sobota, 20 lutego 2010

Ratujmy dzieci

Dziś polecam jeszcze jeden felieton z Rzeczpospolitej - tym razem jednego z moich ulubionych publicystów Rafała Ziemkiewicza pt. Ratujmy Dzieci.

"Jedno z przyjętych do niego dzieci, jak się szybko okazało, miało zwyczaj ściągania przed wszystkimi majtek i obnażania… no, wiadomo czego. Nie reagowało przy tym na uwagi wychowawców, przeciwnie, upierało się, że „mama jej tak pozwala”, więc nie może być w takim zachowaniu nic złego. Mama, gdy się do niej zwrócono, potwierdziła. Tak jest, oznajmiła, ona nie będzie tłumić seksualności dziecka i życzy sobie, aby także w przedszkolu nikt się tego nie ważył robić.

Była to, generalnie, dykteryjka o tym, do czego doprowadza pogoń właścicieli prywatnych placówek wychowawczych za mamoną − chodziło bowiem o to, że właściciele przedszkola uznali, iż skoro mama płaci, to co im tam. Dopiero, gdy inni rodzice zagrozili, że w takim razie oni zabierają swoje dzieci, przekalkulowali i poprosili postępową rodzicielkę, żeby swoją postępowo wychowywaną latorośl nauczyła nie eksponować „seksualności”, albo zabrała.

Całość

3 komentarze:

  1. Trzeba było wiedźmę ze wsi pogonić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Albo przyjąć jej kolejne dzieci - o ile oczywiście oferta finansowa tej pani przebiłaby sumę opłat reszty rodziców. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze inny pomysł: pani dyrektor powinna się rozebrać przy tej matce i pokazać jej pupę dodając aby nie ważyła się tłumić jej seksualności.
    ;-)

    OdpowiedzUsuń