sobota, 25 lutego 2017

Przyjmowanie dzieci

Jezus powiedział: "Kto by przyjął to dziecię w imieniu moim, mnie przyjmuje. Kto zaś mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy między wami wszystkimi, ten jest wielki" (Łk 9.45)

Dlaczego przyjęcie w imieniu Jezusa dziecięcia jest przyjęciem samego Jezusa? Ponieważ On sam stał się dzieckiem. 

W całej Biblii dzieci są ofiarami najróżniejszych faraonów, ale Jezus mówi, że szczególnie one są wielkie w Bożym Królestwie. W dzieciach widzimy bowiem Boże uniżenie, które jest warunkiem bycia wielkim w Jego Królestwie. 

piątek, 24 lutego 2017

Noc, głupiec i cudzołożnica



DROGA DO UPADKU

Księgą szczególnie ostrzegającą przed grzechem seksualnej nieczystości jest Księga Przypowieści Salomona. Jest pisana do młodego syna, który ma nabywać królewskiej mądrości. Sercem księgi jest przestroga przed grzesznym pożądaniem, co ukazuje jak poważne jest to zagrożenie stojące na drodze do zdobycia mądrości. W 7 rozdziale tej księgi Salomon opisuje sposób działania seksualnej pokusy i drogę głupiego młodzieńca, który postanowił z nią igrać.

"Mów do mądrości: Jesteś moją siostrą, a rozum nazwij przyjacielem, aby cię ustrzegły przed cudzą żoną, przed obcą, która mówi słodkie słowa". (Prz 7.4-5)

Przestrzegając przed seksualną nieczystością i jej konsekwencjami król Salomon opisuje nie tylko sam upadek młodzieńca, ale i drogę prowadzącą do niego.

"Gdy wyglądałem oknem mojego domu i patrzyłem przez kratę, zobaczyłem wśród prostaczków i zauważyłem wśród chłopców nierozumnego młodzieńca, który szedł ulicą blisko jej narożnika i zboczył na drogę ku jej domowi" (Prz 7.7-8).

Początkiem upadku było zbliżenie się do miejsca pokusy. Chłopak był na tyle nierozumny, iż sądził, że albo poradzi sobie z pokusą, albo miejsce, w którym się znajdował jest bezpieczne. Do dużego upadku zwykle prowadzą małe kroki. 

NOC

Salomon aż czterokrotnie podkreśla porę, o której się to działo:
"O zmierzchu, pod wieczór, z nastaniem nocy i mroku" (Prz 7.9).

Noc nie jest bezpieczną porą. W Księdze Rodzaju Bóg ustanowił dwa światła: słońce, aby rządziło dniem i księżyc, aby rządził nocą. Po co Bóg ustanowił dzień? Abyś pracował, działał i spędzał czas z przyjaciółmi. Po co Bóg ustanowił noc? Abyś spał. Kiedy robi się jasno Bóg mówi ci: dzień dobry. Kiedy robi się ciemno Bóg mówi ci: dobranoc. Jeśli odwracamy ten Boży porządek, wpadamy w tarapaty. Noc to ciemność, dlatego grzech najchętniej wychodzi z ukrycia w nocy. Grzech nieczystości najczęściej jest popełniany w ciemności. Kiedy jest noc, Bóg wysyła nam informację: idź spać. 

TYLKO MĘSKI PROBLEM?

Boża mądrość opisuje przejaw grzechu nieczystości zarówno u mężczyzny, jak i kobiety, która go zwodzi. Księga Przysłów poucza nas, że grzeszna pożądliwość i nieczystość nie jest tylko problemem mężczyzn. Oczywiście inaczej ten grzech przejawia się u mężczyzn i u kobiet. Mężczyźni kochają chcieć. Kobiety kochają być chciane. Kiedy mężczyzna zbyt długo spogląda na okładkę jakiegoś magazynu z pół-rozebraną modelką, to znaczy, że ma problem z tym grzechem. Podobnie kobieta – jeśli ubiera się w dany strój, by odsłonić pewne części ciała i przykuć wzrok jak największej ilości mężczyzn lub jakiegoś konkretnego, który nie jest jej mężem – oznacza to, że ma problem z nieczystością.

UBIÓR NIERZĄDNICY

Dlatego Salomon opisując cudzołożnicę zaczyna od opisu jej ubioru:

"I oto spotyka go kobieta w stroju nierządnicy, podstępna" (Prz 7.10)

Duch Święty mówi, że kobieta ubrana była w strój nierządnicy. Dlatego myliłby się każdy, kto twierdziłby, że to jedynie strój modny, nowoczesny lub powszechny w danej kulturze. Problem współczesnej kultury polega na tym, że odrzucając kategorie etyczne dotyczące estetyki adoptuje brzydotę, nieskromność, a nawet nagość rozpatrując je w kategoriach neutralnych komunikatów, za rzecz gustu, który nie podlega ocenie moralnej. To, co całkiem niedawno uważano za strój nierządnicy jest dziś strojem powszechnie sprzedawanym w galeriach handlowych, obok nas. I nie nazywa się to strojem nierządnicy, lecz strojem dziewczęcym, modnym, współczesnym. Jednak cel takiego stroju jest ten sam: odsłonić tylko nieco mniej i zakryć tylko nieco więcej niż współczesne gwiazdy porno oraz skupić uwagę na sobie. Taki strój kupują dorosłe kobiety lub rodzice swoim nastoletnim córkom. Współczesna kultura uczy nas, że strój nierządnicy jest całkiem normalnym stylem. 

Niektórzy z pewnością odpowiedzą: "To mam ubierać się jak stara wiktoriańska panna albo muzułmanka w burce?". Odpowiedź Pisma to nie jest wybór między dwiema skrajnościami: ubiorem zakrywającym wszystko lub ubiorem odkrywającym prawie wszystko. Biblia mówi, że nasz ubiór powinien być skromny, a nie wyzywający, ale jednocześnie atrakcyjny. 

Pastor Doug Wilson napisał: "Nieskromność i atrakcyjność jest łatwa. Bycie skromnym i odpychającym jest również łatwe. Lecz skromność i atrakcyjność jest formą sztuki". 

Powinniśmy myśleć o tych rzeczach w Boży, dojrzały sposób, nie zaś podążać za trendami świata. Nasz ubiór nie powinien wysyłać komunikatu: "To jak się ubieram, to moja sprawa". To bowiem nie tylko niedojrzałość, ale i egoizm. Nasz ubiór nie powinien wysyłać komunikatu: "Jestem do wzięcia. Spójrzcie na mnie. Szukam partnera. Możesz podejść bliżej".

PRZYJMOWANIE POUCZEŃ

Prowokacyjny ubiór oznacza, że dana osoba ma problem z pożądaniem. Salomon kończąc opis stroju kobiety dodaje, że "jest podstępna" (w.10b). Kiedy zwrócilibyśmy jej uwagę: "Twój strój jest zbyt wyzywający." - odpowiedziałaby: "Co ty sobie myślisz? Nie jestem tego rodzaju dziewczyną, o której myślisz!". Ale jeśli nie jesteś tego rodzaju dziewczyną, to nie afiszuj się jako tego rodzaju dziewczyna! 

Oczywiście wiele kobiet, dziewczyn stwierdziłoby, że ubierając się w wyzywający sposób nie ma na myśli niczego złego. To jednak często jedynie oznacza tyle co: Nie wiedziałam, że pożądliwość oznacza coś złego. Nie wiedziałam, że skupianie na sobie wzroku innych to problem. Ja tylko chcę ładnie wyglądać. 

Problemem w takich sytuacjach jest nie tylko strój i prowokacyjny wygląd. Problemem jest też głuchota na wszelkie pouczenia. 

"Jest podniecona i niepohamowana, nie może spokojnie ustać w domu; to jest na ulicy, to znowu na placach, wyczekuje przy każdym narożniku" (Prz 7.11-12).

Nic jej nie obchodzi poza własnym pragnieniem. Nikogo nie słucha. Nie ma znaczenia czy jest to duszpasterz, mąż, mama, tata, przyjaciele. Jest uparta, zuchwała i hałaśliwa. Jak poznać taką osobę? Np. mama mówi do 17-latki: "Twoje dżinsy są zbyt obcisłe. Twoja bluzka odkrywa zbyt wiele". Zwykle możliwe są dwie reakcje: dziewczyna przyjmie tę opinię z pokorą lub ze złością skomentuje uwagę mamy. Jeśli polemizuje z mamą mówiąc, że nie jest nowoczesna lub, że jest to jedynie jej perspektywa, to prawdopodobnie ma podobny problem z pożądaniem, co chłopak, który ogląda niemoralne zdjęcia w internecie. Jeśli odpowiada: "Dziękuję. Dobrze, że mi powiedziałaś. Nie miałam pojęcia, że tak to wygląda". – ukazuje mądrość i dojrzałość. 

środa, 22 lutego 2017

Nowoczesne luzactwo

Nowoczesny zwyczaj wykonywania rzeczy uroczystych w sposób bezceremonialny nie jest dowodem pokory "gorszyciela"; wskazuje raczej na niezdolność do zatracenia się w obrzędzie i gotowość do zepsucia wszystkim innym przyjemności płynącej z uczestnictwa w nim. - C.S. Lewis

wtorek, 21 lutego 2017

Bezpieczna seksualna nieczystość?

Kilka myśli nt. pokusy seksualnej nieczystości:

1. Nie istnieje bezpieczny seks poza małżeństwem ponieważ nie istnieje coś takiego, jak bezpieczny grzech. Grzech nie jest bezpieczniejszy przez to, że nikt go nie widzi lub gdy zastosujesz odpowiednie środki antykoncepcyjne.

2. "Taka jest bowiem wola Boża: uświęcenie wasze, żebyście się powstrzymywali od wszeteczeństwa, aby każdy z was umiał utrzymać swe ciało w czystości i w poszanowaniu" (1 Tes 4.3-4). 

Przejawem uświęcenia jest nie tylko czas przeznaczony na czytanie Pisma, modlitwę, uczestnictwo w nabożeństwach, ale i powstrzymywanie się od wszeteczeństwa, wszelkiej seksualnej aktywności poza miłosnym przymierzem małżeńskim.

3. "Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg" (Hbr 13.4). 

To wezwanie zarówno dla osób zamężnych, jak i niezamężnych. Bożą wolą jest, aby łoże małżeńskie było nieskalane - zarówno przez nieczystość po zawarciu małżeństwa, jak i nieczystość przedmałżeńską. 

4. Pokusa nieczystości seksualnej mami wieloma obietnicami. 

"Chodź! Upoimy się miłością aż do rana, użyjemy pieszczot do syta, gdyż męża nie ma w domu, udał się w podróż daleką. Wziął z sobą kiesę z pieniędzmi, wróci dopiero w dzień pełni. Uwiodła go wielu zwodniczymi słowami; swoją gładką mową usidliła go". (Przysłów 7.18-21) 

Będzie dobrze, będzie przyjemnie. Jednak nic nie mówi o obietnicach wychodzących poza seksualne doznania i czekających dalej. Nie mówi: będzie smutek, będą rozbite relacje, będą sekrety, będą wyrzuty sumienia. Nieczystość obiecuje więcej niż jest w stanie dać. Siła poczucia winy w wyniku grzechu jest mocniejsza niż krótkotrwała rozkosz. W hollywoodzkich filmach, w których ukazywana jest namiętna relacja kochanków nie ma widoku ich małżonków, ich dzieci lub dziecka, które może przyjść na świat. Jest obietnica rozkoszy i milczenie nt. konsekwencji grzechu. 

5. Dzięki Bogu nieczystość nie jest grzechem nieprzebaczalnym. Chrystus umarł również za niego. Jeśli masz z nim problem - szczerze go wyznaj, odwróć się od niego i przyjdź w ramiona łaskawego Zbawiciela.

sobota, 18 lutego 2017

Podstawy protestantyzmu

Rozpoczynamy w Gdańsku serię 4-5 spotkań nt. podstaw protestantyzmu. Chętne osoby proszę o kontakt: gdansk@reformacja.pl

Pierwsza żaba

"Prawdę mówiąc, moje pierwsze poglądy najlepiej oddaje pewna zagadka, którą zapamiętałem z dzieciństwa: Brzmiała ona tak: "Co powiedziała pierwsza żaba na świecie? - O Boże, ale przez Ciebie podskoczyłam!". Ujmuje ona w zwięzły sposób to, co próbuję powiedzieć. Bóg sprawił, że żaba podskoczyła; a żaba przecież lubi skakać". - G.K. Chesterton

wtorek, 14 lutego 2017

Ewangelizacja i modlitwa w kalwinizmie

Oto dwa krótkie pytania (i odpowiedzi), które często mam okazję usłyszeć - o miejsce ewangelizacji i modlitwy w kalwinizmie. 

Pyt. 1. Jeśli kalwinizm jest prawdą, to po co ewangelizować? Wszak Bóg i tak zbawi tych, których wybrał. 
Odp. To tak jakby zapytać: jeśli i tak developer zbuduje tu dom, to po co robotnicy mają kopać i używać dźwigu? Bóg używa zwiastowania Słowa jako narzędzia służącego realizacji Jego celów. Posługuje się w tym celu niedoskonałymi, grzesznymi ludźmi (np. droga Chrystusa na krzyż). 

Pyt. 2. Jeśli kalwinizm jest prawdą, to po co się modlić, skoro i tak wszystko jest już zaplanowane? 
Odp. Po pierwsze: Z modlitwą jest jak z głoszeniem. Jest ona narzędziem, poprzez które Bóg upodobał sobie, by Jego odwieczne zamiary były realizowane. Modląc się nie przekonujemy Pana Boga do zmiany zdania, raczej mamy przywilej współuczestniczyć w Jego dziele przemiany nas, ludzi, świata. Jeśli np. Bóg chce, aby na moim podwórku urosło drzewo, to zwykle chce również, abym je zasadził. Skoro Bóg zechciał, abym miał dzieci, to zechciał również abym znalazł ich mamę :) Po drugie: problem jest dokładnie odwrotny. Jeśli kalwinizm nie jest prawdą, to po się modlić? Pozostają słowa: "Panie Boże, bądźże proszę dżentelmenem i nie wtrącaj się w nasze wybory. Każdy zrobi to, co sam uzna za słuszne, proszę nie przeszkadzaj". Na szczęście nie znam chrześcijan, którzy modlą się w ten sposób.

piątek, 10 lutego 2017

Jakie drzewo rodzi "wolność religijną"?

Jeśli chcemy owoc pod nazwą „wolność religijna”, to musimy chcieć drzewa, które wydaje takie owoce. Jakie drzewo rodzi owoce pod nazwą wolność? Odpowiedź brzmi: Boże Słowo. 

Jeśli chcemy maksymalną wolność np. dla ludzi, którzy nie wierzą w Jezusa, to powinniśmy wierzyć w Jezusa. Jeśli bowiem nie ma Boga, a Chrystus nie powstał z martwych, wówczas dwunożne żyjątko złożone z białka, tłuszczu i wody, które nie wierzy w Jezusa, nie jest niczym więcej niż 70-kilową pozostałością po Wielkim Wybuchu, przypadkowo istniejącą materią w ruchu napędzaną wyładowaniami atomów w czaszce, o średniej temperaturze ciała 36,6 stopni Celsjusza. 

Prawa mniejszości? Wolność religijna? Prawa człowieka? Prawa nie wywodzą się w wybuchów. Czyjeś prawo do wolności to nie coś, co jedno poruszające się białko napędzane procesami chemicznymi nadaje drugiemu białku. Abyśmy w ogóle mogli mówić o prawach człowieka, to muszą być oparte na rzeczywistości, która znajduje się poza procesami chemicznymi w naszych czaszkach, poza gabinetami pełnymi dokumentów i komputerów. Innymi słowy: potrzebujemy podstawy, która dostarcza nam coś takiego jak uniwersalne prawa, godność, wolność, szacunek do wiary w Boga i do wiary, że Go nie ma. 

Światopogląd wykluczający Boga i Jego Słowo nie dostarczy tych rzeczy. Dlatego pragnąc zachować intelektualną spójność - chcę pozostać chrześcijaninem.