1. Rozpocznij karierę zawodową tak szybko, jak to możliwe.
Nie zwlekaj z tym ani nie odkładaj tego na później. Wybierz dziedzinę działania i zabierz się do niej z zapałem. Jest to nie tylko część nakazu panowania nad światem (mandatu kulturowego), ale także stawia cię w sytuacji, w której możesz utrzymywać się sam, niezależnie od rodziców, utrzymać żonę i rodzinę oraz okazywać cześć i wspierać swoich rodziców w ich starości. Wszystkie te rzeczy są powołaniami, które Bóg daje w twoim życiu.
2. Dąż do małżeństwa.
Z tego, co ostatnio słyszę, relacje między młodymi kobietami i mężczyznami w wieku około 20 lat są dziś bardzo popsute. Chłopcy myślą, że dziewczyny są zbyt wybredne, pruderyjne albo perwersyjne. Dziewczyny myślą, że chłopcy to uzależnieni od pornografii nieudacznicy. Powstała pewna wrogość, z powodu której wszyscy są bardzo ostrożni i zdystansowani. Oto kilka rzeczy do rozważenia w tej kwestii:
a. Rozmawiaj z dziewczynami w swoim wieku osobiście tak często, jak to możliwe.
Dziewczyny są dla chłopaków często tajemnicą i bywają traktowane jak „problem”, którego nie potrafimy rozwiązać, więc chłopcy unikają kontaktu. Ale tak jak musisz wybrać dziedzinę zawodową, by nią podążać, tak samo powinieneś wybrać dziewczynę i zacząć ją poznawać. Może się okazać, że „zmienisz kierunek studiów”, albo uznasz, że to nie jest ta właściwa. Ale jeśli nie podejmiesz wysiłku, nigdy się nie dowiesz. Kluczem jest poznanie jej, a nie pokazanie, jaki jesteś wspaniały. W Księdze Przysłów mądrość jest przedstawiona jako kobieta, której młodzi mężczyźni mają szukać. A chwałą królów jest dociekanie spraw. Rób to.
b. Unikaj nadmiernie ideologicznego myślenia w dążeniu do małżeństwa.
Po kulturze „czystości” z lat 90., po reakcji na nią oraz po obecnej (często politycznej) wrogości między płciami, o której była mowa wyżej, młodzi mężczyźni stali się BARDZO podejrzliwi i wybredni wobec kobiet. Masz długą listę tego, „jaka ona musi być i co musi myśleć”. Jeśli nie spełnia jednego punktu, szybko przechodzisz dalej. To jest zabójcze. To jedna z głównych przyczyn tego, że młodzi ludzie mają dziś większy problem ze znalezieniem współmałżonka i zawarciem małżeństwa niż dawniej.
Oczywiście powinieneś poślubić osobę „w Panu” i mieć z nią duchową zgodność. Ale nie rób swojej listy wymagań zbyt długiej. Poznaj ją lepiej. Zapytaj, dlaczego tak myśli. Możesz się czegoś nauczyć. Zbyt wielu mężczyzn myśli: „Muszę prowadzić żonę, więc to, co ja myślę, jest standardem, a jeśli ona go nie spełnia i nie chce się podporządkować w pierwszych dwóch minutach, to nie ma o czym mówić”. Połącz to z wieloma silnymi opiniami na temat drugorzędnych kwestii teologicznych, a nigdy nie znajdziesz żony.
Jeśli kobieta nie kształtuje TWOJEJ teologii, myślenia i praktyki, to nie jest odpowiednią pomocą i nie jest tą właściwą osobą dla ciebie. Twoje opinie nie są standardem, który ona musi spełnić. Jej opinie też nie są standardem. Rozmawiajcie o tym razem. To jest ogień oczyszczający (praktykowany w dyskusji), który kształtuje złoto. Uczenie się od kobiety jest czymś wspaniałym. Podobnie jak sytuacja, gdy kobieta mówi: „Nie jestem pewna, czy się z tym zgadzam, ale mogę podporządkować się jemu”.
c. Unikaj podejścia „transakcyjnego”.
To wiąże się z poprzednim punktem. Kobieta, z którą masz spędzić życie, nie jest tylko listą tez i wymagań. Poznaj osobę, odkrywaj jej serce i nawiązuj relację. To nie jest rozmowa kwalifikacyjna na temat jej poglądów o karierze, dzieciach, nakrywaniu głowy itd. Twoim powołaniem jest KOCHAĆ żonę, a nie pilnować, czy się podporządkowuje (to jej odpowiedzialność), ani dopilnować, żeby we wszystkim myślała dokładnie tak jak ty.
Oczywiście jeśli nie zgadzacie się w kluczowych kwestiach i ona nie jest otwarta na twoje poglądy, idź dalej albo ją ewangelizuj. (Znam przypadki, gdy ktoś przemienił lewicową studentkę w chrześcijańską żonę). Ale jeśli ty nie jesteś otwarty na jej poglądy, ona też pójdzie dalej.
Powinieneś szukać w niej gotowości do uległości wobec męża. Jednocześnie ona będzie również oceniać ciebie - czy sam poddajesz się autorytetowi i czy poważnie traktujesz jej myśli i serce. Zbyt wielu mężczyzn traktuje dziewczynę, z którą mogliby spędzić resztę życia na podstawie debat z Twittera/X, które czytali przez ostatnie trzy miesiące. Ona nie jest pracownikiem w przyszłym rodzinnym „przedsiębiorstwie”, z którym masz „być płodny i rozmnażać się”. Jest osobą, wspaniale stworzoną na obraz Boga.
3. Ogranicz gry komputerowe i aktywność w internecie.
Są przyjemne i łatwe, zaś dwie powyższe rzeczy są trudniejsze. Ale to właśnie one powinny zajmować większość twojego czasu, a nie rozrywka. Nie uzależniaj się od gier, ekranów, polityki i debat. Bóg nie powołał cię do prostowania wszystkich w internecie ani do osiągania kolejnego poziomu w grze. Rekreacja w umiarkowaniu jest w porządku, ale bądź ostrożny.
4. Miej dobrych przyjaciół.
Przyjaciół, którzy mają dobre priorytety, jak te opisane powyżej. Jeśli masz przyjaciół, którzy wciągają cię w godziny grania lub bezsensowne dyskusje, ogranicz czas z nimi. Twoja lojalność wobec przyjaciół ze względu na wspólną historię musi ustąpić miejsca powołaniu Boga w twoim życiu.
Scena z Księgi Przysłów 1, w której młody człowiek jest kuszony, by dołączyć do bandy rabusiów, jest oczywiście zła. Mniej oczywiste jest to, że spędzanie wielu godzin na błahych rzeczach z przyjaciółmi również oznacza zakopywanie swoich talentów w ziemi i odrzucanie Bożego pragnienia dla twojego życia.
5. Unikaj pornografii jak zarazy. Zatruje i zabije twoją duszę.
Jest przyjemna i łatwa, a zabieganie o serce prawdziwej kobiety i kochanie jej jest znacznie trudniejsze. Bóg nienawidzi pornografii, więc ty też powinieneś. Bóg zakazuje pożądliwości i powołuje cię do większych rzeczy.
Wpis ukazał się na facebooku autora. Foto: Unsplsh

