Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islam. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 grudnia 2025

Kościelne dzwony czy islamskie trąby?

Zmarła przedwczoraj francuska aktorka Brigitte Bardot (1934-2025) powiedziała: „Jeśli przeszkadzają wam kościelne dzwony, będziecie słuchać islamskich trąb".

Słynna aktorka rozumiała o wiele lepiej niż wielu współczesnych chrześcijan, że kultura nie jest neutralna.

Oczywiście dźwięk kościelnych dzwonów nikogo przed niczym nie uratuje ani nie zbawi. Tak samo jak to czy ktoś świętuje Boże Narodzenie czy Ramadan (lub nic z nich). Jest to raczej wyraz prawdy lub kłamstwa o tym, do kogo należą narody, kultura i świat. 

Nam, chrześcijanom powinno zależeć na otwartym i publicznym wyrażaniu prawdy, że "Pańska jest ziemia i to, co ją napełnia, świat i jego mieszkańcy" (Ps 24:1). Ma to m.in. aspekt ewangelizacyjny, pedagogiczny i katechetyczny. 

Wolę, by moje dzieci i wnuki żyły w kulturze ukształtowanej przez chrześcijaństwo niż przez islam lub ateizm. Ty nie? 

środa, 26 listopada 2025

To do siebie nie pasuje

Wiara Jezusowi i poparcie dla: 

 - rasowej lub sanitarnej segregacji ludzi 
- prawa do aborcji 
- seksu pozamałżeńskiego 
- legalizacji "homo-małżeństw" 
- antykościelnego lub bezkościelnego chrześcijaństwa 
- zakazu spożywania mięsa (np. wieprzowiny) lub alkoholu 
- międzyreligijnej wspólnej modlitwy chrześcijan, judaistów, muzułmanów itd. 

- to do siebie nie pasuje.

czwartek, 13 listopada 2025

Islam i judaizm a Bóg Biblii

Jedyną odpowiedzią na wojnę na Bliskim Wschodzie jest nawrócenie ciemnego, twardego serca do Jezusa - Księcia Pokoju (Iz 9:5). 

Zarówno islam jak i judaizm są w ciemności i potrzebują poznania Boga poprzez Jego Syna Jezusa Chrystusa. Ziemia na Bliskim Wschodzie jak i cała ziemia należy do Niego i zgodnie z obietnicą, otrzymają ją ci, którzy Jemu zaufali - a więc prawdziwi potomkowie Abrahama (Rdz 12:3; Mt 5:5; Ga 3:29). 

Powinniśmy uciekać od sentymentalizmu, który ignoruje nauczanie Pana Jezusa w tej kluczowej kwestii: Kto nie zna Syna, nie zna Ojca (J 8:19). 

Z judaistami i muzułmanami nie modlimy się do tego samego Boga. Kochamy ich jako bliźnich, dlatego głosimy im Ewangelię - Mesjasza, Syna Bożego ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Chcemy razem z nimi się modlić *dlatego* modlimy się o ich nawrócenie do Boga.

wtorek, 3 grudnia 2024

Maria w islamie

„Sura 19:28-29 (w Koranie) twierdzi, że Maria, Matka Jezusa, była siostrą Aarona. Ponieważ Sura 66:12 opisuje Marię jako córkę Imrama (Amrama z Wyjścia 6:20), wydaje się, że Mahomet znów był zdezorientowany faktami. 

Najwyraźniej pomylił Marię (matkę Jezusa) z Miriam (siostrą Mojżesza) i w ten sposób próbował nas przekonać, że Maria była siostrą i córką dwóch mężczyzn (Arona i Amrama), którzy żyli 1500 lat wcześniej”. 

- Peter Hammond, Slavery, Terrorism & Islam, s. 56. 

HT: Douglas Wilson

piątek, 17 listopada 2023

Nie modlimy się do tego samego Boga

Nathan Zekveld

Zarówno dla Żyda, jak i dla muzułmanina chrześcijanin jest bluźniercą. 

Dla Żyda Jezus Chrystus jest kłamcą, gdy twierdzi, że jest Synem Bożym. 

Dla muzułmanina Bóg jest tak odległy od ludzkości, że bluźnierstwem byłoby twierdzenie, że Syn Boży może przyjąć ludzkie ciało. 

Jakakolwiek próba pomniejszenia różnic pomiędzy chrześcijaństwem a judaizmem/islamem oznacza, że należy pomniejszyć chwałę Chrystusa. Albo to zrobimy, albo uznamy, że zarówno Żydzi jak i muzułmanie są w stanie upaść na kolana, by ogłosić Jezusa Chrystusa swoim jedynym Zbawicielem i Panem. 

Wszelkie próby stwierdzenia, że wszyscy modlimy się do tego samego Boga, są skazane na niepowodzenie. Jezus rościł sobie prawo do absolutnej władzy, gdy powiedział: 

 „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze mnie. Gdybyście mnie znali, znalibyście także mojego Ojca. Odtąd go znacie i widzieliście. (J 14:6-7).

Apostołowie również nauczali o autorytecie Jezusa ponad wszystkim: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4:12).

piątek, 10 listopada 2023

Odpowiedź na wojnę na Bliskim Wschodzie

Jedyną odpowiedzią na wojnę na Bliskim Wschodzie jest nawrócenie ciemnego, twardego serca do Jezusa - Księcia Pokoju. Zarówno islam jak i judaizm są w ciemności i potrzebują poznania Boga poprzez Jego Syna Jezusa Chrystusa. Powinniśmy uciekać od liberalnego sentymentalizmu – z judaistami i muzułmanami nie modlimy się do tego samego Boga.

sobota, 12 stycznia 2019

XIX Dzień Islamu w Kościele Katolickim

26 stycznia 2019 r. obchodzony będzie XIX Dzień Islamu w Kościele Katolickim. Poniżej plakat wydarzeń w Krakowie i pięć pytań do moich drogich przyjaciół katolików:
1. Czy wierzycie, że Biblia i Koran mówią o tym samym Bogu?
2. Nabożeństwo "Słowa Bożego" to Nabożeństwo wokół 
Biblii, Koranu czy obojga (na plakacie jest cytat z Koranu i z Biblii)?
3. Przywołane na plakacie słowa Jezusa (Mk 9.39-31) dotyczą wyznawcy Chrystusa, nie muzułmanów: "Wtedy Jan rzekł do Niego: Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami." (Mk 9.38). Czy (wg was) organizatorzy celowo go pominęli w odnośniku?
4. Czy i w jaki sposób będziecie obchodzili Dzień Islamu w waszych domach?
5. Czy planujecie jakąś wspólną reakcję wobec episkopatu i papieża w tej sprawie?

piątek, 6 kwietnia 2018

Strategia islamu

Cytat z książki "Okrucieństwo w majestacie prawa (prześladowanie kobiet w świecie islamu)", Nonie Darwish (wyd. KEFAS, Warszawa 2011):
Mahomet wg jednego z hadisów powiedział: „»Mój lud rozdzieli się na 73 sekty, z których do piekła pójdą wszystkie prócz jednej«. Ludzie zapytali go: »Która będzie tą wybraną?«. On odpowiedział: »Ta, która trzyma się najbliżej mnie i moich towarzyszy«”.
Wpływ powyższych słów na współczesne muzułmańskie społeczeństwo widoczny jest w tym, jak poszczególne odłamy islamu traktują się nawzajem. Szczególnie wyraźny przykład stanowią sunnici i szyici, którzy oskarżają się wzajemnie o apostazję. Radykalni islamiści wierzą, że pomiędzy muzułmanami pokój zapanuje dopiero wtedy, gdy cały świat nawróci się na islam, jak to jednak możliwe, skoro wszystkie muzułmańskie sekty – zgodnie z proroctwem Mahometa – nieustannie ze sobą walczą i przelewają krew?
Prawda jest taka, że w muzułmańskim świecie pokój nie nastanie nigdy. Znakomitą obserwację tego zagadnienia przeprowadził dr Peter Hammond w swej pracy Slavery, Terrorism and Islam: The Historical Roots and Contemporary Threat (przekład Adama Szczepanika):
• Dopóki populacja muzułmanów pozostaje w okolicach 1% ogólnej populacji danego kraju, przedstawia się jako „miłująca pokój” mniejszość. W artykułach prasowych, filmach podkreślana jest ich barwna odmienność. Tak dzieje się w krajach: USA – 1,0%; Australia – 1,5%; Kanada – 1,9%; Chiny – 1-2%; Włochy – 1,5%; Norwegia – 1,8%.
• W zakresie 2-3% całej populacji danego kraju muzułmanie zaczynają odróżniać się od innych mniejszości. Zaczynają być widoczni, jako członkowie gangów ulicznych i w więzieniach. Pojawiają się pierwsze symptomy nadużywania środków z pomocy społecznej. Tak dzieje się w krajach: Dania – 2%; Niemcy – 3,7%; Wielka Brytania – 2,7%; Hiszpania – 4%; Tajlandia – 4,6%.
• Gdy ich udział przekracza próg 5% populacji kraju zaczyna być zauważalny silny (nieproporcjonalny do ich liczebności) wpływ na społeczeństwo. Naciskają na wprowadzenie żywności halal (rytualnie czystego wg islamskich standardów), dzięki czemu wymuszają zatrudnienie większej liczby muzułmanów. Pojawia się seria żądań do sieci handlowych o wprowadzenie takiej żywności na rynek, często wzmocniona groźbami. Tak dzieje się w krajach: Francja – 8%; Filipiny – 5%; Szwecja – 5%; Szwajcaria – 4,3%; Holandia – 5,5%; Trynidad i Tobago – 5,8%.
• Gdy populacja muzułmańska przekracza 10% populacji kraju, rząd państwowy zmuszany jest do uznania ich prawa do sądów szariatowych, ponieważ celem islamu jest to, aby cały świat podlegał szariatowi. Przy takim odsetku muzułmanów w danym kraju następuje wyraźny wzrost bezprawia, pojawiają się muzułmańskie getta, gdzie nawet uzbrojone patrole policji boją się zapuszczać. Rząd zaczyna tracić kontrolę nad sytuacją. Jakikolwiek pretekst może doprowadzić do rozruchów, palenia samochodów i napaści na niemuzułmanów. Tak dzieje się w krajach: Gujana – 10%; Indie – 13,4%; Izrael – 16%; Kenia – 10%; Rosja – 10-15%.
• Gdy społeczność muzułmańska przekracza 20% ogólnej populacji zaczynają się demonstracje siły, podpalenia szkół, szpitali, synagog i kościołów. Większość osadzonych w więzieniach to muzułmanie. Paramilitarne grupy dżihadystów, które w danym kraju wcześniej tylko sporadycznie przejawiały swoją aktywność, zaczynają teraz działać w świetle dnia, często wypierając (na terenach zamieszkiwanych przez muzułmanów) lokalne siły porządkowe. Tak dzieje się np. w Etiopii – 32,8%.
• Obecność muzułmanów przekraczająca 40% ogółu społeczeństwa skutkuje regularnymi masakrami i atakami terrorystycznymi. Organizacje paramilitarne niepodzielnie rządzą niektórymi terenami wg własnego widzimisię. Nasilają się uprowadzenia niemuzułmańskich kobiet, gwałty oraz rozwija się (choć jeszcze utajone) niewolnictwo. Tak dzieje się w krajach: Bośnia – 40%; Czad – 53,1%; Liban – 59,7%.
• Gdy udział muzułmanów w populacji kraju przekracza 60% następują niczym nieograniczane prześladowania ludności niemuzułmańskiej (tzw. niewiernych), zaczynają występować masowe mordy, wprowadza się prawo szariatu na terenie całego kraju. Niewierni są zmuszani do płacenia podatku „za ochronę” tzw. jizya, często ich majątek jest konfiskowany. Następuje masowy exodus niemuzułmanów z danego kraju. Tak dzieje się w krajach: Albania – 70%; Malezja – 60,4%; Katar – 77,5%; Sudan – 70%.
• Gdy liczba muzułmanów przekracza 80% populacji danego kraju pojawiają się czystki etniczne i religijne, mordy kierowane z poziomu państwowego. Tak dzieje się w krajach: Bangladesz – 83%; Egipt – 90%; Gaza – 98,7%; Indonezja – 86,1%; Iran – 98%; Irak – 97%; Jordania – 92%; Maroko – 98,7%; Pakistan – 97%; Palestyna – 99%; Syria – 90%; Tadżykistan – 90%; Turcja – 99,8%; Zjednoczone Emiraty Arabskie – 96%.
• Gdy w końcu populacja muzułmańska w danym kraju zbliża się do 100%, następuje tzw. muzułmański pokój (stąd islam nazywa sam siebie „religią pokoju”) czyli Dar-es-Salaam, co znaczy „Islamski Dom Pokoju”. Wg wojennej doktryny islamu wtedy dopiero powinien nastąpić pokój, gdyż wszyscy są już muzułmanami i nie ma powodów do walki. Tak dzieje się w krajach: Afganistan – 100%; Arabia Saudyjska – 100%; Somalia – 100%; Jemen – 99,9%.
(Źródło danych procentowych – CIA: The World Fact Book (2007))

piątek, 26 stycznia 2018

Czy chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga?


Pod hasłem „Chrześcijanie i muzułmanie: troska o wspólny dom” dziś w Kościele katolickim w Polsce obchodzony jest XVIII Dzień Islamu. Podczas centralnych obchodów, które odbędą się w Warszawie, przedstawiciele obydwu religii czytać będą Biblię i Koran, modlić się i dyskutować. 

Z tej okazji polecam wykład, do którego zaprosiliśmy pastora Marka Kmiecia z Ewangelicznego Kościoła Reformowanego we Wrocławiu na temat tego, czym jest islam, co mówią jego święte księgi (Koran, Hadisy), co głosił i jak żył jego prorok oraz jak wygląda kultura, życie społeczeństwa regulowane przez zasady islamu. I przede wszystkim jak w świetle Pisma Świętego powinniśmy patrzeć na islam i głosić Ewangelię jego wyznawcom.

Tytuł wykładu: "Czy chrześcijanie i muzułmanie wierzą w tego samego Boga?". Można go wysłuchać TUTAJ.

wtorek, 20 grudnia 2016

Szaleńcy czy zabójcy?

Paryż, Madryt, wyspa Utøya, Nicea, Bruksela ... - by wymienić niedawne akty terrorystyczne w samej Europie. Wczoraj Berlin. Po raz kolejny usłyszymy w mediach, że dokonał tego "szaleniec" za kierownicą ciężarówki. Tymczasem zamachów nie dokonują szaleńcy, lecz mordercy. Ich umysł nie znajduje się w objęciach choroby, lecz zła. Szaleństwo jest kategorią psychiczną, medyczną i przynajmniej w pewnej części zdejmuje z człowieka odpowiedzialność. Natomiast morderstwo jest kategorią etyczną i podkreśla, że zabójca (terrorysta) jest osobą odpowiedzialną, a nie chorą. Reakcją państwa nie powinno być jego leczenie, lecz sprawiedliwe karanie.

wtorek, 26 stycznia 2016

"Chrześcijanie i muzułmanie: razem przeciw przemocy w imię religii". Naprawdę?

Dziś (26 stycznia) w Kościele Katolickim obchodzony jest Dzień Islamu. Jego hasło brzmi: "Chrześcijanie i muzułmanie: razem przeciw przemocy w imię religii". 

Kilka słów na tą okazję: 

1. Hasło "Chrześcijanie i muzułmanie: razem przeciw przemocy w imię religii" brzmi jak "Przeciwnicy i zwolennicy aborcji razem przeciw zabijaniu dzieci w imię polityki". 

2. Nie widziałem terrorysty, który dokonuje zamachów "w imię religii". Natomiast zamachów "w imię Allacha" - owszem, całkiem sporo, całkiem niedaleko, całkiem niedawno. 

3. Czy przemoc w imię Allacha jest dziełem fundamentalistycznych radykalistów nie mających nic wspólnego z islamem czy jest prawdziwą twarzą islamu, zgodną z nauczaniem Koranu, Hadisów i życiem Mahometa? Przemoc, wojna, terror, militaryzm, niższa pozycja kobiety są wpisane w istotę islamu od samego początku jego istnienia poprzez całą historię (aż do dziś), co każe wskazać na drugą opcję. 

4. Historia pokazuje, że chrześcijanie również przelewali niewinną krew. Kluczowa różnica polega na tym, że czynili to wbrew nauczaniu Chrystusa, podczas gdy zbrodnie islamu są kontynuacją i naśladowaniem życia, czynów Mahometa oraz podążaniem za instrukcjami świętych ksiąg tej religii. Jest różnica między kimś kto naucza o reinkarnacji w imię Buddy, a kimś kto naucza o niej w imię Jezusa. Pierwszy ją propagował, drugi nauczał czegoś zupełnie przeciwnego. 

5. Dialog z islamem jest możliwy, ale nie na płaszczyźnie, która nas dzieli i różni, a jest nią przemoc i postawa wobec niewiernych. Nie sprzeciwiamy się przemocy wraz z islamem. Sprzeciwiamy się wobec przemocy islamu

6. Dzięki Bogu za liberalnych muzułmanów, którzy odcinają się od islamu praktykowanego w krajach gdzie jest on religią dominującą . Są jednak tacy? 

7. Chrześcijanie wobec islamu powinni częściej używać takich pojęć jak: "ewangelizacja", "nawrócenie", "upamiętanie" aniżeli "razem", "dialog", "partnerstwo". Różnice oczywiście nie przekreślają dialogu, ale szukając płaszczyzn porozumienia nie powinniśmy dyskutować tak, jakbyśmy Jezusa na moment wyprosili z sali obrad, a Jego Słowo przestało być ostatecznym punktem odniesienia. 

8. Jak powinniśmy traktować muzułmanów? Z miłością i respektem, mówiąc im prawdę w miłości. Jednocześnie musimy być ostrożni, by nasza miłość wobec bliźniego nie była mylona z aprobatą jego grzesznych praktyk lub grzesznych przekonań.

wtorek, 1 grudnia 2015

Obóz Świętych

Jeśli imigranci są Bożym sądem nad Europą, która porzuciła swoje chrześcijańskie dziedzictwo, to rozwiązanie tego problemu nie jest polityczne. Rozwiązanie jest duchowe. A jest nim pokuta i nawrócenie do Chrystusa.
Zdrowe społeczeństwo nie ma czego się obawiać ze strony imigrantów. Kiedy imigrant przybywa do zdrowego społeczeństwa jest mu oznajmiana następująca rzecz:
"Jedno prawo obowiązywać będzie tubylca i cudzoziemca, goszczącego wśród was". (Wj 12.49).
W zdrowym społeczeństwie nie ma prawa szariatu; stref, do których boi się wjeżdżać mieszkaniec, a nawet policja; nie ma islamskich dzielnic, których mieszkańcy nie mają zamiaru poddawać się prawu danego kraju itd. Zdrowe społeczeństwo nie drży przed cudzoziemcem. Ale i nie mówi mu: "Zapraszamy i o nic nie pytamy. A jeśli nie podoba ci się nasza konstytucja, to możesz ją podrzeć".
Oczywiście Bóg nie wymagał od cudzoziemca rezygnacji ze swoich przekonań. Wymagał natomiast respektowania tego samego prawa, które obowiązuje tubylca.
W zdrowym społeczeństwie Bóg mówi, aby jego granice były otwarte dla obcych przybyszów. Dlaczego? Bo Jego lud był przybyszem z innego królestwa.
"Obcy przybysz, który mieszka z wami, niech będzie jako tubylec wpośród was samych; będziesz go miłował jak siebie samego, gdyż i wy byliście obcymi przybyszami w ziemi egipskiej; Ja, Pan, jestem Bogiem waszym". (Kpł 19.34)
Zdrowe społeczeństwo nie ma się czego obawiać ze strony imigrantów. Salomon nie obawiał się wizyty przedstawicieli innej kultury - Królowej Saby z jej poddanymi. To raczej ona była pod wrażeniem jego mądrości i chwały jego królestwa.
Sęk w tym, że nie jesteśmy zdrowym społeczeństwem. Dlatego każda polityczna odpowiedź będzie problematyczna:
- swobodny, niekontrolowany napływ powoduje zagrożenie terroryzmem i islamizacją
- budowanie muru może zostać wykorzystane do powstrzymania zarówno wpływu, jak i wypływu. Mur berliński nie tyle zniechęcał do turystyki z Zachodu. Powstrzymywał przed swobodnym przekraczaniem granicy w *obie* strony.
Dlatego rozwiązanie kryzysu imigranckiego w chorym społeczeństwie, które odwróciło się od swojego Stwórcy znajduje się nie w Brukseli, Budapeszcie lub Warszawie. Znajduje się na krzyżu Golgoty. A naszą odpowiedzią powinno być upamiętanie i nawrócenie.
(na podst. rozważań D. Wilsona z jego bloga)

poniedziałek, 23 listopada 2015

Dlaczego nie przemówiłem na Marszu przeciwko Nielegalnym Imigrantom?

Znajomy gdański działacz społeczny i ceniony przeze mnie polityk zainicjował pomysł zorganizowania "Marszu przeciwko Nielegalnym Imigrantom", który wczoraj miał miejsce na ulicach Gdańska. Z tej okazji poprosił mnie o wygłoszenie jednego z przemówień do zgromadzonych. Wstępnie się zgodziłem widząc wśród organizatorów środowiska wolnościowe, republikańskie i liberalno-konserwatywne. Dlatego po wczorajszym nabożeństwie - nie bez obaw - poszliśmy z rodziną na marsz. 

Nie dołączyłem jednak ani do uczestników, ani do przemawiających. 

Dlaczego? 

Ponieważ to, co zobaczyłem i usłyszałem - poraziło mnie, a u dzieci i przechodniów wywoływało strach. Do marszu dołączyły środowiska nacjonalistyczne, pseudo-kibice Lechii Gdańsk, Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny, które w centrum miasta urządziły festiwal ksenofobii i nienawiści (również wobec innych środowisk biorących udział w imprezie). 

Chrystus oczywiście przemawiał do tłumów nawet jeśli oczekiwania słuchaczy miały charakter polityczny (polityczna wolność od rzymskiej okupacji). Ale przemawiał do tłumu, który *słuchał*; do tłumu, w którym rozum nie mówi "dobranoc"; mówił do 5-tysięcznego tłumu, któremu był w stanie zakomunikować, aby spokojnie usiedli w grupach, "po stu i po pięćdziesięciu" (Mk 6.37-40). 

Pan Jezus powiedział: "Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was" (Mt 7.6) 

Rzucanie pereł przed wieprze nigdy nie wychodzi na dobre: ani wieprzom, ani tym, którzy je rzucają. 

A oto treść niewygłoszonego wystąpienia i mój polityczny manifest w temacie zamachów w Paryżu, kierunku, w którym zmierza współczesna Europa, o islamie, nadziei dla Polski i Starego Kontynentu:

--------------

"Szanowni Państwo! 

Eksperyment budowania Europy w oparciu o teksty piosenek Johna Lennona nie zdał egzaminu. Nie działa podejście z piosenki Imagine: „Wyobraź sobie, że nie ma religii, nie ma państw, nie ma piekła i nie ma własności”. Jest dokładnie na odwrót: są religie, są państwa, jest piekło i jest prawo własności. 

Nie działa również magiczna moc talizmanu pacyfki. Nie działa uzbrojenie obywateli Europy w dobre kamery w telefonach komórkowych, którymi nagrywana przemoc, terror i agresja. Nie działa nazywanie zamachowców „barbarzyńcami, Belgami, albo wrogami cywilizacji”. Nie działają uśmiechy do gwiazd, siadanie w pozycji lotosu i kult multi-kulti. 

Znudzona Europa wierząca w pustą białą ścianę niczym w białą flagę nie ma szans przetrwać w starciu z kulturą, która obiecuje raj za śmierć niewiernych. Kultura, która nie jest w stanie odróżnić mężczyzny od kobiety nie ma szans w starciu z milionami młodych mężczyzn z półksiężycem na fladze. 

Ale odpowiedzią na zagrożenie islamu, na socjalne roszczenia tych, którzy przybywają do Europy po zasiłek i prawa obywatelskie nie jest nienawiść wobec inności, ksenofobia i nacjonalizm. Odpowiedzią na wiarę w półksiężyc lub w dwanaście żółtych gwiazd nie jest wiara w moc Orła Białego. Odpowiedzią jest Jezus Chrystus i powrót do Ewangelii. Ewangelii, która nie jest naiwna, miałka, impotentna, przesłodzona tak jakby bycie Chrześcijaninem oznaczało mówienie każdemu kto puka do naszych drzwi: proszę, oto lodówka – częstuj się, oto wanna – umyj się, oto nasze dzieci – zostawiam cię z nimi, a tu ich skarbonki – bierz ile chcesz. Taka postawa to bycie wspólnikiem śmierci. 

Odpowiedzią jest Jezus Chrystus. I tylko wiara w Niego jest w stanie uporządkować to, co niewiara wykrzywia. Powinniśmy bronić naszych granic i naszych rodzin przed zagrożeniem, ale i nie zamykać oczu na tych, którzy prawdziwie potrzebują pomocy i wsparcia. Bez względu na to czy będzie to leżący na drodze ranny Samarytanin; uchodźca, który stracił dach nad głową w swoim kraju; czy bity w centrum miasta Syryjczyk.

Jako mieszkańcy Europy jesteśmy świadkami starcia dwóch kultur. Jedna jest apatyczna, druga agresywna. Jedna z nich jest bałwochwalcza i politeistyczna, a druga bałwochwalcza i monoteistyczna. Jedna uważa, że na placach i rynkach nie powinno być żadnych bogów. Druga uważa, że powinien być tylko jeden, ale ten fałszywy. 

Przywódcy wielu państw w odpowiedzi na ataki terrorystyczne i zalew Europy przez nielegalnych imigrantów zapowiedzieli pewne działania. Niektóre z nich będą zasadne, inne nie. Niektóre reakcje będą konieczne, inne będą ostrożne, inne zupełnie nierozsądne i nieodpowiedzialne. Lecz cokolwiek będzie zrobione, wszystkie odpowiedzi będą całkowicie nieskuteczne jeśli jako Polacy, jako Europa nie zwrócimy się do Króla i Pana narodów - Jezusa Chrystusa. 

Wierzę, że ratunkiem dla Europy – również w wymiarze politycznym i kulturowym - jest przede wszystkim Ewangelia i duchowe przebudzenie. Zacznijmy od miejsca, które sercem jest nam najbliższe – od Polski. Od naszych domów. Od nas samych. 

Dziękuję".

środa, 18 listopada 2015

Jedenaście sposobów jak bronić Europy przed terroryzmem?

(uwaga, tekst ironiczny)

1. Śpiewaj piosenki Johna Lennona. Rano zanuć "Give a peace a chance" („Daj szansę pokojowi”) a wieczorem Imagine: "Wyobraź sobie, że nie ma piekła, państw, religii i własności". Dźwięki i słowa spowodują wibracje w powietrzu oraz przepływ pozytywnych fluidów. Te zaś opanują nieodporne na ofensywę miłości serca i umysły terrorystów z Państwa Islamskiego.

2. Powieś nad drzwiami frontowymi pacyfę przypominającą Wieżę Eiffla. Działa na każdego terrorystę niczym laleczka voodoo. Wytwarza pole magnetyczne, które chroni twoją rodzinę przed intruzami. 

3. Najlepszą bronią przeciwko agresji jest telefon komórkowy z dobrą kamerą. Bądź w nią zawsze wyposażony. Jeśli jesteś świadkiem przemocy - nagrywaj, publikuj i nagłaśniaj w internecie każde tego typu zdarzenie. Niech cały świat to widzi - ku zawstydzeniu sprawcy! To najlepszy sposób na tworzenie poczucia solidarności z ofiarami. W ten sposób każdy Europejczyk nabędzie pewność, że jego śmierć w możliwym zamachu nie będzie obojętna dla innych. Nie przejdzie bez echa, bez zapalonej świeczki, bez łańcuszka solidaryzmu, reakcji w mediach i oburzenia głów zachodnich państw.

4. Przytul pięć osób dziennie, a do dziesięciu poślij ciepłe uśmiechy tolerancji i zrozumienia. W ten sposób Matka-Kosmos staje po twojej stronie. 

5. Zerwij kwiata i wręcz go żołnierzowi. Powinien zrozumieć sygnał: błędnej spirali agresji nie zwyciężysz przemocą. Zwyciężysz... inaczej.

6. Nazywaj zamachowców "barbarzyńcami", "wrogami cywilizacji", „Belgami”. Im mniej konkretny jesteś, tym lepiej. Jeśli już musisz coś powiedzieć, to podkreśl obywatelstwo, a nie pochodzenie lub religię. To ukryje przez opinią publiczną motywacje sprawców. Daj sobie i innym przestrzeń na twórczą, piękną w swojej śliskości nieokreśloność. Rzeczywistość jest zawsze inna niż myślisz, a próba jej odczytania może kogoś skrzywdzić, rozdrażnić.

7. Szukając winnych nie używaj nazw religii i imion ich założycieli ponieważ to podsyca uprzedzenia i widzi winę jednotorowo. Która religia nie ma na sumieniu grzechów i niedoskonałości? A ty? Czy sam jesteś bez grzechu by wskazywać kogokolwiek palcem?

8. Wspieraj tych polityków, którzy realizują wizję Johna Lennona, a więc Europy bez granic, bez religii, bez podziałów. A islam? Chwila, ktoś powiedział to słowo?! A co ty możesz wiedzieć o islamie? Skąd możesz wiedzieć czym jest islam? Skąd ktokolwiek może to wiedzieć? Powiem ci coś: islam kocha pluralizm, pokojowe współegzystowanie, demokratyczne struktury. W ten sposób bez użycia choćby jednego wystrzału wtłoczymy jego energię w budowanie i umacnianie mechanizmów demokracji.

9. Uśmiechnij się do gwiazd i wyraź wdzięczność za to, że bez konieczności odbywania dalekiej podróży do Afryki masz możliwość poznawania odmiennej tradycji religijnej, egzotycznej kultury, nieszablonowego spojrzenia na kobietę, na państwo, na drugiego człowieka. Poszerzanie horyzontów, ubogacenie różnorodnością, obcowanie z odmiennością, rezygnacja z własnych zwyczajów – to ważne lekcje tolerancji. Przejdź przez nie, a minie wszelki strach i trwoga. Ich miejsce zajmą zrozumienie i akceptacja.

10. Usiądź w pozycji lotosu, zamknij oczy i zapal świecę. Pozwól jej płomieniowi roztapiać agresję, przemoc, złe emocje ludzkich serc. W ten sposób świat staje się lepszym miejscem. Matka-Kosmos zrobi resztę. I doceni twój wysiłek w dziele budowania światowego pokoju. 

11. Pozwól poezji pływać na grzbietach błyszczących górskich potoków, unosić się pomiędzy migocącymi gwiazdami, delikatnie muskać nasze twarze. Strach minie. Zło odleci. Przemoc rozpłynie się wśród fal ludzkich gestów miłości.  

wtorek, 17 listopada 2015

Zemsta Belga!

Politycznie poprawne media informują, że masakrą w Paryżu nadzorował... "Belg" Abdelhamid Aaaoud (Newsweek, gazeta.pl, TVN24). Ze zdjęć w internecie wynika, że był religioznawcą, podróżnikiem i badaczem kultury islamu. Uwielbiał pamiątkowe fotografie z gadżetami tejże religii. Zamachy z pewnością zaplanował w akcie frustracji i zemsty za przegrany mecz belgijskiej reprezentacji piłki nożnej z Francją. Francja w odpowiedzi już planuje ostrzelanie Brukseli w poszukiwaniu pozostałych członków siatki terrorystycznej o nazwie Państwo Belgijskie. 

No cóż. A wszyscy byli tacy pewni w przypuszczeniach kto i dlaczego mordował. A tu takie zaskoczenie! Wiary Araba w turbanie łatwo można się domyślić, ale Belga?! Co ty wiesz o religii Belgów? Nic nie wiesz! Dlaczego? Bo wiara to prywatna sprawa każdego człowieka. Wiara Belga to prywatna sprawa Belga. Pozwól każdemu przeżywać wiarę i boga na swój własny sposób! Pozwól Belgowi fotografować się z czym chce! Żyj i pozwól żyć Belgom!

sobota, 14 listopada 2015

Głęboko wstrząśnięty

Ojciec wraca do domu. W pokoju widzi zakrwawione ciała zabitych dzieci i rozpaczającą, ciężko ranną żonę. Pochyla się nad nią, obejmuje i zapewnia: "Łączę się z Tobą w smutku i solidaryzuję w bólu. Jestem z tobą w tym szczególnym dniu". 

30 dni wcześniej: 

Ten sam człowiek zwraca się do swojej żony: 
- Broń schowałem w sejfie. Szyfr znam tylko ja. Pod żadnym pozorem nie wolno z niej korzystać ani tobie, ani naszemu najstarszemu, pełnoletniemu synowi. 

Do dzieci zaś mówi: - Nie zamykajcie drzwi na klucz; jeśli ktoś przedstawi się jako potrzebujący wpuśćcie do domu; jeśli prosi o jedzenie - pokażcie lodówkę; jeśli pyta o ciepłą wodę - pokażcie wannę. Jeśli będzie ich więcej - dajcie oszczędności ze swoich skarbonek". 

Jeśli ktoś taki mówi: "jestem głęboko wstrząśnięty tym co się stało!", to chyba jedynie faktem, że stało się to dopiero teraz!

Wspólnicy śmierci

Jeśli mówię: "Niech ci wszyscy ludzie wejdą do samolotu, a podczas lotu przekonamy się czy wnieśli bombę" - to jestem wspólnikiem śmierci.

wtorek, 13 stycznia 2015

Nie jestem Charlie

"Charlie Hebdo nie jest symbolem wolności słowa i europejskiego oświecenia, stanowiąc raczej strzelisty pomnik europejskiego zagubienia. Nie tylko nie stanowi egzemplifikacji wartości kultury europejskiej, ale i systematycznie przyczynia się do jej niszczenia. Nie zamierzam utożsamiać się z jawnym nihilizmem podniesionym do rangi artystycznej ekspresji i nieskrępowanym brakiem szacunku wobec elementarnych zasad współegzystowania idei. Nie jestem Charlie. Jestem chrześcijaninem. Jestem kimś, kim Charlie Hebdo nie chciałby, abym był."

Polecam kolejny ciekawy i aktualny wpis na naszym Centrum Chrześcijańskie "Antyteza". Tym razem autorstwa Bartosza Sokokła pt. "Nie jestem Charlie" - komentujący ostatnie wydarzenia paryskie. 

Całość TUTAJ.

środa, 7 stycznia 2015

Muzułmanie zabijają w Paryżu

W temacie zastrzelenia redaktorów czasopisma "Harlie Hebdo" w Paryżu:

1. Nie uczynili tego islamscy radykaliści, terroryści itp. Uczynili to muzułmanie w całkowitej zgodzie z założeniami i istotą tego, czym jest islam.
2. Nie był to atak na wolność prasy. Był to atak na niewiernych, którzy proroka potraktowali nie tak, jak powinni.
3. Jak traktować muzułmanów w Europie? Po pierwsze: należy zadać sobie to pytanie. Po drugie odpowiedzieć na nie: jako zagrożenie. 
4. Odpowiedzią na niebezpieczeństwo i agresję islamu jest ewangelia i chrześcijaństwo. Każda kultura wypierająca Boga, absoluty, uniwersalną moralność i wartości droższe niż życie (Bóg, miłość, prawda, poświęcenie, sprawiedliwość) - co Europa skutecznie wprowadza w życie od lat - jest skazana na klęskę w starciu z kulturą, której wyznawcy są gotowi umrzeć za to, w co wierzą.
5. I na koniec pytanie bez odpowiedzi: jeśli nie w tej sytuacji, to w jakiej - przywódcy europejscy, piewcy multi-kulturyzacji Europy i równości wszystkich religii przestaną się bać mówić o tym, z czym tak naprawdę mamy do czynienia?

sobota, 31 sierpnia 2013

Abraham, Mojżesz, Jezus, Maria w Biblii i w Koranie

"W ostatnich latach często się słyszy sugestię, jakoby związek między chrześcijaństwem, a islamem był analogiczny - niektórzy by powiedzieli, że niemal identyczny - jak to, co rabin David Nowak, określił mianem "wspólnej granicy" między judaizmem a chrześcijaństwem. Wskazuje się często na szacunek muzułmanów wobec Abrahama i Mojżesza, Jezusa i Maryji jako przykład tego rzekomego powinowactwa. 

Jednak jak wskazuje znakomity francuski uczony, Alain Besancon: Abraham Księgi Rodzaju nie jest Ibrahimem Koranu. Mojżesz to nie Mussa. Jeśli chodzi o Jezusa, pojawia się On pod imieniem Issa bez umiejscowienia go w przestrzeni i czasie, bez żadnego odniesienia do ziemi Izraela. Jego Matka, Maryja, czyli Miriam, przedstawiona jest jako siostra Aarona, rodzi go pod palmą. Issa dokonuje kilku cudów, które, jak się wydaje, są zapożyczone z ewangelii apokryficznych, i zapowiada przyjście Mahometa. 

Osoba Jezusa istotnie jest w Koranie poważana, ale ten Jezus nie jest Jezusem, w którego wiarę głoszą chrześcijanie".

George Weigel, Rozum, wiara i wojna z dżihadyzmem

PS.UWAGA! Do WTORKU 3 września można zamawiać kolejne bezpłatne PDFy mojego autorstwa. Tym razem będzie strzał z dwururki: dwa tytuły na temat ewolucji: "Naukowe słabości teorii ewolucji" ORAZ "Teoria ewolucji a Księga Rodzaju". Zachęcam do wysyłania zgłoszeń (osoby zapisane nie muszą tego robić ponownie): bartosik7@gmail.com