piątek, 26 kwietnia 2013

Jesteśmy martwi, nie ranni

Co Biblia mówi o duchowej kondycji człowieka? Grzech nas zabił, a nie zranił. Jesteśmy nieboszczykami, a nie pacjentami. Znajdujemy się w grobie, a nie w szpitalu. Potrzebujemy nowego narodzenia, a nie poprawy zdrowia.

11 komentarzy:

  1. Grzeszność to istota bycia człowiekiem,wszyscy grzeszymy - wszyscy jesteśmy martwi?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy rodzimy się duchowo martwi - Efezjan 2:1-3. Grzech nas zabił.

    Jednak niektórzy są narodzeni na nowo (Jn 3:3-5). To są ci, którzy zaufali Chrystusowi, otrzymali nowe życie, nowe serce, nowe oczy, nowe uszy.

    Nad nimi grzech nie ma władzy. Mają nowego Pana, nowego właściciela. Są wolni. Wyzwoleni.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Paweł Bartosik
    Ojcowie Kościoła zgadzali się w tym, że "nowe narodzenie" dokonuje się w chrzcie św. Zresztą o tym mówi ten cytowany przez Ciebie cytat: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego". (J 3, 5 BT)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem, chrzest wprowadza nas nową drogę życia, włącza do rodziny Bożej.

    Ale nie zmienia natury człowieka, nie powoduje, że serce kamienne staje się mięsiste, że człowiek zaczyna widzieć i słyszeć. Inaczej wszyscy ochrzczeni byliby ludźmi wierzącymi, a tak nie jest.

    Potrzebna jest nadnaturalna ingerencja "z góry", duchowa operacja na sercu człowieka, której skutkiem jest nawrócenie i żywa wiara. Bóg nie zawsze czyni to w chrzcie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chrzest jest „ingerencją z góry”. To sam Bóg dokonuje w tym sakramencie narodzenia na nowo. Chrzest jest udziałem w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa (Rz 6, 3-5). W greckim Nowym Testamencie słowo "nowe narodzenie, odrodzenie” (παλιγγενεσία czyt.: palingenesia) występuje dwa razy i odnosi się do odrodzenia przy zmartwychwstaniu (Mt 19, 18), oraz do odrodzenia dokonującego się przez chrzest (Tt 3, 5).

    Odrodzenie zmartwychwstania zostaje zapoczątkowane przez odrodzenie chrztu. Odrodzenie zmartwychwstania jest ostateczne; odrodzenie chrztu można utracić. Dlatego niestety, nie wszyscy ochrzczeni żyją w sposób, który odpowiada nowości życia zapoczątkowanego przez zmartwychwstanie Pana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy narodzeni na nowo już nigdy nie grzeszą?

    OdpowiedzUsuń
  7. Grzeszą, ale mając nową naturę, będąc zrodzeni z nasienia nieskazitelnego - nie giną na wieki (Jn 10:28-30).

    OdpowiedzUsuń
  8. Pawle, na podstawie Słowa Bożego można uzasadnić, że "narodzeni z Bożego nasienia nie grzeszą" (1 J 3, 9; 5, 18); można uzasadnić, że "grzeszący jest dzieckiem diabła (1 J 3, 6.8). Natomiast Twój wniosek: „narodzeni z Boga, nawet, jeśli grzeszą, unikną potępienia” jest nie tylko niebiblijny, jest przewrotny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Narodzeni z Boga mają nową naturę.

    Jan mówi, że "nie grzeszą" w znaczeniu NIE TRWAJĄ w grzechu. Czy natomiast NIGDY nie grzeszą?! Ależ skąd!

    "Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, kłamcę z niego robimy i nie ma w nas Słowa jego". - 1 Jn 1:10

    Człowiek narodzony na nowo wydaje owoce nowej natury, tak jak jabłoń rodzi jabłka. Jeśli wydawałoby śliwki, to oznaczałoby, że NIE JEST jabłonią.

    Jeśli więc ktoś mówi, że narodził się na nowo, powinien wydawać owoce zgodne z tym faktem. Jeśli tego nie czyni, mamy podstawy by sądzić, że trwa w samooszukaństwie i potrzebuje szczerego nawrócenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. 1. Skoro „narodzeni z Boga” mogą zgrzeszyć podobnie jak nienarodzeni, wynika z tego, że porównanie ludzi do jabłoni czy gruszy jest chybione: W świecie ludzi obdarzonych wolną wolą nie ma automatyzmu, jaki jest w świecie przyrody na poziome roślin. A jeśli odwołujesz się do tego obrazu, to warto przywołać też inny, podobny obraz, którym posłużył się Pan w J 15, 1-6. Pan mówi te słowa do Apostołów, którzy TRWAJĄ w Nim jak gałązki latorośli w krzewie winnym; zostali oczyszczeni (jedyny „nieczysty” jest już na zewnątrz). Ale On nie mówi, że ponieważ trwają w Nim, będą w Nim trwać zawsze i dlatego zawsze będą przynosić owoce i niemożliwe jest coś innego. Tyle razy powtarzane przez Pana "TRWAJCIE WE MNIE!" byłoby zbytecznie, gdyby niemożliwe było odłączenie się od Niego. Przeciwnie, ostrzega ich, że jeśli nie będą wydawać tych owoców, to zostaną odcięci i czeka ich spalenie w ognie. I to Ojciec jest Tym, który odcina gałązki nie trwające w winnym krzewie.


    2. Paweł Bartosik: „Jeśli więc ktoś mówi, że narodził się na nowo, powinien wydawać owoce zgodne z tym faktem. Jeśli tego nie czyni, mamy podstawy by sądzić, że trwa w samooszukaństwie i potrzebuje szczerego nawrócenia.”

    Słusznie, nawet jeśli twierdzi, że jest „narodzony na nowo”.

    OdpowiedzUsuń
  11. A więc za każdym razem, gdy nie trwam w NIM potrzebuję nowo narodzenia.

    Kol 3:8-10 bw "(8) ale teraz odrzućcie i wy to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, bluźnierstwo i nieprzyzwoite słowa z ust waszych; (9) nie okłamujcie się nawzajem, skoro zewlekliście z siebie starego człowieka wraz z uczynkami jego, (10) a przyoblekli nowego, który się odnawia ustawicznie ku poznaniu na obraz tego, który go stworzył."

    OdpowiedzUsuń