wtorek, 13 kwietnia 2010

Czy Bóg był pod Smoleńskiem?

CZY BÓG BYŁ POD SMOLEŃSKIEM?
Paweł i Jola Bartosikowie

W sobotę Polskę dotknęła wielka tragedia. Straciliśmy wielu wartościowych ludzi. Patriotów, ludzi walczących o prawdę historyczną i wartości chrześcijańskie w polityce oraz relacjach społecznych. Łączymy się w żalu z rodzinami i przyjaciółmi tych, którzy zginęli. Nam też będzie ich brakowało. Jedna z naszych koleżanek – Ula Borysow komentując to co się stało powiedziała: „Dzieci opłakują stratę rodziców, rodzeństwo stratę rodzeństwa, rodzice stratę dzieci, natomiast śmierć wielkich patriotów jest wielką stratą dla Polski”. Ma rację. Straciliśmy Prezydenta, wicemarszałków Sejmu, członków administracji państwa, znanych parlamentarzystów, wielu generałów i innych wybitnych Polaków.

Jednak Bóg nie opuścił Polski. On jest naszą skałą i nic cokolwiek dzieje się w historii naszego narodu (oraz wszystkich innych) nie wymyka się Jemu spod kontroli (Ps 94:10). Nad wszystkim czuwa i wszystko co czyni ma przyczynę i cel. Nie był jedynie obserwatorem warunków pogodowych (Ps 147:16, Jer 14:22) oraz linii lotu prezydenckiego samolotu TU-154 (Mt 10:29). Bóg określa godzinę początku oraz końca naszego życia, ale także okoliczności w jakich przychodzimy na ten świat i z niego odchodzimy. Jesteśmy ukryci w Jego rękach.

Biblia wielokrotnie mówi o Bożym planie i suwerenności także w tragediach, które spotykają ludzi. „Któż może powiedzieć, że staje się coś, czego Pan nie nakazał? Czy z ust Najwyższego nie pochodzi zarówno złe, jak i dobre? Na co może uskarżać się człowiek, póki żyje? Niech się uskarża na swoje grzechy!” - Lamentacje 3:37-39. „Ja tworzę światłość i stwarzam ciemność, Ja przygotowuję zarówno bawienie, jak i nieszczęście, Ja, Pan, czynię to wszystko.” - Izajasza 45:7. „Czy nie lęka się lud, gdy w mieście zabrzmi trąba? Czy zdarza się w mieście nieszczęście, którego by Pan nie wywołał?” - Amosa 3:6

Najdobitniejszym przykładem Bożego zwycięstwa mimo zła, które miało miejsce jest Golgota. Nie była ona miejscem nieobecności Boga. Chrystus i Jego Ojciec mieli zupełną kontrolę nad tym co się stało ponieważ „Herod i Poncjusz Piłat z poganami i plemionami izraelskimi zgromadzili się aby uczynić wszystko, co twoja ręka i twój wyrok przedtem ustaliły, żeby się stało” (Dz. Ap. 4:27-28). Chrystus nigdy bardziej nie kontrolował sytuacji, nigdy bardziej nie był niezależny i mocny jak wówczas gdy człowiek stojąc pod krzyżem wołał: Gdzie jest teraz twój Bóg?

Dlaczego jednak Bóg działa w tak dziwny i bolesny dla nas sposób? Dlaczego akurat oni? W tak symbolicznym oraz ważnym dla naszego narodu miejscu? Nie wiemy. Jeszcze nie. Tak jak Hiob nie znał odpowiedzi na pytanie „dlaczego?” gdy usłyszał o śmierci, która spotkała jego synów i córki oraz przechodząc przez niezawinione cierpienie. Apostołowie nie potrafili sobie odpowiedzieć na powyższe pytanie (do pewnego czasu) gdy ich wzrok skierowany był na ukrzyżowanego Mistrza – nagiego i cierpiącego na Golgocie. Znaczenie katastrofy w Smoleńsku będziemy potrafili odnaleźć po jakimś czasie lub dopiero po tej „drugiej stronie”.

W cieniu tragedii jedna rzecz powinna tchnąć nas nadzieją: Bóg nie był zaskoczony tą katastrofą. On czuwa i w opatrznościowy sposób działa w życiu naszego narodu, jak i każdego z nas indywidualnie. Szczególnie powinniśmy o tym pamiętać w kontekście wydarzenia, które w naszym kraju świętowaliśmy tydzień przed katastrofą z 10 kwietnia – śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

Nie zapominajmy, że śmierć nie jest końcem, czymś ostatecznym co odbiera nadzieję i wiarę. Wręcz przeciwnie. Pełni nadziei i wiary chwyćmy się Tego, który „śmierć zniszczył, a żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł przez ewangelię (2 Tm 1:10).

Śmierć kwiatu polskiej inteligencji, wojskowości, polityki możemy więc odczytywać jako Boże wołanie o wiarę, nadzieję. Wołanie o zmiany. Nie tylko w polskiej polityce, ale również w polskich sercach. Czy chcemy słyszeć?

5 komentarzy:

  1. radość uchodźców

    http://polskaprawda-lardarxo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam!

    Bardzo trafne słowa w pełni wytłumaczone według nauki pisma świętego. Jednakże takie rozważenie tej tragicznej śmierci mógł napisać każdy w tym Ty Pawle którego ta katastrofa nie dotknęła bezpośrednio, ktoś kto nie stracił w Niej nikogo bliskiego związanego emocjonalnie. Nie przemawia bowiem przez Nas oraz Ciebie ból, rozpacz i cierpienie które przysłania cały świat daję poczucie bezsilności i wiary w lepsze jutro. My postronni ludzie możemy Pawle skupić się i tą tragedię interpretować na wiele sposobów. Krótko mówiąc najbliżsi rodziny na pewno nie zadają tych pytań Pawle co Ty i wbrew wszystkiemu nie rozumieją dlaczego pan Bóg pozwolił na to by teraz tak niespodziewanie i niewinnie cierpieli......
    Zabrakło mi jeszcze wzmianki o tragicznej śmierci Katolickich Duchownych którzy również głosili słowo Boże i byli "nauczycielami duchowymi Narodu", rozumiem ze mając na myśli "....oraz zginęło wielu wybitnych Polaków" miałeś na myśli także właśnie Duchownych (księży. biskupów, prałatów) bo to również zwyczajni Dobrzy ludzie jak Ja czy Ty.

    pozdrawiam

    P.S. Cieszy mnie że również zauważałeś w prezydencie Kaczyńskim walkę o przetrwanie zasad chrześcijańskich i jego naturalność.

    Dariusz Urbaniak

    OdpowiedzUsuń
  3. Wołanie Boga o zmiany poprzez zabicie prezydenta i masy innych ludzi??? To jest chore. Oczywiście akceptując swobodę z jaką Bóg starotestamentowy pozwalał czy nakazywał zabijać całe plemiona mozna przejść nad tym do porządku dziennego, ale dla przeciętnego człowieka (który nie zna zazwyczaj Starego Testamentu) komunikacja Boga z człowiekiem poprzez ekstremalne tragedie chyba do normalnych nie należy.
    Wg mnie Boga pod Smoleńskiem nie było, ponieważ nigdzie i nigdy go nie było. Zwykła, przypadkowa katastrofa lotnicza jakich było wiele i będzie jeszcze sporo. Jedynie skład pasażerów był wyjątkowy i robi to duże wrażenie na wszystkich. Smutna tragedia dla wielu. Gdyby miłosierny i wszechmocny Bóg istniał to by do tego nie dopuścił.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do Anonimowego 2:

    A czy zastanawiałeś się ile razy Bóg nie dopuścił do jakiegoś zła lub podobnej tragedii? Ile osób "cudem" przeżyło, choć wszystko wskazywało na to, że nie mają na to szans? Ile razy każdy z nas był w śmiertelnym niebezpieczeństwie, choć o tym mógł nawet nie wiedzieć?
    Jestem pewien, że wielokrotnie częściej, niż dopuścił do jakiegoś zła.
    Definicja Bożego miłosierdzia może jednak nie mieścić się w ciasnych ramach naszej antropocentrycznej kultury, a Boże działanie w historii nie zawsze przebiega po naszej myśli.
    Dla Boga Biblii, z pewnością ludzkie życie ma ogromną wartość. Ma ją jednak również śmierć, która nigdy nie jest przypadkiem, ani skutkiem bożego niedbalstwa. Bo śmierć NIE JEST KOŃCEM, ale rodzi NOWE ŻYCIE i nowe owoce. Jakie? Z pewnością kiedyś to zobaczymy. Warto się nad tym zastanowić, pamiętając, że Bóg sam w Osobie swego Syna zdecydował się ponieść haniebną podówczas śmierć po to aby odzyskać życie na nowo i nieutracalnie i obdarzyć nim innych.

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  5. „Czy myślicie, że Ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, iż to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie”.
    Nie, ludzie z Tupolewa nie byli większymi grzesznikami, niż inni Polacy, ale poginęli... podobnie, jak tych 18-tu w Silo.
    Jeśli wierzymy, że Ewangelia jest Prawdą, to czy ci z Tupolewa dali świadectwo Prawdzie Ewangelii, czy może czemuś innemu?
    O to chciałbym spytać pana Kaczyńskiego; czy lecieli do Rosjan z chrześcijańskim przebaczeniem, czy diabelskim oskarżaniem? A jeśli już oskarżamy... to co z ok. 80 tys. bolszewickich jeńców, którzy umarli w obozach na terenach Polski 20 lat przed Katyniem? Czy rzeczywiście śmierć wszystkich możemy zwalić na karb ówcześnie panujących chorób i głodu? Historycy polscy jakoś niechętnie o tym piszą.
    Czemu wreszcie miała służyć ta osobna wizyta Prezydenta wraz z hierarchami KRK? Utrwalaniu dwuwładzy i podziału Polski na słuszną katolicko - rusofobistyczną? Czy pokazaniu Rosji siły polskiej tradycji małżeństwa państwa i kościoła rzymskiego? Protestant Obama potrafił podać rękę Putinowi i stwierdził, że nie ma po co budować w Europie Tarczy.
    Czy był tam Bóg? Oczywiście! W Bogu żyjemy i w Nim się poruszamy. On wykonał tam swój sąd!
    Jeśli polscy protestanci tego nie widzą, to przyjście Pana jest już na prawdę bliskie...

    OdpowiedzUsuń