piątek, 4 listopada 2011

Chrześcijaństwo nie jest religią ekstremów

1) Przypominaj im, aby zwierzchnościom i władzom poddani i posłuszni byli, gotowi do wszelkiego dobrego uczynku, (2) aby o nikim źle nie mówili, nie byli kłótliwi, ale ustępliwi, okazujący wszelką łagodność wszystkim ludziom. – Tytusa 3:1-2

Chrześcijaństwo nie jest religią anarchistyczną, nie jest religią ekstremów. Oczywiście wśród chrześcijan mogą być ekstremiści. Może być również tak, że świat wokół nas w taki sposób będzie chrześcijan przedstawiał. Być może widzieliście film "Agora". Przedstawia on chrześcijan jako oszołomów, ekstremistów i maluje fałszywy obraz ucznia Jezusa. Tak chrześcijanie będą niekiedy pokazywani. Szczególnie jeśli będziemy chcieli służyć światu.

Ap. Paweł mówi do Tytusa, że nasze poddanie Bogu przejawia się w poddaniu ludziom. Jest to trudna lekcja bowiem można tu popaść w jeden z dwóch ekstremów:
- zawsze i wszędzie poddawać się władzy bez względu na treść jej nakazów
- chcemy poddać się Jezusowi dlatego nie chcemy poddać się ludzkiemu porządkowi

Pierwsze ekstremum zapomina, że nakaz poddania władzy nie jest absolutny. Absolutny jest nakaz poddania Bogu. Słowa Tytusa to nie wszystko co Biblia ma na ten temat do powiedzenia. Samo Pismo Św. podaje nam przykłady nieposłuszeństwa wobec władzy, które powinny być dla nas przykładem (Piotr i Jan przed Radą, Daniel, położne w Egipcie). Są więc sytuacje gdy wierzący powinni wypowiedzieć posłuszeństwo władzy.

Powyższe ekstremum nieomal w bałwochwalczy sposób traktuje władzę. Drugie zaś w bałwochwalczy sposób traktuje indywidualizm, który mówi: Ja wierzę w Jezusa i tylko Jego będę słuchał, nie ludzi.

W historii kościoła byli chrześcijanie którzy wymawiali posłuszeństwo władzy w imię posłuszeństwa wobec Jezusa.W rzeczywistości "posłuszeństwo wobec Jezusa" było wymówką i usprawiedliwieniem dla obrony własnych idei (np. odmowa służby wojskowej, upolityczniona walka o krzyż itp.).

Oczywiście zawsze będziemy mieli powody by odmówić posłuszeństwa władzy: bo władza jest socjalistyczna, bezbożna, współpracuje z komunistami, opanowuje media itp.

Ap. Paweł pisał jednak list do Tytusa gdy cesarzem był okrutny Neron – król potężnego Cesarstwa Rzymskiego, gnębiciel chrześcijan. W Apokalipsie Św. Jana mamy obraz bestii wychodzącej z morza symbolizującej właśnie Cesarstwo Rzymskie. W tym kontekście Paweł i Piotr mówią o... poddaniu się wobec ludzkiego porządku. Nie nawołują: czekajcie na dogodny okres dobrej władzy aby się jej poddać.

Niestety dziś w taki sposób mówi wielu chrześcijan: czekamy na lepszy czas. Obecnej władzy nie będziemy posłuszni bo promują sekularyzm, socjalizm, odbierają rodzicom dzieci itp.

Poddanie się i cichość wobec ustanowionej przez Boga władzy uautentyczniają nasze chrześcijańskie życie. Poddanie władzy nie oznacza rezygnacji z dążeń i zmian, które są zgodne z Bożym Słowem. Nie możemy jednak dokonywać zamachu stanu. Dążenia do zmian muszą się odbywać drogą prawa, a nie przelewu krwi i rewolty.

25 komentarzy:

  1. Chrześcijaństwo nie jest religią ekstremów:

    "If he [Servetus] comes [to Geneva], I shall never let him go out alive if my authority has weight."
    -Schaff-Herzog Encyclopedia of Religious Knowledge (Baker Book House, 1950), p. 371

    "I hope that the verdict will call for the death penalty."
    -Walter Nigg, The Heretics (Alfred A. Knopf, Inc., 1962), p. 372

    "Według Lutra: 'Żydzi, którzy od 1400 lat są naszą plagą, zarazą, sprawcami wszelkich nieszczęść, to ludzie przywodzący do rozpaczy, przesiąknięci złem, pełni jadu, ludzie, którzy pozostają pod wpływem sztana. W sumie mamy w nich najprawdziwsze diabły'. W innym miejscu z kolei pisał: 'Bierzcie się do całowania! Szatan znowy się wypróżnił, znowu nasrał w portki. Oto prawdziwa świętość, którą Żydzi i ci, co za Żydów chcą uchodzić, niechaj całują, pożerają, piją i obdarzają czcią, i niech też sztan pożera i spija to, co tacy jego uczniowie potrafią z siebie wypluć, wydalić z góry i z dołu. Zebrali się tu odpowiedni dla siebie goście i gospodarze, wszystko jest dobrze ugotowane i przyrządzone... Teraz szatan z angielskim ryjem zajada się tym, co wychodzi z górnej gęby Żyda'."
    oraz
    "
    'Mamy tu w Wittenberdze przy farze kamienny posążek maciory, pod nią leżą ssące prosięta i ssący Żydzi i za maciorą stoi rabin, podnosi jej prawą nogę, potem swoją lewą ręką unosi ogon maciory, pochyla się i bardzo pilnie wpatruje sie pod jej ogon w Talmud, tak jakby chciał tam znaleźć i przeczytać coś, co byłoby osobliwe i dobitne... Dlatego właśnie Niemcy powiadają o kimś, kto bez podstawy puszy się mądrością: Gdzie on to czytał? Mówiąc brzydko w dupie maciory'. "
    "W 1543 roku Marcin Luter opublikował słynny pamflet pt. 'O Żydach i ich kłamstwach' nazywany arsenałem antysemityzmu. Czytamy w nim między innymi zalecenia, aby 'wszystkie synagogi czy szkoły podpalano, a co się będzie żle palić, trzeba posypać ziemią, iżby żaden człowiek nie zobaczył już nigdy choćby jednego kamienia, ani popiołu po nich. I niech to się dzieje na chwałę naszego Pana, na chwałę chrześcijaństwa, aby Bóg wiedział, że jesteśmy chrześcijanami i że nie ścierpimy i nie pozwoliliśmy, aby otwarcie wypowiadano kłamstwa o jego Synu i chrześcijanach, aby Jego i nas przeklinano i obsypywano bluźnierstwami... Trzeba takoż zniszczyć i zburzyć ich domy. Bo tam czynią oni to samo, co w swoich szkołach. Niechby za to umieszczono ich wszystkich pod jednym dachem, w jakiejś stajni, niczym Cyganów... trzeba im odebrać wszystkie modlitewniki i objasnienia Talmudu, w których jest tyle bałwochwalstwa, kłamstw, przekleństw i bliźnierczych nauk... Trzeba ich rabinom zagrozić śmiercią, jeśli by dalej nauczali... Trzeba im pod groźbą pozbawienia życia zakazać, by wśród nas jawnie chwalili Boga, dziękowali mu, modlili się do niego, i by nauczali'."
    -Roberta A. Haasler "Zbrodnie w imieniu Chrystusa", Dom Wydawniczy FORUM SZTUK str. 257-260

    Kiedy przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze zeznania składał Julius Streicher, redaktor naczelny wsławionej hitlerowskiej i antysemickiej gazety Stürmer, często powoływał się na nauki Marcina Lutra, a cytując jego argumenty, uzasadniał hitlerowską represję 'ostatecznego rozwiazania'

    JK

    OdpowiedzUsuń
  2. JK napisał:
    "..."

    ale o co chodzi? bo nie widzę związku z postem

    p

    OdpowiedzUsuń
  3. Pan Paweł w tytule napisał, że chrześcijaństwo nie jest religią ekstremów...
    Oby na pewno?
    JK

    OdpowiedzUsuń
  4. w porządku, rozumiem do czego Pan pije, ale co ma wspólnego frustracja księdza Lutra w temacie Żydów z nauką Jezusa? Widać gołym nieuzbrojonym okiem, że niewiele.
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  5. Pan chrześcijaństwo traktuje jako worek, do którego trafia wszystko, co można z nim utożsamić. Będą tam księża pedofile, antysemici, apostołowie, Mojżesz, krucjaty, dewotki, aniołki i święte obrazki, pastor gej, kadzidła i procesje, Luter, Servet, pastor Bartosik, samochody bez cła itp itd...

    A dla nas chrześcijaństwo życie z Bogiem, to nauka Jezusa i apostołów, którą przejęliśmy oraz nadzieja na życie wieczne. Dlatego wciąż te nieporozumienia.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  6. Zacytuję ponownie:
    "I niech to się dzieje na chwałę naszego Pana, na chwałę chrześcijaństwa, aby Bóg wiedział, że jesteśmy chrześcijanami i że nie ścierpimy i nie pozwoliliśmy, aby otwarcie wypowiadano kłamstwa o jego Synu i chrześcijanach, aby Jego i nas przeklinano i obsypywano bluźnierstwami..."
    -primo: Luter sam nazywał się chrześcijaninem,
    -ergo: to w imieniu chrześcijaństwa nawoływał do nienawiści
    -tertio: sola scriptura, wnioskuję, iż jako "twórca" tej zasady, kierował się zawsze "mądrością" biblii

    JK

    OdpowiedzUsuń
  7. No to jak to w końcu jest? Czy wasi ideowi twórcy to reformatorzy czy zbrodniarze i mąciciele? Skoro za każdym razem powoływali się na biblię, to czy problem leży w niej samej czy w jej interpretacji? Dlaczego, skoro podobno jest słowem bożym, jest taka mnogość jej rozumienia? Czyż nie świadczy to przeciw niej?

    JK

    OdpowiedzUsuń
  8. -primo: Luter sam nazywał się chrześcijaninem,
    -ergo: to w imieniu chrześcijaństwa nawoływał do nienawiści
    -tertio: sola scriptura, wnioskuję, iż jako "twórca" tej zasady, kierował się zawsze "mądrością" biblii


    i to jest wg Pana dowód na to, że chrześcijaństwo nawołuje do nienawiści? Nie wierzę, że taki wywód do Pana przemawia, to chyba żart.

    No to jak to w końcu jest? Czy wasi ideowi twórcy to reformatorzy czy zbrodniarze i mąciciele?

    i jedno i drugie

    Skoro za każdym razem powoływali się na biblię, to czy problem leży w niej samej czy w jej interpretacji?

    problem leży w człowieku i jego złej naturze. Żeby być "dobrym" trzeba się starać - to kosztuje wysiłek. Poluzowanie obnaża goliznę. Dotyczy to każdego człowieka z osobna jak i wszelkich grup.

    Dlaczego, skoro podobno jest słowem bożym, jest taka mnogość jej rozumienia? Czyż nie świadczy to przeciw niej?

    nie świadczy. Każda "rzecz" ma swoją istotę, a jednocześnie jest tematem sporu. Ludzie się różnią w opiniach patrząc na to samo, a to na co patrzą jest tym czym jest. Tak już jest i akurat Pana nie powinno to dziwić, skoro lubi Pan łamać sobie głowę chociażby teorią względności.

    rozumiejąc chrześcijaństwo tak jak Pan to prezentuje, czyli taki worek, o którym wspomniałem - jest to rzeczywiście religia extremów. Ale to nie jest chrześcijaństwo, tylko Pana rozumienie chrześcijaństwa, ja je rozumiem inaczej i frustracje Lutra postrzegam jako chybienie celu.
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie wzywanie do zabójstw i nienawiści oraz zabijanie jest dyskfalifikujące. Ci dwaj panowie, to w świetle nauk Jezusa, zwykli zabójcy. A tak się mocno sami na niego powoływali... Niestety jest to forma relatywizmu. Popełniali błędy (sic!), ale przecież "wielcy reformatorzy".
    Pisałem już, że komuniści też mówili o "wypaczeniach"...
    Islam też się tłumaczy, że terroryzm muzułmanów nie ma nic wspólnego z "prawdziwą" religią spod znaku półksiężyca...

    Jasne, że większość chrześcijan (czy ludzi wiary w ogóle) to nie mordercy, ekstremiści, itd. Podobnie jak ateiści, agnostycy...
    Ale postawy, które pan wymienił (skandale pedofilskie w KRK i seksualne u protestantów, historia) kazały mi się poważnie zastanowić nad prawdziwością i wartością bibli (jak i inne czynniki), podobnie jak wielu eks-komunistów straciło "wiarę" w dzieła Marksa i Engelsa, kiedy zauważono, że system się sypie...

    Pozdrawiam
    JK

    OdpowiedzUsuń
  10. Z pewnością zna pan zdanie księdza Tishnera, który stwierdził, że nie zna nikogo, kto stracił wiarę po przeczytaniu klasyków komunizmu, lecz zna wielu, którzy ją stracili przez własnego proboszcza...

    JK

    OdpowiedzUsuń
  11. podobają mi się dwa ostatnie Pana wpisy, są rzeczowe i dotyczą realnych problemów, postaram się podtrzymać dyskusję wkrótce, bo mam na ten temat jakieś zdanie.

    Stratę wiary można rozpatrywać na wielu płaszczyznach, na jedna z nich wskazał Pan - powodem jest zgorszenie się innymi ludźmi, bynajmniej nie trywializuję tego problemu.

    Temat akceptacji błędów, albo próba wybielania czy usprawiedliwiania w świetle innych zasług również jest mi daleka. Nie ma ludzi idealnych, każdy jeden jest zły. Kontrast natomiast uwidacznia się w zależności od kontekstu funkcjonowania człowieka. Jeden swoją złość okaże bijąc żonę po pijaku inny poprzez zniszczenie kariery drugiemu człowiekowi, jeszcze inny poprzez błędne decyzje dowódcze na wojnie itd. Przywódcy organizacji są zawsze na świeczniku i są najczęściej rozliczani i dyskwalifikowani. Ale na tym nie chcę się skupiać.

    Najistotniejszy jest chyba wniosek o testowaniu prawdziwości założeń Biblii jako idei w świetle funkcjonowania tych idei w życiu ludzi. Jeśli te idee są nieobserwowalne w życiu ich wyznawców pomimo ich starań, są nic nie warte, bo mają charakter utopijny. Natomiast, jeśli można wg nich żyć i widzieć ich owoce - wówczas mają wartość. Obserwacja innych ludzi i zliczanie "uchybień" może prowadzić do mylnych wniosków. Lepiej zawsze przekonać się na własnej skórze. Zgorszyć się księdzem pedofilem jest bardzo łatwo, ale równie łatwo jest zachęcić się patrząc na pozytywne przypadki, w których wiara ludzi popycha ich do szlachetnych czynów. W dalszym ciągu będzie to ważenie innych ludzi. Biblia stawia na indywidualne doświadczenie - że zacytuję: Skosztujcie i zobaczcie jak dobry Jest Pan, szczęśliwy człowiek, który chroni się u Niego.

    Oto stoję u drzwi i kołaczę, a jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi - wejdę do niego i będę z nim wieczerzał, a on będzie ze mną.


    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  12. @JK

    I znów Pan Kania musi używać Chrześcijańskich standardów po to by krytykować Chrześcijaństwo.

    No ale kim jest Pan Kania, skoro uważa się by moralnie oceniać takie postacie jak Marcin Luter czy Jan Kalwin ? Pan Kania jest fundamentalistycznym ateistów , dla którego absolutne normay moralne nie istnieją. W jednym miejscu będzie nas krytykował ,iż uznajemy ślepo pewne absolutne normy moralne , a z drugiej użawa naszych absoltnych norm moralnych by nas krytykować.

    Gdy Pastor Paweł podnosi pewne argumenty na temat istnienia pewnego moralnego porządku ,który wszyscy ludzie uznają, pan Kania tylko potrafi podejmować jakieś groteskowe próby psychoanalizy ,które są niczym innym jak tylko argumentami ad hominem.

    Moje pytanie jest do Pana:

    Kim Pan jest ,iż uważa się pan jakoś uprawomocniony do krytykowania nas ?

    Poza tym wszystkie nasze "zbrodnie" - bledną w porównaniu ze zbrodniami popełnionymi w imię atestycznego materializmu w XX wieku. Albo Oświeceniowego Razjonalizmu we Francji.
    Naprawdę Pańska postawa trąci mi jakimś niesamowitą hipokryzją i podwójnym myśleniem.
    Skąd bierze się ten zapęd do tego wręcz purytańskiego moralizatorstwa wśród fundamentalistycznych ateistów ?
    W gruncie rzeczy , na podstawie Pańskiego światopoglądu odwoływanie się do jakichkolwiek norm moralnych jest tylko czymś arbitralnym i irracjonalnym.

    OdpowiedzUsuń
  13. @JK

    Poza tym Jan Kalwin lojalnie uprzedzał Servetusa o konsekwencjach przyjazdu do Genewy.

    Ale celem Servetusa było "nawrócenie " Kalwina na jego antytrynitarną wiarę.

    OdpowiedzUsuń
  14. @JK

    "Czy wasi ideowi twórcy to reformatorzy czy zbrodniarze i mąciciele? "

    Oczywiście ,iż Reformatorzy byli wielkimi ludźmi. Mieli swoje wady , popełniali błędy , ale dokonali wielkiego dzieła Reformacji. W ateiście jesteście również beneficjentami ,ich reform. Bo kto przełamał monopol KRK ? Oczywiście Reformacja ? To Reformacja zadała niemalże śmiertelny cios Kościołowi Rzymskiemu. Gdyby nie Reformatorzy nie miałbyś dziasiaj wolności sumienia czy też wolności religii.
    Oczywiście wspomnę o takich rzeczach jak rozwój powszechnego czytelanictwa.
    Współczesna kultura Zachodnia , wyglądała by zupełnie inaczej gdyby nie Reformacja.

    OdpowiedzUsuń
  15. No to odpowiadam:
    Panie Piotrze ("p"), oby więcej takich chrześcijan jak pan. Czy mylę się, ale zdaje mi się, iż nie jest pan związany z żadną konfesją?
    Co do biblii... dla mnie jej niejednoznaczność (jedni wyciągali z niej idee o braku boskości Chrystusa - antytrynitarze - podpierając to cytatami z niej samej, inni zbudowali ideę trójcy świętej - i ta koncepcja zwyciężyła w chrześcijaństwie), niezgodność z historią (np. brak jakichkolwiek dowodów archeologicznych na eksodus Żydów z Egiptu, problemy z jednoznaczną historycznością postaci Mojżesza czy Jezusa), niezgodność ze współczesną wiedzą (stworzenie światła przed gwiazdami, itd. wieża babilońska - "poplątanie" języków, cała Księga Genesis) oraz okrutności biblii (nieraz jako dosłowne rozkazy boga, "tak mówi Pan"), kazały mi mocno zastanowić się nad sensem wiary...

    Zresztą krytyczną analizę biblii rozpoczęli, o ile mi wiadomo, sami luteranie w XIX wieku...


    A teraz pan "OwenFan":
    Co to są chrześcijańskie standardy? Ze słów pana i pana Bartosika aż "wyłazi" Platon, ze swoim światem idei, pisałem już o tym. A Platon to raczej nie był chrześcijaninem.
    "Gratuluję" relatywizmu, Kalwin lojalnie ostrzegał Servetusa, ale w imię chrześcijańskiego miłosierdzia spalił go na stosie, hahaha!!! A poszło o zgryźliwe komentarze Hiszpana wobec Kalwina. Luter też nakazywał "kochać" Żydów ...

    cytat: "Mieli swoje wady , popełniali błędy , ale dokonali wielkiego dzieła Reformacji.". Czyli co, śmierć ludzi, to drobnostka, bo liczyło się dzieło Reformacji? Rewolucjoniści we Francji i Rosji też twierdzili, że zmiany wymagają ofiar. Czy pan też jest wyznawcą tej zasady?

    Nikt nie neguje wkładu protestantyzmu w rozwój, np: języków narodowych, czytelnictwa, itd. Tylko, że nie były to cele ruchu, ale narzędzia... Poza tym, idąc pana tokiem myślenia, należy docenić benedyktyńskich skrybów, mecenat wielu biskupów w dziedzinie kultury, itd. I tak możemy się cofać ... doceńmy Rzymian, Greków ...
    Rewolucja francuska, bez wątpienia krwawa, zbrodnicza, "zjadająca" własnych twórców, też dała różne impulsy w rozwoju kultury (szeroko rozumianej). Ale czy swoje zbrodnie popełniała w imię materialistycznego ateizmu? Spora część ówczesnego oświecenia odrzucała boga chrześcijańskiego, ale wierzyła w "zegarmistrza świata". Mordowano, bo "równość, wolność, braterstwo" wymagało ofiar. Najpierw trzeba było pozbyć się monarchy i jego stronników (w tym kleru) oraz całego świata przez nich zbudowanego... potem wszyscy wpadli w szał zabijania i skończyło się na wzajemnym gilotynowaniu.

    Tak, komunizm był ateistyczny (nikt temu nie przeczy), ale zbrodnie dokonywano na tej samej zasadzie, jak wcześniej we Francji (ogólniej jak w trakcie każdej rewolucji). Wiarę traktowano jako narzędzie burżuazji w krępowaniu mas robotniczo-chłopskich, które należy zniszczyć. I dlatego teza, że straszne rzeczy, jakie działy się pod panowaniem komunistycznych zbrodniarzy, były dokonywane w imię "niewiary", są błędne.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  16. Pastorze podoba mi się ten post, tylko radziłbym ostrożność co do interpretacji bestii wychodzącej z morza. Czy to na pewno Cesarstwo Rzymskie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Panie Jakubie,

    pisze Pan, że pewne (bardzo istotne kwestie) kazały Panu mocno zastanowić się nad sensem wiary...

    sprawa jest o tyle trudna, że szukał Pan drogi do wiary na bazie analizy. Nie chcę przez to powiedzieć, że nasza wiara jest pozbawiona racjonalnego myślenia, bo to nie prawda. Jednak dojście do Boga tą drogą jest skazane na porażkę. I tak daleko Pan musiał zabrnąć analizując spójność opowieści Biblijnych ze współczesną wiedzą. Ale prędzej czy później będzie na tej drodze taki kamień, że ani obejść ani przeskoczyć. Biblia opowiada o postaciach/zdarzeniach nadprzyrodzonych - czyli nie z naszego świata. Te sprawy stają się do przełknięcia tylko wówczas, kiedy założenie o nadprzyrodzonym, duchowym świecie zostanie zaakceptowane i doświadczone. Czyli tylko na drodze wiary można strawić historie, które w oczach niewierzących są "niestworzone".
    Pan sobie zadał pytanie, czy warto wierzyć w coś, co może być falsyfikatem. Stopień fałszywości oceniał Pan na różne sposoby i doszedł do wniosku, że nie warto wejść na tę drogę.

    Chrześcijaństwo to nie religia - pastor Paweł może się nie zgodzić, ale tak uważam. Chrześcijaństwo to coś w rodzaju obywatelstwa. Chrześcijaninem się jest a nie bywa. Ludzie religijni bywają tu i tam, uczestniczą w jakichś obrzędach, spełniają zakazy, nakazy, płacą na to na tamto. Chrześcijanin to człowiek, który swoim życiem chwali Boga, nie obrzędami (tu oberwę od Makromana pewnie). Jego patrzenie na świat jest zbieżne z nauką Jezusa. Tak patrzy na ludzi, na interesy, na życie. Ale najważniejsze z tego wszystkiego jest to, że ma pewność Boga i doświadcza go w swoim życiu, niejednokrotnie w sposób bardzo precyzyjny. Ale do czego zmierzam, chodzi mi o to, że wiara w oczach niewierzącego jest niewidoczna. Tego nie widać...(tak jak siły nie widać) natomiast to co widać to ludzkie działanie. Tak już jest, że znowu - to co wartościowe nie szuka poklasku, to takie niewidzialne ręce. A to co pcha się w oczy to cała pożałowania godna religia i ona krzyczy - oceń mnie, zobacz jaka pycha...niestety masa się tym zajada, a szczerze szukający widzą robaka w tym jabłku i mówią: to nie ma sensu. A Nietzsche stwierdził - Bóg jest martwy.. osobiście nie dziwię się takiemu stwierdzeniu. W świecie jaki nas otacza Bóg jest martwy. W moim świecie Bóg jest żywy. Żywego Boga "otrzymałem" w prezencie, za darmo, spotkałem Go, choć nie szukałem. Ludzie szukają i nie mogą znaleźć..to jest paradoks. Mam nadzieję, że kiedyś Pan Go spotka.

    pozdrawiam
    piotr

    OdpowiedzUsuń
  18. @Jakub Kania

    Co do Rewolucji Francuskiej to był to twór Oświeceniowego Racjonalizmu , którego ty może świadomie, a może nie , jesteś gorliwym wyznawcą. Znów mówisz o mordowaniu ludzi jakby było to coś złego , czyli zakłdasz istnienie pewnego obiektywnego i absolutngeo porządku moralnego. W innym miescu temu zaprzeczasz. Gdy pastor Paweł podnosi argument na ten temat - to tylko potrafisz czynić złośliwe i niesmaczne komentarze , które w swej istocie są tylko argumentami ad hominem. Wniosek - wy ateistyczni fundamentaliści nie potraficie w żaden sposób odpowiedzieć na ten argument odpowiedzieć - tylko odpowiadacie tą czarną listą - bo Kalwin spalił Servetusa , bo Luter był antysemitą. Ale żeby podnieść tą krytykę należy ząłożyć istnienie pewnego obiektywnego porząku moralnego. Gdy my mówimy o konieczności jego istnienia - to wy temu zaprzeczacie ... I tak się błędnę koło zamyka.
    Gwoli ścisłości - co dobrego Rewolujca Francuska przyniosła ? Bonapartyzm ? Pasmo wojen ? Popularyzowanie rozwódów w krajach podbitych . Możę fakt ,iż na skutek wojen napoleońskich w Europie zaczeło się szaleństwo nacjonalizmu ? To są te wpływy na tendencje w kulturze ? To jest to co wy dobrego dla Europy przynieśliście ?

    Ateistyczny materializm był odpowiedzialny za niewybrażalne zbrodnie popełnione na dziesiątkach milionach ludzi (i porównać to z jednym Servetusem) życjących pod pawnowaniem reżimów komunistycznych. Jak wspominasz ,iż według nich religia była tylko narzędziem burżuazji . Cóż czyli religia była dla nich wielkim kłamstwem i oszustwem , dlatego tak radykalnie z nim walczyli.A dlaczego była oszustwem - ponieważ religia jest tylko przesądem i jakąś wielką mistyfikacją. Czy to się różni od twoich podlądów na religię? Przecież sam uznajesz naszą wiarę za przesąd i oszustwo ? Poza tym będąc ateistycznym materialistą , ty nie możesz podać żadnych wążnych powodów przeciwko zabijanie. Dla ciebie życie ludzkie nie ma żadnej transdentelnej wartości. Ja wiem ,iż w głębi swego serca "czujesz" ,iż mordowanie ludzi jest złe , ale jest to tylko czucie - nie możesz podnieść żadnych obiektywnych i moralnych argumentów przeciwko zabijaniu.
    Co do pracy mnichów benedyktyńskich, dokonali oni również wielkiego dzieła .... , i temu nie da się zaprzeczyć.

    OdpowiedzUsuń
  19. @OwenFan:
    Co do moralności: jeśli wg ciebie Biblia jest konieczna, aby być moralnym, to na szczęście mamy eksperyment na wielką skalę prowadzony w tej dziedzinie, czyli narody niechrześcijańskie. Czy tam ludzie się masowo mordują? Nie. A więc Biblia nie jest nikomu do tego potrzebna.

    Jeśli byś spróbował na chwilę odwrócić swoje myślenie, to zobaczysz, że święte księgi i nauczania religii całego świata pochodzą od ludzi. TO wyraźnie widać - intuicyjna moralność była najpierw, księgi potem.

    W odwrotną stronę to nie działa.

    OdpowiedzUsuń
  20. Co do ekstremizmów chrześcijańskich, to jak widzę takie artykuły jak ten pana Bartosika (Teoria ewolucji przeciw godności kobiety), to wystarcza sam tytuł, żeby bać się umysłu, który to stworzył.

    OdpowiedzUsuń
  21. Silna strona tego bloga sa nie tylko ciekawe i prowokujace do myslenia artykuly, ale tez grono czytelnikow prowadzacych dyskusje pod wpisami.

    -Imperator

    OdpowiedzUsuń
  22. Z czym się nie zgadzasz w artykule o godności kobiety i ewolucji?

    Wszak to oczywiste, że jeśli kobieta jest (wg materialistycznego, ewolucjonistycznego ateizmu) kupą białka, ukształtowana przez ślepą naturę jako słabsza fizycznie od mężczyzny to do czego się odwołasz broniąc jej prawa do nietykalności, szacunku, godności? Ewolucja jej właśnie to odbiera.

    OdpowiedzUsuń
  23. @chojrak

    "Co do moralności: jeśli wg ciebie Biblia jest konieczna, aby być moralnym, to na szczęście mamy eksperyment na wielką skalę prowadzony w tej dziedzinie, czyli narody niechrześcijańskie. Czy tam ludzie się masowo mordują? Nie. A więc Biblia nie jest nikomu do tego potrzebna."


    Co do Biblii - mylisz sie jesli uwazasz ,iz Biblia jest zbiorem nakazow moralnych. Czy Biblia sprawia ,iz ludzie sa bardziej moralni ? Wydaje sie ,iz nie - przynajmniej empirycznie i z mojego doswiadczenia. Czy tzw. "narody chrzescijanskie" sa bardziej moralne od nardow nie-chrzescijanskich ? Wydaje sie ,iz nie koniecznie.
    W przeciwienstwie do innych ksiag religijnych , Biblia powstala z Bozej Inspiracji. Ludzie ktorzy ja pisali, dziala pod wplywem Ducha Swietego. Jesli chodzi o inne ksiegi religijne - to masz racje - byly one tworem ludzi. Ale to sprowadza sie do roznicy miedzy falszywymi religiami , religia oparta na Objawieniu Bozym.
    Zreszta twoja wypowiedz w sposob wyrazny sugeruje ,iz wierzysz w istnienie jakiegos powszechnego i obiektywnego porzadku moralnego , ktorym zwiazani sa wszyscy ludzie. Ale to potwierdza tylko Chrzescijanski Swiatopoglad, iz Pan Bog objawil Swoje Prawo wszystkim ludziom - i kazdy bedzie z tego tytulu sadzony.
    Poza tym dyskusje jaka staram sie prowadzic z Panem Kania , jest na temat roznic i konsekwencji pomiedzy Biblijnym(Protestanckim) Chrzescijanstwem a materialistycznym ateizmem.
    Czy ja twierdzilem ,iz nie wyznawanie Chrzescijanstwa i brak Bibilii prowadzi do masowych morderstw? Oczywiscie ,iz nie !
    Ja twierdze ,iz materialistyczny ateizm (w swojej marksistowskiej odmianie) byl odpowiedzialny za najwieksze zbrodnie w historii ludzkosci.I to jest bardzo latwo werifikowalne historycznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. @chojrak

    "Nie. A więc Biblia nie jest nikomu do tego potrzebna."

    Gwoli scislosci Biblia jest potrzebna kazdemu czlowiekowi , jesli chce on poznac Prawdy dotyczace Pana Boga, ktore sa konieczna dla zbawienia jego duszy. Ostatecznie to nie jest kwestia moralnego zycia , tylko poznania Pana Boga i posiadania z Nim wlasciwych stosunkow .

    OdpowiedzUsuń

  25. "Co do moralności: jeśli wg ciebie Biblia jest konieczna, aby być moralnym, to na szczęście mamy eksperyment na wielką skalę prowadzony w tej dziedzinie, czyli narody niechrześcijańskie.


    Żeby być moralnym w świetle zasad moralności przedstawionych w Biblii - Biblia jest konieczna - to chyba oczywiste. Dla nas chrześcijan jest zatem niezbędna. Jak chcesz być moralny według innego kanonu, to Biblia nie przyda ci się, bo korzystał będziesz z innego wzorca. Są wzorce, wg których zjadanie ludzi jest moralne, obrzezywanie dziewczynek jest moralne, samookaleczenia, obcinanie rąk i nóg też, oblewanie twarzy kwasem również, do wyboru do koloru, tylko przeprowadź się, bo żyjesz w kraju o wartościach zbudowanych na Biblii, ale cóż, już to masz, więc nie jest ci ona potrzebna do niczego...

    Czy tam ludzie się masowo mordują? Nie. A więc Biblia nie jest nikomu do tego potrzebna."

    oj n ie, masowo się nie mordują...oczywiście, szybko by skończyli. "Przyjemności" się dozuje.

    Jeśli byś spróbował na chwilę odwrócić swoje myślenie, to zobaczysz, że święte księgi i nauczania religii całego świata pochodzą od ludzi. TO wyraźnie widać - intuicyjna moralność była najpierw, księgi potem.

    W odwrotną stronę to nie działa.


    Każda idea rodzi się w ludzkim umyśle, kwestia jest jej inspiracji. Oczywiście, że księga jest syntezą tego, co wcześniej powstało w głowie/sercu człowieka, niczego nowego nam nie mówisz, a my nie twierdzimy inaczej. Czemu nie pojedziesz tam, gdzie intuicja podpowiada, że człowiek jest dobry - ale do zjedzenia? Doceń człowieku to co masz, nie musisz wierzyć, że Jezus jest Bogiem, ale szanuj jego naukę, bo jest ona zbieżna z tym co sam (intuicyjnie jak mniemam) uważasz za dobre, miłe, pożądane.

    p

    OdpowiedzUsuń