wtorek, 21 października 2008

Komeński przeciwko socynianom (antytrynitarzom)

W XVII wieku w Europie (również w Polsce) toczyły się gorące debaty teologiczne. Z zaciekawieniem przeczytałem niedawno jedną z nich: pomiędzy Janem Amosem Komeńskim (kalwinistą), a Janem Ludwikiem Wolzogenem (socynianinem). Socynianie (od nazwiska Leliusza Socyna (1525-62) i jego bratanka Fausta Socyna (1539-1604) odrzucali naukę o bóstwie Chrystusa i Trójcy Św.

Oto fragment odpowiedzi Komeńskiego:

"Wybacz Panie, ale jak możemy być waszymi współtowarzyszami albo wy naszymi? wy - którzy macie innego Boga, innego Chrystusa, inną Ewangelię, inną wiarę, inny chrzest, inną nadzieję, wszystko wreszcie inne? Nie mówię tego, aby was fałszywie oskarżać, Bóg mi świadkiem, ale dlatego, że podczas tych trzydziestu lat niczego innego nie nauczyły mnie wasze książki i przebywanie z wami. Wykażę to zaraz, bo przynajmniej o tym krótko wspomnę.

1. My mamy Boga jednego i jemy zawdzięczamy wszystko. Wy macie dwóch: jeden jest wieczny i bez początku; to ten, który stworzył świat. O drugim, który świat odnowił, mówicie, że stał się Bogiem z czasem., Ale czcicie i jednego i drugiego, jeśli wam wierzyć. My natomiast czccimy tylko jednego. A zatem: Nie mamy jednego i tego samego Boga.

2. I dalej: Najwyższy ów i nie mający początku Bóg ( którego chcecie mieć z nami wspólnego) jest wedle nas Bogiem z siebie, Bogiem przez siebie i Bogiem w sobie tzn., jest wieczną Mocną, wieczną Miłością, wieczną Dobrocią, tak połączoną w wieczną jedność, że stanowi jedną istotę. Natomiast wasz wieczny Bóg jest samotny, podczasy gdy moc, mądość i dobroć jego to jakby jego akcydensy. A zatem macie Boga, złożonego z istoty i akcydensów, czyli innego niż jest Bóg nasz.

3. My mamy Boga, który jest Bogiem z bliska i z daleka (Jer 23:23), to jest takiego, który zna zarówno całą przyszłość, jak i teraźniejszość, i zna także przyszłe myśli ludzkie, przyszłe rozmowy i czyny wszystkich ludzi (Ps 139:3 i 6). Wy zaś macie Boga, który nie zna tego, co może się zdarzyć w przyszłości. Innego więc.

4. Chrystus jest naszym prawdziwym i naturalnym synem Boga i Marii, wasz jest tylko naturalnym synem Marii, synem Boga jest tylko z nazwy. Innym więc jest.

5. My mamy Chrystusa, który istnieje od samego początku wieków (Mich 5:2), Ojca zatem wieczności (Iz 9:6). Wy zaś Chrystusa, który istnieje tylko od dni Marii, a zatem z wiecznością nie mającego nic wspólnego. Innego więc.

6. Ewangelia nasza tym właśnie jest, co głosił Paweł: dla pogan głupstwem, dla Żydów zgorszeniem (1 Kor 1:23). Wy Ewangelię wymyśliliście nową, tak, którą nie czują się urażeni ani Żydzi, ani poganie. W rzyeczistości zaś jest ona głupstem dla Boga, a zgorszeniem dla Kościoła chrześcijańśkiego. Inną zatem macie Ewangelię.

7. I gdyby w tym porządku dalej chciał ciągnąć tok rozumowania, okazałoby się, że prawie we wszystkim różnicie się od nas.

Skoro więc my innemu, niż wy, służymy Bogum przez innego Chryusa, w innej Ewangelii, jakże możemy być wspłtowarzyszami? Powróćcie jednak do naszego (od którego odeszliście) Boga, do naszego Chrstusa i naszej Ewangelii, Wiary i Nadziei itd., a nie tylko wspłtowarzyszami, lecz sługami wam będziemy.

700 lat myśli polskiej, Filozofia i myśl społeczna XVII wieku, PAN, Warszawa 1979, s. 691-692.

3 komentarze:

  1. Bardzo dobre! Nie ma to jak wielkopolska teologia (-;

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba czeska :)

    To się nazywa lokalny patriotyzm.

    Zgodzisz się jednak, że wielkopolanie również potrzebują Chrystusa? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słaba ta replika Komeńskiego obrazuje fakt dosyć powszechnie znany, iż lepszym był pedagogiem aniżeli teologiem.
    Z wyrazami uszanowania Socinismi Defensor ;-)

    OdpowiedzUsuń