wtorek, 6 stycznia 2009

W. Łysiak o mężczyźnie

...godłem mężczyzny jest honor, który jako jedyną ziemską wartość można zabrać do grobu [...] cnotą mężczyzny jest umiejętność przyznawania się oraz przepraszania, gdyś zgrzeszył lub zrobił błąd; a powinnością mężczyzny - lojalność, wierność danemu słowu.

— Waldemar Łysiak

16 komentarzy:

  1. A skąd przypuszczenie, że nie? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro mowa nie o ludziach, a mężczyznach, stąd wniosek, że kobiety zostały z jakich przyczyn wyłączone. Tym to dobrze...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli Biblia mówi, że pastor w Kościele ma być nienaganny, uczciwy, nie chciwy na pieniądze - czy to oznacza, że pozostali wierzący mogą tacy być?

    Oczywiście nie!

    Apostoł najzwyczajniej skupia się na tej grupie opisując wzorzec do którego mają dążyć i warunki, które powinni spełniać.

    W. Łysiak akurat pisze o mężczyznach (tak wiem, to straszne, że nie wspomina o kobietach! :-)

    Niepotrzebnie doszukujesz się jakiś podtekstów w imię "politycznej poprawności" i feminizacji. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. To raczej złośliwość w kierunku Łysiaka, który słynie z mizoginii. I w sumie z różnych innych patologii umysłu. Nie odbieram mu jednak daru pióra - jego książki o Napoleonie czyta się wspaniale. Tylko niech się za filozofowanie nie bierze...

    Nie doszukuję się podtekstów wszędzie, tylko tam, gdzie jest to (moim zdaniem) zasadne :) I jestem ostatnim, który broniłby poprawności politycznej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię książki Łysiaka. Nie podoba Ci się np. "Rzeczpospolita Kłamców SALON"? :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli ktoś lubi teorie spiskowe, to owszem. Świetna fantastyka. Żyjemy w kraju, który nam się nie podoba, bo został stworzony przez mityczny salon. Zniewoleni przez nową masonerię i tak dalej. Nie przyjmiemy prostych mechanizmów społecznych i politycznych, które kształtują rzeczywistość, tylko weźmiemy sobie półmityczne postaci (najlepiej Michnik), o nieograniczonej władzy, które spotykają się tu i tam i grają w szachy losami maluczkich. Oczywiście jest jeszcze ostatni punkt racjonalnego oporu (jak w Asteriksie), przy ogólnej bierności mas, wodzonej za nos, przez New World Order.
    Czyta się przyjemnie, jak Kod Leonarda da Vinci.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie musisz wierzyć Łysiakowi :-)

    Poczytaj sobie Ziemkiewicza, Kisielewskiego czy Herberta.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kisielewski i Herbert to trochę inna kategoria, niż Łysiak i Ziemkiewicz...
    Swoją drogą, ci dwaj ostatni popełniają ten sam grzech, który (często słusznie) zarzucają swoim przeciwnikom - arogancję. Ale taką patologiczną.
    Ziemkiewicz i Michnik są pod tym względem symetryczni, do czego ani jeden, ani drugi oczywiście nigdy się nie przyzna. Uproszczony schemat wygląda tak:
    - jak to możliwe, że ludzie są tak głupi, żeby nei dostrzegać tej oczywistej, racjonalnej i jedynej dopuszczalnej prawdy, którą ja żyję?
    - że nie są w swej masie idiotami i ludźmi niespełna rozumu, to muszą być sterowani z zewnątrz, przez jaką cyniczną grupę

    Łysiakowy/Ziemkiewiczowy Salon i Michnikowy Ciemnogród są niemal dokładnie symetryczne. I jedno i drugie jest bzdurne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie ma obiektywności w naszych sądach (o ile nie cytujemy Pisma). Nawet w tych wyrażanych na blogu (w komentarzach również :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ano nie ma, dorzuciłbym do tego jednak i Biblię. Ale i w tym dorzuceniu obiektywności nie ma. Świat to skomplikowana bestia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też lubię Łysiaka i dziwię się,że są dla "niektórych" jego książki( zwłaszcza "Salony...") to fantastyka lub spiskowa teoria dziejów.
    Jak można tak bezkrytycznie widzieć rzeczywistość i nie uruchamiać myślenia?
    Nie wierzę, że Ci co najwięcej oburzają się nie rozumieją treści- oni za wszelką cenę zwalczają i chcą ośmieszyć autora, bo oprócz tendencyjnej oceny "fantastyka", brakuje konkretnych argumentów i odniesień do tekstu.
    Łysiak jest świetny!!!! Trzeba Go czytać by być bliżej prawdy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam , w powyższym wpisie nie wykasowałem słowa "są" , które zaburza styl zdania.Reszta "w porzo".

    OdpowiedzUsuń
  13. arek
    dopiero niedawno przeczytałem "Rzeczpospolitą kłamców"i jestem oszołomiony jak nasz naród jest oszukiwany nawet po odzyskaniu wolności.Ja też wierzyłem w Wałęse itp.nigdy nie mogłem zrozumiec nierozliczenia komunistów i braku lustracji.A kiedy polacy wybrali kwaśniewskiego na prezydenta,tego szmaciarza i alkoholika to mi ręce opadły..jacy my jesteśmy biedni mając takie autorytety.Ta książka odpowiedziała na wszystkie moje wątpliwości.jak teraz widze te wszystkie mordy popierające PO to nie mam złudzeń..

    OdpowiedzUsuń