłaszając przebaczenie naszych grzechów i zapraszając nas do Swojego stołu.

My upadamy, a On naprawdę nas kocha i uwodzi, zaprasza. Nie jest to żadna maska, udawanie. Czasami chrześcijanie niesłusznie przychodzą do tego Stołu Pańskiego z podejrzeniami. Tak, On nam dał swojego Syna i zaprasza do Stołu, ale i tak nie wiem czy mnie kocha i czy to nie jest jak uśmiechy ludzi na pokaz.

Jesteśmy trochę jak syn marnotrawny. Czy ojciec mnie przyjmie? Widzę, że biegnie w moim kierunku. Ale naprawdę to jest szczere? Może zaraz mnie uderzy. Ale Jezus zachęca: odrzuć strach. Porzuć takie obawy. Odrzuć podejrzenia, że ​​Bóg chce cię dopaść. Bóg objawia się tutaj przy tym Stole jako Chleb, Pokarm, Życie. To nie jest udawanie. To nie jest maska. To właśnie się tutaj dzieje. Zaufaj Jego łaskawej ofercie; jedzcie, pijcie i radujcie się w Bogu, który jest waszym Pokarmem, waszym Życiem.


piątek, 1 lipca 2022

Chrzest jest jeden

Nie ma znaczenia ile razy postanawiasz się ochrzcić w imię Trójcy Świętej. Ważny jest zawsze ten pierwszy. Chrzest to Boży znak.

czwartek, 30 czerwca 2022

Islam i krucjaty

"Ci, którzy twierdzą, że krucjaty były po prostu agresywnym najazdem, wymierzonym przeciw islamowi, padli ofiarą przedziwnego zapomnienia. Zapomnieli, że sam islam był po prostu agresywnym najazdem, wymierzonym przeciw starej i rządzonej prawem cywilizacji, kwitnącej niegdyś na wybrzeżach śródziemnomorskich. Nie mówię o tym, aby wyrazić wrogość do religii Mahometa; jak niebawem się okaże, doskonale zdaję sobie sprawę z jej wielu zalet i cnót. Lecz nie ulega wątpliwości, że to islam był najazdem, a chrześcijaństwo zostało najechane".

- G.K. Chesterton, Obrona wiary, s.177.

środa, 29 czerwca 2022

Trzy spojrzenia na eschatologię

Podstawowe poglądy na eschatologię (czasy ostateczne):
1. PREMILENIZM: Chrystus powróci przed ("pre") milenium - Tysiącletnim Królestwem Bożym rozumianym dosłownie. Na świecie będzie coraz gorzej. Jezus nie objął panowania na ziemi. Królestwo Boże nadejdzie w przyszłości.
2. AMILENIZM: Milenium, a więc okres tysiącletniego Królestwa jest symbolicznym określeniem pełni czasów Bożego panowania ("a"). Jezus zainaugurował Królestwo Boże na ziemi. Królestwo Boże i królestwo ciemności do powtórnego przyjścia Chrystusa będą rozwijały się równolegle.
3. POSTMILENIZM: Chystus powróci po milenium - okresie Królestwa Bożego na ziemi ("post"). Jezus objął panowanie w niebie i na ziemi i zainaugurował Królestwo Boże. Będzie się ono stopniowo rozwijało w historii aż wypełni ziemię i usunie zbuntowane królestwa ciemności. Bramy piekielne go nie przemogą.
Dwa pierwsze spojrzenia nie tylko brzmią pesymistycznie. Przede wszystkim nie tak o przyszłości ziemi, Bożego Królestwa, owocach misji Kościoła w świecie i skutkach dzieła Jezusa wypowiada się Biblia (zobacz: Iz 11:9; 65:19-25; Dn 2:44-45; Hbr 2:14; Mt 16:18; 28:18; Mk 4:30-32; 1 Kor 15:26; Dz 2:34-35).
Zostań postmilenistą i - nawet jeśli dziś masz pod górkę i widzisz przeciwności - żyj nadzieją na zwycięstwo Ewangelii w historii. Bóg to obiecał.

Bóg opowiada historię z happy endem

 Bóg w Biblii opowiada historię z happy endem. Jest w niej:

- doskonały świat i szczęśliwi ludzie
- wróg, nieprzyjaciel Boży
- upadek i bunt ludzi
- konflikt człowieka z Bogiem
- obietnica Wybrańca
- wypełnienie czasu, gdy pojawia się Wybraniec (główny bohater opowieści)
- zwycięstwo Wybrańca (Dobra) przez odkupienie i poświęcenie
- śmierć i zmartwychwstanie
- ocalenie ziemi i świata
- żyli długo i szczęśliwie (ci, którzy Jemu zaufali)

Każda dobra historia, film, książka opierają się na tym Bożym schemacie.