wtorek, 13 stycznia 2009

Wiara i niewiara to sposób życia

"(16) Kto to byli ci, którzy usłyszeli, a zbuntowali się? Czy nie ci wszyscy, którzy wyszli z Egiptu pod wodzą Mojżesza? (17) Do kogo to miał wstręt przez czterdzieści lat? Czy nie do tych, którzy zgrzeszyli, a których ciała legły na pustyni? (18) A komu to przysiągł, że nie wejdą do odpocznienia jego, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni? (19) Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary." - List do Hebrajczyków 3:16-19.

Wiara chrześcijan jest atakowana nie w ten sposób jak dmucha się świecę. Jest płomień i nagle - po jednym zdmuchnięciu - nie ma go. Mamy wiarę, nagle ktoś nas racjonalnie od niej odwiedzie i wiara zniknie. Nie w taki sposób się to dzieje.

Pomyślmy o Izraelitach z cytowanego powyżej fragmentu Biblii.

Ich niewiara przejawiała się w nieposłuszeństwie. Niewiara to nie tyle intelektualne przekonanie, że Boga nie ma, a wiara to nie intelektualne przekonanie, że jest. Wiara i niewiara to sposób w jaki żyjemy. Pomyślcie np. o ludziach, których może znacie, którzy chodzili do Kościoła jako gorliwi chrześcijanie. Jednak w pewnym momencie zaczęli iść na kompromis z pewnymi grzechami. Chodzenie z osobą niewierzącą, potem małżeństwo z nią, drobne kłamstwa względem małżonka, najpierw pornografia, potem małżeńska zdrada, opuszczanie niedzielnych nabożeństw początkowo co miesiąc, potem już co tydzień. W końcu dochodzą do wniosku, że przecież można jakoś żyć ze swoim "prywatnym Jezusem", ale już bez Kościoła.

Jeśli więc uważasz, że stoisz i twoja wiara jest niezachwiana w sferze Twoich przekonań - to uważaj na "drobne" kompromisy z "małymi" grzechami. Jeśli będziesz je karmił i pielęgnował w swoim życiu - przestaną być małe lecz staną się poważną przeszkodą w żywej, zbawczej więzi z Chrystusem.

Nie zapominajmy o ostrzeżeniu:
"A komu to przysiągł, że nie wejdą do odpocznienia jego, jeśli nie tym, którzy byli nieposłuszni? (19) Widzimy więc, że nie mogli wejść z powodu niewiary."

3 komentarze:

  1. Mogę śmiało rzec na to: Amen.
    I życzę więcej takich tekstów Pawle.
    Paweł (jeszcze jeden)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję i życzę z kolei więcej takich komentarzy Pawle (jeszcze jeden).

    :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnośnie tekstu z Listu do Hebrajczyków 3:16-19 i paralelnego fragmentu z Listu 1 do Koryntian 10:1-6 cytowanego niedawno w innym artykule na blogu, to warto się głębiej przyjrzeć ich treści. Spotykamy tu symbolikę dosyć częstą w pismach NT, gdzie mowa o pobycie ludu Bożego na pustyni. Nie sądzę, aby rzecz dotyczyła tylko Izraelitów, ale wiele wskazuje, uwzględniając szerszy kontekst listów, że chodzi o Izraelitów, którzy przyjęli wiarę chrześcijańską, jednak z czasem ponownie popadli w niewolę Zakonu, i wykluczyli się z łaski. 1 Koryntian przez odwołania do takich obrazów, jak chrzest w morzu i obłoku, czy pokarmu i napoju duchowego, wyraźnie sugeruje, że mamy do czynienia z takimi elementami chrześcijaństwa, jak chrzest w wodzie i w Duchu, oraz chleb i wino spożywane w czasie Wieczerzy. Druga część rozdziału 10 stanowi nawiązanie do bałwochwalczych ofiar składanych przez cielesnych Izraelitów, przed czym przestrzegał Apostoł Paweł, co w konsekwencji oznacza, że ci oddali się bałwochwalczym praktykom i polegli na pustyni, byli chrześcijanami. Podobnie jest w Hebrajczyków. Zauważmy, że lud wyszedł z Egiptu, a więc wyszedł z niewoli Zakonu, jednak ich wiara była zbyt płytka, by można ją było powiązać z przesłaniem Ewangelii, i nastąpił powrót do ofiar Zakonu, o czym może świadczyć treść dalszych rozdziałów, gdzie uwidoczniona została różnica między ofiarami składanymi przez kapłanów według porządku Aarona a doskonałą ofiarą złożoną przez arcykapłana według porządku Melchisedeka. Autorzy listów nie pisali ot tak sobie o nienawróconych Izraelitach, ale treść tych listów pełna jest przestróg przed praktykowaniem uczynków Zakonu, przez co widać, że w pewnym momencie w I wieku, w wyniku nieposłuszeństwa bałwochwalstwo stało się normą. Poza tym wiemy doskonale, że Izraelici weszli do ziemi obiecanej, a z treści Hebrajczyków 4:8 zdaje się co innego wynikać, więc problem poruszony w listach nie dotyczył cielesnych Izraelitów, ale chrześcijańskich Izraelitów, jeżeli tak można się wyrazić.

    OdpowiedzUsuń