wtorek, 6 września 2011

Ewangelia na dnie

W dobie różnorodności ideowej, religijnej chrześcijanom stosunkowo łatwo jest wpaść w sidła nauk noszących znamiona "chrześcijańskich". Tym co najbardziej zagraża nam wierzącym są moralna nieczystość oraz poddanie się fałszywym naukom noszącym pozory chrześcijańskich.

Mało jest chrześcijan, którzy twierdzą, że przestają zupełnie wierzyć w Boga albo przechodzą na hinduizm lub islam. Dlaczego? Dlatego, że są to zbyt wyraziste różnice w stosunku do treści ich wiary. Bardzo łatwo rozpoznać fałsz w tych naukach i ogromną różnicę z chrześcijańskim przesłaniem.

O wiele bardziej niebezpieczne są nauki, które byśmy nazwali podróbkami chrześcijaństwa ponieważ podają prawdę zmieszaną z kłamstwem w bardzo pobożnym opakowaniu. Z tego powodu trudno jest to kłamstwo dostrzec i odcedzić. Potrzeba do tego odpowiedniego doświadczenia, znajomości Pisma Świętego, rozeznania w niechrześcijańskich światopoglądach i wnikliwości.

Szatan od wieków stara się otoczyć ewangelię tłumem dziwnych doktryn by ją pośród nich zatopić, by była nie do odcedzenia od fałszu, w końcu by ludzie skupiali się na owych doktrynach, nie zaś na Dobrej Nowinie o odkupieńczej śmierci Jezusa Chrystusa i Jego chwalebnym zmartwychwstaniu.

Niektóre kościoły twierdzą: my wcale nie przeczymy ewangelii. Wszak wierzymy, że Jezus umarł za nasze grzechy. Problem jednak w tym, że ewangelia nie jest tam eksponowana. Jest otoczona wieloma doktrynami, które ludzie znają na pamięć, na których się skupiają i poprzez to nie wiedzą co wydarzyło się na krzyżu ponad dwa tysiące lat temu, jakie znaczenie miała śmierć syna nazareńskiego cieśli.

Niewielu walczy z ewangelią. Wielu natomiast otacza ją w swoim życiu innymi ideami, przez co staje się jedną z wielu ofert na "rynku" doktryn, idei, dogmatów. Jeszcze inni nigdy nie o niej nie słyszeli, mimo iż znakomicie wyuczyli się 3 cnót boskich,  5 przykazań kościelnych, 6 prawd wiary, 7 grzechów głównych, 8 błogosławieństw, 10 przykazań. Kiedy jednak zapytamy: czy wierzysz ewangelii? – powstaje zakłopotanie ponieważ jej treść znajduje się nieomal na dnie, w gąszczu tych wszystkich rzeczy.

10 komentarzy:

  1. Jeżeli rozpoznajesz fałsz w naukach islamu i hinduizmu, to powinieneś, analogicznie, rozpoznać fałsz w naukach chrześcijaństwa.

    Raczej nie wierzysz że Mahomet na koniu pojechał do nieba? To dlaczego wierzysz, że Jezus poszedł do nieba?
    Gdzie jest różnica - wytłumacz jak laikowi?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mało jest chrześcijan, którzy twierdzą, że przestają zupełnie wierzyć w Boga albo przechodzą na hinduizm lub islam.

    Mialem takiego chlopaka wlasnie na grupie domowej w tym roku. W przeciagu roku chodzenia na spotkania odwrocil sie od Boga i teraz uwaza ze Go nie ma. Wszystko co bylo mowione na spotkaniach odwracal by wykazac ze Biblia sie myli.

    Mysle jednak ze on nie byl od poczatku nawrocony, pomimo religinej szkoly, posmakowania ewangelii oraz chrztu w wieku swiadomym. Poniewaz gdy mowilismy o nowym narodzeniu, to mowil ze nigdy nie bylo to jego udzialem.

    -Imperator

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewangelia to nie tylko śmierć i zmartwychwstanie Jezusa, ale również Jego służba w niebieskiej świątyni o czym pisze ap. Paweł. Czy pastor w swoich naukach też o tym mówi?
    A co z sądem jako częścią ewangelii wiecznej(Apokalipsa 14 rozdział)?
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  4. krugerand,

    Skąd założenie, że fałsz islamu musi zakładać fałsz chrześcijaństwa?

    To tak jak gdybym Ci powiedział: Raczej nie wierzysz, że ufoludki z księżyca wylądowały na ziemi? To dlaczego wierzysz, że ziemianie wylądowali na księżycu?

    Różnica z Jezusem i Mahometem jest taka, że pierwsze jest opisem faktów, drugie zaś ludowych wierzeń.

    OdpowiedzUsuń
  5. J. mówiąc o ewangelii mówię o tym co się DOKONAŁO, a więc przekazuję treść, którą Paweł definiował jako ewangelię w 1 Kor 15:

    (1) A przypominam wam, bracia, ewangelię, którą wam zwiastowałem, którą też przyjęliście i w której trwacie, (2) i przez którą zbawieni jesteście, jeśli ją tylko zachowujecie tak, jak wam ją zwiastowałem, chyba że nadaremnie uwierzyliście. (3) Najpierw bowiem podałem wam to, co i ja przejąłem, że Chrystus umarł za grzechy nasze według Pism (4) i że został pogrzebany, i że dnia trzeciego został z martwych wzbudzony według Pism, (5) i że ukazał się Kefasowi, potem dwunastu; (6) potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość dotychczas żyje, niektórzy zaś zasnęli; (7) potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim apostołom;

    Prawdy o służbie Jezusa w niebieskiej świątyni, o Sądzie nad bezbożnymi, o Jego powtórnym przyjściu, zbawieniu wierzących itd. należą do nauczania Pisma i również o nich mówimy w kościele lecz nazwałbym je skutkami, konsekwencjami ewangelii.

    OdpowiedzUsuń
  6. Służba Jezusa w niebieskiej świątyni jest częścią ewangelii wiecznej(List do Hebrajczyków) i trwa od wniebowstąpienia Jezusa. Trudno zatem mówić w tym przypadku o przyszłości.
    A co do sądu, to nie dotyczy tylko bezbożnych skoro ap. Piotr w 1P 4,17 mówi o sądzie domu Bożego.
    Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa to niepełna ewangelia Chrystusowa.
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy apostołowie głosili ewangelię w Dziejach Apostolskich opowiadali co się działo w czasie ziemskiej służby Jezusa. Nie było w ich ewangelizacyjnym poselstwie mowy o służbie Jezusa w niebie. To opowiadali wierzącym ponieważ to jest prawda będąca pociechą dla kościoła (tak jak np. o wybraniu).

    Jego służba w niebieskiej świątyni jest skutkiem zwycięstwa, zakończonego dzieła odkupienia. List do Hebrajczyków nie mówi, że ta służba jest częścią ewangelii wiecznej.

    Co do sądu - zgoda, ale nie to jest treścią tego posta. Innymi słowy: powinniśmy odróżnić to co jest ewangelią, a co jej skutkiem, konsekwencją.

    OdpowiedzUsuń
  8. Arcykapłańska służba Jezusa w niebieskiej świątyni(zwłaszcza w miejscu najświętszym) opisana w liście do Hebrajczyków to nic innego jak sąd domu Bożego(1P4,17) i nierozłączna część ewangelii wiecznej(Ap.14,6.7)
    Pozdrawiam, J.

    OdpowiedzUsuń
  9. new covenant theology8 września 2011 00:23

    Arcykapłańska służba Chrystusa w niebiańskiej świątyni przedstawiona w Liście do Hebrajczyków to przede wszystkim zbawienie ludzi wierzących i uratowanie ich przed straszliwą karą sądu.
    Natomiast wzmiankowany zarówno w treści 10 rozdz. Listu do Hebrajczyków, jak i w 4 rozdz. 1 Listu Piotra sąd Boży nastał z chwilą całkowitego odrzucenia niewierzących, czyli cielesnego Izraela, jak i tych, którzy odpadli od wiary, co miało miejsce na początku lat 70-ych I wieku n.e. a co jasno zdaje się wynikać z kontekstu obu fragmentów Pisma.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sąd o którym pisze Piotr w 4 rozdziale dotyczy ludu Bożego, a nie niewierzących. Studiując proroctwa Daniela i Apokalipsy możemy zauważyć, że ten sąd rozpoczął się w 19 wieku n.e., a nie w roku 70 n.e.
    Wg Listu do Hebrajczyków ludzi wierzących na sądzie reprezentuje Jezus Chrystus. Jeżeli przyjmujemy Jezusa jako swego Zbawiciela przechodzimy z śmierci do żywota - J 5,24.

    OdpowiedzUsuń