Współczesny, zsekularyzowany liberalizm chce uczynić jednostkę suwerenną i autonomiczną, tak jak wyobrażał to sobie Rousseau. Rousseau uważał, że człowiek rodzi się wolny, a następnie zostaje zniewolony przez tradycje i zobowiązania narzucane mu przez społeczeństwo. Te „niewybrane zobowiązania” są problemem.
Tymczasem człowiek przychodzi na świat jedynie poprzez wspólnotę matki i ojca. Od momentu poczęcia jesteśmy połączeni z innymi. Jedynym rodzajem wolności, który naprawdę odpowiada naszej naturze, jest wolność uporządkowana — zakorzeniona w rzeczywistości i skierowana ku właściwym celom.
Współczesny człowiek w duchu Rousseau jest płynnym zbiorem wciąż rozszerzających się „praw” — praw, które paradoksalnie muszą być nadawane i podtrzymywane przez zarządzające, biurokratyczne, rzekomo neutralne państwo. To jednak tylko domek z kart zbudowany na fundamencie z piasku. Wszystko w tym jest fałszem — aż do samego dna. Ironia liberalizmu polega na tym, że jego radykalny indywidualizm może być utrzymany jedynie przez radykalny totalitaryzm.
Każdy egalitarny ruch „praw” w rzeczywistości podkopuje prawdziwą wolność, ponieważ wymaga coraz większego państwa, aby mógł funkcjonować. Dotyczy to zarówno feminizmu, jak i socjalizmu czy ruchu LGBTQ. Wszystkie są nienaturalne i z natury etatystyczne. Tworzą nieustanną rewolucję, która spłaszcza społeczeństwo obywatelskie i ostatecznie niszczy samą cywilizację.
Twój pępek jest dowodem na to, że nie wyraziłeś autonomicznej zgody na jakiś kontrakt społeczny. Zostałeś raczej urodzony w przymierzu. Przyszedłeś na świat w sieci relacji. Nie jesteś autonomiczny, lecz zależny; nie jesteś sam przez siebie stworzony ani sam siebie definiujący, lecz ukształtowany i określony przez szerszą wspólnotę, której jesteś częścią.
Cały projekt liberalny zmierza do zerwania tych więzi, abyśmy mogli na nowo stworzyć własną tożsamość. Dlatego właśnie ci, którzy stoją w tradycji Rousseau, nigdy nie mogą być naprawdę szczęśliwi — postrzegają bowiem samą rzeczywistość jako coś opresyjnego.
* Autor jest pastorem Kościoła reformowanego (CREC) w Birmingham, Alabama (USA)








.jpg)