poniedziałek, 23 maja 2011

Powrót do średniowiecza

W czasach reformacji uczestnictwo w komunii było czymś wyjątkowo rzadkim dla przeciętnego chrześcijanina. Msza odbywała się codziennie lecz "świeccy" byli odsuwani od Stołu Pańskiego. Mało kto przystępował do komunii. Jeśli już ktoś z wiernych spożywał chleb (opłatek) to odmawiano mu prawa do picia wina.

Ironią jest, że od czasów reformacji wiele protestanckich kościołów zaczęło dryfować z powrotem w stronę średniowiecznego katolicyzmu zakładając, że:
- udział w Wieczerzy Pańskiej powinien pozostać rzadkością (raz na miesiąc, kwartał lub rok)
- Wieczerza Pańska jest dla... duchowej elity, a nie dla duchowo głodnych. Mówiąc o "duchowej elicie" mam na myśli tych "bardziej świętych", "bardziej duchowych", nieomal "bezgrzesznych" chrześcijan. Skutkiem czego jest, że w wielu kościołach do Wieczerzy Pańskiej przystępuje 20-30% wiernych. W innych 70-80%.

Jeszcze większą ironią jest fakt, że każdy kto się temu sprzeciwia jest narażony na zarzuty o powrót do... katolicyzmu (sic!). Mówi się: "To co? Ty chcesz mieć Wieczerzę na każdym nabożeństwie? I w dodatku wierzysz, że każdy chrześcijanin ma do niej prawo i jest ona duchowym darem dla wierzącego?".

Odpowiadam: "Oczywiście, ponieważ nie zgadzam się z rzymskokatolicką teologią nauczającą, że udział wiernych w chlebie i winie powinien być rzadkością i wyjątkiem. Nie zgadzam się również z protestanckimi minimalistami chcącymi sprowadzić Wieczerzę Pańską do roli zdjęcia bliskiej osoby oraz zwykłego rytuału bez większego znaczenia i duchowych korzyści".

Twierdząc, że chleb i wino powinny być udzielane rzadko, jedynie na niektórych niedzielnych nabożeństwach mówimy nieprawdę o Bogu. Twierdzimy w ten sposób, że Chrystus nie chce nas karmić często i regularnie oraz że Jego dary nie niosą ze sobą żadnego skutku.

Twierdząc, że wino (oraz chleb) jest tylko dla niektórych chrześcijan mówimy nieprawdę o ofierze Chrystusa. Twierdzimy bowiem w ten sposób, że Jego krew została przelana tylko za dojrzałych, tych "lepszych" chrześcijan bowiem tylko oni mają prawo do kielicha.

Jezus nie przelał swojej krwi i nie oddał ciała na krzyż jedynie za księży, pastorów czy niektórych chrześcijan. Dlatego każdy to jest częścią Bożej rodziny, kościoła – ma prawo do społeczności przy Stole Pańskim. Można powiedzieć, że Stół jednoczy nas jako kapłanów. Każdy z nas (wierzących) jest kapłanem mającym bezpośredni dostęp do Ojca w niebie dzięki zasługom Syna. Dlatego każdy z nas ma prawo zasiadać z nim przy Stole. Wieczerza Pańska nie ma różnicować chrześcijan ale ich łączyć i odróżniać od świata, a nie innych denominacji. Nikt nie odmawia spożywania chleba i wina podczas uczty weselnej. Tym bardziej nie powinniśmy tego robić podczas Uczty z Chrystusem. Cotygodniowej Uczty z Chrystusem do której nas zaprasza.

2 komentarze:

  1. "Twierdząc, że chleb i wino powinny być udzielane rzadko, jedynie na niektórych niedzielnych nabożeństwach mówimy nieprawdę o Bogu. ".
    Bzdura.
    Nikt nie zna prawdy (i nieprawdy) o Bogu, lub też inaczej - każdy ma swoją prawdę. Co zresztą widać w treści tego wpisu, jedne kościoły twierdzą tak, inne inaczej. Ty tutaj twierdzisz, że znasz tą najbardziej słuszną prawdę, i dlatego pouczasz innych, podczas gdy dokładnie odwrotne stanowisko mają inni (i też uczą swoich wyznawców).
    Takie sytuacje trzeba po prostu zaakceptowac kiedy się zgłębia "naukę" zwaną teologią.

    Peace.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozpoznawanie sytuacji, w której mamy do czynienia z różnymi poglądami nie oznacza akceptacji arbitralnego założenia, że nie jesteśmy w stanie dociec co jest prawdziwe.

    Sam przecież dzielisz się stwierdzeniem, które uznałeś za prawdziwe i oczekujesz, że czytelnicy się z nim zgodzą.

    OdpowiedzUsuń