piątek, 9 marca 2018

Szabat, Chrystus i zakaz handlu w niedzielę

FARYZEJSKI VS. CHRYSTUSOWY SZABAT 

Gdy Pan Jezus wszedł do domu faryzeusza czytamy, że: 

"I oto zjawił się przed nim pewien człowiek chory na puchlinę. Wtedy Jezus zapytał uczonych w zakonie i faryzeuszów, mówiąc: Czy wolno w sabat uzdrawiać, czy też nie? A oni milczeli. On zaś ujął go, uzdrowił i odprawił. Potem rzekł do nich: Jeśli osioł lub wół którego z was wpadnie do studni, czy zaraz, nawet w dzień sabatu, go nie wyciągnie? I nie mogli mu na to dać odpowiedzi". (Ew. Łukasza 14.2-6). 

Wszystko działo się w Szabat, siódmy dzień tygodnia, gdy Bóg nakazał odpocząć po sześciu dniach pracy (2 Mj 20.8-11). Jednak Żydzi w czasach Jezusa rozumieli to w ten sposób, że nie można wykonywać również czynów miłosierdzia, gdyż są rodzajem pracy. Oskarżyliby dziś lekarzy, policjantów lub strażaków o to, że łamią Boże przykazanie. Oskarżyliby kierowców autobusów, konduktorów, czy kierowców odśnieżarek pracujących w niedzielę, o to, że dają złe świadectwo. Jest przecież aż sześć dni pracy w tygodniu! 

Pan Jezus jednak uzdrawia w Szabat, ale nie robi tego ponieważ jest rebeliantem i lekceważy Dekalog. Nie robi tego na złość faryzeuszom i Prawu Mojżeszowemu na zasadzie: skoro wasza martwa religia zabrania tego, to ja zrobię odwrotnie! Będę łamał zasady religii Mojżesza, bo moja religia jest religią ducha, a nie martwej litery! 

Nasz Pan uzdrowił człowieka w Szabat ponieważ o to właśnie chodzi w tym przykazaniu! Nie o bierność, lecz o miłosierdzie, dobro, wspólnotę. Nie chodzi o to, czego nie robisz, ale o to, co robisz? Czyn miłosierdzia jest zgodny z przykazaniem o Szabacie i aby to zilustrować Pan Jezusa przywołał przykład o ośle lub wole. 

"Jeśli osioł lub wół którego z was wpadnie do studni, czy zaraz, nawet w dzień sabatu, go nie wyciągnie? I nie mogli mu na to dać odpowiedzi". (Łk 14.5-6). 

Religijni liderzy w czasach Jezusa to byli ludzie, którzy szukali jakiegokolwiek przejawu braku regularności i skrupulatności. Byli takimi kościelnymi strażnikami, którzy napomnieliby cię za to, że kupisz dzieciom wodę w niedzielę, pojedziesz autem 70 km w niedzielę, by odwiedzić chorego, ugotujesz obiad lub pozmywasz naczynia w Dzień Pański. Pan Jezus nie ustępował ich oczekiwaniom. Nie klękał przed legalizmem religijnym. Kim innym jest brat słaby w wierze, wobec którego powstrzymamy się przed przejściem na czerwonym świetle przez ulicę lub wypiciem piwa, a kim innym religijny strażnik, który mówi, że przechodzenie na czerwonym świetle lub picie piwa jest zawsze grzechem. Jezus nie ustępował faryzeuszem, natomiast brał wzgląd na słabszych. 

NABOŻEŃSTWO, WSPÓLNOTA, ODPOCZYNEK 

Nasz Pan w Ewangeliach zdaje się celowo wybierać Szabat na dzień, w którym dokonuje czynów miłosierdzia. Nie po to, sprowokować Żydów, ale by nauczyć ich i nas na czym polega jego obchodzenie. To dzień kiedy powinieneś uczyć się miłosierdzia, hojności, czynów miłości. Nie oznacza to zaniedbań w tych sferach w pozostałe dni. Oznacza to, że Dzień Pański ustanawia wzorce i schematy postępowania na cały tydzień. 

Szabat został uczyniony dla korzyści człowieka, a nie dla jego straty. Został uczyniony, by służyć dobru człowieka, a nie ograniczać go. Bóg nigdy nie chciał ograniczać tym przykazaniem dobroczynności i zaspokajania ludzkich potrzeb. Bóg nie jest taki jak faryzeusze. Bóg jest taki jak Jezus. 

Zatem Pan Jezus nie chce dać do zrozumienia, że nie obchodzi go przykazanie o dniu świętym dla Boga. W Nowym Przymierzu ono wciąż obowiązuje, wciąż w Dekalogu mamy 10 przykazań, a nie 9. Oczywiście ze względu na zmartwychwstanie Jezusa i symbolikę Szabatu - Dniem Pańskim w Nowym Przymierzu jest niedziela, pierwszy, a nie ostatni dzień tygodnia. Jednak Pan Bóg wciąż chce, abyśmy zachowywali rytm siedmiodniowego tygodnia, który w nowym stworzeniu rozpoczyna się od wspólnego świętowania na nabożeństwie wokół Słowa i Stołu Pańskiego. 

Nie chodzi więc o to, byśmy niedzielę spędzali jak pozostałe sześć dni bo "w Chrystusie jesteśmy wolni". Pierwszy dzień tygodnia to dzień na nabożeństwo, wspólnotę z Kościołem i bliskimi oraz odpoczynek

NIEDZIELA W KULTURZE 

Dzień Pański w naszej kulturze to jednak niestety dzień wielkich zakupów, tłumów w galeriach handlowych, wykonywania prac, które często nie mają nic wspólnego z czynami miłosierdzia. Jako chrześcijanie powinniśmy traktować niedzielę jako dzień odłączony od reszty, czego przejawem jest nie tylko nabożeństwo, ale i wspólnota, otwarte serce, czyny miłości i miłosierdzia wobec bliźnich. 

Dlatego powinniśmy wspierać wszelkie dążenia w wymiarze publicznym, które mają na celu np. ograniczenie handlu w niedzielę. Boży schemat siedmiodniowego tygodnia z sześcioma dniami pracy i dniem odpoczynku został dany całej ludzkości (1 Mj 2.1-2), nie tylko chrześcijanom, podobnie jak zakaz aborcji, cudzołóstwa czy kradzieży. Dlatego powinien być rozpoznawany w kulturze, a nie jedynie w kościele. Wierzymy bowiem, że Jezus jest Panem (całej rzeczywistości), a nie Ministrem ds. Religii.

Oczywiście poza kontekstem wiary nie jesteśmy w stanie świętować Dnia Pańskiego zgodnie z Bożym upodobaniem, ale dotyczy to również innych przykazań, które dotyczą wszystkich. Mimo to wciąż powinniśmy jednak zabiegać o to, by niedziela była rozpoznawana w naszej kulturze jako dzień Pański z tego samego powodu, co powinniśmy być bronić siedmiodniowego tygodnia lub obecności w kalendarzu Bożego Narodzenia. Nie są to kwestie neutralne. Dlatego pytanie nie brzmi: czy chcemy, by jakiś kalendarz określał rytm życia w naszej kulturze? Pytanie brzmi: który kalendarz powinien to robić? Ten z czasów rewolucji francuskiej wprowadzający 10-dniowy tydzień? Ten, który na czerwono oznacza Ramadan i dzień urodzin Mahometa? Ten, który mówi, że dzień 9 marca roku 2018 po narodzinach Chrystusa to w rzeczywistości 22 Adar 5778 roku, gdyż Mesjasz jeszcze nie przyszedł? Ten, który oznajmia, że wydarzeniami godnymi upamiętnienia są rewolucja październikowa, rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN, zamiast Wielkiego Piątku i Dnia Zesłania Ducha Świętego? Ten z samymi pustymi polami, który oznajmia, że w historii nie wydarzyło się nic znaczącego gdyż Bóg w niej nie działa. Czy może ten, który opowiada Bożą historię i ogłasza zmartwychwstanie Pańskie w pierwszy dzień tygodnia?

Charles Ryle - duchowny Kościoła Anglii z XIX w. i pierwszy biskup Liverpoolu napisał: "Bóg toczy z kościołami spór o zbezczeszczenie Szabatu. To grzech, który woła do nieba i za który pewnego dnia zostaniemy rozliczeni. Obmyjmy nasze ręce z tego grzechu i nie miejmy z nim nic wspólnego. Jeśli inni są zdecydowani, by okradać Boga i korzystać z dnia Pańskiego dla własnych samolubnych celów, nie bądźmy uczestnikami ich grzechów|. 

NAŚLADUJMY CHRYSTUSA 

Historia o uzdrowieniu człowieka w Szabat pokazuje, że tak naprawdę nie możemy pomóc ubogim, kalekim, chromym i ślepym, o ile lojalności wobec Jezusa nie traktujemy na pierwszy miejscu, ponad ludzkie oczekiwania. To oznacza podążanie pod prąd, ale z mocnym silnikiem, którym jest wiara. Lojalność Jezusa wobec Boga odrzuca ludzkie tradycje związane z Szabatem i niebiblijne religijne "maniery obiadowe" (Łk 14.1-11). I ta lojalność wobec Boga jest w rzeczywistości pokorą Chrystusa, a nie przejawem buntu. Jezus nie był buntownikiem. Był pokorny wobec Ojca i Jego Prawa. Nie ma sprzeczności między pokorą, a sprzeciwem wobec ludzkich tradycji. Pan Jezus ukazuje jak to robić. Okazuje pokorę wobec Boga, wobec chorego człowieka i daje do zrozumienia, że oczekiwania faryzeuszy nie mają nic wspólnego z posłuszeństwem Prawu Bożemu. Przykazanie o Szabacie nie zabrania czynienia dobra. Wręcz przeciwnie. Naśladujmy naszego dobrego Zbawiciela.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz