Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Wyjścia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Wyjścia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 października 2025

Dekalog 1. - Żadnych innych bogów


10 SŁÓW

 O Dekalogu mówimy „10 przykazań:. Choć bardziej poprawnych określeniem byłoby: 10 Słów. Tak nazywa je sama Biblia:

 2 Mj 34:28 -  I pozostał tam u Pana przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Nie jadł chleba i nie pił wody, i spisał na tablicach słowa przymierza, dziesięcioro słów.

5 Mj 4:13 - I oznajmił wam swoje przymierze, które nakazał wam zachowywać: dziesięć słów, które wypisał na dwóch kamiennych tablicach.

 Mimo iż w całym Prawie mamy 613 przykazań, to te 10 Bóg wyróżnił. Są one podsumowaniem Prawa.

Ale Dekalog to nie tylko nakazy i zakazy: rób to, nie rób tego. Bóg także uzasadnia przykazania. Np. o czci rodziców, o szabacie…

Tak powinniśmy komunikować się z dziećmi. Mówimy: nie kłam. Ale mówimy także dlaczego nie powinny kłamać. A powodem nie jest tradycja., zasady tego domu, jakaś etyka, bo tak nieładnie. Powodem jest więź z Chrystusem, pragnienie miłosnego posłuszeństwa Jezusowi.

PODZIAŁ DEKALOGU

Sam Dekalog możemy podzielić na dwie części. Nasze zobowiązania wobec Boga i nasze zobowiązania wobec bliźnich. Pierwszych mamy 4. Drugich 6.

Przykazania wobec Boga pojawiają się na początku. To ważne, ponieważ mówią, KTO powinien być na pierwszym miejscu w naszym życiu. Dekalog zaczynamy od Boga. A miłość do Boga jest źródłem miłości wobec bliźniego. Dlatego powinności wobec bliźnich przychodzą PO naszych powinnościach wobec Boga. To jak traktujemy bliźniego jest często objawem tego, jak traktujemy Boga.

PREAMBUŁA

Dekalog rozpoczyna się od Preambuły:

(1) A Pan mówił wszystkie te słowa i rzekł: (2) Jam jest Pan, Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli. - Księga Wyjścia 20:1-2

Wstęp (mimo iż często zapominamy o jego istnieniu) jest bardzo ważny, ponieważ mówi nam o kontekście Dekalogu. Zanim Bóg powie nam co nakazuje, a czego zabrania - pokrzepia nas zapewnieniem o tym kim jest i co dla nas uczynił!

Bóg mówi: Najpierw cię Izraelu wyprowadziłem z niewoli, a potem dałem ci przykazania!

To obraz tego jak Bóg działa w naszym życiu. Bóg najpierw nas wyprowadza z niewoli grzechu, a POTEM mówi jak żyć nowym życiem.

Czyli to nie poprzez posłuszeństwo przykazaniom Izrael został uwolniony z Egiptu. To stało się dzięki Bożej łasce. Bóg walczył za swój lud. Izraelici zaś mieli Jemu ufać. Mieli pomazać odrzwia krwią baranka (obraz dzieła Jezusa), aby Bóg uratował ich domy od śmierci pierworodnych.

I później, gdy Bóg ich wyzwolił i przeprowadził przez wodę, powiedział Izraelowi jak ma żyć, postępować jako wolny lud, by znów nie wracał pod jarzmo niewoli.

Dekalog to konstytucja przymierza między Bogiem a Jego ludem. To deklaracja wolności, a nie zniewolenia. Bóg dał go swojemu ludowi m.in. Po to, by Izrael nie wracał do egipskich grzechów i zniewolenia.

Zobaczcie jakże inne to jest od tego jak dziś spoglądają niewierzący na Dekalog. Mówią: To jarzmo zniewolenia i opresji, ograniczeń.

Jeśli tak uważasz i pragniesz wolności tak jak ty ją rozumiesz, to zacznij lekceważyć każde z przykazań Dekalogu i zobaczysz jak skończysz. Nie mówię tylko o piekle. Mówię o tym życiu, tu na ziemi. Skończysz jako niewolnik. Niewolnik niezaspokojonych pragnień, zniewoleń, pożądliwości, chciwości, nałogów itd.

Nawet niektórzy chrześcijanie uważają, że Dekalog nie obowiązuje zbawionych ludzi, ponieważ jesteśmy pod łaską. Mówią, że Dekalog jest dla niewolników, a nie dla synów.

Ale jeszcze raz: Bóg nie dał Dekalogu niewolnikom. Dał go wolnemu ludowi po tym jak wyprowadził Izrael na wolność. Dekalog miał ich uczyć jak mają żyć jako wolni ludzie w wymiarze indywidualnej relacji z Bogiem i ludźmi, ale i w wymiarze społecznym, wspólnotowym.

W Prologu Bóg mówi: Jam jest Pan Bóg twój.

Nie o każdym narodzie Bóg mówił: Jam jest Bóg twój. To wyjątkowy przywilej móc Stwórcę Kosmosu nazywać „Bogiem moim”.

Po drugie: Wejrzyj Izraelu na to co dla ciebie uczyniłem. Wyprowadziłem cię z Egiptu, z domu niewoli. Byłeś niewolnikiem, byłeś ciemiężony, ale uwolniłem cię i powołałem do wolności.

Te dwie prawdy powinny nam przyświecać kiedy myślimy o przykazaniach Dekalogu: 1. Kim jest Bóg. 2. Co dla nas uczynił.

Przykazania, które następują po wstępie mówią o tym, co wynika dla nas w związku z tym, że Stwórca jest naszym Bogiem oraz uwolnił nas z niewoli... grzechu. Kolejność jest tu bardzo istotna. Bóg najpierw mówi co dla nas uczynił. Następnie informuje jak w związku z tym powinniśmy żyć.

Najpierw mamy Bożą inicjatywę, uwolnienie, przebaczenie (poprzez wiarę), przywileje od Niego. Potem przychodzą nasze zobowiązania. Taka jest też natura ewangelii.

Jest ona Dobrą Nowiną o tym co Bóg uczynił dla człowieka w Chrystusie. Ewangelia to Tryb Oznajmujący o tym, że Chrystus stał się człowiekiem i umarł za nasze grzechy, następnie zmartwychwstał pokonując moc grzechu i śmierci i odszedł do Ojca, skąd panuje w niebie i na ziemi i skąd powtórnie przyjdzie. Same zdania oznajmujące.

Natomiast nasza wiara, postępowanie powinny być reakcją na to co dokonało się na krzyżu, a nie sposobem zaskarbienia sobie Bożej przychylności. I taką rolę ma dla chrześcijan Dekalog.

Owszem, jego pierwszą funkcją jest funkcja lustra, w którym człowiek się przygląda i widzi swój grzech. Tu mamy drugą funkcję: Prawo prowadzi nas do Chrystusa. Jest drogowskazem, który pokazuje, że ratunek nie jest w nas, w Prawie, ale w Bożym Synu. Prawo nas potępia, a nie zbawia. I przypomina nam o tym Prolog Dekalogu, który zanim usłyszymy przykazania oznajmia nam Bożą łaskę.

PIERWSZE PRZYKAZANIE

Przejdźmy do pierwszego przykazania: „Nie będziesz miał innych bogów obok mnie”.

Na samym początku Bóg mówi nam, że nie powinniśmy zrównywać z Nim bóstw innych religii, innych wierzeń.

Pierwsze przykazanie mówi nam o wyłączności czci dla Boga. Nie będziesz służył dwom panom. Nie możemy zrównywać wszystkich religii w imię politycznej poprawności czy chęci bycia miłym.

Nie możemy mówić, że bogowie religii niechrześcijańskich to ci sami bogowie co Bóg jedyny, tylko pod innymi imionami. Kryszna, Wisznu, Sziwa, Allah to nie są inne imiona Boga objawionego w Biblii.

Kiedyś wierzyłem, że każda religia mówi o tym samym Bogu. A różnica polega na tym, że objawił się w różnym czasie, w innym miejscu, innym ludziom. Tak jak ja dziś rozmawiam z Jolą i ona nazywa mnie mężem, popołudniu rozmawiam z dziećmi i one nazywają mnie tata. Na stoisku rozmawiam w innym miejscu niż dom i tam ludzie nazywają mnie pastorze. A potem odwiedzam kogoś z Was i mówicie mi Paweł. I zasadniczo różne miejsca, różny czas, różne określenia, ale ta sama osoba.

Nie jest to jednak dobra ilustracja różnic między religiami. Kluczowa kwestia jest taka, że mimo iż ktoś nazwie mnie Paweł, tata, pastor, mąż to nie będziecie opisywać moich cech, które stoją w sprzeczności. Nie będzie tak, że jeden z was opisze mnie jako mężczyznę, a inny jako kobietę. Jeden powie o mnie, że jestem blondynem, a drugi, że prawie łysy. Jeden powie, że jestem żonaty, a drugi, że jestem kawalerem.

A tak właśnie jest z opisem różnych religii i bogów. Jeden ma syna, inny uważa to za bluźnierstwo. Jeden po śmierci zabiera duszę do nieba lub piekła, a drugi wciela w inne ciało w cyklu reinkarnacji. Jeden mówi, że zbawieni jesteśmy z łaski przez wiarę w Syna Bożego, inny, że przez przestrzeganie zasad danej religii. Jeden mówi, że śmierć weszła na świat od upadku Adama i Ewy, drugi mówi, że człowiek od początku był istotą śmiertelną. Jeden jest w Trzech Osobach, drugi jest jednoosobowy.

Trzeba się wyjątkowo się starać, by nie widzieć tych sprzeczności.

Dlatego w Piśmie Świętym Bóg mówi: nie ma innych bogów. Musisz się opowiedzieć czy ufasz Jedynemu Bogu czy stawiasz Go OBOK innych wierzeń, religii...

Dlatego podstawowym przesłaniem Pisma Świętego jest to, że ma innego Boga prócz Ojca, Syna i Ducha Świętego. Przez Niego jesteśmy stworzeni, w nim żyjemy i poruszamy się. W Nim jest życie i światło.

Z powodu tego, że  dzisiaj Ewangelia dociera do najdalszych rejonów świata raczej nie muszę ostrzegać nikogo z was przez Mardukiem, Perunem, Zeusem czy Baalem. W naszym kraju raczej rzadko kiedy można spotkać osoby, które łamią pierwsze przykazanie poprzez czczenie jakiegoś obcego boga innej religii.

Ale istnieją w naszych sercach bogowie pod bardziej subtelną postacią niż Baal - tacy jak rozrywka, pieniądze, popularność czy rzeczy bez których nie potrafimy żyć i nie potrafimy o nich nie myśleć: np. smartfon.

Oczywiście nie palimy świec tym bogom na środku kaplicy, nie stawiamy im ołtarzy. Mimo tego wymagają różnego rodzaju hołdu, oddania, poświęcenia myśli.

To przykazanie nie tylko mówi abyśmy unikali fałszywych bogów. Mówi abyśmy ich unikali ponieważ jesteśmy związani z prawdziwym Bogiem. Tak jak nie powinniśmy wpuszczać do małżeńskiego łoża innych osób, tak nie powinniśmy wpuszczać do swojego serca oddania, uwielbienia dla kogokolwiek poza Trójjedynym Bogiem.

Zatem zagrożeniem dla przestrzegania tego przykazania nie są dziś dla ciebie Allach, Zeus, Sziwa, Posejdon. Nie ma kogoś takiego. Nie oni są dla nas zagrożeniem. Zagrożeniem jest nasze serce, które na pierwszym miejscu stawia coś innego, kogoś innego niż Boga Jedynego.

Nigdy nie stawajmy się tak „mądrzy”, „wyedukowani”, „utalentowani” we własnym mniemaniu, że poczujemy iż kochanie Jezusa jest dla kogoś mniej wykształconego niż my. Nigdy nie dopuśćmy do sytuacji, w której powiemy: „Wiara była dobra dla ludzi pokroju prostego, starożytnego ludu, ale JA żyję w dobie komputerów i internetu. Poza tym mam wyższe wykształcenie i wiem jak to wszystko działa”.

Kochajmy Boga, kochajmy Syna, kochajmy Ducha, kochajmy nabożeństwo, kochajmy uczestnictwo przy Stole Pańskim, Jego Lud, nienawidźmy grzechu. Nie myślmy nawet, że możemy być tacy cool , że staniemy „ponad” tymi rzeczami.

UBÓSTWIENIE PAŃSTWA

Ale pierwsze przykazanie odnosi się nie tylko do bóstw, ale także to władz ziemskich, które roszczą sobie do bycia Mesjaszami, którzy traktują ludzi jak swoją własność. Pamiętacie, że Bóg wyrwał Izraelitów z niewoli jednego pana – faraona, aby On Bóg był dla nich nowym Panem i królem.

W całej historii Kościoła biblijne chrześcijaństwo zawsze stawało przeciwko wszelkim formom ubóstwiania i absolutyzowania państwa oraz ziemskiej władzy.

Państwo, które odrzuca autorytet Boga ponad sobą, staje się tyranem i uzurpatorem Bożych cech, a więc bycia ostatecznym autorytetem ponad wszystkim, który kontroluje nieomal każdy aspekt naszego życia. Tak to wygląda w społeczeństwach, które walczą z chrześcijaństwem. Dlaczego walczą? Ponieważ chrześcijanie ogłaszają: jest Bóg ponad cesarzem. Jest Bóg ponad rządem, premierem, królem, prezydentem. I każdego kolano powinno się przed Nim ugiąć.

Ale to samo bałwochwalcze ubóstwienie może odnosić się do Kościoła. To nie Kościół jest nieomylny, lecz Bóg. To nie Kościół orzeka co jest Bożym Słowem, lecz to Bóg orzeka która wspólnota jest Kościołem. To nie słowo Kościoła jest rozstrzygające, lecz Boże. To nie Kościół zbawia, lecz Bóg.

Wierzymy w Trójcę Świętą, autorytet Pisma Święte, bóstwo Jezusa, niedzielę jako Dzień Pański nie dlatego, że Kościół tak zdecydował, lecz dlatego, że Bóg tak powiedział w Swoim Słowie.

Zatem chodzi o to, do kogo należy ostatnie Słowo jeśli ziemskie autorytety ustanowione przez Boga (państwo, Kościół, rodzina) wyrażają odmienne opinie od Pisma Świętego.

Łatwo jest deklarować: nie mam innych bogów. Ale czy polegasz jedynie na Słowie Boga jedynego i masz odwagę, by oznajmić: Trzeba Boga bardziej słuchać niż ludzi.

Księga Jozuego 24:23-24 

A on na to: Usuńcie tedy obcych bogów, którzy są pośród was i skłońcie serca wasze do Pana, Boga Izraela. (24)  I rzekł lud do Jozuego: Panu, Bogu naszemu, służyć będziemy i głosu jego słuchać.

Usuń bóstwa, którym służyłeś przed nawróceniem ze swojego życia.

JEZUS JAKO JEDYNY BÓG

Posłuszeństwo pierwszemu przykazaniu oznacza m.in. wyłączność czci dla Jezusa jako jedynego pośrednika do Boga, jedynej drogi do Boga, jedynego Zbawiciela.

Jezus jest Bogiem, który posiada atrybuty, które Stary Testament przypisuje Bogu: jedyny Zbawiciel, Alfa i Omega, Sędzia, Pan, Jedyny Pasterz. Zatem wyłączność czci dla jednego Boga to wyłączność czci dla Jezusa.

Jn 14:6

Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

Dz 4:12

I nie ma w nikim innym zbawienia; albowiem nie ma żadnego innego imienia pod niebem, danego ludziom, przez które moglibyśmy być zbawieni.

Nie możesz być chrześcijaninem jeśli wierzysz w Jezusa PLUS… Jezus plus Allah. Jezus plus kosmiczna energia. Jezus plus nasze zasługi. Jezus plus przynależność do jedynozbawczego Kościoła. Jezus plus inne religie.

Dlatego nie mówię: ufaj Jezusowi i zostaw sobie furtkę na inne rodzaje duchowości. Nie. Mówię: ufaj wyłącznie Jezusowi. Jeśli mówię, że kocham żonę oraz tak samo kocham inną kobietę, to znaczy, że zdradzam żonę.

Nie zdradzaj Jezusa. Nie łam pierwszego przykazania.

Pamiętaj, żadnych innych bogów.

środa, 17 stycznia 2024

Jezus jako nowy exodus

"Mojżesz rozumiał exodus jako największy czyn JHWH. W exodusie widzimy odkupienie, odrodzenie, odnowienie, nadzieję, wierność i siłę. 

Paweł rozumiał życie Jezusa, Jego śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie jako największy czyn JHWH. W dziele Jezusa widzimy odkupienie, odrodzenie, odnowienie, nadzieję, wierność i siłę. 

Jezus jest drugim exodusem dla swego ludu. Kościół jest teraz odkupionym, odrodzonym, odnowionym, pełnym nadziei, wiernym świadkiem głoszącym drugi exodus (Ewangelię), który jest mocą Bożą ku zbawieniu".

- Kyle Lammott

czwartek, 7 lutego 2019

Baranek dla rodziny, czyli o chrzcie domowników


CHRZTY DOMOSTW

Czy w Nowym Testamencie mamy jakieś opisy, które wskazują na chrzest niemowląt? Owszem, jednak Pan Bóg nie przedstawia ich zgodnie z naszymi oczekiwaniami ("Chcę wersetu!"). Przykładem jest 1 List do Koryntian 10.1-13, gdzie Apostoł Paweł przywołując historię wyjścia Izraela z Egiptu naucza, że "wszyscy" (m.in. niemowlęta) zostali ochrzczeni w Mojżesza i "wszyscy" ten sam pokarm duchowy jedli i pili z duchowej skały, którą był Chrystus. Jest to analogia (a nie przeciwieństwo) do doświadczenia sakramentalnego Koryntian, którzy również "wszyscy" przeszli przez wody chrztu oraz jedli pokarm i piją napój duchowy przy Stole Pańskim. Innym przykładem są chrzty domowników: Lidia i jej dom (Dz. Ap. 16.14-15), strażnik więzienny i jego dom (Dz. Ap. 16.32-33), dom Stefana (1 Kor 1.16), Korneliusz i jego dom (Dz. Ap. 10.47-48), Kryspus i jego dom (Dz. Ap. 18.8).

Chrzty domostw nie są w Nowym Testamencie marginalną praktyką, lecz powszechną. Stanowią około połowę wszystkich opisywanych przypadków. Zwykle w tym miejscu pojawia się dyskusja na temat wieku owych domowników. Jednak musimy ją pozostawić ponieważ Duch Święty nie zechciał nam go objawić, co oznacza, że musimy odłożyć spekulacje. Tam, gdzie Biblia milczy, tam i my powinniśmy milczeć. Jednak tam, gdzie Biblia mówi, tam i my powinniśmy mówić.

Biblia milczy na temat wieku, lecz nie milczy na temat chrztu... domostw. Wkładanie w owe teksty założenia o konieczności indywidualnego wyznania wiary przez każdego z domowników jest próbą odczytywania tekstu sprzed ponad dwóch tysięcy lat przez pryzmat współczesnego indywidualistycznego myślenia - to hermeneutyka sprzeczna z ówczesnym kontekstem, praktyką i sposobem Bożego działania pośród Jego ludu. Nikt nie zadawał pytań o niemowlęta w tych domach z tego samego powodu, co nie pytano o nastolatków lub o wykształcenie owych rodzin. Dom to dom. Oczywiście argument o chrzcie domowników nie mówi o tym, że we wszystkich ochrzczonych domach z pewnością były niemowlęta. Mówi raczej, że powinniśmy chrzcić… domowników.

Biorąc pod uwagę kontekst ówczesnych czasów, Bożego sposobu działania i myślenia czytelników biblijnych pism, nie było to nic nowego. Pismo Święte wielokrotnie mówi o zasadzie „ja i mój dom”, „ty i twoi domownicy”, „wy i wasze potomstwo” (1 Mj 17.7,23; 2 Mj 12.3; 5 Mj 28.4; 5 Mj 30.6; Joz 24.15; 1 Sm 1.21; Iz 59.21 itp.).

W tym świetle lepiej zrozumiemy odpowiedź Pawła na pytanie strwożonego strażnika więziennego: „Co mam czynić abym był zbawiony?” Odpowiedź apostoła brzmi: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony ty i twój dom” (Dz. Ap. 16.30-31). Słowa apostoła są często używane podczas ewangelizacji, jednak niestety często cytat urywa się przed końcem zdania: „Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony…”. Nie zapominajmy o: „ty i twój dom”.

Podobne odniesienie do całego domu mamy w historii poganina, rzymskiego setnika Korneliusza, któremu Bóg nakazuje wezwać Piotra, „a on powie ci słowa, przez które będziesz zbawiony, ty i cały dom twój”. (Dz. Ap. 11.14). Nie są to indywidualne proroctwa do pojedynczych ludzi. Wskazują raczej na niezmienne Boże obietnice, którymi objęte jest również potomstwo Bożego ludu. 

ZBAWIENIE DOMOSTW

W biblijnych historiach będących cieniem, zapowiedzią dzieła Jezusa również mamy odniesienie do ocalenia domu. O dziwo, kiedy chrystocentryczne historie o ocaleniu rodziny i domostwa pojawiają się w Starym Testamencie, nikt nie zadaje pytań o... wiek domowników.

Jozue wyznaje: "Lecz ja i dom mój służyć będziemy Panu." (Joz 24.15). Chwila, Jozue! Jaki dom?! Tylko pełnoletni członkowie, czy niemowlęta też? Chcesz za nich podejmować decyzję?!

Krew baranka paschalnego, która jest obrazem ofiary Chrystusa na krzyżu, była ocaleniem dla pierworodnych. Chwila, Mojżeszu! Jakich pierworodnych?! W jakim wieku?! Świadomym czy pierworodnych niemowląt również?! Przecież one nie są niczego świadome! Jak krew baranka może być dla nich ratunkiem bez ich świadomej decyzji!?

„Powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela, mówiąc: Dziesiątego dnia tego miesiąca weźmie sobie każdy baranka dla rodziny, baranka dla domu” (2 Mj 12.3). 

Bóg wprowadził do Arki nie tylko Noego, lecz i cały jego dom, mimo iż jedynie o nim czytamy, że był sprawiedliwy: „I rzekł Pan do Noego: Wejdź do arki ty i cały dom twój, bo widziałem, że jesteś sprawiedliwy przede mną w tym pokoleniu”. (1 Mj 7.1)

Rachab – poganka i nierządnica z Jerycho przyniosła ocalenie bliskim poprzez swoją wiarę.

"Pozostawicie przy życiu mojego ojca i moją matkę, i moich braci, i moje siostry, i wszystkich ich bliskich i ocalicie nas od śmierci." (Joz 2.13)

"I poszli młodzieńcy, którzy przeprowadzili wywiad, i wyprowadzili Rachab, jej ojca i matkę, jej braci, i wszystkich jej najbliższych, całą jej rodzinę wyprowadzili i umieścili ich poza obozem izraelskim. (...) Nierządnicę Rachab, rodzinę jej ojca i wszystko, co miała, zachował Jozue przy życiu. Zamieszkała ona wśród Izraela po dzień dzisiejszy, ponieważ ukryła posłańców, których wysłał Jozue, aby przeprowadzili wywiad w Jerychu." (Joz 6.23-25)

Sznur z czerwonej nici (Joz 2.18), będący drogą do wybawienia dla jej rodziny obrazuje krew Chrystusa, przez którą jesteśmy ocaleni przed Bożym sądem. Chwila, Rachab! W jakim wieku byli twoi bliscy?! Niemożliwe, by ocalenie dotyczyło również niemowląt! Koniecznie podaj nam wiek rodziny zanim zbawienie stanie się ich udziałem! Zresztą z pewnością byli to świadomie wierzący, skoro zostali ocaleni wraz z tobą.

Odpuszczenie grzechów sparaliżowanego człowieka miało miejsce, gdy Pan Jezus ujrzał wiarę jego bliskich, którzy go przynieśli. „A Jezus, ujrzawszy wiarę ich, rzekł paralitykowi: Synu, odpuszczone są grzechy twoje” (Mk 2.5). 


O miłosierdziu Boga wobec tysiąca pokoleń tych, którzy strzegą jego przykazań (2 Mj 20.6; 5 Mj 7.9) wspomina również pobożna Maria. Maria zna Pisma, zna Boże obietnice i wierzy im: „Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i święte jest imię jego. A miłosierdzie jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się go boją” (Łk 1.49-50). 

Kiedy czytamy o ocaleniu Izraela z Egiptu, pierworodnych podczas Paschy, rodziny Rachab, wyznaniu Jozuego nt. domu itp. "dziwnie" nie zadajemy pytań o ich wiek. W tych chrystocentrycznych historiach będących obrazem Ewangelii i naszego zbawienia dobrze rozumiemy, że Bóg wybawiał wszystkich domowników. Kiedy jednak czytamy o chrzcie i zbawieniu domostw w Nowym Testamencie - nagle zaczynają nam się pocić ręce, dostajemy drgawek i zaczynamy zadawać dziwne pytania: czy w tych domach były niemowlęta? Po czym zażywamy tabletkę uspokajającą w postaci zapewnienia: Nieee, na pewno nie. Przecież gdyby tam były niemowlęta, to na pewno ktoś by o tym nam powiedział. Gdyby tam były niemowlęta, to na pewno nie byłoby wzmianki, że ów dom "słuchał" Słowa Bożego. Niemowlęta nie mają uszu! Nie słyszą głosu matki do 7 roku życia! 

Nie mogło ich tam być, ponieważ etiopski eunuch musiał wyznać wiarę. Dziękujemy ci, etiopski eunuchu! 

środa, 9 stycznia 2019

Złoto, kadzidło i mirra - co oznaczają?

Mędrcy ze wschodu przynieśli Jezusowi trzy dary: złoto, kadzidło i mirrę (Mt 2: 1-12). Wszystkie one są elementami Przybytku Bożego, Świątyni.

Złoto to królewski metal, który pokrywał wszystko w Najświętszym Miejscu. Ze złota sporządzony był złoty wieniec, pierścienie, pokryty nim był też ołtarz kadzidlany itd. (Wj 30:3)

Kadzidło było ofiarowane Bogu na ołtarzu kadzidlanym, który znajdował się w Miejscu Świętym. Część z niego miała znajdować się przed Skrzynią Świadectwa w Miejscu Najświętszym (Wj 30:6).

Mirra była jednym ze składników świętego oleju do namaszczenia (Wj 30:23, 34). Namaszczano nim Namiot Zgromadzenia i Skrzynię Świadectwa (Wj 30:26), ołtarz całopaleń oraz naczynia świątynne.

Mędrcy składają więc ofiary na budowę nowego Przybytku. W szczególności są to materiały związane z Miejscem Najświętszym. Jezus jest nowym Przybytkiem, nowym Miejscem Najświętszym w Świątyni i budowniczym nowego Domu Bożego. Ewangelista Jan pisze: Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas (J 1:14). Bóg zbudował swój Przybytek, Świątynię (Jn 2:19) wśród pogan i tym przybytkiem jest Jego Syn, to dziecko.

W czasie kiedy mędrcy oddają pokłon Jezusowi, Herod knuje zamach na jego życie. W ciągu kilku dni Józef, Maria i Jezus uciekają do Egiptu, aby trzymać się z dala od niebezpieczeństwa. Nowy Boży Przybytek w ciele opuścił Izrael. Zamiast przebywać w centrum obozu, tak jak to było w starożytnym Izraelu, wypędzono go poza obóz, gdzie Izraelici zostawiali swoje śmieci, gdzie umieszczano nieczystych, trędowatych... Poza obozem byli poganie i nieczyści Żydzi - ci, których lepiej omijać i nie dotykać. Od samego początku historia przyjśćia Jezusa na świat wskazuje na cel Jego przyjścia. List do Hebrajczyków mówi, że Jezus cierpiał poza obozem (Hbr 13.11-13), na oddalonym wzniesieniu, miejscu hańby, gdzie krzyżowano złoczyńców. Cierpiał poza obozem, aby utożsamić się z grzesznikami, nieczystymi. 

Najpierw przedstawiciele narodów, mędrcy udają się do Miejsca Najświętszego i to nie w Jerozolimie, lecz w zapomnianej mieścinie Betlejem. Następnie zaś to Miejsce Najświętsze, które w Starym Przymierzu było tak starannie strzeżone, udaje się do Egiptu, do pogan, obcych narodów, do nas.

Chcesz spotkać się z Bogiem w Miejscu Najświętszym? W Starym Przymierzu usłyszałbyś: nie ma mowy! Tylko Arcykapłan może to uczynić i to raz w roku. W Nowym Przymierzu w Jezusie mamy Boży Przybytek pośród ludzi i każdy człowiek może tam się udać. Chcesz spotkać się z Bogiem? Udaj się pod krzyż, do Chrystusa. On jest Nową Świątynią, Nowym Przybytkiem przyobleczonym w złoto, kadzidło i mirrę. Jezus udał się z rodziną do Egiptu, poza obóz. Cierpiał za nasze grzechy poza obozem i właśnie tam musimy się udać do Niego: poza obóz, gdzie są śmieci, gdzie są trędowaci, grzesznicy, nieczyści, chorzy. Musimy uznać: tacy jesteśmy. On tam udał się dla nas. 

Jednak gdzie jest teraz złoto, kadzidło i mirra? Nasze modlitwy są kadzidłem, miłą wonnością, która wznosi się przed Boży tron. Nasz chrzest jest olejkiem namaszczenia, którego składnikiem była mirra. My jesteśmy złotymi, uświęconymi, oczyszczonymi naczyniami, które mamy składać Bogu z wdzięcznością.

wtorek, 6 listopada 2018

Reformacja jako Exodus



Kazanie wygłoszone podczas nabożeństwa Ewangelicznego Kościoła Reformowanego Gdańsku w Niedzielę Reformacji (28.10.2018.)

EXODUSY W BIBLII

Reformacja zapoczątkowana przez Marcina Lutra była wielkim ruchem w Kościele, który zakończył się wyjściem tysięcy chrześcijan z Kościoła Rzymskokatolickiego – wyjściem, ku wolności od ludzkich nauk, ludzkich dogmatów, ludzkich zabobonów, z niewoli strachu i lęku. Historie, które opowiadają o tym, jak Bóg ratuje swój lud, nazywamy historiami o Exodusie.  W Biblii mamy oczywiście historię wielkiego Exodusu – wyjścia Izraela z Egiptu, lecz zanim miał miejsce ten wielki Exodus – czytamy o również o mniejszych exodusach w Księdze Rodzaju, które są zapowiedzią wyjścia Izraela z niewoli egipskiej.

Z Księgi Rodzaju 29-30 dowiadujemy się, że Jakub mieszka i pracuje w domu Labana przez wiele lat, gdzie jest źle traktowany. Ostatecznie Pan mówi Jakubowi, aby uciekał. Pewnej nocy Jakub opuszcza więc sekretnie domostwo Labana i powraca do swojej ziemi bardzo bogaty. Jest jak Izrael opuszczający królestwo faraona ku wolności z bogactwami Egiptu. Jednak Jakub nie jest pierwszym patriarchą, który opuszcza ziemię, w której był ciemiężony z jej bogactwami. Innym przykładem jest Abraham. Opuszcza swoją ziemię i przybywa do Egiptu (Rdz 12). Tam faraon zabiera jego żonę Saraj do swojego pałacu. Jednak Bóg dotyka faraona i jego dom ciężkimi plagami. Skutek jest taki, że faraon wypuszcza Saraj i Abrahama wraz ze wszystkim co do niego należało. Exodus Abrahama, a wcześniej plagi, walki przeciwko królom ziemi, aby uratować Lota (Rdz 14) zapowiada wydarzenia z Księgi Wyjścia. Bóg jest Bogiem Exodusu.

Dlaczego mówimy o tym w Niedzielę Reformacji? Ponieważ Bóg działa w ten sposób również w całej historii. Nawrócenie każdego z nas było exodusem. Opuścilismy Egipt, niewolę grzechu, przeszliśmy przez wody chrztu i jesteśmy w drodze do niebiańskiej oczyzny, którą dał nam Bóg. Po drodze niczym Abram i Izrael musimy stoczyć wiele bitew. Z pokusami, grzechem, siłami ciemności, bezbożnością. Dlatego każdego dnia mamy przywdziewać duchową zbroję (Ef 6).

REFORMACJA JAKO EXODUS

Exodus jednak dotyczy nie tylko nas jako jednostek. Dotyczy również Kościoła. I takim exodusem była właśnie Reformacja. Luter, Kalwin, Bucer, Knox i ich następcy byli niczym Mojżesz, Aaron, Jozue i Kaleb, którzy wyprowadzili wielki tłum z Egiptu, co dało początek prawdziwemu kultowi Jahwe. Oczywiście jak w czasie drogi Izraela przez pustynię – nie wszystko było OK. Różne późniejsze skrzydła protestantyzmu uczyniły swoich bogów, złote cielce, którym oddawały lub oddają cześć: liberalizm, kult rozumu ponad objawieniem, własne doświadczenie, prywatna interpretacja Pisma, pozabiblijne objawienia itp. Były one jednak skutkiem nie tyle reformacji, co porzucenia jej dziedzictwa. I mimo wielu nadużyć w nurtach, które identyfikują się jako „protestanckie” - sama Reformacja była exodusem. Papież stał się faraonem, a jego kapłani i biskupi nakładali na Boży lud ciężkie jarzmo: odpusty, opłaty w zasadzie za wszystko, złudne obietnice, uczynki i rytuały, które w żaden sposób nie uwalniały kogokolwiek od grzechów.

BÓG HISTORII

Biblia mówi, że Bóg jest Panem historii. Dlatego powinniśmy uczyć się odczytywać historię (oraz teraźniejszość) w świetle historii Pisma i Bożych schematów działania. Historie biblijne nie są daleką przeszłością, które mamy obserwować niczym relikt w muzeum. Są czymś żywym. Jeśli czytamy 24 rozdział książki, to nie myślimy: nie obchodzi mnie co było w 3 rozdziale. Musimy o tym pamiętać, by zrozumieć 24 rozdział, byśmy wiedzieli dlaczego główny bohater ma moc zamrażania wrogów i dlaczego zły król chce go zabić. Musimy znać wcześniejsze wydarzenia. Jeśli chcemy zrozumieć reformację, ale i współczesny świat oraz Kościół – musimy zrozumieć co miało miejsce wcześniej, i to nie dziesięć lat wcześniej, nie sto, ale tysiąc, dwa, trzy…

W historii Kościoła od czasów Jezusa widać bowiem podobne schematy, co w historii Kościoła przed przyjściem Jezusa: podziały, konflikty, bałwochwalstwo, skorumpowani przywódcy, bożki, sąd, ale też powrót do Pisma, oczyszczenie kultu, nawrócenie, modlitwa, odnowa…

Zatem chcąc zrozumieć reformację powinniśmy dostrzec jak Bóg wzbudzał sędziów w okresie odstępstwa, jak Bóg posyłał proroków do bezbożnych królów, jak w końcu posłał Chrystusa, który napominał odstępczych arcykapłanów i żydowskich przywódców religijnych mających sukcesję. Nie tylko uczestniczymy w jednej historii opowiadanej przez Boga. Pewne elementy tej historii powracają. Dlatego nauczeni wydarzeniami z 5 rozdziału, możemy podjąć właściwą decyzję w 46 rozdziale, bo historia Kościoła pod wieloma względami przypomina Boże działanie w Biblii i historię Izraela. Apostoł Paweł opowiada 1 Liście do Koryntian 10 o wyjściu Izraela z Egiptu i podkreśla:  A to stało się dla nas wzorem, ostrzegającym nas, abyśmy złych rzeczy nie pożądali, jak tamci pożądali.” (1 Kor 10.6)

Historie ze Starego Testamentu mamy odczytywać jako lekcje dla nas. Bóg działa w historii w zaskakujący sposób, ale pewne schematy Bożego działania widzimy przez całą Biblię, np. stworzenie, upadek, sąd, nawrócenie i odnowienie itp.

40 ROZDZIAŁÓW

Izrael został uwolniony z niewoli egipskiej. Reformacja była uwolnieniem z niewoli rzymskiej. Jednak zauważmy, że wyjście z niewoli egipskiej nie jest końcem Księgi Wyjścia. Exodus ma miejsce w 14 rozdziale, zaś Księga Wyjścia kończy się na 40 rozdziale. Kiedy popatrzymy na początek i koniec księgi zauważymy jak dobrze do siebie pasują.

- Na początku Izrael jest w niewoli nikczemnego króla (faraona). Na końcu księgi sam Pan zasiada na tronie w przybytku, jako Król Izraela (2 Mj. 40.34-38).

- Na początku księgi Izraelici są zaangażowani w budowanie spichlerzy dla faraona. Na końcu Izrael jest wciąż zaangażowany w budowę, ale przybytku dla nowego Króla, Jahwe - w Namiocie Zgromadzenia (40.34-38).

-W początkowych wersetach księgi faraon stwierdza, że Izrael należy do Niego. Jahwe oznajmia jednak wyraźnie, że Izrael jest Jego własnością (4.23; 8.1). Na końcu księgi widzimy,  jak Izrael służy już nowemu Panu.

O podobną rzecz chodziło w reformacji. Komu powinien służyć chrześcijanin? Kto jest najwyższym królem? Kto jest Panem naszego sumienia? Papież czy Chrystus? Kościół czy Biblia? Komu powinniśmy wznosić przybytek? Rzymskiemu systemowi czy Bogu?

POWRÓT DO CIEMNOŚCI

Wyjście Izraela z Egiptu było ważne, kluczowe, ale nie było końcem. Pamiętamy co się działo później. Wskutek wyzwań, przeciwności niektórzy Hebrajczycy byli bardzo prędcy, by wrócić do Egiptu. Bardzo szybko złote naczynia z Egiptu zostały użyte do tego, by zbudować złotego cielca. Z pewnością wśród Bożego Ludu znajdowali się fundamentaliści, którzy wychodząc z niewoli chcieli zatopić wszystkie skarby Egiptu w Morzu Czerwonym: „To nieczyste! To świeckie! Tak jest bezpieczniej”. Kiedy później widzieli rozwijający się biznes kultu złotego cielca w poczuciu triumfu mogli oznajmić Mojżeszowi: „A nie mówiliśmy? Lepiej było całe te bogactwa zatopić! Teraz widzisz co się dzieje!”

Czy kult cielca, odstępstwo, narzekania oznaczały, że Exodus był błędem? Czy to oznaczało, że „złupienie” Egipcjan było złe? Nie. Problem był w sercach ludzi, a nie w rzeczach. Niektórzy obecnie mówią: masz tę swoją Reformację! Zobacz to moralne zepsucie w kościołach protestanckich na Zachodzie. Widzisz, że Reformacja była puszką Pandory. Otworzyła drzwi do wszelkiego rodzaju nadużyć, zepsucia, anarchii kościelnej, niesubordynacji, herezji itd. Odpowiadamy: nie. Problem nie był w reformacji, ale w sercu człowieka, który użył dobrej rzeczy do złych celów. Liberalizm, funfdamentalizm, charyzmatyzm to nie owoc reformacji, lecz porzucenia jej wartości: autorytetu i wyrazistości nauczania Pisma, przywiązania do historyczności i ciągłości wiary oraz Kościoła, niezmiennych prawd Biblii wyrażonych w wyznaniach wiary... Oskarżanie reformatorów o późniejsze odstępstwa w protestantyzmie to tak jakby powiedzieć Exodus był puszką Pandory ponieważ jego skutkami były bunt, nieposłuszeństwo, narzekanie, podziały, śmierć… Całe pokolenie wymarło i nie weszło do Ziemi Obiecanej. Masz te swoje skutki Exodusu, Mojżeszu! Byc może gdy do Egiptu doszły wieści o grzechach Izraela - komentowano ich wyjście podobnie: i po co im to było?! W Egipcie była jedność, porządek, ordung, jedna obowiązująca opinia – faraona i dzienne wyżywienie. Było im ciężko, musieli pracować na pałace faraona, ale przynajmniej było bezpiecznie, byli razem pod jednym zwierzchnictwem.

Nie, Reformacja nie otworzyła Puszki Pandory w większym stopniu aniżeli wyjście Izraela z Egiptu otworzyło drzwi do kultu złotego cielca, lub małżeństwo otwiera drzwi do zdrady. Przyczyną kultu złotego cielca nie był Exodus, lecz grzeszne ludzkie serce, które pragnęło uosobienia Boga, ujarzmienia Go i sprowadzenia do wytworu ludzkich rąk. Przyczyną zdrady małżeńskiej jest grzeszna pożądliwość, nie przymierze małżeńskie. Przyczyną duchowego i moralnego zespucia w kościołach protestanckich nie jest Reformacja, lecz grzeszne odejście od jej wyznania: tylko Pismo Święte!

Pokolenie później Achan przywłaszczył sobie skarby Jerycha i ukrył je w swoim namiocie („Ujrzałem wśród łupów piękny płaszcz babiloński, dwieście sykli srebra i jedną sztabę złota wagi pięćdziesięciu sykli” – Joz 7:21). W Egipcie by tego nie zrobił! Tam nawet by nie pomyślał, by ukraść kosztowności ze świątyni. Ten Exodus tylko sprawił patologie! Spójrzcie, co ten „wolny” Izrael wyrabiał?! Jednak historia wyjścia Izraela z niewoli, mimo ich licznych grzechów, bałwochwalstwa i podziałów, nie oznajmia, że wolność jest gorsza od niewoli. Oznajmia raczej, że wolność oznacza odpowiedzialność i wierność. Jednak przypomina również, że bałwochwalstwo potrafi przeniknąć bardzo głęboko. Widzimy to również w Kościele. O ile Bóg nas nie będzie trzymał przy Sobie Swoją łaską – mamy naturalne tendencje, aby wracać do ciemności naszych przodków; ciemności, z której zostaliśmy uratowani.

Pojawia się problem na pustyni, a wraz z nim pokusa myślenia: Hm, w Egipcie nie było takich problemów. Hm, za komuny tego nie było… Już nie pamiętamy jak to jest żyć w niewoli. Szybko zapominamy. Dlatego obecne wyzwania niosą pokusę myślenia: kiedyś było lepiej… Boże Słowo niesie odpowiedź na tę pokusę: „Nie mów: Jak to się dzieje, że dawne dni było lepsze niż obecne? Bo nieroztropnie o to się pytasz.” (Kzn 7.10)

Jakaś duchowa „grawitacja” ciągnęła wielu z nich z powrotem do Egiptu. Okazuje się, Izrael tę egipską tęsknotę miał głęboko w kościach i spoglądając co jakiś czas za siebie przez ramię, zachowywali się jak żona Lota, która oglądała się wstecz wychodząc z Sodomy. Tęsknili do koni i rydwanów faraona, niby bezpiecznego Egiptu, bezpieczeństwa w niewoli. Tradycjonaliści i konserwatyści nie czują się komfortowo w obliczu zmiany diety na mannę i przepiórki oraz ciągłej wędrówki w nieznane. „Tu się urodziłem i tutaj umrę. Egipt i jego bogowie są moim domem. Tu spędziłem całe życie. Tu mieszkali moi ojcowie, tu mamy rodzinne tradycje, tu mamy spokojną, bezpieczną religię. Tu modlimy się do Boga i jest OK. Po co to zmieniać? Wyjdziemy stąd i co się stanie? Uznają nas za rebeliantów! Faraon rzuci na nas przekleństwo i anathemy. Uzna nas za wrogów. Uznają nas za fanatyków. Po co wychodzić na pustynię, by czcić Boga. W Egipcie możemy to robić na swój sposób również. Co z naszymi dziećmi? Po co narażać je na zagrożenie. Niech zostaną z egipskimi dziećmi. Na pustyni nie będzie faraona. Kto więc będzie nami rządził? Kto nam będzie mówił jak mamy żyć, wierzyć i myśleć?

REFORMACJA EGIPTU?

Niektórzy hebrajczycy, gdy usłyszeli o opuszczeniu Egiptu myśleli zapewne: zmieńmy raczej coś w Egipcie! To prawda, że można coś zmienić w Egipcie. Można popracować nad złagodzeniem postawy strażników, nad mniejszą ilością batów, zwiększyć dzienną dawkę pożywienia i żyć nadzieją, że faraon zrzeknie się bałwochwalczych tytułów, a jego kapłani miana namiestników boga na ziemi. To chciał uczynić Marcin Luter. Reformatorzy początkowo chcieli zmieniać Kościół Katolicki. Reformacja rozpoczęła się w Kościele Rzymskokatolickim i miała na celu oczyszczenie istniejącego Kościoła, a nie wyjście z niego. Jednak Boży plan był inny. Bóg zdecydował, by odnowa odbyła się poza strukturami rzymskiego systemu, który nie pozwolił, aby to Chrystus poprzez Jego spisane Słowo (Biblię) panował nad życiem i sumieniem wierzącego.

Eliasz i Elizeusz wzywali do nawrócenia królów. Chcieli reformy w Izraelu. Jan Chrzciciel wzywał do opamiętania faryzeuszy. Chciał reformy w Izraelu. Pan Jezus przyszedł do owiec Izraela. Nie przyszedł, by odciągać wierzących w Niego od Izraela. Przyszedł do Izraela. Jednak Izrael opowiedział się po stronie tradycji ojców, nieważne, czy była zgodna z Biblią. Tak wierzyli nasi ojcowie! Nieważne, że ojcowie kamienowali proroków. Ważne, że czujemy się bezpiecznie zachowując ich zwyczaje.

Wskutek odrzucenia Mesjasza i Ewangelii przez dom Izraela Ewangelia rozprzestrzeniała się nie w pałacach i Świątyni, lecz wśród celników, grzeszników, prostytutek, a później wśród pogan. Reformatorzy Izraela, czyli m.in. Eliasz, Elizeusz, król Hiskiasz, król Jozjasz, Jan Chrzciciel, Jezus przyszli do Izraela. Izrael jednak odrzucał swoich proroków. Stał się odstępczym Kościołem. Izrael stał się Egiptem, a król nad Izraelem - Herod faraonem zabijającym niemowlęta. Józef z Marią uciekają z ziemi Izraela do Egiptu, by tam znaleźć bezpieczne schronienie. Dlatego Bóg od czasu do czasu posyła swoich „agentów”, którzy królom mającym sukcesję, kapłanom mającym sukcesję, ojcom zachowującym tradycję przodków oznajmiają: wróćmy do Pisma!Problem zaczyna się kiedy w naszej przewrotności szukamy wymówki, by pozostać w Egipcie. Zawsze znajdą się tacy, którzy nigdy nie opuszczą Egiptu. Nazywają to reformowaniem od środka.

Ci, którzy decydują się opuścić Egipt są niekiedy zatrzymywani propozycjami pokojowych rozmów: „Niepotrzebnie się gorączkujecie. Porozmawiajmy. Nie bądźmy zbyt radykalni. To tworzy tylko podziały i uprzedzenia. Faraon jest gotowy przyjąć was z powrotem, możecie wierzyć w waszego Boga, ale nie możecie podważać tego, że faraon jest namiestnikiem bogów na ziemi. Złóżcie mu pokłon i czcijcie sobie tego waszego Jahwe.”

Niekiedy jesteśmy zachęcani, byśmy z zazdrością i utęsknieniem spojrzeli na egipską jedność, rozstrzygającą opinię faraona, egipskie tradycje i bezpieczeństwo. Mamy zaniechać opowiadania naszym dzieciom o historii wyjścia z Egiptu, radości jej towarzyszącej, mamy przestać śpiewać pieśni Miriam i Mojżesza, Psalmy opowiadające o cudownym Bożym wyzwoleniu, o wyzwaniach, trudach wędrówki i zatopionych rydwanach faraona.

No i po co to podkreślacie? Egipt wymazał z historii tę tchórzliwą ucieczkę i podział, a wy to świętujecie!? Dajcie spokój z tą Paschą i barankiem na pamiątkę wyjścia!

Dziś słyszymy podobne słowa. Po co wam ten Dzień Reformacji - ta smutna karta w historii Kościoła?! Płaczmy razem zamiast pić wino w radości! Po co z wdzięcznością opowiadacie o tym dzieciom? Po co świętować podział? Po co podsycać różnice? Czy nie lepiej mówić, że był jeden Egipt z jedną religią, jednym faraonem mającym sukcesję? Czy nie lepiej założyć purpurę, wór pokutny i znów być razem?

Niekiedy słyszymy wezwania, abyśmy zapomnieli o wszystkim i zasiedli do pokojowych rozmów, których celem jest to, że nie wolno nam źle mówić o Kaananejczykach, którzy chcą poślubiać nasze córki, nie wolno nam źle mówić o Asztartach na wysokich miejscach, o kadzidłach dla Królowej Niebios, o długiej tradycji niezrywania kłosów w Szabat itd.

Odpowiedź brzmi: możemy porozmawiać, ale w tych rozmowach częściej niż dialog pojawi się słowo: odstępstwo. Częściej niż jedność, pojawi się słowo prawda. Częściej niż „zwyczaje” pojawi się Słowo Boże. Jeśli jesteście na to gotowi – zapraszamy do rozmów.

HISTORIA SIĘ POWTARZA

Ewangelia jest opowieścią o Exodusie. O tym jak Bóg wyprowadza nas z niewoli grzechu. Przychodzi nowy Mojżesz, nowy Jozue, nowy Elizeusz – Pan Jezus Chrystus i uwalnia swój lud, wprowadza go do ziemi płynącej prawdziwym mlekiem i miodem. Jednak nawet w pierwszym Kościele byli chrześcijanie, którzy chcieli wrócić do obrzezania, szabatów, przepisów dotyczących pokarmów i obmywań. „Tamta rzeczywistość i tamten porządek znaliśmy. Może nie zadawaliśmy sobie pytań: czy to jest słuszne, bo nasza tradycja mówiła, że tak. Faraon mówił, że tak. Król Achab mówił, że tak. Faryzeusze i kapłani mówili, że jest dobrze.” Żydzi nawracali się do Jezusa, chrzcili, ale wciąż była w nich tęsknota za starym, za dawnym życiem. Chcieli narzucić nawróconym poganom obrzezanie i inne zwyczaje prawa mojżeszowego. Coś takiego jest w sercach ludzi, że chora miłość niewolnictwa, usprawiedliwianie nadużyć ciągnie nas z powrotem do Egiptu. Wracamy do „wymiocin”, do życia, które przynosiło tylko frustrację i pustkę, do ludzi, którzy wykorzystywali i bili nas.

Tradycjonaliści i konserwatyści myślą, że jest coś bezpieczniejszego w przeszłości uważając, że bezpieczniej jest spoglądać w twarz diabła, którego się zna. Wszak najgorsze jest to, czego nie znamy. Bóg jednak odpowiada: zaufajcie moim obietnicom, mojemu Słowu, wyjdźcie. Poprowadzę was do wolności, do nowej ziemi mlekiem i miodem płynącej.

Jest jednak problem: oni tej ziemi nie widzieli. Widzieli za to chleb i wodę Egiptu, cegły i słomę Egiptu, domy Egiptu. Tu zaś na pustyni są namioty, susza, skorpiony, wrogie armie i podziały pośród nich samych. Egipt znali. Jakub z rodziną tu przyszli. A teraz mają wyjść, by Bogu na pustyni oddać cześć? Czemu nie w Egipcie? Tam też mają kapliczki. Jest coś bardzo niedobrego z naszymi sercami. Potrzebujemy działania Ducha Świętego, który ocali nas od nas samych, z naszych dobrych intencji, od naszych argumentacji,  od konieczności zachowywania tradycji bez względu na to jaka ona jest, argumentacji za wyższością przeszłości nad przyszłością lub odwrotnie. Potrzebujemy odwagi i siły Ducha Świętego, który da wolność naszym duszom i radykalną, prawdziwą wolność. Lepiej jest umrzeć wyprostowanym, niż żyć na kolanach.

WYPUŚĆ SYNA!

Dlaczego synowie Izraela mieli opuścić Egipt? Co było celem ich uwolnienia?

„I rzekł Pan do Mojżesza: Idź do faraona i powiedz mu: Tak mówi Pan: Wypuść lud mój, aby mi służył.” (Wj 8.1)

Po co Izrael miał wyjść z niewoli? Nie po to, by zachłysnąć się wolnością. Są ludzie, którzy opuszczają odstępczą wspólnotę i idą na pustynię, by po niej biegać wołając: jestem wolny! Ale Bóg nie chciał, aby wolność była celem. Wolność była środkiem do celu! Celem było uwielbienie Boga w prawdzie. Celem była nowa kultura Boża poza Egiptem! Nowe miasto, nowa kraina.

Jeśli nie skorzystałeś z wolności, którą przynosi Syn Boży, to nie ma wielkiego znaczenia jak się czujesz w kajdanach i jak smakuje serwowany przez kucharzy faraona posiłek. Egipska kuchnia może być naprawdę dobra, ale jeśli jesz w kajdanach, to nie spożywasz prawdziwego posiłku, ponieważ prawdziwy posiłek, to wspólnota wolności. To nie tylko żołądek i pokarm, ale i radość, śpiew, śmiech, modlitwa, wdzięczność. Bóg nie powiedział: oddajcie mi cześć w Egipcie i w ten sposób zmieniajcie Egipt. Rzekł: opuśćcie Egipt.

Jeśli nadal tkwisz w Egipcie to nie ma znaczenia co twój duszpasterz (lub ty sam) zakłada podczas nabożeństwa, czy organy brzmią jak powinny, czy dach kościoła wygląda na chwalebny. Nikt nie zajmuje się stylem muzycznym i wyglądem pokładu, gdy Titanic za chwilę zatonie. Nikt nie myśli w takim momencie czy kapitan ma na sobie swój mundur. Nikt nie rozprawia o tym, czy ma dobrze zapięte guziki, jakie jest serwowane wino... Nie jesteśmy powołani do tego, by podnosić błyszczące przedmioty ze starych gruzów. Jesteśmy powołani, by budować nowe miasto. Po to był Exodus. Po to była Reformacja. 

poniedziałek, 29 października 2018

Po co wam ten Dzień Reformacji?


Niektórzy hebrajczycy, gdy usłyszeli o opuszczeniu Egiptu myśleli zapewne: zmieńmy raczej coś w Egipcie! To prawda, że można coś zmienić w Egipcie. Można popracować nad złagodzeniem postawy strażników, nad mniejszą ilością batów, zwiększyć dzienną dawkę pożywienia i żyć nadzieją, że faraon zrzeknie się bałwochwalczych tytułów, a jego kapłani miana namiestników boga na ziemi. To chciał uczynić Marcin Luter. Reformatorzy początkowo chcieli zmieniać Kościół Katolicki. Reformacja rozpoczęła się w Kościele Rzymskokatolickim i miała na celu oczyszczenie istniejącego Kościoła, a nie wyjście z niego. Jednak Boży plan był inny. Bóg zdecydował, by odnowa odbyła się poza strukturami rzymskiego systemu, który nie pozwolił, aby to Chrystus poprzez Jego spisane Słowo (Biblię) panował nad życiem i sumieniem wierzącego.

Eliasz i Elizeusz wzywali do nawrócenia królów. Chcieli reformy w Izraelu. Jan Chrzciciel wzywał do opamiętania faryzeuszy. Chciał reformy w Izraelu. Pan Jezus przyszedł do owiec Izraela. Nie przyszedł, by odciągać wierzących w Niego od Izraela. Przyszedł do Izraela. Jednak Izrael opowiedział się po stronie tradycji ojców, nieważne, czy była zgodna z Biblią. Tak wierzyli nasi ojcowie! Nieważne, że ojcowie kamienowali proroków. Ważne, że czujemy się bezpiecznie zachowując ich zwyczaje.

Wskutek odrzucenia Mesjasza i Ewangelii przez dom Izraela Ewangelia rozprzestrzeniała się nie w pałacach i Świątyni, lecz wśród celników, grzeszników, prostytutek, a później wśród pogan. Reformatorzy Izraela, czyli m.in. Eliasz, Elizeusz, król Hiskiasz, król Jozjasz, Jan Chrzciciel, Jezus przyszli do Izraela. Izrael jednak odrzucał swoich proroków. Stał się odstępczym Kościołem. Izrael stał się Egiptem, a król nad Izraelem - Herod faraonem zabijającym niemowlęta. Józef z Marią uciekają z ziemi Izraela do Egiptu, by tam znaleźć bezpieczne schronienie. Dlatego Bóg od czasu do czasu posyła swoich „agentów”, którzy królom mającym sukcesję, kapłanom mającym sukcesję, ojcom zachowującym tradycję przodków oznajmiają: wróćmy do Pisma! Problem zaczyna się kiedy w naszej przewrotności szukamy wymówki, by pozostać w Egipcie. Zawsze znajdą się tacy, którzy nigdy nie opuszczą Egiptu. Nazywają to reformowaniem od środka.

Ci, którzy decydują się opuścić Egipt są niekiedy zatrzymywani propozycjami pokojowych rozmów: „Niepotrzebnie się gorączkujecie. Porozmawiajmy. Nie bądźmy zbyt radykalni. To tworzy tylko podziały i uprzedzenia. Faraon jest gotowy przyjąć was z powrotem, możecie wierzyć w waszego Boga, ale nie możecie podważać tego, że faraon jest namiestnikiem bogów na ziemi. Złóżcie mu pokłon i czcijcie sobie tego waszego Jahwe.”

Czasami jesteśmy zachęcani, byśmy z zazdrością i utęsknieniem spojrzeli na egipską jedność, rozstrzygającą opinię faraona, egipskie tradycje i bezpieczeństwo. Mamy zaniechać opowiadania naszym dzieciom o historii wyjścia z Egiptu, radości jej towarzyszącej, mamy przestać śpiewać pieśni Miriam i Mojżesza, Psalmy opowiadające o cudownym Bożym wyzwoleniu, o wyzwaniach, trudach wędrówki i zatopionych rydwanach faraona.

No i po co to podkreślacie? Egipt wymazał z historii tę tchórzliwą ucieczkę i podział, a wy to świętujecie!? Dajcie spokój z tą Paschą i barankiem na pamiątkę wyjścia!

Dziś słyszymy podobne słowa. Po co wam ten Dzień Reformacji - ta smutna karta w historii Kościoła?! Płaczmy razem zamiast pić wino w radości! Po co z wdzięcznością opowiadacie o tym dzieciom? Po co świętować podział? Po co podsycać różnice? Czy nie lepiej mówić, że był jeden Egipt z jedną religią, jednym faraonem mającym sukcesję? Czy nie lepiej założyć purpurę, wór pokutny i znów być razem?

Niekiedy słyszymy wezwania, abyśmy zapomnieli o wszystkim i zasiedli do pokojowych rozmów, których celem jest to, że nie wolno nam źle mówić o Kaananejczykach, którzy chcą poślubiać nasze córki, nie wolno nam źle mówić o Asztartach na wysokich miejscach, o kadzidłach dla Królowej Niebios, o długiej tradycji niezrywania kłosów w Szabat itd.

Odpowiedź brzmi: możemy porozmawiać, ale w tych rozmowach częściej niż dialog pojawi się słowo: odstępstwo. Częściej niż jedność, pojawi się słowo prawda. Częściej niż „zwyczaje” pojawi się Słowo Boże. Jeśli jesteście na to gotowi – zapraszamy do rozmów.

piątek, 4 maja 2018

Tablice zapisane palcem Bożym

Jedyny fragment Biblii nie spisany przez człowieka został napisany palcem Bożym na kamiennych tablicach (Wj 31.18). Jest to Dekalog.

Sam Bóg w nim zaświadcza w jakim okresie czasu stworzył świat. Oto Jego świadectwo:

"Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go". - Księga Wyjścia 20.11

Wierzysz Mu?

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Religia oglądania vs. religia słuchania

W niniejszym rozważaniu w dużej mierze bazuję na kazaniach i artykułach pastorów Jima Jordana (seria kazań nt. Dekalogu), Douglasa Wilsona (blog) i Bogumiła Jarmulaka (blog), z który zaczerpnąłem większość myśli zawartych w niniejszym wpisie. 

4) Nie czyń sobie podobizny rzeźbionej czegokolwiek, co jest na niebie w górze, i na ziemi w dole, i tego, co jest w wodzie pod ziemią. (5) Nie będziesz się im kłaniał i nie będziesz im służył, gdyż Ja Pan, Bóg twój, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą. (6) A okazuję łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. - Wyjścia 20.4-6

W drugim przykazaniu nie chodzi o sporządzanie posągów bożków: Baala, Światowida lub Diabła. To powinna być dla nas rzecz oczywista. Kontekst przykazania  jest jednak szerszy. Mowa jest o rzeczach wyrzeźbionych, wyciosanych. Bóg zabrania czynienia wyciosanych rzeczy, podobizn osób, które, moglibyśmy nazwać dobrymi, w tym samego Boga . I oczywiście nie chodzi o to, że rzeźby są złe same w sobie. Bóg nie jest przeciwny posągom jako takim. Przykazanie raczej skupia się na funkcjach obrazów i rzeźb, a raczej raczej na naszym podejściu do nich. Przykazanie zabrania sporządzania podobobizn Boga i Jego stworzenia w celach kultowych, liturgicznych. Obraz i posąg choć mogą być wybitnymi dziełami sztuki i świadectwem talentu ich twórców, to w Bożych zamierzeniach nie powinny być tworzone, ani używane jako elementy lub pośrednicy kultu religijnego

Pismo wyraźnie naucza, że rzeźby, dzieła z kamienia i drewna niekoniecznie są złe same w sobie. Bóg mówi do Mojżesza: „Wyciosaj sobie dwie tablice z kamienia” (2 Mj 34,1). Bóg kazał Mojżeszowi coś wyciosać i zabronił wyciosywać czegoś innego. Sam Bóg własnym palcem spisuje Dekalog na kamieniu. Sam Bóg jest rzeźbiarzem. Sam Bóg namalował świat – jest Malarzem. Mamy więc rzeźby nakazane przez Boga np. tablice Dekalogu lub Cheruby na wieku Skrzyni Przymierza lub miedzianego Węża na drzewcu. Bóg nie tylko je sporządził lub nakazał sporządzić, ale powiedział również jaki jest ich cel.

Z drugiej strony mamy rzeźby czynione przez ludzi m.in. w złym celu. Dlatego nie wolno nam wszystkich posągów i obrazów włożyć do jednego worka i powiedzieć: to rzeźba i to rzeźba! To obraz i to obraz! Zniszczmy wszystkie! Niekiedy tak zachowywali się nadgorliwi protestanci, którzy gardzili każdą sztuką sakralną. Nie o to chodzi w drugim przykazaniu. 

Na drugim biegunie mamy obrońców kultowego użycia rzeźb i obrazów, którzy argumentują: Skoro Bóg mógł, to dlaczego my nie możemy?! Skoro Bóg uczynił cudowną Skrzynię Przymierza, to dlaczego my nie możemy mieć cudownego obrazu?

Jednak zarówno podejście: "żaden obraz Boga i Jezusa!", jak i "cóż jest złego w obrazach Boga i Jezusa?" nie oddają w wierny sposób biblijnego nauczania w tym temacie.

niedziela, 15 grudnia 2013

Kazanie w mp3 o aborcji

W ramach Słowa na Niedzielę można posłuchać kazania z jednego z naszych ostatnich nabożeństw nt. szóstego przykazania "Nie zabijaj" (Wj 20.13). Głównym jego tematem jest biblijne nauczanie nt. nienarodzonych dzieci, zbrodni aborcji, roli chrześcijan oraz państwa w niniejszej kwestii. 

Całość do odsłuchania TUTAJ

czwartek, 12 września 2013

Czy moralny ateista przestrzega Dekalog?

Dekalog jest sercem Bożego Prawa. Został dany Izraelowi podczas wędrówki do Ziemi Obiecanej. Otrzymał go Mojżesz na Górze Synaj, a następnie miał go ogłosić Bożemu Ludowi. Jest to bardzo ważna obserwacja. Czasami bowiem zupełnie rozmijamy się z kontekstem nadania Dekalogu. Nie jest on zbiorem uniwersalnych wziętych z powietrza, aby każdy, bez względu na swoją wiarę, mógł się z nim zgodzić twierdząc: Żyję zgodnie z Dekalogiem. Jestem moralny. Nie zabijam, nie cudzołożę, nie kradnę.

Dekalog to nie jest opinia większości. To nie jest minimum programowe z etyki. Dekalog dotyczy więzi Boga z człowiekiem. Współcześnie jednak można spotkać wiele osób, które twierdzą, że mimo iż nie są chrześcijanami, to przestrzegają Dekalog i żyją zgodnie z jego zasadami. Oczywiście natychmiast pojawia się mnóstwo pytań, które w takiej sytuacji powinny być zadane: „Mówisz, że nie cudzołożysz. Czy jednak nie cudzołożysz w sercu, myślach? Mówisz, że nie zabijasz, ale czy nigdy nie gniewasz się na bliźniego? Mówisz, że nie kradniesz. Czy nigdy nie byłeś chciwy i zawistny? Jeśli upadasz w tym, to jesteś przestępcą Bożego Prawa i ciąży na tobie Boży gniew. Jest jednak ratunek, który przyszedł z góry. On jest poza tobą i twoją moralnością. Dlatego zwróć się do Chrystusa, ponieważ złamałeś i wciąż łamiesz przykazania Dekalogu".

Po drugie: przewrotność ludzkiego serca każe skupiać się nam tylko drugiej części Dekalogu (przykazaniach od 6 do 10). Co jednak z początkowymi przykazaniami?  Pierwsze: Nie będziesz miał innych bogów obok mnie. Drugie: Nie czyń sobie podobizn Boga i stworzeń w celach kultowych, liturgicznych. 3. Nie noś imienia Boga nadaremno. 4. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. 5. Czcij ojca swego i matkę swoją. Co z tymi przykazaniami? Czy nienaganny we własnych oczach tzw. "moralny ateista" lub "etyczny agnostyk" są w stanie przyznać, że pierwsze przykazanie przestrzegają bez żadnych uchybień? 

Powyższe problemy ukazują, że nie możemy mówić o posłuszeństwie wobec Dekalogu poza kontekstem wiary i naszej więzi z Bogiem. Co więcej, nie jesteśmy w stanie mówić o doskonałym posłuszeństwie, ponieważ Dekalog nie jest pigułką na zbawienie. Jest raczej wyrazem Bożego charakteru i świętości, wyznacznikiem Jego woli w naszym życiu. Dekalog jest Prawem Bożym, nie zaś zbiorem uniwersalnych zasad etycznych. Jeśli chcemy go zrozumieć, musimy zrozumieć kontekst jego nadania i to, kto jest jego Autorem. 

wtorek, 1 lutego 2011

Dziesiąte: nie pożądaj (tego do czego nie masz prawa)

Księga Wyjścia 20:17 - Nie pożądaj domu bliźniego swego, nie pożądaj żony bliźniego swego ani jego sługi, ani jego służebnicy, ani jego wołu, ani jego osła, ani żadnej rzeczy, która należy do bliźniego twego.

Na końcu Dekalogu mamy zakaż pożądania. Nie pożądajmy niczego co należy do naszego bliźniego i do czego nie mamy prawa. Samo pożądanie, pragnienie czegoś nie jest złe. Mąż powinien pożądać żony, a żona męża. Pożądanie pobudza nas do aktywności. Np. pożądanie ładnego domu, dużych pieniędzy itp. To nie są złe pożądania.

Problem zaczyna się gdy pożądamy cudzych rzeczy lub takich, do których nie mamy prawa. Nie pożądaj rodziny, którą ma twój przyjaciel, kościoła, do którego chodzi, samochodu, jego zarobków.

Przeciwieństwem chciwości jest zadowolenie. Bądź zadowolony z tego co masz. Bóg cię nigdy nie pozostawi głodnym lub nagim. Bądź zadowolony ze swoich finansów, ze swojego nosa, salonu, żony, męża, samochodu, dzieci, pracy. Jedyna rzecz, z której nie bądź zadowolony to... twój grzech. Z niego nie bądź nigdy zadowolony. W szczególności grzech chciwości, pożądania cudzej własności lub rzeczy.

sobota, 29 stycznia 2011

Dziewiąte: nie kłam

Księga Wyjścia 20:16 - Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Bóg zabrania składania fałszywego świadectwa. W Liście do Efezjan 4:25 czytamy, że zabrania On kłamstwa: (25) Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich.

To dotyczy nie tylko tego co wypowiadamy, ale też tego czego nie mówimy. Przykładowo: grasz w siatkówkę i widzisz, że piłka odbita przez przeciwnika wpadła na wasze pole czego nikt nie dostrzegł prócz ciebie. Wszyscy są skłonni przyznać twojej drużynie punkt. Co robisz? Przyznajesz, że widziałeś, że piłka jednak była dobrze zagrana czy milcząc kłamiesz, że nic nie widziałeś?

Pismo uczy, że ojcem kłamstwa jest szatan. Jedną z pierwszych rzeczy, jaką uczymy nasze dzieci jest zawsze mówić prawdę. Choćby najtrudniejszą. Naszą więź z Bogiem można zdefiniować jako chodzenie w prawdzie. Jezus powiedział sam o sobie, że jest Prawdą (Jn 14:6). Dlatego porzućmy samooszukaństwo, kłamstwo na temat samych siebie, spójrzmy uczciwie na nasze własne grzechy i wyznajmy je Bogu. Porzućmy je.

Każde nasze słowo powinno być spolegliwe i godne zaufania. Człowiek, który kłamie to człowiek, który niszczy swoje dobre imię, obdziera swój honor i reputację. Nie dajmy sobie zniszczyć naszego honoru. Powinniśmy brzydzić się kłamstwem nawet jeśli staje się ono czymś powszechnym czy to w polityce, czy w biznesie. Nie nazywajmy kłamstwa sprytem, mądrością. Nie upodabniajmy się do szatana – ojca kłamstwa lecz do Boga, który kocha prawdę. I jest Prawdą.

piątek, 28 stycznia 2011

Ósme – Nie kradnij

Księga Wyjścia 20:15 – Nie kradnij

Miło by było powiedzieć, że posłuszeństwo temu przykazaniu nie jest problemem chrześcijan. Dziś jednak rozwinięte są bardziej subtelne formy kradzieży niż wejście do sklepu i wyniesienie po kryjomu czekolady, niezwrócenie długu lub niewypłacenie pensji.

Pomyślmy np. o kradzieży dóbr intelektualnych (np. muzyka), plagiatach – są to popularne formy kradzieży.

Co zrobiłbyś gdyby kasjerka w supermarkecie wydała ci o 50 zł za dużo? Jeśli zastanawiasz się nad odpowiedzią dłużej niż 5 sekund–jesteś narażony na ten grzech. Gdybyś zatrzymał te pieniądze byłaby to kradzież.

Znajdujesz porflel z dowodem osobistym właściciela lub telefon komórkowy, którego właściciela możesz łatwo odnaleźć dzwoniąc pod dowolny numer z listy kontaktów. Co robisz?

Formą kradzieży jest nieoddawanie ludziom tego, co należy do nich. Podobnie formą kradzieży jest nieoddawanie Bogu tego co boskie np.: naszych zdolności, dziesięcin, dzieci, czasu...

czwartek, 27 stycznia 2011

Siódme: Nie cudzołóż (czyli nie bądź idiotą)

Księga Wyjścia 20:14 - Nie cudzołóż.

Siódme przykazanie dotyczy grzechu seksualnego. Ten rodzaj grzechu nie jest gorszy od wszystkich innych, ale na pewno jest bardziej skomplikowany niż inne grzechy dlatego, że dotyczy naszych najintymniejszych pragnień. Nieuporządkowanie w tym względzie wywołuje duże wyrzuty sumienia i wstyd. Niech pociechą dla nas będzie fakt, że Bóg wybacza wszystkie grzechy.

Strzeżmy się nie tylko tego grzechu, ale i obłudy. Mniemam, że spora część z Was chodzi do kościołów, które opowiadają się przeciwko praktykom homoseksualnym, cudzołóstwu, współżyciu przed ślubem, pornografii, masturbacji. Dlatego niekiedy łatwiej jest popaść w hipokryzję – udając kogoś innego niż się jest niż szukać pastorskiej porady gdy sobie z czymś nie dajemy rady. Jeśli ktoś nie daje sobie rady z pokusami natury seksualnej - to zachęcam takie osoby do szukania pomocy (również ją oferując) - ponieważ tak długo jak wyznajemy upadki i szukamy drogi rozwiązania, a nie maskowania grzechu tak długo Bóg nas przyjmuje i wybacza.

Uciekajmy od kłamstwa pornografii. Jeśli ktoś ponosi porażki w tej dziedzinie - powinien szukać osoby, przed którą będzieodpowiedzialny/odpowiedzialna w tym względzie. Kościół to nie sala sądowa by kogokolwiek potępić, ale duchowy szpital. Jeśli zostaliśmy zranieni walce z grzechem, przyjdźmy po lekarstwo przebaczenia i naprawy naszego serca, sumienia. Lgnijmy, a nie uciekajmy od obecności Słowa Bożego, Bożego ludu w takich chwilach.

Na koniec krótka porada. Żyjemy w świecie, w którym jako mężczyźni i kobiety przyciągamy się wzajemnie. Mężczyźni lubią okazywać zainteresowanie kobietami, kobiety zaś lubią gdy zainteresowanie mężczyzn jest skupione na nich.

Jakiś czas temu przeczytałem wywiad z Kazikiem Staszewskim, w którym pani redaktor z kobiecego portalu zapytała go w wywiadzie: Jak reagujesz na niemoralne propozycje? Kazik odpowiedział: Żeby coś takiego mogło paść, musi być skrócony dystans. Na to nie pozwalam. Nie dopuszczam do takiej bliskości, by tego rodzaju propozycje w ogóle mogły zaistnieć.

Nie bądźmy naiwni. Nie bądźmy idiotiami. Nie rozpoczynaj czegoś, czego nie będziesz w stanie zakończyć! Nie skracaj dystansu do osoby, która nie jest twoją żoną, mężem.