czwartek, 19 grudnia 2013

Narodzenie Chrystusa, a dekonstrukcja sceny politycznej

(1) Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejemie Judzkim za króla Heroda, oto mędrcy ze Wschodu przybyli do Jerozolimy i pytali: (2) Gdzie jest ten nowo narodzony król żydowski? Widzieliśmy bowiem gwiazdę jego na Wschodzie i przyszliśmy oddać mu pokłon. (3) Gdy to usłyszał król Herod, zatrwożył się, a z nim cała Jerozolima. - Ew. Mateusza 2.1-3

Boże Narodzenie to święto publiczne. Świętujemy je nie tylko w domach, ale jak widzimy, cały świat przygotowuje się na jego obchody. Ruchliwe ulice miast, supermarkety rozświetlone są jak na Broadwayu po 21, a na ulicach słychać kolędy i bożonarodzeniowe pieśni. To wszystko wszem i wobec informuje, że Boże Narodzenie jest wydarzeniem publicznym. Oznacza to, że jest również wydarzeniem politycznym. Przyjście Jezusa na świat przypomina nam, że nie da się być apolitycznym! Oczywiście nie lubimy wiązać polityki z wiarą, ale musimy ten związek zobaczyć, szczególnie gdy przyglądamy się okolicznościom przyjścia Syna Bożego na świat. Przyjście Jezusa na świat ma ścisły związek z królami tego świata, z historią królestw i biegiem historii powszechnej. 

Herod się zatrwożył się, a z nim Jerozolima! Z jakiego powodu? Z powodu przyjścia na świat innego króla! Dla nas to brzmi nieco dziwnie. Czego Herod miałby się bać? Bo przyszedł ten, który będzie liderem mniejszościowej, pokojowej religii? Dlaczego więc Herod się zatrwożył? Z prostej przyczyny. Ponieważ wiedział, że przyjście Chrystusa ma charakter polityczny, że ono coś oznacza dla układów i struktur władzy! 

Owszem, Chrystus narodził się, by zbawić swój lud od grzechów Jego (Mt 1:21). Pismo jest jasne. Ale Pismo mówi nam również , co to oznacza dla losu i przyszłości ziemskich królestw. Oznacza mianowicie ich kres! Dlaczego? Dlatego, że przyjście Chrystusa oznacza zapoczątkowanie Królestwa, które zniszczy inne królestwa i jako jedyne ostoi się na wieki (Daniela 2:44). Narodziny Jezusa oznaczały początek zwycięskiego pochodu tego Królestwa w historii. 

Nikt z pobożnych ludzi nie udał się do Heroda z pociechą: "Wyluzuj się. To małe dziecko. Poza tym przyszedł, aby nieść ludziom pociechę w sercach. To nie ma nic wspólnego z tobą. To nie ma nic wspólnego z Rzymem i z przyszłością imperium." 

Może niektórzy z nas z taką wieścią chcieliby się udać do Heroda. Nic złego się nie stanie. Chrystus nie jest dla ciebie zagrożeniem. Przynajmniej nie za twojego życia. Po śmierci odpowiesz przed Nim, ale póki żyjesz, Chrystus nie jest zainteresowany byciem dla ciebie konkurentem.

Otóż Chrystus był i jest tym zainteresowany! Jest zainteresowany tym, by każdy współczesny Herod i każdy Cesarz uznali Jego panowanie nad swoim królestwem. Każde królestwo, rząd, naród ma zwierzchnika ponad sobą. Jest nim Jezus Chrystus, narodzony jako dziecię w betlejemskiej stajni. Nie każdy przed Nim chce ugiąć kolana, jak Herod. To jednak nie zmienia faktu, że narodzenie Jezusa było dekonstrukcją układów politycznych. I Herod rozumiał to o wiele lepiej niż większość współczesnych chrześcijan. Dlatego się zatrwożył. Słusznie się zatrwożył. Wiedział bowiem, że zbliża się nowa era w historii, która oznacza kres ery herodów. Miał rację. 

Przyjście na świat Jezusa było publiczne, polityczne. Nie było w nim niczego cichego i prywatnego. O tym publicznym wymiarze narodzenia Chrystusa mówi nam nasz kalendarz. W V wieku żył mnich Dionizjusz Mały, który obliczył datę narodzin Chrystusa na rok 753 roku od założenia Rzymu. Od roku następującego po tej dacie zaczął liczyć erę chrześcijańską. Od jego imienia nazywamy ją także erą dionizyjską. Papież Jan I wprowadził ten nowy sposób datowania, oparty na początku ery chrześcijaństwaDlatego mówimy, że mamy 2013 rok po narodzeniu ChrystusaWiemy również, że Dionizy popełnił jednak mały błąd w swych obliczeniach ponieważ poprawną datą jest rok 750 lub nawet 748. Czyli Chrystus narodził się kilka lat wcześniej niż oznajmia to przyjęty kalendarz. 

Co jednak istotne, to fakt, że od czasów Dionizjusza Małego, każdy rok umiejscawiamy w kalendarzu w odniesieniu do ogólnie przyjętej daty narodzin Chrystusa. Kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej? W 2004 roku po narodzeniu Chrystusa. W którym roku odbyły się Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie? W 1992 roku po narodzeniu Chrystusa. W którym roku posłowie Ruchu Palikota weszli do Sejmu? W 2011 roku po narodzeniu Chrystusa. W którym rok chcieli zdjąć krzyż z Sejmu? Odkąd w nim są. W którym roku wybuchła druga wojna światowa? W 1939 roku Pańskim. Żyjemy w obecności narodzonego w Betlejem Pana. 

Narodzenie Chrystusa jest centrum i punktem odniesienia dla każdego wydarzenia politycznego, sportowego, muzycznego, a nie jedynie konferencji religijnych! Każde wydarzenie w historii umiejscawiamy przed i po narodzeniu Chrystusa. W ten sposób dzieli historię Boże Słowo. Wszak narodził się Chrystus Pan, a nie Chrystus - lider ugrupowania religijnego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz