sobota, 21 marca 2009

Czy Maria Magdalena była żoną Jezusa?

Jakiś czas temu pewna osoba zadała mi pytanie (inspirowane książką oraz filmem "Kod Leonarda Da Vinci"): Czy Maria Magdalena była żoną Jezusa? Poniżej odpowiadam:

Nie. Zgodnie z Pismem była osobą bliską Jezusowi. To jej jako pierwszej objawił się zmartwychwstały Jezus (Jn 20:14). Maria Magdalena jako pierwsza miała zanieść wieść o zmartwychwstaniu apostołom (Jn 20:17-18). Pismo jednak milczy na temat tego, że była żoną Jezusa. Znamienne jest, że Ap. Paweł nie wymienia Jezusa gdy argumentuje o prawie apostołów do posiadania żony i zabierania ich w podróże misyjne: „Czy nie wolno nam zabierać z sobą żony chrześcijanki, jak czynią pozostali apostołowie i bracia Pańscy, i Kefas?” - 1 Kor. 9:5

Rozumiem, że owo pytanie zadała Pani w kontekście dyskutowanego szeroko „Kodu Leonarda Da Vinci” – D. Browna. Dan Brown uważa, że obraz Leonarda Da Vinci "Ostatnia Wieczerza" objawia nam pewien ”sekret". Uważa, że osoba stojąca z prawej strony Jezusa, tradycyjnie uważana za Ap. Jana, to w istocie Maria Magdalena. Nie jest to jednak prawdą. Artyści często nadawali mężczyznom kobiece rysy, by sportretować ich jako młodzieńców. Apostoł Jan był właśnie jednym z najmłodszych uczniów.

Powinna Pani oprzeć się na pewnym świadectwie Pisma Św., które jest wystarczające i spolegliwe. Wg Biblii Maria Magdalena (ani żadna inna kobieta) nie była żoną Jezusa. Oblubienicą Chrystusa jest natomiast Kościół. Chrystus zaś, jak wiemy, jest monogamistą. Podczas swojej ziemskiej służby nie miał i nie ma żadnej innej oblubienicy.

5 komentarzy:

  1. /Nie jest to jednak prawdą. Artyści często nadawali mężczyznom kobiece rysy, by sportretować ich jako młodzieńców. Apostoł Jan był właśnie jednym z najmłodszych uczniów./

    A jeśli nawet autor obrazu namalował tam Marię Magdalenę to co to zmienia? Przecież to tylko artystyczna wizja autora, nawet mógł być przekonany, że Maria Magdalena tam była. Czy na podstawie przekonań Leonarda da Vinci należy budować swoje przekonania?
    p

    OdpowiedzUsuń
  2. "Chrystus zaś, jak wiemy, jest monogamistą. Podczas swojej ziemskiej służby nie miał i nie ma żadnej innej oblubienicy". Chrystus ma oblubieniece. Ta oblubienica nazywa sie Kosciol. Jan napisal "kto ma oblubienice ten jest oblubiencem, a przyjaciel oblubienca, ktory stoi i slucha go, raduje sie niezmiernie, slyszac glos obluienca. Tej wlasnie radosci doznaje w calej pelni" J 3,29
    Skoro Jezus nazwany jest przez jana oblubiencem to i obubienica musi isteniec.

    OdpowiedzUsuń
  3. Drogi Anonimowy,
    Pawel wlasnie to napisal. Opusciles zdanie poprzedzajace, ktore brzmi: "Oblubienicą Chrystusa jest natomiast Kościół."
    Pawel nie przeczy istnieniu Oblubienicy - Kosciola, mowi natomiast, ze Jezus nie ma i nie mial zadnej INNEJ oblubienicy.

    Pozdrawiam,
    Agata

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, oblubienica istnieje. :) Jest nią kościół.

    Ten fakt powinien nam uświadomić CZYM w rzeczywistości jest kościół. Gdybyśmy traktowali go jako Oblubienicę i Ciało Jezusa (jak opisany jest w Słowie Bożym), nie mielibyśmy do czynienia z chrześcijanami "bezkościelnymi" lub traktującymi zbór jak klub sportowy lub kółko myśliwskie ;)

    OdpowiedzUsuń