wtorek, 7 lutego 2012

Konkurencyjna opowieść od samego początku

"Przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boga, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk". - List do Hebrajczyków 11:3

Przez wiarę poznajemy, że świat nie powstał w wyniku zjawisk. Autor Listu do Hebrajczyków opisując listę bohaterów wiary rozpoczyna od stworzenia czyli od miejsca, od którego niewierzący przedstawiają konkurencyjną opowieść (co nie powinno nas dziwić). Wiara zaczyna się od rozpoznania, że służymy Stwórcy wszystkiego i zauważenia, że świat nie powstał ze świata zjawisk lecz został powołany do istnienia wszechmocnym Słowem Boga.

Wszelkie chrześcijańskie kompromisy z ewolucjonizmem są ni mniej ni więcej jak atakiem na wiarę. Są osłabianiem wiary chrześcijan i zaufania wobec Słowa. Jest to tyle niebezpieczne, że tego typu teorie pochodzą również z wnętrza kościoła, co powoduje, że wielu chrześcijan otwiera się na nie. Przeprowadzając jednak atak na pierwsze opowiadanie Pisma Św. atakujemy kolejne historie, które z niego wynikają.

Wiara chrześcijańska rozpoczyna się więc od początkowych rozdziałów Biblii. To jej początek i pierwszy test. Jeśli tu upadamy, upadniemy w wielu trudniejszych miejscach. Jeśli tu nasza wiara nie jest w stanie iść za Pismem to nie zajdzie ona daleko. Jeśli tu pójdziemy na kompromis to pójdziemy na kompromis w kolejnych miejscach jeśli tylko usłyszymy argumenty ubrane w garnitury filozofii, nauki, społecznej opinii... Tylko, że wówczas nie będziemy mogli mówić o wierze opisanej w Liście do Hebrajczyków11. Nie możemy zacząć wierzyć Bogu od drugiej części Jego opowieści. Już na samym początku Pisma Świętego Bóg opowiada nam historię abyśmy Jemu ufali.

21 komentarzy:

  1. Zanim zjawią się tu różni 'racjonaliści' zadam im po raz któryś na tym blogu pytanie, które oni omijają.

    Mianowicie, jak to jest, że wy uważający siebie za racjonalnych, przyjmujecie iż wszechświat mógł powstać absolutnie z niczego?

    Czy racjonalnym jest wierzyć, że z NIC powstało spontanicznie COŚ?

    NIC o którym piszę, to absolutne nic, to nawet nie jest pusta przestrzeń jak wiecie, nic to także brak czasu itd.

    Hawking wymyślił 2 lata temu na to pytanie taką odpowiedź, że to NIC (przyjmijmy wartość 0) podzieliło się na +COŚ (materia) i -COŚ (ciemna materia, ciemna energia). Wg niego razem to nadal daje zero, tyle, że jest podzielone na +1 i -1.
    Tyle, że Hawking tak naprawdę zepchnął problem dalej i głębiej, bowiem nie odpowiedział, dlaczego taki podział nastąpił, co taki podział zainicjowało itd.
    Nie odpowiedział także, dlaczego akurat podzieliło się to na takie coś a nie coś innego (np. jakieś inne formy materii, energii).

    Jeszcze na koniec jak zawsze jeden blont ortograficzny aby czepiający się nieistotnych w dyskusji rzeczy mieli się czego czepiać.

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie Tom,
    co rozumiesz przez z niczego?

    OdpowiedzUsuń
  3. do Scarog - wydaje mi się, że jasno wytłumaczyłem, co to jest NIC i stąd jak rozumiem 'z niczego' - patrz 4 akapit mojego wpisu

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Tom,
    niczego nie wytłumaczyłeś!

    Powtarzasz swoje nędzne wypociny po raz setny, ale NIC z nich wynika. I tak z niczego powstają mierne i głupawe wpisy TOMA bez ogona.

    OdpowiedzUsuń
  5. do Scarog - a widać jednak znalazł się czepialski, tym razem uczepił się NICZEGO. Problem w tym, że trudno wielce definiować NIC i opisywać NIC bo jak wiadomo z definicji NIC to nic i stąd nie posiada żadnych właściwości, atrybutów itp. - przedszkolak to nawet zrozumie.

    Kolego, widzę, że jedyne co możesz/umiesz napisać w tym temacie to rzucać inwektywami. Tymczasem sprawa jest bardzo prosta, pytanie bardzo proste.

    Swoją drogą mogłeś się jednak uczepić tego błędu ortograficznego ;)

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  6. @Sacrog

    Wznieś się na wyższy poziom intelektualny czytając na wikipedii hasła 'kreacja' i 'anihilacja'.

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie Tom,
    poczytaj sobie adekwatną lekturę, to może coś zrozumiesz w swym tępym łbie zaczadzonym judeo-chrześcijańską fikacją.

    Polecam "Pierwsze trzy mninuty" Stevena Weinberga.

    OdpowiedzUsuń
  8. do Sacrog:

    literaturę czytałem, co prawda nie konkretnie tą książkę, która polecasz, odpowiedzi na moje pytanie nie znalazłem,

    możesz więc mnie oświecić, jak autor wspomnianej przez ciebie książki tłumaczy możliwość samoistnego powstania z NIC czegoś?

    inna sprawa, czy możesz się wyhamować z inwektywami? albo zresztą nie, twój poziom wypowiedzi niech świadczy przed innymi tu o tobie.

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Tom,
    czepiłeś sie tego NICZEGO jak ha-Nocri krzyża.

    Wiadomo, że na początku były 22 litery hebrajskiego alfabetu.


    שלום

    OdpowiedzUsuń
  10. PS do Sacrog:

    powołałeś się na książkę a teraz ja ci zacytuje co auto napisał w temacie tego co pytałem:
    - po pierwsze stwierdził, że nie było wcześniej czasu, co i ja stwierdziłem (choć może nie do końca tak jest, ale załóżmy, że nie było)
    - po drugie nie odpowiedział na pytanie jakim cudem z NIC powstało COŚ, napisał tylko, że skoro nie było czasu nie można mówić o przyczynach - lecz to nadal nie jest odpowiedź,
    - po trzecie podsumował to tak: "Problem jest otwarty i być może taki będzie zawsze" - oto jego ""odpowiedź"", na którą ty się powołałeś

    wszystko ze strony 174

    jak widzisz ateizm i ateistyczna nauka nie daje odpowiedzi na to jak z NIC może powstać COŚ

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  11. do שלום:

    no to weź proszę po prostu odpowiedź mi a już nie będę o to pytać,
    coś widzę, że wam brak merytorycznych odpowiedzi

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  12. do sacrog,

    jak masz coś ciekawego do napisania to pisz, jak dotąd tylko się kompromitujesz językiem rodem z kantyny...

    czemu to mamy wierzyć, że jesteś oczytany i masz coś do powiedzenia więcej niż tylko trzy po trzy?

    OdpowiedzUsuń
  13. Reformowani też błądzą święcąc pierwszy dzień tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mozliwości jest kilka:

    Nasz wszechświat jest potomkiem innego wszechświata, który był się zapadł do rozmiarów osobliwości.

    Nasz wszechświat jest "bąblem" innego wszechświata, od którego się odłączył.

    Teza, że powstał z 22 liter hebrajskiego alfabetu, też jest interesująca.

    NB
    שלום = shalom

    OdpowiedzUsuń
  15. do Sacrofog:

    sam doskonale wiesz, że odpowiedzi jakie podałeś nie są odpowiedziami tylko zepchnięciem problemu dalej, bowiem można od razu spytać skąd wziął się poprzedni wszechświat, albo ten równoległy - myślę, że pisząc te odpowiedzi zdawałeś sobie z tego sprawę,

    więc odpowiedzi nadal nie udzieliłeś

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  16. @Tom

    Wieczność, panie Tom. Materia i energia są wieczne. Są po to by trwać, a wszechświaty to tylko manifestacje materialne tej wiecznej substancji.

    Hinduiści to dobrze rozumieją, bo ich religia jest subtelniejsza niż religia moich semickich przodków.

    OdpowiedzUsuń
  17. do Sacrofog:

    widzę, że na gruncie ateistycznej nauki nie znalazłeś odpowiedzi więc udałeś się do religii,

    swoją drogą w książce do której mnie odesłałeś jasno pisze, że stałość wszechświata została naukowo obalono i że wszystko dowodzi jednak pewnego początku

    po drugie wiara w wieczną materię niczym się nie różni (pod oczywiście pewnymi względami) od wiary w wiecznego Boga, którego ty z góry odrzucasz,

    więc byłeś dziś w stanie zaakceptować samoistne powstanie wszystkiego z niczego, choć Bóg, który stwarza wszystko z niczego był do ciebie nie do przyjęcia,
    teraz jesteś w stanie przyjąć wiarą wieczną materię, ale nie wiecznego Boga, ciekawe

    wierzysz więc w zimny, wieczny, nijaki, nie wiadomo po co istniejący wszechświat implikujący bezsensowność życia byle tylko nie przyjąć do wiadomości osobowego Boga stwórcę

    Podsumowując: twierdzenie, że wszechświat jest wieczny nie znajduje poparcia w ateistycznej nauce na jaką się powołujesz i twierdzenie to jest w 100% religijne

    Nie mogąc na gruncie ateistycznej nauki odpowiedzieć na moje pytanie, uciekłeś się do religii którą krytykujesz (nie mówię tu o chrześcijaństwie, tylko ogólnie o religiach)

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  18. @Tom

    Nie mogę zaakceptować realności Adonai Elohim, ani boskości Jeszu, a formy religijne nie są mi do szczęścia potrzebne.

    W sumie mało mnie obchodzi to, co działo się 14 mld lat temu i jeszcze mniej to, co będzie się działo za 100 lat.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolego TOM:
    Problem początku świata jest chyba najtrudniejszym problemem, za jaki wziął się człowiek. Nie możesz po prostu wymuszać odpowiedzi i czepiać się, że nikt jej nie zna. To znaczy możesz, ale robisz z siebie idiotę.

    Bóg istniejący przed początkiem świata też nie jest odpowiedzią - bo skąd wziął się Bóg? Można odpowiedzieć, że był zawsze. Ale tak samo można powiedzieć, że wszechświat był zawsze - wybucha, rośnie, potem się kurczy i zapada. I tak wkoło. Albo mutiwszechświat wiecznie pączkuje. To wszystko spekulacje. Nauka nie jest egoistyczna, nie dąży do swojej chwały. Jeśli dojdzie kiedyś do tego, że jakiś Bóg (cokolwiek to jest) musiał istnieć wiecznie przed powstaniem świata, to tak będzie wyglądać kosmologia. Ty natomiast CHCESZ żeby to Bóg Biblii był tym początkiem nie mając żadnych podstaw by tak twierdzić. Religie są egoistyczne.

    Wracając do pytania, czy racjonalne jest wierzyć, że z NIC powstało COŚ. Nasze pojmowanie świata jest ograniczone. Wiele innych aspektów jest niezrozumiałych, ale są jakie są, trzeba zaakceptować. Tu jest podobnie, być może powstawanie wszechświatów z nicości jest banalne i bardzo częste pomimo tego, że dla naszych móżdżków kompletnie niepojmowalne.

    Ja np. nie mogę intuicyjnie zrozumieć teorii względności i tego, że czas i przestrzeń są jednym. Dla mnie to bzdura, ale okazuje się, że to moja intuicja zawodzi.
    Polecam więcej pokory i szacunku dla wysiłków fizyków. Można też się do nich przyłączyć w poszukiwaniu odpowiedzi, a nie udawać, że się wie więcej po przeczytaniu starej książki pełnej błędów i nieścisłości. Ty chyba nie wiesz nawet, jak powstawało pismo św., na którym się tak bardzo chcesz opierać. Zapewniam, że wiarygodność tej księgi jest bardzo niewielka.

    OdpowiedzUsuń
  20. do PZ:

    1. porównanie niezrozumiałości powstania z niczego, do niezrozumiałości (nieintuicyjnych rzeczy) spotykanych w fizyce kwantowej jest błędne, w pierwszym przypadku mówimy na temat zupełnie NICZEGO, w drugim przypadku mamy już coś co nie do końca rozumiemy jak działa, natomiast NIC nie może w jakikolwiek sposób działać, objawiać się, zachowywać się

    2. jeśli przyjmiemy hipotetycznie, że powstanie czegoś z NICZEGO jest być może banalnie proste wtedy momentalnie powinniśmy przyjąć, że w zasadzie wszystko jest możliwe, nawet to, że z kubka kawy nagle wyłoni się jakiś potwór, który w jakiś ekspresowym tempie wyewoluował albo że nagle z tego kubka zacznie pączkować nowy wszechświat

    3. z tego co widzę ty nie chcąc uznać pewnych racjonalnych przesłanek, skłoniłeś się do odpowiedzi, że wszystko jest możliwe, tymczasem jeśli założymy, że wszystko jest możliwe, wtedy wyrzekamy się jakiejkolwiek racjonalności w myśleniu - dalszym skutkiem twojego dopuszczania wszelkich możliwości jest to, że nie można mieć żadnej pewności do do jakichkolwiek zjawisk,
    np. być może za 10 minut wszystkie prawa fizyki zmienią się i przyjmą inne parametry

    4. z pokorą nie mam problemu, myślę, że wręcz odwróciłeś kota ogonem, proponujesz pod płaszczykiem fałszywej pokory dopuścić wszelkie możliwe rozwiązania tylko nie Boga, zamiast okazać pokorę przed Bogiem

    Tom

    OdpowiedzUsuń
  21. Sacrog - sam jestem kreacjonistą, przyrodnikiem, itp. ale jak słyszę o "tępych łbach zaczadziałych Judeo - chrześcijaństwem" to ma ochotę walić tych którzy ich używają w pysk -więc masz to u mnie, przy najbliższej okazji!

    A wracając do tematu - Hawking wykombinował świat jako "dzianie się" nie miał on początku, bo jest tylko zmarszczką w wszechoceanie kwantów - oczywiście nie wiemy skąd wziął się ów ocean kwantów (superstrun itp.).
    Oczywiście też nie wiemy skąd wziął się Bóg!
    Więc na tym poziomie mamy "równorzędność" teorii.
    Ale to równorzędność pozorna! Przyjmujemy Hawkinga "na wiarę" gdyż za tokiem jego obliczeń NIKT nie jest w stanie nadążyć, ponieważ nikt nie jest w stanie ich przeczytać, gdyż nie są one publikowane - Hawking zaskorupiony w swoim kalekim ciele ma ograniczony kontakt z zewnątrz i jego teorie nie są na bieżąco podczas wykładów kontrolowane.
    Co ważniejsze póki co ŻADEN eksperyment ich nie poparł! Dla nauki nie ma zaś innej drogi niż eksperymentalne potwierdzenie teorii.

    Natomiast w Boga można wierzyć bez konieczności oglądania Go na ekranie komputera, czy w próbówce lub pod mikroskopem.

    A co do sedna - ufam Apostołowi! ale nie był on przyrodnikiem, oddajmy więc Bogu co boskie (wiarę) i cesarzowi co cesarskie - naukę - u "końca Czasu" wszystko się wyjaśni.

    OdpowiedzUsuń