sobota, 24 października 2009

Refleksje po konferencji kreacjonistycznej

Kilka luźnych refleksji z zakończonej w środę konferencji kreacjonistycznej:

Od poniedziałku do środy (19-21.X.) jako Biblijne Towarzystwo Kreacjonistyczne (oddział gdański) byliśmy organizatorami pierwszej Gdańskiej Konferencji Kreacjonistycznej pt. "Czego nie wiedział Darwin?" Wykładowcami byli brytyjscy naukowcy chrześcijańscy dr Geoff Barnard - biochemik i Paul Garner - geolog.

Ogółem wygłosili 8 wykładów w 6 miejscach Gdańska. Dzięki środkom stowarzyszenia mogliśmy wydrukować profesjonalne duże plakaty, ulotki (wrzucane do skrzynek pocztowych, na uczelniach, indywidualnie), zamówić telebim nad Kinem Krewetka w centrum miasta. Konferencją zainteresował się miejscowy portal trojmiasto.pl, który swoim artykułem na głównej stronie zrobił nam sporą reklamę (ok. 850 komentarzy). Trudno więc było wielu mieszkańcom nie zauważyć informacji o zbliżającej się konferencji.

Nie będę się rozpisywał nt. treści wykładów. Ci z was, którzy słyszeli już Goeffa i Paula znają ich naukową rzetelność oraz przywiązanie do treści Pisma Św.
Zainteresowani treścią wykładów będą mogli zamówić je zamówić na płycie (wszystkie były nagrywane na kamerę). Ich rejestrowaniem zajął się profesjonalista w tej dziedzinie - Wiesiek z Kościoła Zielonoświątkowego, który będzie chciał zmontować na ich podstawie program dokumentalny o kreacjonizmie dla Religia TV oraz wrzucić coś na you tube.

Konferencja cieszyła się dużym zainteresowaniem. Łącznie wykładów wysłuchało ok. 400 osób. Frekwencja na wykładach przedstawiała się mniej więcej w następujący sposób:

Poniedziałek 19.X.
PAN, Instytut Maszyn Przepływowych - ok. 40 osób
Klub INFINIUM - ok. 60 osób
Klub KOS - ok. 30 osób

Wtorek 20.X
Szkoła Muzyczna - aula ok. 60 osób
Kościół Zielonoświątkowy w Pruszczu Gd. - ok. 100 osób

Środa 21.X.
Wydział Nauk Społecznych UG - ok. 120 osób

Po wykładach zadawane były zazwyczaj ciekawe pytania. Poziom wykładów wymuszał poziom i kulturę dyskusji zaś uczestnicy konferencji mieli również okazję zaopatrzyć się w literaturę. Na konferencji obecne były dziennikarki Dziennika Bałtyckiego, które przeprowadzały wywiady z wykładowcami. Odwiedził nas również młody reporter baptystycznego Słowa Prawdy, który chce opisać konferencję w tym czasopiśmie.

Generalnie jako współorganizator jestem bardzo zachęcony i uważam konferencję za spory sukces. Zdjęcia wkrótce :-)

11 komentarzy:

  1. a skąd taki entuzjazm? Ja przeglądam inne strony, i inny wymiar dyskusji, podważający rzetelność naukową prelegentów, i wykorzystywanie symbolicznej przestrzeni uniwersytetu i PANu do szerzenia sekciarskich dogmatów.
    Polecam: http://forum.indeks73.pl/index.php?topic=52.0

    czesiek_ateista

    OdpowiedzUsuń
  2. Pan by chciał by uniwersytety oraz inne uczelnie wyższy szerzyły jeden obowiązujący dogmat: "Życie powstało w przypadkowy sposób wskutek procesów naturalnych". Cieszę się, że Pańskie oczekiwania nie są realizowane :)

    Dzięki konferencji słuchacze mogli poznać również inne spojrzenie na fakty naukowe, tak by mieli możliwość samodzielnego formułowania wniosków. Jak rozumiem Panu się to nie podoba bo rozbija monopol na prawdę pańskiego środowiska.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dogmat? To religia każe bezrefleksyjnie wierzyć dogmaty. Nauka jest otwarta na debatę. Rzetelną.

    czesiek_ateista

    OdpowiedzUsuń
  4. To ciekawe co piszesz :)

    Mówisz o "nauce" uprawianej przez propagandzistów teorii ewolucji? Z chęcią uczciwej debaty z ich strony jeszcze się nie spotkałem - ani w podręcznikach biologii, ani w National Geographic ani w Animal Planet. Może jednak wiesz o czymś o czym ja nie wiem. Daj znać.

    Twój pierwszy mail jakoś również nie za bardzo pasuje do chęci wysłuchania argumentów przeciwnej strony.

    Teoria ewolucja ma charakter dogmatu - dla wielu nie do ruszenia. Raczej nie powinno Cię to dziwić.

    Jej zwolennicy traktują wszelką krytykę jako "bluźnierstwo" i "zacofanie", nie dopuszczają wyjaśnień dawanych przez Biblię (np. cuda, istnienie Boga itp.), próbują odpowiadać na pytania na które odpowiada religia (skąd się wzięliśmy, dokąd zmierzamy). Co więcej podobnie jak w przypadku religii - istnieje wiele wykluczających się teorii ewolucyjnych (np. Darwin vs St. J. Gould). Którzy ewolucjoniści się więc mylą?

    Polecam art. Gary DeMara "Ewolucja jako religia" - http://www.gdansk.reformacja.pl/czytelnia/apologetyka/140435.html

    OdpowiedzUsuń
  5. "nie dopuszczają wyjaśnień dawanych przez Biblię (np. cuda, istnienie Boga itp.)"

    Owszem - bo uprawiają naukę.

    Po co ta ideologiczna wojna - przecież religię i naukę da się pogodzić traktując biblijną wersję stworzenia jako metaforę nie wykluczającą ewolucji.

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Jeśli więc wykluczają istnienie cudów to zajmują się opisem wąskiego obszaru rzeczywistości.

    2. Inną sprawą jest to, że nie istnieje ktoś taki jak "neutralny śwatopoglądowo" badacz. Czym innym są bowiem fakty, a czym innym ich interpretacja. Spór ewolucja vs stworzenie to spór o interpretację faktów.

    3. Jeśli chce Pan biblijną wersję traktować jako metaforę to proszę powiedzieć - dlaczego? Co w opisie stworzenia lub innych fragmentach Pisma wskazuje na fakt, że jest to metafora? Niszcząc historyczną wymową Rdz 1-3 niszczy się wszystko inne co istotne w chrześcijaństwie (istnienie śmierci, grzechu, potrzebę Zbawiciela, realność zmartwychwstania Chrystusa itd.).
    Zatem zamach na historyczność opisu stworzenia do zamach na b. ważną część poselstwa chrześcijańskiej wiary.

    Dlatego nie dziwi mnie wołanie o metaforyczność odczytywania Księgi Rodzaju przez ateistów. Tragedią jest jednak fakt, że przekonali do tego wielu szczerych chrześcijan.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szanowni państwo! Gorąco zachęcam do NIE wdawania się w dyskusje z tzw. kreacjonistami. Podejmowanie takich dyskusji stwarza bowiem pozory, jakoby światopogląd głoszony przez tę grupę zasługuje na naukowe traktowanie i szacunek. A przecież nie wypada nam kłócić się z kimś, kto twierdzi, że księżyc zbudowany jest z sera!. Nie oznacza to jednak, że należy być obojętnym wobec tak skandalicznych inicjatyw jak konferencje kreacjonistyczne w placówkach naukowych (uniwersytety, szkoły itp.) pozdrawiam wszystkich... Karol

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę typowe ewolucjonistyczne zaślepienie. "Tylko my mamy rację! Tylko my mamy rację! Tylko my mamy rację! A oni są głupi sekciarze! Tylko my mamy prawo mówić co i jak było! Tylko my! Ci, którzy się z nami nie zgadzają - won z uczelni!" I tupanie nóżką! Oj, jakie głośne! I okładanie "niepokornych" łopatką - dyskusja na poziomie intelektualnym piaskownicy!

    Czy wy naprawdę nie widzicie, że rozgrywacie "znakomity mecz", co najmniej tak samo "dobry", jak ostatni mecz naszej reprezentacji piłkarskiej ze Słowacją! Strzelacie sobie samobója takim zachowaniem, drodzy ewolucjoniści. Przecież takie ataki i pyskówki to DZIECINADA. poważni ludzie DYSKUTUJĄ. Prawdziwi naukowcy także DYSKUTUJĄ. A ja widzę, że wielu z was, ani wasi naukowcy do dyskusji nie jesteście zdolni. I to ma być "nauka"? I to ma do czegoś przekonywać?

    Przed kilku laty Paul Garner przekonał mnie, że kreacjonizm ma rację. To naprawdę wielki człowiek, wspaniały naukowiec! Potem kolejni tylko mnie umocnili w tym przekonaniu. Ale wiecie co mnie najbardziej umocniło? To, że ewolucjoniści boją się dysputy z naukowym kreacjonizmem! To, że zamiast argumentów rzeczowych używa się argumentów "ad personam"! To, że zamiast usiąść do stołu i rozmawiać obrzuca się kreacjonistów błotem! To, że zamiast przekonywać i dowodzić ewolucjoniści szykanują i szydzą tylko ze swoich kolegów! To, że wolno dyskutować do woli jak przebiegała ewolucja, ale nie wolno mieć wątpliwości co do samej ewolucji! To, że niejednemu naukowcowi, który zakwestionował ewolucję zniszczono karierę naukową!

    Tak! To właśnie najbardziej mnie przekonuje, że EWOLUCJA TO FIKCJA! I nie wierzę już także dlatego, bo widzę, że ewolucjoniści zapomnieli co to znaczy PRAWDZIWA NAUKA i OTWARTOŚĆ UMYSŁU! I tylko wciskają wszystkim dogmaty wiary... Tak! Wiary! Zamiast dowodów są nakazy: tak masz uważać!

    Ewolucjonizm? Nie dziękuję! Jestem CZŁOWIEKIEM MYŚLĄCYM i nie zgadzam się, aby ktoś mi narzucał swoje "prawdy", skoro widzę, że nie potrafi ich sensownie bronić tylko zeszmaca tych, co myślą inaczej.

    Marcin

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak chodzi o mnie to już coś postanowiłem. gdy będę miał dzieci, to dołożę wszelkich starań, aby znaleźć dla nich szkołę, gdzie nie będzie się uczyło jedynie "jedynej prawdy" o ewolucji, ale gdzie nauczą je MYŚLEĆ SAMODZIELNIE. Chcę dla nich szkoły, gdzie będzie miejsce także dla naukowego kreacjonizmu i gdzie będzie się mówić otwarcie o wszelkich niedoróbkach i kłamstwach ewolucjonizmu. Mam nadzieję, że do tego czasu takich szkół będzie u nas w Polsce więcej. A jeśli nie będzie możliwe znalezienie takiej, to pójdą do zwykłej, ale w domu będą uczone PRAWDY, że Bóg stworzył świat, że uczynił to w sześć dni i że Biblia mówi prawdę. Będą uczone wiary w Boga i Biblię, że Biblia jest wiarygodna od pierwszej do ostatniej strony, ale także i tego, co pokazuje naukowy kreacjonizm. I mam nadzieję, że wówczas ten inny sposób myślenia, wnioski naukowców będących w opozycji do ewolucjonizmu, poniosą także do szkoły i tam będą przekazywać to, czego się dowiedziały w domu. Bo ja chcę, aby moje dzieci także umiały MYŚLEĆ i nie pozwolę ich TRESOWAĆ, by ślepo wierzyły w ewolucję!

    Marcin

    OdpowiedzUsuń
  10. Drogi Karolu,

    Cieszę się, że inicjatywy kreacjonistyczne nie są dla Ciebie obojętne i nie pozostają one niezauważone w środowisku ewolucjonistycznym. Z pewnością jest to dla nas inspirujące do dalszych działań.

    Nie wiem ilu ze zwolenników wielu (zaprzeczających sobie) ewolucyjnych teorii posłucha Twojego wezwania do nie podejmowania dyskusji. Dla mnie jako kreacjonisty Twoja inicjatywa jest ze wszechmiar godna poparcia. Nasycenie ewolucjonistycznymi dogmatami(w szkołach, uczelniach, mediach itd.) jest tak ogromne, że popieram Twój pomysł wstrzymania się i wysłuchania racji drugiej strony.

    A uczelnie i szkoły? Cóż... Musisz się pogodzić z tym, że raczej nie będą one placówkami wyznaniowymi jednej religii (tej bez Boga).

    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Karolu,

    Nawiasem mówiąc: cieszę się, że dyskutujesz na tym blogu :-)

    OdpowiedzUsuń