czwartek, 13 października 2011

Obrońcy krzyża pomogli Palikotowi

Patrząc na wyniki wyborów oraz obserwując wydarzenia, które miały miejsce w Polsce przez ostatnie półtorej roku naszła mnie następująca refleksja: radykalne i wywrotowe slogany Palikota zawdzięczają popularność... rewolucjonistom i awanturnikom z drugiej strony - obrońcom krzyża z Krakowskiego Przedmieścia, którzy dali antybiblijne świadectwo braku posłuszeństwa i szacunku wobec władzy. To wtedy właśnie rozpoczęła się moda na głośny antyklerykalizm, hałaśliwe bojki ideologiczne i publiczne manifestacje radykalnego lewactwa.

Afera z krzyżem była paliwem dla tego środowiska, świetną pożywką oraz tubą dla interesów, haseł różnych palikotów. Wcześniej antyklerykalizm, feminizm, ateizm itp. były niszowymi pyskówkami zgorzkniałej części społeczeństwa, która karmiła swój często irracjonalny krytycyzm "Faktami i mitami" (częściej mitami) oraz obleśnym, urbanowym "Nie".

Powyższa obserwacja kolejny raz prowadzi mnie do wniosku, że tak samo jak to o co walczymy ważne jest w jaki sposób to robimy. Czy czasami wybierając nierozsądne metody i kierując się wyłącznie rozgłosem wokół danej sprawy więcej jej nie szkodzimy. To dotyczy nie tylko obrońców krzyża, którzy swoimi działaniami ośmieszyli symbol męki Pańskiej używając go w instrumentalny sposób dla politycznych celów - przez co pobudzili i uzewnętrznili antychrześcijańskie nastroje zogniskowane w wyniku wyborczym Palikota. To dotyczy każdego z nas.

2 komentarze:

  1. Irracjonalny krytycyzm? To, że koscioły w Polsce nie płacą podatków jest w porządku?
    To że KK jest cholernie bogaty a nie pomaga prawie wcale ludziom jest OK? Oj, Jezus by się zdziwił lub załamał.
    Religia w szkole bez możliwości jakiegokolwiek wyboru w zamian jest OK?

    Poza tym: bycie feministką czy ateistą nie jest tylko dla "zgorzkniałej części społeczeństwa".

    Taki styl rozmowy jak zacytowany zawsze po jakimś czasie wyłazi z "przyzwoitych" chrześcijan. Niezłe świadectwo sobie wystawiasz.

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Kościoły płacą podatki zryczałtowane. Mam nadzieję, że nie jesteś za opodatkowaniem od wysokości darowizn i ofiar.

    2. Kościół częstokroć pomaga biednym. To, że nie dzieje się to w świetle kamer nie oznacza, że tego nie ma. Dlatego tym, którzy są poza kościołem trudno to zauważyć. Nie ma bezpośredniej transmisji i nazwisk sponsorów ;)

    3. Religię też usunąłbym ze szkół publicznych. Zauważ jednak, że wzamian jest jednak etyka (o ile jest minimalna ilość chętnych).

    OdpowiedzUsuń