Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Jonasza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ST - Księga Jonasza. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2024

Teologia zwierząt

Na zwiastowanie proroka Jonasza nawraca się cała Niniwa: mieszkańcy oraz sam król. Jednak pokuta i jej zewnętrzny wyraz dotyczą nie tylko ludzi.

(7) Na polecenie króla i jego dostojników ogłoszono taki rozkaz: Ludzie i zwierzęta, bydło i owce niech nic nie jedzą, niech się nie pasą i niech nie piją wody! (8) Niech włożą włosiennice, zarówno ludzie jak i bydło, i niech żarliwie wołają do Boga, niech każdy zawróci ze swojej złej drogi i od bezprawia, własnoręcznie popełnionego. (9) A może Bóg znów się użali i odstąpi od swojego gniewu, i nie zginiemy. (Jonasza 3:7-9)

Dekret króla dotyczy również zwierząt (3:7). Nawet zwierzęta biorą udział w zbiorowej pokucie. Zamiast siodeł, uprzęży i wodzy zwierzęta będą nosić szaty pokuty. Zabawnie jest wyobrażać sobie te domowe  i hodowlane zwierzęta ubrane w wory wraz ze swoimi panami. Ale one również uczestniczą w ważnej teologicznej lekcji. Wydaje się, że król Niniwy robił więcej niż sam rozumiał.

W Biblii zwierzęta są zawsze obrazami lub symbolami ludzkości. Różne rodzaje zwierząt symbolizują różne rodzaje ludzi. Np. zwierzęta nieczyste symbolizowały pogan w Starym Testamencie. Zakaz ich spożywania oznaczał zakaz przejmowania nie-żydowskich zwyczajów i wierzeń (nie chodziło tu o zdrowotną dietę). Salomon pisze, że mamy uczyć się od mrówki i borsuka. 

W Nowym Testamencie Pan Jezus jest nazywany Barankiem Bożym, lwem z pokolenia Judy. Herod nazywany jest lisem. Mamy być sprytni jak węże, lecz niewinni jak gołębica. Pan Jezus ostrzegał przed rzucaniem pereł przed wieprze (mówił o pewnych ludziach). Fałszywi nauczyciele są przyrównani do wilków. Ci, którzy wracają do starego życia sprzed nawrócenia są przyrównani do świń oraz psów. Życie ludzi i zwierząt jest zawsze ze sobą powiązane, ponieważ zwierzęta uczestniczą w losach ludzi.

W Księdze Rodzaju 3, przekleństwo, które wchodzi na świat z powodu grzechu Adama, spada na całe stworzenie, łącznie ze zwierzętami. Zwierzęta doświadczają sądu z powodu grzechu człowieka podczas potopu, giną z powodu grzechów faraona, są zabijane w systemie ofiarniczym z powodu grzechu człowieka. Kiedy właściciel zaniedbuje opiekę nad psem, chomikiem lub kotem, zwierzęta chorują lub umierają. Kury trzeba nakarmić, krowę wyprowadzić na łąkę, konia wyprowadzić na wybieg…

Istnieje związek między koroną stworzenia, człowiekiem, a resztą stworzenia, za które człowiek odpowiada jako delegowany przez Boga opiekun. Ponieważ Adam zgrzeszył, zwierzęta również doświadczają cierpienia, strachu, śmierci jako skutku grzechu. Jeśli jednak przekleństwo obejmuje zwierzęta, konieczne jest odkupienie, które obejmuje także zwierzęta. Najlepszym przykładem tej prawdy jest to, że zwierzęta zostają ocalone z potopu. Bóg nie tylko ocalił Noego i jego rodzinę na arce; uratował również królestwo zwierząt.

W Liście do Rzymian 8:18-23 czytamy: (18) Albowiem sądzę, że utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą w porównaniu z chwałą, która ma się nam objawić. (19) Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych, (20) gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, (21) że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. (22) Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd. (23) A nie tylko ono, lecz i my sami, którzy posiadamy zaczątek Ducha, wzdychamy w sobie, oczekując synostwa, odkupienia ciała naszego.

Wydaje się, że Paweł tutaj naucza, że zwierzęta i cała reszta stworzenia wzdychają za pragnieniem odkupienia. Biblia mówi o nowym, odkupionym stworzeniu, o zmartwychwstaniu, którego częścią są również zwierzęta. Jest wiele tajemnic i pytań bez odpowiedzi, ale przynajmniej możemy powiedzieć, że odkupienie jest pakietem o szerokich, wręcz kosmicznych wymiarach. Z powodu tego połączenia wszystkich stworzeń z ludzkością, całkowicie właściwe jest włączenie zwierząt w ten symboliczny akt pokuty w Niniwie. Zatem, król nie jest głupi ani śmieszny. Jego dekret odzwierciedla prawdy z Listu do Rzymian 8 na tysiąc lat przed napisaniem przez Pawła tego listu! Pomyślmy o tym w następujący sposób: gdyby Niniwa była zniszczona, ucierpieliby nie tylko ludzie, ale i zwierzęta. Wszyscy byli w tym razem. Pokuta ludzi oznacza, że zwierzęta również zostaną oszczędzone. To nie powinno nas dziwić, jeśli rozumiemy jak to działa w Bożym świecie. 

czwartek, 8 lutego 2024

Połowiczne wyznanie

Co się zaś dzieje, gdy wyznajemy grzechy połowicznie? Mamy wtedy połowiczne posłuszeństwo. Mamy połowiczną radość i połowiczne uwolnienie. Przykładowo, ktoś się tak wścieka na brata, że uderza go pięścią w nos. Żal za grzech oznacza, że wyznaje on wymierzenie ciosu oraz gniewu w sercu. Jeśli tylko żałuje ciosu, to znaczy, że wciąż ma w sobie gniew, a więc mamy połowiczne wyznanie winy, a więc nie takie jakie powinno być mieć miejsce. Bez prawdziwej przemiany serca, posłuszeństwo może skończyć się tylko na zewnętrznych czynach, ale nie na posłuszeństwie serca i woli. 

Być może właśnie to stało się z Jonaszem. Gdy został wypluty na brzeg, poszedł do Niniwy, ale wydaje się, że wciąż niechętnie, tak jakby złożył Bogu ofiarę, ale ze wzgardą: A, niech ma! Jonasz nie wyznał grzechu i dlatego pragnienie jego serca jest wciąż niedopasowane do woli Bożej. Bóg chce zbawienia Niniwy, ale Jonasz wciąż jest niechętny wobec tego. Idzie jednak w akcie zewnętrznego posłuszeństwa. To jednak nie jest coś, co w pełni podoba się Bogu. 

Dlatego lekcja dla nas jest następująca: dbaj o posłuszeństwo rąk i nóg, gdzie bywasz i co robisz. Ale i o posłuszeństwo serca i umysłu: Czy kochasz to, co kocha Bóg? Czy pragniesz tego, czego pragnie Bóg?

sobota, 25 listopada 2023

Większe szczęście

Jonasz ucieka przed posłuszeństwem Bogu, ponieważ stawia własny naród Izrael ponad posłuszeństwo Bogu. Konsekwencje dla niego są dotkliwe i bolesne. 

Lekcja jest prosta: Nie stawiaj czegokolwiek: narodu, małżonka, dziecka, rodzica, rzeczy, przyjemności, używki, pieniędzy, muzyki ponad Boga. Jeśli to zrobisz to ta dobra rzecz lub osoba stanie się dla ciebie pułapką, przyczyną cierpienia, frustracji zamiast radości. Nie szukaj trwałego szczęścia w tym, co nie jest trwałe. Rzeczy stworzone nie po to zostały stworzone, by od nich uzależniać szczęście. Zostały dane jako dobry dar od Boga, byśmy się nimi cieszyli w kontekście większego szczęścia jakim jest pojednanie z Bogiem i więź z Nim poprzez Jego Syna – Jezusa.

wtorek, 21 listopada 2023

Jezus i Jonasz - 10 analogii

W historii Jonasza powinniśmy widzieć Jezusa i Jego dzieło. Albo poprzez podobieństwo albo poprzez kontrast z Jonaszem. 

1. Zarówno Jonasz jak i Jezus zostali w jakiś sposób powiązani, oznaczeni poprzez znak gołębicy. Imię Jonasz oznacza z hebrajskiego Gołębica, zaś na Jezusa - większego Jonasza  w dniu chrztu zstępuje Gołębica – symbol Ducha Świętego. 

2. Jonasz i Jezus zostali posłani przez Boga, aby głosić upamiętanie z grzechów i nawrócenie. 

3. Obaj spali na łodzi podczas sztormu. Jeden snem nieposłusznego, drugi snem sprawiedliwego. 

4. Jeden i drugi ucisza burzę. W pierwszym przypadku czyni to Bóg poprzez sąd nad Jonaszem, drugi czyni to jako Bóg poprzez wypowiedziane Słowo. 

5. Obaj przyjmują na siebie Boży gniew. Jeden za swój własny grzech, drugi za cudze (nasze) grzechy. 

6. Obaj modlą się do Boga, gdy są bliscy śmierci. Jezus w Ogrodzie Getsemane, Jonasz w brzuchu wielkiej ryby.

7. Jeden i drugi znajdują się w stanie śmierci przez dni i trzy noce: jeden w brzuchu morskiego potwora, drugi w grobie. 

8. Jeden i drugi po trzech dniach powstają do życia: jeden wychodzi na suchy ląd, drugi gdy wychodzi z grobu. 

9. Jonasz "umarł", aby zbawić pogan. Jezus umarł, aby zbawić ludzi ze wszystkich narodów. 

10. Bóg oznajmia, że jeden człowiek na drewnianym statku powinien wziąć na siebie swoją winę i przynieść pokój oraz ratunek wszystkim na pokładzie. Większy i bezgrzeszny Jonasz na drewnianym krzyżu bierze na siebie winę innych i przynosi pokój wszystkim, którzy Jemu zaufali. 

Konkluzja: Stary Testament jest o Chrystusie. Módlmy się, aby Bóg otwierał nam umysły, oczy i uszy, by Go tam dostrzec, usłyszeć i zrozumieć. 

"Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach. Wtedy otworzył im umysły, aby mogli zrozumieć Pisma" (Ew. Łukasza 24:44-45).

czwartek, 9 listopada 2023

Czy historia Jonasza naprawdę się wydarzyła?

W Ewangeliach mamy nie tylko słowa Jezusa o znaku Jonasza. Nasz Pan mówi również o Jego własnym pokoleniu, które zostanie potępione przez *pokutujących mężów z Niniwy* (Łk 11:32). 

Słowa Jezusa oznaczają, że istniało pokolenie mieszkańców Niniwy, które stanie na sądzie tak samo jako pokolenie współczesne Jezusowi, które Go odrzuciło.

Zatem Jezus traktuje Księgę Jonasza jako historyczną. Prócz mieszkańców Niniwy Jezus wymienia również królową Saby z południa, która przybyła do Salomona:

"Królowa z południa stanie na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowoduje ich potępienie, gdyż przybyła z krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona, a oto tutaj więcej niż Salomon. Mężowie z Niniwy staną na sądzie wraz z tym pokoleniem i spowodują jego potępienie, gdyż na skutek zwiastowania Jonasza pokutowali, a oto tutaj więcej niż Jonasz. Nikt nie zapala świecy i nie stawia jej w ukryciu ani pod korcem, ale na świeczniku, ażeby ci, którzy wchodzą, widzieli światło. (Łk 11:31-33).

Jezus mówi o królowej Saby, która też jest historyczną postacią. Zatem pokutujący mieszkańcy Niniwy, podobnie jak królowa Saby przybywająca do Salomona należą do historycznych postaci (i faktów). Wraz z królową z południa będą na sądzie świadectwem wobec niepokutującego Izraela.

Po raz kolejny widzimy jak ważna jest historia dla naszej wiary. Wiara chrześcijańska to wiara w historię opowiadaną przez Boga oraz jej interpretację podaną przez Boga. Oczywiście są nurty liberalne w Kościele, które ograbiają Biblię z jej historyczności. Ich przedstawiciele twierdzą, że takie wydarzenia jak potop, historia Kaina i Abla, połknięcie Jonasza przez wielką rybę, ocalenie Daniela w lwiej jamie i jego przyjaciół w ognistym piecu to literackie fikcje.

Oto fragment autorstwa redaktorów Biblii Tysiąclecia ze wstępu do Księgi Jonasza: "Księga Jonasza nie jest ani autobiografią Proroka, ani jego biografią realną, ale wydaje się, iż jest to utwór dydaktyczny. Historia bowiem nie notuje faktu tak wspaniałego nawrócenia Niniwy (...). Sam fakt, że Chrystus Pan posłużył się wzmianką o Jonaszu, nie może stanowić dowodu wystarczającego na stwierdzenie historycznej rzeczywistości tejże". (Biblia Tysiąclecia, Wydanie Trzecie Poprawione, Wydawnictwo Pallottinum, Poznań-Warszawa 1980, s.1079)

Pan Jezus powiedział: Mężowie z Niniwy (...) na skutek zwiastowania Jonasza pokutowali. Tłumacze Biblii Tysiąclecia zaś mówią: Historia nie notuje faktu tak wspaniałego nawrócenia Niniwy.

Tylko jedno z powyższych zdań może być prawdą.

Jak możemy oczekiwać, że ludzie uwierzą Biblii jeśli chrześcijanie w nią nie wierzą? Nie możemy wyciąć z Biblii czegoś tylko dlatego, że wydaje nam się to niemożliwe lub nie znajdujemy potwierdzenia danego wydarzenia poza nią. W ten sposób musielibyśmy ograbić większość Ewangelii z cudów dokonywanych przez Jezusa (oraz Dzieje Apostolskie z cudów dokonywanych za pośrednictwem apostołów). Są chrześcijanie, którzy mają problem, by uwierzyć w połknięcie człowieka przez wielką rybę i nawrócenie całego miasta. Jednocześnie ci sami chrześcijanie wierzą w większy cud: powstanie człowieka z martwych.

Nasza wiara opiera się na historii i na cudach. Wiara w Boga zakłada istnienie cudów. Wiara w Boga oznacza wiarę w historię, którą On opowiada za pośrednictwem natchnionych pisarzy. Pan Jezus wierzył w historyczność wydarzeń z Księgi Jonasza. Idźmy za Jego przykładem. 

wtorek, 7 listopada 2023

Większy Jonasz

Jezus jest większym Jonaszem, który po trzech dniach w czeluściach ciemności powstał do życia. Mamy jeszcze 
jedno podobieństwo, a zarazem kontrast Jonasza i Jezusa. 

Prorok Jonasz spał w łodzi podczas burzy (Jon 1:5) na statku, podobnie jak Jezus, gdy płynął z uczniami na drugi brzeg morza (Mk 4:38). W obu przypadkach wiatr i fale były posłuszne Bogu. W jednym przypadku prorok zasnął snem nieposłuszeństwa, a w drugim większy Jonasz zasnął snem sprawiedliwego. Jeden miał udać się do miasta, które okaże skruchę (Niniwy), a drugi udał się do miasta, które nie pokutuje (Jerozolimy). 

Zarówno Jonasz, jak i Jezus umarli i udali się do Szeolu/Hadesu. Obaj zostali sprowadzeni z powrotem z czeluści śmierci. Ale większy Jonasz nie tylko okazał posłuszeństwo, lecz w przeciwieństwie do Jonasza raduje się z powodu naszej wiary. Nie jest wściekły jak Jonasz, gdy ludzie się nawracają. Przeciwnie. W obecności aniołów panuje radość z powodu jednego grzesznika, który się nawraca (Łk 15:10). Jezus kocha widzieć odpowiedź wiary. Chwali wiarę setnika rzymskiego: „Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za nim: Zaprawdę powiadam wam, u nikogo w Izraelu tak wielkiej wiary nie znalazłem” (Mt 8:10). 

Taki jest Bóg. Nie ma względu na osoby. Raduje się odpowiedzią wiary, ponieważ pragnie naszego zaufania. Jak powiedział Mike Lawyer: Bogu zależy na tobie bardziej niż tobie zależy na Nim.

poniedziałek, 23 października 2023

Niewierny Izrael, niewierny Kościół

NIEWIERNY IZRAEL

Historia Jonasza niesie ze sobą wiele symboliki (nie przekreślając historycznej warstwy). 

Prorok Jonasz jest uosobieniem niewiernego Izraela, który ucieka od Bożego powołania. Bardzo
 często tej niewierności towarzyszyła narodowa chluba: My jesteśmy ludem wybranym. Bóg ma dla nas wyjątkowe obietnice i wyjątkowy plan!

Jednak Bóg wybrał naród Izraela nie jako cel, lecz jako środek do celu. 

Co mam na myśli?

Bóg wybrał Abrahama, aby poprzez niego przynieść błogosławieństwo narodom. Bóg wybrał Izrael, aby poprzez niego narody poznały Boga. Izrael był Bożym narodem, aby cała ziemia poprzez niego otrzymała błogosławieństwo wynikające z wiary w Boga Izraela.

Wybranie to zatem środek do celu, nie sam cel! Bóg nie wybrał Izraela, by go faworyzować, ale by przez niego błogosławieństwo Abrahamowe przyszło do wszystkich narodów ziemi. 

Jonasz jest obrazem tego, czym miał być Izrael i jednocześnie w czym zawiódł. Prorok nie chciał udać się do pogańskiego miasta Niniwy - stolicy Asyrii, wiedząc, że ich nawrócenie spowoduje Boży sąd nad niewiernym Izraelem. Jonasz ubóstwił swój naród i pochodzenie i postawił je ponad posłuszeństwem Bogu. Ale nie nic wartościowego w byciu Izraelitą jeśli nie towarzyszy temu wiara Bogu. Nie ma Żyda i Greka – zarówno w Kościele jak i poza Kościołem. Jezus jest dla jednego i drugiego, zaś poza Jezusem nie ma żadnego dziedzictwa i obietnic dla jednego i drugiego. Poza piekłem. 

W pewnym sensie możemy myśleć o Izraelu jako o listonoszu Bożym. Co robią przewoźnicy pocztowi? Dostarczają wiadomości od nadawcy do zamierzonych odbiorców. To miał właśnie zrobić Izrael: przekazać przesłanie Boże wszystkim narodom ziemi. Ale Izrael zachował się jak listonosz, który sądzi, że zawartość torby jest w całości skierowana do niego. Izrael zachowuje się tak, jakby miał monopol na Boże błogosławieństwa. To jest wielki grzech Izraela, który prowadził do wygnania z ich ziemi i sądu Bożego. W czasach Jezusa i apostołów to cały czas jest obecne: przekonanie o wyjątkowej pozycji przed Bogiem z powodu tego, że ktoś jest Żydem.

Ale Bóg przyniósł Izraelowi światło, aby ten rozświetlał innych będących w ciemności, nie po to, by się chlubił. W Księdze Estery, żydowska królowa Estera ukrywa swoją tożsamość zamiast dać świadectwo w pogańskim pałacu. Jak wynika z Listu Pawła do Galacjan, judaiści, a więc nawróceni Żydzi. mówią wierzącym poganom, że mogą otrzymać błogosławieństwo Abrahama, ale tylko jeśli najpierw staną się Żydami.

Izrael jest zadufany w sobie. W swojej dumie Izrael chlubi się posiadaniem Prawa, proroków, obrzezania, zamiast postrzegać siebie jako zarządcę, którego Pan powołał, aby dzielić się tymi darami z innymi.

NIEWIERNY KOŚCIÓŁ

To ważne ostrzeżenie w szczególności dla nas, którzy jesteśmy częścią Kościoła. Jeśli odrzucimy nasze powołanie bycia światłem dla świata i solą ziemi, to nie możemy oczekiwać Bożego błogosławieństwa.

Nie istniejemy dla samych siebie. 

Niestety czasami Kościół zachowuje się jak poseł przyłapany na jeździe po spożyciu alkoholu, po czym rozmawia z policją z pozycji uprzywilejowanego, którego chroni immunitet poselski. I cały czas chlubi się swoim stanowiskiem sądząc, że immunitet chroni go przed Bożym sądem.

Tak zachowywał się Izrael i tak czasami zachowuje się Kościół.

Zadaniem Kościoła jest byciem światłem, które prowadzi do Jezusa. Naszym powołaniem jest bycie głosem. Świat potrzebuje Kościoła, który wiernie oznajmia prawdę tam, gdzie dominuje kłamstwo, pomieszanie i odstępstwo. Szczególnie dziś, gdy wielkim problemem w odstępczej kulturze stają się odpowiedzi na pytania:

- ile jest płci?

- czym różni się mężczyzna od kobiety?

- czym jest małżeństwo?

- czy stajemy się ludźmi w dniu narodzin czy wcześniej?

Świat nie wie tak prostych rzeczy. Dlatego nie wstydźmy się mówić. Nie wstydźmy się być posłusznymi Bogu, bycia światłem w ciemności.

Każdy z nas ma kontakt ze światem na wyciągnięcie ręki, w kieszeni. Nie zawsze jest to kontakt z czymś dobrym. Dlatego tak ważne jest twoje świadectwo: byś to ty wpływał na tych, którzy nie znają Jezusa, a nie pogański styl życia bez Boga wpływał na ciebie.

Niestety większość Kościołów już myśli jak świat, zaś druga część może nie myśli jak świat, ale milczy. Boi się mówić publicznie prawdę licząc koszty jej oznajmiania. W najlepszym wypadku, zachęcimy się wzajemnie na grupie domowej i tam oburzymy się na to, co się dzieje w świecie. Ale rolą Kościoła nie jest bycie komentatorem wydarzeń w świecie, lecz bycie głosem prorockim dla świata. Po to Bóg posłał Jonasza do Niniwy. By przemawiał do odstępczej kultury, nie zaś w gronie innych proroków rozmawiał jaka to Niniwa zła. 

Bóg kocha świat. Bóg chce, abyśmy to my jako Kościół mówili głośno, z miłością, lecz wyraźnie, bez dwuznaczności Jego prawdy – zgubionemu światu. Niestety pop-ewangeliczne chrześcijaństwo zapewnia ludziom kazania niczym chipsy lub popcorn, parę chwytliwych haseł ze świata marketingu, by ludzie wrócili łechtani w następną niedzielę tym, co chcą usłyszeć. Ale świat nie potrzebuje duchowego fast foodu, lecz Chleba w nieba, który daje prawdziwą sytość. Przynieśmy Go ludziom.

niedziela, 15 października 2023

Zły patriotyzm

Przypadek Jonasza jest ekstremalny. Jonasz sprzeciwia się Bogu od początku. Bóg mówi, żeby iść tą drogą, zaś Jonasz idzie tamtą. Nie wiemy co czuje, ale jest nieposłuszny. Idzie w odwrotną stronę niż oczekuje tego Pan. 

Niektórzy komentatorzy uważają, że jest tchórzem! Mówią, że Jonasz potrzebuje większej odwagi, by udać się do pogańskiego imperium. Boi się o własne życie. 

Ale to nie jest moralna historia, byśmy nabrali odwagi. Nic w tekście nie mówi o tym, że problemem jest strach Jonasza o własne życie. Jonasz zna Pisma, zna Bożą sprawiedliwość (np. Kpł 26:28) i wie co się stanie z Izraelem jeśli będą nieposłuszni Bogu, a Asyria się nawróci. 

A co się wówczas stanie? 

Wówczas Asyria stanie się młotem Bożym dla Izraela, narzędziem Bożego sądu nad niewiernym ludem. Dlatego Jonasz nie chce głosić nawrócenia mieszkańcom Niniwy. Asyria jest bezbożnym narodem i kandydatem do Bożego sądu. Ale kiedy upamiętają się, to będą silniejsi. A kiedy będą silniejsi, będą wrogami dla niewiernego Izraela i pokonają go. Jonasz wie, że Bóg używa pogańskich narodów jako laski sądu, gdy Izrael trwał w odstępstwie. 

Zatem Jonasz nie jest tchórzem. Jest patriotą. Nie chce zguby swojego narodu. Oczywiście patriotyzm to zwykle pozytywna cecha. Powinniśmy być patriotami i zabiegać o dobro naszej ziemskiej ojczyzny. Problem w tym, że Jonasz postawił swój naród ponad posłuszeństwem Bogu. Ubóstwił swój naród, co oznacza grzech bałwochwalstwa. Możemy kochać coś dobrego, ale w zły sposób. Jonasz kocha Izrael, co jest dobre, ale kocha Izrael bardziej niż Boga, co jest złe. Możemy powiedzieć, że Jonasz nienawidzi Niniwy bardziej niż kocha Boga. 

Jonasz jest oddany Izraelowi, niezależnie od tego, czy postępuje dobrze czy źle. Chce chronić swój naród przed Bogiem i wybiera miłość do narodu ponad miłość i posłuszeństwo Bogu, co rodzi problemy w jego życiu i w jego otoczeniu. 

Dla nas lekcja jest następująca: w Polsce mamy dzień wyborów (15.10.2023.). I nie powinno być nam wszystko jedno kto nami rządzi. Opis królów Izraela to opis ich wierności lub niewierności, co przekładało się na Boże błogosławieństwo lub sąd nad narodem. Mamy modlić się o pobożnych ludzi u władzy. Jednocześnie nasza nadzieja nie jest w ustawach politycznych, partiach, premierze, prezydencie, lecz w królu ponad Królami. Każdy rząd, każdy naród, który pragnie sprawiedliwości, pokoju, materialnego dobrobytu, powinien ugiąć kolana przed Bogiem i pełnić Jego wolę. 

Oczywiście jeśli u władzy znajdują się bezbożni ludzie (co zwykle ma miejsce), dla Boga nie stanowi to problemu. Nie jest to powód do rozpaczy dla chrześcijan. Nie ubóstwiamy polityki, nie robimy z rządu bożka, który zaspokoi nasze potrzeby. Bóg sobie poradzi nawet ze zjednoczonym frontem narodów, które buntują się przeciwko Niemu. Chrześcijanin może spać spokojnie, ktokolwiek piastuje władzę w danym momencie. 

czwartek, 3 czerwca 2010

Możesz zmienić świat

Księga Jonasza uczy, że nawrócenie mieszkańców Niniwy przyszło poprzez służbę jednego, niechętnego człowieka. Ten fakt wiele mówi na temat natury ewangelizacji oraz źródła nawrócenia człowieka. Nie zależy ono od elokwencji człowieka, od "tricków", które zastosujemy czy psychologicznych nacisków. Więcej - nie zależy nawet nie od siły wiary tego, który głosi. Bóg użył do nawrócenia Niniwy niechętnego Jonasza, który wręcz uciekał od tego zadania. To dobitnie pokazuje nam KTO jest autorem wiary człowieka i zmiany serca. Sam Bóg.

Tak więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi - Dz. Ap. 11:18

(...) i
jak nadzwyczajna jest wielkość mocy Jego wobec nas, którzy wierzymy dzięki działaniu przemożnej siły jego - Ef 1:19


Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; - Ef 2:8

Może i Ty nie jesteś gigantem wiary, ale możesz ufać, że Chrystus może użyć Ciebie do wielkich rzeczy. W Piśmie Św. Bóg bardzo często używa małych rzeczy, tego co w oczach świata jest głupiego by realizować Swoje wspaniałe cele. Bóg do budowania Królestwa używa kościoła - Swojej rodziny złożonej ze zwykłych, niepozornych, słabych, czy wręcz pogardzanych ludzi.

Ap. Paweł przypomina o tym w 1 Koryntian 1:26-31: (26) Przypatrzcie się zatem sobie, bracia, kim jesteście według powołania waszego, że niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, (27) ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, (28) i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić, (29) aby żaden człowiek nie chełpił się przed obliczem Bożym. (30) Ale wy dzięki niemu jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i poświęceniem, i odkupieniem, (31) aby, jak napisano: Kto się chlubi, w Panu się chlubił.

Bóg używa zwykłych chrześcijan i małe kościoły do wielkich rzeczy. Garstka uczniów Jezusa miała wpływ na cały świat. Jeden niechętny Jonasz miał wpływ na 120 tys. mieszkańców Niniwy - właściwie to Bóg działający poprzez tych, którzy są słabi i ułomni.

Dobrze jest oczywiście rozpocząć od bycia wiernym w małych rzeczach. Owe "mało" jednak w Bożych rękach może stać się obfitością niczym niepozorne 5 chlebów i 2 ryby, które jednak użyte przez Chrystusa zaspokoiły głód 5 tysięcy ludzi.

środa, 19 maja 2010

Czy Bóg może zmienić zdanie?

Księga Jonasza 3:10 - "A gdy Bóg widział ich postępowanie, że zawrócili ze swojej złej drogi, wtedy użalił się Bóg nieszczęścia, które postanowił zesłać na nich, i nie uczynił tego".

Ten werset wydaje się szczególnie ważny w kontekście dyskusji na temat tego czy Bóg podlega zmianom. Czy Bóg zmienia zdanie? Czy Jego żal oznacza, że można zmienić Jego postanowienia lub, że coś takiego jak odwieczne Boże postanowienia i dekrety nie istnieje? Temat jest istotny ponieważ powoduje w umysłach wielu szczerych chrześcijan rozterki, a nawet błędne wnioski.

Zacznijmy od tego, że Pismo wiele razy mówi o tym, że Bóg nie podlega zmianom, że jest jedyną niezmienną istotą we wszechświecie. Dlatego możemy się na Nim oprzeć wiedząc, że nas nie zawiedzie. Ludzie bywają zmienni, chwiejni, podlegają różnym nastrojom. Nie taki jest Bóg.

Jest jak latarnia dla żeglarza będącego na morzu. Kiedy żeglarz wypływa w morze może mieć pewność, że latarnia jest dla niego punktem odniesienia jeśli chodzi o brzeg. Nie da się tej latarnii schować do klosza i nieść za żeglarzami bo wtedy przestanie być latarnią i punktem odniesienia. Nie możemy Boga dostosowywać do naszych oczekiwań i chcieć by podążał za nami. To On jest niezmiennym punktem odniesienia.

Zatem Biblia naucza i kościoły reformowane często podkreślają za nią, że Bóg jest transcendentny – czyli jest wielkim Bogiem, Bogiem ponad nami, niezmierzonym i niezmiennym. Stałość i niezmienność jest jedną z podstawowych doktryn biblijnych: "Bóg nie jest człowiekiem, aby nie dotrzymał słowa Ani synem człowieczym, aby żałował. Czy On powiada, a nie czyni, I mówi, a nie spełnia?" - 4 Mj 23:19" (zob. także: 1 Sm 15:29; Ps 102:28; Mal 3:6. Jak 1:17)

Bóg jest prawdą niezmienną i nie zmieniającą się. Słowo Boże naucza o absolutnej suwerenności Boga. Przedmiotem Bożych dekretów jest cały wszechświat i to co się w nim dzieje. Dlatego nie wydarzy się nic; przewidywanego lub nie, dobrego czy złego; jak tylko to, co jest zgodne z postanowieniami pierwotnego Bożego planu (Ef 1:11).

Każdy chrześcijanien więc może oprzeć się na tej prawdzie i nie ma podstaw by wątpić w Bożą niezmienność. Gdyby Bóg podlegałby zmianom lub nie byłby w pełni doskonały oraz wszechwiedzący – nie byłby Bogiem.

Co więc oznacza Boży żal?

Odpowiedzią jest immanencja Boga. Już wyjaśniam. To co pisałem przed chwilą o Bożej wielkości, niezmienności, stałości nazywamy w teologii transcendencją Boga. Bóg jest ponad nami. Jest inny niż my. Jednak to nie jest pełny obraz Boga. Bóg jest nie tylko potężny. W Chrystusie stał się naszym przyjacielem, kimś bliskim. Oznacza to, że działa w dziejach, historii ludzi. Historii narodów i jednostek. Jego działanie jest więc dynamiczne.

Żyjemy w zmieniającym się świecie i Bóg zajmuje się ludźmi w różny sposób i w różnym czasie. Biblia mówi nam, że jednym okazuje łaskę, a na innych się gniewa; oddala się od wierzących by powrócić do nich w innym czasie. Jest więc aktywny w swoim działaniu. Zapowiada sąd, ale i lituje się.

Zatem żal Boga nad Niniwą można przyrównać do użalenia się Boga nami gdy my przyszliśmy z wiarą do Chrystusa. Gdy żyliśmy z dala od Niego – ciążył nad nami Boży gniew (Rzym 1-2, Ef 2:1-3). Gdy zaufaliśmy Jemu – staliśmy się obiektem Jego szczególnej troski, przychylności (Ef 2:11-22).

Czy Bóg zmienił zdanie? Nie do końca. Zmienił nastawienie wobec nas.

H. Bavinck - reformowany teolog napisał: "Pomimo tego, że sam jest niezmienny, Bóg żyje życiem swojego stworzenia i nie jest obojętny na jego zmieniające się postępowanie. Wokół niego następują zmiany, zmienia się więź między ludźmi a Bogiem, ale sam Bóg się nie zmienia.

W jakimś szczególnym sensie żyje On życiem Izraela. Bóg jest blisko Swego stworzenia i swego ludu. Nie przedstawia się nam jako nieodgadniony, nieruchomy monolit – jakiś odległy Niewzruszony Sprawca, który trzyma się z dala od Swego stworzenia i kieruje nim wg czegoś w rodzaju mechanicznego rozkładu jazdy. Bóg porusza się w świecie, który stworzył. Przeżywa z nami nasze życie
".

Kiedy Bóg realizuje swój cel aktywnie włącza się w wydarzenia świata ludzkiego. Nie jest jakąś nieruchomą, niewzruszoną monadą.

Zatem Bóg miał od zawsze w swoich planach zbawienie mieszkańców Niniwy. Do ich nawrócenia posłużył się jednak zmieniającymi się okolicznościami. Stąd Boży żal jest opisem zmiany nastawienia Boga wobec mieszkańców Niniwy, nie zaś stwierdzeniem, że zmienił On zdanie i rozmyślił się.

środa, 21 kwietnia 2010

Dlaczego 40 dni?


Pewne liczby pojawiają się w Biblii wielokrotnie, jak np. liczba trzy lub dwanaście. Nie jest to zbieg okoliczności. Biblia mówi o 12 plemionach Izraela, 12 dwunastu apostołach, 12 tysiącach z 12 plemion Izraela itd. 


Liczba czterdzieści to jedna z tych liczb, które widzimy w Piśmie Świętym raz za razem. Pojawia się w Biblii w kontekście próby, przygotowania lub pokuty. 40 dni i 40 nocy padał deszcz zanim woda zalała ziemię podczas potopu (Rdz 7.12). Był to czas na nawrócenie dla mieszkańców ziemi. 40 dni Mojżesz był na górze Synaj spotykając się z Bogiem, nie jedząc chleba i nie pijąc wody (Wj 34.28). 40 lat Izrael wędrował przez pustynię zanim wszedł do Ziemi Obiecanej (Pwt 8.2). 40 dni mieli mieszkańcy Niniwy, wezwani przez Jonasza, na pokutę i ratunek przez Bożym sądem (Jon 3.4). Nasz Pan przebywał 40 dni na pustkowiu przed rozpoczęciem publicznej służby (Mk 1.13). Był to dla Niego czas próby i przygotowania. 

Do powyższej symboliki nawiązuje 40-dniowy okres Postu w kalendarzu liturgicznym. To dobry okres na duchowe porządki, również w kontekście oczekiwania na radość Zmartwychwstania. To okres porządków w sferach, które może wcześniej zaniedbaliśmy: modlitwy, nawrócenia, przebaczania, pojednania, dawania. Okres Postu traktujmy nie jako coś, co nas ogranicza i wiąże, ale jako błogosławieństwo i okazję do odnowy naszego życia z Bogiem oraz bliźnimi.

sobota, 17 kwietnia 2010

Bóg nowej szansy

Rozdział 3 Księgi Jonasza rozpoczyna się podobnie do rozdziału 1. Bóg ponownie nakazuje Jonaszowi pójść do Niniwy. Różnica polega na tym, że jak mówi w. 1. - słowo Pana doszło Jonasza powtórnie. Jonasz okazał się nieposłuszny. Spotkał go sąd. Jednak pokutował i mówiąc symbolicznie zmartwychwstał. Otrzymał nowe życie. Nową szansę.

I taki jest Bóg. Jest Bogiem nowej szansy. Nowych początków. Mówimy o Bogu nowej szansy w Starym Testamencie. Biblia nie maluje nam kontrastu między srogim Bogiem Starego Przymierza, a łaskawym Nowego. To ten sam Bóg. Jonasz spotkał się z Bożą łaską.

Dla Jonasza był to więc nowy początek. Podobnie dla Dawida po tym jak zgrzeszył z Batszebą lub dla Piotra gdy zmartwychwstały Pan trzykrotnie (po trzykrotnym zaparciu) przywracał go służby słowami: Paś owieczki moje. Pójdź za mną.

Do nas Bóg również przychodzi powtórnie gdy upadamy, gdy okazujemy się "nieposłusznymi Jonaszami" lub "zapierającymi się Mistrza Piotrami". Jednak ilekroć pokutujemy i przychodzimy do Chrystusa po wybaczenie - Bóg przychodzi ze swoim miłosierdziem. Dlatego Księga Jonasza jest piękną ilustracją ewangelii. Nie tylko będąc obrazem śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Jest także opowieścią o nowej szansie. Ewangelia to opowieść o nowej szansie. O tym co Bóg uczynił by nas uratować. Byśmy powstali, odwrócili się od naszych grzechów, przyszli do Niego i żyli z Nim.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Znak Jonasza dla szukających znaków

Mamy za sobą Święta Wielkiej Nocy. Omawiana przeze mnie podczas ndz kazań Księga Jonasza bardzo mocno nawiązuje oraz ilustruje to co wydarzyło się z Chrystusem ponad 2 tys. lat temu.

Sam Jonasz był kilkukrotnie przywoływany przez naszego Pana Jezusa Chrystusa - Mt 12:38-41, Łk 11:29-32. Jego obecność w brzuchu wielkiej ryby przez 3 dni i 3 noce jest obrazem śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

1 Koryntian 15:1-5 mówi o ewangelii, której treścią jest m.in. zmartwychwstanie Jezusa trzeciego dnia "zgodnie z Pismem". Zastanawialiście się kiedyś w którym miejscu Pismo zapowiadało zmartwychwstanie naszego Pana po 3 dniach? W historii Jonasza. Jednak nie tylko. Gdzie jeszcze w Starym Testamencie mamy odniesienie do 3 dni i 3 nocy? Trzeciego dnia przychodzi ocalenie dla Izaaka gdy Abraham zabrał go na górę by złożyć w ofierze. Józef trzeciego dnia wypuszcza na wolność uwięzionych braci, kiedy jeszcze trzymał ich w niewiedzy odnośnie własnej tożsamości - 1 Mj 42:17-18 (zob. też Oz 6:1-2). Znając NT możemy wyraźniej dostrzec symbolikę ST oraz zapowiedzi służby i dzieła Mesjasza. I odwrotnie: poznając treść i symbolikę ST zrozumiemy poprawnie słowa Jezusa i apostołów w NT.
Kursywa
Sednem potyczek między faryzeuszami, a Jezusem było to, że znak Jonasza jest Bożą odpowiedzią dla ludzi poszukujących znaków. Żaden inny znak nie będzie im dany. Ów znak to oczywiście śmierć i zmartwychwstanie Jezusa.

To ważne w kontekście ludzi domagających się dzisiaj znaków. Odpowiedź na tego typu roszczenia mamy również w Ew. Łukasza 16:31. Wg słów Abrahama jeśli kogoś nie przekonuje Pismo Św. ("Pisma Mojżesza") to nawet posłanie umarłych nic nie da.

Człowiek żądający od Boga znaku Jego obecności zachowuje się jak morderca żądający od sędziego odpowiedzi na to dlaczego w świecie jest tyle zbrodni. I on z powodu tych zbrodni nie wierzy w Boże istnienie. Zapomina jednak, że to Bóg jest sędzią domagającym się odpowiedzi na ich postępowanie, nie zaś odwrotnie.

środa, 31 marca 2010

Czy Jonasz naprawdę został połknięty?

"Wówczas rzekli do Niego niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz". - Ew. Mateusza 12.38-41 (BT)

Powyższa wypowiedź Pana Jezusa wskazuje na fakt, że wierzył On w historyczność wydarzeń opisywanych w księdze Jonasza. Odmienne zdanie na ten temat mają komentatorzy Biblii Tysiąclecia (oficjalnego wydania Pisma Świętego w KRK), którzy w opisie życia Jonasza widzą jedynie utwór dydaktyczny z elementami folkloru. Oto fragment wprowadzenia do powyższej księgi z Biblii Tysiąclecia (wydanie trzecie):

"Księga Jonasza nie jest ani autobiografią Proroka, ani jego biografią realną, ale wydaje się, iż jest to utwór dydaktyczny. Historia bowiem nie notuje faktu tak wspaniałego nawrócenia Niniwy. Natomiast literatura biblijna zna temat proroków opierających się Bogu, a znane nam pewne szczegóły folkloru owych czasów zawierają również temat ryby, która połknęła człowieka i zachowała go żywego" (Wyd. Pallottinum Poznań-Warszawa 1980).

Innymi słowy: skoro historia opowiedziana przez ludzi nie potwierdza historii opowiedzianej przez Boga, tym gorzej dla tego drugiego. Trudno też redaktorom wyobrazić sobie rybę połykającą człowieka - o wiele trudniej aniżeli nakarmienie tłumu 5 tysięcy ludzi 5 chlebami i 2 rybami lub zamianę wodę w wino. Wedle słów redaktorów Biblii Tysiąclecia jest to barwna fikcja literacka, której celem jest nauczyć czytelników, że powinni pokutować z grzechów kiedy Bóg ich ostrzega przed nadchodzącym Sądem. Dlaczego jednak Sąd nie miałby również stać się literacką fikcją? Brzmi jeszcze bardziej niedorzecznie niż połknięcie Jonasza, a już pewnością nikt z ludzi empirycznie nie potwierdził istnienia czegoś takiego jak Sąd Ostateczny.

Komentarz redaktorów Biblii Tysiąclecia to bardzo skuteczna lekcja Węża - nauki zwątpienia i niewiary w wiarygodność oraz historyczność wydarzeń, na których opiera się chrześcijańska wiara. Gdyby słowa powyższego wstępu były prawdą - upada analogia, którą posłużył się Pan Jezus w Ewangelii Mateusza 12.38-41, a więc i Jego wiarygodność. Jeśli bowiem mężowie z Niniwy w rzeczywistości nie pokutowali, to w jaki sposób ich postawa stanowi poważne oskarżenie dla Izraelitów? W jaki sposób Niniwijczycy staną na sądzie jako oskarżyciele jeśli sami się nie nawrócili (o ile w ogóle istnieli)?

Jeśli "znak Jonasza" (3 dni i noce w rybie) jest literacką fikcją to zmartwychwstanie Chrystusa również nią jest ponieważ według naszego Pana "znak Jonasza" jest realnym i jedynym znakiem danym ludziom szukającym znaków. Jeśli "znak Jonasza" nie miał żadnego umiejscowienia w historii, to analogia do znaku Jonasza w Nowym Testamencie upada. Nie było żadnego znaku.

Jezus jednak odnosi się do prawdziwych wydarzeń, nie zaś literackiej fikcji. Podobnie, gdy mówił o własnym zmartwychwstaniu - mówił o fakcie, który ma nastąpić. Dlatego niewiara w historyczność wydarzeń w Księdze Jonasza (i innych miejscach Pisma Świętego) niesie zgubne konsekwencje dla wiarygodności i spójności chrześcijańskiego przesłania. Wyznanie "wierzę w Biblię" oznacza wiarę w prawdziwość wydarzeń, o których ona mówi. Treścią naszej wiary jest bowiem opowiedziana przez Boga historia, cuda oraz ich Boża interpretacja. 

PS. Oto "kandydaci" do połknięcia Jonasza. Nr 1. - Długoszpar
Nr 2 - Rekin wielorybi. Są planktonożerne, więc nie pogryzłyby ofiary.



wtorek, 30 marca 2010

Coś więcej niż zwykła historia

Jonasz w całej księdze jest nie tylko jakąś niezależną jednostką. Jest prorokiem symbolizującym cały Izrael. Gdy w czasie sztormu i burzy (zapowiedzi Bożego sądu) śpi na statku - symbolizuje to śpiący duchowo Izrael. Lud Boży śpi kiedy powinien pokutować.

W drugim rozdziale prorok jest wrzucony do morza. Morze jest w Biblii symbolem pogan, zbuntowanych narodów, które Chrystus w ewangeliach ucisza mocą Swego Słowa. Nieposłuszny Izrael jest bliski śmierci w głębinie morza czyli w obliczu wrogich jemu, rozszalałych zbuntowanych narodów.

W pewnym momencie Jonasz jest połknięty przez wielką rybę. Potwory morskie w Biblii niekiedy obrazują pogańskich władców. Np. Jeremiasz opisuje Nebukednesara i Babilon jako potwora, który pożera Izrael Jer 51:34. To właśnie stanie się wkrótce z Izraelem - zostanie "pożarty" przez potężne siły Asyrii - będące narzędziem Bożego Sądu nad Jego ludem.

Po doświadczeniu cierpienia i śmierci przychodzi jednak wyjście na "suchy ląd" - zmartwychwstanie i cud nowego życia. Tak było z Jonaszem oraz Izraelem. To jednocześnie zapowiedź zmartwychwstania naszego Pana oraz drogi, którą ma do przejścia każdy, kto wstępuje w Jego ślady.

wtorek, 23 marca 2010

Kto jest w twojej łodzi?

Proroka Jonasza do upamiętania przyprowadzają go pogańscy żeglarze, którzy byli razem z nim w łodzi. Za pomocą swoich pogańskich praktyk (rzucanie losami) uświadamiają Jonaszowi powagę grzechu, którego się dopuścił (Jonasza 1:6-12).

Pomyśl: Kto jest w twojej łodzi? Ludzie wokół Jonasza są dla niego błogosławieństwem. Pomagają mu widzieć grzech. Kim ty się otaczasz? Ludźmi, którzy nigdy w życiu nie powiedzą ci: "Robisz źle, powinieneś to zmienić, przemyśl czy jest to właściwa decyzja"? Czy masz wokół siebie takie właśnie osoby, czy też nie chcesz ich mieć obok bo wiesz, że są w stanie tobie powiedzieć: nie idź tą drogą, a nic tak nie niszczy naszej dumy jak słowa innych napominających nas.

Jeśli nie chcesz mieć wokół siebie pobożnych, mądrych doradców to znaczy, że najwidoczniej nie zdajesz sobie sprawy z własnej grzeszności, potrzeby upamiętania. Wówczas twoim problemem najwyraźniej jest duma i pycha.

poniedziałek, 22 marca 2010

Ucieczka przed powołaniem

(3) Lecz Jonasz wstał, aby uciec sprzed oblicza Pana do Tarszyszu. A gdy przybył do Jaffy, znalazł tam okręt, który miał płynąć do Tarszyszu. I zapłaciwszy za przejazd, wszedł na pokład, aby sprzed oblicza Pana jechać z nimi do Tarszyszu. - Jonasza 1:3

Od czego, od kogo uciekał Jonasz? Niekiedy uważa się, że Jonasz jest przykładem człowieka pragnącego niezależności od Boga. Nie sądzę, że jest to właściwa charakterystyka proroka. Jonasz nie ucieka przed Bogiem. Przecież Go zna, służył Jahwe przez wiele lat jako prorok w Samarii - stolicy Północnego Królestwa - Izraela. Wie, że nie da się uciec od obecności Boga. Ucieka raczej przed byciem prorokiem, przed powołaniem. Od zadania, do którego jest powołany.

Nam również się to zdarza. Mamy świadomość, że nie uciekniemy przed Bogiem. Jednak lubimy uciekać od naszych zadań i powołań: ojca, matki, pracownika, uczestniczenia w nabożeństwie, syna, córki, brata w kościele, siostry. Oczywiście zawsze mamy na to wytłumaczenie, tak jak Jonasz też miał "dobry" powód (w jego mniemaniu) by nie udać się do Niniwy. Nasze powody są również zawsze "sprawiedliwe i dobre". W rzeczywistości sankcjonujemy nieposłuszeństwo i ucieczkę od naszego powołania.

środa, 17 marca 2010

Uciekający prorok

Podczas niedzielnego kazania rozpocząłem omawianie księgi Jonasza. Jest to przerażająca, ale i wciągająca księga. Wspaniały scenariusz na oskarowy film. Czytamy w niej o rozszalałej burzy, próbie samobójstwa bohatera, wielkim potworze morskim i w końcu o jego wizycie w stolicy wrogiego państwa. Jest napięcie, zwroty akcji, wewnętrzne rozterki głównego bohatera, wątek religijny. Brakuje chyba jedynie wątku romantycznego. Jest więc księgą, którą łatwo zapamiętać, m.in. dlatego lubią ją dzieci.

Zapewne nie raz zastanawialiście się dlaczego Jonasz nie udał się do Niniwy i postanowił "uciec sprzed oblicza Pana". Czasami mylnie się sądzi, że powodem był żydowski ekskluzywizm - Jonasz nie chciał by łaska Boża dotarła do pogan. Inni uważają, że kierował nim strach i obawa o własne życie. Nie sądzę.

Odpowiedź przynosi Księga Powtórzonego Prawa 32:15-23. Bóg mówi w tym fragmencie, że skoro Izrael sprowokował Go uwielbieniem dla obcych bogów, dlatego On sprowokuje swój lud poprzez okazanie łaski tym, którzy nie są Jego ludem, czyli wobec pogan. Innymi słowy: Jeśli Żydzi są apostatami odwracając się od Jahwe – to ewangelia zawędruje do pogan. To oczywiście znalazło najpełniejszy wyraz w Nowym Przymierzu, zgodnie ze słowami Pawła, że ewangelia dotarła do pogan aby sprowokować Żydów do zazdrości (Rzym 11:13-14). Stało się tak ponieważ Żydzi sprowokowali Boga do zazdrości poprzez bunt względem proroków, z których największym był Jego Syn.

Jonasz nie był początkującym młokosem. Działał już od wielu lat jako prorok w Izraelu (za czasów Jeroboama II). Gdy Bóg przyszedł do niego Jonasz głosił Boże Słowo w Samarii – stolicy Północnego Królestwa. Zwiastował tam Słowo i rok roku żywił nadzieję na zmiany, na duchową odnowę tego miasta. W takim momencie właśnie przychodzi do Niego Bóg i mówi: „Chcę aby ewangelia dotarła do Asyryjczyków i wiesz co to znaczy, prawda Jonaszu? To oznacza, że byłem z Samarią, dałem im czas na upamiętanie, ale teraz chcę zanieść moje Słowo Asyryjczykom, co będzie oznaczało sądem nad Izraelem”.

Taka informacja była dla Jonasza druzgocząca. Jako prorok troszczył się o ludzi, którym służył. Nie chciał zanieść Ewangelii poganom ponieważ wiedział, że przyniesienie ewangelii do Asyrii oznacza przyniesienie sądu Izraelitom. Wiedział, że jeśli Bóg ostrzega przed sądem, jest to akt miłosierdzia ponieważ Bóg daje w ten sposób człowiekowi szansę nawrócenia. Jonasz znał więc Boży sposób postępowania, ale i znał Boże serce. Wyraźnie wyznaje to w rozdziale 4:2.

Jonasz wiedział, że Bóg nie jest rychły do gniewu i pełen miłosierdzia. Jest cierpliwy i pełen łaski. Widział jednocześnie, że jeśli Bóg ma miłosierdzie dla Asyrii – to Izrael jest w jeszcze większych tarapatach niż do tej pory ponieważ wtedy nawrócona Asyria zdobędzie bezbożny Izrael. Kocha swój naród i chce zniszczenia Niniwy bez ogłaszania jej mieszkańcom sądu.

Znajomość tych wydarzeń powinna nam pomóc w zrozumieniu motywacji Jonasza. Nie chodzi o to by go usprawiedliwiać, ale o to by zrozumieć co się dzieje w całej księdze.

To tak jakby w czasie II wojny światowej Bóg powołał na proroka polskiego żołnierza i posłał go do nazistowskich Niemiec. Ów żołnierz widziałby, że wezwanie do nawrócenia nazistów spowoduje, że przyjdą w wierze do Boga i Bóg stanie się im bliski, zaś Polacy z powodu grzechu zostaną przez nawróconego Hitlera podbici. Czy wówczas ktokolwiek z nas z łatwością udałby się na taką misję – wiedząc, że skutki naszego działania będą tragiczne dla tych, którzy są nam bliscy?

Jonasz nie chciał iść do Asyrii i ostrzegać ich przed sądem ponieważ wiedział co to oznacza. Wiedział, że Asyryjczycy kiedy staną się silni – to jeśli Bóg nie okaże szczególnej łaski Izraelowi – nadejdą i zniszczą jego rodaków. Nie chciał widzieć ludzi, którym służył jako prorok przez lata, za których się modlił - zabijanych. Kochał ich. Dlatego nie chciał pomagać wrogom.

Rozumiał więc bardzo dobrze co Bóg chce uczynić. Potrafił łączyć fakty. Tak powinno być z nami. Powinniśmy uczyć się łączyć fakty w obecnym świecie (z Bożym Słowem, historią, polityką, edukacją itd.) - podążając wiernie za słowami Pisma Św.