wtorek, 6 listopada 2012

Masz czyste ręce. Czy masz czyste serce?

(21) Słyszeliście, iż powiedziano przodkom: Nie będziesz zabijał, a kto by zabił, pójdzie pod sąd. (22) A Ja wam powiadam, że każdy, kto się gniewa na brata swego, pójdzie pod sąd, a kto by rzekł bratu swemu: Racha, stanie przed Radą Najwyższą, a kto by rzekł: Głupcze, pójdzie w ogień piekielny. (23) Jeślibyś więc składał dar swój na ołtarzu i tam wspomniałbyś, iż brat twój ma coś przeciwko tobie, (24) zostaw tam dar swój na ołtarzu, odejdź i najpierw pojednaj się z bratem swoim, a potem przyszedłszy, złóż dar swój. (25) Pogódź się rychło z przeciwnikiem swoim, póki jesteś z nim w drodze, aby cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia słudze, i abyś nie został wtrącony do więzienia. (26) Zaprawdę powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, aż oddasz ostatni grosz. - Mt 5:21-26.

Powyższy fragment rozpoczyna sekcję Kazania na Górze, w której nasz Pan przeciwstawia faryzejskie rozumienie Prawa – Bożemu wskazując, że nie przyszedł znieść Prawa. To co robi Pan Jezus, to w rzeczywistości wyjaśnianie ducha, znaczenia Prawa. Ducha, który przez uczonych w Izraelu został całkowicie zabity poprzez skupienie się wyłącznie na formie, literze Prawa.

Pan Jezus kilka kolejnych wypowiedzi zaczyna od stwierdzenia: powiedziano, napisano..,  a następnie stwierdza: ja zaś wam powiadam... Niektórzy sądzą, że Pan Jezus robi tu odniesienie do Bożego Prawa, przeciwstawiając mu własne, nowe Prawo Nowego Przymierza. To oczywiście nonsens biorąc pod uwagę to, co wcześniej sam stwierdził na temat niezmienności i trwałości Prawa Bożego.

Co więcej, w stwierdzeniach, które nasz Pan cytuje zauważymy, że nie stanowią one zwykłych cytatów Prawa. To po prostu faryzejskie dopowiadanie do Prawa ludzkiej tradycji, bądź też bardzo suche, powierzchowne nieprawdziwe wyjaśnienie go. W rezultacie to, o czym ludzie myśleli, że jest prawem wcale nim nie było, a było prezentacją nauczania faryzeuszy. Zatem na samym początku musimy się pozbyć myślenia, że nasz Pan przyszedł na ziemię aby ustanowić nowe prawo lub znieść Boże Prawo i wprowadzić coś lepszego, jakiś nowy kodeks etyczny. Kazanie na Górze to nie jest nowy kodeks etyczny. To wyjaśnienie w autorytecie samego Boga tego, co sam Bóg dał już długo wcześniej.

Rozważając więc dalszą część Kazania na Górze zwróćmy uwagę na różnicę między chrystusowym, a faryzejskim podejściem do Prawa. Niekiedy zdarza nam się myśleć o Prawie jak faryzeusze. Ale popatrz: nie zabiłem. Jezus zaś odpowiada: W porządku. Nie przeczę. Masz czyste ręce. Ale czy masz czyste serce? Jaka jest twoja postawa względem bliźniego? Mówisz: Popatrz. Nie zdradzam żony. Sypiam tylko z nią. Jestem tylko jej wierny. Tak mówi forma, litera Prawa. Jednak treść, duch Prawa pyta: Jakie są twoje pragnienia? Kogo tak naprawdę pożądasz? Jakie są twoje myśli w sypialni lub poza nią? 

Jeśli więc ktoś polega na literze, powierzchowności to nie zrozumie ducha, wymowy Prawa. Jeśli dosłownie potraktujemy słowa o nadstawianiu drugiego policzka, odcinaniu ręki z powodu zgorszenia, nie przysięgania to rozminiemy się ze znaczeniem tych słów. Nie wolno nam się zatrzymywać na literze. Bóg ma dla nas coś więcej. Chce uczynić pachnący Ogród z naszych serc, a nie tylko równo poobcinane krzaczki, które jednak od środka gniją (Łk 16:15). Zatem nie myślmy o Prawie Bożym jedynie w kategoriach działań. Myśli, pragnienia, motywacje są tak samo ważne. Bóg jest zainteresowany zarówno tym czy przyjdziesz do kościoła, jak wygląda twój śpiew, ale także tym z jakim nastawieniem to robisz. Faryzeusze wyjaśniając Prawo brali pod uwagę sam uczynek morderstwa i cudzołóstwa. Ale nasz Pan powiedział, że pragnienie popełnienia tych rzeczy w sercu jest tak samo złe.

9 komentarzy:

  1. Pastor napisał dobry tekst. Szkoda tylko, że nie posłuchał Pana Jezusa i sam zmienia prawo święcąc fałszywy dzień odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pastor napisał dobry tekst. Szkoda tylko, że nie posłuchał Pana Jezusa i sam zmienia prawo święcąc fałszywy dzień odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Autor
    A świadome mówienie półprawdy? Manipulacja? Czy te rzeczy mają jakiś związek z czystością serca?

    OdpowiedzUsuń
  4. Apostołowie po zmartwychwstaniu Chrystusa chodzili do synagogi w Sabat by tam wykazywać Żydom na podstawie Pism, że Jezus Chrystus jest obiecanym Mesjaszem (Dz.Ap. 13:14-16).

    Natomiast w niedzielę spotykali się na nabożeństwach chrześcijańskich na łamanie chleba (Dz.Ap.20:7) by we wspólnocie wierzących czcić Trójjedynego Boga.

    Hej Kornel, wake up!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli wzmianka o spotkaniu na łamaniu chleba w niedzielę upoważnia do zmiany dnia odpoczynku wyznaczonego przez Boga, to gratuluję. Zauważcie, że nawet wtedy jest wspomniany sabat.
    Gdyby Jezus i apostołowie chcieli dokonać tak wielkiej zmiany powiedzieliby to bardzo wyraźnie.
    Pan Jezus natomiast powiedział bardzo wyraźnie o niezmienności prawa Bożego w tym 4 przykazania-Mt.5,17.
    Pastorze, przejrzyj!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kornel,

    Póki co zauważam oczywistą rzecz z Nowego Testamentu: apostołowie chodzili w Sabat do synagogi by głosić Żydom Mesjasza. W NT nie ma ani jednego opisu nabożeństwa chrześcijańskiego w Sabat. Te odbywały się pierwszego dnia po Sabacie.

    Tylko tyle.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pastorze.
    Gdzie w NT jest opis nabożeństwa w niedzielę? Czy łamanie chleba to nabożeństwo? Jeżeli tak, to więcej jest opisów łamania chleba w inne dni niż w niedzielę.
    A czy słuchanie Słowa Bożego jest nabożeństwem?(Dz.13,44). Paweł głosił kazania w sabat.
    Gdyby apostołowie święcili niedzielę byliby za to prześladowani przez Żydów. W Dziejach Apostolskich są opisy prześladowania chrześcijan za głoszenie Chrystusa, ale nie ma żadnej wzmianki o prześladowaniach za świecenie niedzieli. Dlaczego? Ponieważ pierwsi chrześcijanie święcili sobotę tak jak ich Pan Jezus Chrystus.
    Źródła historyczne pozabiblijne dostarczają wiadomości od kiedy w chrześcijaństwie niedziela zaczęła wypierać sobotę. Wystarczy poczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kornel,

    Dz.Ap. 20:7 to nie jest opis kolacji, ale zgromadzenia kościoła. Celem było łamanie chleba, a więc Wieczerza Pańska. Nie bez przyczyny Łukasz podaje konkretny dzień kiedy miało to miejsce. Dlaczego to robi? Przypadek?

    Łamanie chleba miało miejsce częściej, ale:
    - wcześniej (Dz.Ap.2)
    - w kościele jerozolimskim

    Z czasem stała się to normalna i powszechna praktyka kościoła apostolskiego w pierwszy Dzień po Sabacie ze względu na zmartwychwstanie Chrystusa. Odsyłam do pismo wczesnochrześcijańskich i historii kościoła.

    Niedziela została uznana za ustawowo dzień wolny od pracy Z KONKRETNEGO POWODU. A mianowicie tego, że dla chrześcijan (których zaczęło przybywać) ten dzień był Dniem Pańskim.

    Żydzi nie prześladowali chrześcijan za "niedzielę" ponieważ dla nich byli oni "sektą", która oderwała się od judaizmu. Nie traktowali chrześcijan jako kontynuatorów wiary Abrahama i Mojżesza. Stąd dzień ich zgromadzeń nie był tak istotny jak fakt, że głosili, iż zapowiadany Mesjasz już przyszedł.

    Zresztą powód Niedzieli byłby dla nich prosty do zrozumienia: wtedy właśnie ów Mesjasz zmartwychwstał. Dla Ciebie nie ma to żadnego znaczenia. Dla biblistów ma duże. Wielokrotnie niedziela jest wspominana w NT. Zaś w ST wskazuje na nią:
    - obrzezanie "ósmego" dnia
    - odpoczynek kapłanów "ósmego dnia"
    - stworzenie świata (2 Mj 20) jako obraz nowego stwoerzenia (2 Kor 5:17),
    - wyjście z Egiptu (5 Mj 5) jako obraz wyjścia z niewoli grzechu

    OdpowiedzUsuń
  9. Pastorze

    Ja wiem, że łamanie chleba to nie kolacja, tylko Wieczerza Pańska. Spotkanie chrześcijan na łamaniu chleba w niedziele nie było czymś nadzwyczajnym, ponieważ robili to bardzo często w różne dni tygodnia. Nie upoważnia to jednak do wyciągania wniosku, że był to Dzień Pański. Wieczerza Pańska jest pamiątką ofiary Chrystusa, a sobota jest pamiątką stworzenia (Rdz.2,1-3 ; Wj.20,8-11)i wyzwolenia z niewoli Egipskiej (Deu.5,12-15). Sabat ma swój początek w raju tak jak małżeństwo kobiety z mężczyzną. Tak jak nie można dowolnie podchodzić do małżeństwa i wymyślać, że można zawrzeć związek małżeński dwóch osób tej samej płci, tak też nie można sobie dowolnie zmienić treści 4 przykazania dekalogu zastępując siódmy dzień ustanowiony przez Boga dniem pierwszym.
    Czytając pisma wczesnochrześcijańskie i historię kościoła zauważył pastor zapewne, że niedziela zaczęła wypierać sobotę znacznie później niż w czasach apostolskich.
    W czasach Cesarstwa Rzymskiego nikt nie przymuszał chrześcijan do pracy w niedziele, więc po co miano ustawowo ułatwić chrześcijanom święcenie niedzieli? Przecież w niedzielę był Dzień Słońca. Historycy opisują, że zaczęto przymuszać chrześcijan do święcenia niedzieli, a nie ułatwiać im święcenie niedzieli.
    Wspomina pastor, że w NT jest wielokrotnie wspominana niedziela. Jeżeli to ma być argument dla jej ważności, to w NT sobota jest częściej wspominana niż niedziela.
    Stworzenie świata jako obraz nowego stworzenia i wyjście z Egiptu jako obraz wyjścia z niewoli grzechu jak najbardziej, ale to wszystko mieści się właśnie w święceniu sabatu, a nie niedzieli.
    Jeżeli chodzi o obrzezanie ósmego dnia i odpoczynek kapłanów ósmego dnia jako wskazanie na niedzielę, to nie rozumiem. Jak się to ma do pierwszego dnia tygodnia? Może mi pastor to wyjaśnić?

    OdpowiedzUsuń