wtorek, 15 grudnia 2009

Jedność i oddzielenie

Ap. Paweł oznajmia, że chleb używany podczas Wieczerzy Pańskiej reprezentuje zjednoczone Ciało Chrystusa - 1 Kor 10:16-17. Boży świat funkcjonuje w ten sposób, że coś jest jednym, następnie jest dzielone, by potem znów połączyć się w jedno.

To działo się np. w Ogrodzie Eden – Adam był jeden, następnie został podzielony na dwa – to z jego żebra powstała Ewa. Jednak następnie stał się z Ewą jednym ciałem jako mąż i żona.

Podobnie rzecz się ma z poczęciem. Matka i dziecko są integralną częścią, połączoną fizycznie. Następnie ma miejsce poród. Matka i dziecko są oddzieleni. Po jakimś czasie znów owo dziecko już jako dorosły mężczyzna lub kobieta jednoczy się ze swoją żoną lub mężem i ziemia jest napełniania synami Adama i Ewy.

To obraz Ewangelii. Człowiek żył z Bogiem w harmonii, jedności w Ogrodzie Eden. Następnie grzech spowodował oddzielenie, zaś poprzez Chrystusa jesteśmy pojednani z Bogiem.

To połączenie i oddzielenie mamy również w Wieczerzy Pańskiej. Mamy chleb, który jednoczy nas chrześcijan w jedno ciało. Jednak chleb jako obraz Ciała Jezusa nie jest to obrazem statycznym. Jest łamany na wiele kawałków i rozdzielany nam wszystkim.

Podobnie jest z nami. Tak jak ten chleb jesteśmy jednym Ciałem w Chrystusie, ale kiedy zakończy się nabożeństwo zostaniemy – niczym łamane kawałki chleba - rozdzieleni po to abyśmy szli do świata będąc świadkami Chrystusa. Następnie znów jednoczymy się jako jedno Ciało podczas niedzielnego nabożeństwa i wspólnej komunii.

Jedno, wiele, a następnie znów jedno.

Wiele staje się jednym aby jedno znów stało się wieloma. I kiedy Bóg działa w ten sposób odkryjemy, że tego wiele za ostatnim razem jest więcej niż poprzednio.
To Boży sposób napełniania świata błogosławieństwem. To Boży sposób działania i my jako Jego Lud jesteśmy wezwani do działania w podobny sposób. Uczestniczmy więc w Wieczerzy Pańskiej jako jedno ciało, abyśmy i my jako pojedynczy chrześcijanie byli błogosławieństwem w życiu tych, którzy są wokół nas.

na podstawie rozważań z bloga Douglasa Wilsona - www.dougwils.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz