Od czego zacząć? Od prostych, oczywistych, biblijnych prawd.
Oto moja deklaracja polityczna:
1. Jezus jest królem królów, Panem nad wszystkimi narodami.
2. Jezus zgodnie z obietnicą (Mt 28:18) Jezus otrzymał od Ojca wszelką moc i władzę w niebie i na ziemi. Owszem, w świecie jest wiele zła. Jednak problemem nie są rządy Jezusa. Problemem jest istnienie ruchu zbuntowanych serc. Historia
Izraela to historia odstępstwa, bałwochwalstwa i niemoralności itd. A
jednak Biblia mówi jasno, że ich królem był Jahwe.
3. Zatem niewiara narodów, królów i władców nie detronizuje Jezusa. Oznacza jedynie, że nie czynią
swojej powinności oddania czci większemu królowi. Nie rozpoznają autorytetu ponad sobą, co wyjaśnia, ale i potęguje ich bunt,
pychę i samowolę.
4. Każdy ziemski władca, rząd otrzymał swój mandat z Bożego nadania (np. poprzez głosy wyborców). Jest więc sługą Bożym, zaś życiem pokaże: dobrym czy złym.
5. Każdy rządzący stanie (lub już stanął) przed Jezusem, by zdać sprawę ze swojego szafarstwa.
6. Każdy rządzący odpowiada przed Bogiem, by pełnić Jego wolę nie tylko w sferze osobistej, ale i w przestrzeni publicznej.
7. Każdy chrześcijanin dokonując politycznych wyborów, powinien uwzględniać powyższe fakty.

