piątek, 19 grudnia 2008

"Ja jestem tylko prostym chrześcijaninem i nie chcę zajmować się doktryną"

Czy zastanawialiście się ilu jest Jezusów? Powiesz: „Ale był Jeden Jezus”.
Owszem: był i jest jeden prawdziwy Jezus. Ale fałszywych jest o wiele więcej. Każdy "Jezus" wyznawany przez niechrześcijan jest fałszywym Jezusem, gdyż nie nosi cech Jezusa z Nazaretu, urodzonego w Betlejem z Marii dziewicy, Boga objawionego w ciele, który przyszedł zgodnie z proroctwami w ST, jako jedyny nie popełnił żadnego grzechu i jako niewinny Baranek zmarł na krzyżu za grzechy świata, zmartwychwstał 3 dnia, ukazał się uczniom i odszedł do Nieba, skąd w TEJ chwili Króluje.

"Jezus" inny od tego jest "Jezusem" stworzonym przez ludzki umysł. Np. Jest dobrym nauczycielem, ale nie jest Bogiem. Jest prorokiem, ale nie jest bez grzechu. Jest guru który w Indiach nauczył się magii...

Dziś słowo "Jezus" jest największym wrogiem prawdziwego Jezusa. Kogo TY masz na myśli, gdy wypowiadasz to imię?
Być może odpowiesz – Syna Bożego, Mesjasza narodzonego w Betlejem. Poproszę Cię abyś powiedział coś więcej o Nim.
- Czy jest jedną z osób Trójcy?
- Czy przyszedł w ciele?
- Czy umarł za grzechy ludzi?
- Czy jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi?
Może odpowiesz: "to nie są aż tak istotne kwestie". Twoim zdaniem. Ale nie wg Boga. Byli w pierwszym wieku tzw. „Prości chrześcijanie” (i dziś też są): Mówią oni tak: „Ja jestem tylko prostym chrześcijaninem i nie chcę zajmować się jakąś doktryną, po prostu wyznaję Jezusa.”

Właśnie z powodu tych „prostych chrześcijan” powstało wiele listów w Biblii (należałoby może im więc podziękować), które są ostrzeżeniem dla nas przed dawaniem wiary błędnym naukom odnośnie osoby Jezusa. Np. 1 Jana 4:3 "Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie".

Często nosimy na ustach "Jezusa", ale coraz rzadziej jesteśmy w tym konkretni i co więcej - nie chcemy być konkretni. Kim jest Jezus o którym Ty mówisz i w którego Ty wierzysz?

2 komentarze:

  1. To co piszesz o Jezusie, to jest bardzo ważne. Od najmłodszych lat dzieci katolickie uczone są, że jest Jeden Bóg w Trzech Osobach, że Jezus - Bóg umarł na krzyżu za grzechy wszystkich ludzi, że nigdy nie popełnił grzechu, że Jezus jest w obecny w sakramencie Eucharystii, że jest pośrednikiem między Bogiem i ludźmi i o wszystko prosimy przez Niego (nawet jeśli prosimy Maryję o to, aby modliła się z nami do Niego). Wyznania protestanckie uczą w podobny sposób (wiem, są różnice).
    To są podstawy naszej wiary i naturalnie muszą być wpajane dzieciom i przypominane dorosłym, bo ludzie się gubią - ludzie, którzy nie chodzą do kościoła, którzy nie są wychowywani w chrześcijańskim duchu. Każdy chrześcijanin musi znać podstawowe prawdy wiary chrześcijańskiej.
    Tak, trzeba uważać na zwodnicze nauki. W Biblii jest napisane: "Po owocach ich poznacie".
    To dobrze, że piszesz na blogu o Bogu w Trójcy Jedynym. Napisałeś, że można wyrażać swoje uwagi na temat Twojego bloga. Pozwolę sobie napisać, że blog jest ciekawy, dużo w nim chrześcijańskich treści, ale mnie osobiście razi walka z katolicyzmem, ironia w tej kwestii.
    Protestanci na zachodzie walczyli tak zacięcie z katolicyzmem, że o Bogu zapomnieli, o jego ofierze na krzyżu, o jego bezgrzeszności i o listach z Nowego Testamentu.
    Teolodzy są potrzebni, aby badać pisma i szukać tam prawdy, ale są też BARDZO potrzebni kaznodzieje, którzy przekażą ludziom podstawowe prawdy wiary i będą nauczać jak żyć miłością Chrystusa.
    Chrześcijanin, który nie jest zainteresowany, kim był na prawdę Jezus jest chrześcijaninem?
    Bóg jest dla Ciebie bardzo ważny, piszesz o Bogu - jesteś dziś bardzo potrzebny (wszystkim chrześcijanom).

    Pozdrawiam
    lura

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj Lauro,

    Dziękuję za Twój wpis, przemyślenia i słowa zachęty.

    Pisanie na blogu traktuję jako możliwość dzielenia się tym co przeżywam z Bogiem, w co wierzę i czego nauczam. Są tu także treści "lżejsze", humorystyczne lub wątki rodzinne (np. zdjęcia). Mam nadzieję, że każdy z czytelników znajdzie coś ciekawego dla siebie.

    Jeśli chodzi o Twoje uwagi nt. pisania o kościele katolickim, to ów temat traktuję jako jedną z wielu dziedzin, które poruszam i powiem więcej: jako pastor POWINIENEM poruszać. Moja służba odbywa się w pewnym kontekście, a tym w naszym kraju, zarówno w sferze religijnej, jak i nierzadko społecznej jest dominacja Kościoła Rzymskokatolickiego, który ma znaczący wpływ (zarówno pozytywny, jak i negatywny)na myślenie i życie moich bliskich, przyjaciół oraz całkiem obcych osób, z którymi rozmawiam.

    Nie walczę z katolicyzmem. Mam ważniejsze sprawy na głowie :-)

    Jedynie w przypływie "natchnienia" opisuję go (jako system doktryn, a nie poszczególnych ludzi) z perspektywy protestanta zakładającego kościół w społeczeństwie przywiązanym często bezrefleksyjnie do dogmatów głoszonych przez największe wyznanie w naszym kraju.

    OdpowiedzUsuń