wtorek, 11 grudnia 2012

Czy małe dzieci mogą wierzyć Bogu?

Biblia wielokrotnie wypowiada się na temat tego, jak Bóg traktuje dzieci Bożego Ludu - zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie. Pismo Święte naucza na temat ich miejsca w przymierzu, ale i wynikających z tego faktu odpowiedzialności. Zatem Boży sposób chrześcijańskiej edukacji naszych pociech polega na tym, że najpierw komunikuje On dzieciom (i nam) kim są w Chrystusie, a następnie oczekuje zgodnego z tym posłuszeństwa i zachowania.

Pastor ogłasza narzeczonych mężem i żoną, a następnie oznajmia jakie nowe zobowiązania niesie ze sobą małżeństwo. Najpierw Apostoł Paweł mówi jakie są przywileje wierzących (Ef 1-3), zaś w drugiej części listu wskazuje na to, jakie postępowanie powinno cechować ucznia Jezusa (Ef 4.1). Bóg najpierw wyprowadza Izrael z niewoli i ogłasza „Jam jest Pan Bóg Twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”, a następnie 
daje przykazania Dekalogu.  Posłuszeństwo im jest odpowiedzią na to, kim jest Izrael w oczach Boga i co Bóg dla niego uczynił. W taki sam sposób Paweł pouczał dzieci w Kościele: „Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna” (Ef 6:1). Najpierw jednak nazywa ich „świętymi” i „wierzącymi” (Ef 1.1). Apostoł przypomina dzieciom, że kontekstem ich posłuszeństwa powinien być Pan - wiara i miłość do Niego, nie zaś chrześcijańska (lub jakakolwiek) etyka. Nauki posłuszeństwa ”w Panu” jako Jego uczniowie nie zaczynamy od wieku nastoletniego.

To wskazuje na kontekst przykazań danych dzieciom (oraz rodzicom). Najpierw mówimy im kim są w Bożych oczach i do Kogo należą, a następnie wskazujemy im na wynikające z tego faktu odpowiedzialności. To bardzo ważna obserwacja dotycząca Bożej pedagogiki. Dzieci Bożego Ludu nigdzie w Piśmie Świętym nie są definiowane jako „niewierzące”, „nie-wiadomo-kto”,  „sympatycy Pana Boga”, „wnuki Boże” lub „potencjalnie-wierzący”. Pismo wypowiada się na temat ich wiary, Bożego podejścia do nich i duchowej więzi, którą Jezus ma z naszymi dziećmi. Nasze zwątpienie na temat ich statusu w przymierzu oraz wiary nie wynika więc z milczenia Pisma na ten temat, ale z zastosowania przez nas niewłaściwego kryterium oceny. Skutek jest taki, że słowa Pisma mówiące o duchowej więzi chrześcijańskich dzieci z Jezusem zupełnie nie pasują do naszego współczesnego, oświeceniowego, racjonalistycznego spojrzenia na wiarę.

Nie zapominajmy jednak, że jest to Boże Słowo i że Duch Święty działa niczym wiatr – jak chce i gdzie chce. Wiek, wzrost, IQ,  narodowość, płeć człowieka nie są dla Niego żadnym problemem, ani barierą, Dlatego kiedy pojawia się jakieś napięcie między naszym systemem teologicznym lub twierdzeniami psychologii rozwojowej, a Bożym Słowem lepiej wierzyć... wiadomo komu. Co więc Boża mądrość mówi na temat wiary dzieci Bożego Ludu?

1. Tyś mnie wydobył z łona, Uczyniłeś mnie bezpiecznym u piersi matki mojej. Na ciebie byłem zdany od urodzenia. Ty byłeś Bogiem moim od łona matki mojej”. - Psalm 22:10-11.

„Tyś bowiem nadzieją moją, Panie, Boże, Tyś ufnością moją od młodości mojej. Tyś był podporą moją od urodzenia, Tyś pomocą moją od łona matki mojej: O tobie zawsze mówi moja pieśń pochwalna”. – Psalm 71:5-6.

Dawid nie mówi tu jedynie o Bogu jako o swoim Stwórcy. Mówi o bliskiej więzi z Bogiem i wyraża swoją „ufność” wobec Niego od najwcześniejszych chwil życia. Dawid znał obietnice przymierza wobec Abrahama i jego potomstwa, znał Boże zapewnienia o łasce „do tysiąca pokoleń”. Dlatego modlił się słowami, które wyrażają zaufanie wobec Boga od „łona matki mojej”. I nie jest to jakieś odosobnione doświadczenie Dawida. Powyższe Psalmy zostały napisane, aby cały Lud Boży (dorośli i dzieci) wspólnie śpiewając mógł wyznać i utożsamić się z ich słowami. Psalm 22 oraz Psalm 71 również zostały napisane dla nas i dla naszych dzieci. Psalmy to natchniony śpiewnik Kościoła, nie zaś starożytnej religii, która przeminęła wraz z przyjściem na świat Chrystusa.

2. Panie, władco nasz, jak wspaniałe jest imię twoje na całej ziemi! Ty, któryś wyniósł majestat swój na niebiosa. Z ust dzieci i niemowląt ugruntowałeś moc na przekór nieprzyjaciołom swoim, aby poskromić wroga i mściciela”.- Psalm 8:2-3

Oto dzieci są darem Pana, Podarunkiem jest owoc łona,  Czym strzały w ręku wojownika, Tym synowie zrodzeni za młodu.  Błogo mężowi, który napełnił nimi swój kołczan! Nie zawiedzie się, Gdy będzie się rozprawiał z nieprzyjaciółmi w bramie”. – Psalm 127:3-5

Dzieci Bożego ludu są wojownikami Bożej armii. Nie są żołnierzami armii wroga stacjonującymi w naszym domu. Są przyrównane do broni wojownika. Są niczym strzały, które będą zdobywały bramy nieprzyjaciół.
Jeśli wojownik potrafi zrobić użytek ze strzał to pozycje wroga są w dużych tarapatach! Dlatego dzieci przymierza są „darem Pana”, amunicją po naszej stronie barykady. Dzieci chrześcijan przychodząc na świat nie zasilają sił szatana. Nie przychodzą na świat, by napełniać armię wroga. Są darem danym w konkretnym celu - by zdobywać ziemię dla Bożego Królestwa.

3. Żona twoja będzie jak owocująca winnica W obrębie zagrody twojej, Dzieci twoje jak sadzonki oliwne dokoła stołu twego. Tak oto błogosławiony będzie mąż, Który się boi Pana!” – Psalm 128:3-4

Dzieci przymierza są jak sadzonki dookoła stołu. Rodzice zaś są ogrodnikami. Nasze dzieci to nie chwasty, które w przyszłości mają się stać innym rodzajem roślin. Raczej są gatunkiem roślin, które mają być uprawiane, pielęgnowane, aby w przyszłości zakwitły ku większej chwale.

4. W Nowym Testamencie mamy opis reakcji Jana Chrzciciela, który „z radością” zareagował na pozdrowienie Marii skierowane do jego mamy, gdy jeszcze był w jej łonie (Łk 1:41). Zgodnie z wcześniejszym zapewnieniem anioła Jan był napełniony Duchem Świętym jeszcze przed urodzeniem (Łk 1:15). 

W Ewangeliach mamy słowa Jezusa, który stwierdził, że do dzieci przyniesionych przez rodziców należy (zwróćmy uwagę na czas teraźniejszy) Królestwo Niebios. Te słowa zakładają ich wiarę ponieważ wielokrotnie w Piśmie Świętym jest ona stawiana jako warunek bycia uczestnikiem Królestwa (Mt 18:1-14; Mt 19:13-15). Co więcej: to dziecięca wiara jest stawiana przez naszego Pana jako wiara wzorcowa dla dorosłych. Chrystus nie mówi do dzieci: „Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie się świadomi jak dorośli nie wejdziecie do Królestwa Niebios”. Mówi raczej dorosłym uczniom: „Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios” (Mt 18:3). Powyższe fragmenty dla niektórych osób dopiero w świetle dyskusji o wierze dzieci mogą nabierać nowego, pełniejszego znaczenia. Sam należałem do tych chrześcijan, którzy utożsamiają wiarę z „odpowiednio rozwiniętą świadomością”, odpowiednim wiekiem oraz intelektem. Bóg oczywiście stawia ograniczenia naszym dzieciom, jednak nie tam, gdzie my niekiedy je stawiamy. Nie robi tego względem ich wiary, a więc i zbawienia. Nie zapominajmy, że zaprzeczanie realności wiary dzieci Bożego Ludu jest równoznaczne z zaprzeczaniem ich zbawieniu gdyż tylko ten „kto wierzy zostanie zbawiony”. 

Na koniec zagadka: 

Kto to powiedział? "Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i święte jest imię jego. A miłosierdzie jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się go boją". 

Odpowiedzi:
a) Jakaś starotestamentowa postać, która wierzyła w przekazywanie wiary przez geny.
b) Jakub ponieważ miał nadzieję, że jego synowie kiedyś się nawrócą.
c) Abraham ponieważ wierzył, że w każdym pokoleniu dziecko musi zaprosić "Jahwe do serca".
d) Zwolennik "Ruchu Wiary".
e) Maria.

21 komentarzy:

  1. cytat:

    "Jakaś starotestamentowa postać, która wierzyła w przekazywanie wiary przez geny"

    Żadna postać z tej książki nie mogła znać pojęcia geny.

    OdpowiedzUsuń
  2. cytat:
    "Jakaś starotestamentowa postać, która wierzyła w przekazywanie wiary przez geny"

    Żadna postać z tej książki nie miała pojęcia o regułach dziedziczenia, a zatem i o genach...

    Przykład biblijnej "genetyki":

    ...Jakub nazbierał sobie świeżych gałązek topoli, drzewa migdałowego i platanu i pozdzierał z nich korę w taki sposób, że ukazały się na nich białe prążki. 38 Tak ostrugane patyki umocował przy korytach z wodą, czyli przy poidłach, aby je widziały trzody, które przychodziły pić wodę. Gdy bowiem zwierzęta przychodziły pić wodę, parzyły się. 39 I tak parzyły się zwierzęta z trzód przed tymi patykami i wskutek tego dawały przychówek o sierści prążkowanej, pstrej i cętkowanej. 40 Jakub oddzielił więc owce białe i pędził je przodem przed pstrymi i czarnymi, jako stado Labana; dla siebie zaś trzymał stada osobno, nie łącząc ich ze stadami Labana. 41 A przy tym Jakub umieszczał owe ponacinane patyki na widocznym miejscu przy poidłach tylko wtedy, gdy miały się parzyć sztuki mocne; 42 gdy zaś owce były słabe, patyków nie kładł. W ten sposób sztuki słabe miały się dostać Labanowi, a mocne — Jakubowi.

    Taaa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli tą odpowiedź raczej skreślasz?

    OdpowiedzUsuń
  4. odpowiedź e) Maryja. Dobrze, panie Pawle?

    OdpowiedzUsuń
  5. A ten cytat pokazuje ile sprzeczności jest w religiach... mówiono mi o miłosiernym i kochającym bogu, który pomaga ludziom. A tu proszę... tylko tyran rządzi poprzez strach! No cóż... jak ktoś kieruje się "wskazaniami" z epoki brązu.
    To trochę jakby używać do nawigacji map ze średniowiecza.

    A... i jeszcze jedno. Napawają mnie odrazą te "militarne" porównania dzieci do żołnierzy, wojowników i strzał. Stają mi wtedy przed oczyma obrazy dzieci z Palestyny, które są indoktrynowane przez mułłów... tam niestety stają się one (dzieci) w dosłowny sposób żołnierzami boga. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak. Maryja! Zawstydził Pan wszystkich chrześcijan :)

    Mam dla Pana nagrodę.

    Jeśli poda Pan na mój mail swój adres - wówczas wyślę Panu egzemplarz Nowego Testamentu oraz kalendarz na 2013 rok.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję, Panie Pawle.

    Za książkę dziękuję, ale nie skorzystam, gdzieś w domu leży "tysiąclatka". W dyskusjach na tym blogu korzystam z cytatów z jej internetowego wydania, jest to wygodniejsze.

    Proszę równowartość owej nagrody przeznaczyć na jakiś cel charytatywny, jakikowlwiek... jakieś słodycze dla ubogiej rodziny w Pana okolicy.
    Pozdrawiam
    J. Kania

    OdpowiedzUsuń
  8. @Jakub Kania


    "Żadna postać z tej książki nie mogła znać pojęcia geny."

    Ależ panie Jakubie wiemy ,iż starotestamentowe postacie nie były oświeconymi ateistami jak Pan i nie mogli znać takich pojęć.

    A co tam: te postacie "tylko" bezpośrednio rozmawiały z Bogiem twórcą tychże genów.
    Ale czymże to jest dla takich oświeconych osobników jak Pan Kania , którzy nie wierzą w Boga i jednocześnie Go nienawidzą całym sercem ...

    OdpowiedzUsuń
  9. cytat:
    "Ale czymże to jest dla takich oświeconych osobników jak Pan Kania , którzy nie wierzą w Boga i jednocześnie Go nienawidzą całym sercem ... "

    Będę się czepiał... ale nienawidzić nie można sercem. Serce to tylko (i aż) "pompka". Wiem, wiem... to tylko "poezja". Lecz jeśli, ktoś uważa starożytną "wiedzę" za prawdziwą...cóż, wpada w paradoksy. Każde uczucie powstaje w mózgu, nie w sercu.

    cytat:
    "A co tam: te postacie "tylko" bezpośrednio rozmawiały z Bogiem twórcą tychże genów."

    Taaa.... Mahomet też rozmawiał z bogiem... kurcze... on też!?

    "To daje mi przekonanie, że działam w imieniu Wszechmogącego Stwórcy

    Adolf Hitler Mein Kampf"

    OdpowiedzUsuń
  10. @Jakub Kania

    Mahomet nie otrzymywał bezpośrednich objawień od Boga.

    Hitler odrzucał Jezusa jako Syna Bożego i Pan Wszechświata także nie spełniał woli Stwórcy. Jego dalekosiężnym celem było wykorzenienie Chrześcijaństwa z cywilizacji ludzkiej.

    Ogólnie domyślam się ,iż życie tak oświeconego ateisty jak Pan musi być niezwykle ciężkie. Tutaj oświecony Pan Kania , a wokół sami "ludzie religii"....

    OdpowiedzUsuń
  11. cytat:
    "Mahomet nie otrzymywał bezpośrednich objawień od Boga."

    No ale muzułmanie twierdzą inaczej. Kto ma rację?
    Objawienia, jakie Mahomet otrzymał, były notowane już za jego życia, później zaś te zanotowane lub zapamiętane "recytacje" ("kur'an") zebrano i zredagowano.

    Hitler, to był świr... i jak każdy wariat (lub prawie każdy) twierdził, że jest wykonawcą woli najwyższego. Jakiej "wersji najwyższego" - nie jest to istotne.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Jakub Kania

    "No ale muzułmanie twierdzą inaczej. Kto ma rację? "

    No oczywiście my Chrześcijanie mamy rację, ponieważ Jezus Chrystus jest Drogą , Prawdą i Życiem , a oni to odrzucają.



    "Hitler, to był świr.. "

    Panie Jakubie, w innych dyskusjach wykazywał Pan jako "człowiek nauki" ogromne zamiłowanie to precyzji , a tutaj Pan wprowadza takie niejasne i nieprecyzyjne pojęcie.
    Otóż działania Hitlera były determinowane przez jego światopogląd , miało to wielkie znaczenie w imieniu jakich sił wyższych działał. Jest to fundamentalna różnica , pomiędzy wypełnianiem woli Boga ,a woli szatana na Ziemii. Hitler czynił to drugie.
    Swego czasu podałem Panu linki na temat wpływu okultyzmu w III Rzeszy.
    Podaje jeszcze raz.

    https://www.youtube.com/watch?v=LJ4bUZO1gQ8



    OdpowiedzUsuń
  13. cytat "OwenFana"
    "No oczywiście my Chrześcijanie mamy rację, ponieważ Jezus Chrystus jest Drogą , Prawdą i Życiem , a oni to odrzucają."

    To dla Pana jest "oczywistość". Muzułmanin powie, że to Pan odrzucił Allaha. Kwestia czyja religia jest "tą prawdziwą" to rzecz nieroztrzygalna.

    Sprawa Hitlera...Pan jako chrześcijanin będzie dostrzegał "działanie" szatana czy inych "złych mocy".
    Ja mogę powołać się na:
    - trudne dzieciństwo Adolfa Hitlera,
    - liczne choroby w dzieciństwie,
    - nadopiekuńczą matkę,
    - nieprzyjęcie na studia w Wiedniu,
    - problemy w późniejszym życiu intymnym,
    jako jedne z wielu przyczyn (tu: osobistych Hitlera) narodzin nazizmu. Przyczyn, które można badać, sprawdzać, itd.
    A co fascynacji okultyzmem... była to raczej "działka" Himmlera i SS. Hitlera to nawet trochę denerwowało i trakował to jako jego fanaberię.
    Próbowano zastąpić jedną religię, drugą, której korzeni Himmler szukał m.in. w okultyźmie... ale to nie była przyczyna zbrodni tego systemu, lecz jedynie jego "dziwadło".

    OdpowiedzUsuń
  14. @Jakub Kania

    "Kwestia czyja religia jest "tą prawdziwą" to rzecz nieroztrzygalna."

    Jednak Ty rozstrzygnąłeś ,iż zarówno Islam i Chrześcijaństwo jest fałszywe.
    Dostrzegam tutaj pewną sprzeczność w rozumowaniu.

    Co do Hitlera - podałem Panu bardzo ciekawe filmy , przygotowane przez ŚWIECKICH historyków - które znakomicie dokumentują związki między okultyzmem , a nazizmem. Cóż widać Pan na wszystkim zna się lepiej ... , dlatego też trudno jest mi dyskutować z osobą ,która zna się lepiej na wszystkim - nawet od specjalistów w danej dziedzinie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Panie Jakubie,

    Nieopatrznie ciachnęło mi Pana jeden komentarz.


    Oto on:

    "cytat z "OwenFan":
    "Jednak Ty rozstrzygnąłeś ,iż zarówno Islam i Chrześcijaństwo jest fałszywe.
    Dostrzegam tutaj pewną sprzeczność w rozumowaniu."

    To Pan napisał, że to chrześcijanie mają rację. Lecz z tego pańskiego "napisania" nic nie wynika. Pańskie stwierdzenie o posiadaniu "racji" przez wyznawców Jezusa, a jej braku ze strony muzułmanów, jest tylko pustosłowiem. Jak to roztrzygnąć? To aż nadto ukazuje absurdalność religi... każda twierdzi, iż to ona, jako JEDYNA, jest w posiadaniu "prawdy absolutnej", inne zaś "błądzą".
    "OwenFanie", proszę mi nie pisać o sprzecznościach w rozumowaniu... jeśli na świecie jest tyle sprzecznych religi.

    Co do Hitlera...
    Nikt nie neguje związków nazizmu z okultyzmem. Tak jak nie można ignorować faktów, iż Hitler powoływał się na "Najwyższego", siebie nazywał chrześcijaninem, a pierwszą umowę zagraniczną III Rzesza podpisała z Watykanem, itd.
    Po drugie, okultyzm to "sfera duchowa" ("ciemna strona mocy", hehehe!!!), a zatem dla ateisty to takie same wymysły jak "narodziny z dziewicy", "chodzenie po wodzie", itd."

    OdpowiedzUsuń
  16. @Jakub Kania

    "To Pan napisał, że to chrześcijanie mają rację."

    To prawda. No ale chyba Pan twierdzi , iż Chrześcijanie tejże racji nie mają.
    Na jakiej podstawie Pan to rozstrzygną ?


    Moją podstawą jest objawienie zawarte w Piśmie Świętym.
    A jaka jest Twoje podstawa ?

    " Jak to roztrzygnąć? "
    Na podstawie objawienia zawartego w stworzeniu oraz Piśmie Świętym.

    A jak Pan to rozstrzygną ,iż Chrześcijaństwo , Islam oraz inne religie są fałszywe ?

    Pan jako ateista podnosi również pewne twierdzenia , jednak jednocześnie tychże twierdzeń nie potrafisz uzasadnić.

    Z jednej strony stwierdzasz ,iż moja religia jest fałszywa , a z drugiej strony utrzymujesz ,iż nie można rozstrzygnąć która religia jest prawdziwa , a która nie .
    Jest fundamentalna sprzeczność.

    Z drugiej strony: dlaczego twierdzisz ,iż to co Hitler czynił było czymś złym ?

    OdpowiedzUsuń
  17. cyat "OwenFana":

    Z jednej strony stwierdzasz ,iż moja religia jest fałszywa , a z drugiej strony utrzymujesz ,iż nie można rozstrzygnąć która religia jest prawdziwa , a która nie .
    Jest fundamentalna sprzeczność.

    Kurcze... ciągle próbuje Pan zastawiać jakieś retoryczne pułapki...
    Sprawa jest dość prosta. Skoro istnieje tyle wzajemnie się wykluczających religi, a wyznawcy każdej z nich z absolutnym przekonaniem twierdzą, że to oni posiadają "prawdę", a dodatkowo nie ma metody, która umożliwiałaby roztrzygnięcie, która wersja "boga" jest tą właściwą, to należy wnioskować, że "myślenie religijne" nie jest poprawne. Po drugie, "odarcie" z mistycyzmu wielu sfer życia i ukazanie "materialistycznych" mechanizmów rządzących światem przyrody, także nie świadczy na korzyść religi.

    cytat:
    "A jaka jest Twoje podstawa ?"

    A jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  18. @Jakub Kania

    "dodatkowo nie ma metody, która umożliwiałaby roztrzygnięcie, która wersja "boga" jest tą właściwą, "

    Nie prawda. Każda religia posiada jakąś regułą. Np. Chrześcijanie posiadają objawenie zawarte w Piśmie Świętym.

    Fakt , iż twierdzenia poszczególnych religii nawzajem się wykluczają nie oznacza to ,iż wszystkie religie są fałszywe.


    Mówiąc o pułapkach retorycznych.
    Czemu nie możesz po prostu odpowiedzieć na moje pytanie ?

    OdpowiedzUsuń
  19. cytat
    "Fakt , iż twierdzenia poszczególnych religii nawzajem się wykluczają nie oznacza to ,iż wszystkie religie są fałszywe."

    Nie oznacza też, że któraś z nich ma rację... tak to nie działa Panie "OwenFan".

    OdpowiedzUsuń
  20. @Jakub Kania

    "Nie oznacza też, że któraś z nich ma rację... tak to nie działa Panie "

    A skąd wiesz , iż wszystkie religie są fałszywe ?
    Jeszcze raz powtórzę pytanie na które konsekwentnie unikasz odpowiedzi - na jakiej podstawie to stwierdzasz ?

    Skąd mamy wiedzieć ,iż to właśnie nie Ty czy Pan Dawkins nie głoszą fałszu ?

    OdpowiedzUsuń
  21. Oczywiście ateista nie może obiektywnie ocenić czy i która religia jest prawdziwa. Jest to kwestia nie do rozstrzygnięcia i na tej podstawie uważa, że żadna wersja boga nie jest prawdziwa. Tak to też nie działa. Świat istnieje i jakaś wersja światopoglądu jest prawdziwa i tego się wszyscy trzymają. Ateista mówi, że to jego światopogląd jest prawdziwy, bo ma na to dowody. Oczywiście dowodów żadnych nie ma, bo nikogo nie było na początku - jeśli wogóle jakiś początek był. Wszystkie światopoglądy to koncepcje, które narodziły się w głowach ludzi. Wszystkie są pod tym względem równorzędne - mechanistyczne podejście do świata również. Nie ma tam boga, za to jest inna "siła sprawcza" przypadek, dobór naturalny, niewiadomoskądprawanatury itp. A jak jest na prawdę - człowiek się nie dowie za pomocą umysłu i to niektórych denerwuje, więc lepiej przyjąć coś za "pewnik". Ateista za pewnik przyjął stworzenie z przypadku (który zresztą sam musiał zdefiniować), a inne światopoglądy (równorzędne co do natury powstania) przyjął za na pewno niemożliwe. W takim kontekście jest spokojny, bo wierzy w coś co nie drażni jego rozumu, co jest zgodne z obserwacjami świata, ale z obserwacjami przez okulary materialistyczne. Niestety większość mądrych ludzi, którzy nauczyli się OPISYWAĆ to co widać równaniami i w ten sposób mogą ekstrapolować zjawiska w przód i w tył na osi czasu - to właśnie ateiści (obecnie, bo bywało inaczej), którzy nie wierzą, że za tymi zjawiskami może stać Bóg. Są też tacy ludzi, którzy widzą te same zjawiska, tak samo potrafią ekstrapolować, też widzą mechanikę świata, ale wierzą, że za tym stoi Stwórca. Będą opisywać świat tak samo, tylko jako siłę sprawczą postawią odpowiednio przypadek/Bóg. Różnice pojawiają się tylko w kwestiach, które mają poprzeć konkretny światopogląd, takie umacnianie paradygmatów naukowymi narzędziami. Są to kwestie na pozór oczywiste i naukowe, ale ile tam jest założeń i konkretnego kierunku interpretacji..

    Nie mogę być obiektywny - bo jestem uwikłany w ten świat (tak samo jak ateista czy teista), ale wydaje się, że przypadek/Bóg są tak samo abstrakcyjnymi modelami - zdefiniowanymi przez ludzi.

    Który światopogląd jest prawdziwy - to jest nierozstrzygalne dopóki nie ma wehikułu czasu;) Pewne sprawy w tym świecie nie pasują do obiektywnej oceny i trzeba z tym żyć i się nie przejmować. Kto wierzy w Boga - niech dalej wierzy, kto nie wierzy - niech nie wierzy, jeśli chce.

    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń