Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 października 2022

Czy Gdańsk jest Miastem Równości?


Nie wiem kim są urzędnicy prowadzący facebookowy profil Miasto Gdańsk, lecz przekazywanie własnych przekonań światopoglądowych używając jako tuby oficjalnej strony mojego miasta jest po prostu nieetyczne. To dzielenie mieszkańców, którzy jak wiadomo - różnią się np. w kwestii etycznej oceny zachowań homoseksualnych. I mamy do tego prawo. 

Co więcej, jak pamiętamy - niestety Gdańsk nie zdał egzaminu z równości i różnorodności. Miasto wprowadzało segregację i dyskryminację wobec nieszczepionych mieszkańców (np. Lodowisko Miejskie). Wiele dzieci poczuło się skrzywdzonych i dyskryminowanych przez Miasto Gdańsk. Dobrze, że się z tego wycofano, lecz wstyd i niechlubna historia pozostały.

środa, 21 kwietnia 2021

Spacer po Gdańsku: dwa światy obok siebie

Wczoraj po nabożeństwie z kilkoma osobami przeszliśmy się na spacer po Głównym Mieście w Gdańsku. Było nas ok. 10 osób. Powietrze było rześkie, zdrowe i świeże. W trosce o zdrowie i o normalność szliśmy bez maseczek. Przyjaciel zaproponował zrobienie w internecie akcji "Masz twarz". :)

Spacerujących było sporo. Ok. 70% szła w maseczkach. Sytuacja surrealistyczna, nienaturalna - jak z filmu futurystycznego o mieszkańcach Ziemi zniewolonych przez obcą cywilizację. Najmocniej wyczuwało się strach. Nie przed wirusem, lecz przed swobodnym oddychaniem, kontrolą, mandatem. Dwa razy mijaliśmy policję. Nie było żadnej reakcji. Chyba też już mają dość bycia tymi złymi od dawania batów. 

Mnóstwo kawiarni, restauracji, lodziarni otwartych. Ludzie przy stołach jedzący pizzę lub desery... Dwa światy się przenikały: normalności i jakiejś nieludzkiej stłamszonej sztuczności. 

Mamy oto do czynienia ze strasznym eksperymentem społecznym, którego skutkiem jest zniewolenie, zastraszenie, wzajemna nieufność, zerwane więzi, niekiedy agresja. Nie mówiąc już o utracie pracy, środków do życia, skutkach zdrowotnych, psychicznych i śmierci setki tysięcy ludzi "wliczonych w koszta walki z pandemią", o których żaden minister, premier, TVP, TVN nawet się nie zająkną. 

Wielu rozmawia o konieczności robienia ludziom tego wszystkiego tak, jakby rozmawiali o jakiś szczurach lub niewolnikach, których co kilka miesięcy można mamić zmieniającymi się kłamstwami o końcu pandemii; skarcić oskarżeniem co robimy źle i jak groźne jest odmienne myślenie, fakty, badania, uczciwa praca i pytania niepokornych niewolników (np. lekarzy, prawników, publicystów, pastorów itd.). 

Drodzy, chciałbym się mylić, lecz wiele wskazuje na to, że pandemia nie skończy się, gdy wirus ustąpi, lecz gdy zostaną osiągnięte cele polityczne i ekonomiczne. Do utrzymania tego wszystkiego będą jednak potrzebne nowe narracje: o konieczności corocznych szczepionek, nowej odmianie wirusa, kolejnych numeracjach fal wirusa itd. 

Naszym pokojem i radością jest oczywiście Bóg. Lecz powinien On być również źródłem naszej odwagi, wiary, gotowości do walki o wolność, godność i ludzkie życie. To jeden z owoców Ewangelii.

czwartek, 4 lutego 2021

Kocham różnorodny, kolorowy, przyjazny Gdańsk

Gdańsk jest przestrzenią wolności dla każdej osoby: katolika, protestanta, cudzoziemca, osoby o homoseksualnej orientacji itd. Wszyscy jesteśmy objęci i chronieni prawem, które jest równe dla wszystkich. Naszą godność, nietykalność osobistą, prawo do pracy, kryteria zatrudnienia określają te same zapisy. Żyjemy w cywilizowanej kulturze Zachodu, w której sposób osiągania seksualnej satysfakcji przez naszych rozmówców nie jest i nie powinien być przedmiotem niczyjego zainteresowania, np. gdy rozmawiamy z policjantami, nauczycielami, kasjerami, konduktorami, szewcami, zegarmistrzami, kwiaciarkami itp. Idąc na zakupy nie interesuje mnie czy jesteś homoseksualistą, rozwodnikiem, cudzołożnikiem czy wiernym mężem. Zostawmy seks tam, gdzie jest jego miejsce – w sypialni. Nie interesuje mnie to, jaka płeć wywołuje u mieszkańca Gdańska-Oruni podniecenie seksualne. Chyba, że mieszkaniec Oruni potrzebuje wsparcia, zachęty lub porady. 

Kocham różnorodny, kolorowy, przyjazny Gdańsk. Kocham osoby o orientacji homoseksualnej jako moich drogich bliźnich stworzonych na Boży obraz i podobieństwo, posiadających wyjątkową godność, wartość. I kocham Boga oraz Jego Słowo, które mówi: „Nie będziesz cieleśnie obcował z mężczyzną jak z kobietą. Jest to obrzydliwością” (Kpł 18:22). 

Jak pogodzić ze sobą powyższe stwierdzenia? Okazywać miłość i szacunek osobom homoseksualnym oraz wyrażać brak akceptacji dla grzechu. Niestety współczesna narracja i debata publiczna toczy się pomiędzy tymi, którzy odczuwają faryzejską wyższość z powodu tego, że wolą grzeszyć seksualnie z osobą odmiennej płci aniżeli tej samej, a tymi, którzy będąc przekonani, że naśladują miłość Jezusa, wytykają palcem faryzeuszy i mylą miłość bliźniego z akceptacją bezwstydu. 

Jaka jest odpowiedź? Oczywiście jest nią osoba naszego Pana Jezusa Chrystusa. Mamy przykład w Nim. Najpierw rzekł do kobiety prowadzącej niemoralny tryb życia. „I ja cię nie potępiam”. Po czym dodał: Idź i więcej nie grzesz”. 

Czyńmy podobnie. Nie potępiajmy, okazujmy łaskę. Lecz łaskę można okazać względem czegoś, co jest grzechem. Grzech wymaga łaski i przebaczenia, a nie akceptacji i zrozumienia. Dlatego łaska, którą okazujmy niech wzywa człowieka do świętości; niech będzie silna, a nie śliska. Taką łaską objął nas Bóg. 

piątek, 14 lutego 2020

Czego Urząd Miejski w Gdańsku uczy o seksie gdańskich uczniów?

Władze miasta Gdańska zaangażowały się w promocję kontrowersyjnego programu Zdrove Love w gdańskich szkołach średnich. W zajęciach mogą uczestniczyć nastoletni uczniowie za zgodą ich rodziców. Aby uniknąć rozprzestrzeniania nieprawdziwych informacji o treści programu Urząd Miejski w Gdańsku na stronie http://zdrovvelove.edu.pl/ zamieścił "rzetelne i zaakceptowane przez Urząd Miejski w Gdańsku informacje o realizacji moduły edukacyjnego". Jak czytamy na stronie głównej: TA strona jest jedyną, oficjalną stroną programu "ZdrovveLove". 

Wiceprezydent Gdańska Piotr Kowalczuk w Radio Gdańsk oznajmił:

- Proszę rodziców, aby zapoznali się z materiałami. Wszystkie są transparentne i dostępne na stronie miasta Gdańska. Zawsze są spotkania przed zajęciami. My, w przypadku Zdrowe Love, prowadzimy zajęcia dla uczniów szkół średnich. Zawsze rodzice dostają pełny plan tych zajęć, konspekty, wszystkie slajdy, które są wyświetlane. Wszystkie one dostępne są na stronie miasta Gdańska. Bardzo proszę, aby zajrzeć do nich i zobaczyć, czego nauczą się dzieci". (źródło)

Wychodząc naprzeciw prośbie pana Wiceprezydenta poniżej kilka cytatów z materiałów autoryzowanych i opublikowanych przez Urząd Miejski w Gdańsku:

1. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część V, str. 3-4 (instrukcja dla sex-edukatora) 

• Pokaż fantom penisa (dildo) 
• Zademonstruj prawidłowe nakładanie i zdejmowanie prezerwatywy, mówiąc na każdym kroku co robisz. 
• Jeżeli okazało się, że prezerwatywa była uszkodzona lub ześlizgnęła się w czasie stosunku, można zastosować tzw. antykoncepcję „po”.

2. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część III, str. 9 

• Podczas wytrysku (ejakulacji) przez ujście cewki moczowej wyrzucane jest nasienie zwykle w objętości nieco mniejszej niż łyżeczka do herbaty, nie zawiera szkodliwych substancji. Połykanie nasienia nie stanowi samo w sobie jakiegokolwiek zagrożenia dla zdrowia (oprócz sytuacji, gdy nasienie zawiera bakterie albo wirusy chorobotwórcze). 

3. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część III, str. 16 

• Z medycznego punktu widzenia nie ma żadnych przeciwwskazań do współżycia w trakcie miesiączki. Niektóre kobiety są wręcz bardziej wrażliwe przed lub podczas okresu. Jednak nadal niektóre pary mają obiekcję natury estetycznej w związku z krwawieniem. W tych przypadkach można rozważyć użycie wkładki domacicznej. Nie tylko zatrzyma krwawienie, ale również stanowi metodę antykoncepcji. 

4. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część V, str. 5-6 

• W przypadku heteroseksualnych kontaktów genitalnych, kontaktu penisa z pochwą oraz w kontaktach analnych najlepiej sprawdzają się prezerwatywy. 
• W przypadku kontaktów oralnych można skorzystać z chusteczek lateksowych, które można kupić lub samodzielnie wykonać z prezerwatywy (...)

5. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część II str. 5 


• „Heteronormatywność– automatyczne przekonanie o tym, że ludzie i my sami jesteśmy heteroseksualni. Wynika ze społecznych oczekiwań, utrwalany w procesie wychowania. Np. małym dziewczynkom mówi się, że jak dorosną to znajdą księcia na białym koniu. Nie ma pomysłu, że dziecko może okazać się lesbijką” 

6. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część VI str. 11 ...

każda osoba może określić swoją orientację seksualną w całkowicie niepowtarzalny sposób, zupełnie wyjątkowym określeniem. 

7. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część II str. 10 


• „Współcześnie, w ramach teorii queer, odchodzi się od określenia orientacja seksualna na rzecz tożsamości seksualnej, które ma służyć podkreśleniu samoopisu i subiektywności w definiowaniu własnej płci i seksualności” 


8. Zdrove Love część II str. 14 

Materiał pomocniczy nr 3 WIZUALIZACJA

 • "Usiądź wygodnie. Zamknij oczy, rozluźnij się… Zabiorę Cię do świata zupełnie innego, od tego, w którym teraz jesteśmy – do świata, w którym jesteście osobami o orientacji heteroseksualnej, a pozostali nie… W tym świecie, prawie wszystkie nauczycielki, nauczyciele czy pracodawcy są homoseksualni… Podobnie wszyscy w Waszych rodzinach to geje i lesbijki. Większość specjalistów i specjalistek od prawa, nauczania, leczenia, sprawowania władzy w kraju i świecie jest gejami lub lesbijkami. Wszystkie gwiazdy świata show biznesu osoby homoseksualne, tak jak księża, rabini, imamowie… W tym świecie, wszystkie książki i programy telewizyjne skupiają się na przedstawianiu losów, przeżyć, radości i kłopotów gejów i lesbijek… Małżeństwo jest legalne tylko dla par homoseksualnych....”


9. Program Zdrovve Love – materiały do warsztatów, część IV, str. 3-4 

• Zapytaj młodzież: Jakie znają różne modele rodziny? Co to jest rodzina? Stwórzcie definicję. Współcześnie ludzie funkcjonują w różnorodnych rodzinach, nie zawsze są w nich dzieci. Jest szeroka gama najróżniejszych modeli rodziny: pary jednopłciowe z dziećmi, pary bez dzieci, niektórzy traktują też zwierzęta jak członków rodziny itd. Żaden z model nie jest ani lepszy, ani gorszy. 

10. „Zdrove Love” materiały do warsztatów, część I str. 9, 12 

• Każdy człowiek ma prawo do podejmowania decyzji o nieposiadaniu lub posiadaniu dzieci (...) Korzystanie z niniejszego prawa wymaga (...) dostępu do świadczeń i usług w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego w zakresie ciąży, antykoncepcji, płodności, przerwania i zakończenia ciąży oraz adopcji”.

Drogi Rodzicu, czy chcesz, aby Twoje dziecko uczyło się powyższych treści w szkole? Czy chcesz, aby szkoła Twojego dziecka promowała tego rodzaju edukację? Czy chcesz, aby władze Twojego miasta afirmowały poniższe zapisy i legitymizowały kontrowersyjne, ideologiczne zapisy lansowane przez WHO oraz środowiska LGBTQ i Queer (z ang. queer – dziwny, osobliwy). Jeśli którykolwiek z powyższych zapisów budzi Twój sprzeciw, zainteresuj się niniejszą sprawą, sprawdź czy w szkole twojego dziecka wprowadzany jest kontrowersyjny program Zdrove Love. Zachęcam również do odwiedzenia strony inicjatywy obywatelskiej mieszkańców Gdańska: Odpowiedzialny Gdańsk

Szanowni przedstawiciele i władze miasta Gdańska, którzy lansujecie program Zdrovve Love i powyższe stwierdzenia. Angażujecie się  w jawną niemoralność. Promujecie grzech. Bóg widzi i reaguje. Jest Bogiem żywym. Chrystus umarł również za grzech szerzenia niemoralności i przyzwalania na zabijanie nienarodzonych ludzi. Proszę zaufajcie Jemu. On nie odrzuci precz nikogo, kto w szczerym żalu uda się do Niego z wiarą. 

środa, 22 maja 2019

Dwanaście powodów, by nie iść na Trójmiejski Marsz Równości

Dodaj napis
W sobotę, 25 maja ulicami Gdańska po raz piąty przejdzie Trójmiejski Marsz Równości. Tym razem uczestnicy idą pod hasłem "Miłość może tylko łączyć", które jest hołdem dla tragicznie zmarłego prezydenta Pawła Adamowicza. Swoją obecność zapowiedziały również grupy queerowe i gejowskie z innych rejonów Polski, a także Niemiec i Holandii.

Oto 12 powodów, dla których udział w owym marszu nie jest dobrym, ani mądrym pomysłem.


1. Miłość może nie tylko łączyć, ale i dzielić. Np. miłość do cudzej żony oddziela od własnej. Miłość do grzechu homoseksualizmu oddziela od Boga. Miłość do narkotyków oddziela od życia w wolności. Miłość do pieniędzy oddziela od ludzi. 

2. Miłość, owszem, może również łączyć, lecz łączyć nie tylko w dobro, lecz również w grzech. Miłość dwojga osób tej samej płci, kobiety wobec cudzego męża, mężczyzny wobec pięciu kobiet łączy ich w relację, która nie ma upodobania w Bożych oczach. 

3. Tego dnia w Trójmieście jest wiele atrakcji, koncertów, ale także i wydarzeń z okazji Dnia Matki. Zabierz mamę do kawiarni, na spacer, piknik. Brzmi ciekawiej niż parada lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualistów, poliamorystów, panseksualistów, prawda? 

4. Zanim się udasz na Marsz rozszyfruj skrót  LGBTQIAP+ (co roku się poszerza), byś wiedział w czym uczestniczysz. Poczytaj czym jest np. queer, poliamoryzm, panseksualizm - zanim ochoczo dołączysz do pochodu tych środowisk. Upewnij się jakie nowe litery zostaną dodane za rok i co kryje się tajemniczym "+". Bądź pewien, że dzisiejsi radykaliści seksualni nie będą ostatnimi konserwatystami. 

5. Każdy świadomy i pełnoletni obywatel w Polsce ma prawo do zawarcia małżeństwa. Nie każdy jednak ma na to ochotę. Nie ma z tym problemu. Nikt nikogo z tego powodu nie dyskryminuje. 

6. Marszami Równości nikt nie zmieni definicji małżeństwa. Nie jesteśmy magikami. 

7. Nie każdego musi interesować to, w jaki sposób pewne osoby dochodzą do orgazmu. Prywatne sprawy powinny pozostać w prywatnych miejscach. 

8. Seksualność na widoku publicznym to powrót do starożytnych pogańskich kultur, które wywlekały seks na rynek, ruchliwe ulice i do pogańskich świątyń. Poczytaj o starożytnych kulturach Mezopotamii, Fenizji, Cyprze, Koryncie, Sycylii, Kartaginie, Egipcie, Libii… Nie wracaj do dawnej przeszłości. Nie wskrzeszaj umarłej niemoralności. 

9. Wyzwolona seksualność to rewolucja obyczajowa dokonana przede wszystkim przez rozwiązłych mężczyzn dla rozwiązłych mężczyzn. Nie wspieraj ich postulatów. Poza tym, czy naprawdę jesteś za adopcją dzieci przez pary homoseksualne? Powiesz, że Marsz Równości nie dotyczy tego postulatu. Otóż nic bardziej mylnego. Jest to marsz równości. Równość nie wyklucza, pamiętasz? "Miłość może tylko łączyć", czyż nie? Czy miłość może łączyć dziecko z dwojgiem mężczyzn lub z dwiema kobietami? Oczywiście! Adopcja dzieci jest jednym z kolejnych kroków aktywistów LGBTQ+ w kierunku "równości". Niektórzy homoseksualiści, jak wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej, nawet tego nie ukrywają. Znam kilku homo-aktywistów w Polsce, którzy wychowują dzieci będąc w jednopłciowych związkach. Nadal wybierasz się na Trójmiejski Marsz Równości?

10. Niektóre osoby mają seksualne nawyki, które zniewoliły ich we własnych pożądliwościach. Dlaczego jednak miałbyś dołączyć do osób, które się tym chwalą? G.K. Chesterton powiedział: „Wolna miłość jest bezpośrednim wrogiem wolności. Jest najbardziej oczywistą ze wszystkich łapówek jakie mogą być zaoferowane przez niewolnictwo". Dowiedz się jak niewolnicy mogą stać się wolni i żyć w czystości. 

11. Pamiętaj o Sodomie. Niebo widzi. I reaguje. Grzech nigdy nie jest bezpieczny. Prezerwatywa lub tabletka "dzień po" nie są wystarczającym zabezpieczeniem przed jego konsekwencjami. 

12. Zadbaj o własną duszę, bo to jest prawdziwa stawka akceptacji dla grzechu. Zaufaj Jezusowi. On uwalnia nas nie tylko od grzechu, ale i jego mocy w naszym życiu. Chrystus nie jest wrogiem osób LGBTQ. Jest ich Zbawicielem, który przyszedł, aby uratować to, co zginęło. 

sobota, 30 marca 2019

Witaj w Ewangelicznym Kościele Reformowanym cz.5. - Nabożeństwo w centrum

W naszych kręgach dość często można usłyszeć o centralnym miejscu nabożeństwa i kultu. Wymaga to pewnych wyjaśnień, ponieważ łatwo o błędne zrozumienie tego stwierdzenia. Kościół istnieje w czasie i w historii. Dlatego to, co "centralne" dla naszej tożsamości i pracy, należy rozumieć w kategoriach naszej misji i zadania. Wazon z kwiatami może być "centralny" na kominku, ale to nie jest centralne miejsce, w sensie o którym mówimy. Kult jest centralny w taki sam sposób, w jaki silnik pod maską ma kluczowe znaczenie dla działania samochodu. Silnik nie jest ani istotną ozdobą, ani bezużytecznym kawałkiem ciężkiego metalu, który uniemożliwia poruszanie się samochodu po drodze.

Zadanie powierzone Kościołowi przez Jezusa przed Jego wstąpieniem do nieba dotyczyło zadania czynienia uczniami narodów i zawiera w sobie inaugurację uczniostwa poprzez chrzest, a następnie naukę posłuszeństwa wszystkiemu, czego nauczał nasz Pan (Mt 28:18-20). Oznacza to, że misja Kościoła składa się z dwóch składników: narodzin i wzrostu. Kościół nie powinien traktować misji jako pobocznej operacji; Kościół jest misją.

Istnieją dwa podstawowe sposoby na pominięcie tego punktu. Jednym z nich jest porzucenie lub zminimalizowanie powołania do uwielbienia Trójjedynego Boga w Dzień Pański, ponieważ należy "wydostać się z niego" i ewangelizować, wpływać na świat w imieniu Jezusa. To tak, jakbyśmy wyłączyli silnik, aby samochód mógł jechać szybciej. Drugim sposobem, który pomija centralną rolę nabożeństwa w życiu Kościoła, jest podkreślenie jak ważny jest silnik i utrzymywanie go w porządku przy jednoczesnym zamontowaniu go na żelbetonowych pustakach w garażu. W pierwszym przypadku silnik nie jest najważniejszy, a powinien być. Przy tym drugim błędzie silnik jest najważniejszy, lecz w niewłaściwy sposób. Silnik, który pracuje, musi być podłączony do samochodu, zaś samochód bez silnika jest bezużyteczny.

Starożytni prorocy zapowiadali czas chwały nowego przymierza jako okresu, kiedy kult Boga będzie właściwie sprawowany w każdym miejscu. "Gdyż od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie jest moje imię wśród narodów i na wszystkich miejscach spala się kadzidła i składa się czyste ofiary na cześć mojego imienia, bo moje imię jest wielkie wśród narodów - mówi Pan Zastępów."  (Mal 1:11)

Transformacja, przemiana świata dokona się dzięki wiernym kościołom, założonym w każdym miejscu, aby imię Boże było wielbione we wszystkich narodach. Jego imię stanie się wielkie pośród narodów, dlatego również wiele innych rzeczy zostanie zrealizowanych (o charakterze kulturowym i politycznym). Nie lobbujemy, aby to osiągnąć w pierwszej kolejności. Wiemy jednak, że one muszą nadejść i nauczamy ludzi, aby ich oczekiwali. Kościół jest silny właśnie dlatego, że nie jest klubem aktywistów. Jednocześnie unikamy błędu niektórych, którzy chcą zakładać kościoły będące nie do odróżnienia od okultystycznych tajemniczych religii, praktykujących dziwne, impotentne rytuały za zamkniętymi drzwiami. Nie, Kościół jest miastem na wzgórzu.

Tłumaczenie: Paweł Bartosik
What to Expect in our CREC Church

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Krew Prezydenta Adamowicza woła z ziemi


KREW WOŁA Z ZIEMI

Gdy Kain zamordował swojego brata Abla, Bóg odpowiedział: Cóżeś to uczynił? Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi. – Rodzaju 4.10

Krew Prezydenta Adamowicza woła z ziemi. Słyszą ją wszyscy w naszym kraju. Problem w tym, że nie wiemy jak na to wołanie zareagować. Skoro jednak musi być winny jej przelania, to najchętniej oskarżmy naszych przeciwników politycznych, tych, których grzechy najbardziej nas oburzają. Jednak grzechem, który powinien nas najbardziej oburzać jest… własny! Festwal oskarżeń już się rozpoczął, w zasadzie od samego pogrzebu. Jedni oskarżają WOŚP, inni TVP, inni polityków PO, PiS... Duchowni apelują, by każdy uderzył się w pierś i zrobił rachunek sumienia. Politycy i dziennikarze zgadzają się z nimi: "Widzicie?! Macie uderzyć się w pierś i zrobić rachunek sumienia!" Aż boli ta cudza pierś od uderzeń.

Wychodzimy na ulicę w marszach milczenia i hasłami „Stop nienawiści”, "Stop przemocy!". Apelujemy do sumień. Spontaniczne inicjatywy obywatelskie i wyjęcie belki z własnego oka są dobrym odruchem. Boża mądrość jednak poucza nas, byśmy nie szukali substytutów winnych, lecz wymierzali sprawiedliwość winnym. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wszelkie odruchy społeczne, by skonkretyzować oskarżenia wobec „drugiego” za śmierć Prezydenta Adamowicza są wyrazem frustracji wywołanej świadomością, że prawdziwie winnego tej zbrodni nie dosięgnie sprawiedliwość.

Skąd ta pewność? Otóż Bożą ideą sprawiedliwości jest adekwatność kary do winy. Kiedy Prawo Boże mówi: Złamanie za złamanie, oko za oko, ząb za ząb. W jaki sposób ktoś okaleczył bliźniego, w taki sposób będzie okaleczony. (Kpł 24.20), to zasadą stojącą za nią nie jest mściwość, lecz sprawiedliwość. Nie możemy oczekiwać dwoje oczu za oko, lub palca za oko. Kara musi być adekwatna do wagi popełnionego przestępstwa. 

Jaka jest waga przestępstwa zamordowania człowieka? Życie nie tylko Prezydenta, lecz przede wszystkim bliźniego jest o wiele cenniejsze aniżeli dywagacje o 15,20,25 latach więzienia. Jeśli, jako społeczeństwo, możemy o coś wołać, apelować, to wołajmy o respektowanie Bożych rządów, Bożej sprawiedliwości. To nie osoba publiczna, ty, ja, obywatel powinni obawiać się o swoje życie, lecz każdy, kto kalkuluje, czy opłaca się zabić człowieka i po ilu latach wyjdzie na wolność.

Krew Pawła Adamowicza będzie wołała z ziemi tak długo, jak nie zostanie wymierzona sprawiedliwość. Pan Jezus powiedział w Kazaniu na Górze: "Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni." (Mt 5.6). Nie tylko chodzi o przyobleczenie nas w sprawiedliwość, w którą może nas przyoblec tylko Chrystus. To pragnienie sprawiedliwości ma też wymiar, który wychodzi poza nas. Pragnijmy, by Boża wola „działa się” na ziemi, na wzór nieba – o czym przypomina nam Modlitwa Pańska. Łaknijmy Bożej sprawiedliwości na ziemi, pośród narodów, w Polsce, w Gdańsku.

Jeśli idziemy na marsz przeciwko nienawiści, kierujmy się nie do drzwi bliźniego, który nas poklepie po ramieniu ze słowami: „Dobra robota! Też jestem przeciw”. Kierujmy się pod bramy więzień, a następnie pod drzwi Sejmu, Pałacu Prezydenckiego, Ministerstwa Sprawiedliwości i sądów, domagając się, by świętość życia ludzkiego była respektowana w kodeksie karnym.

[Jeśli] kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga. – Księga Rodzaju 9.6

Ś.P. Paweł Adamowicz został stworzony na obraz Boga. Przestańmy wołać: Stop hejtowi! Przestańmy wołać do bezimiennej masy: „Stop nienawiści!”. Dlaczego nie słyszymy apeli do nożowników, gwałcicieli, pedofili, czy morderców dzieci? "Krew brata twego woła z ziemi." Nie odwracaj od niej ucha szukając próby jej uciszenia udając się do miejsc, gdzie nie słychać jej głosu. Nie organizujmy pozorów jej uciszenia. Nie przekrzykujmy jej pięknymi sloganami. Tak długo jak będziemy pragnęli Gdańska jakiego chciał ś.p. Paweł Adamowicz, zamiast Gdańska jakiego pragnie Chrystus – regularnie będziemy słuchać Sound of Silence.

SZALEŃCY CZY ZABÓJCY?

Po raz kolejny usłyszymy w mediach, że kiedy zdarza się publiczny mord, to dokonał tego "szaleniec", człowiek chory. Jednak dobrze zaplanowanych zamachów nie dokonują szaleńcy, lecz mordercy. Ich umysł znajduje się w objęciach zła. 

Współczesne demokracje, które wypierają Boga – mają tendencję do nazywania zła – szaleństwem, chorobą psychiczną. Przecież (wg świeckich humanistów) zdrowy człowiek nie morduje człowieka. Człowiek jest przecież dobry z natury i nie może popełniać tak wielkiej niegodziwości. Jeśli zaś popełnia, to zbadajmy go. Na pewno jest chory. Na pewno nastąpił jakiś defekt w niedoborze serotoniny, dopaminy i witaminy C.

Szaleństwo jest kategorią psychiczną, medyczną i przynajmniej w pewnej części zdejmuje z człowieka odpowiedzialność. Nie chcę w ten sposób lekceważyć powagi chorób psychicznych. Być może Stefan W. jest osobą chorą psychicznie. To poważne i dotkliwe cierpienie, ale morderstwo jest kategorią etyczną i podkreśla, że zabójca jest osobą odpowiedzialną. Nawet zwierzę, które zabiło człowieka, musiało zostać uśmiercone. Ze względu na wartość życia ludzkiego, ale i bezpieczeństwo (Wj 21.32). Dlatego reakcją państwa nie powinno być jego leczenie, lecz sprawiedliwe karanie. Władza otrzymała miecz, a nie belferski kij i strzykawkę (Rzym 13.1-5).

czwartek, 24 stycznia 2019

Testament ś.p. Pawła Adamowicza czy testement Jezusa?


HEJ, KONSERWATYŚCI!

Po śmierci prezydenta Adamowicza usłyszałem pytanie: "Dlaczego się o niego modliłeś? Dlaczego wstawiasz żałobną flagę na profil na Facebooku?" Najciekawszy jest fakt, że te pytania zadał mi chrześcijanin. Nie jest w tym odosobniony. Wielu chrześcijan w reakcji na modlitewne wstawiennictwo sprzeciwiało się jakiemukolwiek zaangażowaniu we wspieranie ś.p. Pawła Adamowicza. Powody można wyliczać, ale sprowadzają się one głównie do niezbyt chlubnego świadectwa jego życia. Tak, ś.p. Prezydent Adamowicz nie był osobą przejrzystą, a jego światopogląd i działania na rzecz promocji homoseksualizmu, seksualnej aktywności nieletnich dalekie byłe od chrystusowej Ewangelii. Z trójmiejskimi pastorami pisaliśmy do Pana Prezydenta list ws. szkodliwego i deprawującego młodzież tzw. Modelu na Rzecz Równości, czy ulotki Zdrove Love promującej zachowania, które Bóg określa mianem grzechu: masturbacja, seks poza małżeństwem, homoseksualizm. Owszem ś.p. Paweł Adamowicz nie zawsze stał po tej samej stronie co Boże Słowo, ale tym, czym o lata świetlne wyprzedzał wielu twardogłowych konserwatystów była jego bliskość, serdeczność, uprzejmość i dostępność dla ludzi. To był człowiek, który lubił się uśmiechać, lubił być z ludźmi, interesował się ich problemami. Wymienił uściski dłoni, rozmowy z dziesiątkami tysięcy Gdańszczan. Można było go zobaczyć jak chodził Głównym Miastem. Nie był otoczony eskortą ochroniarzy i aurą niedostępności. Pod tym względem ma się czego od niego uczyć znaczna ilość konserwatystów, którzy „wartość i godność życia ludzkiego” realizują jedynie w dokumentach i traktatach.
- Cenimy każde życie ludzkie, ty homoseksualna świnio!
- Skończ z tą mową nienawiści, ty fundamentalistyczny betonie!

Widziałem płaczących współpracowników Pawła Adamowicza, po których widać było, że nie tylko służą w „jego armii”, lecz także go kochają, których zdobył, którzy dziś mówią, że był ich nauczycielem i mentorem. Tak, modliłem się o prezydenta Adamowicza kiedy żył. Modliliśmy się o niego regularnie na nabożeństwach: o jego wiarę, bojaźń Bożą, służbę dla mieszkańców miasta. Modliłem się o niego, gdy walczył o życie, i teraz, gdy zmarł – modlę się o jego rodzinę, bliskich i przyjaciół.

A starajcie się o pomyślność miasta, do którego skazałem was na wygnanie, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pomyślności zależy wasza pomyślność! - Księga Jeremiasza 29.7

ZŁAMANIE PIERWSZEGO PRZYKAZANIA W KOŚCIELE

Podczas Mszy pogrzebowej hierarchowie kościoła katolickiego współuczestniczyli w łamaniu pierwszego przykazania w świątyni chrześcijańskiej, gdy dopuścili do tego, by muzłmański imam cytował pierwszą surę Koranu, która mówi, że Allah jest prawdziwym Bogiem. Mam świadomość, że ś.p. Prezydent Adamowicz ucieszyłby się z tego faktu i domyślam się, że władze miasta nalegały na zaakcentowanie wielorelijności naszego miasta. Mówimy jednak o publicznej modlitwie w kościele, gdzie nikt nie ma problemu z uczczeniem i odezwą do bóstwa, którego wyznawcy w wielu krajach świata krwawo zwalczają chrześcijan. 

Na naciski polityków, urzędników, odpowiedź chrześcijan powinna brzmieć: Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi  (Dz. Ap. 5.29), ponieważ to Bóg, a nie ludzie pewnego dnia rozliczy nas z naszego szafarstwa. Polska nie jest "Mesjaszem narodów". Jedyną ofiarą cierpiącą niewinnie był Boży Syn. Najwyższy czas, byśmy dopuścili do siebie myśl, że Bóg jest w stanie wylewać swój sąd w historii za nieposłuszeństwo, bałwochwalstwo, zwrócenie serc ku obcym bóstwom: marksizm, socjalizm, kapitalizm, postępowa Europa, wielka Polska katolicka, tolerancja, jedność, różnorodność itd. Nie ma znaczenia jak ma imię nasz fałszywy bóg. Musimy go potłuc. 

KIM JEST TWÓJ MESJASZ?

Śmierć naszego Prezydenta niech przypomina nam, że jesteśmy śmiertelnikami. Paweł Adamowicz wyprzedził nas w drodze przed Boży Trybunał. I to nie jego śmierć, ale śmierć Jezusa jest czymś, co powinno nas przemienić i wskazać drogę. Śmierć Jezusa wzywa nas nie do szacunku, tolerancji, solidarności. Póki te hasła nie są ubrane w treść, nawet one nie brzmią w chrześcijański sposób. Szacunek wobec kogo/czego? Tolerancja wobec grzechu? Solidarność z bezboznością? Ewangelia, Dobra Nowina o Bogu, który przeszedł zbawić świat wzywa przede wszystkim do wiary i uczynków dobra płynących z niej. Dlatego nie możemy śmierci Prezydenta traktować w mesjański sposób, tak jakby - jak okreslił to Jurek Owsiak - świat stanął, umarł, a następnie odrodził się dzięki ofierze Prezydenta. Śmierć Prezydenta Adamowicza ożywiła tysiące rozgrzanych serc, które niczym Chrystus powstały ze śmierci. Można spodziewać się kolejnych świąt-miesięcznic i nowego kultu w polskim panteonie bóstw narodo... tfu... europejskich!

To inna, fałszywa ewangelia. To już nie jest hołd wobec naszego ś.p. Prezydenta, ale liturgia, słowa i gesty nowej religii, religii człowieka. Religii, która mówi o raju, nowym świecie, królestwie szczęścia i pokoju, ale bez krzyża. 

Jednak nawet ta fałszywa ewangelia przypomina nam, że każdy człowiek potrzebuje mesjasza. Każdy potrzebuje bożego narodzenia. Pytanie brzmi: kto nim jest w twoim życiu? Kiedy i gdzie narodził się twój Bóg?

Bez Jezusa każde serce rozgrzane przy ognisku człowieka stanie się popiołem. Przyjdzie taki moment, gdy ciebie i mnie będą chować w grobie. Czy jesteśmy przygotowani na fakt, że może to się stać w każdej chwili? Co z naszymi grzechami? Udaliśmy się z nimi pod krzyż? Zaufaliśmy Jezusowi? Potłukłeś swój grzech? Jakie dobro czyniłeś? Jaki pomnik w postaci twoich uczynków pozostawisz po sobie? 

Wielu sądzi, że nie musi się z niczego nawracać. Całkiem możliwe, że większość ludzi nie musi nawracać się z pogardy. Musimy się jednak nawracać z przekonania, że jestem całkiem OK, że wszyscy jesteśmy cudowną, ludzką rodziną dobrych serc! Musimy nawrócić się nie tylko z naszych złych uczynków, ale i... dobrych! Z tych, które sprawiają, że myślimy o sobie niczym faryzeusz: Daję dziesięcinę z mięty i kopru, poszczę, daję jałmużnę! Zły jest ten obok! 

Naszym Panem jest Jezus Chrystus, co oznacza, że musimy spoglądać na świat, w taki sposób, w jaki On objawił nam to w Piśmie Świętym. Musimy wyłupić sobie oczy PiSowskie, PO, Nowoczesnej, WOŚP, UE itd. 

Jezus Chrystus jest Panem Gdańska. Nie ma możliwości, by jakakolwiek grupa ludzi uznała: to miasto jest nasze! Nasze wartości muszą zatriumfować! Testament naszych zmarłych polityków musi zostać zrealizowany! Powinniśmy realizować testament ś.p. Pawła Adamowicza!

Nie! Mamy realizować testament Jezusa Chrystusa. Pod wieloma względami nie są one zbieżne. Pod wieloma względami wzajemnie się wykluczają. 

Dlaczego narody się buntują, czemu ludy knują daremne zamysły? Królowie ziemi powstają i władcy spiskują wraz z nimi przeciw Panu i przeciw Jego Pamazańcowi (Psalm 2.1-2)

Jaki jest więc testament Jezusa?

Nauczycielu, które przykazanie jest największe?  A On mu powiedział: Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej. To jest największe i pierwsze przykazanie. A drugie podobne temu: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego. - Ew. Mateusza 22.37-39

A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi. Idźcie tedy i czyńcie uczniami wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, (20) ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. - Ew. Mateusza  28.18-20 

Narody, miasta, Gdańsk mamy czynić uczniami nie polityków, takiej czy innej ideologii, partii, lecz Chrystusa. Nie będzie prawdziwego pokoju, pojednania, dobra, miłości bez Niego. Złe drzewo nie wyda dobrych owoców. Jednak dlaczego mamy czynić uczniami Chrystusa wszystkie narody? Ponieważ Jemu jest dana wszelka władza zarówno w niebie, jak i na ziemi - również w Gdańsku, również w Polsce. Jezus jest Panem, co oznacza, że nasz kraj, nasze miasto ma Króla Królów, przed którym odpowiadamy i przed którym powinniśmy ugiąć kolana w geście żalu i nawrócenia. Dla dobra naszych dusz, rodzin, Gdańska, polskich miast udajmy się do Niego z wiarą.

środa, 23 stycznia 2019

Jak w Polsce zaprowadzić pokój?


STOP MORDERSTWOM

Wszędzie wokół nas słyszymy apele o zaprzestanie hejtu, mowy nienawiści. Stop przemocy. Problem w tym, że są to znów hasła, które na trumnie zmarłego Prezydenta stają narzędziami walki politycznej. Roger Scruton powiedział: Walka z mową nienawiści polega na przypisywaniu własnej nienawiści przeciwnikom politycznym.

"Stop przemocy"? Nie sądzę. W pewnych sytuacjach przemoc jest zasadna, a nawet pożądana. Przykładowo, należało przemocą powstrzymać zabójcę od zamordowania Prezydenta, zamiast biernie się temu przyglądać. Przemocą należy powstrzymać zbrojnego najeźdźcę na terytorium Polski. Przemocą należy zatrzymać każdego, kto łamie prawo i ucieka przed konsekwencjami.

W pewnych sytuacjach nawet nienawiść jest zasadna. Bóg nienawidzi pewnych rzeczy, których i my powinniśmy nienawidzić. 

Nienawidzę zgromadzenia złoczyńców I nie zasiadam z bezbożnymi.
(Ks. Psalmów 26:5)

Nie stawiam przed oczy swoje niegodziwej rzeczy; Nienawidzę zachowania się odstępców, Nie przylgnie ono do mnie.
(Ks. Psalmów 101:3)


Bać się Pana - znaczy nienawidzić zła; nienawidzę buty i pychy, złych postępków oraz przewrotnej mowy.
(Ks. Przysłów 8:13)


Bo Ja, Pan, który miłuję prawo i nienawidzę zbrodniczego łupiestwa, dam im słuszną nagrodę i zawrę z nimi wieczne przymierze.
(Ks. Izajasza 61:8)

Nie knujcie złego w swoim sercu jeden przeciwko drugiemu i nie lubujcie się w krzywoprzysięstwie, gdyż tego wszystkiego nienawidzę - mówi Pan.
(Ks. Zachariasza 8:17)

Nawet Jezus, uosobienie miłości nienawidzi pewnych uczynków:

(6) Na swoją obronę masz to, że nienawidzisz uczynków nikolaitów, których i ja nienawidzę.
(Apokalipsa (Objawienie 2:6)

Musimy nienawidzić tego, czego nienawidzi Bóg. Wśród tych rzeczy nie ma bliźniego. Bóg kocha nawet swoich nieprzyjaciół (dlatego nakazuje nam ich miłować), ale to zupełnie coś innego aniżeli mówić: Stop nienawiści! Wołajmy raczejStop zbrodni! Stop gwałtowi! Stop łamaniu 6 przykazania: pogardzie, nienawiści do bliźniego.

Istotne jest jednak nie tylko wobec czego się sprzeciwiamy, lecz jak to robimy? Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że im mocniej ktoś walczy z „mową nienawiści”, tym więcej nienawiści rozsiewa.

CELEM JEST DOBRO

Jednak nawet nie to powinno być celem chrześcijanina. Celem chrześcijanina nie jest walka z hejtem i nienawiścią. Celem jest czynienie dobra. Jezus powiedział:
Wszystko, cobyście chcieli, aby wam ludzie czynili, to i wy im czyńcie" (Mt 7.12)

Prawdziwa to mowa i chcę, abyś przy tym obstawał, żeby ci, którzy uwierzyli w Boga, starali się celować w dobrych uczynkach. To jest dobre i użyteczne dla ludzi. (Tyt 3.8)

Celujmy w dobrych uczynkach, nie w byciu strażnikiem grzechów naszego bliźniego. Walczysz z hejtem? Świetnie. Pokaż więc, czym go zastąpić. I uważaj, byś walcząc ze smokiem nie stał sie smokiem (niczym Eustachy z Narnii). O ZSRR mówiło się, że tak długo będą walczyć o pokój, aż nie zostanie kamień na kamieniu. Kiedy jesteśmy w tłumie, to zwykle złodziej najgłośniej woła: łapać złodzieja!

Dlatego „walka” z nienawiścią jako celem jest błędem. Nie walczmy z nienawiścią. Raczej siejmy dobro! Dzieci w szkołach należy uczyć nie walki z hejtem (i lewicowej nowomowy), lecz miłości i szacunku do innych osób, co nie musi oznaczać zgody z ich przekonaniami i stylem życia. Wskazujmy równiez na przyczynę szacunku: ponieważ każdy człowiek jest stworzony na obraz i podobieństwo Boże, a nie na obraz i podobieństwo krewetki, która wyszła z bagien po Wielkim Wybuchu. Mamy uczyć młodzież jak dyskutować z innymi, jak polemizować. Jak argumentować i przekonywać do swoich racji. Jak przyjmować  argumentację innych. Jak przyznawać się do błędu. Jak przepraszać. Jak i kiedy dziękować. Z walką z "mową nienawiści" jest trochę jak Kubusiem Puchatkiem i Prosiaczkiem. Im bardziej Kubuś szukał prosiaczka, tym bardziej go nie było. 

Walka z mową nienawiści to stosunkowo nowa rzecz w naszym kraju. Mam wrażenie, że ten język wszedł do debaty publicznej od czasów popularności dwóch największych partii w Polsce. Znamienne jest jednak, że to politycy tych partii apelują o zaprzestanie hejtu. 

Jak zauważył red. Stefan Janecki: „My” teraz zaczynamy krucjatę miłości, po której u „nich” nie zostanie kamień na kamieniu. To „oni” używają mowy nienawiści, z którą „my” musimy walczyć, dlatego „nasza” mowa miłości może wyglądać jak mowa nienawiści, ale „nam” wyłącznie chodzi o miłość i dobro. 

W sobotę byliśmy z córkami na pogrzebie Prezydenta Gdańska. Uroczystość pełna doniosłości i powagi. Po powrocie do domu włączyłem TV i usłyszałem wypowiedzi polityków oraz dziennikarzy po tym jak wysłuchali Słowo Boże oraz homilię. Wiele z nich można podsumować jednym zdaniem: Dziękuję Ci, Boże, że nie jestem jak ten oto człowiek. Wielu polityków i dziennikarzy zgodnie ustaliło, że za wszystko odpowiada... ta druga strona. Dlatego nie szukajmy rozwiązania problemów naszego kraju wśród polityków, ponieważ to oni są naszym największym problemem naszego kraju. 

Rozwiązaniem narodowej niezgody jest Ewangelia. Naszym pokojem jest Chrystus. Nie ma i nie będzie innego. 

"On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość. (List do Efezjan 2.14, BT)

Chrystus zburzył mur nieprzyjaźni w Kościele nie tylko między Żydem, a poganinem (Ef 2.11-22), lecz również mur wrogości między PiSowcem, a POwcem. Jeśli wołając o miłość wznosisz nadal ten mur, to potrzebujesz światła i przebaczenia Chrystusa. 

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Fight!



Wspomnienie ś.p. Pawła Adamowicza, około 43 tysięcy ludzi na pogrzebie, tysiące zapalonych świeci nie oznaczają, że życie Prezydenta było ważniejsze od życia innych Polaków, czy od życia nienarodzonych dzieci, które giną każdego dnia w zbrodniczym akcie. Oznacza raczej słuszne przekonanie i odczucie, że zginęła Głowa Miasta, ktoś, kto był jego reprezentantem i gospodarzem. 

Tysiące ludzi dobrej woli woła o pokój, powstrzymanie spirali nienawiści i wzajemnych oskarżeń. Na sobotnim pogrzebie bp Sławoj Leszek Głódź wezwał do wyrugowania języka pogardy. Nie on jeden.

Jednak im więcej duchowni wołają o zaprzestanie języka pogardy, o rachunek sumienia, tym częściej politycy czy dziennikarze kiwają potakująco głowami odpowiadając: Mają rację! Zróbcie rachunek sumienia! 

Problem w tym, że szlachetne wołanie o zgodę i szacunek jest zupełnie pozbawione kontekstu. Kontekst zaś jest taki, że złe drzewo nie może rodzić dobrych owoców. Złe drzewo będzie rodziło grzech, nienawiść, pychę, chciwość, pogardę itd. To uczynki ciała, których powinniśmy oczekiwać o złego drzewa. Dobrych owoców powinniśmy  oczekiwać tylko od dobrego drzewa. Dlatego nie możemy oczekiwać od zebry, że zacznie fruwać, a od brzozy, by rodziła jabłka. Aby drzewo mogło rodzić jabłka musi być jabłonią. Aby człowiek mógł wydawać owoce Ducha, takie jak: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Gal 5.23) - musi żyć w Duchu. Dlatego powinniśmy przede wszystkim oznajmiać drugiemu człowiekowi: kochaj bliźniego, przebaczaj bliźniemu, uważajcie siebie nawzajem za wyższych od siebie, służcie sobie wzajemnie... To jednak jest niemożliwe poza kontekstem  Ewangelii, poza kontekstem Chrystusa, który nie tylko naucza, ale i ukazuje jak to robić w praktyce!

W świecie, w którym człowiek chce budować pokojową wieżę Babel bez Boga – zawsze będzie nienawiść i zło. Nie zbudujemy raju pokoju i powszechnej szczęśliwości na ziemi poza kontekstem Ewangelii. Nie możemy stwierdzić, że poza Królestwem Bożym jest możliwe zbudowanie jakiegoś Królestwa Tolerancji, Szczęśliwości, i Dobroci Ludzkich Serc.

Nasza duchowa kondycja jest dramatyczna:

List do Rzymian 3.10-11
Jak jest napisane: Nie ma sprawiedliwego, nawet ani jednego, nie ma rozumnego, nie ma, kto by szukał Boga. Wszyscy zboczyli z drogi, zarazem się zepsuli, nie ma takiego, co dobrze czyni, zgoła ani jednego. Grobem otwartym jest ich gardło, językiem swoim knują zdradę, jad żmijowy pod ich wargami, ich usta pełne są przekleństwa i goryczy; ich nogi szybkie do rozlewu krwi, zagłada i nędza są na ich drogach, droga pokoju jest im nie znana, bojaźni Bożej nie ma przed ich oczami.

Dlatego Jezus nie mówi: musisz stać się lepszym człowiekiem, lecz: musisz stać się innym człowiekiem! Musisz się narodzić na nowo (Jn 3.3-5)! Co się narodziło z ciała jest ciałem. A co się narodziło z Ducha duchem jest (Jn 3.6).

W rzeczywistości jest tylko jedna droga do pokoju i końca waśni, przemocy, przelewu krwi, nienawiści, hejtu. A jest nim Książę Pokoju, Jezus Chrystus (Iz 9.5-6). On poniósł niewinnie karę za naszą nienawiść, nasz grzeszny gniew, pogardę, grzeszną przemoc... Przynieśmy nasze winy pod krzyż. To jedyna droga do odnowy naszych serc, małżeństw, rodzin, społeczeństwa... Nie szukajmy innych. Nie ma innych.

środa, 16 stycznia 2019

Po morderstwie Prezydenta Gdańska


ŚMIERĆ GŁOWY

14 stycznia 2019 r. zmarł prezydent Gdańska. Zginął wskutek odniesionych ran, które na scenie gdańskiego finału WOŚP zadał człowiek uzbrojony w nóż. Rano przechodziliśmy obok tej sceny z całą rodziną udając się na urodzinowy obiad naszej córki. Kilka godzin później dokonano na niej morderstwa.

Nasze miasto, Gdańsk, dotknęła wielka tragedia. Zginął jego prezydent, który otrzymał od mieszkańców mandat na kolejne 5 lat. Miał 53 lata. Brakuje słów, by wyrazić szok, żal, smutek, gniew... Chciałbym wyrazić najgłębsze wyrazy współczucia najbliższej rodzinie prezydenta Pawła Adamowicza: żonie oraz córkom. Niech dobry Bóg będzie Waszym pocieszeniem, nadzieją i otrze Wasze łzy.

Niektóre osoby z różnych stron barykady debaty politycznej już zaczęły się przerzucać wzajemnymi oskarżeniami, które nie tylko są nie na miejscu, ale i zupełnie nonsensowne.  Ś.p. Paweł Adamowicz pod wieloma względami daleki był od tego, jak Biblia postrzega rolę osoby rządzącej, lecz dla nas, wszystkich Gdańszczan, jest to czas smutku, ciszy i płaczu z płaczącymi. Został zamordowany gospodarz naszego miasta.

DZIECI KAINA I KSIĄŻĘ POKOJU

Tysiące ludzi dobrej woli woła o pokój, powstrzymanie spirali nienawiści i wzajemnych oskarżeń. Jednak w  świecie, gdzie nie ma miejsca dla Boga nie będzie pokoju. Nie będzie pokoju między narodami, bliźnimi i braćmi. W świecie, gdzie człowiek chce budować pokojową wieżę Babel bez Boga – zawsze będzie nienawiść i zło. Od czasów Kaina, który przelał krew swojego brata Abla, człowiek podnosi pięść i ostrze noża przeciwko bratu, swojemu bliźniemu. Historia świata to historia grzechu, ale i obietnicy jego kresu. W świecie bez Boga człowiek nie jest w stanie przebaczać, brać uchybień innych na siebie, dobrem zwyciężać zło. W świecie bez Boga brat widzi źdźbło w oku brata, a nie belkę we własnym. I nie chce pokoju. Nienawidzi pokoju ponieważ pokój kosztuje: ofiarę, poświęcenie, uniżenie, przebaczenie, odwagę, łaskę, niekiedy ciszę.

Nie mają pokoju bezbożni - mówi Pan. (Księga Izajasza 48.22).

W rzeczywistości jest tylko jedna droga do pokoju i końca waśni, przemocy, przelewu krwi. A jest nim Książę Pokoju, Jezus Chrystus.

Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju. Potężna będzie władza i pokój bez końca na tronie Dawida i w jego królestwie, gdyż utrwali ją i oprze na prawie i sprawiedliwości, odtąd aż na wieki. Dokona tego żarliwość Pana Zastępów. – Księga Izajasza 9.5-6

Nie tak dawno świętowaliśmy Jego przyjście na świat. I nie jest to bynajmniej baśń, która ma na celu jedynie ubarwić nasze miasta światłami i świątecznym wystrojem, a nasze domy rodzinnymi spotkaniami przy stole. To historia, która naprawdę się wydarzyła! Jezus przyszedł na świat, aby zniszczyć zło, diabła, śmierć, nienawiść między ludźmi. Przyszedł zaprowadzić trwały pokój, trwałą radość i życie, które się nie kończy (Jn 3.36; 10.10).

Rzekł jej Jezus: Jam jest zmartwychwstanie i żywot; kto we mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. (Ewangelia św. Jana 11.25)

NADAĆ UMIERANIU SENS 

Jezus przekroczył śmierć, dlatego mówiąc o sensie, gdzie sens trudno dostrzec, nie potrafimy o niej mówić inaczej, jak tylko w odniesieniu do Niego i tego, co uczynił. Potrzebujemy, by ktoś nas zapewnił: to ma sens. To nie jest koniec. To nie jest triumf zła i nienawiści. Ich czas w rzeczywistości minie. Minie okres kiedy bezbożność ponosi ręce i ostrza w geście triumfu. Minie czas, gdy obok pszenicy będzie rósł kąkol. Minie czas, gdy bezbożność sądzi, że będzie mogła wiecznie tańczyć na bankietach.

Przyszedł bowiem Książę Pokoju, aby zniszczyć zło i ustanowić Jego, nie nasze, Królestwo. Jego przybycie na świat oznacza kres każdego królestwa Heroda i stylu życia, którego przejawem jest zbrodnia na człowieku: czynem, słowami, postawą, myślami. Na krzyżu został zamordowany Król, który udał się tam, by przynieść pojednanie każdemu z nas: z Bogiem i bliźnim. Swoje dzieła przypieczętował nie cudzą, lecz własną krwią i modlitwą o… swoich oprawców, wybaczając im. Gdy człowiek oznajmia – musisz umrzeć zamiast mnie, Bóg oznajmia – ja umrę zamiast ciebie.

BÓG OTRZE ŁZĘ

Owszem, wołajmy o zgodę i kres nienawiści, ale zacznijmy od siebie; od zaufania Temu, który przynosi trwały pokój, nie tylko między nami, ale i w nas. A jego początkiem jest pokój z Bogiem, który mamy poprzez wiarę w Jezusa (Rzym 5.1).On otrze wszelką łzę z oczu tych, którzy Jemu zaufali (Objawienie św. Jana 7.17). Nie będzie już śmierci, smutku, krzyku, ani mozołu, a przyczyną jest obecność Boga między ludźmi.

I usłyszałem donośny głos z tronu mówiący: Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły. I rzekł Ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe  (Objawienie św. Jana 21.3-4).

W końcu, bracia, bądźcie zdrowi; doskonalcie się, weźcie sobie napomnienie do serca, bądźcie jednomyślni, zachowujcie pokój, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami. (2 List do Koryntian 13.11).

Pokój duszy Pawła Adamowicza i pokój ludziom dobrej woli.