piątek, 25 stycznia 2008

"Homoseksualne małżeństwo" to oksymoron

Małżeństwo kobiety i mężczyzny jest w Bożym zamyśle obrazem relacji między Chrystusem, a Kościołem. Mówi o tym Ap. Pawel w Ef 5:22-32. Chrystus jest Oblubieńcem, zaś Kościół Oblubienicą (nie zaś drugim Oblubieńcem). Dlatego też związek dwojga osób tej samej płci niszczy ten obraz i nie może byc nazwany w żadnym sensie "małżeństwem".
Wszędzie gdzie Pismo mowi o "małżeństwie" - wspomina o miłosnej więzi przymierza dwojga osób odmiennych płci - mężczyzny i kobiety. Bóg stworzył dla Adama odpowiednie towarzystwo, którym nie był drugi mężczyzna, lecz kobieta. Co więcej - Bóg nie postawił Adama nawet przed wyborem mówiąc: "stwarzam kobietę i jeszcze jednego mężczyznę - wybierz kogo z nich chcesz poślubisz i związać swoje życie". Mówienie więc o "homoseksualnych małżeństwach" to oksymoron (jak "ciepły śnieg", lub "sucha woda"). Coś takiego nie istnieje.
_______________________________________

Do osób z homoseksualnymi skłonnościami:
Jeśli jesteś osobą, która ma problem z homoseksualnymi skłonnościami i chcesz z tym walczyć - Kościół jest przystanią i schronieniem dla Ciebie przed homoseksualnym lobby i naciskami środowisk gejowskich do dawania upustu pragnieniom stojącym w sprzeczności z Bożą miłością i Bożym Prawem. Z naszej strony oferujemy Ci wytrwałą modlitwę i pomoc w miarę naszych możliwości. Boże Słowo oraz świadectwa wielu nawróconych z homoseksualizmu osób pokazują, że Bóg i Jego moc są większe aniżeli my sami.

Chrystus nie był winny naszych grzechów, lecz przyjął odpowiedzialność wzięcia ich ciężaru na siebie. Jeśli chcesz być Jego uczniem, zachęcam Cię do tego samego. Być może nie miałeś wpływu na swoje skłonności (nabyłeś je zbyt wcześnie, by o tym pamiętać) i nie jesteś winny pojawieniu się ich. Jednak duchowa podróż i duchowa walka polegają na odpowiedzialności związanej z przeciwstawieniem się grzechowi i podążaniem za Chrystusem. Do tego Cię z całego serca zachęcam! Niech Bóg Ci błogosławi! Z miłością Jezusa, Pastor Paweł Bartosik

1 komentarz:

  1. “Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, który się Go boi i postępuje sprawiedliwie” (Dz 10. 34-35)
    No cóż, związek dwojga osób tej samej płci pod względem uczuć, więzi, miłości - niczym nie różni się od związku pomiędzy osobami heteroseksualnymi.
    Ludzie, którzy tworzyli przekazy i mity zawarte w piśmie świętym nie mieli wiedzy o naturze człowieka takiej jak mamy my - współcześni. Mamy wiedzę, wyniki badań psychologów.
    Zbadano, że osoby homoseksualne to osoby psychicznie zdrowe.
    Ktoś, kto usiłuje utożsamiać się z wartościami chrzescijańskimi powinien mocno się zastanowić nad swoim uprzedzeniem do osób o orientacji homoseksualnej.
    Bowiem jak można mówić o dobru - osoby uprzedzonej. Uprzedzenie - w niczym nie odbiega od rasizmu.Nazywanie kogoś grzesznikiem lub sugerowanie leczenia, jest nieprawością. Więc uprzedzony kapłan, który usiłuje grać rolę autorytetu etycznego - to oksymoron, sprzeczność.

    OdpowiedzUsuń