wtorek, 4 grudnia 2012

Czy świętowanie Bożego Narodzenia jest biblijne?

Jako protestanci wierzymy w nadrzędny wobec ustaleń kościoła autorytet Pisma Świętego. Sama Biblia zaś milczy w kwestii ustanowienia przez Boga szczególnych dni i okresów w roku, takich jak Adwent, Boże Narodzenie, Wielkanoc, które kościół w Nowym Przymierzu upamiętnia i obchodzi.

Czy więc świętowanie Bożego Narodzenia jest biblijne? Czy kościół miał i ma prawo ustanawiać cykl roku liturgicznego i wyodrębniać w nim święta, co do których nie ma bezpośredniego nakazu abyśmy je obchodzili?  Odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak! 

Przeczytajmy fragment z  Księgi Estery 9:18-28.  

(18) Żydzi zaś, którzy byli w Suzie, zgromadzili się trzynastego i czternastego dnia, a piętnastego odpoczęli i urządzili sobie tegoż dnia ucztę i zabawę. (19) Dlatego Żydzi mieszkający w miastach obchodzą dzień czternastego Adar jako dzień radości i ucztowania, i dzień zabawy oraz wzajemnego posyłania sobie darów z żywności. (20) A Mardocheusz opisał te wypadki i rozesłał listy do wszystkich Żydów, którzy byli we wszystkich państwach króla Aswerusa, blisko i daleko, (21) aby im wydać polecenie, że mają obchodzić jako święto dzień czternasty w miesiącu Adar i piętnasty w nim - z roku na rok - (22) jako dni, w których Żydzi uwolnili się od nieprzyjaciół, i miesiąc, który obrócił się im ze smutku w radość i z żałoby stał się dla nich dniem wesela, aby obchodzili je jako dni ucztowania i wesela, posyłając innym coś z zapasów żywności, a ubogim dary. (23) A Żydzi przekazywali to, co rozpoczęli czynić i co napisał im Mardocheusz, (24) że Haman, syn Hammedaty, Agagita, wróg wszystkich Żydów, powziął plan przeciw Żydom, aby ich wygubić, i rzucił Pur, to jest los, aby zniszczyć ich i zgładzić. (25) A gdy doszła wieść o tym do króla, wydał dekret na piśmie: Niech się obróci zły jego zamiar, jaki zgotował Żydom, na jego głowę! I powiesili go i synów jego na drzewie. (26) Dlatego nazwano dni owe Purim stosownie do nazwy Pur. Również na podstawie wszystkich słów tego listu i na podstawie tego, co przeżyli i co ich dotknęło, (27) Żydzi postanowili i wzięli na siebie i na potomstwo swoje, i na wszystkich przyłączających się do nich, obowiązek nieprzemijający obchodzenia owych dni, stosownie do pisma i stosownie do czasu - z roku na rok. (28) Owe dni będą wspominane i świętowane we wszystkich pokoleniach z rodziny na rodzinę i z państwa do państwa, i z miasta do miasta. I owe dni Pruim nie zaginą wśród Żydów, i pamięć ich nie ustanie u potomnych.

Zwróćmy uwagę na fakt, że Bóg nigdy nie nakazywał świętować Święta Purim. Oczywiście były święta w roku Izraela nakazane przez Boga, takie jak: Pascha, Namiotów, Żniw. Jednak Święto Purim było świętem ustanowionym przez... kościół Starego Testamentu. W czasach Mojżesza nikt nic nie wiedział o tym święcie. Nigdzie Pismo nie nakazywało Żydom Świętować Purim. W wersecie 27 czytamy, że Żydzi przyjęli owo święto jako zwyczaj, którego się nie przekracza. Nie było tego w Prawie, a jednak zobowiązali się świętować ten dzień ze względu na upamiętnienie Bożego działania w historii Bożego Ludu. Jeśli było w tym coś złego, dlaczego Bóg dał nam w Biblii księgę Estery? Dlaczego nigdzie nie potępił owej praktyki? 

 O innym Święcie ustanowionym przez Żydów czytamy w apokryficznej 2 Księdze Machabejskiej 10. Znajduje się tam opis z połowy drugiego wieku przed Chrystusem kiedy to Antioch Epifanes sprofanował świątynię. Machabeusze oczyścili ją i przywrócili kult prawdziwego Boga. To święto jest wspominane od tamtej pory przez Żydów jako Boże ocalenie Swego Ludu. Jest znane jako Święto Świateł lub Hanuka. Widzimy że kościół w Starym Testamencie, za Bożą aprobatą, ustanawiał święta mające na celu wspominanie wielkich dzieł Boga w historii Ludu Bożego. I co powinno tu być dla nas najistotniejsze – nasz Pan owe święta obchodził. Nie mówił, jak w przypadku innych praktyk faryzeuszy i uczonych w Piśmie: „Czy nie czytaliście co powiedział Mojżesz? Ludzkich nauk się trzymacie zaniedbując Boże przykazania.” 

 W Ew. Jana 10:22-23 czytamy, że jak na pobożnego Żyda przystało nasz Pan właśnie w Święto Hanuka (Poświęcenia Świątyni) znajdował się w świątynnym przysionku Salomona. Jezus również zapewne obchodził także Święto Purim i być może jako chłopiec wyczekiwał na nie z tą samą dziecięcą radością z którą nasze dzieci wyczekują Świąt Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. 

Jeśli Boży lud wspominał starotestamentowe wydarzenia będące cieniem tego, który miał nadejść, o ileż bardziej Lud Boży powinien upamiętniać największe wydarzenie w historii świata jakim było Boże Narodzenie i Zmartwychwstanie. Zatem być "biblijnym" w podejściu do Świąt oznacza rozpoznać co Biblia mówi na ten temat. I jak najbardziej nie tylko nie zakazuje, ale daje nam przykłady abyśmy się z nich uczyli. 

9 komentarzy:

  1. Ten przykład z czasów Estery nie bardzo pasuje do współczesnych świąt kościelnych. Wtedy od razu po tych wydarzeniach świętowali następnego dnia i przywódcy postanowili na pamiątkę ustanowić coroczne święto.
    Natomiast współczesne święta kościelne nie powstały od razu po wydarzeniach, które mają upamiętniać, ale po kilku wiekach od tych wydarzeń wskutek dyplomatycznych działań Konstantyna Wielkiego, który podobno nawrócił się i przyjął religię chrześcijańską. To było sprytne posunięcie, które zbliżało pogan z chrześcijanami.

    Dziwię się pastorowi, że posiłkuje się księgami apokryficznymi.

    W Ewangelii Jana jest napisane, że w czasie uroczystości poświęcenia świątyni Pan Jezus przechadzał się w przedsionku Salomona. Czy święcił i popierał to święto, nie wiadomo. Prawdopodobnie ewangelista w
    ogóle nie wspomniałby o tym święcie, gdyby nie chciał napisać o bardzo ważnej rozmowie Jezusa z Żydami.
    J 10:22-40 bw "(22) Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość poświęcenia świątyni. Była zima. (23) I przechadzał się Jezus w świątyni, w przysionku Salomona. (24) Wtedy Żydzi obstąpili go i rzekli mu: Jak długo trzymać będziesz dusze nasze w napięciu? Jeżeli jesteś Chrystusem, powiedz nam wyraźnie. (25) Odpowiedział im Jezus: Powiedziałem wam, a nie wierzycie; dzieła, które Ja wykonuję w imieniu Ojca mojego, świadczą o mnie; (26) lecz wy nie wierzycie, bo nie jesteście z owiec moich. (27) Owce moje głosu mojego słuchają i Ja znam je, a one idą za mną. (28) I Ja daję im żywot wieczny, i nie giną na wieki, i nikt nie wydrze ich z ręki mojej. (29) Ojciec mój, który mi je dał, jest większy nad wszystkich i nikt nie może wydrzeć ich z ręki Ojca. (30) Ja i Ojciec jedno jesteśmy. (31) Żydzi znowu naznosili kamieni, aby go ukamienować. (32) Odrzekł im Jezus: Ukazałem wam wiele dobrych uczynków z mocy Ojca mego; za który z tych uczynków kamienujecie mnie? (33) Odpowiedzieli mu Żydzi, mówiąc: Nie kamienujemy cię za dobry uczynek, ale za bluźnierstwo i za to, że Ty, będąc człowiekiem, czynisz siebie Bogiem. (34) Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście? (35) Jeśli nazwał bogami tych, których doszło słowo Boże (a Pismo nie może być naruszone), (36) do mnie, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, wy mówicie: Bluźnisz, dlatego, że powiedziałem: Jestem Synem Bożym? (37) Jeśli nie wykonuję dzieła Ojca mojego, nie wierzcie mi; (38) jeśli zaś wykonuję, to choćbyście mi nie wierzyli, wierzcie uczynkom, abyście poznali i wiedzieli, że we mnie jest Ojciec, a Ja w Ojcu. (39) Tedy znowu starali się go pojmać; lecz On uszedł ich ręki. (40) I znowu odszedł za Jordan, na miejsce, gdzie dawniej Jan chrzcił, i tam pozostał."

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Reformatorzy również po długim czasie oczyścili pewne rzeczy w KK. Czy fakt, że zrobili to w XVI w., a nie dzień po pojawieniu się błędów dyskredytuje ich działania?

    2. Księgi apokryficzne są w wielu wypadkach cennymi źródłami historycznymi. Nie wiem jaki masz z tym problem.

    3. Pan Jezus BYŁ na tym święcie w ŚWIĄTYNI, nie zaś w domu. I bynajmniej nie po to by się mu sprzeciwić. Nic o tym nie czytamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Reformatorzy nie oczyścili pewnych rzeczy w KK, tylko musieli działać poza KK. Przykład świąt nijak ma się do świąt. Proszę raczej ustosunkować się do postawy Konstantyna Wielkiego w tej sprawie.

    2. Księgi apokryficzne są w wielu wypadkach cennym źródłem historycznym, ale niestety w większości jest to fałsz.

    3. Pan Jezus był w tym czasie w świątyni ponieważ wtedy było tam dużo ludzi ze względu na to święto. Nie ma żadnej wzmianki, że się sprzeciwiał, ale nie ma też żadnej wzmianki, że świętował.

    OdpowiedzUsuń
  4. 1.Przykład reformatorów pokazuje, że czas nie ma tu nic do rzeczy. Niektórzy wprowadzają dobre zmiany po tygodniu, inni po ośmiu stuleciach, inni po trzech stuleciach. Wówczas nie rozmawiamy o czasie, ale o tym czy zmiany są zasadne.

    2. Nie znam serca Konstantyna, ale zgodnie z wieloma świadectwami historycznymi był nawróconym władcą (polecam książkę "Nawrócenie i chrzest Mieszka I". Tam jest też rozdział o nawróceniu Konstantyna).

    Na pewno rozumiał jedną rzecz, że chrześcijaństwo nie ogranicza się do zmiany serca lecz ma wymiar społeczny i polityczny. Jezus jest KRÓLEM, a nie psychologiem.

    3. Boże Narodzenie to ustanowienie kościoła, a nie państwa. Państwo może dekretować dni wolne kierując się wydarzeniami, o których mówi Pismo Święte (idąc za świadectwem kościoła). I jeśli władca państwowy mówi: 25 grudnia jest dniem wolnym ponieważ w tym czasie jest świętowane Boże Narodzenie, to dzięki Bogu za takich władców! Oby do władzy nie doszli ci, którzy z kluczowego wydarzenia w historii nic sobie nie robią lub je znoszą.

    4. Księgi apokryficzne zawierają fałsz, ale w większości wypadków stanowią dla historyków cenne źródło informacji np. 1-2 Machabejskie, które mówią o historycznych korzeniach i źródle ustanowienia święta Hanuka. Uważasz, że w fałszywy sposób opisują pochodzenie tego święta?

    5. Jeśli Pan Jezus nie sprzeciwiał się świętom ustanowionym przez Boży lud, które upamiętniały wyjątkowe Boże działanie w historii - to idź i czyń podobnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. Zasadnością wprowadzenia Święta Bożego Narodzenia w tym właśnie czasie było spowodowane zbliżeniem pogan z chrześcijanami. W tym święcie są elementy chrześcijańskie i pogańskie.

    2. Wielu historyków uważa, że przejście Konstantyna na chrześcijaństwo było podyktowane względami politycznymi. jeżeli dążył do zbliżenia chrześcijan z poganami poprzez zmieszanie świąt pogańskich z chrześcijańskimi, to jego nawrócenie było co najmniej dyskusyjne.

    3. Wzrost znaczenia chrześcijaństwa w tamtym czasie był możliwy poprzez wsparcie władzy świeckiej. Skutkiem tego było coraz większe odstępstwo kościoła od nauki biblijnej.

    4. Jako źródło historyczne w tym wypadku ok, ale nie jest to argument na Bożą akceptację tego święta. Nie wszystko co było w tradycji żydowskiej akceptował Bóg.

    5. Pan Jezus nie sprzeciwiał się wielu rzeczom, co nie znaczy, że je akceptował. Nadużyciem jest twierdzenie, że to święto aprobował Pan Bóg.

    OdpowiedzUsuń
  6. Święto jest potrzebne nam - ludziom, nie Bogu.
    jest dla nas tym samym co modlitwa i rozważanie - okresem przez samo soją odmienność zmuszającym do czasowego wyłączenia się z życia cielesnego a zmuszającym by włączyć się w życie duchowe - to oczywiście teoria - święta zostały zawłaszczone przez marketing i komercje. ale dla wielu to wciąż czas niezwykły i ważny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kornelu - jeśli Jezus czegoś nie akceptował to mówił to głośno i dobitnie - Jeśli coś było dobre, to albo o tym mówił, albo to uznawał swoją obecnością - jeśli coś uważał za obojętne dla prawdziwości objawienia to...było to obojętne.

    OdpowiedzUsuń
  8. jeśli komuś potrzebne są takie święta, to niech świętuje - robiąc to właściwie nie robi nic złego.

    mam wątpliwości, czy za dużo wagi nie przykłada się do liturgii/formy/ustaleń itp. Myślę, że można być wolnym od tradycji w sposób zdrowy, nie gorszyć innych, jak ktoś potrzebuje formy - jego sprawa. A słaby niech jada jarzyny.

    Za każdym ludzkim formalizmem oraz za formalizmem podpowiedzianym przez samego Boga kryje się sens i sedno i to tego musimy szukać - zrozumienia ale również i pokory. Cała reszta jest fajna, ale może być zbędna.

    Ja nie lubię Świąt BN z racji beznadziejnej nadbudowy od tego świata, ale też z racji tego, że w oczach mam Jezusa Pana, nie dzidziusia w żłóbku, którym kiedyś był..tylko raz. Nie widzę osobiście sensu, żeby się koncentrować, a fakt przyjścia na świat Pana Jezusa kojarzy mi się z Jego służbą i ofiarą. Historia Jego narodzin jest wspaniała, kontekst też i nie ma powodu, żeby o tym wspominać w jakiś ustalony dzień roku - tylko.
    pozdrawiam
    p

    OdpowiedzUsuń
  9. P - w stosunku do tak postawionej sprawy... pozostaje mi tylko wyrazić głęboki szacunek. Gdybyśmy wszyscy umieli tak traktować się nawzajem, z pewności do konfliktów by nie dochodziło.


    OdpowiedzUsuń