wtorek, 25 czerwca 2013

Ewangelicki Kościół Niemiec i definicja rodziny

Ostatnio głośno o liberalnych ewangelikach z Niemiec, którzy wydali dokument postulujący rozszerzenie pojęcia „rodziny”, tak by obejmowało ono także związki innej natury, praktykowane we współczesnym społeczeństwie, w tym związki homoseksualne. Oczywiście wspólnoty, które akceptują związki homoseksualne można określać na wiele sposobów, ale żadnym z nich nie będzie słowo "Kościół". 

W tym kontekście pojawiają się głosy przedstawicieli Kościoła Katolickiego o tym, że jest to skutek "reformy Lutra" i przejaw zastosowania błędnej zasady Sola Scriptura. Tymczasem łączenie akceptacji homoseksualizmu w liberalnym "Ewangelickim Kościele Niemiec" z zasadą Sola Scriptura i wartościami reformacji jest jest tyle samo warte, co łączenie księży pedofilów i księży homoseksualistów z nauczaniem Kościoła Katolickiego. 

Różnica jest jedna: "biskup-lesbijka" jakiegokolwiek wyznania np. w naszym Ewangelicznym Kościele Reformowanym byłaby uznawana za apostatę i nie ma mowy by pełniła w nim posługę, zaś ksiądz-homoseksualista, mimo oczywistego odejścia od Pisma Świętego, pozostaje wyświęconym kapłanem Kościoła Katolickiego do końca swojego życia, zachowując prawo do udzielania sakramentów! 

Biblia naucza, że miarą, którą sądzimy innych, sami będziemy osądzeni (Mt 7:2). Jeśli oburza nas pozostawianie na urzędzie duchownego-homoseksualisty w innym wyznaniu, czy równie mocno oburza nas, gdy pozostaje on na urzędzie w naszej wspólnocie? 

1 komentarz:

  1. Pawle,
    tutaj masz "biblijne uzasadnienie" nowej definicji małżeństwa EKD:

    „Angesichts der Vielfalt biblischer Bilder und der historischen Bedingtheit des familialen Zusammenlebens bleibt entscheidend, wie Kirche und Theologie die Bibel auslegen und damit Orientierung geben. Ein normatives Verständnis der Ehe als „göttliche Stiftung“ und eine Herleitung der traditionellen Geschlechterrollen aus der Schöpfungsordnung entspricht nicht der Breite des biblischen Zeugnisses. (…)

    Bei aller Hochschätzung als ‚göttlich Werk und Gebot‘ erklärte Martin Luther die Ehe zum ‚weltlich Ding‘, das von den Partnern gestaltbar ist und gestaltet werden muss“. ( http://www.ekd.de/EKD-Texte/orientierungshilfe-familie/88049.html ) czyli:

    „Uwzględniając wielość biblijnych obrazów i historycznych uwarunkowań rodzinnego pożycia wspólnego decydującą sprawą pozostaje, jak Kościół i teologia wykładają Biblię i przez to dają orientację. Normatywne rozumienie małżeństwa jako ‘Bożej instytucji’ i wyprowadzanie z porządku stworzenia tradycyjnych ról płci nie odpowiada spektrum biblijnego świadectwa. (…)

    Przy całym wielkim poszanowaniu jako ‘Bożego dzieła i przykazania’ określił Marcin Luter małżeństwo jako ‘rzecz światową’, która przez parterów może i musi być kształtowana”.

    ***
    To tylko fragmenty, ale resztę możesz sobie sam poczytać. Jak widać, można uzasadnić i „biblijnie” i odwołując się do Lutra.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń