Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wniebowstąpienie Chrystusa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wniebowstąpienie Chrystusa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 listopada 2025

Gdzie jest i co obecnie robi Jezus?

Prawda o Wniebowstąpieniu Chrystusa oznacza, że w zmartwychwstałym, uwielbionym ciele nasz Pan uniósł się nad głowami uczniów i odszedł cieleśnie do nieba jako prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Oznacza to, że w osobie Chrystusa człowiek został dopuszczony do niebiańskiej chwały.

Co jednak Jezus uczynił po wstąpieniu do nieba, co robi obecnie i jaki to ma wpływ na nasze życie? W Apostolskim Credo, za Biblią wyznajemy, że Jezus wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Boga Ojca Wszechmogącego. Tę rzeczywistość odsłania przed nami proroctwo z Księgi Daniela.

I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza – władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo – niezniszczalne (Księga Daniela 7:13-14).

Jezus po dokonaniu dzieła na ziemi stanął przed Ojcem i otrzymał absolutną, powszechną władzę nad wszystkimi rzeczami. Ojciec zaprosił Go, aby zasiadł po Jego prawicy.

A tak, jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej (List do Kolosan 3:1).

Lecz gdy On złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej (List do Hebrajczyków 10:12).

Główną zaś rzeczą w tym, co mówimy, jest to, że mamy takiego arcykapłana, który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie (List do Hebrajczyków 8:1).

Biblia mówi również o znaczeniu tego wydarzenia, a mianowicie, że oznacza to objęcie przez Chrystusa panowania.

Rzekł Pan do mojego Pana: Siądź po mojej prawicy, aż uczynię twoim podnóżkiem twoich wrogów (Psalm 110:1).

Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce (1 List Piotra 3:22).

Zatem fakt, że Jezus zasiadł na tronie, jest oznaką Jego ukończonego dzieła na ziemi. Jezus objął panowanie jako Król królów. I co robi? Zaprowadza swoje rządy, przemieniając świat mocą Ewangelii – mocą Słowa i Ducha. On jako doskonały kapłan wstawia się za nami u Ojca.

Któż będzie potępiał? Jezus Chrystus, który umarł, więcej, zmartwychwstał, który jest po prawicy Boga, Ten przecież wstawia się za nami (List do Rzymian 8:34).

Prawda o objęciu panowania przez Jezusa ma również bardzo praktyczne przełożenie na misję Kościoła. Gdyby Jezus nie odszedł do nieba, gdyby nie zasiadł po prawicy Ojca, a więc nie objął panowania, wówczas wszelkie ewangelizacje byłyby formą manipulacji lub przymusu. Lecz Jezus zasiadł na tronie, otrzymał moc i autorytet, dlatego nie musimy uciekać się do trików, podstępów, manipulacji lub socjotechnik. Możemy w autorytecie Jezusa i w mocy Ducha Świętego zwiastować Ewangelię, pozostawiając skutki naszego głoszenia Bogu. To Duch Święty przekonuje, nie my. I gdy On zechce – zrobi to skutecznie.

Naszym powołaniem jest wierne sianie, modlitwa o wzrost i spokojne udanie się do snu. Mamy wytrwale pracować, uczyć się, modlić się z wiarą, odpocząć i iść spokojnie spać.

Przed snem lubię na chwilę spojrzeć przez okno w niebo, cytując w myślach słowa z Psalmu 4:9: „Spokojnie się ułożę i zasnę, bo Ty sam, Panie, sprawiasz, że bezpiecznie mieszkam”. Po czym idę spać. Dobranoc, Panie Boże. Jezus panuje nad wszystkim, więc nie muszę się bać.

sobota, 31 maja 2025

Praktyczne zastosowanie prawdy o odejściu Jezusa do nieba


Jakie praktyczne wnioski płyną z prawdy o Chrystusie, który wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca? 

Po pierwsze, skoro Jezus zasiadł po prawicy Ojca i objął panowanie, to nic nie dzieje się przypadkowo, w oderwaniu od Bożej woli. Oczywiście jest miejsce na pytania: Jaki Bóg ma plan, przyzwalając na wirusy, ograniczanie swobód obywatelskich, trzęsienie ziemi lub wojnę? Co Bóg robi wobec Kościoła i z Kościołem w ten sposób? Dlaczego to ma miejsce? Jedna z możliwych odpowiedzi powinna zakładać możliwość umacniania w nas, Bożych dzieciach, wiary i posłuszeństwa pośród przeciwności. Bez względu na Boże intencje naszą odpowiedzią powinna być wierność w czasie dogodnym lub niedogodnym. 

Po drugie, skoro Jezus objął panowanie, wówczas to, co się dzieje, nie dzieje się poza Bożym planem. Bóg nad wszystkim panuje i nic nie wymyka Mu się spod kontroli. Wierzymy w Bożą suwerenność i w Bożą opatrzność. Dlatego zachowajmy spokój ducha, pokój i radość w Chrystusie. Nadal pracujmy, wychowujmy dzieci, cieszmy się czasem z małżonkiem i dobrym winem. Dziękujmy za każdy poranek i za każdy posiłek. Cieszmy się dobrą książką, grą, wycieczką, sportem lub dobrym koncertem. Róbmy swoje. Sadźmy nasze drzewa, a Bóg zdecyduje, czy będą owocowały, czy jutro uderzy w nie piorun. To jednak Jego rzecz, nie nasza. My sadzimy. On daje wzrost, słońce, deszcz, grad lub błyskawice. 

Po trzecie, miejmy bojaźń Bożą, a nie będziemy musieli bać się niczego innego. Chodźmy w wierze, nie w strachu. Pan Jezus mówi w Ewangeliach: Nie bój się, lecz wierz. Albo będziemy się bali, albo wierzyli. Nie odżywiajmy swoich obaw. Uważajmy, by paranoje nie opanowały naszego codziennego życia. Ostrożność nie jest tym samym co obsesja. 

Po czwarte, Jezus zasiadł na tronie, a więc odpoczął od swoich dzieł, na znak, że osiągnął zwycięstwo. To z kolei gwarantuje szczęśliwe zakończenie w historii, na końcu czasów. Kiedy się trwożymy, szybko zajrzyjmy na koniec Bożej historii i przypomnijmy sobie: I żyli długo i szczęśliwie. Tak kończy się Biblia. Tak kończy się każda dobra historia. Jeśli oglądacie z rodziną film i nagle pada na ziemię postrzelony kulą dobry bohater, a dzieci zaczynają płakać, zaspojleruj i powiedz: Spokojnie, będzie żył. Podobnie i my pośród życiowych przeciwności zachowajmy wiarę, że wszystko skończy się dobrze. 

Po piąte, kiedy podczas niedzielnego nabożeństwa jako Kościół obchodzimy razem Wieczerzę Pańską, pomyślmy o tym momencie w taki sposób: Skoro Jezus usiadł i zwyciężył, to i ja mogę usiąść. Mogę odpocząć. Mogę z wielkim zadowoleniem jeść i pić. Po dokonanym dziele Jezusa nie tylko On odpoczął, ale i my możemy odpocząć w Nim. On jest naszym odpocznieniem (Hbr 4). 

Po szóste, nie znamy jutra. Ale Bóg zna. Dlatego ufajmy Jemu, lecz nie w tym, że nasz problem z dnia na dzień zniknie. Nie mamy takiej obietnicy. Mamy natomiast inną. Ufajmy Bogu, że (zgodnie z Jego obietnicą) On nie zniknie z naszego życia pośród problemów. Nie wiemy, kiedy znikną ciemiężcy, ale wiemy, że nie zniknie Bóg. Nie znamy jutra, ale Bóg już tam jest. Możemy więc bez obaw myśleć o jutrze, jeśli żyjemy blisko Boga. Życie z Bogiem to przygoda, wędrówka pośród krętych dróg, dzikich bestii, łagodnych zwierząt, lasów, wodospadów, ciemnych dolin lub rozgwieżdżonego nieba. Nie chcemy tego zamienić na w pełni bezpieczną, ale i nudną wędrówkę płaskim chodnikiem pośrodku niczego.

czwartek, 29 maja 2025

Panowie Nawrocki i Trzaskowski, bądźcie rozsądni!

Dzisiejsze Święto Wniebowstąpienia Chrystusa jest dobrym przypomnieniem przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w naszym kraju. 

Przypomina ono bowiem, że Jezus jest Panem! Jest Panem narodów (w tym Polski) i każdego centymetra sześciennego we wszechświecie. 

I kiedy to mówimy, to nie wyrażamy pragnienia, by tak się stało. Deklarujemy to, co Bóg już uczynił. 

Ewangelizacja nie jest więc procesem udzielania Jezusowi autorytetu w naszym życiu na zasadzie: „Jeśli zechcecie, to uczyńcie Go Panem. Ukoronujcie Go!”. Ewangelizacja jest procesem ogłaszania autorytetu, który Jezus już posiada! 

On przyjął władzę, gdy wstąpił na niebiosa i zasiadł po prawicy Ojca. I to panowanie dotyczy nie tylko nieba, ale i ziemi (Mt 28:18). 

Chrystus nie kieruje niektórymi fragmentami świata. Jezus nie zarządza jedynie jakąś prowincją świata, częścią ziemi, zaledwie naszym sercem lub samym Kościołem. Jezus jest Panem! – to jest podstawowe wyznanie chrześcijanina. Ta prawda ma wymiar kosmiczny. Jezus nie jest lokalnym Bogiem. Jest stwórcą wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. Owszem, Jezus zbawia jednostkę, ale właśnie dlatego, że otrzymał władzę nad niebem i ziemią. Jezus posiada władzę, dlatego zbawia człowieka. Gdyby nie była Mu dana władza, jak mógłby zbawić kogokolwiek? Jeśli Jezus nie ma władzy, to nie jest w stanie nic zrobić. 

Wszelkie kolano powinno się przed Nim ugiąć, wszelki język Go wyznać, a każdy rządzący powinien oddać cześć większemu Królowi (Ps 2:10-11). 

Dlatego Panowie Nawrocki i Trzaskowski, Słowo Boże do was na dzisiaj brzmi: "Bądźcie więc teraz rozsądni, królowie, przyjmijcie przestrogę, sędziowie ziemi! Służcie Panu z bojaźnią i weselcie się, z drżeniem złóżcie mu hołd" (Psalm 2:10-11).

czwartek, 1 czerwca 2023

Niebo jest przystankiem

Chrystus po swoim zakończonym dziele na ziemi wstąpił do nieba i zasiadł po prawicy Ojca. Obiecał, że tam, gdzie On jest, tam i my będziemy. Wniebowstąpienie nie jest jednak ostatecznym celem Jezusa, tak jak nie jest naszym ostatecznym przeznaczeniem, gdy udamy się do nieba, by być z Chrystusem. Jest przystankiem.

Dzieje ludzkości są historią wstępowania z ziemi ku górze, z ziemi do nieba. Ale są również historią zstępowania z powrotem na Ziemię. I to miało miejsce od samego początku: Adam miał nie tylko wspiąć się na górę, ale miał również zstąpić w dół rzeki przepływającej przez Ogród i zmierzającej do krainy Chawila, gdzie Bóg ukrył złoto. Miał wznieść się ku górze na spotkanie z Bogiem, usłyszeć Boże pouczenie i zstąpić z wysokości na ziemię, by m.in. wydobywać złoto, a więc upiększać ziemię i czynić ją poddają, lepszym miejscem do życia dla Bożej chwały.

To opisuje nasze powołanie, gdy też w Dzień Pański udajemy się ku górze na spotkanie z Bogiem, udajemy się do Niebiańskiego Jeruzalem. Zaś po nabożeństwie zstępujemy i rozchodzimy się, by wypełniać nasze powołania niczym Adam.

A więc wstępowanie i zstępowanie ma miejsce w życiu Kościoła już teraz. Większa część Apokalipsy św. Jana opisuje wyniesienie ludzkości do Nieba. Męczennicy, święci, cała rzesza zbawionych gromadzi się wokół Baranka na górze. Ale na samym końcu Apokalipsy Jan – stojąc na szczycie góry – widzi, jak Nowa Jerozolima zstępuje w dół. A więc Bóg buduje i zaludnia to niebiańskie miasto, aby następnie posłać je z powrotem na Ziemię.

Nawet Jezus choć uniósł się do nieba, nie pozostanie w niebie na zawsze. Jak wyznajemy słowami Credo, wierzymy, że On powróci, aby sądzić żywych i umarłych. Zatem wierzymy, że tak jak Jezus wstąpił do nieba, tak zstąpi z nieba. I zbawieni ludzie w niebie zstąpią wraz z nim.

 

Dlatego niebo, choć jest wspaniałym miejscem i tęsknię do niego, nie jest naszym ostatecznym przeznaczeniem. Niebo jest miejscem, gdzie wszystko się zaczyna i gdzie nasza ludzka natura została wywyższona w Chrystusie. Ale ostatni odcinek naszej pielgrzymki wiedzie z Nieba na Ziemię.

Wniebowstąpienie nie jest końcem dziejów rodzaju ludzkiego. Wstępujemy po to, aby zstąpić. Koniec zaś nastąpi, kiedy Niebo przedrze się poprzez sklepienie niebieskie i połączy z Ziemią, aby ją przemienić na swoje podobieństwo. 

wtorek, 30 maja 2023

Uniesienia w Biblii

Co się wydarzyło w Dniu Wniebowstąpienia Pańskiego? Nasz Pan po słowach, w których nakazuje uczniom oczekiwać na zesłanie Ducha Świętego został uniesiony w górę do nieba. Nie rozpłynął się w powietrzu, nie rozpadł się na atomy, lecz cieleśnie, w zmartwychwstałym ciele uniósł się na oczach uczniów. Dwaj aniołowie, którzy wyglądali jak mężczyźni stanęli obok uczniów, powiedzieli, że tak jak Jezus został wzięty do nieba, tak przyjdzie z nieba na ziemię.

Dlaczego to wydarzenie jest ważne? Wstąpienie Jezusa, Boga i człowieka w ludzkim ciele do nieba jest kluczowym wydarzeniem Biblii.

 

Pismo Święte już wcześniej mówi o wznoszeniu człowieka ku górze, choć jeszcze tu na ziemi. I te wznoszenia ku górze na ziemi znajdują swój najpełniejszy wyraz w uniesieniu Chrystusa do nieba. Możemy powiedzieć, że one je zapowiadały i symbolizowały.

 

Peter Leithart zauważył, że Bóg ukształtował Adama z prochu ziemi, tchnął w niego życie i umieścił w Ogrodzie w kraju Eden. Z Księgi Ezechiela 28:13-14 wiemy, że Ogród był zasadzony na górze. Taki sam wniosek możemy wyciągnąć z opisu zawartego w drugim rozdziale Księgi Rodzaju, gdzie czytamy, że przez Ogród przepływała rzeka, która następnie rozdzielała się na cztery rzeki i płynęła do Asyrii, Kusz i Chawili, gdzie było złoto.

 

Historia ludzkości rozpoczęła się więc na górze. Bóg przemawiał do Adama na wzniesieniu. Nawet po upadku, po wypędzeniu Adama i Ewy na wschód, czyli poniżej Ogrodu, wstępowanie ku górze nadal było przeznaczeniem ludzkości. Wstępowanie ku górze symbolicznie oznaczało powrót do Ogrodu, do Bożego Sanktuarium, do Bożej obecności.

Pozostała część Pisma Świętego wiele razy mówi o wznoszeniu się ludzi. Potop wyniósł arkę Noego ponad szczyty gór. Noe – popotopowy Adam – rozpoczął nowy rozdział w dziejach ludzkości na górze Ararat, gdzie zasadził winnicę. Najtrudniejsza próba w życiu Abrahama miała miejsce na górze Moria, na której później Salomon zbuduje Świątynię, co udającym się do niej przypominało powrót do Bożej obecności, wstępowanie do nieba. Salomon zbudował tron z kości słoniowej, na który prowadziło siedem stopni, co stylizowało go na podobieństwo góry.

Wszystkie te góry i wzniesienia przypominały to pierwotne wyniesienie Adama, a nawet w pewnym sensie przywracały je, ponieważ Biblia to historia upadku człowieka i inicjatywy Boga, by przywrócić społeczność.

Te wszystkie wstąpienia ku górze, były zapowiedzią i oczekiwaniem na Ostatniego Adama wyniesionego, ale nie tylko ponad podnóże góry, lecz powyżej szczytu góry, na której Bóg zasadził Ogród – ponad chmury i nieboskłon, aż do prawicy Ojca.

Jezus wstąpił do Nieba jako większy Adam, jako kapłan według porządku Melchizedeka i jako król zasiadający na tronie wyższym niż tron Salomona.

Wniebowstąpienie Jezusa nie było wydarzeniem duchowym. Jezus nie udał się do nieba w duchu, lecz cieleśnie, w tym samym ciele, w którym zmartwychwstał. Udał się tam jako Bóg i człowiek. I pozostaje Bogiem i człowiekiem.

Jak wiemy zmartwychwstanie Jezusa jest zapowiedzią naszego zmartwychwstania, ponieważ jest on nazwany pierworodnym z umarłych. Ale to samo możemy powiedzieć o wniebowstąpieniu, ponieważ Biblia naucza, że on wstąpił, abyśmy i my wstąpili - abyśmy gdzie On jest, i my byli. Sam Jezus powiedział, że idzie do nieba przygotować swoim uczniom miejsce.

na podst. rozważań Petera Leitharta 

czwartek, 21 maja 2020

Nie trzymaj Jezusa w sercu - Wniebowstąpienie

Dziś święto Wniebowstąpienia Pańskiego. Nie dowiemy się o nim z gazet lub telewizji, ponieważ oznacza ono, że ponad władzą człowieka stoi władza panującego Chrystusa. Ponad królami stoi król królów.

To właśnie jest główne przesłanie Wniebowstąpienia: Chrystus po dokonaniu dzieła na ziemi wstąpił do nieba, zasiadł po prawicy Ojca, objął tron i otrzymał władzę w niebie i na ziemi. Tak, również na ziemi (Mt 28:18-20).

Dlatego powinniśmy publicznie oświadczać, że On jest Panem, a nie panem od religii. Jest Panem każdego centymetra sześciennego we wszechświecie. Każde kolano i każdy język jest zobowiązany wyznać Jezusa jako Pana - włączając każde kolano i język w Białym Domu, Brukseli, Warszawie, Gdańsku. Jezus wzywa polityków, sędziów, nauczycieli, biskupów, kandydatów na prezydenta... Wszyscy odpowiadają przed autorytetem znajdującym się poza nimi - bardzo wysoko ponad nimi.

Dlatego nie próbujmy trzymać Jezusa jedynie w swoim sercu. Nie jesteśmy w stanie Go ograniczyć. Oddajmy Jemu również nasze ręce, nogi, umysł. Oddajmy Jemu nasze małżeństwa, rodziny, pracę, odpoczynek, poglądy polityczne i priorytety finansowe... Jezus wobec wszelkiego stworzenia, wszelkich ludzi instytucji oznajmia: należysz do mnie. Dlatego zaufanie Synowi oznacza poddanie Jego autorytetowi we wszystkim, a nie jedynie w "sferze religijnej".

I kiedy to piszę, to nie dzielę się oczekiwaniem, by tak się stało. Raczej oznajmiam to, co Bóg już to uczynił. Ewangelizacja nie jest procesem udzielania Jezusowi autorytetu w naszym życiu na zasadzie: "Jeśli zechcecie, to uczyńcie Go Panem. Ukoronujcie Go". Ewangelizacja jest raczej procesem ogłaszania autorytetu, który już posiada, i który już dzierży. I stało się to w dniu Wniebowstąpienia. Nie musimy i nie powinniśmy Go koronować. Uczynił to Ojciec, gdy wywyższył Syna i dał mu władzę ponad wszystkimi. My zaś oddajmy Jemu hołd jako królowi ponad wszystkimi i wszystkim.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Nie koronuj Jezusa



Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca. – List do Filipian 2.9-11

PRAWDZIWE WŁADANIE

Bożą perspektywą jest perspektywa zwycięstwa, zdobywania, inicjowania. Apostoł Paweł jednak przypomina, że ten triumf odbywa się poprzez wierność, uniżenie, służbę, lojalność Bogu. Jezus nie mówi: uniżcie się, abyście byli poniżeni, lecz abyście byli wywyższeni.

Kiedy Jezus chce, abyśmy nie zajmowali głównych miejsc w synagogach lub honorowych miejscach na bankietach, to nie mówi nam, by w jakiś rewolucyjny sposób, wyrwać siedzenia. Raczej uczy nas, jak się do nich dostać: przez bycie najmniejszym, uniżonym i pokornym. 

Wydaje się, że jest to jasne przesłanie: chwała przez uniżenie. Największy w królestwie to największy sługa. Okazuje się jednak, że niekiedy nie chcemy iść drogą Jezusa, lecz własną. Jesteśmy nieposłuszni przykładowi Jezusa na dwa sposoby.

Pierwszym z nich jest błąd stałego pietyzmu, który zajmuje najniższą pozycję i nie chce się ruszyć, gdy zostanie zaproszony wyżej. Jest zbyt "święty", aby otrzymać promocję od Boga. Tego rodzaju pietyzm jest bardziej święty niż Jezus. Nasi pokorni bracia kiedyś spotykali się na nabożeństwach w katakumbach więc i my chcemy w nich pozostać. Nawet jeśli Bóg nam mówi: dobrze sługo wierny, otwieram wam drzwi byście wybudowali katedrę. Możecie teraz wyjść. Byłeś wierny w małym, teraz daję ci więcej. Niektórzy odpowiadają:  Nie Panie. Nie przesiądę się wyżej. Jam Twój pokorny sługa.

Drugi błąd to bycie wspinaczem społecznym, który pomimo ostrzeżeń Chrystusa dąży do najwyższego miejsca wedle światowych standardów: im więcej masz tytułów naukowych - tym bardziej świątobliwy jesteś, bardziej Przewielebny - tym bliższy Boga oraz Królestwa. Im większy masz urząd - tym większy jesteś w Królestwie Bożym.

Biblia uczy natomiast: im większy masz urząd, tym większą masz odpowiedzialność. Jednocześnie możesz być najmniejszy w Królestwie, jeśli nie jesteś wierny. Jeśli sięgamy po zaszczyty w sposób światowy, to kiedyś możemy usłyszeć: Usiądź niżej. To nie jest miejsce dla ciebie.

DROGA KRZYŻA

Jezus wzywa nas byśmy umarli dla siebie, a żyli dla Niego. To jest Jego droga. Władza została Jemu dana, ponieważ najpierw umarł. Dla nas schemat jest ten sam: wywyższenie czeka tylko tych, którzy umarli. Bez śmierci dla grzechu i swojego "ja" wszystko, czego dotyka człowiek, jest nadużywane, niezależnie od tego, czy jest to odmowa sprawowania władzy (która jest religią ucieczki), czy nadużywanie władzy (która jest religią siły).

Oczywiście ucieczka wygląda na pobożność i pokorę, ale w rzeczywistości to jest właśnie… ucieczka. Misją chrześcijan w świecie nie jest ucieczka przed nim, ponieważ misją Chrystusa nie jest ucieczka od świata, lecz jego przemiana.

DLATEGO...

Pismo Święte mówi, że Bóg dał Jezusowi imię, które jest ponad wszelkie imię. To jest wyniesienie w najwyższym stopniu. To jednak nie tylko zdanie oznajmujące, ale i rozkazujące. Każde kolano jest wezwane, aby się ukłonić. Każdy język jest wezwany do wyznania Jezusa jako Pana.

Jednym z największych problemów współczesnego Kościoła jest właśnie niewierność w tej kwestii. Współczesny Kościół używając różnych pretekstów doktrynalnych postanowił, że przyzna wyjątki. Nie każde kolano musi się ugiąć przed Jezusem. Nie każdy język musi Go wyznać jako Pana. Nie każdy naród musi się przed Nim pokłonić. Wszystko zależy od tego, jaki światopogląd ma rządzący. Wszystko zależy od tego, czy obywatele tego chcą. Nie możemy nikogo wzywać, oznajmiać, wymagać.

Ale Jezus jasno powiedział, co mamy publicznie oświadczać: że On jest Panem. I to każdego centymetra sześciennego we wszechświecie. Każde kolano i każdy język jest zobowiązany wyznać Jezusa jako Pana - włączając każde kolano i język w Białym Domu, Brukseli, Warszawie, Gdańsku. Jezus wzywa polityków, sędziów, nauczycieli, biskupów.  Wszyscy odpowiadają przed autorytetem znajdującym się poza nimi, autorytetem, który jest bardzo wysoko ponad nimi.

I kiedy to mówimy, to nie dzielimy się oczekiwaniem, by tak się stało. Raczej deklarujemy to, co Bóg już to uczynił. Ewangelizacja nie jest procesem udzielania Jezusowi autorytetu w naszym życiu na zasadzie: jeśli zechcecie, to uczyńcie Go Panem. Ukoronujcie Go. Ewangelizacja jest raczej procesem ogłaszania autorytetu, który już posiada, i który już dzierży. I stało się to w dniu Wniebowstąpienia. Nie musimy i nie powinniśmy Go koronować. Uczynił to Ojciec, gdy wywyższył Syna i dał mu władzę ponad wszystkimi. 

PUBLICZNA WIARA

Wiara chrześcijańska jest wiarą publiczną. Roszczenia Jezusa Chrystusa są całkowite, absolutne, kompleksowe i nie mamy autorytetu, aby pomniejszać autorytet, który dał Mu Bóg. Nie możemy wysuwać roszczeń, by Chrystus zajął Kościół, a pozostawił Główne Miasto w Gdańsku. Skoro Bóg wywyższył imię Jezusa ponad wszelkie imię, to nie mamy autorytetu, by zdejmować Jego autorytet ponad niektórym imieniem.

Jezus ukochał świat i wydał zaś samego siebie. Oznacza to, że ma prawo do świata. Jest Jego stwórcą i właścicielem. Chrześcijanie w pierwszych wiekach byli prześladowani nie dlatego, że Jezusa uznawali za króla. Nie mówili, że Jezus jest jednym z królów w panteonie władców. Mamy Cezara, który jest władcą Cesarstwa Rzymskiego i ówczesnego świata, i mamy króla Jezusa, który króluje w niebie oraz w sercach wierzących. Chrześcijanie udając się za Biblią głosili, że Jezusowi jest dana wszelka władza i moc (Mt 28:18). Nie tylko w niebie, ale i na ziemi. Głosili Królestwo Boże, które usunie ludzkie królestwa w historii i głosili króla, który stoi ponad królami. To dlatego ich przesłanie było rewolucyjne i niebezpieczne. I powinno być niebezpiecznie dla każdego współczesnego króla, prezydenta i premiera, którzy nie chcą uwzględnić panowania Jezusa. 

Nie możemy powiedzieć, że jest ktokolwiek na ziemi, kto może się zasłaniać swoimi przekonaniami, konstytucją, niewiarą i z tego powodu ma prawo odmówić panowania Jezusa. Obecność osób niewierzących nie znosi władzy Chrystusa. To raczej niektórzy ludzie przestają być jego lojalnymi podwładnymi. Nikt na ostatecznym sądzie, nie będzie mógł zasłonić się stwierdzeniem, że uznałby władzę Jezusa, lecz pewne kluczowe interpretacje Konstytucji lub Deklaracji Praw Człowieka uniemożliwiły to.

Oczywiście człowiek kocha budować mur oddzielający jego własne miasto od Boga. Tutaj jesteśmy my i nasze miasto, a tam Bóg. Jeśli chcesz przejść przez naszą granicę, musisz się wylegitymować. Wówczas może zbudujemy dla ciebie budki z krzyżem na dachu.

Biblia mówi, że Jezus wstąpił do nieba, a jego odejście nie oznacza abdykacji, pozostawienia świata. Wręcz przeciwnie. Oznacza objęcie panowania i królowanie. Nie tylko nad niebem, ale i nad ziemią. Co oznacza, że nie ma muru, który oddziela panowanie Jezusa w niebie i panowania na ziemi. Nie ma muru oddzielającego Jezusa od państwa albo szkoły twojego dziecka. Nie ma muru dzielącego autorytet Chrystusa od autorytetu władzy cywilnej. Każda z władz na ziemi: rodzicielska, kościelna, państwowa odpowiada przed Jezusem, który jest Panem panów, królem królów, a nie królem pośród wielu królów.

Nie będzie odnowy i zbawienia naszego kraju bez Zbawiciela. Nie zbawimy się poprzez orła białego, Czarną Madonnę, Matkę Częstochowską, biało czerwoną flagę. Jedyna droga do zbawienia i odnowy i błogosławieństwa wiedzie przez Jezusa.

Jest tak dlatego, że "on jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone" (List do Kolosan 1.15-16).

Wszystkie skarby mądrości są w Nim (Kol 2:3). Jeśli chcesz je posiąść, musisz Go poznać i Jemu zaufać.  

niedziela, 23 listopada 2014

"Wniebowstąpienie Chrystusa (Dz.Ap. 1.10-11)" - kazanie w mp3

W ramach Słowa na Niedzielę zachęcam do odsłuchania kazania pt. "Wniebowstąpienie Chrystusa (Dz.Ap. 1.10-11)" - TUTAJ

czwartek, 29 maja 2014

Dlaczego Jezus nie pozostał na ziemi?

Dziś (w czwartek) mamy Święto Wniebowstąpienia Pańskiego.

Wniebowstąpienie, choć często niezauważane święto oraz wydarzenie z życia Chrystusa, nie jest jakimś odosobnionym, mało znaczącym epizodem z życia Zbawiciela. Jest raczej integralną częścią Jego dzieła. To dlatego jest wymieniane jako jedna z podstawowych prawd wiary w starożytnych wyznaniach Kościoła: Apostolskim Credo, Nicejsko-Konstantynopolitańskim Wyznaniu Wiary - obok prawd o Wcieleniu, Ukrzyżowaniu i Zmartwychwstaniu i Powtórnym Przyjściu. 

Bez Wniebowstąpienia nie byłoby zbawienia. Oznaczało ono bowiem, że Chrystus dokonał Swego dzieła na ziemi i może wrócić do tronu Ojca obejmując panowanie, a następnie posyłając Ducha. 

To dlatego powiedział uczniom: 

"Lepiej dla was, żebym ja odszedł. Bo jeśli nie odejdę, Pocieszyciel do was nie przyjdzie, jeśli zaś odejdę, poślę go do was. A On, gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu i o sprawiedliwości, i o sądzie; o grzechu, gdyż nie uwierzyli we mnie; o sprawiedliwości, gdyż odchodzę do Ojca i już mnie nie ujrzycie" - Jana 14.7-10

Bez Wniebowstąpienia nie zostałby nam dany Duch, dzięki któremu Boże dzieło posuwa się naprzód. Zatem Jezus pomimo iż fizycznie jest nieobecny pośród nas, to Jego fizyczna nieobecność nie oznacza braku obecności. Dzieło czynienia uczniami wszystkich narodów trwa i to w skali znacznie większej niż przed Wniebowstąpieniem. Dzieje się to poprzez wierną służbę Kościoła wyposażonego w moc Ducha. 

Jezus zasiadł po Prawicy Ojca i objął panowanie. Ten fakt wiele oznacza dla nas, dla sukcesu misji Kościoła, ale i dla samego... Diabła. W Księdze Apokalipsy 12 czytamy o niewieście, która "porodziła syna, chłopczyka, który rządzić będzie wszystkimi narodami laską żelazną; dziecię jej zostało porwane do Boga i do jego tronu" (12.5). Owym chłopcem jest oczywiście Jezus, który wzniósł się do nieba podczas Wniebowstąpienia.

Dla Diabła oznaczało to jedno: "I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie. I usłyszałem donośny głos w niebie, mówiący: Teraz nastało zbawienie i moc, i panowanie Boga naszego, i władztwo Pomazańca jego, gdyż zrzucony został oskarżyciel braci naszych, który dniem i nocą oskarżał ich przed naszym Bogiem". - Ap 12.9-10

Diabeł został zrzucony z nieba, co wiąże się z ograniczeniem jego działania w świecie oraz otrzymaniem mocy, panowaniem Chrystusa. Wcześniej przed Wniebowstąpieniem Jezusa Szatan miał dostęp do sali tronowej Boga. Oskarżyciel pojawiał się przed tronem Bożym, o czym czytamy choćby w rozmowie Szatana z Bogiem w Księdze Hioba. Szatan mógł przebywać w obecności Boga, dopóki Bóg nie rozwiązał definitywnie sprawy grzechu. Od tej pory nie ma miejsca na Szatana przed Bożym tronem.

O zrzuceniu Diabła z nieba Pan Jezus nauczał również w Ew. Jana 12.29-31:
"Lud więc, który stał i słyszał, mówił, że zagrzmiało, inni mówili: Anioł do niego przemówił. Jezus, odpowiadając, rzekł: Nie gwoli mnie odezwał się ten głos, ale gwoli was. Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony."

Diabeł został wyrzucony sprzed Bożego oblicza. Został strącony na ziemię, by jego łeb został roztrzaskany (Rdz 3.15). Wciąż jest jak lew ryczący szukający ofiar, ale nie jest w stanie powstrzymać triumfu Chrystusa i jego ewangelii w świecie. Jezus objął panowanie i "On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć." (1 Kor 15.25-26).  

Wniebowstąpienie to radosne wydarzenie, które oznajmia nam wszem i wobec: 
- Jezus dokończył Swe dzieło na ziemi
- zasiadł po prawicy Ojca w niebie (Dz. Ap. 2.35)
- objął panowanie (Mt 28.18-20; Ap. 12.10)
- oczekuje, aż Ojciec położy nieprzyjaciół jego podnóżkiem jego stóp (Dz. Ap. 2.35)
- powróci powtórnie (Dz. Ap. 1.11)
- pozostanie na wieki Bogiem-Człowiekiem, który wstawia się za nami (Rzym 8.34)
- jest zapowiedzią naszego spotkania z Bogiem (1 Tes 4.17)

Nie bądźmy obojętni na te fakty. Niech dodają nam komfortu i nadziei!

piątek, 10 maja 2013

Niedziela Wniebowstąpienia Pańskiego

Już pojutrze Niedziela Wniebowstąpienia Chrystusa. Dlaczego było to tak ważne wydarzenie? Gdzie i dlaczego zapowiadał je już Stary Testament? Czemu Jezus nie pozostał na ziemi? Co nam daje Wniebowstąpienie? Co by się stało, gdyby nie miało ono miejsca? 

Serdecznie zapraszam na niedzielne Nabożeństwo! DOM HARCERZA, GDAŃSK, ul. Za Murami 2-10. Godzina 10.00. Zapraszam do wspólnego, radosnego świętowania!

Nie zapominajmy o Wniebowstąpieniu Chrystusa

Wczoraj mieliśmy Święto Wniebowstąpienia Jezusa. 

Próżno było szukać jakichkolwiek informacji na ten temat w mediach, nagłówkach gazet, rozmowach, a nawet wśród facebookowych wpisów. Wniebowstąpienie nikomu nie kojarzy się ze świątecznymi choinkami, bombkami, prezentami, zajączkiem i pisanką. Dzieje się tak ponieważ wymaga zaangażowania wiary. Wiara w Wniebowstąpienie Chrystusa (nie mylić z niebiblijnym Świętem Wniebowzięcia NMP) oznacza bowiem wiarę w prawdomówność Bożego Słowa i fakt objęcia panowania przez Syna Bożego. Tego zaś nie chcemy przyznać ponieważ dobrze wiemy, co oznaczałoby to dla naszych kolan i naszej woli.

Niewinne dziecię w żłobie, zależne od ludzi, Wielkanoc, podczas której pusty grób staramy się zasłaniać świątecznymi atrybutami, zwyczajami i białą z chrzanem - brzmią całkiem dobrze: baśniowo lub ludowo. Wniebowstąpienie Chrystusa zaś kłuje. Jak się okazuje również chrześcijan, którzy albo nie widzą w tym wydarzeniu żadnego wielkiego znaczenia, albo ignorują je ponieważ... to "katolickie święto, w katolickim kalendarzu". Absurd? Owszem, do kwadratu. 

Jeśli więc zapomnieliśmy o wczorajszym dniu Wniebowstąpienia Chrystusa, zawsze można to nadrobić w Niedzielę. Warto posłuchać na ten temat nauczania, albo samemu pochylić się nad Bożym Słowem i znaczeniem tak istotnego dla naszego zbawienia dnia. 

PS. TUTAJ oraz TUTAJ można także przeczytać rozważania na temat znaczenia oraz biblijności kalendarza liturgicznego.

poniedziałek, 21 maja 2012

Wniebowstąpienie - kłopotliwe święto

Wczoraj mieliśmy Niedzielę Wniebowstąpienia Chrystusa. Wniebowstąpienie naszego Pana nie należy do popularnych świąt ponieważ w przeciwieństwie do Bożego Narodzenia i Wielkanocy – jest trudne do "bawienia się" w sentymenty. Podczas Bożego Narodzenia skupiamy się na dzieciątku urodzonym w ubogim żłobie, bezdomnej parze szukającej miejsca na poród i spoczynek. Podczas Wielkiej Nocy nasze myśli kierujemy na „nowe początki”, „drugą szansę”, na Boga, dającego nam nowe życie. Jednak Wniebowstąpienie po prostu oznajmia i to bardzo dosadnie, że Jezus jest Panem!

To oczywiście powód, dla którego nie ma żadnych wzmianek na temat tego dnia w mediach, na ulicach miast. To święto jest niepokojące i obraźliwe dla świata, który jest uczony myślenia, że sam dla siebie jest Panem. Jesteśmy tu sami. A Chrystus? W porządku, zniesiemy to jakoś, tak długo jak możemy go ujarzmić, dopasować do naszego stylu życia: dlatego Boże Narodzenie, a nawet Wielkanoc jeszcze się nadają bo wystarczy przemilczeć powód ich obchodzenia, podkreślić, że tu chodzi o światełka, rodzinę, choinkę, zajączka, Dyngusa i już jest w porządku. Ale Wniebowstąpienie Chrystusa? Hmm, tu jest problem bo jest jednoznacznie związane z dziełem i panowaniem, ukoronowaniem Syna Bożego.

Nie musimy być jakimiś wielkimi teologami by rozumieć, że jeśli Wniebowstąpienie rzeczywiście miało miejsce, jeśli naprawdę Jezus jest Panem Panów i Królem Królów i Sędzią całej Ziemi to nie możemy w bezpieczny sposób Go zignorować. Prawda o Wniebowstąpieniu wymaga ugięcia kolan, a nie sentymentalnych uczuć. Dlatego to wydarzenie jest pomijane milczeniem mimo iż w Piśmie jest bardzo ważną częścią dzieła zbawienia. Jest ukoronowaniem dzieła Jezusa, który w ten sposób został wywyższony i zasiadł po prawicy Tronu Ojca w niebie skąd obecnie rządzi narodami. Oczywiście nie wszyscy to panowanie uznają, co w niczym nie umniejsza prawdzie, że Jezus jest Królem całej ziemi. 

Zatem jeśli Jezus objął panowanie wstępując do Nieba, wówczas nie możemy o sobie myśleć jako o niezależnych jednostkach. Wówczas każdy z nas ma moralną odpowiedzialność aby poddać swoją wolę pod Jego panowanie. Wówczas będziemy odpowiadali za nieposłuszeństwo i niewiarę, za każde raniące słowo, które wychodzi z naszych ust, za każdą plugawą myśl. Bez świadomości i zrozumienia sensu Wniebowstąpienia możemy myśleć o Bogu, który nam służy i spełnia nasze oczekiwania: daje nam zbawienie, odzież, wyżywienie, życiowe przyjemności, ale niewiele oczekuje. Wniebowstąpienie oznajmia jednak, że z nas jest zobowiązany aby Jemu służyć, czcić, poświęcać w swoim życiu. Jeśli tego nie robimy – jesteśmy w poważnych tarapatach.   

To nie rząd, nie premier, nie prezydent jest Panem. Jednak również nie nasze sumienie jest Panem. Nie możemy odwołać się do swego sumienia jako ostatecznego Sędziego, autorytetu mówiąc: ale postąpiłem zgodnie ze swym przekonaniem. Nie oceniaj mnie za to. Nikt nie może mnie za to oceniać. Wniebowstąpienie przypomina wszystkim, że przed Kimś odpowiadamy.