Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pastor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pastor. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2026

Pastorzy niewielkich Kościołów - Uri Brito

Połowa amerykańskich Kościołów liczy mniej niż 75 osób. W rzeczywistości niektórzy z pastorów, których najbardziej szanuję, służą właśnie w bardzo małych lokalnych Kościołach, wykonując dzieło Pańskie bez większego rozgłosu i uznania.

Doskonale wiem, że są liderzy małych Kościołów, którzy wykorzystują stagnację swoich wspólnot i nie dają żadnego pozytywnego impulsu do wzrostu liczebnego. Poświęcają niewiele czasu na przygotowanie kazań i nauczania, przez co Kościół trwa w niekończącym się letargu, aż w końcu wyczerpują się środki finansowe i trzeba całkowicie zamknąć drzwi. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że taki scenariusz jest daleki od normy.

Znacznie częściej spotyka się pastorów małych Kościołów, którzy robią więcej niż się od nich wymaga: odwiedzają członków Kościoła i udzielają im duszpasterskich porad, jedzą posiłki z wiernymi, troszczą się o dobro owczarni, pilnie przygotowują się poprzez studiowanie Pisma Świętego i kochają swoją wspólnotę. W niektórych przypadkach pracują również zawodowo, aby utrzymać siebie i rodzinę w powołaniu, do którego wezwał ich Bóg, a resztę swojej energii poświęcają służbie małym wspólnotom spragnionym prawdy i zastosowania Biblii w codziennym życiu.

Są to ludzie są godni szacunku!

Toczą dobry bój — czasami na terenach wiejskich albo w miejscach o bardzo niewielkiej obecności ewangelicznego chrześcijaństwa — wiedząc, że ich Kościoły prawdopodobnie nie urosną znacząco ze względu na lokalizację. Mimo to wiernie trwają w ewangelicznym powołaniu do wyposażania świętych (Ef 4:12). Nie kierują się efektownymi modelami przywództwa ani najnowszymi reklamami obiecującymi szybki sukces. Po prostu wytrwale idą naprzód dzięki sile danej im przez Boga, a nie dzięki aplauzowi ludzi.

Tym pastorom, żyjącym w naszych czasach zamętu i hałasu, chcę powiedzieć: służcie z radosnym sercem i nie pozwólcie, aby pozorna nieistotność małych liczb odwiodła was od waszego powołania. Pamiętajcie, że małe Kościoły są często miejscami, gdzie prawda jest głoszona najjaśniej i najwierniej podczas gdy świat pogrąża się w chaosie.

Jeśli pozostaniecie wierni swojemu powołaniu w tych niepewnych czasach, Bóg was wynagrodzi. Nie ustawajcie w czynieniu dobra, ale jeszcze bardziej wzrastajcie w służbie dla ludu Bożego.

Świat, a nawet duża część świata chrześcijańskiego, może nie zwracać większej uwagi na to, co mówicie i robicie, ale nasz Pan widzi. Trwajcie w walce. Wciąż napominajcie i odważnie głoście, bo na pustyni Pana nawet kwiaty rozkwitają, a manna spada z nieba.

Małe kościoły są ważne, ponieważ prawda wciąż ma znaczenie, a często to właśnie w takich wspólnotach wierność przemawia najbardziej wyrazistym głosem.

* Autor jest pastorem Kościoła reformowanego Providence Church (CREC) w Pensacola (Floryda, USA).

sobota, 25 kwietnia 2026

Dlaczego Jezus na apostołów wybrał mężczyzn?

Jezus wybrał dwunastu mężczyzn na apostołów, aby byli przywódcami Jego Kościoła. Nie jest to ani przypadek.

Obie te rzeczy: liczba i męskie przywództwo nawiązują do dwunastu synów Jakuba, którzy zapoczątkowali wspólnotę Izraela - ludu Bożego. Jezus powołując dwunastu apostołów buduje społeczność nowego Izraela, Kościoła zbudowanego na fundamencie apostołów i proroków (Ef 2:20). 

Jeśli ktoś uważa, że wolą Jezusa jest to, aby kobiety były pastorami, musi założyć, że albo zmienił On zdanie pod wpływem społecznych zmian w XX-XXI wieku, albo  wybrał samych mężczyzn dlatego, że bał się wywołać zgorszenie w swojej kulturze. 

Oba wnioski są oczywiście niedorzeczne. 

Jezus nie był tchórzem i nie wahał się obrażać ludzi poprzez mówienie prawdy. Twierdzenie, że w swoim nauczaniu i praktyce szedł na kompromis i dopasowywał się do zwyczajów faryzeuszy lub ościennych kultur (które nota bene posiadały kobiety-kapłanki) jest całkowicie odmiennym spojrzeniem na osobę Pana aniżeli czynią to Ewangeliści. 

inspiracja: Rich Lusk

PS. Nowy Testament wymienia wśród apostołów np. Junię (Rz 16:7). Słowo "apostoł" z języka greckiego oznacza posłaniec, wysłannik. Zasadne jest więc pytanie: apostołem kogo, czego była Junia? Posłańcem kogo? 

W Dziejach i w listach apostolskich czytamy o wysłannikach Kościoła. Prawdopodobnie do takich osób należeli Andronik i Junia. Kiedy jednak mówimy o gronie Dwunastu, to nie mówimy o wysłannikach Kościoła. Mówimy o posłańcach Chrystusa. Urząd pastora choć nie jest jest tożsamy z urzędem apostoła, posiada z nim wspólną cechę: przywództwa, nauczania Słowa Bożego, prowadzenia Kościoła Chrystusa. 


wtorek, 24 lutego 2026

Czy homoseksualny mężczyzna może być księdzem lub pastorem?

Kościół jest oczywiście miejscem dla osób homoseksualnych, które pragną żyć w czystości, zgodnie z Bożą wolą. Nie powinny być one jednak pastorami/księżmi. Homoseksualny duchowny niszczy bowiem biblijne znaczenie tego urzędu. 

W jaki sposób? 

1. Na nabożeństwie reprezentuje on i przekazuje Słowo oraz dary od Oblubieńca dla Oblubienicy. Relacja Chrystus-Kościół w swej symbolice jest heteroseksualna. Duchowny homoseksualista mówi o niej nieprawdę. 

2. Pastor jest duszpasterzem, który jako duchowy ojciec troszczy się o rodzinę Kościoła. Mężczyzna, któremu towarzyszą romantyczne uczucia lub seksualne pożądanie wobec osób tej samej płci nie jest w stanie być duchowym ojcem - szczególnie innych mężczyzn. 

3. Pastor swoim codziennym życiem powinien uczyć młodszych mężczyzn męskich cech i zachowań (w oparciu o Słowo Boże) - szczególnie w kulturze, która walczy z Bożym planem dla męskości, kobiecości, małżeństwa i rodziny (oraz w zniewieściałym Kościele). To zawiera w sobie takie rzeczy jak: przyjmowanie odpowiedzialności, zapewnienie ochrony i bezpieczeństwa, prawość i odwaga w duchowych bitwach o rodzinę, Kościół, kulturę, ale również tak prozaiczne rzeczy jak ubiór, sposób mówienia, zdolność do przyjmowania ataków/oskarżeń (nieobrażanie się), porzucenie mentalności ofiary i użalania się nad sobą.

Módlmy się o Bożych wiernych, odważnych mężczyzn za kazalnicą z sercem pasterza i kochającego duchowego ojca. 


wtorek, 19 sierpnia 2025

Modlitwa pastora

Pastor powinien regularnie w tygodniu modlić się imiennie o każdego członka Kościoła. Modlitwa i służba Słowa należą do priorytetów Jego powołania. 

czwartek, 17 lipca 2025

Co sprawia, że kazanie jest kazaniem, a nie przemówieniem?

John Barach 

Jakiś czas temu pewna osoba zapytała mnie : „Co sprawia, że kazanie jest kazaniem, a nie tylko przemówieniem?”. 

Oto kilka moich przemyśleń: 

(1) Przede wszystkim chodzi o kontekst. Kazanie odbywa się w kontekście całego nabożeństwa, które jest odnowieniem przymierza Boga ze swoim ludem. 

W Starym Przymierzu to odnowienie przymierza odbywało się poprzez ofiary, które zawsze odbywały się według pewnego schematu: nałożenie rąk na zwierzę (utożsamienie go z wiernym) i przelanie jego krwi (dla oczyszczenia z grzechu); wstąpienie zwierzęcia na ołtarz (poświęcenie go Bogu) oraz posiłek (albo Bóg spożywał całość, albo Bóg i kapłani, albo Bóg i wierny). 

Kiedy wszystkie rodzaje ofiar były składane Bogu, działo się to w określonej kolejności: najpierw była ofiara za grzech (oczyszczenie z grzechu); następnie składana była ofiara wstępująca (błędnie tłumaczona jako ofiara całopalna, podkreślająca poświęcenie Bogu, ponieważ całe zwierzę było zamieniane w dym, który się unosił), na końcu była ofiara pojednania (z posiłkiem, podkreślająca komunię z Bogiem). 

Bóg nauczył więc Izraela zbliżać się do Niego według pewnego schematu: oczyszczenia, poświęcenia i komunii. Postrzegam to jako wzór do naśladowania dla Kościoła: Bóg nas wzywa, my zaś zbliżamy się do Niego; wyznajemy nasze grzechy, a Bóg nas oczyszcza, ogłaszając, że nasze grzechy są odpuszczone; jesteśmy poświęceni Bogu, słuchając Jego Słowa, które rozcina nas jak ofiarę, a my odpowiadamy naszą daniną (ofiarą) i modlitwami (niczym kadzidło); następnie obcujemy z Bogiem przy Stole Pańskim (w każdą niedzielę), po czym On posyła nas ze słowami błogosławieństwa.

Kazanie wpisuje się w ten kontekst. Najpierw słuchamy Słowa Bożego, najlepiej czegoś więcej niż tylko krótkiego urywka. Następnie słyszymy wyjaśnienie i wykład Słowa Bożego. 

Ale słuchamy Słowa jako lud Boży. Kazanie nie jest ewangelizacją. Nie jest skierowane do ludzi ze świata. Nie jest skierowane do niewierzących. Jest skierowane do ludu Bożego, ludu przymierza Boga – zgromadzenia Jezusa Chrystusa – który zebrał się w odpowiedzi na Boże powołanie, który wyznał swoje grzechy i otrzymał przebaczenie, a który teraz słucha Słowa Bożego, aby zostać przez nie przemienionym w żywą ofiarę, przyjemną Bogu. 

Kazanie ma zatem cel. Prowadzi nas do Stołu. Paweł oczekuje, że będziemy spożywać Wieczerzę Pańską w każdą niedzielę, tak jak czyniono to w pierwotnym Kościele (według Dziejów Apostolskich). Kazanie to rozmowa przy stole, pastor przemawia do ludzi, którzy gromadzą się na ucztę. 

Potem zaś, po wysłuchaniu Słowa i wspólnym spożyciu uczty, wstajemy i idziemy do świata. Kazanie nie służy tylko do przekazywania informacji; Jego celem jest to, abyśmy wyszli z nabożeństwa, będąc przygotowani do misji. 

(2) Kazanie jest wykładem Pisma Świętego. Nie chodzi tu o to, by pastor – ani ktokolwiek inny – dzielił się swoimi opiniami, wygłaszał bez ogródek swoje uwagi na każdy ważny temat, opowiadał zabawne historie itd. Zadaniem pastora w kazaniu jest przekazywanie ludowi Bożemu tego, co Bóg mówi do niego w swoim Słowie. 

Kazanie nie jest też wielkim wydarzeniem retorycznym, mającym na celu popisanie się elokwencją pastora. Celem wiernego pastora nie jest zachwycanie ludzi sobą ani swoimi umiejętnościami, lecz staranne i wierne wyjaśnianie Słowa Bożego. 

(3) Kazanie jest dobrą nowiną. Oczywiście, może poruszać kwestię grzechu, tak jak robi to Pismo Święte. Może poruszać dowolny temat, o którym mówi Biblia. Jednak dominującą nutą kazania powinna być radość, ponieważ jest ono głoszeniem dobrej nowiny o Jezusie Chrystusie. 

Jezus naucza nas, że całe Pismo Święte mówi o Nim, dlatego gdy głosimy, powinniśmy pokazywać, w jaki sposób ten fragment z Księgi Rodzaju, niejasne prawo z Księgi Kapłańskiej, ta historia z Drugiej Księgi Królewskiej, szczegół budowy świątyni z Księgi Kronik i tak dalej, wszystkie one odnoszą się do Chrystusa, a następnie do nas w Nim. 

(4) Kazanie ma oficjalny charakter. Duchowny jest obecny na mocy powołania Jezusa Chrystusa, aby przemawiać w Jego imieniu do Bożego ludu. Podczas całego nabożeństwa pastor reprezentuje Jezusa, przemawiając do Ojca w imieniu ludu lub w imieniu Jezusa do Jego oblubienicy. 

Paweł mógł zatem powiedzieć, że Jezus przybył do Efezjan i głosił im pokój, mimo że sam Jezus nie udał się do Efezu. Jezus głosił za pośrednictwem apostołów. 

Paweł mógł również napisać w Liście do Rzymian 10 (w dosłownym tłumaczeniu): „Jakże uwierzą w Tego, którego nie słyszeli? I jakże usłyszą [Go = Jezusa] bez głosiciela?”. Mowa jest tu o kaznodziejstwie misyjnym, ewangelizacji, ale myślę, że odnosi się to do wszelkiego rodzaju kazań.

Kiedy słyszymy dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie, nie jest to tylko głoszenie pastora. Nie twierdzę, że to, co mówi pastor, jest natchnione przez Boga. Pastorzy oczywiście mogą się mylić. Czasami, kiedy głoszę, pewne rzeczy przedstawiam nieśmiało. Nie ma nic złego w powiedzeniu: „Wydaje mi się…” lub „Oto jedna z możliwości, ale bardziej prawdopodobna…”. 

Ale kiedy pastor wiernie głosi dobrą nowinę o Jezusie, powinniśmy zdawać sobie sprawę, że sam Jezus mówi do nas, obiecuje nam siebie, wzywa nas do zaufania i wierności Jemu. 

Znów, dlatego tak ważne jest, aby pastor wiernie przedstawiał Słowo – co wymaga modlitwy i studiowania – zamiast mówić to, co mu się podoba. Jeśli reprezentuje Chrystusa, to chce, aby ludzie słuchali Jezusa, a nie skupiali się na nim lub dali się zwieść opiniom, przedstawianym jako Chrystusowe.

poniedziałek, 7 lipca 2025

Jak nauczać w Kościele?

Michael Foster

Nigdy nie uważałem nauczania za zwykłe przekazywanie danych lub informacji. Oczywiście, obejmuje ono fakty, logikę i klarowność. Ale jeśli to jest wszystko, to tak naprawdę nie nauczasz. Po prostu przesyłasz pliki. Nauczanie, zwłaszcza w sensie duszpasterskim, jest czymś głębszym. W swej istocie polega na rozgrzewaniu serca ku prawdzie, aż całe życie się jej podporządkuje. 

Dlatego Pismo Święte tak ściśle wiąże nauczanie z cierpliwością. 

Paweł mówi Tymoteuszowi: „A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy... ” (2 Tm 2:24–25). 

Nie możemy tego przegapić. Prawda, tak. Ale spleciona z życzliwością, wytrwałością i łagodnością. To nie przypadek. Odzwierciedla to serce Chrystusa, który jest łagodny i pokorny. Nie nauczysz się tego z podręcznika. 

Dlatego człowiek z kłótliwą naturą nie powinien zajmować się posługą w Kościele. Jeśli nie potrafi znosić głupców bez popadania w gorycz, jeśli nie potrafi prowadzić ludzi z powolną, stałą determinacją, nie nadaje się do nauczania ich. 

Posługa duszpasterska jest posługą nauczania, ale nie taką, jaką zajmuje się profesor stojący za podium. To rodzaj nauczania, które krwawi i czeka. To rodzaj nauczania, które siedzi do późna, mówi trudne rzeczy z czułością i trzyma linię, gdy inni są gotowi uciec. Nie ma na celu tylko informowania. Ma na celu dostrzeżenie, jak prawda zapuszcza korzenie i przynosi owoce w życiu zwróconym ku Bogu.

Autor jest pastorem Kościoła reformowanego East River Church w Batavia, Ohio (USA).

środa, 31 stycznia 2024

Wierny pastor

Zadaniem wiernego pastora jest nie tylko rozumienie i wyjaśnianie Pisma Świętego, lecz również wyjaśnianie otaczającego świata. 

Aby był w stanie to robić, powinien czytać nie tylko dobrych teologów, ale i dobrych historyków, publicystów, strategów, ekonomistów i politologów. 

Niestety przekonania polityczne, zrozumienie kultury przez wielu liderów ewangelicznych są kształtowane przez współczesne media i partykularne korzyści. Skutkiem jest jedna z dwóch postaw: - bycie głosem propagandowym jednej z partii lub - brak zaangażowania w sprawy publiczne i społeczne, gdyż jest to "nieduchowe i ziemskie". 

Tymczasem Kościół powinien uprawiać własną politykę, a więc oznajmiać Bożą wolę w takich sferach jak rola państwa, Kościoła i rodziny, praca, edukacja, podatki, prawo własności, ochrona życia, pamięć historyczna, prawo, obronność... To jedno z powołań pastorów: nie tylko przygotowanie ludzi na podróż do nieba, ale i do życia na ziemi.

sobota, 28 października 2023

Poranny stand-up

Coraz częściej nabożeństwa Kościołów przestają być nabożeństwami, lecz stają się porannym show, na którym wyluzowany pastor w dżinsach, t-shircie i adidasach robi na scenie religijno-motywacyjny stand-up w obecności widowni siedzącej w przyciemnionej części sali.

wtorek, 19 września 2023

Czy duchowni mogą być żonaci?

Co jakiś czas w Kościele rzymskokatolickim odżywa dyskusja, bądź też oczekiwanie na zgodę Rzymu na wyświęcanie żonatych mężczyzn na księży. 

Dla chrześcijan najważniejszym pytaniem powinno być: Co na ten temat mówi sam Bóg? Czy wypowiedział się w tej kwestii? Jeśli tak, wówczas stanowisko Kościoła nie powinno odbiegać od opinii Pana Boga. 

Jaka jest więc opinia Tego, który powołał Kościół? 

Pan Bóg nie zabrania prezbiterom/pastorom/księżom zawierania małżeństw. Rolą Kościoła jest dostrzeżenie tego faktu, nauczanie o nim i wprowadzanie w życie, nie zaś polemika z Panem Bogiem lub wprowadzanie dodatkowych kryteriów tak jakby Pan Bóg o czymś zapomniał. Kościół nie jest własnością ludzi, lecz Boga. On przekazał nam pouczenia dotyczące zarządzania nim (w Biblii). Od tamtej pory nie rozmyślił się. 

Stanowisko apostoła Pawła mówiącego o żonie i dzieciach biskupów/prezbiterów (1 Tm 3:2-4, Tyt 1:6) nie jest stanowiskiem progresywisty, liberała, lecz Słowa Bożego. Nowinkarstwo jest natomiast domeną tych, którzy dodają do Bożego Słowa ludzkie wynalazki np. zabranianie małżeństw księżom/biskupom. To nauka obca apostołom i apostolskiemu Kościołowi potępiona przez Pismo Święte (1 Tm 4:1-4). 

Zatem małżeństwa tzw. duchownych to nie jest kwestia decyzyjności lub zgody Kościoła, lecz indywidualnych powołań i pragnień. Jedni pastorzy/księża mają pragnienie założenia rodziny, inni nie. Powołanie do służby duchownego w Bożym porządku nie jest tożsame z powołaniem do życia w stanie bezżennym. 

Ci, którzy tego nie rozumieją, nakładają na ludzi brzemiona, których nie nakłada na nich Bóg. Oznajmiają w ten sposób fałszywe zrozumienie małżeństwa, różnorodności Bożych powołań oraz urzędów w Kościele. Czekam zatem kiedy Kościół rzymskokatolicki zgodzi się z Panem Bogiem w tej kwestii. 

sobota, 11 grudnia 2021

Kogo bardziej się boisz?

„Żaden człowiek, który boi się człowieka bardziej niż Boga nie powinien stawać za kazalnicą w kościele”. 
- William Still

piątek, 3 grudnia 2021

Jedno z zadań pastora

Jednym z zadań pastora jest niszczenie ziaren niewiary i sceptycyzmu względem Bożego działania poprzez Słowo Boże i ustanowione przez Pana Jezusa sakramenty: Chrzest i Wieczerzę Pańską. Wiara widzi więcej niż czcionkę, papier, wodę, chleb, wino.

piątek, 29 października 2021

95 tez gdańskiego pastora

Na tegoroczny Dzień Reformacji (31.10.) publikuję własnych 95 tez. W 1517 roku mógł to zrobić zwykły augustiański zakonnik, dziś może to zrobić zwykły pastor. Oczywiście daleko mi do Lutra, choć liczba 95 nie jest przypadkowa. Jeśli ktoś chciałby uniknąć skojarzeń z reformatorem Kościoła, to najprościej będzie jeśli pomyślicie o liczbie 95 jako o numerze, z którym występował w wyścigach samochodowych ZygZak z animowanego filmu „Auta” lub o numerze startowym dwukrotnego mistrza świata na żużlu – Bartosza Zmarzlika bądź też o numerze kierunkowym do mojego rodzinnego Gorzowa Wlkp.

Niniejsze tezy dotyczą w głównej mierze potrzeby powrotu do teologii Reformacji i nauczania Pisma Świętego wśród kościołów protestanckich. Sądzę bowiem, że obecny świat protestancki znajduje się w większej potrzebie reformacji aniżeli XVI-wieczny Kościół Rzymskokatolicki.

Oczywiście nawet liczba 95 (pamiętacie: ZygZak i Zmarzlik) nie wyczerpuje żadnego z tematów, których dotyczą tezy. Jest to zaledwie ich muśnięcie. Proszę potraktujcie je jako zaproszenie do dyskusji.

Nie chciałbym dewastować drzwi ani mienia kościołów, dlatego też nie będę ich przybijał ani naklejał na drzwi wejściowe żadnego budynku kościelnego. Publikuję je natomiast na wirtualnych drzwiach, a więc facebookowym „wallu” oraz moim blogu, natomiast moimi gwoździami są klawisze mojego laptopa. Jeśli z którąś z tez się nie zgodzisz (co byłoby ryzykowane i kontrowersyjne), pamiętaj o treści tezy 77. 

Tezy możecie przeczytać jednym ciągiem znajdując chwilę czasu w ciągu dnia, możecie je użyć jako platformę do dyskusji podczas domowych spotkań biblijnych, możecie je wydrukować i powiesić na tablicy kościelnej w waszym budynku (to dopiero byłaby odwaga!), bądź też porozmawiać na radzie zborowej lub zebraniu członkowskim, by część z niniejszych myśli – jeśli Was Słowo Boże, Duch Święty i zdrowy rozsądek przekonają – wprowadzić w życie w swoim Kościele. 

Jeśli w jakikolwiek sposób będą one Was inspirowały i pobudzały do refleksji, uznam, że spełniły swój cel. Jeśli chciałbyś porozmawiać o treści którejkolwiek z tez – napisz do mnie. Z chęcią pogłębię temat.   

EWANGELIA, NARODZENIE NA NOWO, NAWRÓCENIE 

1. Ewangelia to Tryb Oznajmujący, nie rozkazujący. Oznajmia o tym, co Bóg uczynił dla nas i dla świata w Chrystusie, a nie o naszych powinnościach. Nasze powinności (nawrócenie i wiara) przychodzą później, jako odpowiedź na Ewangelię. 

2. Jedyną drogą do zbawienia jest Jezus Chrystus. Nie ma innej drogi. Dlatego powinniśmy głosić Ewangelię przedstawicielom wszystkich narodów i wierzeń, ludziom religijnym, a także ludziom bez religii.

3. Grzech nas duchowo zabił, a nie zranił. Potrzebujemy narodzenia na nowo, a nie uleczenia ran. 

4. Nie narodziliśmy się na nowo z powodu naszego nawrócenia. Raczej nawróciliśmy się do Boga, ponieważ On zrodził nas na nowo. Nowe narodzenie poprzedza nawrócenie.

5. Zbawienie mamy wyłącznie z łaski, wyłącznie przez wiarę w Jezusa. Łaska Boża nie tylko jest nam niezbędna dla zbawienia. Jest w pełni wystarczająca do zbawienia.

6. Pan Jezus nie utraci żadnej ze swoich owiec (tych, którzy narodzili się na nowo). Jesteśmy bezpieczni nie dlatego, że trzymamy się mocno Jezusa, lecz dlatego, że On trzyma mocno nas.

7. Jesteśmy zbawieni do dobrych uczynków, nie zaś przez dobre uczynki. Dlatego nie ma zbawienia bez dobrych uczynków.  O ile nie jesteś łotrem na krzyżu to nie wejdziesz do nieba bez dobrych uczynków – jako owocach wiary, a nie zasługach. Drzewo poznajemy po owocach, nie tabliczkach. 

8. Bóg kocha grzeszników. Bóg kocha świat, również swoich nieprzyjaciół. Udziela powszechnych błogosławieństw wierzącym i niewierzącym. Dlatego wzywa nas do miłowania nieprzyjaciół.

9. Chrystus jest Niebiańskim Mężem – monogamistą. W szczególny sposób umiłował Oblubienicę, Kościół. Jest to miłość przymierza, którą nie objął innych kobiet – religii i filozofii. 

10. Wyznanie grzechów ludziom przeciwko którym zgrzeszyłeś oraz (jeśli to możliwe) zadośćuczynienie za nie – nie jest dodatkiem do prawdziwego żalu i szczerego nawrócenia do Boga. Jest ich nieodzowną częścią.

11. Zbawienie w Piśmie Świętym definiowane jest nie tyle przez pryzmat przyswojenia pewnych informacji, lecz nawiązania więzi: z Bogiem i Jego rodziną (co zawiera w sobie kroczenie w prawdzie). To dlatego obrazem zbawienia w Biblii jest wspólna radosna uczta, a nie sala wykładowa lub koncertowa. Tę prawdę powinna odzwierciedlać forma nabożeństwa.

12. Jeśli Jezus nie jest twoim Panem i nie poddałeś Jemu w posłuszeństwo swojego życia, to nie jest również twoim Zbawicielem.

13. Jednym z największych niebezpieczeństw dla duszy jest chęć bycia porządnym, religijnym człowiekiem bez nawrócenia, bez Jezusa. Z takiej religijności, z takich dobrych uczynków człowiek powinien się nawrócić jak z każdego innego grzechu.

14. Usprawiedliwieni jesteśmy nie poprzez wiarę w doktrynę usprawiedliwienia przez wiarę (która oczywiście jest biblijna). Usprawiedliwieni jesteśmy poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa. Doktryna usprawiedliwienia przez wiarę wyjaśnia w jaki sposób wierzący w Jezusa stają się niewinni w Bożych oczach.

15. Kościół nie prowadzi misji. Kościół jest misją.  

16. Zwykle mamy dwa rodzaje świadectw w Kościele: świadectwa nawróconych Szawłów i Nebukadnesarów oraz świadectwa Dawidów i Tymoteuszów. Świadectwa pierwszych opowiadają o momencie lub okresie nawrócenia oraz wielkiej zmianie, jaka wydarzyła się w ich życiu. Świadectwa drugich opowiadają o wierze od najwcześniejszych chwil życia. Oba rodzaje świadectw są pięknymi dowodami łaski Boga, który działa jak chce i kiedy chce.

BIBLIA

17. Biblia nie zawiera Słowa Bożego. Biblia jest Słowem Bożym. Jest w pełni natchniona, nieomylna, bezbłędna, jeśli chodzi o wszystkie fakty, które opisuje, również w warstwie chronologicznej, historycznej, geograficznej.

18. Natchnione, bezbłędne, autorytatywne Słowo Boże mamy dzisiaj w Biblii, całej Biblii i nigdzie poza Biblią. 

19. To nie nauka, historia, archeologia, fizyka udowadniają wiarygodność Biblii. To Biblia jest standardem oceniającym i interpretującym wiarygodność odkryć archeologicznych, fizyków, twierdzeń historyków oraz wszelkich innych naukowców. Autorytet Pisma Świętego wynika z tego, kto jest autorem Słowa Bożego, a nie akceptacji ludzi (nauki, kościoła itd.). Bóg nie potrzebuje ludzkiego przyzwolenia, by mówić z autorytetem.

20. Biblia nie powinna być odczytywana ani literalnie, ani metaforycznie. Interpretację określa bowiem sam tekst, księga. Są w niej księgi poetyckie, apokaliptyczne, historyczne, ewangelie, mądrościowe... Bóg jest różnorodny. 

21. Spisane wyznania wiary Kościoła nie są Słowem Bożym. Jednak odcinanie się o wszelkich wyznań wiary Kościoła jest postawą sprzeczną z Pismem Świętym i naraża wspólnotę na podmuchy chwiejności, błędów, herezji. 

22. Kościół, który nie naucza na temat pieniędzy, edukacji, ekonomii, polityki, prawa, kultury jest kościołem, który nie naucza z całej Biblii. Nie zaniedbujmy Księgi Kapłańskiej, Ksiąg Samuela lub Księgi Ozeasza. Pastor powinien być sługą (całego) Słowa Bożego, nie zaś kolekcjonerem i akwizytorem ulubionych tematów lub wersetów.

23. Stary Testament jest o Chrystusie. Czytając każdą księgę Starego Testamentu zadawaj sobie pytanie: czego ona uczy mnie o Chrystusie? 

24. Księga Rodzaju jest księgą o początkach świata. Wszystkie postacie w niej wymienione naprawdę istniały. Wszystkie wydarzenia w niej opisane miały miejsce. Wynika to nie tylko ze stylu i formy literackiej samej księgi (również początkowych rozdziałów), lecz również z nauczania Pana Jezusa oraz apostoła Pawła, którzy potwierdzają historyczność Ogrodu Eden, Adama, Ewy, węża, opisu upadku, Kaina, Abla, potopu itd.

25. Siedmiodniowy tydzień mamy z konkretnej przyczyny. Bóg stwarzał świat w sześć dni, a siódmego odpoczął. 

26. Dniem Pańskim w Nowym Przymierzu jest niedziela. Jest to dzień zmartwychwstania pierworodnego z umarłych (Chrystusa), a więc dzień początku nowego stworzenia, wyjścia z niewoli grzechu, którego cieniem był szabat. Z tego powodu rozpoczynamy tydzień od wspólnego nabożeństwa, a więc posilenia od Chrystusa wokół Jego Słowa i Stołu we wspólnocie Kościoła.

REFORMACJA I HISTORIA

27. Reformacja nie była zaledwie pierwszym impulsem do kolejnych, radykalnych przemian w Kościele. Była dążeniem do teologicznej precyzji, do której daleko współczesnym liberalnym oraz wielu ewangelicznym środowiskom. Dlatego wyznania wiary kościołów reformacji należą do najwierniejszych wykładów prawd Bożego Słowa.

28. Biblia naucza o ciągłości istnienia Kościoła. Nie istnieje czarna dziura pomiędzy czasami apostolskimi a pojawieniem się Marcina Lutra lub współczesnych denominacji protestanckich. Kościół do XVI wieku to również nasz (protestantów) kościół. Nowy Testament naucza, że historia Izraela to nasza (chrześcijan) historia. Niekoniecznie jest to zawsze chlubna historia, lecz odcinanie się od niej oznacza, że twoja religia pojawiła się wraz z twoją denominacją lub z pojawieniem się twojego pastora, co byłoby druzgoczącym wnioskiem.

29. Tertulian, Klemens Rzymski, Ireneusz z Lyonu to nie ojcowie, lecz prapraprawnukowie Kościoła. Ojcami Kościoła są m.in. Abraham, Izaak, Jakub, Mojżesz. To nasi bracia w Chrystusie. Wiara chrześcijańska rozpoczyna się w Księdze Rodzaju, nie w Ewangelii Mateusza.

30. Odpowiedzią na katolickie, współczesne pop-ewangeliczne, liberalne lub charyzmatyczne zniekształcenia doktryny i praktyki jest reformacja, a więc powrót do biblijnej dbałości o wykład Słowa Bożego, biblijną liturgię, wierne sprawowanie sakramentów. 

LITURGIA I NABOŻEŃSTWO

31. Nabożeństwo powinno być liturgiczne. Nie jest spotkaniem o Bogu, lecz z Bogiem. Jest dialogiem Oblubieńca (Chrystusa) z Oblubienicą (Kościołem). Zarówno cała Biblia (nie tylko Nowy Testament), jak i mądrość historycznego Kościoła powinny być uwzględniane jeśli chodzi o formę i treść liturgii nabożeństwa. 

32. Psalmy są śpiewnikiem Kościoła danym od Boga. Powinny być śpiewane podczas nabożeństwa. Oczywiście nie tylko Psalmy.

33. Styl muzyki w Kościele nie powinien być rodzajem kastracji dla mężczyzn. Nie prośmy mężczyzn, by śpiewając współczesne pieśni na nabożeństwie stawali się zniewieściali dla Jezusa.

34. Kryterium odpowiedniej pieśni do śpiewania w Kościele jest nie tylko tekst, ale i to, czy wspólnota jest w stanie ją razem zaśpiewać, gdy wysiądzie prąd, bez instrumentów.

35. Jeśli ponad 70% czasu nabożeństwa zajmuje nauczanie, wówczas kościół zamienia się w salę wykładową, a skutkiem jest przeintelektualizowanie. Jeśli ponad 70% czasu nabożeństwa zajmuje muzyka, wówczas kościół zamienia się w salę koncertową, a skutkiem jest antyintelektualizm. Pan Jezus nazwał świątynię domem modlitwy. Szukaj wspólnoty kościoła, którą mógłbyś określić w ten sposób.

36. Formę nabożeństwa w Kościele powinno określać Boże Słowo, a nie świecka kultura lub oczekiwania niechrześcijan. Świątynia Boża powinna być wznoszona wedle Bożych instrukcji, nie zaś wedle chęci dopasowania do zewnętrznej kultury.

37. Kościół spotykający się na nabożeństwie w świątyni współczesnego konsumpcjonizmu – galerii handlowej to może być dobra idea pod warunkiem, że to kościół kształtuje galerię handlową (kulturę zewnętrzną), a nie odwrotnie, a więc dostosowuje formę nabożeństwa, terminologię, wystrój do świeckich świątyń i nawyków współczesnego konsumpcjonizmu.

38. Przed reformacją ludzie w Kościele lepiej znali dogmaty kościelne niż Biblię. Dziś pop-ewangeliczni chrześcijanie lepiej znają aforyzmy motywacyjne i piosenki pop-worshipowych wykonawców niż Księgi Samuela czy List do Rzymian. Odnowa serca, rodziny, Kościoła, kultury zaczyna się od powrotu do Bożego Słowa (Biblii), odnowy nabożeństwa (liturgii) skoncentrowanego na Bogu, a nie człowieku (najczęściej tym spoza kościoła), miłości uczniów Jezusa: do Boga, siebie nawzajem i do prawdy Bożego. 

39. Strategią ewangelizacji nie powinno być znoszenie rozróżnienia między Kościołem a zewnętrzną kulturą rozrywki i marketingiem. Obecnie można zaobserwować mocny wpływ świeckiej psychologii i marketingu biznesowego na „odreligijnianie” Kościoła. 

40. Współczesny Kościół pod wieloma względami znajduje się w podobnym miejscu, co Kościół przed reformacją: w centrum jest człowiek, a nie Bóg. Ludzkie nauki zastępują znajomość Pisma Świętego. Historie opowiadane przez ludzi zastępują historię opowiadaną przez Boga. Nabożeństwo staje się występem (prezentacją) jednego aktora lub kilku muzyków. Rozprzestrzeniają się zabobony (warsztaty interpretacji snów, pozytywne wyznawanie, teologia sukcesu...) i bałwochwalstwo (nazywanie "Słowem od Pana" czegoś, co nim nie jest). 

41. Każdy człowiek potrzebuje Boga, ale i Kościoła Boga. Jezus przyrównuje wierzących do owiec, nie do kojotów. Owca jest zwierzęciem stadnym. Potrzebujemy nie tylko Pasterza, ale i siebie nawzajem. Kochaj Jezusa i kochaj Kościół – Jego ciało.

42. W sercu protestanckiego nabożeństwa stoi Słowo Boże i Komunia –  centralne dary od Chrystusa. Dlatego w centrum kościołów reformacji stoją kazalnica i stół. Przy jednym słuchamy jak dobry jest Bóg, przy drugim spożywamy i doświadczamy jak dobry jest Bóg. Nie powinniśmy usuwać z nabożeństwa któregokolwiek z nich.

43. Ciało jest naczyniem uwielbienia Boga. Nie tylko nasze mózgi i uszy powinny być zaangażowane podczas nabożeństwa, lecz również usta oraz ręce. Wznoszenie rąk w geście uwielbienia Bogu jest wezwaniem Psalmów. Pismo wspomina również o ugięciu kolan, klękaniu jako odpowiedniej postawie ciała podczas wyznania grzechów lub modlitwy błagalnej. Razem nie tylko śpiewamy, ale i razem modlimy się, odpowiadamy w liturgicznym dialogu, wyznajemy grzechy, wyznajemy wiarę…

44. Budowanie poprawnej teologii i praktycznego chrześcijaństwa rozpoczyna się od cotygodniowego uczestnictwa w niedzielnym nabożeństwie. Udział w nabożeństwie to najważniejsze wydarzenie w ciągu tygodnia. Nie zaniedbuj go. Swoją postawą podczas nabożeństwa ucz dziecko różnicy pomiędzy oddawaniem chwały Bogu, a chodzeniem do kościoła.

45. Nie istnieje nabożeństwo-online bez spotkania Kościoła. Istnieje natomiast transmisja online nabożeństwa, które odbywa się we wspólnocie Kościoła.

46. Dzieci powinny być obecne na całym nabożeństwie Kościoła. Nie są sympatykami lub wnukami Pana Boga. Są częścią Bożego ludu. Nabożeństwo jest dla całej rodziny Bożej, nie tylko dla jej dorosłej części.

47. Bóg wpisał w płeć znaczenie teologiczne i symboliczne, a nie jedynie funkcję biologiczną. Dlatego Pismo Święte nie mówi o żonach pastorach, lecz o żonach pastorów. Ordynacja pastorska kobiet to nie reformacja, lecz deformacja Kościoła. 

48. Głosowanie synodu tego czy innego kościoła nad tym, czy kobiety mogą być pastorami w kościele ma takie samo znaczenie jak głosowanie synodu nad tym, czy mężczyźni mogą zostać matkami lub czy istnieje piekło. Nie są to kwestie związane z przyzwoleniem lub dopuszczeniem przez taki czy inny kościół, lecz rozpoznaniem rzeczywistości opisanej przez Boga w Jego Słowie (Biblii).

CHRZEST

49. Chrzest nie jest pieczętowaniem tych, o których mamy pewność, że będą w niebie. Chrzest jest rozpoczęciem procesu uczniostwa i wzrostu w Chrystusie. Każdy chrzest jest chrztem duchowego niemowlęcia. Wszyscy wierzymy w chrzest niemowląt.

50. Chrzest jest Bożym działaniem, nie działaniem człowieka. To On nas chrzci, my zaś jesteśmy chrzczeni. To On coś ogłasza, nie my. Z tego faktu wynika wiele teologicznych i praktycznych prawd.

51. Zanurzenie nie jest jedynym biblijnym modelem chrztu. Dopuszczalne są także polanie lub pokropienie. Biblia nie upiera się przy ilości wody przy chrzcie. Baptidzo w Nowym Testamencie nie zawsze oznacza zanurzenie.

52. Dzieci chrześcijan są małymi uczniami Jezusa, nie poganami. Biblia opisuje je tymi samymi określeniami co wierzących dorosłych: wierzący, święci, domownicy wiary, Boże potomstwo… Do takich jak one należy Królestwo Boże. Są częścią ludu Bożego – zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Dlatego powinny być chrzczone i formalnie włączone do Kościoła.

53. Niemowlęta i małe dzieci nie są nieświadome. Czują, oddychają, śmieją się, płaczą, odbierają dźwięki. Wszyscy rodzice, bez względu na teologiczne przekonania, mówią do swoich niemowląt. I wierzą, że to ma znaczenie. To samo względem nich czyni Bóg w chrzcie i głoszonym Słowie Bożym.

54. Chrzest domostw stanowi około połowę wszystkich relacji o chrztach w Nowym Testamencie. Nie był czymś incydentalnym, lecz powszechnym; czymś, co Bóg czynił od zawsze – włączając do przymierza dorosłych oraz dzieci. Duch Święty nie wspomina o wieku domowników, z czego płynie wniosek, że nie powinniśmy dywagować na ten temat lub stawiać domownikom wiekowych ograniczeń, aby mogli stać się częścią Bożej rodziny. Kościół nie należy do grupy z kategorii „dozwolone od lat 18”.

55. Biblia, starożytne wyznania Kościoła oraz konfesje reformacji mówią o „jednym chrzcie”. Każdy kolejny chrzest poza pierwszym jest niepotrzebną rebaptyzacją, nie zaś chrztem w ujęciu biblijnym.

WIECZERZA PAŃSKA (KOMUNIA)

56. Wieczerza Pańska (Komunia) powinna mieć miejsce co tydzień, a więc na każdym nabożeństwie Kościoła. „Ilekroć się gromadzicie jako Kościół”. 

57. Pan Jezus zaprasza do Komunii wszystkich chrześcijan, a więc ochrzczonych i ufających Mu jako Panu i Zbawicielowi. Wieczerza jest społecznością całego ciała (Kościoła), włączając w to również ochrzczone dzieci, które są jego częścią.

58. Udział w Komunii nie jest nagrodą za poprawne życie lub dojrzałość w wierze. Jest obrazem Ewangelii – łaską dla słabych i grzesznych, posileniem dla głodnych i spragnionych Chrystusa.

59. Wieczerza Pańska jest posiłkiem – duchową ucztą, podczas której Chrystus usługuje swoim uczniom i posila ich. Z tego powodu postawą, która najlepiej wyraża teologiczne znaczenie Komunii jest postawa siedząca. Apostołowie podczas ostatniej Wieczerzy nie klękali przed chlebem, nie musieli wstawać, by go przyjąć, jedli w postacie siedzącej/półleżącej. W nabożeństwie starotestamentowym nie było wina, a uczestnicy stali. Odkąd Jezus złożył doskonałą ofiarę na krzyżu, możemy odpocząć w Jego dziele – usiąść wokół Jego Stołu i cieszyć się m.in. winem – królewskim napojem radości zbawienia w Chrystusie.

60. Kościół z nie do końca precyzyjną teologią Wieczerzy Pańskiej, który jednak praktykuje ją co tydzień jest bliższy apostolskiego wzorca niż kościół, który o niej rozprawia w teorii, dopina teologiczne szczegóły, lecz nieomal nie praktykuje lub spożywa rzadko. Posilenie od Chrystusa otrzymujemy przy Stole Pańskim, nie rozprawiając o nim.

61. Nabożeństwo z dobrym kazaniem, lecz bez Wieczerzy Pańskiej jest jak wysłuchanie wspaniałego przepisu na smaczne danie, lecz niespożycie go.

62. W trakcie Wieczerzy Pańskiej przemiana następuje nie na Stole –  wśród elementów Komunii, lecz na krzesłach –  wśród uczestników Komunii. Oznacza to, że chleb i wino są nie tylko symbolem, lecz środkami umocnienia wierzących ciałem i krwią Pańską dzięki mocy Ducha Świętego.

63. Pan Jezus podał uczniom chleb i wino oddzielnie. Kielich podał dopiero po tym, gdy zjedli chleb. Nie maczał chleba w winie. Nie podawał im chleba i wina jednocześnie. Ma to ważne znaczenie teologiczne. Ciało i krew zwierząt składanych w ofierze – symbolizujących dzieło Jezusa – były rozdzielane. 

64. Jezus podczas Wieczerzy dawał uczniom wino, nie sok. Wino (alkohol) jest dobrym Bożym darem. Pijaństwo jest od diabła. Walka z nadużyciami nigdy nie powinna polegać na walce z użyciem.

KULTURA I ETYKA

65. Jest miejsce na teologiczne dysputy między chrześcijanami. Jednak prawdziwym wyzwaniem nie jest dla ciebie chrześcijanin z innym poglądem, lecz inwazja bezbożności dotykająca chrześcijan i kościoły: prawo do aborcji, rewolucja seksualna, marksizm kulturowy, nadmierna ingerencja państwa i niszczenie wolności obywatelskich danych nam przez Boga.

66. Świat i wszystko w nim należy do Boga. Dlatego modlimy się, by Jego wola działa się na ziemi na wzór nieba. Władza cesarza jest władzą delegowaną, nie absolutną. Zgodnie ze słowami Pana Jezusa, cesarzowi należy oddawać to, co cesarskie. Nic ponadto.

67. Chrystus swoim pierwszym przyjściem zainaugurował erę Królestwa Bożego. On jest jego uosobieniem. Od tamtej pory Królestwo Boże się rozwija, a nie kurczy - zgodnie z podobieństwem Pana Jezusa o ziarnie gorczycznym i drzewie, zaczynie i mące, czy z proroctwem Księgi Daniela o małym kamyku, który staje się górą. Pełnia Królestwa należy jednak do przyszłości, o co modlimy się w Modlitwie Pańskiej ("Przyjdź Królestwo Twoje"). 

68. Prawo Kościoła do czczenia Boga nie wynika z przyzwolenia polityków. Dlatego żaden polityk nie może chrześcijanom tego zabronić. Źródłem naszych praw jest Bóg, nie premier lub rząd. Ich zadaniem jest tych praw strzec, chronić. Jeśli sami je pogwałcają, odbierają, to należy modlić się o ich opamiętanie lub odsunięcie ich od władzy.

69. Ambona nigdy nie może być podporządkowana interesom polityków, lecz jednocześnie ambona powinna mieć do powiedzenia coś, co wszyscy politycy powinni usłyszeć.

70. Bóg ustanowił trzy wspólnoty: rodzinę, kościół, państwo. Wyznaczył ich reprezentantów oraz kompetencje każdej z nich. Rodzina jest ministerstwem zdrowia i edukacji (chodzi o odpowiedzialność). Kościół jest ministerstwem Słowa i sakramentów. Państwo jest ministerstwem sprawiedliwości i obrony. Wszystkie trzy „ministerstwa” mogą się wzajemnie wspierać i przenikać, lecz nie mogą zawłaszczać kompetencji powierzonych przez Boga pozostałym dwóm. Każde z nich odpowiada przez Królem – Trójjedynym Bogiem. Oddzielenie kościoła od państwa nie oznacza oddzielenia państwa od Boga. 

71. Aborcja jest zabójstwem człowieka. Powinna zostać zakazana. Niestety stanowisko ws. aborcji wielu ewangelicznych i ewangelickich pastorów można podsumować następująco: „Jestem przeciwny aborcji, gdyż jest zabiciem człowieka, lecz inną sprawą jest to, czy powinniśmy jej zabraniać”. Mówisz „nie” i w tym samym oddechu mówisz „tak”. Można to samo powiedzieć krócej: H#$2sL+&2wt_SH i ma tyle samo sensu. Jeśli twój pastor jest niewyraźnie brzmiącą trąbą, zachęć go do nastrojenia jej lub używania innej. Jeśli woli niewyraźną, nie katuj swoich uszu niewyraźnymi dźwiękami.

72. Kara śmierci jest nadal sprawiedliwą karą. Bóg nie zmienił zdania. 

EKUMENIZM

73. Ekumenizm, który idzie na kompromis z Ewangelią jest budowaniem jedności bez prawdy. Nie każda jedność podoba się Bogu, np. jedność w wyznawaniu fałszywej doktryny, przesądów, jedność w grzechu. Prawda Bożego Słowa stoi ponad jednością. Zapędzenie wszystkich chrześcijan do jednego miejsca w jednych strukturach nie utworzy jedności, lecz tłum. Spoiwami jedności chrześcijan według Pisma Świętego są: jeden Pan, jedna wiara, jeden chrzest.

74. Kościoły, które separują się od innych mogą wciąż być kościołami, lecz separatystycznymi. Łódka, która płynie po oceanie może naiwnie sądzić, że jest na nim jedyna. Im wcześniej sobie uświadomi krótkowzroczność tym lepiej. Sekciarka mentalność nigdy nie wyda dobrych owoców.

75. Powinniśmy współpracować z innymi kościołami w kwestiach, w których nie idziemy na kompromis z Ewangelią. Powinniśmy wydawać wspólne oświadczenia szczególnie w kwestiach etycznych, obyczajowych, kulturowych, w obronie dyskryminowanych i uciśnionych. Wspólny i jednomyślny głos Kościoła służy lepiej dziełu Bożego Królestwa aniżeli partykularne interesy pojedynczych zborów lub denominacji. 

76. Jeśli jesteś pastorem/starszym i do twojej wspólnoty chce się przenieść chrześcijanin z innego kościoła, poproś jego poprzedniego pastora o list polecający, aby przeniesienie członkostwa miało miejsce w duchu jedności i pokoju. Jesteśmy (różniącą się) jedną rodziną, nie zaś wieloma różnymi konkurującymi religiami. Separatyzm nigdy nie należał do cech zdrowego kościoła. 

77. Różnice w kościele w sprawach drugorzędnych nie są problemem. Większym problemem jest reakcja chrześcijan na owe różnice. Nie pozwól, by grzech kłótliwości, wrogości, gniewu zdominował twoje relacje z bratem, z którym się różnisz. Jesteś mu winien miłość.

CHARYZMATYZM

78. Chrzest Duchem Świętym jest związany ze zradzającym człowieka na nowo działaniem Ducha Świętego. Jest integralną częścią zbawienia, które otrzymujemy przez wiarę, nie zaś dodatkiem do zbawienia. Nie jest udziałem niektórych chrześcijan, lecz wszystkich prawdziwie narodzonych na nowo. Kto nie ma Ducha Świętego, ten nie należy do Chrystusa

79. We współczesnym Kościele nie ma urzędu apostolskiego lub prorockiego, które były związane z zakładaniem fundamentu Kościoła. Fundament został założony. Jako żywe kamienie budujemy nową świątynię (Kościół) na nauce apostołów i proroków, którą mamy spisaną w Piśmie Świętym. 

80. Bóg jest niezmiennie Bogiem cudów. Wciąż uzdrawia i czyni niezwykłe rzeczy w świecie i życiu ludzi. Dlatego masowe imprezy uzdrowieniowe organizowane w kościołach, halach lub stadionach, są przejawem odejścia od biblijnego nauczania nt. Bożego uzdrawiania i służby Jezusa. 

81. Człowiek wierzący ma prawo chorować bez poczucia winy, że zawodzi Pana Boga lub doświadcza w ten sposób kary. Choroby niekoniecznie są karą za grzech lub dziełem diabła. Bóg (używając jako narzędzia szatana) dotknął chorobą Hioba i nie miało to nic wspólnego z tym, że Hiob zawiódł.  

ESCHATOLOGIA

82. Są dwa miejsca pobytu duszy po śmierci: niebo i piekło. Nie jedno, nie trzy. Biblia nie naucza ani o powszechnym zbawieniu, ani o czyśćcu.

83. Piekło jest jedynie przedłużeniem wyboru człowieka do życia bez Boga. To duchowa śmierć w nienaturalnym dla człowieka oddzieleniu od swojego Stwórcy.

84. Niebo jest miejscem zbawionych, a więc tych, którzy złożyli swoje grzechy przed Chrystusem i zaufali Jemu. Piekło jest dla tych, którzy postanowili żyć bez Boga. Ten rodzaj życia będą kontynuowali po śmierci. Stan zbawionych i potępionych jest wieczny i nieodwracalny.

85. Ostatecznym celem dla świata jest jego odnowienie. Jezus umarł za świat, aby go zbawić, a nie potępić. Koniec historii to Nowa Jerozolima zstępująca z nieba na ziemię. Ostateczną rzeczywistością jest nowa ziemia i nowe niebo zjednoczone ze sobą. Zapowiedź tego widzimy w osobie Chrystusa – prawdziwym Bogu i prawdziwym człowieku. 

86. Będzie jedno powtórne przyjście Chrystusa. Będzie ono głośne i widzialne. Wówczas nastąpi zmartwychwstanie ciał i sąd ostateczny. Nauka o niewidzialnym, sekretnym i cichym pochwyceniu Kościoła nie jest nauką Pisma Świętego.

RODZINA, SEKS, PŁEĆ

87. Wspólnoty akceptujące związki homoseksualne nie powinny być nazywane „kościołami”. 

88. Żaden pastor lub urzędnik państwowy nie posiadają supermocy, by stworzyć coś takiego jak „małżeństwo homoseksualne”. Nawet jeśli są absolwentami Hogwartu.

89. Kościół jest miejscem dla osób doświadczających homoseksualnych wyzwań. Nie jest miejscem dla osób, które uważają związki homoseksualne za zgodne z Bożym upodobaniem. Kościół powinien być królestwem łaski i przebaczenia grzechu, a nie akceptacji grzechu.

90. Seks pozamałżeński, w tym seks przed ślubem jest w Bożych oczach grzechem.

91. Są dwie płcie: męska i żeńska. Małżeństwo to kobieta + mężczyzna. Mężczyzna i kobieta, którzy mają dziecko to tata i mama.

92. W sprawie uzgadniania płci powinniśmy uzgodnić przynajmniej jedną rzecz: nie jest ona kwestią uzgodnień człowieka, lecz Boga. 

93. Jeśli jesteś chrześcijaninem nie poślubiaj osoby niewierzącej. 

94. Jeśli jesteście rodziną chrześcijańską praktykujcie regularną modlitwę i czytanie Pisma Świętego z dziećmi.

95. Nie słuchaj żadnego nauczyciela Biblii, który nie okazuje miłości, szacunku, życzliwości swojej żonie.

środa, 6 października 2021

Mój pastor nie naucza o takich rzeczach

"Mój pastor/ksiądz nie wypowiada się na temat państwa, wolności i obowiązków obywatelskich, edukacji, prawa, ekonomii, definicji małżeństwa, aborcji"


 "Mój pastor/ksiądz nie naucza z całej Biblii".

czwartek, 15 kwietnia 2021

Dlaczego noszę koloratkę?

Komunikaty

Żyjemy w świecie komunikatów. Porozumiewamy się za pomocą werbalnych i niewerbalnych znaków oraz symboli. Pismo Św. wiele razy wspomina o szatach jako komunikatach oraz ich symbolicznym znaczeniu. Przykładowo Stary Testament w szczegółowy sposób opisuje wygląd szat kapłańskich (2 Mj 28), w jaki sposób mają wyróżniać się zewnętrznym wyglądem trędowaci i uważani za nieczystych (3 Mj 13,45-50). Bóg mówi również, aby kobieta nie nosiła ubioru męskiego, a mężczyzna nie ubierał szaty kobiecej (5 Mj 22:5). Mężczyzna noszący kobiecy ubiór odrzuca swoją pozycję i powołanie do bycia mężczyzną. Nowy Testament opisuje np. ubiór Jana Chrzciciela (Mt 3:4), uczonych w Piśmie i faryzeuszy (Mt 23:5), czy też osób uczestniczących w niebiańskim nabożeństwie (Obj 7:9). Wszystko to ma swoje symboliczne znaczenie i nie bez przyczyny Pismo Św. niejednokrotnie wypowiada się na temat odzienia.

W powszechnym użyciu szata jest bardzo często wyrazem funkcji oraz urzędu, który piastuje nosząca ją osoba. Lekarz ubiera biały kitel, policjant niebieski mundur, zaś biznesmen elegancki garnitur i krawat. Strój nie stawia jednej osoby ponad drugą, lecz symbolizuje pełnioną funkcję. Joseph Campbell zauważył: „Kiedy sędzia wchodzi do sali i wszyscy powstają, to przecież nie wstają na widok tego właśnie faceta, tylko na widok togi, którą nosi, a która symbolizuje funkcję, jaką za chwilę zacznie on pełnić”.[1] Strój liturgiczny w kościele pełni podobne funkcje. Udziela on osobie zakładającej go rodzaj autorytetu. Stąd też zasadnym staje się stwierdzenie o godnym lub niegodnym noszeniu pewnych szat (munduru, togi bądź koszuli z koloratką). Problemem wówczas staje się nie sama szata, lecz zachowanie osoby ją noszącej.

Ubiór jako znak

Omawiając kwestię ubioru pastorów w Kościele nie sądzę, że powinniśmy upierać się w dogmatczny sposób przy jednym określonym rodzaju szat liturgicznych. W niniejszym artykule postaram się jednak wskazać na biblijne i praktyczne przyczyny, dla których uważam, że czymś słusznym i korzystnym jest noszenie szat, które identyfikują pastora prowadzącego nabożeństwo jako reprezentanta i herolda Jezusa Chrystusa. Jego ubiór powinien również pomagać uczestnikom nabożeństwa pamiętać, że prowadzący liturgię nie występuje we własnym imieniu. Zakładana koszula z koloratką lub biała alba (biel – symbol oczyszczenia z grzechów oraz nawiązanie do koloru szat starszych w niebie – Obj 4:4) podkreśla urząd pastora, nie zaś wynosi samą osobę, którą ją zakłada. Bywa, że czasami trudno nam uczestniczyć w nabożeństwie prowadzonym przez starszego lub pastora, który jest dobrym przyjacielem lub kimś znacznie młodszym od nas. Strój liturgiczny pastora powinien przypominać kościołowi, że prowadzącym nabożeństwo nie jest jedynie nasz dobry znajomy, lecz ordynowany Sługa Słowa Bożego. Warto więc, by szaty, które nosi były stosowne do pełnionej przez niego zaszczytnej funkcji. Powinny one „mówić” o dziele Chrystusa i powadze służby pastora.

Pismo Święte wiele razy wzywa chrześcijan do poszanowania i respektu wobec urzędu starszego (1 Tes 5:12-13; 1 Tm 3:1nn; 4:14; 5:17; Hbr 13:7.17, 1 P 5:1-7). Ubiór i powołanie są ze sobą powiązane w ten sposób, że powołanie jest często symbolizowane przez ubiór (1 Mj 37:3-11; 39:1-13; 41:41-46, wszystkie odniesienia do ubioru kapłanów w 2 i 3 Mj; 1 Sm 2:19; 15:27; Ezd 9:3-5; Est 8:15; Iz 22:21; Mt 3:4; Mk 16:5; Łk 15:22; Obj 1:13; 4:4; 6:11; 19:13.16). Szacunek i poddanie wobec urzędu nie oznacza, że osoba go pełniąca jest zawsze najmądrzejsza, najdojrzalsza, najbardziej doświadczona w wierze spośród wszystkich członków kościoła. Strój nie wynosi nikogo ponad resztę, lecz oznacza oddzielenie pewnych osób do konkretnych zadań. Z powodu chęci uniformizacji oraz ujednolicenia coraz większej ilości sfer życia wyzbywamy się w naszej kulturze tego co cenne i co należy również do historycznej spuścizny kościoła.

Strój duchownego podczas nabożeństwa – czy chce on tego czy nie – staje się czymś szczególnym i publicznym poprzez kontekst w jakim go zakłada. Zawsze istnieje powód, dla którego pastor nosi taki, a nie inny ubiór. Może on nosić szaty mówiące o dziele zbawienia jakie dostępne jest w Chrystusie oraz o znaczeniu powołania pastora lub szaty „opowiadające” o jego własnej historii, współczesnym stylu salonów mody.

Rola pastora

Pastor, który prowadzi nabożeństwo odgrywa w nim określoną rolę (1 Kor 12:28). Zwróćmy uwagę, że listy do kościołów w Księdze Objawienia to w rzeczywistości listy do pastorów (starszych) owych kościołów symbolizowanych przez aniołów. Kiedy pastor prowadzi zbór w modlitwie przed Bogiem, symbolizuje Chrystusa-Pośrednika prowadzącego kościół przed tron Ojca. Kiedy czyta i zwiastuje Słowo symbolizuje Chrystusa-Męża przemawiającego do swej Oblubienicy (co nawiasem mówiąc jest jednym z powodów, dla których kobiety nie powinny być pastorami). Kiedy udziela chrztu reprezentuje Chrystusa, który chrzci Duchem Świętym (Mt 3:11; Jn 1:33; 1 Kor 12:13). Kiedy prowadzi Wieczerzę Pańską rozdziela w imieniu Pańskim chleb i wino karmiąc w duchowy sposób lud Boży (ciało) – dokładnie tak jak czynił to Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy (Mk 14:22-25; Łk 22:26-27; Jn 13:15).[2]

Biznesmen czy sługa Słowa Bożego?

Rola pastora w kościele nie jest odbiciem roli szefa, managera lub dyrektora firmy biznesowej. Mimo to w większości ewangelicznych kościołów oczekiwany od pastora liturgiczny strój (który często chcąc czy nie chcąc odróżnia go od większości uczestników nabożeństwa) to garnitur, krawat lub coraz częściej luźna koszula. Wszelkie odejścia od owego stroju liturgicznego są źle postrzegane, a nawet piętnowane (np. koloratka, alba, toga).W naszej kulturze garnitur, elegancka koszula i krawat to strój noszony przez prawników, bankierów lub biznesmenów. Warto się zastanowić czy jest to najlepszy sposób, aby podkreślić istotę powołania pastorskiego. Pytanie nie brzmi więc, czy pastorzy powinni zakładać liturgiczny ubiór podczas nabożeństwa, lecz jaki rodzaj liturgicznego ubioru preferują? Czy zakładane przez pastora szaty właściwie wyrażają teologię nabożeństwa i rolę pastora? Czy „mówią” o dziele Chrystusa (którego pastor reprezentuje) czy o nim samym? Czy pomagają uczestnikom nabożeństwa skupić się na Chrystusie, czy na prowadzącym (i jego garderobie)? Dlaczego miałbym nosić podczas nabożeństwa strój biznesmena lub bankiera, odnośnie którego można mieć uzasadnione wątpliwości czy jest adekwatny do mojego powołania i czy wyraża biblijne treści na temat urzędu, który sprawuję w kościele?

Jedność Starego i Nowego Testamentu

Przeciwnicy noszenia białej alby, togi lub koszuli z koloratką przez pastorów argumentują, że Biblia milczy jakoby apostołowie i starsi w Kościele przywdziewali podczas nabożeństwa stroje inne niż te, które stosowano w codziennym życiu. Odpowiadając na ten zarzut możemy zapytać – skąd pochodzi założenie, że apostoł Paweł podczas nabożeństwa zakładał takie same szaty, co ludzie chodzący na rynek w środku tygodnia? Śmiem wątpić w słuszność tego założenia. Niektóre osoby uważają, że powinniśmy odnaleźć w Piśmie Świętym werset, który bezpośrednio opisywałby strój Piotra lub Pawła odprawiających nabożeństwa lub nakazywał starszym nosić albę, koloratkę itp. Takiego wersetu oczywiście w Biblii nie znajdziemy. Czy jednak jest to wystarczający powód, by stwierdzić, że na podstawie Biblii nic nie jesteśmy w stanie powiedzieć na temat ubioru pastorów w kościele?

Innym pytaniem jest: czy aby stwierdzić, że coś jest biblijne potrzebujemy wersetu (np. „Bóg jest Trójcą”), czy raczej pragniemy podążać za Pismem wyciągając wnioski z całości jej nauczania? Bóg w Swoim Słowie poucza nas na temat symboliki ubioru, istoty nabożeństwa oraz roli starszych. Wiele wniosków na temat szat pastorów w Nowym Przymierzu możemy wyciągnąć opierając się na jedności Starego i Nowego Testamentu.

Biblia wielokrotnie wypowiada się o przywódczej roli kapłanów w kościele Starego Przymierza. Kontynuacja starotestamentowego przywództwa w Izraelu znajduje swoje odzwierciedlenie w zadaniach starszych w Nowym Izraelu (kościele). Oto niektóre z analogii:

1. Tak jak kapłani w Izraelu byli odpowiedzialni za nauczanie i modlitwę (Neh 8:7-9) podobnie rzecz się ma w stosunku do starszych w Nowym Przymierzu (1 Tm 3:2; 2 Tm 4:2).

2. Tak jak kapłani mieli być utrzymywani z ofiar składanych przez Lud (4 Mj 18:8.31; 5 Mj 18:1-8) podobnie i pastorzy powinni być wspierani przez kościół – z ofiar (1 Kor 9:6-14; 1 Tm 5:17-18)

3. Jakub naucza, że chorzy powinni przywołać starszych, aby się modlili nad nimi namaszczając oliwą (Jk 5:14-16). W Starym Testamencie była to funkcja kapłańska (3 Mj 13)

4. Paweł mówi, że Tymoteusz został ordynowany poprzez nałożenie rąk starszych (1 Tm 4:14). W Starym Przymierzu była to funkcja kapłańska (2 Mj 29:10; 3 Mj 4:15).[3]

Owe zasady tyczą się również ubioru. Lewici nosili specjalne szaty w celach liturgicznych. Podobnie kościół w historii rozpoznawał, że Boże powołanie do służby w kościele powinno być uzewnętrznione poprzez ubiór. W historycznych kościołach protestanckich pastorzy nosili stroje liturgiczne (najczęściej togi) powołując się na takie fragmenty Pisma jak 2 Mj 28:2; 35:19; 39:1. Nic w Nowym Testamencie nie znosi zasady noszenia strojów liturgicznych przez osoby duchowne. Opisana powyżej linia argumentacji przebiega od Starego do Nowego Testamentu. Inna linia argumentacji przebiega od nieba jako modelu nabożeństwa dla ziemi.

Niebo jako model dla ziemi

Chrześcijańska wiara ma w sobie zarówno aspekt wewnętrzny jak i zewnętrzny (tak jak człowiek jest jednością duszy i ciała). Pan Jezus Chrystus nauczył nas modlić się „bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi”. To co dzieje się w niebie jest modelem dla wszystkiego co powinno dziać się na ziemi.

Kiedy kościół gromadzi się na nabożeństwie w Dzień Pański wstępuje (przez wiarę) do nieba na nabożeństwo z aniołami i duszami świętych. Wszyscy jego uczestnicy gromadzą się wokół tronu Bożego. Kiedy spojrzymy na opis niebiańskiego nabożeństwa w Księdze Objawienia zauważymy, że starsi zgromadzeni wokół tronu Baranka mają specjalne szaty (Obj 4:4). Wniosek, który nasuwa się z tej obserwacji jest taki, że starsi na ziemi również powinni je nosić. Liczba dwudziestu czterech starszych na dwudziestu czterech tronach w niebie nawiązuje do podziału na dwadzieścia cztery grupy starotestamentowych kapłanów w Izraelu (1 Kronik 24-25). Można powiedzieć, że w Starym Przymierzu podczas liturgii kapłani byli odpowiednio ubrani ze względu na wzór z nieba oraz powagę nabożeństwa. Ich ubranie opowiadało historię zbawienia między innymi poprzez kolory, stąd w wielu historycznych kościołach protestanckich są używane różne kolory np. stuły, świec lub obrusów na Stole Pańskim oznaczające poszczególne okresy w kalendarzu liturgicznym. Nabożeństwo opisane w Księdze Objawienia przedstawia ten sam schemat. Ubrania aniołów, starszych, świętych, męczenników opowiadają historię zbawienia. Zarówno stroje jak i ich kolory związane są z Barankiem i Jego dziełem – symbolizują chwałę i oczyszczenie z grzechów.[4]

Nieceremonialne ceremonie

W niniejszym artykule nie mogę nie wspomnieć o rzymskokatolickim kontekście polskiej religijności i zarzutach, że liturgiczny stój noszony przez protestanckich duchownych w nadmierny sposób upodabnia nasze kościoły do Kościoła Rzymskokatolickiego. Kościół Rzymskokatolicki jest w błędzie w wielu miejscach, lecz musimy uważać, by nie wylewać dziecka z kąpielą. Rzymscy katolicy wierzą w Trójcę i natchnienie Ewangelii Jana. Czy jest to wystarczający powód, by odrzucić wiarę Trójcę i Ewangelię Jana? Koloratkę jako element stroju protestanckiego pastora po raz pierwszy wprowadził w 1865 r. prezbiteriański pastor dr Donald McLeod. Ubiór podkreślający urząd pastora należy więc do spuścizny historycznego protestantyzmu (luteranie, szkoccy prezbiterianie, niektórzy purytanie itp.). I dodać należy, że był i jest to w większości przypadków strój inny od szat noszonych przez księży rzymskokatolickich (najczęściej biała koszula do koloratki, biała lub czarna toga zamiast sutanny itp.) Nie jest to więc „powrót do katolicyzmu” ani tym bardziej nowy trend w protestanckich kręgach.

Wielu protestantów uważa, że unikanie formalnych ceremonii, rytuałów i strojów liturgicznych jest przejawem prostej, ewangelicznej wiary oraz pokory. C.S. Lewis odpowiadając na to stwierdzenie napisał: „Nowoczesny zwyczaj wykonywania ceremonialnych rzeczy w nieceremonialny sposób nie jest dowodem uniżenia ani pokory. Raczej udowadnia niezdolność osoby uczestniczącej w rytuale do zapomnienia o sobie, a także jej gotowość do psucia również wszystkim pozostałym właściwego miejsca rytuału”.[5]

Nabożeństwo jest wspólnotowym i formalnym wydarzeniem. Ma liturgiczny wygląd. Zgodnie z Obj 4-5 wszyscy jego uczestnicy odpowiadają wspólnie tymi samymi słowy. Nie jest to miejsce na eksponowanie indywidualnej, spontanicznej pobożności. Aniołowie, starsi, stworzenia odpowiadają antyfonalnie w sposób, który musiał być wcześniej uczony. Widzimy więc, ze duchowe nabożeństwo jest liturgiczne (1 Kor 14:26-33).[6]

Wielu protestantów lubi uczestniczyć w formalnych ceremoniach ślubnych lecz jednocześnie chcą mało formalnego cotygodniowego nabożeństwa. Wygląda więc na to, że zależy nam na honorowaniu naszych synów i córek pięknym nabożeństwem, lecz kiedy mamy spotkać się jako Oblubienica z Chrystusem nie zależy nam na pięknie i dostojeństwie tego spotkania. Wielu pastorów nosi togi lub koszule z koloratkami podczas ślubów („upodabniając się” do księży?) dodając im powagi i podkreślając wyjątkowość tej ceremonii, jednocześnie unikają ich podczas nabożeństwa w Dzień Pański. Tam dominuje luzactwo i nonszalancja.

Bariera czy pomost?

A co z klerykalizmem i ideą powszechnego kapłaństwa? Czy toga lub koloratka czynią pastora bardziej nieprzystępnym? Nie sądzę. Myślę, że czynią go bardziej przystępnym jako pastora. Odpowiedni (wobec funkcji) ubiór pomaga w myśleniu, że Paweł Bartosik występuje jako pastor, a nie prywatna osoba po seminarium i teologii. Myślę, że wielu chrześcijan chce ufać swoim duszpasterzom i postrzegać ich jako szczególny dar Chrystusa dla kościoła (Ef 4:8-13).[7] Zewnętrzny znak z pewnością służy przekonaniu, że pastor nie jest kimś w rodzaju gospodarza klasy, którego wybraliśmy drogą głosowania, bo jest elokwentny, ma zdolności organizacyjne i przeczytał najwięcej książek. Wystarczy pomyśleć o zawodach takich jak lekarz, sędzia, policjant, strażak, pielęgniarka, żołnierz. Ludzie pragną, by ubiór owych osób w jakiś sposób wskazywał na ich powołanie. Pastor w koloratce pomaga uczestnikom nabożeństwa odłożyć na bok myślenie: „To mój kumpel Paweł. Właśnie prowadzi nabożeństwo”.

Koloratka w żaden sposób nie zaprzecza idei powszechnego kapłaństwa. Nie robi tego w większym stopniu niż mundur noszony przez chrześcijańskiego policjanta. Nie wynosi osoby jej noszącej ponad inne, lecz informuje o funkcji. Podobną funkcję w wielu kościołach ewangelicznych pełni pastorski garnitur i krawat. Nie wynosi pastora ponad resztę uczestników nabożeństwa przychodzących w bluzkach i bez krawatów, lecz oznacza go (lepiej lub gorzej) jako sługę Słowa Bożego i gospodarza nabożeństwa.

Koloratka w tygodniu

Koloratka ma bardzo praktyczny wymiar również poza kontekstem nabożeństwa. Pastor noszący w tygodniu koszulę z koloratką pomaga być kościołowi rozpoznawalnym w swoim otoczeniu. Otwiera drzwi do ewangelizacji i służby kościoła „na zewnątrz”. Oczywiście każdy z nas powinien być identyfikowany jak uczeń Chrystusa poprzez swoją pracę i służbę – niekoniecznie poprzez strój. Sama koloratka nie czyni nikogo dobrym uczniem Chrystusa i kwestią, którą omawiamy nie jest czy jest ona niezbędna do służby. Mam nadzieję , że każdy pastor jest w stanie wykonywać swoją pracę bez niej. Koloratka nie jest niezbędna, lecz myślę, że jej noszenie przez pastora w pewnych sytuacjach daje wiele korzyści kościołowi. To samo dotyczy innych zawodów. Kelner lub biznesmen nie potrzebują specjalnych ubiorów, by z powodzeniem mogli wykonywać czynności przypisane do ich profesji. Ale z pewnością określony ubiór jest pomocny i bardzo korzystny przy wykonywaniu pewnych zadań. Jeśli dotyczy to zawodów policjanta, mechanika, sędziego, kelnera, pielęgniarki, lekarza, pilota, żużlowca, piłkarza – dlaczego ta prawda nie może dotyczyć pastorów? Oczywiście może się zdarzyć, że duchowni wykorzystują ubiór i pełnioną funkcję, by promować siebie (tak jak mogą to czynić policjanci, lekarze itp. wykorzystujący urząd i służbowy uniform dla własnych korzyści). Najważniejsze jednak, by każdy znał własne motywacje, za które odpowiada przed Bogiem.

Koloratka reprezentuje („lekkie”) jarzmo Chrystusa. W Piśmie Świętym ludzie są często porównywani do wołów. W pewnym sensie każdy człowiek może być porównany do woła orającego (porządkującego) ziemię – poprzez otrzymanie mandatu kulturowego oraz treść Wielkiego Posłannictwa (1 Mj 1:28nn; Mt 28:19-20). Szczególnie duchowni w kościele są przyrównani do wołów. W szczegółowy pisze na ten temat apostoł Paweł omawiając kwestię zapłaty dla głoszących Słowo Boże (1 Kor 9:9nn).[8] Biała koloratka pod szyją ma również związek z metalową obrożą noszoną przez niewolników. Pomaga pastorowi pamiętać o własnej odpowiedzialności i powołaniu. Mnie osobiście przypomina ona, ze jestem niewolnikiem Chrystusa i każdym słowem wychodzącym z mojego gardła (oraz każdym czynem) powinienem chwalić mojego Pana. Wskazuje również na fakt, że moja mowa jest darem, który ma być uświęcony i służyć Bogu (1 Tm 4:6-7).[9]

Kiedy zakładam koloratkę wiem, że nie jestem w stanie poruszać się publicznie anonimowo. To co mówię i co robię jest widziane nie tylko przez Boga, ale także przez ludzi. W jakimś sensie jest to forma zapierania się siebie, by dawać świadectwo o Chrystusie wszędzie, nie tylko w budynku kościelnym – poprzez swoje zachowanie, sposób zwracania się do innych, reakcje na stresujące sytuacje. Niewiele sytuacji pobudza do dyskusji o Bożym Słowie bardziej niż widok pastora (w koloratce) idącego po nabożeństwie na spacer z żoną i dziećmi. Dlaczego miałbym pragnąć anonimowości i wstydzić się dawania świadectwa biblijnym schematom w miejscach publicznych (np. że pastor może mieć rodzinę)?

Wiele osób z naszego osiedla widzi kim jestem i w jakim Kościele służę m.in. dzięki noszonej przeze mnie koszuli z koloratką. Jestem wdzięczny widząc jak Bóg otwiera mi drzwi do naturalnych rozmów o Chrystusie i Jego Słowie. Wiedząc kim jestem (poprzez ubiór) nasi sąsiedzi często sami podejmują inicjatywę rozmowy, zaś okoliczna młodzież co jakiś czas pyta „pastora” o kolejne mecze piłki nożnej, które od czasu do czasu rozgrywamy.

Przykład

Mógłbym wymieniać wiele przykładów użyteczności koloratki w codziennych kontaktach z niechrześcijanami i urzędnikami państwowymi. Koloratka budzi szacunek ludzi wobec urzędu pastora. Myślę, że z tego powodu najczęściej pokazywanymi duchownymi w filmach są pastorzy i księża kościołów rzymskokatolickiego, luterańskiego, reformowanego bądź anglikańskiego. Nie tylko dlatego, że są to duże kościoły, lecz dlatego że ich duchowni noszą rozpoznawalny ubiór – adekwatny do służby, którą wykonują. Myślę, że dobrze ilustruje to historia Raya Suttona, pastora reformowanego:

„Podczas mojej wizyty w Anglii pewnego dnia wybraliśmy się z żoną zobaczyć wielką Katedrę Canterbury. Zwiedzając piwnice tej wielkiej katedry zobaczyłem duchownych stojących przed pomieszczeniami przeznaczonymi dla osób, które potrzebowały porady. Pewna dziewczyna podeszła do jednego z duchownych, płacząc. Wówczas ów duchowny zaczął z nią rozmawiać. Pomyślałem: „Chwila. Ja jestem starszym i biskupem w Kościele Chrystusa. Ta dziewczyna powinna rozmawiać raczej ze mną niż z tym duchownym, który prawdopodobnie nawet nie wyznaje ortodoksyjnej wiary”. Wtedy zdałem sobie sprawę, że właściwie skąd miałaby wiedzieć, że jestem pastorem? Stałem tam w płaszczu i butach kowbojskich. Od tamtego doświadczenia zacząłem nosić ubiór, który wyróżniał mnie jako osobę duchowną i dzięki temu miałem więcej okazji rozmów niż mógłbym sobie kiedykolwiek wyobrazić. Kiedyś zostałem zaczepiony przez dwoje ludzi stojących za mną w kolejce gdy wybierałem się w podróż z kazaniem do innego stanu. Byli bardzo rozmowni i chcieli wiedzieć wszystko o Kościele w którym byłem pastorem. W pewnym momencie mężczyzna powiedział: „Jedziemy na pogrzeb. Mój szwagier niedawno zmarł na atak serca. Był w tym samym wieku co ja”. Powiedziawszy tylko tyle, powiedział tak naprawdę wszystko. Myślał o swoim własnym życiu, i jak się okazało, o wieczności. Mogłem opowiedzieć o Ewangelii i zachęcić go do zaufania Chrystusowi.

Całkiem niedawno byłem w księgarni, gdzie pewna pani stanęła przede mną pomiędzy regałami. Zapytała: „Pan jest prawdziwym pastorem, prawda?”. Odpowiedziałem twierdząco i zaczęła opowiadać mi o swoim osobistym problemie. Kiedy skończyliśmy rozmawiać zapytałem: „Do jakiego Kościoła pani uczęszcza?” Powiedziała mi nazwę jednego z ewangelicznych Kościołów w mieście. Po zapewnieniu, że będę skłonny jej pomóc, zapytałem „Dlaczego nie pójdzie pani ze swoim problemem do jednego ze swoich pastorów zamiast do mnie?” Odpowiedziała: „Ponieważ pan jest prawdziwym pastorem”.[10]

Jako protestanci, w szczególności pastorzy, musimy zdać sobie sprawę, że nie ubierając się stosownie do naszego powołania, pozbawiamy się wielu korzyści i możliwości niesienia ludziom Chrystusa w wielu nieprzewidzianych przez nas sytuacjach. Oczywiście szaty nie czynią z nikogo sługi Bożego, lecz oznaczają go jako sługę Chrystusa. W szczególności dziś jest to ważne, gdyż nasze społeczeństwo potrzebuje widzieć pokorę, uniżenie i oddanie Chrystusowi wśród tych, których On sam ustanowił, aby byli przykładem dla całego Kościoła i społeczeństwa.

Przypisy:

[1] J. Campbell, Potega mitu, Kraków 2007, s. 31.
[2] J. Meyers, The Lord’s Service, Canon Press, Moscow, ID 2003, s. 339.
[3] Reconstruction of the Church, red. J. Jordan, Geneva Ministries, Tyler, TX 1985, s. 233
[4] Tamże, s. 234-235.
[5] J. Meyers, The Lord’s…, dz. cyt., s. 345.
[6] Tamże, s. 345.
[7] Tamże, s. 346.
[8] Reconstruction…, dz. cyt., s. 237.
[9] J. Meyers, The Lord’s…, dz. cyt., s. 349-350.
[10] Reconstruction…, dz. cyt., s. 239-240.

Artykuł został napisany w 2008 roku.