sobota, 12 września 2009

Dary od Chrystusa nie dla dzieci?

Apostoł Paweł w 1 Liście do Koryntian 10 wymieniając duchowe błogosławieństwa, które Izraelici otrzymali od Boga podkreśla, że były one udziałem wszystkich. To co Apostoł akcentuje to właśnie ten fakt, że wszyscy od najmniejszego do największego w Izraelu byli pod Bożą opieką, zostali ochrzczeni i karmili się Chrystusem jedząc mannę i pijąc wodę ze skały.

To oczywiście ma kolosalne przełożenie na postrzeganie kościoła i sakramentów. Apostoł czyniąc analogię do Izraela wskazuje wierzącym w Koryncie, że podobnie rzecz się ma w Kościele. Tak jak wszyscy: dorośli i dzieci zostali ochrzczeni w Mojżesza, tak my wszyscy: dorośli i dzieci jesteśmy ochrzczeni w Chrystusa. Tak jak oni wszyscy (dorośli i dzieci) jedli i pili duchowy pokarm i napój, tak jest i z nami (dorosłymi i dziećmi) w Kościele podczas sakramentu Wieczerzy Pańskiej.

Przekonanie naszego kościoła o tym, że dzieci mają prawo do chrztu i komunii nie jest wynikiem jakieś tkliwego sentymentalizmu i pajdocentrycznej teologii stawiającej w centrum dzieci.

Praktyka chrztu i komunii dzieci wynika raczej z faktu, że w Starym Testamencie były one uczestnikami tych wszystkich błogosławieństw, które otrzymał od Boga Izrael oraz z faktu, że Nowy Testament potwierdza iż są one częścią Ludu Bożego (Ef 6:1-4; Kol 3:20).

Czymś zupełnie niebiblijnym i błędnym jest mniemanie, że dzieci swoją obecnością bezczeszczą Stół Pański, że są zbyt grzeszne (niezgodne) by miały prawo do spotkania z Jezusem przy Stole Pańskim. Dzieci w Izraelu jadły duchowy pokarm i piły z duchowej skały, którą był Chrystus. Dzieci w Nowym Przymierzu nie są tego pozbawione. Nie są od Niego odsunięte. Wręcz przeciwnie. Sam Chrystus strofował uczniów za fakt odsuwania dzieci od Jego bliskości.

Nie pozostawiajmy dzieci duchowo "głodnymi" poza Stołem i nie odsuwajmy ich od darów, które ofiaruje im sam Chrystus.

Czy naszym podejściem wobec udziału dzieci w sakramentach chrztu oraz Wieczerzy Pańskiej odzwierciedlamy postawę uczniów czy Jezusa?

3 komentarze:

  1. Jestem ciekaw, jak dziecko USTAMI swoimi wyzja,e że oddaje zycie Chrystusowi i sercem :)
    A to jest warunek, jeden z najistotniejszych.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. chocby w taki sposob w jaki swoja wiare wyznal Jan Chrzciciel gdy byl jeszcze w lonie matki :)

    a tak swoaj droga ciekawa interpretacja, ja nie widze w tym cytacie na ktory zapewne sie powolujesz z Dziejow Apostolskich warunku jakoby wyznanie ustami bylo warunkiem, warunkiem o jakim mowi wielkrotnie Biblia jest wiara i uczynki ja poswiadczajace,
    wyznanie ustami moze byc jedeym z takich uczynkow poswiadczajacych wiare w sercu ale nie jest koniecznym uczynkiem,
    koniecznym jest wiara, nowe narodzenie a sprawca i wiary i nowego narodzenia jest Bog

    w histori swiat abylo wielu ludzi wyznajacych ustami ktorzy byli niewierzacy, o nich Bog powiedzial, ze "wyznaja mnie ustami al eich serce jest dalego ode mnie" !! widac wiec co tak na prawde jest wazne, serce a nie usta -- wiec o dzieci (jeszcze nawet te nie mowiace) mozesz byc spokojny ;)

    ToM

    OdpowiedzUsuń
  3. Menora,

    Nigdzie w Piśmie Św. "wyznanie ustami" nie jest warunkiem udzielenia Wieczerzy Pańskiej. Gdyby tak było, wówczas osoby upośledzone (z chrześcijańskich rodzin) lub głuchonieme ani razu w życiu nie miałyby prawa spotkać się z Panem Jezusem (i Rodziną Chrystusa - kościołem) przy Stole Pańskim otrzymując od Niego chleb i wino.

    Czy tego typu praktykę powinniśmy wprowadzić do kościoła? Jedzenie i picie otrzymują tylko zdrowi, wymowni i w odpowiednim wieku. Dzięki Bogu nie czynimy tego w naszych rodzinach wobec zwykłych posiłków. O ileż bardziej maluczcy i słabi potrzebują posilenia duchowego - jako uczestnicy duchowej rodziny (kościoła).

    OdpowiedzUsuń