"W czasie wojny musimy mniej się niepokoić o to, czy Bóg jest po naszej stronie, a bardziej czy my jesteśmy po stronie Boga".
- Fulton Sheen
"W czasie wojny musimy mniej się niepokoić o to, czy Bóg jest po naszej stronie, a bardziej czy my jesteśmy po stronie Boga".
- Fulton Sheen
- Aby wybuchła wojna, mości panie - odpowiedziała Eowyna - nie potrzeba koniecznie chęci dwóch stron, wystarczy czasem jeden napastnik. Wcale też nie giną od miecza tylko ci, którzy go noszą. Czyżbyś naprawdę chciał, aby mieszkańcy Gondoru poświęcili się jedynie zbieraniu ziół, gdy Władca Ciemności gromadzi armie? Nie zawsze zdrowie ciała jest rzeczą najlepszą i nie zawsze najgorszą jest śmierć w bitwie, choćby bardzo bolesna. Gdyby mi na to zezwolono, w tej mrocznej godzinie wolałabym to drugie.
J.R.R. Tolkien, Władca Pierścieni, Powrót Króla, Zysk i S-ka, Poznań 1977, s. 336.
"Przez całą swoją karierę ci szubrawcy postępowali tak, jak by nie istniała żadna potęga większa niż ich własna. Dawkins przyjmuje do wiadomości te fakty, odrzucając jednak ich znaczenie. Ani działania nazistów, ani komunistów - twierdzi - nie wynikały z ich ateizmu. Mieli po prostu ochotę zabić mnóstwo ludzi. Ateizm nie miał z tym nic wspólnego. Równie dobrze mogli być członkami Stowarzyszenia Chrześcijańskiej Nauki.
Na początku niemieckiej inwazji na Europę Wschodnią, kiedy jeszcze możliwość sowieckiego odwetu nie zaprzątała ich wyobraźni, nazistowskie plutony eksterminacyjne napadały na wioski i, zmusiwszy najpierw mieszkańców, by sami wykopali sobie groby, rozstrzeliwały ich z karabinów maszynowych. Pewnego razu gdzieś w Europie Wschodniej oficer SS przyglądał się leniwie, odłożywszy na bok karabin, jak starszy brodaty chasydzki Żyd pracowicie wykopuje jamę, która ma się stać jego grobem. Wyprostowawszy się, starzec rzekł do swego oprawcy:
- Bóg widzi, co robicie.
A potem został zastrzelony.
Hitler, Stalin, Mao, SS, NKWD, komisarze, żandarmi, butni oprawcy, nazistowscy lekarze, teoretycy partii komunistycznej, intelektualiści, brązowe koszule, czarne koszule, gauleiterzy i tysiące funkcjonariuszy partyjnych - wszyscy oni nie wierzyli właśnie w to, że Bóg widzi, co robią.
O ile wiadomo, w ogóle bardzo niewielu spośród tych, którzy dokonywali największych potworności XX wieku, martwiło się nadmiernie tym, że Bóg widzi ich uczynki. A na tym właśnie polega sens świeckiego społeczeństwa".
David Berliński, Szatańskie urojenie, Ateizm i jeg pretensje naukowe, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009, s.33-34.
Działanie takie jest prostym zastosowaniem zasady lex talionis: oko za oko, ząb za ząb, podstęp za podstęp. Jezus zaleca, byśmy byli "roztropni jak węże i niewinni jak gołębice", ponieważ zostaliśmy posłani jak "owce między wilki" (Mt 10,16). Innymi słowy, możemy stosować podstęp tam, gdzie to konieczne dla dobra i pokoju. Jednak oszustwo nigdy nie może stać się środkiem służącym zniszczeniu bliźniego, gdyż IX Przykazanie wyraźnie zabrania składania fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu.
W Biblii podstęp jest bronią kobiet i poddanych. Ci, którzy nie są w stanie zaangażować się w otwartą walkę, posługują się oszustwem i podstępem w walce ze smokiem. W II Księdze Mojżeszowej widzimy na przykład położne hebrajskie oraz matkę Mojżesza posługujące się oszustwem. Również u Jozuego czytamy o kłamstwie Rachab, a w Księdze Sędziów o podstępie Jael. W starciu z tyranem kobieta nie jest w stanie podjąć walki jak równy z równym, dlatego odwołuje się do podstępu. Kiedy wymienione kobiety stanęły do walki z szatanem i inspirowanymi przezeń tyranami, posłużyły się właśnie oszustwem. Za każdym razem Bóg im błogosławił (patrz: I Mj 12,16-17; 20,7, 14nn; 26,12nn; II Mj 1,20; Jk 2,25; Mt 1,5; Sdz 5,24).
W I Księdze Samuela znajdujemy kolejny przykład walki z tyranem. Kiedy Samuel obawiał się walczyć z Saulem, Bóg pokazał mu, jak walczyć przy pomocy podstępu. Podobnie Dawid oszukał Filistynów, udając obłąkanego (I Sm 12,13-15; Ps 34).
KŁAMSTWA ABRAHAMA
Przyjrzyjmy się kłamstwom Abrahama. W I Księdze Mojżeszowej 12,10-20 czytamy, jak Abram i Saraj oszukali faraona. Z powodu wielkiego głodu Abram znalazł się w Egipcie. Wiedział, że uroda Saraj zwróci uwagę Egipcjan, którzy być może spróbują go zabić, by ją zdobyć. Obawy Abrama były jak najbardziej uzasadnione. Wystarczy wspomnieć Iliadę Homera, która opowiada o podobnych wydarzeniach. "Wojna gangów" wybuchła między Grekami a Trojanami, kiedy trojański książę Parys przywłaszczył sobie piękną żonę Greka Menelaosa, Helenę. Homer pokazuje, że Grecy byli równie nikczemni jak Trojanie, gdyż sami porywali piękne dziewczęta i odmawiali ich zwrotu nawet wtedy, gdy domagali się tego bogowie. Takie były młode, niedojrzałe, przedchrześcijańskie kultury. Abram postąpił zatem słusznie, kiedy poważnie potraktował potencjalne zagrożenie.
Abram wiedział, że jeśli zostanie zabity, Saraj straci ochronę. Oszukał więc faraona, mówiąc Egipcjanom, że Saraj to jego siostra, a nie żona. Abram liczył na starożytny zwyczaj, zgodnie z którym, jeśli ktoś chciał pojąć za żonę jakąś kobietę, musiał to negocjować z jej bratem. Tym sposobem Abram mógł zapobiec ewentualnym zaślubinom. Faraon jednak, uważając się za boga, wziął Saraj bez pozwolenia, za co Bóg ukarał go plagami. Kiedy faraon dowiedział się, co się stało, przyjął rolę szatańskiego oskarżyciela i zrzucił całą winę na Abrama. Bóg jednak pozwolił Abramowi wyjść z Egiptu i to z wielkim majątkiem.
Podobna sytuacja opisana jest w 20 rozdziale I Księgi Mojżeszowej. Abraham ponownie posłużył się oszustwem. Bóg jednak i tym razem nie potępił go za to. Wręcz przeciwnie, to Abimelech został dotknięty plagami. W obu sytuacjach Abrahamowi nie udało się uniknąć starcia z tyranem. Bóg miał w tym pewien cel. Chciał wzbudzić w faraonie strach, a Abrama obdarzyć mnóstwem łupów. W przypadku Abimelecha Bóg chciał doprowadzić do jego nawrócenia. Można zatem stwierdzić, że Pismo nie piętnuje oszukiwania tyranów wtedy, gdy nie można inaczej. Abraham jest tego przykładem.
IZAAK I TYRAN
O spotkaniu Izaaka z nowym filistyńskim tyranem, Abimelechem, czytamy w I Księdze Mojżeszowej 26. Kolejny raz głód zapędził patriarchę do ziemi pogan. Izaak powiedział Filistynom, że Rebeka jest jego siostrą, ukrył jednak, że jest jego żoną.
Podczas gdy Sara i Abraham mieli tego samego ojca, lecz inne matki (I Mj 20,12), Rebeka była siostrą Izaaka przez adopcję. Związek między bratem i siostrą można nazwać fundamentalnym, gdyż jest uprzedni wobec związku między mężem i żoną. Ewa była siostrą Adama zanim została jego żoną. W Pieśni nad Pieśniami kobieta nazwana jest "siostrą, oblubienicą" (4,9-10, 12; 5,1-2). Jezus powiedział, że małżeństwa nie zawiera się na wieczność (Mt 22,30). Więź brata z siostrą trwa jednak wiecznie.
Z tego powodu, mężczyzna poślubiając kobietę, adoptował ją jako siostrę. Dlatego ustalenia dotyczące zaślubin były prowadzone głównie przez brata kobiety (Pieśń 8,8). Widzimy to w historii Izaaka i Rebeki. Sługa Abrahama negocjuje w bratem Rebeki, Labanem, a nie ojcem, Lemuelem (I Mj 24,29-33, 50, 53, 55). Zwróćmy też uwagę na następujące słowa: "Wypuścili więc Rebekę, siostrę swoją (...) i błogosławili Rebece, mówiąc do niej: Siostro nasza" (I Mj 24,59-60). Rebeka opuszczając rodzinny dom, otrzymała przede wszystkim nowego brata, a nie męża.
Powyższe wyjaśnia to, o czym wcześniej mówiliśmy – aby poślubić kobietę, musisz rozmawiać z jej bratem, co wyjaśnia, dlaczego Abraham przedstawiał się jako brat Sary. Podobnie Izaak, kiedy mówił, że jest bratem Rebeki, chciał zapewnić bezpieczeństwo sobie i Rebece. Nikt nie miał powodu, by go zabić, skoro nikt nie wiedział, że jest mężem Rebeki. Z drugiej strony, ten, kto chciałby pojąć Rebekę za żonę, musiałby negocjować z Izaakiem, który miał prawo odmówić zgody na małżeństwo siostry.
Bóg chciał jednak, aby Izaak znalazł się w otoczeniu Abimelecha, dlatego sprawił, że król zauważył, iż Izaak i Rebeka są nie tylko rodzeństwem, ale i małżeństwem. Wezwał więc Izaaka, by mu to wyjaśnił. Również tutaj inspirowany przez szatana tyran próbuje obwinić sprawiedliwego: "O mało co, a byłby ktoś z ludu spał z żoną twoją i byłbyś ściągnął na nas winę". Jednak dzięki Bogu Abimelech miał wystarczająco dużo rozsądku, by w końcu zapewnić Izaakowi ochronę (I Mj 26,8-11).
Dla człowieka bez Boga kłótliwość, brak pokoju jest naturalną cechą. Sprzeczki, waśnie, kłótnie to cechy kogoś, kogo serce i dusza nie zaznały pokoju z Bogiem. Bez Boga nie możemy mówić o pokoju, a co najwyżej o chwilowym spokoju. Nawet po nawróceniu musimy uważać, by przyznanie się do Jezusa nie było tylko nowym tematem w naszym życiu, a nie zmianą serca, które wciąż jest skłonne do kłótni.
Tymczasem Chrystus wzywa nas do pokoju. I tu musimy wyjaśnić o co chodzi. O jakim pokoju mówi Jezus. Przede wszystkim Chrystus nie nakazuje nam podejścia „pokoju za wszelką cenę”. Jak to ujmuje Paweł: „O ile to możliwe, na ile od ciebie zależy, żyj w pokoju ze wszystkimi ludźmi” (Rzym. 12:18). To oznacza, że ty zrób co powinieneś, by mieć pokój z kimś. Ale nie wszystko zależy od ciebie. Np. aby mieć pokój z kimś kogo obraziłeś, pójdź do niego, wyznaj winę i poproś o przebaczenie. Zrób co powinieneś. Ale nie rób czegoś, czego nie powinieneś, by mieć pokój za wszelką cenę. Np. nie schylaj się, by zawiązać tej osobie sznurowadła. Nie całuj jej butów. Nie mów o sobie, że jesteś nędznym robakiem. Nie używaj kłamstw, by tę osobę zjednać.
Zatem nie chodzi o kompromis z niemoralnością. Ale i nie chodzi o kompromis z prawdą. Chrześcijanie mają walczyć o wiarę (Judy 3). „Umiłowani! Zabierając się z całą gorliwością do pisania do was o naszym wspólnym zbawieniu, uznałem za konieczne napisać do was i napomnieć was, abyście podjęli walkę o wiarę, która raz na zawsze została przekazana świętym”.
Kościół jest filarem i podstawą prawdy (1Tm 3:15).
Od starszych wymaga się, aby byli ludźmi, którzy potrafią korygować fałszywych nauczycieli (2 Tm 2:24-25): A sługa Pański nie powinien wdawać się w spory, lecz powinien być uprzejmy dla wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący przeciwności, napominający z łagodnością krnąbrnych, w nadziei, że Bóg przywiedzie ich kiedyś do upamiętania i do poznania prawdy
A człowieka, który wywołuje odszczepieństwo, po pierwszym i drugim upomnieniu unikaj (Tyt 3:10).
Odrzucenie człowieka, który jest przyczyną podziałów, nie prowadzi do podziałów, ale do pokoju.
Zatem biblijny pokój to nie miałkość,
tchórzostwo lub tania jedność. Nie chodzi nam o pokój, który tak naprawdę nim
nie jest, a jest tylko chwilowym wytchnieniem. Nie możemy sprzedawać prawdy ani
honoru za cenę pokoju.
Nie chodzi nam o pokój za wszelką cenę. Znam
sytuacje, gdy ludzie mówili o pokoju w sytuacji, gdy działa się jawna
niesprawiedliwość. Pokój w takiej sytuacji oznaczałby akceptację zła, wyzysku, zniewolenia,
ludzkiej krzywdy.
W Biblii mamy historię, gdy Samson związał ogony lisów, w które włożył ogień. Zrobił to, by podpalić posiadłości filistyńskie.
Sdz 15:4: I poszedł Samson, nałapał trzysta lisów, potem wziął pochodnie, powiązał ich ogony i powkładał po jednej pochodni między ich dwa ogony. (5) A gdy pozapalał te pochodnie, wypuścił te lisy na łany zbożowe Filistyńczyków ze zbożem jeszcze na pniu i podpalił zarówno ich stogi jak i zboże na pniu, jak i winnice, i ogrody oliwne.
Związanie tych ogonów przyniosło wiele szkód Filistynom. Niektórzy tak postrzegają pokój. Czasami zachowujemy się tak jakbyśmy chcieli wiązać ogony lisów. Byle związać, byle się trzymały, byle były razem. Mniejsza z tym jakie efekty to przyniesie. Tak niekiedy mówi się o ekumenii, jedności religii: Byle jak, ale razem. Bez prawdy, ale w pokoju. Pokój musi być jednak oparty na prawdzie.
Pokój to również nie rządy twardej ręki, pacyfikacja jak za czasów
rzymskich, gdy Cesarze nazywali siebie Królami Pokoju, ale wiemy jak ten pokój
w ich wydaniu wyglądał. Wiemy jak wyglądał niesienie pokoju przez Związek
Radziecki i obecnie Rosję. Będzie taka walka
o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie. Wiemy
jak wygląda ich wyzwalanie z ucisku i faszyzmu. To będzie takie wyzwalanie, że
kryj się kto może! Bo to Sowieci!
Prz 23:23: Zdobywaj prawdę i nie sprzedawaj jej, mądrość i karność, i rozum.
Nie sprzedawaj prawdy, by kupić pokój. Bo taki pokój wkrótce się zawali. I stracisz zarówno prawdę, jak i pokój.
Zach 8:19: Lecz miłujcie prawdę i pokój!
Pismo mówi: najpierw prawda, potem pokój (Jk 3:17). Gdy wyjmiemy prawdę, utracimy pokój. Jeśli prawda nie będzie zwyciężała, pokoju nie będzie. Biały gołąbek będzie obłudą.
Bez prawdy i przebaczenia nie ma pokoju, nie ma prawdziwego pojednania. – Łk 17:3 - Miejcie się na baczności. Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go, a jeśli się upamięta, odpuść mu. (celem jest pokój: strofowanie i odpuszczanie).
Pokój między zwaśnionymi stronami nie powinien się opierać nie na tym, że akurat na jakiś czas nikt nie strzela, nikt nie oskarża, nikt nie wyzywa. Powinien się opierać na prawdzie: wyznaniu grzechów i przebaczeniu. Bez tego nie ma pokoju lecz udawanie lub chwilowe zawieszenie broni.
Człowiek czyniący pokój to nie ten, który przychodzi i łagodzi sytuację
ze słowami: Rosja i Ukraina: nie kłóćcie
się. Chłopcy nie bijcie się – bez wnikania w przyczyny i sprawiedliwość. To
nie jest żadne czynienie pokoju. To chwilowe łagodzenie konfliktu, który będzie
wciąż istniał. Samo unikanie konfrontacji ze złem nie przyniesie pokoju.
Jako chrześcijanie powinniśmy wyzbyć się tej udawanej, niebiblijnej duchowości, która sądzi, że walka ze złem polega na śpiewaniu "Give peace a chance" i neutralnych światopoglądowo wpisach z ukraińską flagą i hasłem "Pray for Ukraine". Niektórzy rosyjscy sportowcy (którzy złego słowa nie powiedzą o Putinie) robią to samo. Sam Putin, znając jego zaangażowaną religijność, zapewne również modli się Ukrainę (wszak jest prawosławny).Oczywiście aby należała do niego.
Zachód dawał szansę pokojowi z Rosją zbyt długo. Gdy bandyta napada na twój dom, to nadszedł czas, by dać szansę wojnie. A gdy ów bandyta zginie, to czas na modlitwę dziękczynną.
Baśnie, które opowiadamy dzieciom uczą nas dobrej rzeczy: że gdy ginie smok, to w mieście panuje wesele. Król urządza ucztę z dobrym jedzeniem i radosną muzyką, a niebo rozświetlają fajerwerki. I to jest dobre, Boże, chrześcijańskie. Bronić smoków i płakać nad smokami mogą tylko niemoralni obrońcy smoków, a nie ktoś, kto czytał kim są i czym się żywią. No, chyba, że wzorem Eustachego z Narnii czytasz książki o eksporcie i imporcie i nie masz pojęcia o życiu smoków.
G.K. Chesterton napisał: "Baśnie są bardziej niż prawdziwe, nie dlatego iż mówią nam, że istnieją smoki, ale że uświadamiają, iż smoki można pokonać".
Gdy łeb Goliata został ścięty, Izraelici wydali radosny okrzyk (1 Sm 17:51-52). Gdy dzielna Jael przebiła palikiem od namiotu skroń bezbożnego Systery, śpiewano o tym Psalmy podczas nabożeństwa (Sdz 5:26; Ps 83:10). Gdy Chrystus, wisząc na krzyżu, zniszczył łeb Węża - chwalimy Go za to z dziękczynieniem.
Kain jest pierwszym mordercą. Potęgi jego zbrodni dodaje fakt, że zabija własnego brata. Nie jest to jednak pierwszy przelew krwi w Biblii. Owszem krew Abla, jest pierwszą ludzką przelaną krwią jednak już wcześniej Bóg zabija zwierzęta, aby dać Adamowi i Ewie zwierzęce skóry po wygnaniu z Ogrodu Eden. Wcześniej również Abel zabija zwierzę, by złożyć je w ofierze.
Zatem pierwsze rozdziały Biblii mają kilka odniesień do uśmiercania i nie zawsze jest to uśmiercanie złe, grzeszne, jak np. zapowiedź zniszczenia łba węża przez potomka Ewy. W pewnym kontekście (określonym przez Boga) zabijanie jest dobre i uzasadnione, zaś zaniechanie zabijana jest grzeszne. Abel miał ślady krwi zwierzęcia na rękach, ale był niewinny. Kain nie chciał mieć rąk we krwi baranka i stał się winny. Zabrudził jednak potem ręce krwią, ale osoby, której nie wolno mu było skrzywdzić.
Wszystko więc zależy od tego: kto, kogo i kiedy uśmierca. Dlatego nie możemy sformułować niekiedy bezrefleksyjnej i ogólnej zasady, że nigdy, nikogo, w żadnych okolicznościach nie można zabijać. Pismo Święte najzwyczajniej tego nie naucza. Są sytuacje, gdy nie tylko można, ale i należy zabić jeśli człowiek chce być posłuszny Bożym przykazaniom. Przykładowo wojna obronna Ukraińców przeciwko rosyjskiej napaści to przykład uzasadnionego i sprawiedliwego odbierania życia najeźdźcy. Brak reakcji oznaczałby triumf zła - tyranii, okrucieństwa, niewoli.