czwartek, 5 kwietnia 2012

Biblia i niewolnictwo

Biblia nie wspiera niewolnictwa. Rozpoznaje natomiast, że było ono społecznym faktem (podobnie jak rozwody). Dlatego reguluje zasady z tym związane. Do niewoli brało się pokonanych w wojnie; tych, którzy coś ukradli i nie byli w stanie zrekompensować strat oraz tych, którzy zubożeli i nie mieli co jeść. Często był jedyny sposób by przeżyć i mieć utrzymanie.

Kolonializm anglosaski wprowadził natomiast nowy rodzaj niewolnictwa – na tle rasowym, coś zupełnie nieznanego i obcego w czasach biblijnych. Kiedy więc czytamy Stary Testament nie powinniśmy nakładać na pojęcie "niewolnictwa" tego, czego uczymy się na ten temat z czasów kolonialnych i czytamy w "Chacie wuja Toma".

Pismo naucza, że jeśli tylko mamy możliwość - powinniśmy wybierać i wspierać wolność. Chrystus umarł za wolność (Ef 4:8). Jednak musimy pamiętać, że wyzwolenie nie było celem samym w sobie. Celem jest służba Bogu i bliźnim. Bóg powiedział do faraona w Egipcie: "Wypuść lud mój, aby mi służył" (Wj 8:1, por. 4:22-23; 5:1; 7:16). To jest prawdziwy cel wolności. Jesteśmy powołani do wolności by poddać się Panu Jezusowi. Bogu chodzi więc o wybawienie jego sług z niewolnictwa, wyzwolenie z niewoli szatana abyśmy żyli w wolności dla Niego.

13 komentarzy:

  1. Rdz 16, 7-9

    " 7 Anioł Pański znalazł Hagar na pustyni u źródła przy drodze wiodącej do Szur 8 i zapytał: Hagar, niewolnico Saraj, skąd przyszłaś i dokąd idziesz? A ona odpowiedziała: Uciekłam od mojej pani, Saraj. 9 Wtedy Anioł Pański rzekł do niej: Wróć do twej pani i pokornie poddaj się pod jej władzę. "

    Taaa... pismo naucza, że trzeba wspierać wolność.


    Wj 21, 20-21

    " 20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością. "

    Taaa... bóg jest sprawiedliwy.

    Niedorzeczności biblii zaiste ogromne są.

    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  2. J. Kania... istotnie niedorzeczności piszesz.

    Pierwszy i największy twój błąd to -ANACHRONIZM!

    Drugi to twoja pycha
    trzeci - niewiedza.

    Zacznijmy od końca:
    Trzeba znać warunki biblijne aby w pełni rozumieć przekaz.
    Trzeba wiedzieć o tym jak bardzo ludzka kultura zmieniła się przez wieki - polecam blog Jerzego Vetulaniego, jeden ze starszych wpisów.
    Trzeba wiedzieć jak DZIŚ podchodzi się do ludzi... co powiedział by Anioł Pański gdyby ujrzał Hagar uciekającą np z domu samotnej matki? Popytaj pośród kuratorów, ile mają kłopotów z kobietami które uciekają z takich miejsc, ich losem nie jest wolność (obojętnie jak pojmowana) a niewola układów sąsiedzkich, przemoc, gwałty, wymuszanie świadczeń seksualnych i/lub roboczych. Znaj życie a potem pisz swoje wydumania. bo dziś bynajmniej nie jest lepiej niż było.

    A pobicie niewolnika? A czy dziś jest inaczej?! Tyle ze zamiast 3 dni jest pół roku a zamiast pobicia są wypadki przy pracy!
    a np. zawały, czy udary NIGDY nie są traktowane jako wypadki spowodowane pracą i guzik dostaniesz nie odszkodowanie i nikogo nie ukarzą mimo iż odwalisz kitę. To cóż takiego niedorzecznego jest w Biblii? Że wiernie relacjonuje STOSUNKI które panowały wówczas?!

    ps. między nami mówiąc przemyśl nim coś napiszesz - prawem objawionym jest DEKALOG, cała reszta to kodyfikacja prawa zwyczajowego.

    OdpowiedzUsuń
  3. @J. Kania

    W przypadku Pana Kanii chciałbym dowiedzieć się na podstawie jakich kryteriów dokonuje on krytyki Chrześcijaństwa ?
    W momencie gdy stwierdza ,iż niewolnictwo jest czymś złym zmuszony jest on odwołać się do pewnych ponadczasowych norm moralnych. Ale znając epistemologiczne przesłanki ,w oparciu o które funkcjonuje Pana Kania oraz jemu podobni fundamentalistczni ateiści, te uniwersalne i ponadczasowe normy nie mogą istnieć , ponieważ nie możemy i dotknąć ani zobaczyć.
    Normy te dla Pana Kanii są niczym innym ,jak tylko "ideami platońskimi " , czy też "bajdurzeniem greckich filozofów" .
    Ale Pan Kania jest tak zaślepiony nienawiścią do Pana Boga , iż nie jest on w stanie dostrzen tej najbardziej oczywistej i fundamentalnej sprzeczności w jego myśleniu. Słowem : olać logikę (!!) - ja jestem fundamentalistycznym ateistą i z racji z tego ,iż odrzucam istnienie Boga to i tak ma rację mimo ,iż moich racji nie mogę w żaden sposób uzasadnić.
    Czy jest na tym świecie bardziej irracjonalny światopogląd ,niż ten reprezentowany przez Pana Kanię ?

    OdpowiedzUsuń
  4. @J. Kania

    Czy Pan Kania mógłby podać przykład jakiś ateistów ,którzy przyczynili by się do walki z niewolnictwem ? Może jacyś "ludzie nauki" wnieśli wkład w walkę z niewolnictwem , o których ja nie wiem ?
    Bo ja mogę podać przykłady gdzie to właśnie Chrześcijanie odnieśli przemożny wpływ na walkę z niewolnictwem w XIX wieku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm może Wolter?
    a przepraszam przecież on też miał niewolników...

    OdpowiedzUsuń
  6. @OwenFan

    Czy Pan Kania mógłby podać przykład jakiś ateistów ,którzy przyczynili by się do walki z niewolnictwem ? Może jacyś "ludzie nauki" wnieśli wkład w walkę z niewolnictwem , o których ja nie wiem?

    Pytanie czy w ogóle jakiś znasz, jako że wystarczy spojrzeć na synonimy walki z niewolnictwem: Georgea Washingtoan, Benjamina Franklina czy Thomasa Jeffersona. Tych dwóch pierwszych uchodziło za Dawkinsow swoich czasów, jako że zgodnie z nurtem oświecieniowym przyjmowali poglądy deistów, zaś Jeffersona należałoby uznać za antyklerykała.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Michał Łaszczyk
    "Pytanie czy w ogóle jakiś znasz, jako że wystarczy spojrzeć na synonimy walki z niewolnictwem: Georgea Washingtoan, Benjamina Franklina czy Thomasa Jeffersona. "

    Z wyjątkiem Franklina , wszyscy byli oni posiadaczamy niewolników i zbili oni na tym wielkie fortuny . Także z walką z niewolnictwem to oni nic wspólnego nie mieli .

    OdpowiedzUsuń
  8. Bodajże Jefferson był nawet jednym największych posiadaczy niewolników w Stanach. Nie zmienia to faktu, że to co napisałem jest prawdą.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Michał Łaszczyk
    "synonimy walki z niewolnictwem: Georgea Washingtoan, Benjamina Franklina czy Thomasa Jeffersona."

    Związku z tym ,iż Georga Washington oraz Thomas Jefferson byli największymi właścicielami niewolników (wzbogacając się przy tym nie samowicie) nie mogli oni być synonimem walki z niewolnictwem. Związku z tym to co napisałeś na ich temat (iż są synonimami walki z niewolnictwem) nie jest prawdziwe - jest to fałsz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wiem dlaczego uważa się ich za prekursorów walki z niewolnictwem i czy robi się to słusznie, ale tak jest. Wie o tym każde amerykańskie dziecko. Washington chyba w końcu uwolnił wszystkich swoich niewolników, fundując im szkoły, pewnie dlatego. Chciałeś jakiegokolwiek przeciwnika niewolnictwa bez łaski wiary, to ci dałem. Nie ma co się teraz obrażać, bo sam prosiłeś by jakiegoś wymienić. Rozumiem, że te przykłady ci się nie podobają, ale ja nic na to nie poradzę. Jeśli z góry wiesz, że nie zaakceptujesz jakiegokolwiek niewierzącego jako przyjaciela niewolników, to po co się pytasz czy tacy byli?

    OdpowiedzUsuń
  11. @Michał Łaszczyk
    "Wie o tym każde amerykańskie dziecko. "
    Nie wydaje mi się ,iż "każde amerykańskie dziecko" może być autorytetem w rozstrzyganiu tej kwestii .
    "Nie wiem dlaczego uważa się ich za prekursorów walki z niewolnictwem "
    To znaczy ,kto dokładnie ich uważana za prekursorów walki z niewolnictwem ? Znasz jakiś historyków ,którzy by tak uważali ? Poza tym czy bycie prekursorem walki z nie wolnictwem (jeśli to przyjmiemy) może oznaczać ,iż ktoś jest synonimem walki z niewolnictwem ?
    Moja pytanie brzmiało - czy znasz jakiś ateistów (którymi podkreślam ani Washington ani Jefferson , ani Franklin nie byli) , którzy wnieśli jakiś wkład w walkę z niewolnictwem. Podałeś przykład tych trzech Panów. Lecz panowie ,ci nie wnieśli żadnego wkładu do walki z niewolnictwem.Wprost przeciwinie dwóch z nich nieźle się dorobili na tym. Jeśli uważasz ,iż taki wnieśli podaj jakiś przekonywujący dowód poza opinią "każdego amerykańskiego dziecka" . Co dokładnie oni uczynili w walce z niewolnictwem ? Nie pytałem się ciebie o przeciwnika niewolnictwa jako takiego , tylko o osobę będącą ateistą (którym Washington ani Jefferson nie był ) , która wniosła wkład do walki z niewolnictwem. Podane przez ciebie przykłady , nie kwalifikują się pod żadnym względem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Argument z "amerykańskiego dziecka" dowodzi jedynie jak zakłamane są przekazy historyczne.

    Nie zapominajmy też o tym iż niewolnictwo miało RÓŻNE twarze. Chłop pańszczyźniany także de facto był niewolnikiem swojego dziedzica, robotnik w fabryce jankesa, który łożył pokaźne podatki na wojnę secesyjną także był w sensie faktycznym niewolnikiem, choć w sensie prawnym był wolnym człowiekiem, to przecież nie mógł dowolnie rozporządzać swoim życiem, nie dysponując nadwyżką wypracowanych środków ani wolnym czasem które mógł by przeznaczyć na zmianę swojego status quo!

    Zresztą tak się akurat składa iż najbardziej ohydne formy niewolnictwa wyrosły na glebie oświeceniowej, ateistycznej i antyklerykalnej. Komunizm, Faszyzm, Pol Potyzm, nazizm, Wielka Rewolucja (anty)Francuska itd...

    OdpowiedzUsuń