poniedziałek, 24 czerwca 2013

Od dobrego do lepszego

Opis stworzenia świata w pierwszym rozdziale Pisma Świętego niesie dla nas bardzo praktyczne lekcje. Kiedy Bóg stwarza świat po każdym dniu spogląda na Swe działo i ocenia je jako dobre. Mimo iż nazwał "dobrymi" trzy poziomy stworzenia: niebo, wody i lądy, to nie zakończył pracy po trzech dniach. W dniach od czwartego do szóstego napełnia owe trzy poziomy: ciałami niebieskimi (dzień 4), rybami i ptakami (dzień 5), zwierzętami lądowymi i człowiekiem (dzień 6). Jest tak budowniczy, który tworzy trzypiętrowy dom, a następnie go upiększa, ulepsza. W Biblii ta symbolika świata jako domu pojawia się wielokrotnie: cztery krańce świata, filary i słupy ziemi, fundamenty itd. (Iz 11:12, Ez 7:2, Obj 20:8, Job 38:4-6).

Bóg ocenia stworzenie jako dobre, ale nie stoi w miejscu. Ulepsza je, zmienia z chwały w chwałę. Coś dobrego uczynił jeszcze lepszym. Jesteśmy powołani by Go naśladować. Mamy czynić świat piękniejszym miejscem i ulepszać nasze dzieła, czynić skuteczniejszą naszą pracę, czynić chwalebnymi nasze rodziny, Kościoły, nabożeństwa, mamy się doskonalić w technologii, sposobach wydobywania ropy, produkcji środków lokomocji, komunikacji itd. 

Podczas wesela w Kanie Galilejskiej Pan Jezus zamienił dobrą rzecz (wodę) w rzecz jeszcze lepszą (wino). Podczas każdej Wieczerzy Pańskiej używamy przetworzonych, "ulepszonych" rzeczy, względem których człowiek wykonał pewną pracę. Użył dobrych rzeczy: ziaren, wody, mąki, by wyprodukować coś jeszcze lepszego: chleb. Użył winogron, owoców ziemi (dobrych rzeczy) i wynalazł procesy fermentacyjne służące do produkcji dobrego wina. Słudzy z podobieństwa o talentach (Mt 25) otrzymali cenne rzeczy od człowieka, który przekazał im majątek. Mieli jednak ich używać, by przyniosły jeszcze większy zysk. Mamy zdążać z chwały w chwałę (2 Kor 3:18). Mamy czynić świat chwalebniejszym miejscem. 

Rozwój jest dobry ponieważ Biblia jest księgą o rozwoju, o dojrzewaniu. To w istocie było powołaniem Adama: czynić świat dojrzalszym miejscem na wzór Ogrodu i sam w ten sposób miał stawać się dojrzałym człowiekiem. To wzór dla nas. Materia jest dobra. Nie wolno nam jednak z tego powodu zachowywać status quo lub pozostawiać go jako zachwaszczony ogród w rękach niechrześcijan. Mamy naśladować Boga: być budowniczymi w świecie. Powinniśmy tworzyć, porządkować, ulepszać, upiększać, nazywać, oceniać i cieszyć się owocami naszej pracy. Dlaczego? Ponieważ taki jest Bóg.

12 komentarzy:

  1. Przyznam że podoba mi się symboliczne podejście do opisu stworzenia.
    Podoba mi się też rozumienie iz świat cały czas jest stwarzany, cały czas się rozwija a Bóg czyni to także naszymi rękami.

    Nieco brakuje słów o odpowiedzialności względem stworzenia, szacunku dla środowiska, zwierząt a nawet skał i kamieni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dostrzeganie typologii w opisie stworzenia nie niszczy jego historyczności.

    Bóg stworzył świat w taki sposób, abyśmy patrząc na niego, odkrywając go - uczyli się na temat Jego chwały, harmonii, piękna, mądrości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Historyczność kreacji nie ulega wątpliwości istniejemy więc musiał zaistnieć i świat. Co innego jej biblijny opis...

    "odkrywając go - uczyli się na temat Jego chwały, harmonii, piękna, mądrości." - przy okazji płosząc gołębie petardami w Nowy Rok

    OdpowiedzUsuń
  4. "Bóg ocenia stworzenie jako dobre..."

    "They (creationists) always mean beautiful things like hummingbirds. I always reply by saying that I think of a little child in east Africa with a worm burrowing through his eyeball. The worm cannot live in any other way, except by burrowing through eyeballs. I find that hard to reconcile with the notion of a divine and benevolent creator."

    David Attenborough

    A czy ten robal też jest dobry?

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak Jakubie - on też jest dobry, dobre są te komary które mnie dziś pokłuły w lesie i kleszcze które wciąż z siebie muszę zrzucać... Każde stworzenie ma swoje miejsce w świecie i tylko człowiek w swej pysze uważa że należą mu się jakieś szczególne prawa.
    Akt kreacji świata przez Boga trwa nadal - jest wieczny, a my jesteśmy jego częścią. Jego częścią są też choroby i przypadłości które nas dotykają - bo ciałem jesteśmy zwierzętami dopiero duch jest tym co w nas Boskie i nieśmiertelne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Makroamnie... w którym znaczeniu ów robal z Afryki jest "dobry" ?
    1. «zgodny z zasadami moralnymi, godny naśladowania»
    2. «życzliwy, skłonny do pomocy»
    3. «wyrażający czyjąś pozytywną opinię»
    4. «o usposobieniu, nastroju: wesoły, pogodny»
    5. «zapowiadający coś pomyślnego»
    6. «starannie wykonujący swoje obowiązki»
    7. «o organizmie lub jego części: dobrze funkcjonujący»
    8. «wysokiej jakości»
    9. «odpowiedni z punktu widzenia czyichś potrzeb lub oczekiwań»
    10. «o potrawach, napojach: smaczny»
    11. «korzystny pod względem materialnym»
    12. «wynikający z trafnego wyboru»
    13. «z nawiązką odmierzony, większy, niżby się zdawało»

    Co do pychy... hm? W XIX wiecznej Anglii, kiedy ukazało się dzieło Darwina, to raczej ludzie wierzący i kler (anglikański) rozpętali przeciwko niemu nagonkę, protestując przeciwko zrównaniu najdoskonalszego "stworzenia boskiego",człowieka, z innymi istotami. Ten głos, pycha, do dzisiaj pobrzmiewa w głosach wierzących.

    OdpowiedzUsuń
  7. cytat:
    "Podczas wesela w Kanie Galilejskiej Pan Jezus zamienił dobrą rzecz (wodę) w rzecz jeszcze lepszą (wino)."

    Kompletnie bzdurne zestawienie. Biorąc pod uwagę ilość zastosowań, to woda jest zdecydowanie lepsza od wina, które oprócz bezpośredniej konsumpcji (które w nadmiarze bywa zgubne), nadaje się jedynie do zastosowań kulinarnych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakubie a czy znasz książki Lorenza?
    A czy może jesteś filozofem moralistą i etologiem? Dziwne mi się wydaje rozpatrywanie bytu robaka w kontekście moralności ludzkiej... a przecież... po prostu wkopiowałeś z jakiegoś słownika - gratuluję.
    Widzisz wiedza nie jest po to by ją "umieć znaleźć" (jak twierdzą współcześni spece od ogłupiania), ale od tego by ja posiąść i przemyśleć.

    On (ten robak) jest dobry sam w sobie nie dlatego ze warto go naśladować, ale dlatego że ma swoje miejsce w ekosystemie afrykańskim. Jest stworzeniem jak kwiaty, ptaki czy ludzie.

    " W XIX wiecznej Anglii, kiedy ukazało się dzieło Darwina, to raczej ludzie wierzący i kler (anglikański) rozpętali przeciwko niemu nagonkę, protestując przeciwko zrównaniu najdoskonalszego "stworzenia boskiego",człowieka, z innymi istotami." - otóż... jak by to powiedzieć... ktoś Cię Jakubie w konia zrobił. Tak jak nie było "nagonki" na Kopernika tak i nie było jej względem Darwina - owszem podniosły się glosy krytyki,ale były zasadniczo merytoryczne. Ostra reakcja to dopiero kilkadziesiąt lat później i w USA - ale nie przeciwko samej teorii - przymusowemu nauczaniu jej w szkołach.

    Wino - Jakubie... chętnie wziął bym Cię na jedną z moich podróży i pokazał tych którzy np. myją ręce w winie... ciekawostka a jednak... W warunkach bliskiego wschodu w wielu miejscach nie sposób by utrzymać higieny przy pomocy samej wody, bo nie posiada ona właściwości dezynfekujących - wiec robi się specjalne wino (o smaku octu - ale nie do picia ono jest) którym przeciera się ciało.
    Wiedzy Tobie potrzeba - módl się o nią - na pewno lepiej na tym wyjdziesz niż na pustym rezonowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. "makromanie"
    Komentarz Davida Attenborough pokazuje tylko absurdalność zastosowań takich słów jak "dobry" w stosunku do przyrody. To, że dany organizm "ma swoje miejsce", nie jest wynikiem żadnego boskiego planu (bo to pokazywałoby okrutność bóstwa, a to z kolei stoi w sprzeczności z głoszoną przez religie, jego miłością i litością... cóż jest to problem, z którym musicie sobie radzić i jakoś go tłumaczyć), a wynikiem procesu (bezrozumnego), który go tam umieścił. Aż tyle i tylko tyle.

    Tak, słowo "dobry", przekopiowałem ze słownika PWN... po co przepsisywać.
    Jeżeli twierdzisz, że rozpatrywałem byt robaka w kontekście moralności ludzkiej, i że o czymś takim pomyślałem, to grubo się pomyliłeś i masz mnie za głupca... Przekopiowałem te definicję tylko po to, aby (jak wyżej wytłumaczyłem) stwierdzić bezsens jego użycia oraz paradoks o którym wspomniał znany brytyjski przyrodnik D.A.

    Co do Darwina... OK, może użyłem zbyt mocnego słowa ("nagonka"). Miałem na myśli debatę (chyba z 1860), w której pewien biskup anglikański (przepraszam nie pamiętam nazwiska) próbował ośmieszyć uczonego, ale wielki orędownik Darwina, Huxley, celną ripostą uciszył biskupa. Także inny wielki uczony tamtych czasów, Richard Owen, "atakował" nową teorię. Oczywiście wszystkie te "ataki" odbywały się w gronie brytyjskich dżentelmenów, a zatem miały raczej charekter ostrej, acz kulturalnej wymiany poglądów.

    Wino... dziękuję za uzupełnienie mojej wiedzy. Dezynfekcja, o tym nie wiedziałem, choć sprawa to oczywista. Widzisz... nie muszę się modlić o "uzupełnienie wiedzy", Ty to zrobiłeś.
    Oczywiście nie zmienia to faktu, iż to jedno zastosowanie wina więcej, nadal daje mu drugie miejsce... woda nadal ma ich tysiące razy więcej, a zatem jest lepsza.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakubie - larwy muchówek w oczach "robaki" są dobre, to po prostu Ty zbyt ciasno pojmujesz słowo "dobro". Oczywiście ciasne horyzonty "racjonalistów" nie są moim problemem, ale niestety często utrudniają dyskusję.

    Rzecz jasna choroby nie są "karą za grzechy" tak samo jak wypadki, czy ataki pasożytów - mówił o tym Chrystus i tego jako wierzący się trzymamy - choć wielu chciało by inaczej - ale wtedy faktycznie pojawia się problem jak wytłumaczyć że zło spotkało człowieka dobrego.

    Proces ewolucji NIE jest bezmyślny, gdyż odbywa się zgodnie z NADRZĘDNYMI prawami - wszystko opiera się o prawa których istnienie jest obiektywne i poznawalne naukowo - jednocześnie nie sposób ominąć owych praw w modelach kosmologicznych, teoriach fizycznych, fizykochemicznych i biologicznych. Dla mnie twórcą tych praw jest Bóg - twój problem to skąd wziąć uzasadnienie istnienia tych praw.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ja zbyt ciasno pojmuję, tylko ty próbujesz przypiąć znaczenia słów, tam, gdzie nie trzeba ich przypinać.

    "Dla mnie twórcą tych praw jest Bóg - twój problem to skąd wziąć uzasadnienie istnienia tych praw."

    To Ty masz problem... a skąd bóstwo wzięło te prawa? Dlaczego takie, a nie inne?

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakubie - uparłeś się aby postrzegać jedynie słownikowe znaczenie słowa 'dobry" - jest to zabójcze dla Ciebie - pamiętaj iż w kręgach racjonalno-lewicowo-homoseksualnoterrorystycznych słowo ma takie znaczenie jakie aktualnie zgodne jest z wyznawaną ideologią!
    Pamiętaj też iż twoi ideowi przodkowie za mniejsze uchybienia płacili życiem.

    Dobro oznacza przede wszystkim brak zła, a zła w robaku nie ma, co innego efekty jego życia - ale efektem naszej egzystencji jest też mnóstwo krzywd wyrządzonych innym gatunkom - krzywdy te są uzasadnione (więc nie mają w sobie zła) gdy służą naszemu przeżyciu i nieuzasadnione (złe) gdy czynimy je z egoizmu, pychy, głupoty.

    Jak widać słowa "dobro" i "zło" wymykają się tym którzy chcą je zamknąć w kilku poręcznych definicjach.

    Woda / wino - Pastor wyraźnie ujmował jedynie kontekst kulinarny - wskazałem Ci że nie tylko taki wchodzić może w rachubę - trudno uparłeś się rezonować - Wino jest LEPSZE od wody jeśli chodzi o kulinaria i higienę, czy jest lepsze też w innych kontekstach? trudno szacować - nie mamy oceanu wina po którym moglibyśmy żeglować sprawdzając jego właściwości trakcyjne, nie mamy wina w wystarczającej ilości aby sprawdzić też i inne zastosowania póki co pozostajemy na domniemaniach - tyle że wierzący podali dwa 100% przykłady a niewierzący zero.

    Co do Darwina... - nie wiem czy wiesz ale np Kopernik w swoim dziele "o obrotach..." popełnił całą masę błędów merytorycznych a jego obliczenia były po prostu błędne - mimo to miał rację. Podobnie Darwin, tyle że żyjąc w innej epoce został zaatakowany w sposób merytoryczny (z drobnymi wyjątkami wcale nie ze strony wierzących)gdyż właśnie wytknięto mu błędy w domniemaniach, lub zbyt słaby materiał dowodowy. Równie dobrze mógł byś za "męczennika rozumu" uznać Einsteina który także był atakowany gdyż przy ówczesnej technice nie było możliwości natychmiastowej weryfikacji jego tez - prawdę powiedziawszy ostateczne dowody to dopiero współcześnie zostały dostarczone.

    "To Ty masz problem... a skąd bóstwo wzięło te prawa? Dlaczego takie, a nie inne? " - Bóg z definicja jest ponad czasowy - Bóg z definicji może tworzyć prawa przyrody - Bóg z definicji tworzy dobro - więc i prawa które stworzył są dobre służące pięknu, trwaniu, rozwojowi... życiu! Ja nie ma z tym żadnego problemu.
    Ale skoro nawet taki mózgowiec jak Hawking nie jest w stanie znaleźć nic sensowniejszego niż przyjecie że prawa przyrody "były na początku" to zakładam iż Tobie też się nie uda - statystycznie Hawking ma więcej czasu na myślenie. A statystyka to dla racjonalistów ultima ratio - coś zaszło, bo statystycznie zajść mogło.

    OdpowiedzUsuń