czwartek, 11 sierpnia 2022

Powiedziano: Nie cudzołóż. A ja wam powiadam...


Kazanie, Ewangeliczny Kościół Reformowany, Gdańsk 2022-08-07

Powiedziano: Nie cudzołóż

(27) Słyszeliście, iż powiedziano: Nie będziesz cudzołożył. (28) A Ja wam powiadam, że każdy kto patrzy na niewiastę i pożąda jej, już popełnił z nią cudzołóstwo w sercu swoim. (29) Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła. (30) A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle”- Ew. Mateusza 5:27-30

CZYSTE RĘCE, CZYSTE SERCA

Dzisiejsze kazanie ukaże nam jak mało pruderyjną księgą jest Biblia i jak Bóg mówi otwarcie o pewnych kwestiach. A robi to nie po to, byśmy się zaczerwienili, lecz abyśmy żyli dobrym, spełnionym życiem w zaufaniu Jemu. Abyśmy nie lgnęli go głupoty świata, lecz do mądrości naszego Stwórcy.

Mówiliśmy już o tym, że Pan Jezus nie przyszedł znieść Prawa. To, co robi w Kazaniu na Górze to wyjaśnianie znaczenia Prawa. Kiedy uczeni cytowali Prawo skupiali się jego minimalistycznych wymogach, głównie na tym czego nie robić. Napisano nie zabijaj, to nie będę zabijał. Pan Jezus mówi, że po pierwsze: oznacza to również badanie serca, a po drugie konieczność aktywnego działania na rzecz pojednania z bratem. Czyli Pan Jezus skupia się nie tyle na tym, czego nie robić, lecz na postępowaniu, które wnosi przełom. Jak działać w odkupieńczy sposób, by doszło po pojednania.

Tutaj Pan Jezus przechodzi od szóstego do siódmego przykazania, nauczając o cudzołóstwie i pożądaniu. Wzór nauczania Jezusa jest bardzo podobny co w przypadku przykazania „Nie zabijaj”.  

Czyli cytuje z Prawa Bożego, następnie opisuje dynamikę i pragnienia, które wyrażają się w cudzołóstwie, a na koniec wydaje polecenie, które pozwala nam uniknąć wyruszenia na ścieżkę cudzołóstwa.

Pan Jezus cytuje przykazanie: Nie cudzołóż, po czym wyjaśnia je, mówiąc, że spojrzenie na kobietę w celu pożądania jej jest złamaniem tego przykazania. Oczywiście nie chodzi o to, że skutki fizycznego cudzołóstwa i skutki pożądania w sercu są takie same dla małżeństwa, dla rodziny. Fizyczne cudzołóstwo w ST było poważnym grzechem, ale i przestępstwem, które niszczyło rodziny i struktury społeczne. Dlatego karano za nie śmiercią. Nie karano pożądania w sercu, ponieważ choć jest to grzech, to nie jest to przestępstwo.

Zatem oczywiście wiemy, że to nie jest ten sam kaliber. Ale Pan Jezus naucza, że jedno i drugie jest grzechem. Jedno i drugie jest złamaniem przykazania Bożego.

I teraz: co tak naprawdę Pan Jezus nazywa grzechem? Zauważmy, że nie mówi on, że samo pożądanie seksualne jest złe. Nie możemy całkowicie uniknąć pociągu seksualnego – byłoby to sprzeczne z resztą Pisma Świętego. Bóg stworzył nas jako mężczyzn i kobiety. Bóg stworzył nas jako istoty seksualne z pragnieniami seksualnymi. Seks i pożądanie seksualne są dobre. Świat musi być zaludniony, a zaludnienie świata zależy od pożądania seksualnego. Biblia nie naucza, że ​​pożądanie seksualne jest złe i nie zabrania pociągu seksualnego. Jezus nie mówi: nie miej pragnień seksualnych.

Nie ma nic złego w tym, gdy ktoś spogląda na wygląd kobiety i dostrzega jej piękno. Ale patrzenie na kobietę inną niż twoja żona w celu wzbudzenia pożądania seksualnego jest czymś złym.

Jest różnica między dostrzeżeniem kobiecej urody a „rozbieraniem kogoś w myślach”, grzesznym wyobrażaniem sobie kogoś w sypialni. I tego zabrania Jezus – wpatrywania się w kobietę, aby wzbudzić pożądanie.

Przykładem patrzenia w celu wzbudzenia pożądania jest oczywiście pornografia. To jest rodzaj spojrzenia, które jest cudzołóstwem w sercu, ponieważ ono wzbudza i podsyca pożądanie seksualne skierowane na obrazy obcych kobiet lub mężczyzn.

Dlatego tu lekcja jest bardzo prosta: uciekaj od kłamstwa pornografii! Jeśli ktoś ponosi porażki w tej dziedzinie, wówczas Bóg cię nie potępia, ale wzywa do powstania z każdemu upadku, wyznania grzechu i podjęcia konkretnych działań, by to uciąć. Kościół to nie sala sądowa by kogokolwiek potępić, ale duchowy szpital. Szukaj odpowiedzialności w tej sferze przed kimś  komu ufasz, utnij dostęp do internetu jeśli trudno ci się oprzeć klikaniu w niektóre strony, ogranicz sytuacje, gdy jesteś sam i się nudzisz itd.  

Zatem biblijne nauczanie nt. pożądania można podsumować tak:

Biblia nie zabrania każdego pożądania seksualnego. Bóg obdarzył człowieka seksualnym pragnieniem już przed upadkiem i jest ono błogosławionym darem. Pismo Świętej jednak naucza, że kontekstem dla naszych seksualnych pragnień powinno być małżeństwo – miłosne towarzystwo męża i żony. 

Bóg nie nakazuje nam, abyśmy trzymali się z dala od seksualnego pożądania kobiet, a następnie On nas opuszcza, abyśmy dowiedzieli się, że jest to misja niemożliwa do osiągnięcia. To jest możliwa misja. Bóg nie zabija w nas pożądania i pragnień, sam nas nimi obdarzył. Ale ostrzega przed seksualnym dotykiem i pożądliwym spojrzenie na osobę, która nie jest naszym małżonkiem.


Jakiś czas temu przeczytałem wywiad z Kazikiem Staszewskim, w którym pani redaktor z kobiecego portalu zapytała go w wywiadzie: Jak reagujesz na niemoralne propozycje? Kazik odpowiedział: Żeby coś takiego mogło paść, musi być skrócony dystans. Na to nie pozwalam. Nie dopuszczam do takiej bliskości, by tego rodzaju propozycje w ogóle mogły zaistnieć.

Nie bądźmy naiwni. Nie bądźmy idiotami. Jeśli wiesz, że za 10 kroków jest przepaść, za którą zlecisz w dół, to głupotą jest powiedzenie, że ja zrobię tylko dwa kroki, a właściwie to 9! Nie skracaj dystansu do osoby, która nie jest twoją żoną, mężem.

UTNIJ RĘKĘ, WYŁUP OKO!

Jak Jezus mówi, że powinniśmy się tym zająć zagrożeniem cudzołóstwa? Radykalnie.

(29) Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła. (30) A jeśli prawa ręka twoja cię gorszy, odetnij ją i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby miało całe ciało twoje znaleźć się w piekle. - Ew. Mateusza 5:29-30.

Najpierw zwróćmy uwagę na konsekwencje niepodjęcia kroków w celu radzenia sobie z tym nawykiem. Dwukrotnie Jezus opisuje całe ciało wrzucone do piekła. A Paweł mówi to samo: Ci, którzy są niemoralni seksualnie, nie mają miejsca w królestwie niebios (1 Kor 6:9-11).

Piotr  wzywa, aby chrześcijanie powstrzymywali się od cielesnych pożądliwości, które walczą przeciwko duszy (1 P 2:11).

Czyli zacznij od zrozumienia konsekwencji.

Pierwszym krokiem w radzeniu sobie z grzechem seksualnym jest uznanie, jak mówi Paweł, że ten grzech jest grzechem przeciwko własnemu ciału w sposób, w jaki inne grzechy nie są.

Jeśli masz zwyczaj wpatrywania się w kobiety, aby uczynić z nich narzędzia pobudzające twoją wyobraźnię seksualną, Jezus mówi: wyłup oko. Jezus nie mówi o dosłownym okaleczeniu. Używa hiperboli, aby podkreślić, jak poważnie musimy traktować te grzechy. Mówi, że powinniśmy usunąć wszystko, co prowadzi nas do niedozwolonego pożądania seksualnego, ponieważ to pożądanie seksualne doprowadzi do grzechu seksualnego. Cokolwiek prowadzi do pokusy spojrzenia lub dotknięcia w celu podniecenia seksualnego, zatrzymaj to. Wytnij to. Jeśli oznacza to pozbycie się internetu, pozbądź się internetu. Jeśli oznacza to unikanie pewnych osób lub miejsc, unikaj tych osób i miejsc.

Nie igraj z pożądaniem. Nie zachowuj się tak, jakbyś mógł sobie z tym poradzić. Jezus mówi: Wyłup to, odrzuć to od siebie. Uzyskaj pomoc, jeśli jej potrzebujesz. Bo, jak mówi Jezus, Błogosławieni czystego serca, bo ujrzą Boga.

Słowa o odcięciu oka i ręki mówią nam o konieczności zniszczenia, uśmiercenia wszystkiego, co prowadzi, prowokuje nas do pożądliwości. Tu nie ma mowy o żadnych kompromisach. Jeśli u pań grzeszne myśli o objęciach innego niż mąż mężczyzny prowokuje czytanie romansów, spędzanie czasu sam na sam z przystojniakiem w pracy lub poza nią, wówczas Biblia mówi: Utnij to! Unikaj sytuacji, które powodują pragnienie zbliżenia seksualnego, do którego nie masz prawa. Jeśli u mężczyzn grzeszne pożądanie prowokuje spędzanie czasu sam na sam z fajnym gościem, surfowanie w internecie – Jezus mówi: Utnij to!

Oczywiście będą i tacy, którzy stwierdzą: Czy to nie przesada? Czy nie jest zbyt radykalne? Jeśli zadajesz takie pytania to nie rozumiesz:
- swojego powołania jako chrześcijanina. Nie dostrzegasz tego co Bóg chce czynić z twoim charakterem, sercem, życiem.
- nie dostrzegasz brzydoty grzechu. Lubisz się nim bawić zamiast nienawidzić.
- nie rozumiesz co się stało na krzyżu. To co nazywasz „przesadą” jest przyczyną tego, że Chrystus wisiał na krzyżu. Ilekroć myślisz o niewinnym podsycaniu twojej pożądliwości pomyśl o cenie, która została zapłacona za każdy twój grzech.

Nawet jako chrześcijanie często jesteśmy obłudni. Mówimy: każdy wierzący człowiek po swoim nawróceniu powinien z szuflady wyrzuć do śmierci stare filmy, które prowokowały go do grzesznej pożądliwości. Ale szuflada w sercu: Aaa to co innego. Tam możesz trzymać co chcesz. I tak nikt tego nie widzi. Przecież nie oglądam tego, co wcześniej. Te kobiety, które pragnę w sercu przecież są ubrane! Przestań być taki purytański.

Jeśli ktoś tak myśli to najprawdopodobniej ma problem właśnie z tym, o czym tu mówi Pan Jezus. I Jego Słowa powinny nami potrząsnąć i wezwać do nawrócenia i zmiany.

MOTYWACJE, BY ZERWAĆ

Istnieje wiele dobrych motywacji, by unikać cudzołóstwa lub w przypadku kogoś, kto ugrzązł w tym grzechu – zerwać z nim. Powiem o kilku z nich.

1. Pierwszą jest bojaźń Boża.

Józef odwołuje się do zasady bojaźni Bożej, gdy opiera się kuszeniu przez żonę Potyfara: „Jakże miałbym więc popełnić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?” (Rdz 39: 9). 

Bóg jest świadkiem każdego seksualnego nieposłuszeństwa: „Wtedy przyjdę do was na sąd i rychło wystąpię jako oskarżyciel czarowników, cudzołożników i krzywoprzysięzców” (Mal 3:5; por. Jer 2:23). Powinniśmy mieć w sobie bojaźń Bożą, która trzyma nas z dala od grzechu.

Jakiś mężczyzna myśli, że jest bezpieczny, kiedy kobieta wyjdzie z pokoju hotelowego i bezpiecznie minie recepcjonistę.  Ale święty Bóg jest obecny w pokoju, w którym popełnia cudzołóstwo; On widzi i wie wszystko. Ta świadomość powinna być otrzeźwiająca.

2. Drugą pobożną motywacją jest proste pragnienie zbawienia. Cudzołóstwo to cielesny grzech, który walczy przeciwko duszy.  

Albo czy nie wiecie, że niesprawiedliwi Królestwa Bożego nie odziedziczą? Nie łudźcie się! Ani wszetecznicy, ani bałwochwalcy ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani mężołożnicy(1 Kor. 6: 9).

W Liście do Hebrajczyków 13:4 mamy powiedziane:

 Małżeństwo niech będzie we czci u wszystkich, a łoże nieskalane; rozpustników bowiem i cudzołożników sądzić będzie Bóg

Biblia wyraźnie mówi, że „jej /cudzołożnicy /goście przebywają w głębinach krainy umarłych” (Prz. 9:18).

Człowiek nie może jednocześnie chcieć zbawienia od Boga, i pragnienia pozostawania w grzechu, od którego Bóg zbawia. Paweł mówi chrześcijanom: (Kol. 3:5).

Umartwiajcie tedy to, co w waszych członkach jest ziemskiego: wszeteczeństwo, nieczystość, namiętność, złą pożądliwość i chciwość, która jest bałwochwalstwem/

Czyli pamiętajmy jaka jest stawka. Chodzi o twoją duszę. Chodzi o twoje zbawienie.

3. Trzecia biblijna motywacja do zachowania czystości: reputacja. Biblia nie dyskredytuje troski o reputację.

Lecz kto cudzołoży z zamężną, jest pozbawiony rozumu, a kto chce samego siebie zgubić, niech tak robi. Ciosów i wstydu się doszuka, nie zmaże swej hańby (Prz 6:32–33).

„Co ludzie powiedzą?” jest bardzo dobrym pytaniem, które powinno sobie zadawać więcej mężczyzn i kobiet. Jak Mojżesz przypomniał ludowi Izraela w innym kontekście – bądźcie pewni, że wasz grzech was odnajdzie (Lb 32:23).

Oczywiście, ta motywacja sama w sobie, kiedy bierzemy ją pod uwagę bez odpowiedniego kontekstu może nas prowadzić do całkiem solidnej hipokryzji, a więc udawania, robienia coś na pokaz.

Lecz jednocześnie Biblia uczy, że jest to prawdziwa i skuteczna motywacja, gdy zostanie umieszczona pomiędzy innymi. Wstyd sam w sobie nie jest zaszczytny, ale przynajmniej odzwierciedla pamięć o honorze. Tę reputację można połączyć z konsekwencjami finansowymi. To są oczywiście „nieduchowe” konsekwencje, ale są rodzajem Bożego sądu, który spada na człowieka, który oddaje się grzechowi.

 „Gdyż nierządnicę można zgodzić za bochenek chleba, lecz cudzołożna żona przyprawia o cenne życie” (Prz 6:26; por. 5:10).

Powinniśmy pamiętać o młodszym bracie w przypowieści Chrystusa, który zdegradował się jedząc pokarm dla świń, trwoniąc swoje dziedzictwo na nierządnice (Łk 15:30). Niemoralność jest droga. Jeśli ktoś wchodzi w objęcia pożądania, to ma bardzo niską odporność na pokusę. Kiedy pożądanie trzyma kogoś za gardło, ta osoba nie jest w stanie racjonalnie kalkulować. Zatem nie bądź głupcem jeśli nie chcesz zostać z długami i pustą lodówką.

4. Nagłówki naszych gazet powinny nam przypominać czwartą motywację do czystego życia, którą jest troska o dobro własnego zdrowia. 

Abyś pod koniec życia nie narzekał, gdy zwiędnie twoje ciało i twoja skóra, i nie musiał powiedzieć: O, jakże mogłem nienawidzić karności i moje serce lekceważyło przestrogę” (Prz 5:11-12). 

Choroby przenoszone drogą płciową są Bożym sposobem karania grzeszników. Złapanie jakiegoś przenoszonego drogą płciową paskudztwa nie jest kwestią przypadku. Wszechświatem rządzi osobowy Bóg, który dotyka niemoralnych ludzi konsekwencjami ich zachowania. Zawsze pomyślmy o konsekwencjach naszych działań: dla naszej duszy, dla bliskich, dla własnego zdrowia, dla własnego utrzymania.

Obawa przed konsekwencjami grzechu powstrzymuje wielu ludzi przed zaangażowaniem się w niego. Współcześni seksuolodzy powiedzą, że to hamowanie niesie skutki w postaci nerwic, lęków itd. Tyle, że mówią to seksuolodzy, którzy sami nie mają pojęcia o zdrowej Bożej seksualności. Znam osoby o przeszłości Marii Magdaleny, które proszą Boga o siłę do ułożenia życia na nowo.

5. I w końcu piątą motywacją jest miłość własnej żony/męża. Kochaj żonę, co oznacza, trzymaj się z dala od pokus, pożądliwości innych kobiet.

Bardzo ważne jest tu zadowolenie. Pobożny mąż powinien radować się swoją żoną (Prz 5:18-23), cieszyć się wzajemną bliskością.

"Niech będzie błogosławiony twój zdrój, a raduj się z żony twojej młodości!  Miłej jak łania, powabnej jak gazela! Niech jej piersi zawsze sprawiają ci rozkosz, upajaj się ustawicznie jej miłością! Dlaczego, synu mój, masz się rozkoszować obcą i ściskać pierś cudzej? Gdyż przed oczyma Pana jawne są wszystkie drogi człowieka i On zważa na wszystkie jego ścieżki. Bezbożny plącze się we własnych nieprawościach, wikła się w pętach swego grzechu. Umrze z powodu braku karności i z powodu wielkiej swojej głupoty zbłądzi". - Przypowieści Salomona 5.18-23

Łoże małżeńskie ma być obdarzane szacunkiem (Hbr 13:4). Lecz łoża małżeńskiego nie możemy uznać za pełnego szacunku, jeśli nie przykładamy do niego uwagi, traktujemy lekceważąco lub jedynie z tzw. małżeńskiego obowiązku. Nie tak o miłości małżeńskiej mówi Bóg.

A jeśli szanujemy łoże małżeńskie, to nie możemy dryfować w stronę konkurencyjnych rzeczy, które pozbawiają je szacunku.

Wielkie wody nie ugaszą miłości, a strumienie nie zaleją jej. Jeśliby kto chciał oddać za miłość całe swoje mienie, to czy zasługuje na pogardę?” (PnP 8:7).

Powinniśmy odczuwać wstręt wobec rzeczy, które oferuje się nam w miejsce czekającej w domu miłości. Jednym z wielkich zabezpieczeń, które Bóg uczynił, aby zachować nasze domy i rodziny, jest dobro małżeńskiej wierności.

Mądry człowiek, który kocha brzoskwinie we własnym domu nie chce potrząsać innymi drzewami.

Boża mądrość poucza nas, że w małżeństwach powinniśmy starać się być atrakcyjni dla siebie nawzajem. Żony nadal powinny zabiegać o bycie atrakcyjnymi dla mężów. Mężowie nadal powinni adorować, zabiegać o względy swoich żon. Wówczas więź i satysfakcja małżeńska będą stanowiły ochronę przed złamaniem VII przykazania ("Nie cudzołóż").

Musimy jednak być w tych kwestiach aktywni. 

Mężu, powinieneś być zadowolony ze swojej żony. Nie czyń porównań. Czy na świecie nie ma innych pięknych, atrakcyjnych kobiet? Oczywiście są! Pismo Święte jednak mówi: bądź wdzięczny i zadowolony z żony, którą masz. Doceń jej walory, ciesz się nimi i dziękuj Bogu za żonę, którą otrzymałeś od Boga. Czy modlisz się dziękując Bogu za nią, za jej urodę, wygląd? Za trud wychowania dzieci? Inteligencję? Wsparcie? Kiedy ostatnio ją przytuliłeś i zapewniłeś, że ją kochasz? Czy twoje postępowanie zachęca ją do bycia dobrą żoną dla ciebie, czy zniechęca? Czy więcej w twoich ustach jest komplementów, czy krytyki?

Kto znalazł żonę, znalazł coś dobrego i zyskał upodobanie u Pana. - Prz 18:22

Żono, powinnaś być zadowolona ze swojego męża. Czy jest idealny? Nie! Powiem więcej: jest grzesznikiem. Czy na świecie nie ma innych wspaniałych, rycerskich, przystojnych mężczyzn? Są! Kiedy jednak ostatnio podziękowałaś Bogu za męża? Czy okazujesz mu szacunek? Czy publicznie go krytykujesz (wobec znajomych lub dzieci)? Kiedy ostatnio podziękowałaś za jego pracę, troskę o rodzinę, poczucie humoru, wychowanie dzieci, że stara się was prowadzić do Boga? Czy twoje postępowanie zachęca go do bycia dobrym mężem dla ciebie, czy zniechęca? Czy więcej w twoich ustach komplementów, czy krytyki? 

To wszystko są przejawy tej ważnej rzeczy: wdzięczności.

Musimy również pamiętać, że grzechy seksualne często zaczynają się od niezadowolenia w sferze nieseksualnej. Powodem niezadowolenia mogą być posiłki, wygląd salonu, sposób wychowywania dzieci przez małżonka, jego/jej waga, sposób ubierania się, wysokość zarobków itd. Niezadowolony człowiek jest zawsze podatny na pokusy. Sądzi wówczas, że inna kobieta, mężczyzna to droga wyjścia, nagroda za ciężką drogę, ciernie, przez które wszędzie musi podążać bez słowa "dziękuję". "Należy mi się coś od życia". Boża mądrość poucza jednak, że to droga do śmierci (Prz 7.26-27). Bądź wdzięczny. Bądź wdzięczna. 

Oczywiście samo małżeństwo to za mało. Samo małżeństwo nie chroni nas od pokus. W rzeczywistości musimy kierować nasze serca i pragnienia na Chrystusa. Dawid był żonaty, gdy zgrzeszył z Batszebą i popełnił cudzołóstwo. Małżeństwo nie uwalnia człowieka w magiczny sposób od pokusy. Nie można pielęgnować oglądania pornografii i myśleć: zerwę z tym po ślubie, bo będę już mógł po Bożemu zaspokajać moje pragnienie seksualne. Dawid zgrzeszył seksualnie, mimo iż był żonaty, ponieważ zapomniał o Bogu i Jego dobroci. Odstawił na dalszy plan Jego łaskę, sytość i Jego przykazania. Oślepł i otępiał. 

Musimy rozwijać w sobie cześć dla Boga i żyć blisko Niego. Nie odrzucimy pragnień z naszego serca, ale możemy je właściwie ukierunkować. Dlatego pragnij więcej niż tylko chwilowej przyjemności. Pragnij stałej przyjemności. A tę daje tylko Bóg - na Jego zasadach.

wtorek, 19 lipca 2022

Gnostycyzm wciąż ma się dobrze

"Najwcześniejszą herezją, która dotknęła chrześcijaństwo, był gnostycyzm. Jest on również najbardziej wytrwałą herezją i obecnie wyniszcza zarówno kościół, jak i kulturę. Gnostycyzm postrzega stworzenie jako wadliwe i dlatego sprzeciwia się normom stworzenia, takim jak rozróżnienie na męski i żeński, małżeństwo jednego mężczyzny i jednej kobiety. Zbawienie nie jest wyzwoleniem od grzechu, ale od fizycznego świata. W gnostyckiej wersji ewangelii nie chodzi o stopniowe przekształcanie grzesznego świata zgodnie z dobrymi Bożymi normami stworzenia, ale o wyższą, eteryczną duchowość i ucieczkę od świata. Jest to głęboko obcy, pogański światopogląd i nie ma nic wspólnego z biblijnym chrześcijaństwem". 

- Andrew Sandlin

Dopasowanie do rzeczywistości

"Jeśli 16-letnia dziewczyna z bulimią o wadze 30 kg przyjdzie do mnie po poradę, powiem jej, że NIE jest gruba - jak sama o sobie myśli i czuje, że jest. Musi zmienić swoje myślenie, aby dopasować je do biologicznej rzeczywistości.


Jeśli ta sama dziewczyna przyjdzie do mnie twierdząc, że jest chłopcem/mężczyzną powiem jej, że NIE jest mężczyzną uwięzionym w ciele kobiety, tak jak sama myśli i czuje, że jest. Musi również zmienić swoje myślenie, aby dopasować je do biologicznej rzeczywistości".

- Steve Hemmeke

Rozsądzanie i kochanie

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie. Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie. Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.(1 List Jana 4:1-6)

Cała część w 1 Liście Jana 4:1-6 o badaniu duchów jest osadzona w kontekście słów Jana o miłości brata i bliźniego. Apostoł miłości, jak nazywany jest Jan pisze o rozsądzaniu duchowej rzeczywistości i jasno mówi o duchu antychrysta i zwodzicielach. Tu nie ma sprzeczności. Badanie duchów jest aktem miłości, którego celem powinno być uchronienie innych przed popadnięciem w śmiertelny błąd. Miłość i rozsądzanie są oba osadzone na Ewangelii. Bóg przychodzi ze swoim światłem na ciemny świat. Bóg osądza i wypędza ciemność i wnosi światło. A robi to dlatego, że kocha człowieka. Dlaczego Jezus wchodził w konfrontację z demonami, które więziły ludzi? Ponieważ kochał tych ludzi. Dlaczego Bóg zniszczył niegodziwy świat wodami potopu? Ponieważ kocha świat i nie chce, aby grzech, aby niegodziwcy niszczyli świat. Sąd nad ciemnością jest aktem miłości wobec tych, którzy pragną żyć w światłości.

Interwencja policji wobec agresywnego wobec swojej żony i dzieci sąsiada jest aktem dobroci wobec tych, którzy chcą wieść uczciwe, ciche, sprawiedliwe życie.

Dlaczego Jezus mówi do nas: wyjdź na światło, porzuć grzech? Ponieważ kocha Cię. Ponieważ grzech zniekształca nasze człowieczeństwo i zdolność kochania.

Z rozsądzaniem i miłością wiąże się jeszcze jedna rzecz. Nie będziemy potrafili rozsądzać we właściwy sposób bez miłości. Może będziemy myśleli, że widzimy wyraźnie zło, błąd, grzech, ale jeśli nie kochamy człowieka, Jan mówi, że nie będziemy widzieli wyraźnie. Każdy, kto w Biblii przychodził z prorockim napomnieniem do grzesznika musiał najpierw kochać tych ludzi. Jezus płakał nad Jerozolimą. Jeremiasz płakał nad odstępczym Izraelem. Paweł wyrażał pragnienie nawrócenia jego rodaków. Jeśli chcemy wzywać kogoś do opamiętania, nawrócenia, upewnijmy się, że ten ktoś widzi naszą miłość do niego, że nasze słowa są podyktowane miłością, a nie radykalizmem, przekonaniem, że muszę być wierny, więc mam teraz zdzielić kogoś Biblią przez głowę. „Och, co za bał chwalczy naród! Niech zginą!”.

Zatem Jan jest apostołem miłości, która nie zachęca nas do tchórzostwa mylonego dziś z tolerancją. Nie zachęca nas do tchórzliwej akceptacji zła. Kontekstem słów Jana jest miłość bliźniego, ale i odwaga.

Fałszywi prorocy w czasach Jeremiasza prorokowali o pokoju dla Jeruzalemu i Judy. Mówili pokój, pokój, ale nie było pokoju (Jer 6:14; 8:11). Jeremiasz mówił prawdę, że nie będzie pokoju. I skończył uwięziony w błotnistym dole. Fałszywi prorocy będą mówili to, co podoba się ludziom, by zyskać wiernych, popularność i bogactwo.

My zaś nie powinniśmy obawiać się używać takich słów jak odstępstwo. Nie każdemu duchowi wierzcie, tylko dlatego, że ma słowo Jezus na ustach, słowo „kościół” w nazwie; słowo „Bóg” w pieśniach. Sprawdzajcie duchy z Biblią w ręku. Sprawdzajcie moje nauczanie z Biblią w ręku. To jest pewny fundament, który uchroni nas przed kłamstwem i zwiedzeniem, dzięki któremu prawda przetrwała w czasie, zaś odstępczy nauczyciele, prorocy, kultury odeszły w zapomnienie. 

środa, 6 lipca 2022

Jak rozpoznawać duchy?

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat. Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, z Boga jest. Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie. Wy z Boga jesteście, dzieci, i wy ich zwyciężyliście, gdyż Ten, który jest w was, większy jest, aniżeli ten, który jest na świecie. Oni są ze świata; dlatego mówią, jak świat mówi, i świat ich słucha. My jesteśmy z Boga; kto zna Boga, słucha nas, kto nie jest z Boga, nie słucha nas. Po tym poznajemy ducha prawdy i ducha fałszu.(1 List Jana 4:1-6)

Jan w swoim liście wzywa do rozpoznawania duchów (1 J 4:1-6). Jednak nie chodzi mu o dar czucia czy jest w człowieku  jakiś duch, czy w kimś zamieszkuje duch nieczysty, po czym powinieneś rozpocząć egzorcyzm. Nie chodzi o dar widzenia ducha.

Jan mówi o innym kryterium rozpoznawania duchów. Kryterium  jest takie: posłuchaj co ten człowiek głosi. To wiele powie jakiego on jest ducha.

Jednym z przejawów zwiedzenia jest kłamstwo na temat osoby Jezusa. Ale jest inne zagrożenie. Wypowiedzi takich ludzi często zaczynają się od stwierdzenia: Tak mówi Pan. Albo: Mam dla Ciebie Słowo od Pana. Przypisują sobie moc Bożą, której rzekomo używają do wypędzania demonów, uzdrawiania itd. 

Fałszywi prorocy mogą nawet pokazywać dowody swojej służby. „Zobacz, ten co przyszedł na spotkanie chory, wyszedł o własnych siłach!” Ale pamiętajmy, że nawet nadnaturalna moc nie musi świadczyć o jej Bożym pochodzeniu. W Egipcie byli magowie, którzy do pewnego stopnia potrafili naśladować znaki, które Bóg czynił przez Mojżesza. W NT występuje Szymon Czarnoksiężnik, który przez długi czas zdumiewał ludzi swoją magią (Dz 8:11). Bóg ostrzega i nie przepraszamy za to:

5 Mj 13:2-6

(2) Jeśliby powstał pośród ciebie prorok albo ten, kto ma sny, i zapowiedziałby ci znak albo cud, (3) i potem nastąpiłby ten znak albo cud, o którym ci powiedział, i namawiałby cię: Pójdźmy za innymi bogami, których nie znasz, i służmy im, (4) to nie usłuchasz słów tego proroka ani tego, kto ma sny, gdyż to Pan, wasz Bóg, wystawia was na próbę, aby poznać, czy miłujecie Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej. (5) Za Panem, waszym Bogiem, pójdziecie i jego będziecie się bać, i jego przykazań przestrzegać. Jego głosu będziecie słuchać, jemu będziecie służyć i jego się trzymać. (6) A ten prorok albo ten, kto ma sny, poniesie śmierć, gdyż namawiał do odstępstwa od Pana, Boga waszego, który was wyprowadził z ziemi egipskiej i wykupił cię z domu niewoli, aby cię sprowadzić z drogi, którą Pan, Bóg twój, nakazał ci iść. Tak wyplenisz to zło spośród siebie.

Czyli to nie nadprzyrodzone zjawisko jest czymś, co ma cię przekonać. Pytanie brzmi: czego naucza, do czego prowadzi ten, za którego pośrednictwem dzieją się nadprzyrodzone, niewyjaśnione rzeczy?

I cały czas pamiętajmy, że odpowiedzialność za badanie duchów spoczywa na każdym wierzącym. Jan nie zwraca się jedynie do pastorów i starszych. Każdy z nas ma rozsądzać czy poselstwo jest od Boga. To oznacza, że musimy się rozwijać, dojrzewać w naszym poznaniu Słowa Bożego. Nie mamy być minimalistami, którym wystarczy bycia zbawionym.

Jak napisał David Jackman: Jeżeli mamy zachować nasz pozytywny biblijny stosunek do Jezusa, musimy mieć negatywny stosunek do błędu. 

Bóg poważnie traktował swoje Słowo. Jeśli ktoś w Jego imieniu fałszywie prorokował, nie była to po prostu opinia: A bo to charyzmatyczny brat i wierzy w proroctwa. Było to wykradanie Bożych Słów, albo podszywanie się pod Boże Słowo, nazywanie Bożym Słowem czegoś, co nim nie było. Bóg nakazał reagować zgodnie z rangą tego przewinienia, ponieważ niosło ono dramatyczne szkody dla tych, którzy szli za tym.

5 Mj 18:20-22

 (20) Wszakże prorok, który ośmieli się mówić w moim imieniu słowo, którego mu nie nakazałem mówić, albo który będzie przemawiał w imieniu innych bogów, taki prorok poniesie śmierć. (21) A jeśli powiesz w swoim sercu: Po czym poznamy słowo, którego Pan nie wypowiedział? (22) Jeżeli słowo, które wypowiedział prorok nie w imieniu Pana, nie spełni się i nie nastąpi, jest ono słowem, którego Pan nie wypowiedział, lecz w zuchwalstwie wypowiedział je prorok; więc nie bój się go.

Jedną z cech fałszywych proroków jest to, że nie chcą uczyć się z mądrości kościoła. Nie obchodzi ich, w co wierzył kościół, co nauczali ojcowie i doktorzy kościoła w pierwszych wiekach, co nauczali reformatorzy kościoła, nie czytają komentatorów biblijnych, nikogo nie cytują. Mają własne objawienia lub dzielą się prywatną interpretacją Biblii. Dlatego dobrze jest zadać sobie pytanie kiedy słyszycie jakąś naukę: gdzie, kiedy i kto w to wierzył przed tobą? Czy jest to nauka kościoła sformułowana np. wyznaniach wiary? Czy może uważasz, że prawda przyszła wraz z tobą, a cały lud Boży się myli?

Niestety żyjemy w czasach, w który dokonywanie rozróżnień i ocen dobra i zła, prawdy i kłamstwa jest passe. Nowa religia nazywa się AW: Akceptacja Wszystkiego. Każdy ma swoją prawdę i każdy dociera z nią do swoich followersów. Ty masz swoje zasięgi i docieraj ze swoją prawdą do swoich followersów.

Nie każdemu duchowi wierzcie – te słowa Jana są na czarnej liście. Jan jest na czarnej liście. Bóg jest na czarnej liście.

John Stott napisał: Niewiara (w kłamstwo) jest znakiem duchowej dojrzałości. 

wtorek, 5 lipca 2022

Ewangeliczne tęczowe chrześcijaństwo

Co jakiś czas zwracają się do mnie osoby z różnych miejsc  Polski z prośbą o polecenie zdrowego kościoła w ich okolicy. Osobiście mam z tym duży problem. Dzieje się tak dlatego, że coraz częściej to nie teologia i poszczególne doktryny z wyznania wiary są miarą oceny duchowego zdrowia danej wspólnoty, lecz jej praktyka i przekonania w o wiele bardziej podstawowych kwestiach dotyczących Bożego porządku stworzenia. 

Coraz częściej protestanckie, ewangeliczne wspólnoty mają duży problem z jasnym, klarownym opowiedzeniem się za Bożymi wartościami w rodzinie, w etyce, w kulturze. Stają się solą bez smaku nie do odróżnienia od świata albo gettem - rodzajem muzealnego obiektu, który poszczycić się może odnowionym dachem, organizacją występu chórów lub obozów językowych. Wierzą bardzo ortodoksyjnie, lecz najlepiej, by tylko oni o tym wiedzieli i nie brudzili swoich szat interakcją z grzesznym światem poprzez obecność w kulturze, pośród ludzi. 

Coraz częściej zauważalny jest trend, w którym środowiska utożsamiane z ewangelicznym chrześcijaństwem organizują wydarzenia, na które - jako mówcy lub prelegenci - zapraszani są zadeklarowani homoseksualiści i aktywiści społeczności LGBT, a także tzw. "mężczyźni queerowi", "magistry"  prowadzące zajęcia z "Express Queerness", "gościnie" i edukatorki seksualne wspierające spojrzenie na seksualność, płciowość wedle anty-Bożych dogmatów społeczności LGBT itd. 

Niektórzy z Was nie są w stanie w to uwierzyć. Hej, pobudka! 

Co sprawiło, że homoseksualizm, agresywny feminizm, lewicowe idee i genderowa nowomowa znalazły swoje przyczółki i sojuszników w kościołach (zarówno w liberalnych i ewangelicznych protestanckich jak i w środowiskach modernistycznego, postępowego katolicyzmu)? Myślę, że powodem jest porzucenie autorytetu Słowa Bożego (Biblii) i wiary w Jego klarowność. Bóg już nie może przemówić do człowieka w wyraźny sposób. Najpierw musimy zakneblować Bogu usta, uznając Jego mowę za niezrozumiałą lub obraźliwą. Po czym możemy sami mówić co tylko chcemy o "kochającym Bogu kochającym wszystko" stworzonym na nasz obraz i podobieństwo.

Oczywiście jest różnica między protestantyzmem a katolicyzmem w tych kwestiach. Tym, co różni katolicyzm od liberalnego protestantyzmu to fakt, że tęczowe barwy są w nim akceptowane, o ile są ukryte pod kołdrami niektórych duchownych, zaś niektóre tzw. protestanckie wspólnoty wieszają ja na swoich budynkach. Oczywiście są również "tęczowe zbory", które nie wieszają flag publicznie. Chrzczą natomiast zadeklarowanych homoseksualistów (będących w związkach) na wyznanie ich wiary - nie oczekując żadnej pokuty i zerwania z grzechem (przykłady znam z gdańskiego podwórka). W Polsce są to jednocześnie think-tanki liberalnych środowisk politycznych, które nie kryły się z wyborczą agitacją na rzecz Szymona Hołowni lub Rafała Trzaskowskiego.

Jako protestanci słuchamy z oburzeniem o pedofilskich i homoseksualnych skandalach w Kościele Rzymskokatolickim. Słusznie wołamy o sprawiedliwość, o opamiętanie i - w razie jego braku - o Boży sąd nad odstępstwem, przestępcami i drapieżnikami seksualnymi. Jednak otwierając się na niemoralność, genderowe wzorce męskości i kobiecości, na rozumienie świata oczami osób, które nie mają pojęcia o zdrowej, Bożej seksualności - sami prosimy się o moralną i duchową katastrofę. 

Od jakiegoś czasu obserwuję odejście wielu protestantów od Bożych wartości: milcząca zgoda na prawo do zabijania nienarodzonych dzieci, akceptacja dążeń środowisk LGBT do legalizacji tzw. homo-małżeństw, obniżanie znaczenia rodziny, kościoła, aktywne kampanie wyborcze liberalnych partii i ich kandydatów. Coraz trudniej można to nazwać to odmianą chrześcijaństwa. Jest to raczej odmiana niewiary. Nie jestem osobą, która z byle powodów przyszywa komuś łatki, niczym fundamentaliści którzy wzywają do narodzenia na nowo wszystkich, którzy różnią się z nimi w jakichkolwiek kwestiach. Coraz częściej jednak postrzegam tego typu postawy jako rodzaj odstępczego chrześcijaństwa, przy którym Jasna Góra przegrywa o całą długość okrążenia na torze żużlowym. 

Nie wiem dokąd to wszystko zmierza i w jaki sposób Bóg to zakończy. Bo to, że zakończy, to jestem przekonany. Po kościołach opisywanych w Nowym Testamencie zostały ruiny, będące obecnie turystyczną atrakcją. Po wspólnotach i środowiskach chrześcijan organizujących wystąpienia publicznych osób z kręgów LGBT i queer zostanie niechlubne wspomnienie w internecie o drodze, którą obrali. 

Dlatego jeśli należysz do tych dziwaków z Marsa, którzy szukają prawdy Bożego Słowa i zdrowego miejsca wzrostu, to nie pytaj w pierwszej kolejności o zrozumienie chrztu, Wieczerzy Pańskiej, darów duchowych, predestynacji i wolnej woli. Zapytaj pastora/lidera o elementarz: Ile jest płci? Czy płeć można wybrać? Jak odróżnić kobietę od mężczyzny? Czym jest małżeństwo i kto może je zawrzeć? Czy Bóg sprzeciwia się jakimkolwiek zachowaniom seksualnym? Jakim? Czy akceptujecie homo-związki? Jak rozumiesz znaczenie słowa "wszeteczeństwo"? Czy kochasz homoseksualistów na tyle, by nieść im Ewangelię przebaczenia zamiast truciznę akceptacji? 

Żyjemy w czasach i w kulturze, w których takie pytania należy zadawać pastorom i wspólnotom, które określają się jako "chrześcijańskie" lub "kościołem ewangelicznym".

Zapytajcie o te kwestie, zanim zapytacie o to jak rozumieją Wieczerzę Pańską. Odpowiedzi na te pytania ukażą bowiem o wiele więcej jeśli chodzi o ich zrozumienie i zastosowanie Ewangelii. Współczesny atak na chrześcijaństwo nie polega bowiem na bezpośrednim bluźnierstwu Bogu i widoku pięści wyciągniętej ku niebu. Polega raczej na ataku na Boże podpisy w stworzeniu, w naturze: na Boży plan dla seksu, dla małżeństwa, rodziny, płci, męskości, kobiecości, ochrony i godności niewinnego życia ludzkiego... 

Nasze opowiedzenie się i wyznanie wiary nie powinno być więc enigmatyczne i ogólne. Powinno być konkretne i sprecyzowane właśnie w tych obszarach, które bezbożność stara się wywracać do góry nogami. 

Atak na Twoją wiarę nie polega na tym, byś zaprzeczył istnieniu Boga lub uznał chrzest i Wieczerzę Pańską za nieistotny teatrzyk. Polega na przekonaniu Cię, że Bóg nie ma nic wspólnego z naturalnym, stworzonym porządkiem, moralnością, ludzkimi relacjami, a księża, pastorzy (i wszyscy chrześcijanie) powinni się zamknąć! 

Jak napisał pastor Andrew Sandlin, sposobem zneutralizowania wiary chrześcijańskiej w społeczeństwie jest zakazanie szerzenia moralności seksualnej przez Kościół. Jeśli społeczeństwo pozbędzie się biblijnych standardów seksualnych, pozbędzie się biblijnego chrześcijaństwa, ponieważ chrześcijaństwo opiera się na porządku stworzenia. Nie ma czegoś takiego jak Ewangelia Jezusa Chrystusa, która byłaby obojętna na coś tak podstawowego dla świata, jak normy seksualne wpisane w stworzenie. Krzyż ma znaczenie tylko w świecie, w którym uznaje się Boże stwórcze prawa. Zniszcz porządek stworzenia, a zniszczysz wiarę chrześcijańską.

sobota, 2 lipca 2022

Stół i strach?

Apostoł Jan mówi, że nie mamy się bać, a miłość usuwa strach (1 Jn 4:16-21). Mówi, że w życiu chrześcijańskim nie ma miejsca na niewolniczy strach. W życiu chrześcijańskim nie ma miejsca na podejrzenie, że Bóg chce nas skrzywdzić.

Czasami jednak pojawia się w nas obawa. Grzeszymy, a sumienie nas terroryzuje i myślimy, że prędzej czy później Bóg nas dopadnie. Albo coś złego dzieje się w naszym życiu i szukamy grzechu, który to spowodował. Boimy się naszego Ojca.

Ale to jest niewiara. Bóg okazał swoją miłość do nas, posyłając swojego Syna. Zaprasza nas, abyśmy zamieszkali w Nim i trwali w Nim. Mówi nam, że chce żyć z nami i w nas. Przypomina nam regularnie, że nas kocha, przemawiając do nas w swoim Słowie, ogłaszając przebaczenie naszych grzechów i zapraszając nas do Swojego stołu.

My upadamy, a On naprawdę nas kocha i uwodzi, zaprasza. Nie jest to żadna maska, udawanie. Czasami chrześcijanie niesłusznie przychodzą do tego Stołu Pańskiego z podejrzeniami. Tak, On nam dał swojego Syna i zaprasza do Stołu, ale i tak nie wiem czy mnie kocha i czy to nie jest jak uśmiechy ludzi na pokaz.

Jesteśmy trochę jak syn marnotrawny. Czy ojciec mnie przyjmie? Widzę, że biegnie w moim kierunku. Ale naprawdę to jest szczere? Może zaraz mnie uderzy. Ale Jezus zachęca: odrzuć strach. Porzuć takie obawy. Odrzuć podejrzenia, że ​​Bóg chce cię dopaść. Bóg objawia się tutaj przy tym Stole jako Chleb, Pokarm, Życie. To nie jest udawanie. To nie jest maska. To właśnie się tutaj dzieje. Zaufaj Jego łaskawej ofercie; jedzcie, pijcie i radujcie się w Bogu, który jest waszym Pokarmem, waszym Życiem.


piątek, 1 lipca 2022

Chrzest jest jeden

Nie ma znaczenia ile razy postanawiasz się ochrzcić w imię Trójcy Świętej. Ważny jest zawsze ten pierwszy. Chrzest to Boży znak.

czwartek, 30 czerwca 2022

Islam i krucjaty

"Ci, którzy twierdzą, że krucjaty były po prostu agresywnym najazdem, wymierzonym przeciw islamowi, padli ofiarą przedziwnego zapomnienia. Zapomnieli, że sam islam był po prostu agresywnym najazdem, wymierzonym przeciw starej i rządzonej prawem cywilizacji, kwitnącej niegdyś na wybrzeżach śródziemnomorskich. Nie mówię o tym, aby wyrazić wrogość do religii Mahometa; jak niebawem się okaże, doskonale zdaję sobie sprawę z jej wielu zalet i cnót. Lecz nie ulega wątpliwości, że to islam był najazdem, a chrześcijaństwo zostało najechane".

- G.K. Chesterton, Obrona wiary, s.177.

środa, 29 czerwca 2022

Trzy spojrzenia na eschatologię

Podstawowe poglądy na eschatologię (czasy ostateczne):
1. PREMILENIZM: Chrystus powróci przed ("pre") milenium - Tysiącletnim Królestwem Bożym rozumianym dosłownie. Na świecie będzie coraz gorzej. Jezus nie objął panowania na ziemi. Królestwo Boże nadejdzie w przyszłości.
2. AMILENIZM: Milenium, a więc okres tysiącletniego Królestwa jest symbolicznym określeniem pełni czasów Bożego panowania ("a"). Jezus zainaugurował Królestwo Boże na ziemi. Królestwo Boże i królestwo ciemności do powtórnego przyjścia Chrystusa będą rozwijały się równolegle.
3. POSTMILENIZM: Chystus powróci po milenium - okresie Królestwa Bożego na ziemi ("post"). Jezus objął panowanie w niebie i na ziemi i zainaugurował Królestwo Boże. Będzie się ono stopniowo rozwijało w historii aż wypełni ziemię i usunie zbuntowane królestwa ciemności. Bramy piekielne go nie przemogą.
Dwa pierwsze spojrzenia nie tylko brzmią pesymistycznie. Przede wszystkim nie tak o przyszłości ziemi, Bożego Królestwa, owocach misji Kościoła w świecie i skutkach dzieła Jezusa wypowiada się Biblia (zobacz: Iz 11:9; 65:19-25; Dn 2:44-45; Hbr 2:14; Mt 16:18; 28:18; Mk 4:30-32; 1 Kor 15:26; Dz 2:34-35).
Zostań postmilenistą i - nawet jeśli dziś masz pod górkę i widzisz przeciwności - żyj nadzieją na zwycięstwo Ewangelii w historii. Bóg to obiecał.