poniedziałek, 7 listopada 2011

Pusta ściana lepsza od krzyża?

Czy naprawdę ktoś wierzy w to, że chęć usuwania krzyża z Sejmu jest neutralnością światopoglądową? Ktoś powie: "Obecność krzyża wynosi przecież jedną religię nad inne". Tak. To prawda. To coś w co my jako chrześcijanie wierzymy. Dlatego np. w naszym domu nad wejściem do gościnnego pokoju mamy powieszony krzyż. Jako chrześcijanie mamy bowiem przekonanie, że krzyż Chrystusowy jest mocą ku zbawieniu każdego, kto zaufa Synowi Bożemu. Tak, to faworyzowanie chrześcijaństwa. To stawianie niewierzącym posłom przed oczy symbolu męki Pańskiej, w którą nie wierzą. I niech tak będzie. Niech krzyż kłuje i dzieli. Tak było i zawsze będzie. Dla jednych krzyż Chrystusowy zawsze będzie głupstwem, dla drugich zgorszeniem, dla innych zaś mocą Bożą ku zbawieniu (1 Kor 1:23-24). Skoro krzyż dzieli w rodzinie to dlaczego ma nie dzielić w państwie? Będzie dzielił i nie usuwajmy go w imię Św. Spokoju. Równie dobrze w imię spokoju możemy przestać być chrześcijanami w domu – jeśli współmałżonek nie akceptuje naszej wiary czy obecności Pisma Św.

Pomyślmy: czy wieszanie obok krzyża innych symboli: gwiazdy Dawida, islamskiego półksiężyca, Jing-Jang, czy tęczowej flagi środowisk homoseksualnych jest neutralnością poglądową?! Odpowiedź jest oczywista. Byłby to wyraz konkretnego, mocnego światopoglądu, np. takiego, że prawda jest względna i nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy brak homoseksualnego współżycia jest lepsze od praktyk homoseksualnych lub, że krzyż Chrystusowy nie jest wyjątkowy lecz jest symbolem jednej z wielu (mniej lub bardziej sympatycznych) religii.

Nie bądźmy naiwni. Chęć zdjęcia krzyża i zastąpienie go białą ścianą jest przejawem misjonarskości w bardzo konkretnej sprawie ideowej. Biała, pusta ściana w wielu kontekstach jest wyrazem ideologii "nicości", relatywizmu i odsuwania Boga z przestrzeni, której jest Panem. Ta historia zaczyna się już w początkowych rozdziałach Księgi Rodzaju. Tam pierwszym ludziom również nie podobały się Boże symbole (i treści, które niosły) w świecie. Mówienie więc o neutralnym religijnie, ideowo państwie to zwykła hipokryzja. To tak jakby Ewa w Ogrodzie mówiła o "neutralnym świecie", w którym każdy ma prawo ocenić właściwości drzewa bo w zasadzie nie wiadomo czy Bóg ma rację i czy Ogród (oraz cały świat) należy do Niego.

Niestety chrześcijanie tak zrelatywizowali przesłanie Pisma, że uczynili z chrześcijaństwa "prywatną religię", a poselstwo Jezusa niepewnym przypuszczeniem. Tymczasem treść Wielkiego Posłannictwa (Mt 28) mówi jasno, że uczniami mamy czynić "narody" oraz że władza na niebie i na ziemi należy do Jezusa. Nie oddawajmy jej ideologiom sekularystów. Nie zamieniajmy krzyża w białą ścianę. Nie zamieniajmy poselstwa ewangelii w ideologię ateizmu, pustki, hedonizmu, nihilizmu i relatywizmu.

22 komentarze:

  1. No to już wiem, że chętnie "widziałby" mnie pan na stosie... :-)

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy pan słyszał takie słowo jak "kompromis"?

    Niewieszanie niczego na ścianie to chyba najlepszy kompromis między:
    - ateistami
    - prawosławnymi
    - muzułmanami
    - katolikami
    - protestantami
    - żydami
    którzy są w naszym kraju, i którzy głosują.

    A poza tym ten kompromis pozwala odrzucać pomysły powieszenia jakiejś flagi gejowskiej czy innych symboli.
    Jak pan tego nie rozumie, to współczuję. Toż to wypisz wymaluj ekstremizm religijny, od którego się pan odżegnuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze cytat z poprzedniego wpisu "Dążenia do zmian muszą się odbywać drogą prawa..."

    Krzyż został powieszony bezprawnie. Bez pozwolenia, w nocy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny dobry tekst.

    -Imperator

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak mocno chciałby pan mnie nim kłuć, panie Pawle? Czy tak mocno, iż poczułbym potrzebę nawrócenia się?

    J.Kania

    OdpowiedzUsuń
  6. @J. Kania

    Widzę ,iż poza złośliwymi komentarzami , nie potrafi Pan w żaden sposób odnieść się rzeczowo do argumentów autora tego bloga.
    Cóż może to kolejny dowód na intelektualne ubóstwo ateistycznego fundamentalizmu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ironia to często najlepsza metoda na nadmierny patos i "bufoniadę" ... panie "OwenFan".
    Zabawmy się trochę. Co by pan uczynił, gdyby to pan zodobył władzę? Zabił by mnie, bo nie podzielam pana entuzjazmu wobec chrześcijaństwa? Czy tak mocno "walił" by mi pan po głowie krzyżem, przekonując o miłości Jezusa Chrystusa i jego ochocie uratowania mnie od wiecznego potępienia... ?

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  8. A jak się rzeczowo odnieść do pragnień pana Bartosika o chrześcijańskiej wersji "szariatu" i chęci ich wprowadzania w życie?

    J.Kania

    OdpowiedzUsuń
  9. @J. Kania

    Pan Kania uznał ,iż argument pastora Pawła trąci nadmiernym patosem i postanowił być złośliwy.
    Ślędząc pańśkie komentarze mogę stwierdzić ,iż chodzi raczej Panu o zwykłą złośliwość niż ironię czy też poczucie humoru. Znając rodzaj argumentów wysuwanych przez ateistycznych fundamentalistów jak Pan i śledzać Pańskie komentarze od jakieś czasu , nasuwa mi się bardzo prosty wniosek - wam jest brak rzeczowych argumentów. Jedyne co pozostaje to zwykła złośliwość i szyderstwo. Nie potraficie w sposób rzeczowy argumentować przeciwko drugiej stronie.

    Co do Pańskiego eksperymentu myślowego - ja nie mam pojęcia jak bym się zachował jakbym doszedł do władzy ... Do jakiej władzy ? Absolutnej ? Takiej gdzie mogę decydować o życiu każdego człowieka ? Możesz to trochę sprecyzować ?
    Wobec oczywistego braku argumentów z twojej strony będziesz się starał przesunać temat dyskusji na moją osobę - ja to JA bym się zachował .... W żaden sposób nie odnosisz się do argumentów podnoszonych przez autora. Zamieniasz się tylko we zwykłego trola.

    OdpowiedzUsuń
  10. Panie "OwenFan", proszę spokojnie...
    "Niech krzyż kłuje i dzieli." - pisze pan Bartosik. Ja, będąc jeszcze chrześcijaninem, byłem uczony, iż krzyż jednoczy - pionowa belka to "łącznik" nieba i ziemi, a pozioma to "ramiona Chrystusa" z miłością otwarte na świat w geście obejmowania...
    U pana Bartosika to raczej miecz, który ma dźgać ateistów.

    J.Kania

    OdpowiedzUsuń
  11. @J. Kania

    Przepraszam ale do końca nie podążam za twoim tokiem myślowym.

    Czyli uważaśż ,iż Pastor Paweł ma wypaczoną wizję Chrześcijaństwa i dlatego się z nim nie zgadzasz?
    Czy też krytykujesz go dla tego ,iż wierzy w Boga i w Chrystusa , co ty uważać za mit ponieważ jesteś ateistą ? Jeśli to pierwsze - to czy ty uważasz ,iż znasz lepiej Chrześijaństwo niż ja albo pastor ? No ale z drugiej strony przecież ty nie jesteś Chrześcijaninem - to jak ty możesz krytykować go z tego powodu ?

    Sorry.... pogubiłem się trochę .

    OdpowiedzUsuń
  12. No właśnie ... pogubiłeś się trochę :-)
    JK

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja z kolei pozwolę sobie na polemikę z tobą Pawle.

    Wieszanie krzyży przez środowiska religijne przypomina mi zatykanie flagi na zdobytym terytorium, takie skojarzenia z harcerstwa. Grupka posłów zachłyśnięta zwycięstwem zawiesiła swój symbol na ścianie w parlamencie. Ja osobiście nie widzę tu zbieżności z charakterem i nauką Pana Jezusa. Ty argumentujesz tak, jakby ludzkość to byli chrześcijanie, kościół, a ktoś wszedł im nagle do domu i zdejmuje ze ściany ich precjoza. Mi się wydaje, że tak nie jest. Stan wyjściowy jest inny. Świat to ludzie niewierzący. Tak naucza ap. Paweł, wszyscy zgrzeszyli, nie ma sprawiedliwego - to jest obraz świata. Poselstwo Chrystusa jest takie, że On pozwala się z tego stanu wyrwać, zmienia status poszczególnych ludzi, którzy chcą być jego uczniami. Żeby nie odpłynąć za daleko, Polska to bardzo religijny kraj, ale mnie to bardzo smuci, religijność źle mi się kojarzy, ze słowem na "o". W pewnym sensie stan wyjściowy w społeczeństwie polskim to krzyż, ale religijny, nominalny, taki, który jednych kłuje w oczy, a innych cieszy. Zawieszenie krzyża, które by mnie bardzo cieszyło oznaczać mogłoby dla mnie tylko jedno - przebudzenie. Niestety przebudzenia nie ma. Tam pracują zwykli ludzie, dla których krzyż jest jakimś oczywiście symbolem, związanym z tradycją, historią, patriotyzmem, papieżem Polakiem, Jezusem z lekcji religii, Polską ojczyzną itp. Oczywiście ludzi będzie bolało, że ktoś chce zdjąć ten ich symbol...ale litości - to nie jest to o czym Ty piszesz, to nie ten krzyż, tamten, ważny dla nas był na Golgocie, a to co go symbolizuje to nie odlany z mosiądzu krucyfiks, a stan człowieka, który jest uczniem Chrystusa. W tym wieszaniu i zdejmowaniu krzyża na prawdę nie ma miejsca święta wojna duchowa o dusze posłów i chrześcijańskość Polski i Polaków.
    Żeby poszerzyć kontekst, Polska jest krajem katolickim poprzez przyjęcie chrztu 1000lat temu, jest krajem nominalnie chrześcijańskim i tylko pod tym względem zdjęcie krzyż będzie oddaniem pola świeckim ideom, ludzie przymuszani do wiary już więcej przymuszani być nie chcą i teraz religia zbiera owoc takiego szerzenia ewangelii o jakim słusznie pan JK pisze - bicie krzyżem po głowie. Czy Pan Jezus powiedział apostołom idźcie i wetknijcie w Rzymie chorągiew zwycięstwa? Panowie, kto w sercu uwierzy, że Jezus jest Panem, a ustami to wyzna - będzie zbawiony. My nie mamy zagarniać przestrzeni publicznej tylko pragnąć, żeby ludzie w sercu uwierzyli dla mnie to kolosalna różnica. Cieszę się, że Chrześcijańskie wartości funkcjonują w świeckim prawie, w kodeksie moralności itp, ale jest też druga strona medalu, którą każdy chrześcijanin podskórnie czuje...mówię o komforcie myślowym, przecież to sami chrześcijanie...nawet krzyż w sejmie wisi. Warto o tym pomyśleć również od tej strony.
    A na marginesie, nie jestem zwolennikiem dewocjonaliów, sztuka sakralna odpycha mnie kiczem.
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  14. Dużym błędem chrześcijan jest narzucanie innym swojego. Ja bym nie chciał figury Maryi w urzędach pomimo, że dla większości Polaków to królowa Polski. Moją królową nie jest i za każdym razem jakbym patrzył na posąg, to by mi było źle. Ale przecież to Maryja, cud nad Wisłą, uratowała Mickiewicza i Jana Pawła II... Myślę, że kościołowi, zwłaszcza Rzymskiemu brakuje pokory w tym względzie, uszczęśliwia wszystkich Jezusem Świebodzińskim czy kuje ludzi w oczy? I jedno i drugie, jedni płaczą ze szczęścia inni z żalu. Pan Jezus nie był nachalny, nie rozdawał swoich podobizn, żeby ludzie przypadkiem nie zapomnieli.

    Sprawa z krzyżem będzie bolesna zarówno dla ludzi religijnych jak i tych odrodzonych, ale z innego powodu. Mi jest smutno, że chrześcijanie zrobili z krzyża takie narzędzie do kucia w oczy. Jak pozwalają wieszać to święty taniec, jak zdejmują im - to święty gniew. Może się zapędzam...może przesadzam.
    p

    OdpowiedzUsuń
  15. @J. Kania

    Doskonale sobie zdaję sprawę,iż jest Pan człowiekiem niezwykłego intelektualnego polotu , który zna się na tak wielu dziedzinach wiedzy jak chociażby by fizyka, psychatria, biblicystyka, historia ... itp. Oczywiście dla człowieka o tak wielkiej erudycji i tak szerokich horyzontach myśliwych oczywsitym światopoglądem - tym jedynym i właściwym - jest atesityczny materializm. Ah - gdyby ci ograniczeni Chrześcijanie mogli kiedykolwiek dorsnąć ta takiego poziomu intelektualnego jak materialistyczni ateiści . No coż ale nie wszystkich Bezmyślna Materia obdarwała tak chojnie. Nie wszyscy doznali takich błogosławieństw ze strony Naturalnego Doboru .

    Cóż w moim ostanim komentarzu zadałem proste pytanie ? Poważnie rzecz ujmując - nie potrafisz na nieodpowiedzieć, gdyż wyjwania ono fundamentalną sprzeczność w twoim myśleniu .

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. P.,

    Ja też bym nie chciał "maryjki" w urzędach. Jednak nie dlatego, że obecność symboli religijnych w przestrzeni publicznej jest zła. Chodzi raczej o to JAKIE symbole religijne chcemy: co wyrażające.

    Bo żyć bez symboli się nie da. Nawet brak symbolu jest symbolem pewnej ideologii. Np. białe ściany w kościele baptystów pozbawione obrazów.

    Zatem pytanie pozostaje ważne: w czym pustka symbolizująca BRAK Boga, BRAK poddania władzy Chrystusa, nihilizm, relatywizm jest lepsza od obecności symbolu Chrystusa, który jest Królem?

    Nie chodzi zatem o "neutralność". Chodzi o to JAKIE symbole chcemy widzieć wokół siebie. Dlaczego P. chcesz widzieć SYMBOL białej ściany zamiast krzyża?

    OdpowiedzUsuń
  18. "Niewieszanie niczego na ścianie to chyba najlepszy kompromis między:
    - ateistami
    - prawosławnymi
    - muzułmanami
    - katolikami
    - protestantami
    - żydami
    którzy są w naszym kraju, i którzy głosują."

    To zależy od kontekstu. W kontekście Palikotowych postulatów nie wieszanie niczego łączy się z dążeniami, realizacją bardzo KONKRETNEJ IDEOLOGICZNEJ WIZJI PAŃSTWA nazywanego przez to środowisko "świeckim", "laickim", a więc odsuwającym chrześcijaństwo z przestrzeni publicznej.

    To nazywasz "kompromisem"?

    Jeśli jedna osoba mówi: "Bóg jest", a druga: "Boga nie ma" - to czy kompromisem jest stwierdzenie: "Musimy więc poprzestać na stwierdzeniu, że Boga nie ma ponieważ te dwie osoby nie doszły do konkluzji i kompromisu".

    Tak wygląda "kompromis", o którym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  19. Panie Bartosiku! Biała ściana to jest tylko ŚCIANA! Helloł! Nie symbol. Beton i tynk. I farba.

    Czy pusty zlew czy kibel to też symbol pustki (ateistycznej, buddyjskiej)? Czy może lepiej maznąć keczupem jakiś krzyż żeby się czasem źle nie kojarzyło?? Albo chociaż wrzucić jakiś brudny talerz.

    Proszę się otrząsnąć, przewietrzyć się, spojrzeć na niebo (UWAGA: może być bezchmurne...puste!).

    OdpowiedzUsuń
  20. Chojrak, helloł, naprawdę mało wiesz o świecie. :)

    Zapytaj dlaczego np. świadkowie Jehowy nie pozwolą na to by ta "tylko" biała ściana stała się ścianą z obrazem Jezusa.

    Zapytaj np. Magdaleny Środy czy pozwoli na to by ściana jej domu miała na sobie krzyż. Zapytaj dlaczego ta biała ściana tak się rozpycha i jest tak nietolerancyjna, że nie chce dać odrobiny swojej przestrzeni na inne kształty np. dwie skrzyżowane belki.

    "Otwarta", "tolerancyjna" ta ściana, co? :) Niebo jakoś nie zabrania nam widoku chmur, słońca i księżyca.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też bym nie chciał "maryjki" w urzędach.

    ano widzisz, ty byś nie chciał tego, kto inny tamtego. Dla kogoś obecność Maryi nie byłaby ZŁA, a dla ciebie byłaby. W tym problem.

    Bo żyć bez symboli się nie da. ..

    żyć bez symboli się nie da? ale w jakim sensie? Nie da się nie myśleć symbolami - tu się zgodzę. Ale bez wieszania symboli fizycznie po ścianach itp. można sobie poradzić.

    Zatem pytanie pozostaje ważne: w czym pustka symbolizująca BRAK Boga, BRAK poddania władzy Chrystusa,

    ani lepsza ani gorsza w tym kontekście jaki ja kreślę. Obecność symbolu niczego nie zmienia. dewocjonalia nie mają mocy, często nawet nie są ładne;)

    a tak na poważnie. w pierwszym moim wpisie wyjaśniłem chyba jasno kontekst, w jakim uważam, że symbol ma sens. Religia uczyniła z symboli coś co mi się bardzo nie podoba. Takie zawieszki, oznaczenia. Obecność krzyża jako co? jako powiedzenie, że w parlamencie króluje Chrystus? Ale moje pytanie jest takie: co za tym przemawia? Obawiam się, że to tylko symbol dla pewnej grupy posłów i to symbol, który każdemu coś innego mówi. Jakby Bóg chciał w taki sposób zaznaczyć swoje panowanie to by uczynił ziemię w kształcie krzyża;) Ja myślę, że to nie tędy droga.

    Nie chodzi zatem o "neutralność". Chodzi o to JAKIE symbole chcemy widzieć wokół siebie.

    ja wcale nie chcę widzieć żadnych dewocjonaliów wokół siebie. W ogóle nie myślę takimi kategoriami, jakie sugerujesz. Dla mnie religia skończyła się wraz z odkupieniem. Świątynia została zburzona, to co symbolizowała religia w ST objawia się w nowym w Duchu i prawdzie, nie lubię jak chrześcijanie z powrotem nawołują do religii.

    Dlaczego P. chcesz widzieć SYMBOL białej ściany zamiast krzyża?

    pomału.
    Chcę widzieć białą ścianę, albo żółtą albo inna śmaką, to mi nie przeszkadza. Co symbolizują moje pomarańczowe ściany w pokoju? Rozumiesz? A na poważnie. Jeśli założymy, że pusta ściana symbolizuje to o czym piszesz to oznaczałoby, że ludzie pracujący tam chcą powiedzieć - Boga nie ma. Nawet mocniej - niech to napiszą na ścianie - będzie wtedy jasno - bez domysłów. Czy cieszy mnie taki stan rzeczy? Oczywiście, że nie. Ja bym chciał, żeby ci ludzie uwierzyli w Boga. Ale litości, co zmienia, że ktoś tam napisze, że Bóg jest, albo powiesi krzyż? Jeśli to nie jest prawda w życiu tych ludzi, to ta fiszka niczego nie zmienia.

    I do sedna: być może są tam ludzie, którzy są wierzący w sposób nowotestamentowy i oni może by chcieli powiesić tam krzyż na tej ścianie, ale problem w tym, że to WSPÓLNA ściana wszystkich tam pracujących, a nie każdy chce mieć krzyż czy Maryję Niech wieszają przy swoich siedzeniach ci co chcą, choć nie mam bladego pojęcia po co. Wolę, żeby ustawami, zachowaniem, kulturą, uczciwością pracy - pokazywali kogo naśladują, a nie figurami, posągami, krucyfiksami krucafuks.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  22. Można przecież iść na pewien kompromis i umieścić krzyż na białej ścianie w formie wnęki, z czym można się spotkać w niektórych kaplicach zborów ewangelikalnych, czego przykłady w podanych niżej linkach.

    http://slowoizycie.pl/03-3.gif

    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/6/62/Pszczyna.Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_Adwentyst%C3%B3w.JPG

    Z krzyża w takiej formie powinni być zadowoleni protestanci, dla ateistów nie powinien być on powodem do narzekań, a dla katolików taki krzyż sam w sobie nie powinien stanowić obiektu kultu. I co najważniejsze, tego rodzaju krzyża nie można zdjąć z białej ściany.

    OdpowiedzUsuń