czwartek, 6 sierpnia 2009

Porwanie dziecka w majestacie prawa

Jak informuje portal korespondent.pl - Matce trójki dzieci zabrano czwarte, tuż po porodzie. I podano leki, żeby powstrzymać karmienie, a piersi kazano ścisnąć. Sędzina Jolanta Biniak uzasadniała: bo w domu bałagan, bo matka niezaradna, bo ojciec za stary...

42-letnia Wioletta Woźna mieszka z Władysławem Szwakiem we wsi Błota Wielkie (gm. Wronki). Mają gospodarstwo i wychowują trójkę swoich dzieci w wieku 7, 9 i 11 lat.

Dwa tygodnie temu kobieta urodziła córkę Różę. Pięć dni po porodzie dziecko jej odebrano. Sędzia Jolanta Biniak uzasadniła to tak: dobro dziecka jest zagrożone, a matka i jej konkubent nie dają gwarancji prawidłowego zajmowania się noworodkiem.

Sąd oparł się na opinii kuratora: w domu jest bałagan, podłoga niezamiatana, brudne naczynia, okruchy na stole, kobieta jest niezaradna, a konkubent zajmuje się gospodarstwem i niewiele jej pomaga. Sąd stwierdza też, że kobieta jest upośledzona, a ojciec ma 63 lata. I umieszcza noworodka w rodzinie zastępczej.

Jak pokazują ostatnie wyroki, poziom zdegenerowania intelektualnego i moralnego polskiego sądownictwa sięga bruku.

Całość

2 komentarze:

  1. "okruchy na stole"???!!! hmm, bez komentarza
    Bardzo smutna historia. Wspolczuje tej kobiecie i calej rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  2. My też mamy okruchy na stole, ale ciiii... Mam nadzieję, że nie doniesiecie kuratorowi.

    OdpowiedzUsuń