wtorek, 17 listopada 2009

Biblia i wolność prasy

Nie wolno więc nam – chrześcijanom pozostawiać jakiejkolwiek sfery życia „neutralną”. Co więcej wiele ze współczesnych postulatów dotyczących komunikacji medialnej ma swoje źródło w Piśmie Św.

Np. Biblia przedstawia ideę wolności prasy - choćby w historii proroka Natana, który stanął przed Królem Dawidem po tym jak ten popełnił cudzołóstwo z Batszebą, a jej męża Uriasza wkrótce potem zabił. Natan powiedział Dawidowi przypowieść ilustrującą nikczemność jego postępowania - po czym wskazał na niego palcem i powiedział: „Ty jesteś tym człowiekiem”.

Wskazał w ten sposób, że wszyscy ludzie są poddani Bogu Niebios i zdadzą sprawę ze swoich złych uczynków. Wskazujący palec Natana jest przykładem dziennikarstwa. Właśnie dziennikarstwo odgrywa "proroczą" rolę w społeczeństwie. Dziennikarze, niczym Natan, powinni wystawiać na widok publiczny ciemność i być sumieniem dla rządzących, że nie mogą deptać Bożych przykazań.

Chrystus pouczał, że władza Cesarza nie jest władzą absolutną. Jn 19:11 -"Nie miałbyś żadnej władzy nade mną gdyby nie została ci dana z góry".

To właśnie powinni komunikować dziennikarze. Z jednej strony nie powinni niszczyć autorytetu danego urzędu, godności osób je piastujących. Jednak z drugiej strony powinni mieć świadomość, że nie są na usługach urzędników państwowych lecz współczesnymi "Natanami", którzy mają przypominać rządzącym, że „nie mieliby żadnej władzy gdyby nie zostało im to dane z góry”.

Możemy np. zapytać czy Mordochaj popełnił błąd gdy wypowiadał się źle o władzy gdy wydobył na jaw spisek bezbożnego Hamana skierowany przeciwko całemu narodowi żydowskiemu? Jeśli najwyższy urzędnik w jakimkolwiek rządzie na ziemi bezwstydnie wykorzystuje stanowisko by realizować własne pomysły lub podejmować działania wrogie dobru publicznemu wtedy nie jest to zbrodnia lecz obowiązek wolnych ludzi by mieli odwagę mówić o nim źle. Bez względu na to czy jest to prezydent, papież, pastor, premier.

Przykład "wolnego dziennikarstwa" mamy również w Nowym Testamencie w historii Jana Chrzciciela ostrzegającego Heroda, wydobywając na światło dzienne jego nikczemość. Szacunek wobec władzy, modlitwa o władzę nie oznacza milczenia na temat jej grzechów. Nie powinniśmy być pragmatykami sądzącymi, że lepiej zamilknąć bo wtedy więcej możemy od niej otrzymać lub uniknąć prześladowań.

Idea, że ziemskie trony i władze są poddane rządom Bożym była zupełnie obca ludziom w tamtym czasie. Ta prawda świeci dzięki Ewangelii. Wcześniej to rządzący byli bogami dla poddanych, którzy musieli okazywać im bezkrytyczne poddanie i cześć. Krytyka rządzącego była równoznaczna z bluźnierstwem, zamachem na świętość (np. Księga Daniela).

Obecnie znów mamy powrót do pogaństwa, które traktowało władze państwowe jako absolutnych kontrolerów wolności - ludzi nie odpowiadających przed nikim. Poza wyborcami raz na 4 lata. Dziennikarze zaś zamiast pełnić rolę „proroków” i jak Natan wskazywać na grzech – sami przestali odróżniać dobro od zła i albo są ustami obecnej władzy albo fałszywymi prorokami lansującymi zupełnie niebiblijne ideologie. Stąd potrzeba by kościół modlił się i wspierał tych, którzy chcą mieć wpływ na rzeczywistość poprzez uprawianie sztuki dziennikarskiej.

Oczywiście kiedy Biblia w historii stała się dostępna dla zwykłego człowieka zaczęło przemawiać więcej śmiałych dziennikarzy, którzy podobnie jak prorocy zaczęli stawiać wyzwania utrwalonym politycznym i religijnym systemom religijnym. Np. Johna Foxa uważa się za pierwszego anglojęzycznego dziennikarza, ponieważ wytknął grzech kościoła katolickiego i odnotował nadużycia papieży i księży w swojej „Księdze męczenników Foxa” – pierwszym reportażu spisanym przez naocznego świadka.

Rozważania na podstawie książki "Uwalnianie narodów" - St. McDowell, M. Beliles

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz