piątek, 25 czerwca 2010

Jak należy zachowywać się w kościele?

Gdyby jednak przyjście moje się odwlokło, to masz wiedzieć, jak należy postępować w domu Bożym, który jest Kościołem Boga żywego, filarem i podwaliną prawdy. – 1 Tymoteusza 3:15.

Ap. Paweł powyższe słowa kieruje do lidera w kościele. Komunikuje Tymoteuszowi pewne oczekiwania dotyczące właściwego postępowania w kościele. To jednak dotyczy każdego z nas. Kiedy dołączasz do kościoła czyli do domu Bożego (wspólnoty, nie zaś budowli) to powinieneś uczyć się w jaki sposób należy się w nim zachowywać. Każdy chrześcijanin zobowiązany jest to uczenia się co to znaczy być częścią wspólnoty, rodziny Bożej. Odpowiednie postępowanie nie przychodzi nam w naturalny sposób ponieważ z natury wolimy szukać tego co "nasze", nie zaś "innych".

"Odpowiednie postępowanie w domu Bożym" dotyczy nie tylko określonej postawy i zaangażowania podczas niedzielnego nabożeństwa (od tego się wszystko zaczyna). Przede wszystkim oznacza: cichość, pragnienie uczenia się, wspieranie innych, bojowanie w modlitwie, służenie i noszenie brzemion słabszych.

5 komentarzy:

  1. Weź jednak pod uwagę, że w niektórych kościołach dołączamy do niego jako niemowlęta, a potwierdzamy swoje wejście jako młodzież. Czyli najpierw cyrograf, a dopiero potem obróbka materiału. Ma prawo nie wyjść :)

    Pozdrawiam
    mysz

    OdpowiedzUsuń
  2. W naszym kościele też są niemowlęta i dzieci. One również są uczone co to znaczy być częścią rodziny Bożej.

    Uczą się jak należy spożywać chleb i wino od Chrystusa, słuchania Jego Słowa, odpowiadania śpiewem, modlitwą i ofiarnością.

    OdpowiedzUsuń
  3. ... a że są tacy, którzy odchodzą z kościoła? Pewnie, że są! Nawet wśród tych, którzy dołączają do niego jako dorośli.

    Od samego Pana Jezusa odchodzili uczniowie (Jn 6:66).

    OdpowiedzUsuń
  4. Zauważ jednak, że gdy przyjmuje się do kościoła niemowlaka, nie masz pewności jaki będzie miał charakter. Może indoktrynacja "z wzajemności" (my cię kochamy, ty nas kochaj) i "z imitacji" (robimy wszystko raazem ... olalala ... jak miło) wcale nie będzie na niego działać? Ludzie są bardzo różni. Co jest bardzo dobre.

    Pozdrawiam wszystkich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jasne, że nie wiemy jaki dziecko będzie miało charakter. Dlatego powinno wzrastać w kontekście rodziny Bożej, która (rodzice, kościół) będzie w nim kształtować serce i myślenie Chrystusowe.

    Oczywiście zakładam, że cały czas mówimy o dzieciach ludzi nawróconych. Nie zaś o 90% dzieci katolickich. Biblia jest tu jasna: dzieci chrześcijan należą do Chrystusa, nie zaś cesarza, kuratora lub faraona.

    Moje dzieci nie mają ukształtowanego charakteru mimo tego przyjąłem je do swojej rodziny jako jej część. Wyobraź sobie, że zapraszam je nawet do wspólnych posiłków mimo iż nie rozumieją działania witaminy C ;-)

    Moją odpowiedzialnością jest kształtowanie w nich charakteru, edukowanie m.in. poprzez własny przykład.

    OdpowiedzUsuń