czwartek, 13 listopada 2008

Bóg obiecał nam ziemię

Przymierze Abrahamowe to rzeczywistość obecna w erze nowotestamentowej. Obietnice tego przymierza stanowią własność dzisiejszych chrześcijan. Jedna z tych obietnic to przejęcie przez Izrael kraju Kanaan oraz pokonanie wrogów.

A zatem czy my — chrześcijanie uczestniczący w Nowym Przymierzu — mamy prawo do kraju Kanaan oraz czy możemy oczekiwać pokonania wrogów? Tak, ale przysługuje nam prawo — a zarazem i odpowiedzialność — do czegoś znacznie większego, co przerasta swoim zakresem tamte obietnice. Gdy Paweł powołuje się w Liście do Rzymian na obietnicę ziemi i błogosławieństwa (Rz 4,13), poszerza jej zakres, tak że obejmuje nie tylko Kanaan, ale całą ziemię. Abraham i jego potomstwo mają "odziedziczyć świat". W Starym Testamencie obietnica ta brzmiała nieco inaczej — odnosiła się zasadniczo do ziemi Kanaan ("Ziemi Obiecanej") oraz do błogosławieństwa, którym miało być dla narodów ziemi potomstwo Abrahama. Paweł interpretuje je jednak szerzej. To kolejny przypadek interpretacji — czy też reinterpretacji — Starego Testamentu w Nowym. Tak jak lud Boży w ramach Nowego Przymierza poszerza swój zakres o wszystkich odkupionych z całego świata, tak też obietnica "kraju na własność" z przymierza Abrahamowego obejmuje teraz całą ziemię. Cała ziemia stanowi przyobiecaną własność ludu Bożego.

Andrew Sandlin, Wprowadzenie do postmillenizmu